Szukaj:Słowo(a): Przepisy drogowe w Czechach

Mysle ze smialo mozna pokusic sie o teze, ze hamulcem rozwoju transportu
pasazerskiego ze Slowacja sa wlasnie taryfy miedzynarodowe. Przemierzalem



Problemem na tym przejściu jest niemożność kombinowania z przejściówkami -
jak wjeżdżam do Czech przez Petrovice to nie ma z tym problemu bo pociąg
zatrzymuje się zarówno w Zebrzydowicach jak i w Petrovicach i mam czas na
kupienie biletu (nie wspominając o przejściówce za 15CK nawet u kierpocia)
 - a jak jadę przez Zwadrdoń to muszę kupować bilet do Cadcy, a jak mi się
nie zatrzymuje w Cadcy to muszę kupić bilet u kierpocia co kosztuje ;-(

Nie wiem czemu są takie durne przepisy - przez co w Skalnicy często jeżdżę
sam... Czy nie można sie dogadać i ustalić, że za przejazd odcinka
granicznego bierzemy 2PLN/15SK a resztę ceny liczymy jako sumę biletu po PL
i SK stronie granicy...
W lutym jechałem na narty - w Zwardoniu czekalismy na przejściu drogowym 30
min... A w Skalnicy która przejeżdżała akurat przez Skalite widziałem kilka
osób... No comments...

Pozdrawiam


| A jak u nas ma wygladać OT, nie podobnie? Tzn. te 3 miesiące i
| ćwiczenia?

Mowa była o 5 miesiącach. Ale autor koncepcji wyleciał właśnie
z MONu w niesławie, a nowa ekipa nigdy nie kochała OT.
Siwiec nie dalej jak tydzień temu nazwał koncepcję powszechnej OT
"absurdalną i niezwykle kosztowną"



Facet, który ma problemy z przyswojeniem przepisów ruchu drogowego, nie
jest dla mnie autorytetem.
Umiejętność uzasadnienia przekracza możliwości szefa BBN?
Absurdalna i kosztowna bo ...? (To nie do Ciebie, to do pana ministra).

Swojego czasu pomysł OT krytykował jakiś łoś z GW (polemika z
Szeremietiewem). Bredził strasznie. Potem do dyskusji włączył się
Nowak-Jeziorański i zrobił z goscia jesień średniowiecza.

| Czesi zamiast "powszechnego" kija dali marchewkę. Co prawda
| mikroskopijną, ale zawsze.

Kijem jest obecny pobór, ze zkoszarowaniem i z idiotyczną
obyczajowością.




To należy zmienić ale na coś sensownego.



I za taki uważam pomysł czeski. W każdym razie IMO jest to krok w dobra
stronę.

Z pozdrowieniami
Marcin

Dlaczego kiedy nie ma korkow, jak jade 60km/h po drogach takich jak Zwirki
i
Wig. czy Trasa Lazienkowska to doslownie wszyscy mnie wyprzedzaja ?
Dlaczego
ludzie przesrzegajacy przepisow sa zmuszani przez innych kierujacych do
zmiany pasa ruchu itp.?



A kto zmusza do zmiany pasa z prawego na lewy ????
Wg przepisow o ruchu drogowym masz jezdzic jak najblizej prawej krawedzi
jezdni, jesli tego nie robisz dokonujesz wykroczenia i zgodnie z Twoja
propozycja powinienes stracic samochod.
Dzieki takim jak ty przy wjezdzie do Austrii stoi tablica z napisem " Polacy
i Czesi - jezdzimy prawym pasem".
Teraz zastanow sie jak jezdzisz i marsz na groch odprawiac pokute :)

Pozdrawiam

Mider





: A kto zmusza do zmiany pasa z prawego na lewy ????
: Wg przepisow o ruchu drogowym masz jezdzic jak najblizej prawej krawedzi
: jezdni, jesli tego nie robisz dokonujesz wykroczenia i zgodnie z Twoja
: propozycja powinienes stracic samochod.

Jakbym jechal wedlug przepisow czyli prawym pasem to na wielu odcinkach
musialbym miec samochod terenowy a nie osobowy. Na wielu odcinkach jednyny
jako taki nadajacy sie do jazdy czyli bez dziur, fal czy naglych uskokow
jest ten najblizej srodka.

: Dzieki takim jak ty przy wjezdzie do Austrii stoi tablica z napisem " Polacy
: i Czesi - jezdzimy prawym pasem".

Fajne. Moze jest jakis namiar na fotke?

: Teraz zastanow sie jak jezdzisz i marsz na groch odprawiac pokute :)

Ma jezdzic po grochu czy wystarczy klekanie?

: Pozdrawiam
: Mider

Z powazaniem
Tomasz Leszczynski
(ĄĆĘŁŃÓŚŻŹ ąćęłńóśżź)

Witam;
jak wygląda sprawa legalnego wywożenia broni krótkiej za granicę naszego
państwa? Chodzi konkretnie o to, czy posiadając pozwolenie na broń na
terenie RP mógłbym legalnie wywieźć ją (po to aby czuć się bezpieczniej
na miejscu), np. podczas objazdowych wakacji
czechy-austria-włochy-chorwacja, inne kraje jakies. Czy pozwolenie na
broń po wejsciu do UE działa na jej terenie?



Generalnie to jak się ma broń, to trzeba śledzić przepisy w tym względzie
podobnie jak gdy się jest kierowcą, to trzeba znać najnowsze zapisy kodesku
drogowego...
Szczegółowo to:
- jeśli masz broń "do obrony" to musisz mieć: europejską karte broni - jeśli
jedziesz do UE (ma wydawać polska policja) i osobno prosić o zgodę ambasade
każdego kraju do którego jedziesz. Jeśli poza UE to prośba jw.
- jeśli do sportu lub łowiectwa, to też karta, i nie musisz juz prosić,
wystarczy zaproszenie na zawody lub polowanie. Trzeba jednak wiedzieć w jakich
krajach UE nie wolno posiadać jakich typów broni. Np. w GB nikt poza słuzbami
państwowymi nie może mieć pistoletu samopowtarzalnego i tam go wwozić nie wolno.
itd, itp

pbp


| Witam;
| jak wygląda sprawa legalnego wywożenia broni krótkiej za granicę naszego
| państwa? Chodzi konkretnie o to, czy posiadając pozwolenie na broń na
| terenie RP mógłbym legalnie wywieźć ją (po to aby czuć się bezpieczniej
| na miejscu), np. podczas objazdowych wakacji
| czechy-austria-włochy-chorwacja, inne kraje jakies. Czy pozwolenie na
| broń po wejsciu do UE działa na jej terenie?

Generalnie to jak się ma broń, to trzeba śledzić przepisy w tym względzie
podobnie jak gdy się jest kierowcą, to trzeba znać najnowsze zapisy kodesku
drogowego...
Szczegółowo to:
- jeśli masz broń "do obrony" to musisz mieć: europejską karte broni - jeśli
jedziesz do UE (ma wydawać polska policja) i osobno prosić o zgodę ambasade
każdego kraju do którego jedziesz. Jeśli poza UE to prośba jw.



Poczytaj moze cokolwiek o europejskiej karcie broni... Tam nie ma nic
na temat broni do celow obronnych, to dotyczy tylko broni sportowej i
mysliwskiej!

Na spluwe z prawem noszenia nikt mu tej karty nie wyda - po prostu na
podstawie naszego krajowego pozwolenia moze probowac sie ubiegac o
pozwolenia na wwoz i noszenie broni. Zestaw krajow wyglada mi w miare
obiecujaco - nie sa to calkiem zidiociale (jak np. Wielka Brytania)
pod tym wzgledem panstwa. Moze pozwola...

do Czech . Pytanko jak bardzo odbiegaja nasze przepisy od czeskich (
jakies kruczki , nie wiem znaki ktore co innego znacza u nas co innego
u nich , no i najwazniejsze , ograniczenia predkosci) ???



W terenie zabudowanym 50kmh, poza 90 kmh, autostrady 130 kmh
Mimo straszenia na pms policja czeska przez 4 dni pobytu (Praga i okolice) i
intensywnego uzytkowania samochodu ani razu nie mialem z nimi kontaktu a
patrole (drogowe) widzialem 2-3 razy. Za to ani razu nie widzialem ich z
suszarkami na poboczu. Oczywiscie caly czas staralem sie trzymac przepisow.

No ale moze wszystko przez moj samochod (Octavia) ;-))))

Mirek


W terenie zabudowanym oczywiście.
Bo od długiego (ale krótkiego w tym roku)
weekendu, jak to w Europie (a też już od dłuższego
czasu w Czechach np.) =50 km/h



Czy to aby na pewno?
Pytam, bo przecież wejście do Unii nie oznacza przyjęcia "z automatu"
jakichś przepisów. Nie mówiąc o tym, że w zakresie ruchu drogowego, a w
szczególności V max w krajach unijnych obowiązują różne przepisy.
Czy nasz sejm uchwalał ostatnio zmianę ustawy PoRD? Nic nie
słyszałem...
Pozdr

Wybieram sie za dwa tygodnie na urlop do Austrii przez Czechy. Jakies
uwagi
bywalcow tamtych rejonow - jakies niuanse w przepisach drogowych? Gdzie



Poza autostradami pilnować dopuszczalnych limitów prędkości (zwłaszcza w
Austrii) - chyba że biegle znasz lokalny język i jesteś również bieglym w
ich przepisach i procedurach.

kupic nalepki na autostrady? etc.



Na stacjach benzynowych. Natomiast nie kupuj w budzie na granicy polsko
czeskiej ani w PZM-ocie (zapłacisz 2x tyle co standardowo)
MG
TCarina E XLi 1,6

--
___________
peace & love
GG 1089944



Wybieram sie za dwa tygodnie na urlop do Austrii przez Czechy. Jakies
uwagi
bywalcow tamtych rejonow - jakies niuanse w przepisach drogowych? Gdzie
kupic nalepki na autostrady? etc.



Nalepke kupisz na Granicy Polsko Czeskiej (ale pamietaj jest troche drożej,
ale biorac pod uwage ze to tylko 10 zł to ja sie za bardzo tym nie
przejmowałem i kupiłem i Asutriack ą i Czeską.)
Uważaj w czechach. Wideoradary stoja wszędzie. Nie przekraczaj dopuszczalnej
predkości na ternie zabudowanym.  Mandat mozesz negocjowac mówiąc ze nie
potrzebujesz kwitka. Standartowo to 1000 koron po negocjacjach max 400
koron. za przekroczenie 70/50.
Obecnie w Wiedniu jest przebudowa ringu i są okropne korki (2 tygodnie
temu).
Najlepsza godzina do jazdy to przed 12.00. Potem robi sie ciasno.
W Czechach straj sie nie zatrzymywać. Podobno dzialają tam jakieś szajki
napadające na turystów.

pl



uwagi
bywalcow tamtych rejonow - jakies niuanse w przepisach drogowych? Gdzie
kupic nalepki na autostrady? etc.
MG



Tankuj w czechach(wjedz do czech z pustym bakiem a przed granica zatankuj do
pelna i jeszcze 20l do kanistra, oplaca sie :), koniecznie kup winetki na
Czechy i Austrie i uwazaj na policje i tu i tam, w czechach sa strasznie
upierdliwi w stosunki do polakow, a w austrii sypia duzymi mandatami ktore
trzeba placic na miejscu, odmowa zaplaty moze sie skonczyc zajeciem czegos
wartosciowego z auta za pokwitowaniem. Co do przepisow to raczej wszystko to
samo, na autostradach nie obawiaj sie raczej policji, stoja tylko z
lornetkami i sprawdzaja nalepki :) Acha jezeli ktos z was ma prawko a nie ma
18 lat to po zadnym pozorem niech nie prowadzi auta ani w czechach ani w
austrii, kiedys dostalem 1000 ATS mandatu (nie mialem jeszcze 18-tki a
mialem prawko) wlasnie za to (a moja jazda to bylo podciagnie forda galaxy w
kolejce na granicy) ... austriacka policja twierdzila ze powiniem sie
cieszyc ze to tak sie skonczylo bo moglo byc gorzej :(
wielkie dzieki za te cenne opinie - wybieramy sie (ja i malzonka) na jazde
nocna - w tym konteksicie dziwnie zabrzmialy ostrzezenia przed szajkami w
czechach - hmmmmmmmmmm
MG


uwagi
bywalcow tamtych rejonow - jakies niuanse w przepisach drogowych? Gdzie
kupic nalepki na autostrady? etc.
MG
TCarina E XLi 1,6

--
___________
peace & love
GG 1089944



| Nie żartuj.
| Przejedź się do Włoch - tam pierwszeństwo wymusza praktycznie każdy.

| Nie żartuj, przejedź się do Skandynawii lub Szwajcarii.

To są odchyły w drugą stronę.



Odchyły nie odchyły, ale w wielu krajach jakoś respektują prawo. I to nie
tylko Skandynawia, ale nawet na głupiej Litwie ludzie na autostradzie czy w
miescie pilnuja się, bo policja jest ostra. W Czechach, na Słowacji także
pilnują, nawet przesadnie naciągając obcokrajowców na "pokutę".

W takiej Skandynawii zaraz po wojnie był bardzo powazny problem z
alkoholizmem i wypadkami na drogach (zupełnie jak w Polsce) i drakońskie
zaostrzenie przepisów spowodowało, że teraz nikt się nie wychyla. A u nas?
Na monitorowanych skrzyżowaniach zapala się czerwone światła a kierowcy
jeszcze je przejeżdżają. Ile razy miałem tak, że się zastanawiałem czy
czasem się sygnalizacja nie popsuła, bo ja dawno mam zielone a ruch na
przecznicy w ogóle nie słabnie. A potem ciągle widzę te same skrzyżowania w
programach o wypadkach samochodowych, że kolejny dzwon. A przypieprzyć
mandaty na przejazd na czerwonym, po to są kamery przecież. Na drugi raz
będą wiedzieli, że wielki niebieski brat czuwa.

A u nas siódmy raz zatrzymują faceta prowadzacego auto na bani. I co mu
zrobisz? Zabierzesz prawo jazdy do końca życia? Przecież mu to zupełnie nie
przeszkadzało do tej pory.

Wysłałem maila do słowackiej ambasady i konsulatu z pytaniem o wyposażenie
zagranicznego samochodu na słowackich drogach, w świetle Konwencji
Wiedeńskiej, o ile Słowacja jest stroną tej Konwencji.



Witaj kolego

Masz racje kolego obecne przepisy w Czechach sa sprzeczne z Konwencja
Wiedenska i w zwiazku z tym mozesz sie spytac czy
1. W Republice Slowackiej wystepuje prymat prawa miedzynarodowego
(europejskiego) nad krajowym, ktore w przypadku sprzecznosci tych dwoch
karze stosowac w pierwszej kolejnosci miedzynarodowe?
2. Czy wobec sprzecznosci takich no a takich przepisow odpowiednich ustaw
Slowackich z takimi to a takimi przepisami Konwencji wiedenskiej (zacytowac)
mozesz w przypadku Kontroli Drogowej powolac sie na Konwencje Wiedenska?

Musisz to pismo sformulowac jasno i konkretnie tak by nie mogli sie
wykrecic.
gdybys potrzebowal Konwencji Wiedenskiej wal na priva

Pozdrawiam


Witam,
od 01.07.2006 zmieniają się nieco przepisy ruchu drogowego w Czechach.
M.in. obowiązek całorocznej jazdy na światłach, wysokie mandaty za
brak winietki autostradowej. Więcej np. tutaj:
http://tinylink.com/?RafZUEvs0u



Super dzieki wielkieakurat za tydzien tam sie wybieram

Pozdrofka

Witam,
od 01.07.2006 zmieniają się nieco przepisy ruchu drogowego w Czechach.
M.in. obowiązek całorocznej jazdy na światłach, wysokie mandaty za brak
winietki autostradowej. Więcej np. tutaj: http://tinylink.com/?RafZUEvs0u



mysle ze polacy nie gesi i rowniez powinni stworzyc odpowiedni system
karalonsci obcokrajowcow, bardziej surowszy wzgledem przekroczen
predkosci i jazdy po kilku glebszych...


jakie oplaty musze poniesc jezdzac po trasach w czechach?
nie chcialbym ulec niemilym niespodziankom od strony tamtejszych
funkcjonariuszy prawa, na jakie przepisy w szczegolnosci zwrocic uwage
poruszajac sie po tamtejszych drogach?



Winieta na autostradę: 200 koron za samochód osobowy na dwa tygodnie
(najtańsza).Winietę kupujesz na każdej stacji benzynowej, naklejasz na
szybę, na kontrolce od winiety wpisujesz nr rejestracyjny auta i chowasz do
dokumentów. Kara za brak winiety: 5000 koron. Korona po 0,14 PLN.
Policja ma opinię chamskiej dla Polaków - ja nie miałem kontaktu, to się
nie wypowiem. Ale przyznaję, że jechałem jak na pokaz przepisowo. Nie
miałem ochoty wycieczki do Pragi psuć sobie utarczkami z obcymi gliniarzami
:-) Te 150 kilometrów z Kudowy do Pragi można przeżyc nie łamiąc ograniczeń
prędkości LOL.


| supermarkecie... a Arabii SAudyjskiej mozesz miec kilka zon... ale co
| to ma do POLSKIEGO PRAWA?!?!?
Czy tutaj dyskutujemy o polskim prawie czy o mozliwosci wyrobienia
tymczasowego dokumentu, ktory chcial uzyskac autor watku ?  (bedacy pewno
juz po tamtej stronie granicy :-) )



acha, bo wystawiania paszportow nie reguluja zadne przepisy i urzadnik
sam ustala jaki paszporta do komu gdzie i czy w ogole da, nie?

Mam doswiadczenie z wyrobieniem takiego dokumentu na granicy dla Niemca
jadacego do Polski.



ale co to ma wspolnego z polskimi przepisami pazportowymi?????

Poprzez analogie moge zakladac istnienie takiej
mozliwowsci dla Polaka jadacego do Niemiec, Czech, Slowacji (nie widze
logicznego uzasadnienia by takiej mozliwosci nie bylo).



jaka kur* analogie?
przeciez podalem Ci przyklady!
to ja przez analogie do przepisow drogowych w Niemczech moge jechac na
autostradzie w Polsce 200km/h?

(lup,lup,lup... groch uderzajacy o sciane)

"hmmm ale on jedzie z Polski a nie z Niemiec... u nas czegos takiego
nie ma"
Skad wiesz, ze nie ma takiej mozliwosci ?  Pytales o to na granicy ?



w urzedzie paszportowym... a smiem twierdziz ze pracownicy urzedu
paszportowego beda znali lipiej przepisy dot. wystawiania paszportow
niz celnicy czy SG

                                        Navy


Od dluzszego czasu trwa interesujace zamieszanie dotyczace wprowadzenia
zmian w przepisach drogowych, dostosowujacych je do tych obowiazujacych w
UE. Oczywiscie najciekawsza dla kazdego kierowcy jest propozycja
wprowadzenia 50 km/h w obszarze zabudowanym. Minister Syryjczyk opowiada o
uratowaniu 2000 ludzi rocznie, wiec nikt nie odwazy sie zaprotestowac



Nawiasem mowiac - w Czechach podobno dalo to taki skutek.

Ktokolwiek co nieco jezdzi po polskich drogach dobrze wie, ze przepisow nie
przestrzega nikt. Wydaje mi sie, ze jestem z jedna nielicznych osob, ktore
zwalniaja w obszarze zabudowanym - nie twierdze, ze do 60,



To teraz bedziesz nie twierdzil ze do 50, i robil 70 zamiast 80.

Moim zdaniem jedynym skutkiem wprowadzenia nowych przepisow beda zwiekszone
lapowki dla policjantow,



A potem ludzie zaczna zwalniac bo nie wydola :-)

Uczciwy obywatel z koniecznosci codziennie lamie prawo - jesli wejdzie mu
to w krew, to moze ktoregos dnia zlamie jakis powazniejszy przepis....



My i tak mamy to we krwi :-)

J.

Witam!
Niedługo mam zamiar wybrać się moja astra do Czech, konkretnie Pragi. Z tego co czytałem przepisy ruchu drogowego nie różnią sie bardzo od polskich ale... . Może ktoś z Was już tam kiedyś jezdził i może mi trochę pomóc.
Chodzi mi konkretnie co powinienem ze sobą zabrać, jakieś dodatkowe ubezpieczenie itp?Jak jezdzi się po Pradze (i nie tylko), czy drogi są dobrze oznaczone?Jak zachowuje się, albo jak powinienem zachować się przy bliskim spotkaniu z czeskim panem władzą?:)
Będę bardzo wdzięczny za każdą rade i podpowiedź...
Włączone światła mijania będą obowiązkowe przez cały rok! Sejm przyjął poprawkę do ustawy o ruchu drogowym.

Zgodnie z nią kierowcy będą mieli obowiązek używania świateł cały rok i przez całą dobę.

Poprawkę złożył klub Platformy Obywatelskiej, podkreślając, że wprowadzenie takiego obowiązku poprawi widoczność samochodów na drodze.

Za jazdę w dzień bez włączonych świateł mijania będzie groził mandat w wysokości 100 zł.

Obecnie obowiązujące przepisy nakazują jazdę na światłach w okresie jesienno-zimowym, czyli od początku października do końca lutego oraz w warunkach ograniczonej widoczności.

Przepisy nakazujące jazdę na światłach przez cały rok przez całą dobę obowiązują już w krajach skandynawskich, a od niedawna także w Czechach. Również słowacki parlament zadecydował niedawno o wprowadzeniu takiej zmiany w przepisach.
[interia.pl - link]
djczas, czasy (i przepisy) się już trochę zmieniły; jak się nie znasz, to się nie odzywaj.
Byłem już kilkakrotnie w Czechach - żadnego problemu; poza unię raczej się nie wybieram.
Co do prędkości - poczytaj kodeks drogowy art. 20.
"3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust. 4 i 5, wynosi w przypadku:
samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:
na autostradzie - 130 km/h,
na drodze ekspresowej dwujezdniowej - 110 km/h,
na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 100 km/h,
na pozostałych drogach - 90 km/h;"

PS. "homologowane" i "wzwyż" - tutaj też obowiązują zasady polskiej ortograffi.

Martinez, kupiłem to auto jako osoba prywatna od osoby prywatnej nieprowadzącej działalności gospodarczej i nie odliczam sobie VAT-u.
Być może już wkrótce kierowcy w UE będą musieli obowiązkowo jeździć z włączonymi światłami dziennymi.

Według gazety "The Independent", Komisja Europejska jest zdania, że wprowadzenie takiego przepisu pozwoliłoby zredukować liczbę wypadków śmiertelnych na drogach UE o 3 do 5% (1 200 - 2 000 zabitych mniej).

Obecnie już 14 państw Unii posiada regulacje dotyczące świateł dziennych. Obowiązek jazdy na światłach dziennych istnieje w Szwecji od 1967 roku, od kiedy w kraju tym zaczął obowiązywać ruch prawostronny. Później pozostałe kraje skandynawskie poszły w ślady Szwecji. Kraje takie jak Kanada, U.S.A. , Polska, Czechy i Węgry również mają przepisy nakazujące jazdę z włączonymi światłami dziennymi na drogach krajowych i autostradach.
[samar.pl - link]
Hubeeert, fajowe przykłady ....
a teraz napisz mi proszę, czy we wszystkich krajach świata (myślę o tych cywilizowanych) są takie ograniczenia jak w tych wymienionych przez Ciebie??
...otóż NIE.

..a to wg mnie wygląda na to, że Przepis jest zwyczajnie przepisem ... Jeśli na niemieckiej autobanie możesz jechać wg przepisów 160km/h i nie jesteś tam za to karany ... inaczej ... nie jesteś Wariatem drogowym, to czemu od razu, za taką samą prędkość jesteś najgorszym recydywistą np w Szwecji, czy innym kraju (przy założeniu, że jedziesz tej samej klasy drogą).
Sorki, ale jedynie kurczowe trzymanie się przepisów nie uratuje Ci tyłka ... dla mnie bezpieczniejszą sytuacją jest, dobry kierowca jadący z prędkością 100 km/h (oczywiście, tam gdzie się to da, a nie na drodze osiedlowej, czy w korkach zmieniając 5 razy pasy na odcinku 100m) aniżeli taki co nie potrafi parkować, ma problemy ze zmianą pasów, nie potrafi dobrze cofać, ma prawko od 2-3 mc i jedzie z prędkością 50 km/h.


Tak jak napisałem Arek. Pojeździj tak jak mówisz za granicą. Polecam Litwę, Słowację, Czechy. Bliżej niż Szwajcaria czy Szwecja. I nie jeden - dwa dni. Miesiąc, dwa. Wtedy pogadamy. W Polsce korzystasz z nieudolności Policji. Pojeździj w Niemczech - zobaczysz, że autostrad bez ograniczeń jest około 1/4. Albo lepiej nie jeździj. Stracisz prawo jazdy za jazdę jak Ci się podoba.
Tym samym wpisujemy ekologów na czarną listę. Wg nich setki tysięcy TIRów przypływających do polskich portów ze Skandynawii mają jechać wiejskimi drogami na Słowację, Czechy, Węgry, do Austrii, Turcji, Ukrainy etc. Brawo! Rocznie w Polsce ginie ok. 10.000 ludzi w wypadkach drogowych, głównie z braku...dróg w Polsce. I niech mi nikt nie pisze o łamaniu przepisów, szybkiej jeździe itp bzdur, bo w Niemczech na autostradzie można jechać grubo ponad 200 km/godzinę a ginie znacznie mniej ludzi.

Coś jeszcze mi świta na temat kamizelek w Austrii. Nie mogą dupnąć nas za ich brak w aucie, ale za to, że wyszliśmy z auta bez niej tam, gdzie prawo nakazuje ich stosowania, to już tak.


Mniej wiecej tak to wlasnie dziala - za sam brak nie, ale jezeli bylby znak to juz tak. To samo z lancuchami - jazda na drodze na ktorej sa wymagane to proszenie sie o manadat. W Niemczech doszedl np. przepis o dostosowaniu ogumienia do warunkow na drodze, czyli zima generalnie zimowki, ale... Jak np. mamy samochod z PL/UK/IRL to nie moga nam nic zrobic poki nasze auto nie zaczyna blokowac/przeszdadzac innym.
Jakby ktos mial jakies pytania to polecam haslo: Konwencja Wiedenska o ruchu drogowym - to jest prawo, ktore reguluje takie sprawy. Jedyne co to musi byc tak, ze kraj skad jedziemy i przez ktory jedziemy musialy te konwencje podpisac, a nie jestem pewien czy Czechy/Slowacja podpisaly.
Słowacki Raj - świetny pomysł zapomniałam o nim zupełnie dziękuję
Wybieramy się pociągiem... wiem, że to bardziej uciążliwe, no i jesteśmy przez to uzależnieni od czasu...ale nie da rady inaczej... samochodem fajniej, szybciej i wszędzie się dojedzie.
O przepisach drogowych na Słowacji i Czechach słyszałam... mój kolega jechał samochodem i nie miał takiej specjalnej naklejki, którą się wykupuje po przekroczeniu granicy, po prostu o tym nie wiedział, no i ładny mandat zapłacił...

[ Dodano: 05-05-2008, 23:17 ]
Sejm przyjął zmiany w prawie o ruchu drogowym. Poprawki przewidują między innymi obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok.
Za jazdę w dzień bez włączonych świateł ma grozić mandat w wysokości 100 złotych. Obecnie kierowcy w Polsce mają obowiązek jazdy z włączonymi światłami od 1 października do ostatniego dnia lutego, a także w deszczowe i mgliste dni.

W Europie jazda z włączonymi światłami przez cały rok obowiązuje między innymi w Czechach i Słowacji oraz w krajach skandynawskich



Źródło- Onet.pl

Jakieś własne opinie na ten temat ?

Jak dla mnie, jeszcze jeden przepis, który spowoduje uszczuplenie co niektórego portfela. Faktem jest że jazda na światłach mijania w słoneczny, o dużej przejrzystości powietrza dniu nie przeszkadza, ale jazda bez tych świateł też nie jest tragedią. Jedne przepisy już w oczywisty sposób obligują nas do używania świateł mijania, to jest wystarczające. Całoroczna jazda na światłach, w tych optymalnych warunkach powinna być tylko kwestią wyboru kierowcy, można agitować że to jest dobre a nie karać mandatem.

Ponieważ temat już był, odblokowywuję go i scalam do jedego pierwotnego
Jaro
Już nie od początku października do końca lutego następnego roku, ale przez cały rok kierowcy będą musieli pamiętać o włączaniu świateł mijania przez całą dobę. Zmianę w przepisach ruchu drogowego zatwierdził sejm. Propozycją zmian w kodeksie zajmie się teraz senat.

Wprowadzenie obowiązku całorocznego, całodobowego poruszania się po drogach publicznych z włączonymi światami mijania ma poprawić widoczność samochodów.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z pewnością będzie to większa korzyść - mówi komisarz Andrzej Małolepszy, Naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego, oficer prasowy Komendy Komendy Powiatowej policji w Wieluniu - Na pewno pojazd, który będzie przez cały rok poruszał się z włączonymi światami mijania jest lepiej widoczny na drodze, a co za tym idzie, patrząc już na statystyki, powinno być mniej zdarzeń drogowych.

W Europie jazda z włączonymi światłami mijania przez cały rok obowiązuje m.in. w krajach skandynawskich. W ostatnich miesiącach podobny obowiązek wprowadzili Czesi i Słowacy, a Komisja Europejska rozważa wprowadzenie go we wszystkich krajach Unii. W Polsce całoroczna jazda „na światłach” zacznie obowiązywać najpóźniej od połowy roku 2007. Poprawkami do ustawy o ruchu drogowego przyjętymi przez sejm zajmie się teraz senat, następnie wrócą one do sejmu i jeśli zostaną ostatecznie przyjęte minister transportu wyda rozporządzenia precyzujące obecne przepisy.

Źródło: http://www.radiozw.com.pl

hehe... moje wyniki z wyjazdu do chorwacji:
Jazda po okolicach Makarskiej: 5,3l/100km
Jazda przez Chorwację/Słowenię/Austrię/Czechy 5,5l/100 (powrót autostradami 130-140km/h i normalnymi drogami, zgodnie z przepisami)
Jazda przez Polskę 6,5l/100 (130-140, czasem do 160km/h po "rewelacyjnych" drogach w towarzystwie "najlepszych" kierowców wychowanych na polach i łąkach, non stop zajeżdzających drogę, lub snujących się 70km/h lewym pasem).

Nowy Civic 5d 1.4 90KM, nonstop klima i światła..
Pavulon swoim 1.2 16V osiagał chyba podobne wyniki na gazie
My jeździliśmy autami służbowymi (rejestrowane na firmę leasingową) do Niemiec, Czech, Słowacji, Austrii...
Na szkoleniu BHP, Komendant Drogówki (Zabrze) twierdził, że żadne dokumenty nie są wymagane na granicy (upważnienia, oświadczenia). Tyle teoria.
W praktyce zdarzało się, że czasami (rzadko) Czesi i Słowacy na granicy chcieli takie upoważnienie. Trzeba było wtedy "dać im na kawę". Potem zaczęliśmy wozić takie upoważnienie, zwykłe, napisane przez firmę, że upoważnia tego i tego pracownika do jazdy tym a tym autem. Pieczątka, podpis szefa i to wystarczało. Bywało tak "przed Unią", jakieś 2 lata temu. Teraz trudno mi powiedzieć. Ja na Twoim miejscu zaopatrzyłbym się w takie krótkie oświadczenie właściciela, jeśli masz taką możliwość. Myślę, że to nie jest dużo zachodu, a nigdy nic nie wiadomo...
Zdarzało mi się też, że pytali na granicy czyje auto (Węgrzy). Mówiłem - Ojca. To samo nazwisko, lecz różne imiona. Akceptowali moje wyjaśnienia.
Pozdrawiam.
PS
Jak już pojedziesz, uważaj na przepisy - Czesi i Słowacy bardzo chętnie wlepiają nam mandaty. Zwłaszcza teraz, jak Czesi drastycznie zaostrzyli przepisy drogowe.
Bardzo popularne było łapanie na radar, który był w prywatnym samochodzie zaparkowanym na poboczu, albo wręcz czajenie się w krzakach na krzesełku turystycznym z radarem. Zatrzymywał Cię kilka kilometrów dalej oznakowany już radiowóz policyjny. Łatwo było się nadziać. A z kolei w cywilizowanych krajach starej Unii mandaty bardzo drogie - ja zapłaciłem za złe parkowanie 92 Euro w Amsterdamie. Poza tym Czesi i Słowacy jeżdżą fatalnie, też trzeba uważać...
Pod względem prawnym wygląda to tak, że jeśli zamierzamy podróżować za granicę pożyczonym samochodem, nie wystarczy mieć przy sobie dowód rejestracyjny. Warto zaopatrzyć się też w dokument potwierdzający nasze uprawniania do korzystania z takiego pojazdu, np. umowę użyczenia (regulują ją przepisy prawa cywilnego).
Jeżeli pojazd nie jest zarejestrowany na nazwisko osoby jadącej nim (np. pojazd wypożyczony), to organy kontroli ruchu drogowego są uprawnione do żądania udowodnienia prawa kierującego do dysponowania pojazdem.
W naszym kraju Polski Związek Motorowy wystawia dokument pełnomocnictwa dla osób wyjeżdżających za granicę pożyczonym pojazdem. Niniejszy dokument - który zawiera dane osób i pojazdu - został zatwierdzony przez Międzynarodową Organizację Turystyczną (AIT) i siostrzane organizacje motorowe w większości krajów europejskich. Jest on uznawany przez większość służb granicznych i policji w Europie. W niektórych krajach jest wręcz wymagany, np. w Bośni i Hercegowinie, Czechach, Finlandii, Słowenii, na Węgrzech (obowiązuje wyłącznie wzór wersji węgierskiej, którą także można otrzymać w PZM). Wydanie pełnomocnictwa wiąże się z koniecznością uiszczenia odpowiedniej opłaty uzależnionej od okresu ważności tego dokumentu.
Oczywiście może nie byc kłopotów bez pełnomocnictwa, ale strzeżonego ...
jechac ładnym równym chodnikiem



Kamil wedle przepisów ruchu drogowego roweżysci nie mogą poruszać sie po chodniku. Możemy tylko w przypadku gdy na drodze dozwolona jest prędkość powyżej 50 kmh <wiec nigdzie w terenie zabudowanym> jeśli mamy pod opieką dziecko ale to chodnik musi mieć więcej niż 1,5 m szerokości <dziecko musi jechać przed nami> Mamy obowiązek poruszać sie po drodze rowerowej jeśli takowa jest i wtedy mamy kategoryczny zakaz jechania drogą. Co do kierowców tirów to są różni tak samo jak rowerzyści jednak tych <normalnych> jest malutki odsetek a jak sie już trafi to sie go zapamięta na długo jak na przykłąd kierowca który narzucał nam tępo przez szczekaczki :D jak jechaliśmy do Czech tuż przed Głuchymi (kto był ten będzie pamiętał) A byłoby im dużo łatwiej wyhamować 40 ton jakby jechali w terenie zabudowanym przepisowe 50 kmh a nie zapierdalać jak osobówki. Potem maja pretensje że wyhamować nie mogą Pozostaje jeszcze kwestia trąbienia zaraz za plecami bo po co zrobić to dużo wcześniej i ludzi nie stresować. Jestem i kierowca i rowerzystą patrze z tej i z 2 perspektyw i moim zdaniem więcej złego robią kierowcy. MOJE OSOBISTE ODCZUCIE
Gra jest calkiem calkiem, mozna sobie pograc dla zabicia czasu. Dostosowujac sie do przepisow drogowych, czy tez nie, zbierajac dodatkowe punkty, czy tez minusowe, mozna niezle sie zabawic.

Ale ja jednak faworyzuje troszeczke nowsza od niej, bardziej realistyczna gre "BUS SIMULATOR 2008"

Jest bardzo podobna do gry stworzonej przez Czechow, przez firme SCS, ale jest jednak od niej o wiele wiele lepsza.
To dlaczego sam ograniczasz sie do stwierdzenia, ze w kazdym kraju europy ludzie sa rowni? A w innych krajach nie?

Niestety, przypisywanie cech jest wielka nauka, na ktorej jest oparty swiat. STATYSTYKA. Ona mowi, ze kazdy OSOBNIK faktycznie jest UNIKALNY - nieprzewidywalny i nie mozna z gory zalozyc jaki on jest. Natomiast grupa ludzi zawsze bedzie odpowiadac prawom statystyki: jezeli wezmiemy dowolnie wybranych 10 tys osob, to wsrod nich bedzie iles procent pijakow, iles chorych na raka, jeden geniusz, kilka przywodcow, iles kobiet/meszczyzn i td.

Codziennie dzielimy ludzi na grupy - czy to swiadomie, czy nie. Codziennie przypisujemy ludziom cechy i grupujemy je. Poprostu tak mamy. Robimy to podswiadomie.

Kazdy narod ma swoje cechy, ktore go wyrozniaja. PRzykladowo: polki sa piekne. Duzo ladniejsze, od angielek. Z kolei czesi sa wysocy. A chinczyci niscy. Japonczycy maja mniejsze penisy od europejczykow, a murzyni statystycznie wieksze.
Polacy mniej przestrzegaja przepisow drogowych niz niemcy czy nawet Czesi. Ale sa lepszymi zeglarzami od chocby rosjan, gdzie zeglarstwo jest malo rozwiniete (pierwsze kluby zeglarskie w Rosji byly zakladane wlasnie przez Polakow).

I niezaleznie od tego, czy jestes przeciwnikiem grupowania, czy nie - pewne cechy zawsze beda wyrozniac ciebie i kwalifikowac do jakiejs grupy.
a ja odworce troche sytuacje. przed konstancinem 2 pasy wpadaja w 1. i sa tacy "edukatoprzy" ( najlepszi i najmadrzejsi , dzielacy sie swoja wiedza jak jezdzic z innymi) co lewym dojezdzaja na wysokosc ostatniego auta na prawym i blokuja lewy pas. potem czesto korek jest na swiatlach w powsinie O_o ludzie nie potrafia nawet wykorzystac 2 pasow nawet jak sa ! bo to ze ktos podjedzie blizej lewym pasem W MYSL PRZEPISOW do zwezenia jest juz cwaniakowaniem. gdyby byla kultura to by wszyscy jechali na 2 pasy i ladnie na suwak zjezdzali w jeden pas.


Ale maniaq, Ty nic nie odwracasz - wcześniej pisaliśmy o jeździe cwaniackiej po pasie awaryjnym lub po "białych paskach", a to co piszesz to oczywisty przykład głupoty i znów niedoedukowania polskich kierowców.
Oczywiście, że szybciej by szło i korki były krótsze, gdyby była stosowana jazda "na suwak", ale od 20 lat nasi mądrzy drogowcy wraz Ministerstwem Infrastruktury i Parlamentem nie mogą tego wprowadzić.

Właśnie nie pamiętam, czy w Austrii i w Niemczech jest ogólny (kodeksowy) obowiązek "suwaka", ale nawet jeśli go nie ma, to przed każdym zwężeniem stoi znak, nakazujący taką jazdę, narysowany tak, że się go nie da z niczym pomylić, a na drogach między Czechami, a Wiedniem znaki te opisane są jeszcze w TRZECH JĘZYKACH - po niemiecku (choć to nie potrzebne, bo tam wszyscy ten znak rozumieją), po polsku i czesku, zreszta tak jak znaki "JEDŹCIE PO PRAWEJ!!!" - zupełnie nie wiem dlaczego te znaki stoją TYLKO na drogach od strony Polski...
W Czechach od soboty za brak winietki potwierdzającej opłatę za korzystanie z autostrad kierowca zapłaci mandat w wysokości stu tysięcy czeskich koron.To równowartość ponad 14 tysięcy złotych.

Tyle samo zapłaci kierowca, który ma nadal nalepioną na przedniej szybie pojazdu nieważną winietę, albo nie posiada - sprzedawanego wraz z nią - kuponu kontrolnego potwierdzającego, że właściciel pojazdu jest nabywcą nalepki.

Czeska policja, a także straż miejska i służby celne mają od soboty prawo pobrać na poczet mandatu kaucję, mogą w tym celu także "zaaresztować" samochód.

W sobotę w Czechach wszedł w życie znowelizowany kodeks drogowy, który m.in. wprowadza całoroczny obowiązek używania świateł mijania, przewiduje system punktowy za wykroczenia, zdecydowanie podnosi wysokość mandatów (najwyższy to równowartość ponad 7 tys. zł), a jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków uznaje za przestępstwo.

Nowe przepisy dotyczą także obcokrajowców; np. za zdobycie 12 punktów kierowca z zagranicy otrzyma zakaz jeżdżenia po czeskich drogach przez rok. Złamanie tego zakazu będzie go kosztować do 30 tys. koron, czyli prawie 4,3 tys. zł.

Od 1 lipca w Czechach zaczyna obowiązywać zakaz poruszania się ciężarówek tylko w piątki.

źródło PAP
Wracając do tramwajów to zastanawiam się czy to nie jest już nieco zacofana metoda komunikacji, torowiska są trudne i kosztowne w utrzymaniu, tramwaje stwarzają wiele zagrożeń na ulicy, że nie wspomnę o nieelastyczności połączeń - niemożność zmiany trasy, trudności z punktualnym przyjazdem i zmianą planu odjazdów (mijanki, pętle, awarie, kradzieże instalacji).



Nie jest. Tramwaj to szybki sposób na dostanie się z jednego miejsca na drugie - w większosci przypadków, torowiska są wydzielone. Utrzymanie taboru i torowiska wymaga takich samych nakładów, jak i np. flota autobusów MPK. Elastyczność połączeń - zapewniam Cię, że sztab ludzi non stop pracuje nad tym, aby usprawnić transport publiczny w naszej aglomeracji. Porównuję KZK GOP z IDS JMK w Brnie i widzę, że tutaj potrafili zintegrować pociągi, tramwaje, autobusy i trolejbusy tak, aby nikt nie musiał czekać dłużej, jak 10 minut. Prędzej nastawiałbym się na spóźniony autobus jak tramwaj. Tramwaje stwarzają wiele zagrożeń...? A jakich? Jeżeli dobrze pamiętam, to tramwaje mają pierwszeństwo przejazdu, chyba że znaki stanowią inaczej. Owszem, niektórzy motorniczy łamią przepisy i np. przejeżdżają przez "poziomą szczelinę"... Kierowcy nagminnie jeżdżą po torowisku tramwajowym, gdzie np. w Czechach jest to niezgodne z kodeksem drogowym...

Poza tym czy aby na pewno tramwaje są ekologiczne? Przecież prąd wytwarzany w elektrowni obarczony jest zanieczyszczeniami...



Idąc tym tropem, wyjdzie na to, że nic nie jest ekologiczne... Ja tam przeciwko "przecinakom" nie mam nic przeciwko
Pokuta znaczy mandat...a za co? No tak...Własnie nowa wzmianka została wprowadzona w przepisach drogowych u naszych pd sasiadów więc uwaga...Ja sporo podróżuję i mnie to interesuje-jakby ktoś odwiedzał naszych sąsiadów to też warto wiedzieć.
Na wyposażeniu std aut:
-komplet bezpieczników
-komplet żarówek
-linka holownicza
-kamizelka odblaskowa
-lewarek (ale to std)
-trójkąt ostzregawczy (takze u nas obowiązkowy wiec mamy)
A policja prócz tego ma prawo skontrolowac hamulce, tłumik i opony...Jak usłyszycie: "kola macie ujezdene"-znaczy bieżnik lichy.
Z policją na Słowacji nie ma żartów-teraz "kasują" przewaznie Polaków i sprawdzają owe wyposażenie aut, bo jak wiadomo nie wszystko tzreba u nas wozić...ale warto (ja mam na wyposażeniu wszystko). A że w Czechach cały rok na światłach jeździmy od lipca...to chyba juz wiecie-wspominałem! Pozdrawiam
Czechy: Gigantyczne kary za brak winiety

Od dzisiaj (tj. 01.07.2006) w Czechach za brak winietki potwierdzającej opłatę za korzystanie z autostrad kierowca zapłaci mandat w wysokości stu tysięcy czeskich koron. To równowartość ponad 14 tysięcy złotych.
Tyle samo zapłaci kierowca, który ma nadal nalepioną na przedniej szybie pojazdu nieważną winietę, albo nie posiada - sprzedawanego wraz z nią - kuponu kontrolnego potwierdzającego, że właściciel pojazdu jest nabywcą nalepki.

Czeska policja, a także straż miejska i służby celne mają od dzisiaj prawo pobrać na poczet mandatu kaucję, mogą w tym celu także "zaaresztować" samochód.
REKLAMA Czytaj dalej

Dzisiaj w Czechach wszedł w życie znowelizowany kodeks drogowy, który m.in. wprowadza całoroczny obowiązek używania świateł mijania, przewiduje system punktowy za wykroczenia, zdecydowanie podnosi wysokość mandatów (najwyższy to równowartość ponad 7 tys. zł), a jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków uznaje za przestępstwo.

Nowe przepisy dotyczą także obcokrajowców; np. za zdobycie 12 punktów kierowca z zagranicy otrzyma zakaz jeżdżenia po czeskich drogach przez rok. Złamanie tego zakazu będzie go kosztować do 30 tys. koron, czyli prawie 4,3 tys. zł.

Podane przez Ojca_Admina. Przeniesione z shoutboxa.
W okresie od 1 listopada do 30 kwietnia w miejscach, gdzie pojawi się nowy znak drogowy Wyposażenie zimowe bez względu na warunki pogodowe i stan nawierzchni będzie obowiązkowe używanie opon zimowych.

Nowy znak w Czechach:



Rozporządzenie ustala także dalsze reguły dla poszczególnych kategorii pojazdów. Samochody użytkowe i osobowe z masą własną do 3500 kg muszą mieć bieżnik o głębokości co najmniej 4 mm na wszystkich kołach. Dla samochodów z masą powyżej 3500 kg przewidziano minimalną głębokość bieżnika 6 mm. Dodatkowa tablica pod wymienionym wyżej znakiem może ustanowić odmienną minimalną głębokość bieżnika czy okres obowiązywania.

Na czeskich drogach nowy znak pojawi się najprawdopodobniej od jesieni. Ministerstwo transportu nie liczy na stałe umieszczenie znaku na czeskich autostradach, ale w razie złych warunków pogodowych będzie on wyświetlany na tablicach świetlnych.

Za złamanie przepisów grozić będzie mandat w wysokości kilku tysięcy koron.
roadlook.pl
Raczej nie. Na razie trasa planowana, partnerzy tez raczej mizerni. Cocaine na RR2007 dal hostessy, troche produktu, i dorzucili sie do imprezy "kasynowej". RR mialo patronat tv i radia, licznych sponsorow, ten event to mysle bardziej jest do fanow zlotow jakie organizator ma w portfolio.
No i pomysl ze "zachaczymy o niemcy i czechy" - nieznajomosc przepisow - w niemczech takie eventy na drogach publicznych sa surowo zakazane.
Swoja droga ciekawe co na rr2008 zaproponuja
"Nie myślisz? Zapłacisz!" - ostrzega czeski rząd, który serią mocnych spotów próbuje przemówić do rozumu kierowcom lubiącym niebezpieczną jazdę.

Ministerstwo Transportu Czech szokuje swoich obywateli krwawymi spotami telewizyjnymi. Pokazanych jest kilka sytuacji, w których głupota kierowcy doprowadza do tragedii. Jak na kampanię społeczną, spoty są bardzo mocne i dosłowne. W każdym ktoś ginie, i to w wyjątkowo drastycznych okolicznościach.

Oto pełen zestaw spotów:
http://www.wrzuta.pl/film/rbOMpcxJ67

Nie myślisz? Zapłacisz za to! - mówi lektor. A najgorsze, że zapłacić może też ktoś, kto myśli, tylko przypadkiem znalazł się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Te filmy powinien zobaczyć każdy kierowca, który kiedykolwiek złamał przepisy ruchu drogowego. Poseł Kurski i marszałek Komorowski również.

mw

łamanie przepisów to polska specjalność... drogowych też, co widać po liczbie wypadków, rannych i zabitych po każdym weekendzie (gdy publikują statystyki) .... Polacy i na rowerach by się pozabijali, bo każdemu się spieszy i niewielu w tym pośpiechu myśli o bezpieczeństwie swoim i innych uczestników ruchu drogowego .... nie mówiąc o kulturze jazdy
podobno w całej Europie Polacy jeżdżą najgorzej i najchętniej łamią przepisy - takie słyszałam opinie i może coś w tym jest



oj, nie tylko...podjedź na Ukrainę...
Czesi tez mnei zawsze zaskakują swoimi popisami na drodze....a im starsza skoda tym bardziej piraci po drodze
mam wrazenie ze to słowiańska fantazja...na zachodzie nie widzialem tylu samobójców
UWAGA !!!!

ZMIENIłY SIę PRZEPISY RUCHU DROGOWEGO W CZECHACH

OD 1 LIPCA WYMAGANA JEST JAZDA NA SWIATLACH PRZEZ CALA DOBE ORAZ

OBOWIAZKOWO NA WYPOSAżENIU SAMOCHODU NALEżY MIEC KAMIZELKę

ODBLASKOWą.

Może przyklejcie gdześ to na początku forum.
UWAGA: w Czechach ostro zaostrzono przepisy drogowe.. np:
- przekroczenie predkosci o 40km/h kosztuje 1500pln
- jazda po alko 7000pln
- za 12pkt zabieraja lejce!
- 6pkt dostaje sie za cofanie w niedozwolonym miejscu..
- a jak ma sie ponad 12pkt to moga wydac zakaz poruszania sie fura po ich drogach.
UWAGA: w Czechach ostro zaostrzono przepisy drogowe.. np:
- przekroczenie predkosci o 40km/h kosztuje 1500pln
- jazda po alko 7000pln
- za 12pkt zabieraja lejce!
- 6pkt dostaje sie za cofanie w niedozwolonym miejscu..
- a jak ma sie ponad 12pkt to moga wydac zakaz poruszania sie fura po ich drogach.


dodam jeszcze ze wprowadzono:
- obowiazek posiadania kamizelki odblaskowej,
- obowiazek wlaczonych swiatel przez caly rok
- bardzo wysokie kary za brak winietek na autostrady (max nawet 14tys. pln!!)
Ja jestem przyzwyczajony do spalania 4,5-6/100, więc nawet 8l/100 km jest dla mnie wartością sporą. Zwłaszcza przy dzisiejszych cenach benzyny(i oleju napędowego). A kto każe mi przestrzegać przepisów? Cóż.. Jednak wolę nie mieć mandatu, ani skonfiskowanego prawka. W Czechach podobno można za przekroczenie prędości o 10-20 km dostać rok więzienia lub 7000 zł kary zapłacić. Zresztą.. Póki co nie wybieram się poza Polskę, a na naszych drogach trudno jechać więcej niż 120-130, bo samochód się prawie przewraca
Były to BWP-1 (350 BMP-1A1, określane jako Pansarbandvagn 501 vel Pbv501), modernizacja w ograniczonym zakresie realizowana była w Czechach, VOP-026 w Sternberku w latach 1999-2001. Modyfikacja silnika i układu przeniesienia napędu, usunięcie azbestu, dostosowanie do przepisów ruchu drogowego, usunięcie wyrzutni ppk, dodanie łączności szwedzkiej.
Ja i tak cały rok na światłach jeździłem i jeździć nadal będę i również nie odczułem z tej okazji jakichś strat materialnych.
Rowerzyści powinni wzorem z innych krajów, korzystać z chodników a nie z dróg. Najgorsze kretyństwo to to, że koleś, który ma dowód osobisty może wsiąść sobie spokojnie na rower i pomykać po drodze i wcale nie musi znać przepisów drogowych. Są ścieżki dla rowerów, ale jest ich zdecydowanie za mało, rowerzysta nie ma szans w kolizji z samochodem, więc powinni po chodnikach się poruszać.
Kamizelka chyba jeszcze nie jest obowiązkowa u nas, ale np. w Niemczech jest i brałem takową jak w grudniu pomykałem do Polski.
W Czechach jest obowiązkowa apteczka, kolega dostał mandat za jej brak. U nas jej nie potrzeba. Inna sprawa, czy nawet mając apteczki, ludzie będą potrafili jej użyć?
jak tylko zauważę że masz dosyć - rekwiruję Twoje piwo. Przysięgam. I mam gdzieś czy się na mnie pogniewasz czy nie. Może i się pogniewasz ale jestem pewien, że za jakiś czas mi za to podziękujesz.



a ja będę Jackowi pomagać :]

co do postojów awaryjnych - będziemy jechać przez Czechy, a nie wiem jak pepiczki podchodzą do egzekwowania przepisów drogowych. No i też nie wiadomo jak do tematu podejdzie kierowca, więc tak naprawdę ciężko powiedzieć jak to będzie, tym bardziej, że jedziemy nocą.

Tym niemniej nikomu się krzywda nie stanie jak wypije jedno piwo mniej po drodze. Będzie na to czas i miejsce w samym Wiedniu. Ja się już nauczyłem, że na picie piwa na koncertach, meczach, w trakcie dłuższych podróży, to naprawdę słaby pomysł.
będziemy jechać przez Czechy, a nie wiem jak pepiczki podchodzą do egzekwowania przepisów drogowych.



Z tego co mi wiadomo, to tam mają kary wielkie jak cholewcia.... ale trzeba liczyć, że w razie naszych potrzeb nas nie złapią jakby co to weźmiemy ich na ładne oczka

A jeśli chodzi o awaryjne postoje, to ciekawe czy mają tam takie fajne płoty jak w drodze do Berlina
mam kolejne pytanie dot. wyjazdu na chorwację przez czechy, austrię, słowenię no i chorwacja.
wg polskiego kodeksu art. 62 i 88 można ciągnąć przyczepę na prawko kat. B przy zachowaniu określonych warunków. Czy takie same przepisy obowiązują za granicą czy muszę mieć jakąś inną kategorię? chodzi o to czy w razie kontroli drogowej pan policjant nie zakońzcy wyjazdu w miejscu zatrzymania twierdząc że muszę mieć B i coś tam.
chodzi o przyczepę jednoosiową której DMC nie przekracza DMC pojazdu ciągnącego i całość nie przekracxza 3,5 t.
Ja tylko chce zeby byl snieg:) Takie pytanie odnosnie wyjazdu czy na slowacji obowiazkowe sa łancuchy na kola?



Czechy i Słowacja - używanie łańcuchów dozwolone tylko na ośnieżonych drogach, nie jest to obowiazkiem, lecz w niektorych rejonach gorskich zdarza sie, iz nie wpuszczaja kierowcow bez lancuchow... wiec lepiej je ze soba miec...wazna sprawa, pamietajcie ze ograniczenie predkosci jazdy z lancuchami to 50km/h

To tyle co wiem o lancuchach, mysle ze przydatna informacja rowniez bedzie to iz Od 15 listopada do 15 marca jest tam nakaz uzywania opon zimowych a co najwazniejsze minimalna glebokosc bieznika ma wynosci 4mm...przepis mowi iz nalezy zalozyc przynajmniej dwie opony tego rodzaju...wystepuje tez zakaz uzywania opon kolcowych

Co do lancuchow gdyby ktos mnie zle zrozumial...musicie je miec bo w niektorych rejonach sa one obowiazkowe, nie wpuszczaja bez nich.

Pozdrawiam wszystkich
Ściągnąć to mu mieli prawo co najwyżej gacie i obtachać pero. Samochód ma spełniać wymogi kraju, w którym jest zarejestrowany - konwencja, nomen omen, wiedeńska się kłania - coś jak z autami z UK z wszystkimi czarnymi szybami. Nie mają prawa ci kazać zrywać folii w PL, bo to nie ma bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Co innego gdybyś nie miał przednich lamp. Istnieją przepisy szczegółowe, jak np. że samochód musi być wyposażony w jeden rodzaj - nie markę - opon, że opony muszą być jednakowe na osi, kretyńskie palenie świateł przez całą dobę czy wożenie kamizelek i łańcuchów. Poza tym, gdzie w polskim DR masz rozmiar opon? Mają tabelę dla każdego auta? Bo ja też mam tabelę z wyciągu homologacji producenta, który przewiduje 7 rozmiarów opon i mogę montować jakie mi się podoba, byle zachować jednakowe na osi.
Swoją drogą ciekawi mnie dlaczego polska policja nie wprowadzi zasady wzajemności i nie gnoi przybyszy z zagranicy jak to ma miejsce np. w przytoczonym wyżej przykładzie, skrupulatnymi kontrolami przez niemców po wejściu do schengen czy wmawianiem przez czechów czy słowaków przekroczenia prędkości 10km wcześniej. Dla mnie ewidentna próba wyłudzenia łapówki czy raczej dowalenia Polakowi. Inna sprawa, że ten eurokołchoz ze swoimi nakazami, zakazami, koncesjami itp. robi się coraz bardziej poj**any. Za niedługo se oleju nie będziesz mógł sam zmienić.
Ponieważ wypłynął ponownie temat 502, wyrażę swoje zdanie na jej temat.
Co za wymyślił postoje w Starem Miłosnej 1, 2 minuty W żaden możliwy sposób, nie ma tam możliwość zniwelowania, choć o trochę, opóźnień.
Postoje na Emilii Plater 15 minut, już lepiej, choć w przypadku porannego kotła na Wale, oznacza to przyjazd/odjazd w gwizdek. Zresztą w przypadku korków popołudniwych na Płowieckiej i Br.Czecha jest tak samo. Oznacza to jazdę w kółko.
Odcinek Meissnera Pl.Na Rozdrożu Meissnera, w każdą stronę 7 minut na przelot. Prędzej jajko kwadratowe zniosę, niż przejadę w tym czasie ten odcinek z prędkością dozwoloną przepisami ruchu drogowego czyli 50 km/h. Wykonalne jest to tylko w jednym przypadku: prędkość 70 kmh (tyle pojedzie Solaris), wszystkie światła zielone i brak korków.
Sprawa potrzeb fizjologicznych. TOI TOI jest w Starej Miłosnej, ale co z tego, skoro tam się wpada i wypada. Na E.Platter brak. Można oczywiście iść na DW.Centralny, ale tylko w przypadku, gdy zostaje nam 5-6 minut postoju (tylko gdy chcemy iść na przysłowiowe siusiu, o załatwieniu innej potrzeby możemy zapomnieć).
Wszystko powyższe stwierdzone organoleptycznie.
Podsumowując:
Twórca tego rozkładu, powinien dostać się do księgi rekordów (jakiej ) za strzelenie jeśli nie pięciolecia, to tego roku.
Wniosek dla kierowców:
Unikać tej linii jak ognia, chyba że ktoś ma zapędy sadomasochistyczne.
Witam. Ważne dla turystów. Odblaskowa kamizelka ostrzegawcza jest obowiązkowa na terenia Unii Europejskiej. Jej brak karany jest mandatem. Przepis ten egzekwowany jest od 01.05.05 na terenie: Węgier, Austrii, Słowacji, Czech, Hiszpanii, Włoch, Finlandii, Portugalii i Chorwacji. Należy ją zakładać podczas zmiany koła, awarii samochodu, kolizji, lub jazdy motocyklem. W razie wypadku lub awarii osoby opuszczające pojazd zobowiązane są do posiadania kamizelki. Przepis ten obowiązuje na autostradach i innych drogach poza obszarem zabudowanym. Odblaskowa kamizelka nie może być schowana w bagażniku. Musi być w kabinie samochodu po to, żeby w razie unieruchomienia pojazdu osoba wysiadająca mogła od razu w nią się ubrać. Policja już na granicy sprawdza, czy w samochodzie jest przynajmniej jedna kamizelka, jej brak jest karany mandatem. Pozdrawiam
1) ja uwazam ze licencja nie ma sensu jako taka, wystarczylo by ubezpieczenie ktorym licencja de facto jest oraz przeszkolenie z przepisów;
2) z wymogami bezpieczenstwa przesadzili (po co ta utracona homo? lista dopuszczonych np. foteli jest dobrym pomyslem)
3) a z tym ze auta musza miec homologacje rajdowa to juz wogole poroniony pomysl
4) niedopuszczenie aut >2000cm3 to porazka, czesc osob majaca takie potwory w KJS zapewne chetnie by polatalo w 3L
5) badania lekarskie i psychotesty? to nie MP, a skoro masz prawo jazdy i jezdzisz po drogach to znaczy ze widzisz i ogarniasz

jakos w Tomaszowie potrafia zrobic super rajd ktory po pierwsze jest dobrze zorganizowany, bezpieczny, tani (potrafia pozyskac sponsorow) wiec uwazam ze zamiast (przepraszam za slowo) pier.....ic ze to nie takie latwe, ze latwo to sie mowi i jak chcesz to sam to zalatw.... HALO???!!!!!!! ja jestem zawodnikiem i jestem od tego zeby jezdzic, w swojej pracy jestem profesjonalista i tego samego wymagam od organizatorow (bo za to place). wiem ze sie da tylko trzeba chciec zrobic fajny rajd a nie myslec gdzie by tu zarobic, przyciac jakas kaske i jak wypic za pieniadze z wpisowego...

jakos dziwnie w czechach czy niemczech sie da....
a ja ci powiem tak :to ty se dalej ogarniaj temat PKC ,i kart drogowych .nie znam cie ale moge sadzic ze albo jestes jednym z tych glabow co wymyslili ten regulamin albo niedorozwinety. jak myslisz ile lat czeba jezdzic w KJS-ach zeby zalapac oco chodzi na PKC-u.wlasnie chodzi o stwozenie rajdow dla mniej zasobnych bo projekt 3-ligi jest ulomny, bo jesli ja chce sie poscigac na 3-4-5 km OS-ie to w/g reg tejze ligi musze posiadac instrumety homologowane przez FIA nawet jesli jest wygasla. a to sa juz koszty mniejsze czy wieksze w/g moich obliczen to okolo 3-4 tys. zl za te kase to bez stresu przejade 3-4 eliminacje w czechach i bede sie scigac na 10 km odcinkach x 6 a nie na rajdzie o max dlug. 10-20-30 kmOS-owych
wybacz ale domnie to nieprzemawia.



Niestety ale po tym co napisales to ja smiem twierdzic, ze jestes glabem...
Gdzie napisalem,ze musisz jezdzic kilka lat w kjs zeby ogarniac pkc? 4 kjs to licencji to niewiele a wedlug nowych przepisow juz tylko 3 kjsy!! I to jest wlasnie idelane zapoznanie z kartami drogowymi o ktorych mowilem. Chyba,ze startujesz raz na rok w kreciolku. Zeby bylo jasne tez nie ze wszystko w III lidze mi odpowiada jesli chodzi o przepisy. Ale nie mozna ciagle narzekac i wszystkiego bojkotowac. Dalej tu siedz na forum i placz, jezdzij do czech, "ratuj rajdy, kochaj piekny sport"
A ja troszkę z innej beczki.

Podczas mojej wyprawy do Chorwacji, przez 4200km i przejazd przez Czechy, Austrię, Słowenię, Włochy, Chorwację. Widziałem 4 radiowozy, patrolujące drogi i ZERO radarów. Nie widzieliśmy ani jednego wypadku czy choćby skutków wypadku.

Koledzy jadący do Wawy byli świadkami kolizji, nie wspomnę o dziesiątkach radarów.

Czy idziemy w dobrym kierunku? Czy bezpieczniejsze drogi to takie z ograniczeniem do 30km/h i setką fotoradarów?

Zróbmy porządne drogi, zmieńmy ograniczenia przepisów, bo 130 na autostradzie to jakiś przedni dowcip. Jakoś kierowca jadący 150 po autostradzie nie jest w Niemczech "piratem drogowym". Warto dodać, że Niemcy obok Anglików mają najniższe współczynniki śmierci na 100 wypadków. My oczywiście przodujemy.
a ja uważam, że należy zliberalizować system zdobywania prawa jazdy i przyczynić się do tego, by na prawo jazdy mógł sobie pozwolić każdy (jak to jest w innych wysoko rozwiniętych krajach), a nie tylko wybrani... albo też zdobyć ten dokument bez zbytniego nadwyrężania swojego budżetu domowego.

Poprzedni rząd nowelizując przepisy o kursach na prawo jazdy działał wg. zasady: "trudniej zdobyć - łatwiej stracić" - gdzie tu logika??? Choćjuż chyba wiem, zależało im na tym, by po drogach jeździło jak najmniej samochodów, bo wówczas musieliby je częściej remontować... normalnie absurd - jak mamy być krajem przodującym w Europie Wschodniej bez dobrych dróg - Czesi już dawno wiedzieli jak sobie z tym poradzić... Eh, głupie rządy...
Jestem jednym z tych którzy zdobyli w Czechach i możliowść latania i licencję. Pewnie, że wolałbym w Polsce dając pracę rodakom i nie być jednocześnie zmuszony do jazdy z Warszawy do Zabrehu po naszych wspaniałych drogach. Czy nie jest ironią, że widząc z okien domu lotnisko na Bemowie muszę jechać 420 km w jedną stronę? Najlepszym podsumowaniem takiej sytuacji była moja rozmowa z właścicielem hotelu pod Hlucinem, który po usłyszeniu, że przyjechałem z Warszawy na lotnisko by się uczyć latać zapytał: To w Warszawie nie ma lotnisk?
A wychodzi teraz, że mimo zmiany przepisów nadal nie będzie można posiadając czeskie świadectwo polatać pod polskim niebem. Śmieszne jest jednocześnie cytowanie wyssanych z palca opowieści o "zaliczaniu" egzaminu przy piwie itp. Byłem, latałem, solo to było solo, egzamin był i teoretyczny i praktyczny. Zawsze po dłuższej przerwie mimo licencji muszę odbyć lot kontrolny z instruktorem w czasie którego ćwiczenie awaryjnych lądowań i innych niebezpiecznych sytuacji jest na porządku dziennym. I nie przekonają mnie tego typu rewelacje, które mają chyba na celu jedynie zmuszenie do przyjazdu do Poznania lub Częstochowy i przepłacaniu bo przecież w Czechach można jedynie stracić zdrowie.
Szkoda, że chęć zarobku za wszelką cenę bierze górę nad zdrowym podejściem do działaności gospodarczej jaką jest niewątpliwie nauka latania.
Cóż, nadal będzie trzeba mówić przez radio po czesku i oglądać Polskę z odległości 7 km. Tyle tylko jest w linii prostej do naszego kraju, lecz mentalnie to chyba znacznie więcej. I tylko CPN będzie miał zarobek.
O swojej przyjemności latania nie mówię, bo to jest oczywiste.
Od 17. kwietnia będzie obowiązywać jazda na światłach mijania przez cały rok - poinformowało Ministerstwo Transportu. Wówczas wejdzie w życie nowelizacja prawa o ruchu drogowym.
Kierowcy będą jeździć przez całą dobę i cały rok z włączonymi światłami mijania
W okresie od świtu do zmierzchu, przy normalnej przejrzystości powietrza, kierowcy, będą mogli używać świateł do jazdy dziennej - czytamy w komunikacie resortu.

Wchodząca w życie ustawa nakłada też na kierujących obowiązek utrzymania minimalnego odstępu między pojazdami w tunelach o długości ponad 500 metrów, znajdujących się poza obszarem zabudowanym. Na przykład dla samochodów osobowych w trakcie jazdy jest to 50 metrów.

Nowe przepisy wprowadzono, by zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. W Europie jazda z włączonymi światłami przez cały rok obowiązuje między innymi w Czechach i Słowacji oraz w krajach skandynawskich.

Od 17. kwietnia 2007 zmienią się też pytania egzaminacyjne na prawo jazdy w zakresie używania świateł i udzielania pierwszej pomocy. Uaktualnioną bazę danych pytań można znaleźć na

Witam,
ma ktos moze namiary na kogos, kto potrafi
awaryjnie otwierac samochody?
Tak, tak, sama kiedys sie smialam, ze to dobry
sposob na biznes :-) Ale teraz naprawde potrzebuje
speca od kluczykow samochodowych wsadzonych
nie w ta dziurke co trzeba ;-)



no coż każdemu zdarzyć się może. ale jest prosty sposób przed
zabezpieczeniem się na taka okoliczność (i innymi również - patrz tekst
poniżej:

za jedyne 130zł(!!!!!) na rok możesz mieć assistanse obejmujące

- Zdarzenie: usterka pojazdu, wypadek drogowy, przebicie ogumienia, utrata
kluczyków, zatrzaśnięcie kluczyków wewnątrz Pojazdu, brak paliwa, akt
wandalizmu, próba kradzieży, w wyniku czego: Pojazd jest unieruchomiony albo
kontynuowanie jazdy prowadziłoby do nagłego pogorszenia stanu technicznego
Pojazdu lub powiększenia szkody będącej przedmiotem odrębnego ubezpieczenia
albo kontynuowanie jazdy byłoby niezgodne z przepisami prawa o ruchu
drogowym.

Pomoc będzie udzielona na terytorium następujących państw:
Austria, Bośnia i Hercegowina, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy,
Dania, Estonia, Finlandia, Francja (wraz z Monako), Grecja, Hiszpania (wraz
z Andorą i Gibraltarem), Holandia, Islandia, Irlandia, Jugosławia, Litwa,
Luksemburg, Łotwa, Macedonia, Malta, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia,
Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Szwajcaria (wraz z Lichtensteinem),
Turcja (wraz z częścią azjatycką), Ukraina, Wielka Brytania, Węgry, Włochy
(wraz z San Marino i Watykanem).
...i oczywiście w Polsce

Koszty części zamiennych, dostarczonego paliwa, użytych przy naprawie płynów
eksploatacyjnych oraz transportu przyczep nie wchodzą w zakres bezpłatnej
pomocy i są zwracane Wykonawcy bezpośrednio

wp

Wybieram sie za dwa tygodnie na urlop do Austrii przez Czechy. Jakies uwagi
bywalcow tamtych rejonow - jakies niuanse w przepisach drogowych? Gdzie
kupic nalepki na autostrady? etc.
MG
TCarina E XLi 1,6
Witam,
od 01.07.2006 zmieniają się nieco przepisy ruchu drogowego w Czechach.
M.in. obowiązek całorocznej jazdy na światłach, wysokie mandaty za brak
winietki autostradowej. Więcej np. tutaj: http://tinylink.com/?RafZUEvs0u

od 01.07.2006 zmieniają się nieco przepisy ruchu drogowego w Czechach.



1 lipca już było...

I o zmianie /PoRD/ w Czechach też BYŁO


Cześć.
Znajomi namawiają mnie na wyjazd na wakacje do Bułgarii miejscowość niedaleko
Warny. Jechalibyśmy dwoma samochodami wyjazd pod koniec lipca z Kielc przez
Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię. W sumie ok. 1500km w jedną stronę. Może
ktoś podzielić się uwagami na temat przejazdów szczególnie przez Rumunię i
Bułgarię. Słyszę o strasznym łapownictwie i złodziejstwie zczególnie w
Bułgarii. Napiszcie na jakie niespodzianki można natrafić po drodze gdyż mam
bardzo mieszane uczucia odnośnie tego wyjazdu.
Pozdrawiam



Byłem tam w zeszłym roku. Jechaliśmy na 3 auta. Trasa do Bułgarii,
Wrocław -Słowacja -Węgry -Rumunia -Bułgaria(Złote Piaski).
Powrotna: Bułgaria -Serbia -Węgry -Słowacja -Czechy -Polska
(Wrocław)

Jadąc do Bułgarii przez Rumunię koniecznie trzeba przejechać przez
Karpaty trasą turystyczną. W zasadzie traci się na to prawie cały dzień
ale naprawdę warto, widoki są niesamowite a do tego 31 lipca przy 32st
rzucaliśmy się śniegiem na szczycie Karpat :-).

Droga nie sprawia raczej problemów, jedynie pobłądziliśmy w Bukareszcie
bo przejechaliśmy zjazd na obwodnicę. Przed Bukaresztem trzeba odbić w
prawo na północną nitkę obwodnicy bo południowa to tragedia.

Ja omijałem przeprawy promowe na Dunaju i pojechałem do Constanty. Co
prawda trochę dalej ale za to przejście graniczne prawie bez zatrzymania.

Za umycie szyb w samochodzie na światłach w Bukareszcie "zapłaciłem"
schłodzoną puszką coli i było ok, więcej incydentów nie zaliczyłem.

Byłem pożyczoną Lancią Phedra i nie zauważyłem aby ktoś się specjalnie
interesował autem, znajomi byli Astrą i Corolla i też bez stresu.

Na samym wybrzeżu większe wrażenie robią auta niektórych tubylców
(Astony, Jaguary, itp) niż przyjezdnych.

Trzeba uważać na drogach, szczególnie na skrzyżowaniach bo tam nikt nie
respektuje przepisów i skręcają w dowolną stronę z dowolnego pasa więc o
stłuczkę bardzo łatwo, znajomy urwał tak jedno lusterko w astrze, ale
dostał szybko zamiennik.

jakie oplaty musze poniesc jezdzac po trasach w czechach?
nie chcialbym ulec niemilym niespodziankom od strony tamtejszych
funkcjonariuszy prawa, na jakie przepisy w szczegolnosci zwrocic uwage
poruszajac sie po tamtejszych drogach?
Sorry za crosspost, ale temat ktory chce poruszyc, dotyczy wlasnie
transportu, kolei i polityki.

Rzad bardzo usilnie ostatnio zastanawia sie, komu zabrac, zeby Polska nie
oglosila bankructwa.
Jedno z rozwiazan jest bardzo proste a i nawiazujace do przepisow
obowiazujacych w Unii Europejskiej.

Mowie o wprowadzeniu oplat tranzytowych na granicy dla tirow i autobusow.

W niemczech, kiedy chcesz wjechac na ich terytorium autobusem, musisz
zaplacic 300 DM. Wjezdzajac do Czech, musisz miec wazna nalepke oplaty
drogowej, ktora naklejasz na szybe.

U nas nic takiego nie obowiazuje. Nasze drogi glowne sa rozjezdzone przez
obce ciezarowki, podrozujace ze wschodu na zachod i z poludnia do portow.
Nikt z przyjezdnych nie placi za to, ze niszczy nasze drogi. Placimy za to
my, zarowno placac za paliwo, jak i za pogrzeby i rechabilitacje osob
poszkodowanych w wypadkach samochodowych.

A wystarczy wprowadzic oplate za wjazd pojazdem powyzej 1,5 tony na teren
Polski. Taka oplata w krajach UE obowiazuje od dawna, wiec dlaczego nasz
kraj, ktory za wszelka cene chce dostosowac prawo do standardow UE, tego nie
zrobi.

Mysle, ze oplate moznaby pobierac dwa razy - za wjazd, jesli wyjazd odbywa
sie przez ta sama granice, powiedzmy 300 zl od pojazdu, i za przejazd, jesli
obcy pojazd przejezdza przez Polske tranzytem, dwukrotnosc tej stawki. Skoro
Niemcy moga pobierac 300 DM, i nikt sie nie boczy, to my mozemy polowe tej
kwoty.

Zyski... nie jestem w tej chwili w stanie tego skalkulowac, nie mam danych
ile samochodow dziennie przekracza przejscia, jesli zalozymy ze 100, to
jednego dnia Skarb Panstwa na jednym tylko przejsciu jest do przodu 30 000
PLN. Mnozac to przez liczbe przejsc i liczbe dni w roku otrzymamy niezla
sumke. Oczywiscie sa przejscia gdzie ruch jest duzo wiekszy, i takie, gdzie
jest mniejszy.

Byc moze pieniadze uzyskane w ten sposob nie uratuja budzetu, ale spowoduja
znaczacy wplyw, bo egzekfowanie tej oplaty jest bardzo proste - zaplaciles,
to wjedziesz, wyjezdzasz, pokazujesz kwitek i albo doplacasz za tranzyt,
albo nie.

Pozdrawiam
PioTTr


| AFAIR raczej wina torowiska była.

Dokladnie nie pamietam.



Ja też szczerze mówiąc nie bardzo.

| W związku z czym konkurencja jest nierówna. PKP przestrzega przepisów
| bezpieczeństwa, i jak coś się rozpada, to na szlak nie jest wypuszczane.

Jestes pewien, ze PKP tak dokladnie tego przestrzega?



Jestem pewien.

Ja nie wiem,
ale pamietam opowiesci moich kolegow maszynistow o tym, w jakim
stanie technicznym sa lokomotywy i jakich cudow trzeba dokonywac,
zeby dojechac nimi do celu ;)



Co innego ogólna złomiastość a co innego zagrożenie dla bezpieczeństwa
ruchu. To, że któryś tam egzemplarz EU07 nie łapie 120 albo nie działa
"kuchenka" to jeszcze nic nie znaczy. To tak, jakby w busie ślizgało się
zprzęgło albo gaźnik był wyregulowany... To o czym my piszemy, to luzy w
układach kierowniczych, przekraczanie norm zawartości spalin, łyse opony
czy czterośladowość ;-) itp. Pojazdy podobnie uszkodzone na kolei nie
jeżdżą, a w przypadku wykrycia awarii dość bezlitośnie są wyłączane
(głównie sprawy hamulcowe widziałem).

| Sprywatyzowane, tzn. komu sprzedane? Niemieckim, francuskim czy
| amerykańskim kolejom państwowym? ;-)

Amerykanskich panstwowych to nie ma ;))



A Amtrak? ;-)

A jakby kupily niemieckie, to
bym sie nie obrazil, chociaz i francuskie tez dobre ;) Gdybym mial kase,
sam bym kupil ;)))))



He, no ja też bym wziął :-) Ale inny był sens pytania - co to za
prywatyzacja, jak się sprzedaje państwowemu. Może wystarczyłoby
popatrzeć jak oni to robią, że jakoś to działa (albo Czechy - bliżej i
"podobniejsza sytuacja" :-)

Ale bym tutaj was wtedy wkurzal, zamykajac te
linie, na ktore wlasnie sie wybieracie ;)))))))



Ale wtedy mógłbyś występować w TV i grzmieć, że rząd się nie wywiązuje,
że bulisz podatek drogowy w paliwie do SUk, a PLK za drogo bierze...
Jednym słowem to nie Ty byłbyś tym złym...


Bede mogl tak powiedziec jak naprawia 95.  Co z tego ze 84 albo 91 sa dobre
jezeli mozna jechac tylko 65 a w Connecticut za 85 i wiecej to policjant
daje odrazu date na rozprawe sadawa i grozi utrata prawa jazdy.



Moze Pan nie uwierzyc, ale w Niemczech autostrady tez sie remontuje :-)
Co do predkosci w Connecticut, to byc moze rzeczwiscie przesadzili.
Traf chce, ze w Nieczech odcinkow bez ograniczenia predkosci tez
jest juz coraz mniej, i powszechnie mowi, sie, ze Niemcy przymierzaja
sie do wprowadzenia ogolnokrajowego limitu predkosci.
Jak chce Pan pojezdzic szybko, to sa w USA dostepne tory wyscigowe
do wynajecia, gdzie nie ma zadnego ograniczenia predkosci.

  Co

fajniejsze wprowadzili teraz przepis ze po otrzymaniu 3 mandatow i jednym
roku (nie wazne za co) trzeba isc do szkoly na 5 godzin.



O rany, a jednak Europa wyprzedzila Ameryke o lata :-) W Europie potrafia
zabrac prawo jazdy za trzy mandaty :-)

| Kiedys stalem pod Hannowerem 4 godziny w korku. Miejscowi mowili, ze tam
| tak codziennie.
Ja prawie co dziennie stoje w korku na zlaczeniu 95 i 91 i nie tylko ja juz
nie wspomne np. o mostach w New York bo zdazylo sie i tak ze wyjazd na mecz
z przewidywanym czasem 2.5 godzin na 70 mil konczyl sie tym ze polowe
musialem sluchac w radio.  Ale to nie w tym zech porownywalem drogi tu i tam
jezeli nawet w Niemchech sa one gorsze to mnie w*(^^%$^$ fakt ze daja ile
wlezie i policja jest od pilnowania porzadku na drogach a nie od wystawiania
z gory okreslonej ilosci mandatow.  Przejechalem lacznie przez 8 krajow i
poza Polska i Czechami nigdzie nie widzialem radarowcow, a w stanach policja
nie ma co robic i dorabia sobie na mandatach a przy wmiare dobrych drogach i
ograniczeniu 65 mph to moga mnie dawac mandat na rampie wjazdowej na
autostrade bo tam wlasnie mam juz wiecej niz 65.



Ma Pan widac malo szczescia w USA. Jedyne mandaty, jakie w zyciu placilem
za przekroczenie predkosci, dostalem w Europie. W USA nie trafilem jeszcze
na radar.

Grzesio P



Uklony

Po Czechach również Hiszpania postanowiła znowelizować swoje przepisy dotyczące ruchu drogowego. Od 1 lipca br. na półwyspie Iberyjskim kierowcy za nieprzestrzeganie przepisów otrzymają poza mandatem również punkty karne.

Magiczna liczba, której z pewnością nie chciałby przekroczyć żaden hiszpański kierowca to 12. Po uzyskaniu takiej liczby punktów karnych uczestnikowi ruchu drogowego zostanie odebrane prawo jazdy. W przypadku młodocianych kierowców, którzy posiadają prawo jazdy od niedawna maksymalna liczba po której nastąpi konfiskata dokumentu to 8 punktów.

W zależności od przewinienia na konto kierowcy będzie przechodzić od 2 do 6 punktów. Znowelizowane przepisy dotyczące mandatów przyzwalają tamtejszej policji na karanie finansowe od 90 do 600 euro. W momencie przekroczenia przez kierowcę dopuszczalnej liczby punktów karnych zostanie mu zabrane prawo jazdy na okres pół roku. Później aby uzyskać dokument z powrotem dana osoba będzie musiała udać się na kurs prawa jazdy i zdać egzamin teoretyczny – koszt około 320 euro.

Według znowelizowanego taryfikatora mandatowego najsurowiej karana jest jazda po spożyciu alkoholu oraz przekraczanie dozwolonej prędkości. Kierowca może zostać również ukarany za wyrzucenie przez szybę papierosa – za to wykroczenie grożą aż 4 punkty karne. Telefonowanie bez odpowiedniego zestawu karane jest 3 punktami. Zaostrzone zostały przepisy również jeżeli chodzi o znaczne przekraczanie dozwolonej prędkości. W myśl nowego kodeksu jeżeli kierowca przekroczy w mieście dozwoloną prędkość o 40 km/h, a na autostradzie o 70 km/h wówczas może trafić do więzenia. Co ważne ten przepis dotyczy także obcokrajowców.

Zdaniem hiszpańskich automobilklubów wprowadzony w Hiszpanii nowy system „nagradzania” kierowców jest jednym z najostrzejszych w całej Europie.
[mojeauto.pl - link]
Strzałki na szkle - Strzałka w prawo: reflektor do ruchu lewostronnego (np. z auta z rynku brytyjskiego) - Brak strzałki: reflektor do ruchu prawostronnego - Strzałka z lewym i prawym grotem: reflektor symetryczny lub z możliwością przestawienia wiązki - nadaje się i do Anglii, i do Polski. Homologacja Litera E z liczbą w kółku oznacza homologację europejską, liczba obok E oznacza kraj wydania homologacji (np. 1 - Niemcy, 13 - Luksemburg, 20 - Polska). Siła światła Jeżeli reflektor może spełniać funkcję światła drogowego, jego siłę oznacza się liczbą, np. 12,5, 20, 30, itp. Siła lamp świecących jednocześnie to maksymalnie 75. Atest Liczba pod kółkiem lub obok niego to oznaczenie atestu. Dwie pierwsze cyfry (np. 02) to regulamin, wg którego badano reflektor, a kolejne cyfry - np. 0278 - to nr atestu.

Najczęściej spotykane kody używane w 37 krajach dopuszczających reflektory i tylne światła zespolone zgodnie z przepisami ECE:
E1 - Niemcy,
E2 - Francja,
E3 - Włochy,
E4 - Holandia,
E5 - Szwecja,
E6 - Belgia,
E7 - Węgry,
E8 - Czechy,
E9 - Hiszpania,
E10 - dawna Jugosławia,
E11 - Wielka Brytania,
E12 - Austria,
E13 - Luksemburg,
E14 - Szwajcaria.

Oznaczenia określające wersję przedniego reflektora:
A - pozycyjne,
B - przeciwmgłowe,
C - mijania,
R - drogowe,
CR - mijania i drogowe,
C/R - mijania lub drogowe,
HC - halogenowe mijania,
HR - halogenowe drogowe,
HCR - halogenowe mijania i drogowe,
HC/R- halogenowe mijania lub drogowe,
DC - ksenonowe mijania,
DR - ksenonowe drogowe,
DC/R - bi-ksenon,
/nie można włączyć jednocześnie.

Oznaczenia określające typ tylnej lampy zespolonej:
A - pozycyjne,
AR - cofania,
F - tylne przeciwmgłowe,
A - odblaskowe,
R - pozycyjne tylne,
S1 - stopu.
ja wlasnie wrocilem z wakacji objazdowych po Czechach. Moj silniczek 1.4 mial srednie spalanie 5,7 litra:) fakt ze jezdzilem tylko po drogach lokalnych i zgodnie z przepisami

nie chcialem sie spotkac z czeska policja:)

takze moj pali jak dieselek
Mandaty za łamanie przepisów drogowych w Unii Europejskiej płatne w Polsce

Konsekwencją wejścia do Unii Europejskiej jest fakt , że Prokuratury w Polsce otrzymują z całej Europy wnioski o ukaranie łamiących przepisy drogowe. Dawniej kierowcy, którym udało się uniknąć zapłacenia za granicą mandatu, po powrocie do kraju mogli odetchnąć. Teraz nie mogą liczyć na to, że im się upiecze. W najbliższym czasie kilka osób z naszego regionu dostanie pocztą prokuratorskie wezwania. Przejmujemy taką sprawę do momentu wyegzekwowania mandatu. Zależnie od postawy kierowcy może się to skończyć w sądzie grodzkim w miejscu zamieszkania, ale jeśli osoba taka będzie się wymigiwała, to nawet w sądzie, przykładowo, szwajcarskim. Trudno będzie wybronić się od zapłacenia mandatu, bo jakość zagranicznych zdjęć z fotoradarów robi wrażenie. - Nie wiem, jakiej jakości są nasze, ale na przysyłanych z zagranicy można bez trudu rozpoznać twarz kierowcy. Są bardzo wyraźne” - mówi prokurator Karp.

M a n d a t y:

Niemcy - Za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym grozi mandat od 10 do 230 €, w terenie niezabudowanym od 40 do 200 €. Policja może również dodatkowo ukarać kierowcę punktami karnymi (od 1 do 7) lub zatrzymać prawo jazdy na miesiąc lub dwa. Radary rejestrują również kierowców ignorujących czerwone światło. Mandat za lekceważenie czerwonego światła to wydatek rzędu 50-200 €.

Szwajcaria - Mandaty są tu bardzo wysokie - średnio 300-800 franków. Obcokrajowiec musi zapłacić mandat od razu. Jeśli nie ma gotówki ani karty kredytowej, to jest zatrzymany na komisariacie do czasu wpłacenia przez krewnych lub znajomych należnej kwoty. Kontrole drogowe są szczególnie nasilone w kantonach niemieckojęzycznych.

Czechy - Za przekroczenie dozwolonej prędkości płaci się od 200 do 2 tys. koron, za wymuszanie pierwszeństwa przejazdu lub wyprzedzanie na podwójnej ciągłej - 2 tys., a niezatrzymanie się na czerwonym świetle może kosztować 500 koron.

Chorwacja - Mandaty za wykroczenia drogowe - od 100 do 500 kun chorwackich.

Szyfry w ruchu drogowym - Dziurkowane prawo jazdy
Rosyjscy milicjanci drogówki – jak informuje korespondent RFM – oznaczają prawo jazdy kierowców systemem dziurek zrobionych igłą. Jego fotografia w dokumencie miała przebite uszy - to znak dla innych milicjantów, że kierowca nie daje łapówek

Nie tylko "Polak potrafi"
Uwaga, kierowcy. Już niedługo niezależnie od tego, w jakim kraju Unii Europejskiej złamiemy przepisy, będziemy identycznie karani.

To jeden z pomysłów Parlamentu Europejskiego na walkę z piratami drogowymi. Deputowani chcą, by kierowcy jeżdżący np. po pijanemu lub za szybko byli karani tak samo, bez względu na to, w którym kraju złamią przepisy drogowe. – Jeśli wszyscy kierowcy przestrzegaliby prawa, to liczba wypadków spadłaby nawet o 90 proc. – przekonuje francuski eurodeputowany i były fiński kierowca rajdowy Ari Vaten, autor raportu dla Parlamentu o walce z wypadkami drogowymi w UE.

To jednak nie koniec. – Planowane jest też stworzenie unijnej bazy danych karanych kierowców – dodaje Bogusław Liberadzki z SLD, polski poseł pracujący w komisji transportu europarlamentu.

W ten sposób kierowca, który utraci prawo jazdy za jazdę po pijanemu np. w Czechach, nie będzie mógł sobie wyrobić nowego, ważnego w całej Unii dokumentu np. w Polsce.

Inny pomysł pojawiający się w kuluarach europarlamentu to zliczanie punktów i kar za łamanie przepisów w różnych krajach. Wtedy kierowca zastanowiłby się dwa razy, zanim popełniłby wykroczenie poza granicami swojego kraju. Przy zliczaniu wszystkich mandatów szybciej bowiem groziłaby mu utrata prawa jazdy.

Parlament zaleca też ujednolicenie wyglądu znaków drogowych w całej Unii. – Teraz zdarza się, że znaki w różnych krajach są tak różne, że kierowcy się gubią. To bardzo niebezpieczne – wyjaśnia Liberadzki.

Choć europarlament nie może sam wprowadzić tych przepisów w życie, to ma silnego sojusznika, który planuje to zrobić – Komisję Europejską. – Poparcie dla walki z piratami drogowymi jest bardzo duże. Komisja chce zmniejszyć o połowę liczbę wypadków do 2010 r., więc te pomysły wprowadzi szybko w życie – przekonuje Liberadzki. Część propozycji, np. dotyczących egzaminów na prawo jazdy, które zasugerował europarlament, już została przyjęta przez KE. Chodziło o ujednolicenie we wszystkich krajach Unii zasad, według których przyszli kierowcy są szkoleni, a potem egzaminowani.

(źródło: www.interia.pl)
Historia obowiązku jazdy na światłach

- 1961 rok - Teksas (USA) kampania na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego - kierowcy popierający akcje włączali światła w ciągu dnia. W ten dość przypadkowy sposób zwrócono uwagę na korzyści wynikające z takiego rozwiązania. Do kampanii przyłączyly się także: American Trucking Association (w całym kraju) i autobusy firmy GREYHOUND CORPORATION

- 1967 rok - Szwecja zmiana ruchu lewostronnego na prawostronny - zalecenie Szwedzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego stosowania świateł w ciągu dnia. Przyłączyły się do tego pojazdy Szwedzkich Sił Zbrojnych a od 1968 roku wszystkie nowe pojazdy szwedzkiej policji są wyposażone w automatyczne (razem z silnikiem) włączanie świateł,

- 1970 rok - Finlandia wprowadza zalecenie używania świateł mijania w dzień poza obszarem zabudowanym w okresie od 1 października do 31 marca. Większość kierowców potraktowało zalecenie jako przepis. Pozytywne efekty (mniej zabitych) w 1972 roku doprowadziły do wprowadzenia przepisu obowiązującego na wszystkich drogach, cały rok,

- 1977 rok - Szwecja, w 1988 Norwegia a w 1990 Dania wprowadza obowiązek używania świateł w dzień na wszystkich drogach, przez cały rok,

- 1989 rok - Kanada wprowadza obowiązek wyposażenia nowych samochodów w automatyczne włączanie świateł (razem z silnikiem), od 1998 roku jest to standardowe wyposażenie samochodów produkowanych przez General Motors,

- 1991 rok - Polska wprowadza obowiązek używania świateł w ciągu dnia od 1 listopada do 1 marca, od 1997 roku od 1 października do ostatniego dnia lutego.

OBECNIE OBOWIĄZEK UŻYWANIA ŚWIATEŁ W CIĄGU DNIA (W RÓŻNYM ZAKRESIE) OBOWIĄZUJE W KRAJACH:

* cały rok na wszystkich drogach: Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Islandia, Kanada, Czechy, Austria, Chorwacja, Estonia, Łotwa, Macedonia
* w okresie zimy na wszystkich drogach : Polska, Litwa, Słowacja
* w obszarach niezabudowanych przez cały rok: Słowenia, Włochy, Węgry (Hiszpania zaleca)

Wyposażenie pojazdu w krajach uni europejskiej
W Austrii jest obowiązek zakładania kamizelek ostrzegawczych, jeśli kierowca lub pasażer opuszczają pojazd w razie awarii samochodu lub wypadku. Przepis obowiązuje na autostradach i innych drogach na obszarze niezabudowanym.
Obowiązek używania kamizelki odblaskowej we wszystkich rodzajach pojazdów istnieje już w: Portugalia, Finlandii, Hiszpanii oraz we Włoszech. Od 1 stycznia 2006 r. prawdopodobnie obowiązek posiadania kamizelek wprowadzą Niemcy.

Niezbędne wyposażenie pojazdu w wybranych krajach
Austria
• pasy bezpieczeństwa na wszystkich siedzeniach
• apteczka pierwszej pomocy
• trójkąt ostrzegawczy
• opony: głębokość profilu bieżnika nie może być mniejsza niż 1,6 mm dla samochodów osobowych
• kamizelki bezpieczeństwa (odblaskowe) – kamizelka powinna być używana przez kierowcę bądź pasażera w przypadku wyjścia z pojazdu (np. awaria pojazdu) w terenie niezabudowanym, na autostradach i drogach szybkiego ruchu.
Czechy
• pasy bezpieczeństwa na wszystkich siedzeniach, jeśli pojazd jest w nie wyposażony
• trójkąt ostrzegawczy
• apteczka (w tym rękawice gumowe)
• komplet zapasowych żarówek
• min. głębokość profilu bieżnika opon – 1,6 mm
Francja
• pasy bezpieczeństwa na przednich siedzeniach, na tylnych, jeśli są zamontowane
• trójkąt ostrzegawczy
• zabezpieczenie antywłamaniowe
• min. grubość rzeźby bieżnika opon – 1,6 mm
• komplet zapasowych żarówek
• zaleca się posiadanie apteczki pierwszej pomocy
Niemcy
• pasy bezpieczeństwa na przednich siedzeniach i tylnych, jeśli są zamontowane
• trójkąt ostrzegawczy
• apteczka+gumowe rękawiczki
• min. głębokość rzeźby bieżnika opon – 1,6 mm
Słowacja
• pasy bezpieczeństwa na przednich siedzeniach, na tylnych jeśli są zamocowane
• trójkąt ostrzegawczy
• apteczka pierwszej pomocy
• min. głębokość rzeźby bieżnika opon – 1 mm
• zaleca się posiadanie: gaśnicy, zabezpieczenia antywłamaniowego i kompletu zapasowych żarówek
Włochy
• pasy bezpieczeństwa na przednich siedzeniach – na tylnych, jeśli są zamontowane
• trójkąt ostrzegawczy
• min. głębokość rzeźby bieżnika opon – 1,6 mm
• zewnętrzne lusterko wsteczne z prawej strony pojazdu oraz wewnętrzne lusterko wsteczne
• kamizelka (bezpieczeństwa) odblaskowa
Marek Kobylański
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/k...55,3021968.html

Do kieleckiej prokuratury okręgowej z całej Europy zaczynają napływać wnioski o ukaranie łamiących przepisy drogowe kierowców z różnych regionów Polski - informuje Gazeta Wyborcza - Kielce". "To zasługa lepszej współpracy organów wymiaru sprawiedliwości po naszym wejściu do Unii Europejskiej" - mówi Bogdan Karp, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Dawniej kierowcy, którym udało się uniknąć zapłacenia za granicą mandatu, po powrocie do kraju mogli odetchnąć. Teraz nie mogą liczyć na to, że im się upiecze. W najbliższym czasie kilka osób z naszego regionu dostanie pocztą prokuratorskie wezwania. Przejmujemy taką sprawę do momentu wyegzekwowania mandatu. Zależnie od postawy kierowcy może się to skończyć w sądzie grodzkim w miejscu zamieszkania, ale jeśli osoba taka będzie się wymigiwała, to nawet w sądzie, przykładowo, szwajcarskim - tłumaczy Karp. Twierdzi, że trudno będzie wybronić się od zapłacenia mandatu, bo jakość zagranicznych zdjęć z fotoradarów robi wrażenie. - Nie wiem, jakiej jakości są nasze, ale na przysyłanych z zagranicy można bez trudu rozpoznać twarz kierowcy. Są bardzo wyraźne" - mówi prokurator Karp.
M a n d a t y:
Niemcy - Za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym grozi mandat od 10 do 230 €, w terenie niezabudowanym od 40 do 200 €. Policja może również dodatkowo ukarać kierowcę punktami karnymi (od 1 do 7) lub zatrzymać prawo jazdy na miesiąc lub dwa. Radary rejestrują również kierowców ignorujących czerwone światło. Mandat za lekceważenie czerwonego światła to wydatek rzędu 50-200 €.
Szwajcaria - Mandaty są tu bardzo wysokie - średnio 300-800 franków. Obcokrajowiec musi zapłacić mandat od razu. Jeśli nie ma gotówki ani karty kredytowej, to jest zatrzymany na komisariacie do czasu wpłacenia przez krewnych lub znajomych należnej kwoty. Kontrole drogowe są szczególnie nasilone w kantonach niemieckojęzycznych.
Czechy - Za przekroczenie dozwolonej prędkości płaci się od 200 do 2 tys. koron, za wymuszanie pierwszeństwa przejazdu lub wyprzedzanie na podwójnej ciągłej - 2 tys., a niezatrzymanie się na czerwonym świetle może kosztować 500 koron.
Chorwacja - Mandaty za wykroczenia drogowe - od 100 do 500 kun chorwackich.

[ Dodano: 12-11-2008, 18:56 ]
Kilka dni temu usłyszałem, że zgodnie z czeskimi przepisami ruchu drogowego nieważne winietki muszą zostać usunięte z szyby samochodu. Niestosowanie się do tego przepisu jest karane mandatami.
Czy jest to prawda?
Porównanie kierowcy tira który się pomylił do mordercy no brawo.

Przeczytaj dokladnie co napisalem.
Ten kierowca prawdopodpbnie [tak zakladam bo nie wiem] nie jest przestepca drogowym i na szczescie sie nim nie stal gdy na kilku ulicach jechal pod prad. Mam tez nadzieje ze nigdy nim nie bedzie.
Co do mordercow na drogach - dotyczy to ludzi ktorzy swiadomym dzialaniem naruszyli przepisy o ruchu drogowym i odebrali komus zycie. To brzmi moze brutalnie ale mordercy za kierownica sa w tym kraju znacznie wiekszym problemem niz pozostali mordercy. Nie mam teaz czasu zeby znowu szukac odpowiednich danych statystycznych, ale co roku w wypadkach ginie okolo 6 tys ludzi a w wyniku morderstw chyba kilkaset osob. Oczywiscie nie wszyscy zabici w wypadkach to ofiary swiadomego dzialania sprawcow, ale sadze ze dotyczy sie to wiekszej czesci przypadkow. Za swiadome dzialanie uwazam rowniez jazde 120 km/h droga Poznan - Gniezno i normalne juz w tym kraju wyprzedzanie "na trzeciego" i czasami nawet "na czwartego"... Wiem ze robi tak polowa kierowcow ale to wlasnie jest przyczyna najtragiczniejszych wypadkow.
Kazdy kto swiadomie lamie prawo i przyczynia sie do smierci innego czlowieka powinien na wiele lat trafic do wieznienia.

Chyba w 1992 lub 1993 roku przytrafila mi sie taka sytuacja...
Przechodzilem przez ulice Lubienskiego na wysokosci murowanego kiosku przy poczcie. Kierowalem sie w strone Rynku i jak zawsze w tym miejscu spojrzalem w ulice Lubienskiego czy nie jedzie jakis samochod i czy moge wejsc na jezdnie. Nic nie jechalo wiec ide dalej.
Kilka krokow dalej, kilka centymetrow ode mnie przejechal z duza predkoscia maluch.
Jechal ulica Chrobrego od strony PKO i skrecil w Lubienskiego, w strone Mieszka. w okolicy Mieszka I ostre hamowanie innego samochodu bo pan z malucha z rejestracja zaczynajaca sie od "BYC" tak chcial. Chyba nikt na tym i podobnych skrzyzowaniach z ulicami jednokierunkowymi nie patrzy w obie strony przed wejsciem na przejscie. Gdybym szedl w druga strone to raczej bym go zobaczyl wczesniej, ale nie idac w strone Rynku.

Niedawno Polak w Wielkiej Brytanii jechal pod prad na autostradzie i spowodowal tragiczny w skutkach wypadek. Teoretycznie mozna wine zrzucic na ruch lewostronny, ale Polacy w Europie [szczegolnie w Niemczech, Czechach i we Wloszech] sa znani z lamania wszelkich przepisow, w tym zawracania na autostradach, jezdzie pod prad na zwyklych drogach i autostradach oraz permanentnym i bezczelnym lamaniu wszelkich ograniczen predkosci.

Nie wiem dlaczego, ale w Polsce przez ostatnie 10 lat mialem tylko jedna kontrole drogowa. W Danii sprawdzali mnie juz kilkadziesiat razy i na odchodne czesto prosili zebym nie przekraczal predkosci chociaz nigdy tego nie robie...

Wiejski tuning i sloma za kierownica...
To wlasciwie tak samo jak dac malpie rower...
O wprowadzenie takiego obowiązku starła się m.in. założona specjalnie w tym celu Koalicja na rzecz jazdy na światłach przez cały rok. Poparcie dla jej starań wyraził Rzecznik Praw Obywatelskich, który w zeszłym roku skierował do ministra transportu pismo z apelem o zmianę prawa.

- Pierwszy krok do obowiązku jazdy na światłach przez cały rok został poczyniony. Poprawka musi przejść jeszcze resztę drogi legislacyjnej, co z pewnością zajmie trochę czasu, ale mamy nadzieję, że zostanie w ostateczności zatwierdzona – mówi Tomasz Wajda z Koalicji na rzecz jazdy na światłach przez cały rok.

- Jeśli nie będzie specjalnych opóźnień, to nowe przepisy mogłyby zacząć obowiązywać od 1 kwietnia – twierdzi poseł PO Jan Walenty Tomaka, jeden z pomysłodawców wprowadzenia poprawki.

Obecnie w Polsce z włączonymi światłami mijania lub światłami do jazdy dziennej należy jeździć przez całą dobę od 1 października do ostatniego dnia lutego.

Według raportu Komisji Europejskiej ds. Energii i Transportu stosowanie świateł w dzień przez cały rok może zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem co najmniej dwóch pojazdów, do których dochodzi w dzień, o 5-15 proc., a liczbę wypadków z udziałem motocykli o 32 proc.

Zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Transportu Samochodowego, rozszerzenie w Polsce obowiązku używania świateł całą dobę na resztę roku, zaowocuje spadkiem liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20 proc.

Co prawda włączone światła powodują zwiększenie zużycia paliwa (o ok. 1 proc.) i żarówek (o prawie połowę), ale to znikoma wartość w porównaniu z korzyściami, jakie się dzięki nim osiąga. Dobrym rozwiązaniem jest montowanie tzw. świateł do jazdy dziennej, które zużywają mniej prądu. Światła mijania pobierają ok. 110 W, a światła dzienne (w zależności od rodzaju) od 12 do 40 W.

Obecnie cały rok na wszystkich drogach ze światłami w dzień trzeba jeździć w: Danii, Estonii, Finlandii, na Łotwie, w Austrii, Szwecji, Słowenii i w Czechach. Na niektórych drogach obowiązek ten jest przez cały rok także we Włoszech, na Węgrzech i Portugalii. Na Litwie, Słowacji i w Polsce taki obowiązek jest w okresie jesienno-zimowym.

źródło: motofakty.pl
Od dziś (01.03) nie obowiązuje nakaz jazdy na światłach mijania w dzień. Władze apelują jednak o rozsądek i nie wyłączanie świateł, bowiem dzięki temu poprawia się bezpieczeństwo na drodze.

W 2006r. na polskich drogach zginęły 5.103 osoby, a 57.930 zostały ranne. Ponad 50% wypadków ma miejsce w okresie od marca do września, czyli w czasie dobrej widoczności, kiedy nie ma obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia. Według szacunków ekspertów z Instytutu Transportu Samochodowego, rozszerzenie w Polsce obowiązku używania świateł w dzień także na miesiące wiosenno-letnie zimniejszy liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20%.

Badania przeprowadzone dla Komisji Europejskiej przez SWOV Institute for Road Safety Research w 1998 r. pokazują także, że obowiązkowa jazda na światłach w okresie dobrej widoczności wprowadzona we wszystkich krajach UE pomogłaby zapobiec ponad 12% wypadków drogowych, pozwoliłaby uratować ponad 20% ofiar.

Ekspertyzy naukowe mówią, że dzięki włączonym reflektorom nawet w słoneczny dzień samochód jest widoczny z większej odległości. Łatwiej oszacować prędkość auta. To ważne także dla pieszych, motocyklistów i rowerzystów. Mogą oni wtedy o wiele wcześniej dostrzec samochód i dostosować odpowiednio swoje zachowanie.

O tym, że jazda na włączonych światłach mijania w dzień przez cały rok poprawia bezpieczeństwo na drodze mogli się już przekonać także kierowcy w Austrii, Czechach, Danii, Estonii, Finlandii, Szwecji, na Łotwie, Słowenii, Słowacji, Węgrzech i we Włoszech. W Polsce od kilku lat istnieje obowiązek jazdy na światłach mijania w okresie jesienno-zimowym. Około jedna czwarta aktywnych kierowców jeździ z zapalonymi światłami w mieście i poza miastem, w ciągu dnia, przez cały rok. 82% aktywnych kierowców uczestniczących w badaniu Pentora uważa, iż pozytywnym efektem jazdy przez całą dobę z włączonymi światłami jest poprawa widoczności samochodu i większe bezpieczeństwo prowadzącego (27%).

Być może także i w naszym kraju pojawi się przepis mówiący o obowiązkowej jeździe na światłach mijania przez 365 dni w roku. Obecnie nad taką ustawą pracuje sejm. Jeśli proces legislacyjny zakończy się pomyślnie obowiązek jazdy na światłach przez cały rok zacznie obowiązywać wiosną, najpóźniej latem tego roku.

W Polsce obowiązek używania świateł w ciągu dnia od 1 października do 1 marca wprowadzono w 1991 r. W 1997 r. skrócono czas obowiązywania tego przepisu do ostatniego dnia lutego.

źródło: motogazeta.pl
Dzisiaj moja pi?kna ?ona i ja pojechali?my zobaczy? czy kto? wreszcie je?dzi.
Wyjechali?my oko?o jedenastej,bo wcze?niej zniech?ca? nas widok szronu.
Pojechali?my na po?udnie.Ural grzmia? miarowo i czasem mia?em wra?enie ?e
pilotuj? dwup?atowca, lec?c w kierunku s?o?ca.Na wysoko?ci Zamku w Mosznej skr?camy
z drogi g????wnej w prawo na gor?c? herbat? do ,,Zielonej Zatoki'' Takie mi?e i
czy?ciutkie miejsce,restauracja,pstr?gi,?wirownie i ... szczere pole.?yk,?yk i nareszcie na drodze.
Dolatuj?c do rozwidlenia, widz? pot??n? sylwetk? widlaka z lekko wysuni?tym
przodem.Wypada przed nami i dos?ownie czuj? jak grzmot z jego wydech???w wstrz?sa moj? w?trob?
Na plecach je?d?ca znika czaszka i skrzy?owane t?oki.Nie musz? czyta?....wiem OUTLAWS
Po jakim? czasie widz? bikera w zatoczce.Zatrzymujemy si?.Wymieniamy pozdrowienia.
On i motocykl wygl?daj? zajebi?cie i maj? styl...naprawd? szacunek.Podnosz? d?o? do he?mu i odwijamy
z ,,Bell?'' na szos?.Spotykamy nast?pnych biker???w na drodz?.Lekko uniesiona d?o? i ciarki na plecach....
marzenia si? spe?niaj? ... jedziemy! Mimochodem patrz? w lusterko i jeszcze raz prze?ywam dudni?cego V-twina.
Na granicy celnik podchodzi m???wi?c, nie przejedziesz.Dlaczego?pytam.Bo to zabytek...u?miechn??em sie i
odpowiadam ?e to nie jest zabytek,?e znam ten idiotyczny przepis i na wszelki wypadek za?atwiam u rzeczoznawcy
za?wiadczenie.Celnik u?miecha si? przebiegle, macha r?k? ..jecha?! Czechy to s?o?ce,spok???j,dobre jedzenie na Kri?ovym Vyrhu.
Kawa u Presnica,?nieg na wyci?gni?cie r?ki i jazda po kr?tych podg???rskich drogach.Mijamy kilku czeskich biker???w,pozdrowienia...
Ko?czy si? kr???tki marcowy dzie?.Mijamy granic? w lusterku odbija si? zachodz?ce s?o?ce.W Nysie wypijamy gor?c? herbat? i razem
ze zmierzchem wypadamy na drog?.Do Opola docieramy wraz z noc? a miasto wita nas oddaj?c z betonu ciep?o marcowego s?o?ca.
To by? pi?kny dzie?,Nasz pierwszy raz ))
P.S.
Bella pomy?la?a w trakcie jazdy(gdy ju? zachodzi?o s?o?ce)?e jest cudownie, tylko szyby mo?na by podkr?ci?
Tu jest wykaz symboli które kumaty diagnosta lub policjant odczyta z lampy, my tez możemy.

Kody, używane w krajach dopuszczających reflektory i tylne światła zespolone zgodnie z przepisami ECE:
E1 - Niemcy
E2 - Francja
E3 - Włochy
E4 - Holandia
E5 - Szwecja
E6 - Belgia
E7 - Węgry
E8 - Czechy
E9 - Hiszpania
E10 - Jugosławia
E11 - Wielka Brytania
E12 - Austria
E13 - Luksemburg
E14 - Szwajcaria
E20 - Polska

Reflektory:
a) wersja/typ
A - pozycyjne
B - przeciwmgłowe
C -mijania
R -drogowe
CR -mijania i drogowe
C/R -mijania lub drogowe
HC -halogenowe mijania
HR -halogenowe drogowe
HCR -halogenowe mijania i drogowe
HC/R -halogenowe mijania lub drogowe
DC -ksenonowe mijania
DR -ksenonowe drogowe
DC/R -bi-ksenon / nie można włączyć jednocześnie
RL -światła dzienne

b) rodzaj ruchu

strzałka w lewo na reflektorze lewostronny
strzałka w prawo na reflektorze lewo- lub prawostronny
bez strzałki prawostronny

W czasie zakupu reflektorów zwrócić należy uwagę na oznaczenie asymetrii poprzez strzałki na lustrze reflektora, kody ECE nie kupować E11 wersja angielska czyli asymetria padania światła jest w lewo.

Jeżeli ktoś ma ochotę na ksenony lub bi-ksenony to zgodnie z oznaczeniem reflektorów może spełniać jeżeli reflektor jest oznaczony:
DC -ksenonowe mijania
DR -ksenonowe drogowe
DC/R -bi-ksenon / nie można włączyć jednocześnie
Ponadto te światła powinny posiadać spryskiwacze i samo poziomowanie z przodu i tyłu pojazdu

w zestawach pt: Zrób to sam do reflektorów o oznaczeniu:
CR -mijania i drogowe
C/R -mijania lub drogowe
HC -halogenowe mijania
HR -halogenowe drogowe
HCR -halogenowe mijania i drogowe
HC/R -halogenowe mijania lub drogowe
16 lutego posłowie przyjęli poprawkę do ustawy O ruchu drogowym, która zakłada wprowadzenie w Polsce obowiązku jazdy na światłach mijania przez cały rok.

Za przyjęciem poprawki głosowało 279 posłów, 137 było przeciw, wstrzymało się 5. Do tej pory kierowcy w Polsce mieli obowiązek jazdy z włączonymi światłami od 1 października do ostatniego dnia lutego, a także w deszczowe i mgliste dni. W ostatnich miesiącach obowiązek jazdy na światłach przez cały rok wprowadzili Czesi i Słowacy, a Komisja Europejska rozważa wprowadzenie go we wszystkich krajach Unii.

Pomimo faktu, że w 2006 r. liczba wypadków drogowych w Polsce zmniejszyła się w porównaniu do roku poprzedniego, wciąż zatrważająco wyglądają statystyki dotyczące ofiar. W 2006r. na polskich drogach zginęły 5 103 osoby, a 57 930 zostały ranne. Ponad 50% wypadków ma miejsce w okresie od marca do września, czyli w czasie dobrej widoczności, kiedy nie ma obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia. Według szacunków ekspertów z Instytutu Transportu Samochodowego, rozszerzenie w Polsce obowiązku używania świateł w dzień także na miesiące od marca do września zimniejszy liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20%.

Dzięki włączonym reflektorom nawet w słoneczny dzień samochód jest lepiej widoczny z większej odległości. Łatwiej przez to oszacować prędkość auta. To ważne także dla pieszych, motocyklistów i rowerzystów. Włączone światła to większe bezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników dróg. Z badań przeprowadzonych przez Pentor wynika, że w tej chwili 82% kierowców uważa, że pozytywnym efektem jazdy przez całą dobę z włączonymi światłami jest poprawa widoczności samochodu, a 27%, że to większe bezpieczeństwo dla prowadzącego. Z powyższych badań wynika, że Polacy zaakceptują nowy przepis Kodeksu Drogowego.

Według raportu opublikowanego przez Europejską Komisję ds. Energii i Transportu (DG TREN) w 2003r. („Daytime Running Lights, Final Report” TNO Human Factor), stosowanie świateł w dzień:
- zmniejsza liczbę wypadków w dzień z udziałem co najmniej dwóch uczestników (wypadki podwójne) o 5-15%;
- zmniejsza liczbę wypadków z udziałem motocykli o 32%;
- zwiększa zużycie paliwa i emisję CO2 o 0,5 – 1,5% (dla porównania klimatyzacja pobiera moc nawet kilku kW, co oznacza ponad 10% większe zużycie paliwa; nieekonomiczny sposób jazdy zwiększa zużycie paliwa nawet ponad 15%);
- dwukrotnie zwiększa częstotliwość wymiany żarówek, co powoduje wzrost wydatków o 6 EUR na rok na samochód.

Koalicja na rzecz jazdy na światach przez cały rok powstała w maju 2006 r. i za cel postawiła sobie propagowanie idei jazdy na światłach przez cały rok oraz budowania poparcia społecznego tej inicjatywy. Obecnie do Koalicji należy już ponad 40 instytucji.
Poczytałem sobie kilkakrotnie ten wątek, w którym to oczywiście drzewa są jedyną przyczyną śmiertelnych wypadków. Zobaczyłem zdjęcia tych "pięknych" wypadków ze strony Komendy Głównej plus dyskusję o wypadku na Daszyńskiego i.... nie zwytrzymałem.

Ilekroć zmuszony jestem do przyjazdu do Polski SAMOCHODEM, choruję tydzień przed i miesiąc po przyjeździe. Te wyprzedzania na trzeciego. Tam gdzie jest znak 70 km/h (koleiny itp.) należy oczywiście jechać conajmniej 100 a najlepiej 120. Prędkość bezpieczna przez wioski - 100. Czy ostry zakręt, czy podwójna ciągła - obojętne, byle do przodu, bo jakoś to będzie. O zatrzymywaniu się przed przejściem dla pieszych już nawet nie powiem, bo jest to przecież zbędne i śmieszne.

Sorry, ale w ten sposób jeżdżący ludzie są dla mnie kompletnymi, bezmyślnymi IDIOTAMI !! i potencjalnymi mordercami drogowymi.

Dlatego nie szkoda mi tych, którzy na własne życzenie zginęli na drzewie (na pewno byli trzeźwi i na pewno jechali zgodnie z przepisami....) bo jednego takiego mniej i już teoretycznie trochę bezpieczniej.
Szkoda mi jedynie tych, którzy przez nich niewinnie zginęli.

I niestety rok w rok słyszę jedynie rozmowy o kolejnych rekordach przejazdu z punktu A do B oraz argumenty typu: "gdybyć u nas jechał zgodnie z przepisami, to byś nigdzie nie dojechał", albo:"nie wiem dlaczego tu jest 70, ładna prosta, można grzać 100" albo: "zapłaciłem w Czechach mandat, wcale szybko nie jechałem". Wszędzie to społeczne przyzwolenie (takie samo jakie istnieje w stosunku do pijących i zasiadających za kółkiem)

A może ja mam jakiś skrzywiony stosunek do tej sprawy ? A może, no nie wiem, w USA, w Skandynawii też się tak jeździ ???

Statystyka śmiertelnych wypadków w Europie mówi sama za siebie.
Dyskusja traci dla mnie sens, jeśli druga strona przeinacza treść, nie ustosunkowuje się do postawionego pytania i schodzi z tematu.

Widzę że w momencie kiedy dałem Ci przykład z życia wzięty, że w Niemczech też są wariaci na drogach............, to dyskusja się urywa.


Nic takiego nie pisałem. Nie należy cytować samego siebie (no chyba, że jest się klasykiem ) ale zostałem zmuszony.

I oczywiście zgadzam się, wszędzie znajdą się tacy, którzy interpretują przepisy inaczej ale nie aż w tak dużym procencie jak jest to w Polsce (w Rosji, Ukrainie itp. nie byłem)

jest to moje osobiste zdanie wynikające z własnych doświadczeń i porównań.

.......a do tego zostałem potraktowany przez tamtejszych policjantów jak prostaczek który nie wie jak należy jeździć....


Wydaje mi się, że tak samo potraktowano by obywatela Turcji na Cyprze, obywatela Belgii w Anglii, obywatela Estonii w Rosji itd.,itd. (niestety)
Mnie też "inaczej" potraktował celnik w Czechach, czy policjant w Holandii ale z tego powodu nie obrażam się na całą nację.
Czy może wierzysz w sprawiedliwość doskonałą jak robią to na zewnątrz obecnie rządzący ? Ja też kiedyś wierzyłem ale mi przeszło.

A ja ci powiem że to jest wszędzie tylko może u nas troszkę bardziej sprzyjające są warunki ku nieszczęściu wynikającemu z takiej a nie innej jazdy


I to jest właśnie meritum sprawy i ja Ci cały czas próbuję to właśnie przekazać. Różnica tkwi jednak w tym, że te same rzeczy inaczej nazywamy i inaczej widzimy (widzę) to "troszkę bardziej".

Oczywiście każde zjawisko można inaczej nazwać i zinterpretować. Na przykład zabicie kogoś można nazwać unieszkodliwieniem lub jak Ty, nazywając wręczenie łapówki, dawaniem pewnych kwot bez bloczka.

Na zachodzie nasi rodacy nie są już tacy chętni do dawania pewnych kwot bez bloczka,...



Bez urazy, ale tym stwierdzeniem powaliłeś mnie totalnie i jest to dyplomatycznie rzecz ujmując niepoważne.
Dawałeś policjantowi w Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA łapówkę....i... wziął? Znasz taki przypadek ?
Tym razem powiew "romantyzmu drogowego"

Przyznam, ze od 3 tygodni nie zagladalem na forum ...
starałem sie nie zagladać w TV ... też
ale ... za to
zaglądałem do żąłądka, ciepłego i słonecznego plażowania, cieplutkiej wody i ... ślicznych plażowych ...

... europejskich miejsc ...
normalnych dróg ...
rozsądnych przepisów ...
wspaniałych tras rowerowych ....
wysoko tolerancyjnych i miłych kierowców ...

Powiem tylko, że mamy dużo do zrobienia, ale
... podoba mi się fakt, że rowerzyści w Europie bez żadnego problemu mogą jeździć na chodnikach i nikt z tego powodu nie robi burdy ...
... nie widziałem żadnego idioty szalejącego w kurortach ani poza nimi ... nawet jadących porshami czy ferrari .... autostradą też ...
... po ponad 2500 km przejechanych drogami europejskimi najgorsze były polskie ...
... dzięki naszym pobratymcom Czechom - oni pokazali klasę i już od granicy mamy europejskie połaczenie drogą dwupasmową szeroką i szybką z Europą .... zachodnią ...
.... A4 to szambo a nie droga ... miałem nadzieję, że po tym czasie zastanę jakąś lepszą sytuację ... ale chyba byłem zbyt optymistycznie zaszokowany miłymi europejskimi wrażeniami - o 7.50 żadnej maszyny na zamkniętym odcinku ok. 3 km i 4 siedzących i ####ących w asfalt robotników - dno ...

Kocham rower i polecam ścieżki rowerowe na zaporze w Goczałkowicach .... i pozdrawiam wszystkich którym marzą się bezpieczne rowerowe drogi ....
O wypadkach nie wspomnę, chociaż zanim wyjechałem było ich kilka ... dzisiaj zresztą też ....w Brzeszczach ....

Dzięki za wpisy ... i Wasze SuperCenne uwagi na temat i nie na temat ))

[ Dodano: 2007-07-10, 20:46 ]
Maćku miło, że publicznie padła data od 23 lipca ....

Fotoradar będzie git ... o ile w ogóle będzie .... oby był przenośny i kilka skrzynek na stałe ... no i oznakowanie ... żeby ktoś nie zarzucił, że stoją tylko po to żeby nabijać kasę marszałkowi województwa ... ale dla bezpieczeństwa naszego ...

ale pozostaje problem inteligentnych inaczej motocyklistów ((

Ja jestem za progami ... oczywiście tlko na gminnych drogach ... i tylko tam, gdzie opowiedzą się za nimi mieszkańcy
... i nie obawiam się dojazdu karetki ....

... W Londynie w dzielnicach mieszkalnych niemalże na każdej uliczce są po 2 progi - na tzw wjeździe i wyjeździe ... to norma i bezpieczeństwo przede wszystkim dzieciarni która czasami może wybiec na ulicę, chociaż nigdy nie widziałem dzieci na ulicy ...
ale największym dobrem jest spokój i cisza ... bo auta jeżdżą wolniutko i cicho ))
Pozdro

>