Szukaj:Słowo(a): przepisow kuchnie swiata


| jak mi wpadnie pokwitowanie z TVP3, przy robieniu porządków to Ci
| prześlę skan.
| ==================
| A była faktura VAT z twojej strony ?
| AdamCCS
| umowa zlecenie
To swoją drogą ale na jakiej podstawie wpłacali pieniądze ?
- bez faktury firma firmie - ??
Chyba, że pracowałeś nie jako firma ale mając firmę w tej branży
nie wiem czy to zgodne z przepisami.
AdamCCS



normalnie, umowa zlecenie-chyba wiesz Adamie co to znaczy, na koniec
miesiąca dostawałem kasę pocztą, albo odbierałem osobiście w Krakowie
(było to w latach 1993-1995). Płacili oczywiście za newsy które poszły
na emisję. Natomiast za to samo co mi poszło w ogólnopolskiej (wtedy

dostwałem już podwójna stawkę tego samego co płacili w regionalnej TV)
ponieważ nie były to rewelacje więc, nie zabijałem się o pozostanie,
zresztą dużo mojego materiału szło na emisję, a ktoś inny zgarniał kasę,
a nie miałem czasu wydzwaniać i dopominać się o swoje. Wszędzie niestety
musisz na bieżąco śledzić co poszło a co nie i czy Cię podpisali. Jak
nie było Twojego nazwiska-nie było kasy (bo np. redaktor ;) zapomniał
dopisać że zdjęcia robił kto inny - i to robili ludzie o znanych
nazwiskach -  a za materiał (15-20min) w najlepszej godzinie
oglądalności na jedynce w tamtych czasach płacili nieźle i dwa razy mnie
wykolegowali - niestety. Ale to stare dzieje i uczą ....TV to "brutalny
świat" - od "kuchni" bo z zewnątrz jest cacy  ).  W gazecie też jak cię
nie podpiszą pod fotką, a nie masz umowy to nie masz kasy.
Hmm, gdyby być marudą to by na stan techniczny rur, kanałów wentylacyjnych itd.,
gdyby być zielonym to radość w sercu bo się widać środowisko czyści,
gdyby być JEDYNYM lokatorem mieszkania to utylizacja chcemiczna,
a że od strony kuchni świat wygląda zupełnie inaczej jedynym właściwym nie krzywdzącym nikogo rozwiązaniem jest ow <a herf="http://www.restaurants.pl/przepisy/slimaki.htm"przepis<a:)

Czy az takz ciezko ci sie nie odzywac jesli nie wiesz nic w tym temacie?
Wyobraz sobie ze chodzi mi bardziej o przepisy kulinarne z wykorzystanie
kiszonej kapusty i wcale nie w celu schudniecia tylko walorow smakowych.
a poza tym to blondynka nie jestem, ale mysle ze ty- TAK.

twoje zachowanie na tej grupie jest co najmniej chamskie.

Jowita co ma doœÌ chamów:/



Wspólczuję. Zmień srodowisko:)I koleżankę.
Do chamstwa raczej sie nie poczuwam, chyba źe źle spałem i źle wstałem,  
jak dzis.
  Ale wracając do tematu, TA grupa dotyczy diet wszelakich i ich  
skuteczności ,
działania diet na organizm
  Jeżeli interesują Cię potrawy z kapusty kiszonej, to polecam grupę
pl.rec.kuchnia , tam są pasjonaci gotowania i walorów smakowych  
najróżniejszych potraw.
A co do blondyzmu, to nie jest on przypisany do płci czy koloru włosów.
Mogłabyś naprzykład zapytać najpierw google.... albo sformułować pytanie w  
sposób bardziej
jednoznaczny.Albo wybrać właściwą do takiego pytania listę dyskusyjną.
Zauważylaś, ze obaj panowie wypowiadający sie w temacie,
  też nie odpowiedzieli Ci merytorycznie? Ale za to jacy poukladani są:))
Poprawni politycznie. Szarmanccy aż do bólu. Tylko w temacie kapusty  
kiszonej nic...

Jeżeli moje "przepraszam" pozwoli Ci spojrzeć na swiat bardziej  
optymistycznie, to przepraszam.
G

--

| Przepraszam innych "dietowiczow" ze nie wymienilam ich  w tytule z
| "nazwiska" ale slabo sie udzielaja i chyba nie zapamietalam...

| Mam propozycje!
| Rzucmy na grupe jakies fajne przepisy, ktore moga sie przydac nam
| wszystkim:)

| Zanim mnie zlinczujecie poczytajcie dalej..

| PLUSY:
| 1. Dzieki temu, poznamy sie nawzajem (musimy dostosowac przeps do
| wszystkich)

| 2. Jesli przepis bedzie zly dla DO (Krysia czy Leszek czy ktos inny
| skoryguje.. dzieki temu rozszerza sobie menu). Jesli zly dla Wege -
odezwie
| sie Pawel, czy inni.. Na MM jez jest troche osob :)

| 3. zobaczymy jak wiele nas laczy...  moze dzieki temu wysnujemy jakie nowe
| wnioski?

| MINUSY
| mam nadzieje ze sie nie poklocimy

| Saman_tha nieklotliwa
| p.s. jak wam sie nie podoba moj pomysl.. to nie ma sprawy:) przeciez swiat
| sie nie zawali :)

Podpisuję się dwoma łapkami sama zaczęłam MM i mam trudno ci.
Ewa K./Wrocław/



od przepisów to jest  pl.rec.kuchnia , a przepisy tu to nic innego tylko
trollowanie nawiedzony/egzaltowanych grupowiczów




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Witam - jak w temacie - może ktoś ostatnio widział Pinacoladę. W "Alkoholach
świata" na Kruczej nie ma, w kilku marketach również nie stwierdzono. Jak
ktoś zna odpowiedź na to trudne pytanie to z góy dziękuję:-)



Przepisy: http://www.kuchnia.3miasto.pl/3529.htm i dalsze.


| Witam - jak w temacie - może ktoś ostatnio widział Pinacoladę. W
"Alkoholach
| świata" na Kruczej nie ma, w kilku marketach również nie stwierdzono.
Jak
| ktoś zna odpowiedź na to trudne pytanie to z góy dziękuję:-)

Przepisy: http://www.kuchnia.3miasto.pl/3529.htm i dalsze.



Jednak dzięki:-) Przyda się chyba:-)

Wiki ma to do siebie, że jest tworzona także przez ludzi, którzy nie
oglądają np. kuchnia.tv
A tam w wielu przepisach używane są "liście curry" - są to właśnie liście,
nic innego. Chciałbym także zauważyć, że istnieją także pasty curry :)



nie ma lisci curry i tyle. pewnie jakis debil cos znowy zle przetlumaczyl...
a pasty curry istnieja jak najbardziej - i zzeby nie bylo ot - calkiem
niezle mozna dostac w "kuchnie swiata" w arkadii. maja troche tajskich
przypraw, szczegolnie ulubiony przezemnie tajski sos chili. ;-)

Alex.


[o kuchni wegetarianskiej]
jestem jak najbardziej ZA
dlaczego wegetarianie maja byc dyskryminowani i chcac powymieniac
przepisy kuchenne majaa szukac wsrod potraw ktorych nie jadaja ??



Racja. Nie powtorzmy tego kardynalnego bledu z poczatku swiata[*]

PS. I nie mowcie mi, ze nie bede dyskryminowany szukajac odpowiedzi na
ten list posrod 80 innych ;-P

[*]odkad to [**] kazda osoba, ktora postanowila znalezc swoja "druga
polowe" musi obcowac z nieprzydatna pod tym wzgledem reszta ludzkosci.
Ewidentna dyskryminacja i niesprawidliwosc. :-|

[**] warto zaznaczyc, ze podany czasj jest orientacyjny, bo w zasadzie
Adam i Ewa nie byli w ten sposob dyskryminowani, ale w koncu byli w
raju

Polityka antydopingowa ruchu olimpijskiego nie narusza przepisów Unii Europejskiej w zakresie prawa dostępu do zawodu, głosi wtorkowe orzeczenie Trybunału Europejskiego w Luksemburgu.

Trybunał orzekł, że Międzynarodowa Federacja Pływania (FINA) działała w interesie sportu, gdy zawiesiła w 1999 r. w prawach sportowca dwóch pływaków długodystansowych, Davida Meca-Medinę z Hiszpanii i Igora Majcena ze Słowenii, po pozytywnych testach obu zawodników, u których wykryto steryd anaboliczny, nandrolon.

Badania antydopingowe przeprowadzono podczas zawodów Pucharu Świata w brazylijskim Salvador de Bahia w styczniu 1999 r. Pływacy tłumaczyli, że nandrolon w ich organizmach to efekt specyficznej lokalnej... kuchni.

Obaj złożyli skargę do Komisji Europejskiej, argumentując, że antydopingowe przepisy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego pozbawiły ich swobodnego dostępu do udziału w zawodach. Komisja odrzuciła te skargi w 2002 r. Najwyższy sąd UE podtrzymał tę decyzję Komisji.

Trybunał orzekł, że pływanie jest jedynie przedmiotem prawa Unii Europejskiej, a stosowanie antydopingowych przepisów MKOl odnosi się do spraw czysto sportowych. Ponadto Trybunał uznał, że ponieważ pływacy nie podważali czteroletniego zawieszenia (skróconego do dwóch lat, po apelacji) nie ma podstaw do twierdzenia, że przepisy MKOl są niewspółmiernie surowe.

sport.onet.pl
noze sa nielegalne w Anglii

Od pewnego czasu wkurza mnie twój lakoniczny sposób pisania - miarka się przebrała - co (do cholery) wniósł twój post do dyskusji???? Że noże w Angli sa zabronione to już wszyscy wiemy...

A wracając do tematu:

Nie ma nic więcej do powiedzenia poza skomentowaniem głupoty takich "pomysłodawców". Zabronią noży kuchennych, w ruch pójdą tłuczki i wałki... Tymczasem kroić będą swoje kiełbaski i bekony chyba łyzką... Albo rozrywać rękoma. Ciekaw jestem, jak swoją drogą poradzą sobie w kuchni wlaśnie tacy zwolennicy zakazu WSZYSTKICH noży...

Jak już ktos pisał - podobno statystki zabójstw z nożem w roli głównej jakos wcale nie spadly w Anglii od czasu wprowadzenia przepisu.

A tymczasem w niektórych stanach USA bez problemu można zdobyć broń - jakiż ten świat dziwny

Pomijając już fakt, że konfiskata tych wszystkich noży i scyzowryków (i to nie tylko w Anglii, ale i na większości lotnisk) jest zwyklym świnstwem (żeby nie napisac gorzej ), szególnie, że część tych lepszych trafia czasem dziwnie do kieszonek celników itp.

PZDR,
Smoku
Przepis ze szwedzkiej ksiazki "Glutenfri bakst", autorka Charlotte Andersson.
Najprostrzy w wykonaniu chleb na swiecie, ktory wypelnia kuchnie zapachem, iz zdaje sie ze jest sie na wakacjach nad Morzem Srodziemnym. Tak o tym chlebie pisze autorka ksiazki.

Na trzy ciabatty potrzeba:
25g swiezych drozdzy
200 ml zimnej wody
4 lyzki oleju rzepakowego ( ja uzylam oliwy)
1 lyzeczka soli
500 ml ( pol litra) maki bg na chleb (uzylam Glutenexu z czterema lyzkami maki gryczanej)
bazylia i oregano- suszone lub swieze, mozna pominac

Rozetrzec drozdze z woda. Dodac pozostale skladniki. Wymieszac zeby skladniki sie polaczyly.Wylozyc ciasto na blache ( przykryta papierem do pieczenia ) na trzy kupki. Uformowac podluzne chlebki. Posypac je maka i lekko przyklepac. Zostawic do wyrosniecia na ok. 50 min, przykryte scierka.
Piec 20 min/ 250*C. Ja pieklam w temp. 225*C.

Sa b. pyszne i chrupiace. Nie roznia sie niczym od swiezych chrupiacych bagietek.
Dzisiaj przekonalam sie ze pieczywo bg tez moze byc chrupiace.
Juliuszowi i nam b. smakowaly. Corka myslala, ze sa glutenowe.

[ Dodano: Nie 27 Sty, 2008 20:51 ]
ale ty tomcio glupoty gadasz. mezczyzni lepszymi kucharzami nic kobiety.



to nie sa gloopoty, to jest rzeczywistosc, ale kobiety nie potrafia sie do tego przyznac... kobieta jak cos gotuje to robi to w oparciu o przepis i zawsze jest takie same monotonne jedzenie, natomiast jak mezczyzna cos pichci, to stara sie to robic tak, zeby bylo to zjadliwe i roznilo sie smakiem od tego co ugotowal poprzednio... mowisz ze faceci nie sa lepszymi kucharzami niz kobiety dobra to dlaczego progamy kulinarne prowadza faceci - Kuron, Maklowicz dlaczego szefami kuchni najlepszych restauracji w Polsce i na swiecie sa mezczyzni dlatego ze sa mezczyznami nie wydaje mi sie po prostu gotuja lepiej od kobiet oczywiscie nie mowie ze kobiety nie umieje gotowac, bo to bylaby nieprawda... tak wiec pozostaje przy moim zdaniu i nikt mi go nie wypersfaduje...
Ktoś prosił o tekst? :> pofatygowałem sie o napisanie także prosze nie gnoiś za błędy abo coś
Ref:Wodzionka wodzionka wodzionka
um wodzionka
suchy chlyb i wody szklonka
umm wodzionka
to najleprzo z wszystkich śląskich zup
umm wodzionka
jak zrobi moja żonka
umm wodzionka
to jest łósmy świata cud

1.Leć do kuchnie izby gorczek weź
puść kokotek, nalej wody i na piec
potem wejrzyj czy porządny łogień mosz
no, to piyrwszo część warzynio znosz
tera nojważnyjszy bydzie suchy chlyb
zrób go w koncki i do jakiś michy wciep
łobejrz czy w (tu nie rozumia zbytnio) jakieś tuste mosz
no to drugo częśc warzynio znosz

Ref:Wodzionka...

2.Tera wsypej czosnek, on tam musi być
dodej magi, pieprzu i posolić tyż
dźwignij dekiel czy już woda dobro mosz
no, to trzecio czynść warzynio znosz
jak zawrało wszystko to zalywosz sie
dowej pozór na paluchy, nie spoż sie
ryknij z okna bajtlom że już obiod mosz
nooo, jak fajnie wonio, sukces mosz

Ref:Wodzionka...

3.Bogocz czy bidok niy łoprze tymu sie
jak sie niy zacznie woniać za łyżka kożdy rwie
nie ma takiej siły by zatrzimała CIe
za jedyn talerz zupy pozabijają sie
wybaczcie ludkowie ale kończa to
moja we szuflodce suchy chlebek mo
widza że już z gemby ślinka leci wom
co? myslami ście z WODZIONKOM som
tera jedna dobro rada dowom wom
nie wierzcie ze inne dobre zupy som
przepis my wom dali, kożdy już go zno
nooo, to tera sie uwarzcie to

Ref:Wodzionka
Witam drogich forumowiczów - postanowiłam dzisiaj razem z mamą zmienić sposób żywienia i zacząć stosować LC. Mam jednak pytanko - skąd czerpać wiedzę - rzetelną! Troche pochodziłam juz po forum, ale topici są porozrzucane a ja wolałabym spojną całość. Poki co na sniadanko i obiad zjadłyśmy coś z przepisów kuchni LC zaczerpniętych z internetu. Czy ktoś z Was mogłby mipodać tytuł i autora ksiązki jakiejś dobrej - ewentualnie jakieś odniesienie do stron www z rzetelnymi informacjami? Bardzo dziękuje. Piszę też ponieważ widzę, że jakoś obliczacie stosunek i ilosc gramów TWB. Skąd bierzecie te wszystkie informacje? Pomożcie mi dobrze wkroczyć w świat Low Carb tak żebym się nie zniechęciła widze ze niektorzy juz kilka lat stosują diete niskoweglowodanową....Pozdrawiam!
"Hafsa" napisał(a):

do Tomka, by wycofal post z serwera i po klopocie. Szkoda tylko mojej
pracy



Cześć!

Daj spokój - nie będę kasował dobrego przepisu. A że znalazłaś podobny do
Gabrysi... Nie wierzę w to, że w tej dziedzinie można wymyśleć coś, czego już
kiedyś ktoś nie zrobił. Weź np. Książkę Kucharską dra Kwaśniewskiego.
Większość tamtych przepisów znajdziesz w innych publikacjach - jeśli kopiesz
w ksiażkach to na pewno co chwilę natrafiasz na te same (dokładnie te same).
Nie wspomnę już o takich zabawnych numerach jak znany na całym świecie sos
prowansalski który nazywa się tam bodaj "ziołowy". Nie było by w tym nic
dziwnego gdyby nie informacja, że przepsy te są chronione prawem autorskim i
nie można ich stosować poza własną kuchnią Sos prowansalki...
Nie wariujmy więc.
Życzę smacznego!

--
Pozdrawiam,
Tomasz Trojanowski - tomek@dieta-optymalna.info
Dieta Optymalna - informacje
----==== www.dieta-optymalna.info ====----

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Zakładam ten temat z nadzieją,że Wy, ludzie młodzi nie wchodzicie do kuchni tylko i wyłącznie po to, żeby skonsumować potrawy przygotowane przez Wasze mamy/siostry/cioci/babcie etc. ..ani też - o chwała Wam jeśli chociaż to robicie - umyć naczynia

Chciałabym, aby w tym temacie pojawiły się Wasze najlepsze przepisy kulinarne - sprawdzone i niepowtarzalne ;]

PS. dobrze by było, gdybyscie róznież oprócz przeisu napisali na ile porcji są dane proporcje składników

i zamieszczajcie tu nie tylko przepisy z kuchni polskiej - mie widziane przepyszne potrawy z caaaaaaaaaaaleeeeeeeego świata

Jako pierwszy mój naaaaaaaaaaaajlepszy przepis na pierogi - po prostu the best!

CIASTO:

- ½ kg mąki zalać 2/3szk. gorącą(ale nie wrzącą ) wodą . Wymieszać z mąką, dodać jedno jajko.
Można dodać łyżeczkę masła dla elastyczności

FARSZ:
- 1kg ziemniaków
- 0,5 kg sera białego
- cebula
- pieprz, sól

No i wiecie...wymerdac to wszystko dokładnie i pięknie
noo..i chyba wiecei jak sklejać pierożki..jak nie to pisać - przeprowadzimy krótki kurs instruktażowy pt. : "jak sklejać pierożki ;p "

SMACZNEGO !!
Po pierwsze- WIELKIE PODZIĘKOWANIA DROGIM ORGANIZATOROM za wspaniałą organizację i wielki trud , Uczestnikom za wspaniałą jak zwykle atmosferę, Bogdanowi za wspaniałą kuchnię. Sponsorom za nagrody, Tym co walczyli fair play za wspaniałą rywalizację na torze.

Po drugie- Powtórzę słowa kol Yara. Panom którzy nie wiedzą co znaczy słowo uczciwa konkurencja i walka z samym sobą a nie dla wyniku, ponom dla których przepisy i regulamin to nic nie znaczący świstek papieru, panom którzy nie znają słowa WSTYD, TYM PANOM JUŻ PODZIEKUJEMY !!NIE MA JUŻ DLA WAS MIEJSCA W MORSKU!! Reszta mam nadzięje przybędzie znów na wiosnę i bawić się będziemy równie dobrze.

Po trzecie optymistycznie: -Cieszy że pojawia się sporo nowych twarzy na zlocie, cieszy że sprzęt jest coraz lepszy a nawet młodzi potrafią walczyć uczciwie i z zapałem, a najbardziej cieszy że za rok w Polsce będziemy mieć MISTRZOSTWA ŚWIATA !!
xyz napisał/a:
Poza tym - czy od testu sprzetu nie mamy np. Komputer świata? Jak będziemy chcieli wrzucac wszystko do gazety majacej 150 stron i ukierunkowanej na gry niedługo wyjdzie Pani Domu - gazeta o wszystkim i o niczym. Zaraz pisze majla o dodanie działu "Kuchnia Gracza" o najlpeszych przepisach na potrawy do grania

Te! To mam pomysl! Zrobmy osobne pismo do recenzji, osobne do zapowiedzi, osobne do beta-testow, osobne do opisu demek i jedno zawierajace tylko stopke redakcyjna! Przeciez jak wszystko w jednym jest, to jest do d***, gazeta o wszystkim i o niczym...



O nie MJ tyu już na prawde przsiąknąłeś tym CDA Weź się sam posłuchaj/przeczytaj


Jedna z najbardziej niesamowitych książek kucharskich, jakie można wyszperać w sieci
, bijąca na głowę wiele drukowanych pozycji kulinarnych. Jej główną siłą jest to, że nie jest adresowana ani pisana przez zawodowych akrobatów-kucharzy i nie ocieka w przepisy, jak przyrządzić sarninę w truflach czy pięciopietrowy płonący tort, ale skupia się na potrawach, które można wykonać w każdym domu. Przepisy są własnoręcznie wykonywane i fotografowane przez autorkę i zawsze opatrzone komentarzem, co jest naprawdę smaczne a co tylko dobrze się prezentuje (co czasem też jest ważne). Walijka pochodzenia polskiego prezentuje przepisy z kuchni całego świata, począwszy od polskiej klasyki (sernik krakowski, karpatka, wuzetka), przez rozmaite ciasteczka (wiele wspaniałych przepisów na muffiny! - polecam moje ulubione piernikowe) po przepyszne pancakes, urocze pierniczki z (jadalnymi) witrażykami (na okładce) czy niesamowitą technikę zdobienia tortów masą z pianek marshmallow (okładka). A wszystko to w pięknej oprawie graficznej - 242 przepisy i 524 niezwykłych fotografii. Jest to naprawdę niezbędnik każdego smakosza, kulinarna biblia, którą mieć należy koniecznie.

Aby móc zobaczyć treść musisz się zalogować. Nie masz konta? Zarejestruj się już teraz!
czy to prawda ze w Holandii ulubiona przekąską jest surowy śledz z cebulą ? Moze ktos kto długo tu mieszka spotkał sie z takimi specjałami (?)Czy mają tu jakąs ulubioną potrawe ktora czesto sie pojawia na stole tak jak u nas np ;; rosół (w niedziele ) czy tez bigos albo sałatka jarzynowa ?Mowie o Holendrach bo wiem ze jest tu róznorodnosc kuchni ze wzgledu na mieszanke narodów tego świata Do Polski tez przywozimy rozne przepisy kulinarne ,ktore wypieraja salatke jarzynowa, bigos ,NO ROSÓŁ ZOSTAŁ !!!!
kasienka napisał/a:
Słyszałam o mężach, którzy spaghetti robią w ten sposób:
Makaron z biedronki gotują.
Dodają keczup z biedronki.
W wersji wypas dodają też groszek z puszki też z biedronki
Proste i tanie

A wartości odżywczych w tym - caaała masa


A ja z kolei jestem ogromnie wdzięczna mojemu mężowi za ten makaron z biedronki, bo do niedawna dzięki temu jadłam cokolwiek, sama przyszykować nie mogłam, a nic innego mój miły nie wymyśli gdy ma 15 minut na gotowanie
Groszek z biedronki bywa zresztą całkiem całkiem jak jest się głodnym

Daga, kapusta brzmi zachęcająco, uwielbiam przepisy 'regionalne' - połowa uroku ich konsumpcji tkwi właśnie w regionalności. Mój miły na gwiazdkę kupił mi 'kuchnię wegetariańską świata' - wreszcie będę mogła ją wypróbować, bo moja dzidzia ostatnio szaleje z umiarem
Miałam napisać, że dal odpada, bo mam około 10 gości, ale może jednak zrobię Tylko pytanie - jaką to ma konsystencję?


Raczej coś jak zupa-krem. Jak dodasz więcej wody pod koniec, będzie bardziej płynny. Tylko pamiętaj, nie kupuj brązowej soczewicy, bo kolor będzie... mało zachęcający. Do dalu świetne są parathy. Oczywiście nie jestem żadnym ekspertem, to tylko moje "widzimisię".
Pakorę zrobię, bo brzmi nieźle Tylko nie wiem, gdzie dostanę te dwa liście kapusty A sos do tej pakory? Coś Gosiu szczególnie polecasz?


W przepisie polecają chutney - można pewnie u Was kupić w jakichś sklepach typu "Kuchnie świata". Można też zrobić, ale to znowu dodatkowa robota. W ostateczności moim zdaniem może być ten sos pomidorowy, z którym podaję bhaji (przepis podałam wyżej).
Kurczak po marokańsku

Kuchnia marokańska należy do jednej z najsmaczniejszych na świecie. Jej słodko-ostre smaki to rozkosz dla podniebienia. Kurczaczek zapieczony z miodem i imbirem. Palce lizać!



Przepis na 4 porcje

Składniki: sprawiony kurczak (1,2 kg), 3 cebule, 3 pomidory, 4 łyżki marynowanych oliwek, 120 ml oliwy, łyżka miodu, 2 ząbki czosnku, łyżeczka mielonego imbiru, szczypta cynamonu, sól, pieprz

Przygotowanie: Kurczaka podzielić, obsmażyć na 2 łyżkach oliwy. Na wierzchu kurczaka rozłożyć posiekane cebule, obrane i posiekane pomidory i oliwki. Oliwę wymieszać z imbirem, miodem, czosnkiem, cynamonem, solą i pieprzem. Polać kurczaka, przykryć. Piec, aż będzie miękki (200 st.). Podawać z kiszonymi cytrynami i kuskusem.

Źródło: Pani Domu
Majka
Mam propozycję.
Na naszym forum jest dział "Przepisy z różnych stron świata" - wstaw temat np. " Przepisy Majki".
Będziesz tam wstawiała ciekawe przepisy rodem z Czech. A warto, bo są naprawdę ciekawe. Przy okazji forumowicze będą się pytać o szczegóły, meldować o problemach , a Ty będziesz nam wyjaśniać ( oczywiście jak będziesz miała ochotę)
Dokładnie 18 lat temu pracowałem w Czechosłowacji ( miasto Pisek) na tzw. "eksporcie" 1,5 roku i miałem okazję poznać kuchnię czeską - b.mile wspominam
Mając na forum tak wspaniałą koleżankę - zadymiaczkę rodem z Czech mamy okazję rozszerzyć swoją wiedzę.
Pozdrowionka
fentel
Mój K. ma dwie lewe łapy w kuchni. jedyne co potrafi zrobić to jajecznica, ale za to jest najlepsza na świecie.
śmiejemy się ze się specjalizuje w robieniu jajecznicy, nie mozna być dobrym we wszystkim

Pepper, ja nie umiem piec piernika, tzn. nigdy nie próbowałam. na razie robiłam próbę w postaci pierniczków.

ja zrobię biszkopt z makiem (uwielbiam mak) i może spróbuję ciasto z ananasem, znalazłam przepis w kulinariach i moze wypróbuję.
Faktycznie nasz watek chyba podupada
Przeczytalam ale niewiele pamietam. Moze nawet i lepiej bo nie mam sil na dlugie klepanie. No ale jak nalog to nalog i nawet resztkami sil dowleke sie do kompa
Widze, ze wszelakie chorobska szaleja na maxa. Moze by jaki protest zrobic przeciwko chorobom... Lacze sie z Wami w bolach i zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
Romanko super, ze dziewczyny sie tak zachowaly, to jeszcze mocniej utwierdzi Kube w przekonaniu, ze "tlum ma sile ale nie zawsze ma racje". Najlepsze zyczonka dla Jubilata! Oby nadal podejmowal tak madre decyzje. Co do placuszka do wydaje mi sie, ze w przypadku dzieci lepiej dac wiecej warstw ciastek (ja akurat wole rafaello na herbatnikach maslanych) zeby im sie nie ciapalo
Dziewczyny poratujcie jakims szybkim przepisem na dobra babke albo mazurka. Nie mam sil za dlugo stac w kuchni a cos przydalo by sie przygotowac. Sprzatanie sobie odpuscilam ale jak na dodatek bedzie pusto w lodowce to zupelnie tych swiat nie poczujemy. O duchowej stronie nawet nie wspomne
No i ja tez martwie sie o Agnesse Anadan tez juz baaardzo dawno nie bylo...
Na koniec jeszcze buziaki dla jubilatki Gosi! Rosnij zdrowo i wesolo zeby mama miala nam o czym opowiadac
I teraz juz definitywnie wracam do wyrka
Hej kluski Spuźnione "Wesołych świąt" Ale mam nadzieje że "przyjęte" mimo opóźnienia
Pochwalić sie chciałem dziś. TADAM:
Mam nową pracę! Koniec głupiego stażu, od tygodnia pracuje w pizzerii ! Przepisów niestety podawać nie mogę, bo jestem objęty tajemnicą i w ogóle. Ale tak się cieszę strasznie W końcu w wielkiej poważniej kuchni
Właśnie studiuje przepisy z kuchni włoskiej

Tak nawiasem forum nam nieco ospało, przyznaje sam że nei wchodziłem od dawna, ale nalezy to zmienić co prędzej...
Szagal a gdzie Ty sie zaopatrujesz w tluszcz gesi i ghee (co do ghee to mam sporo przepisow z tymze i nie moge uswiadczyc)
a jeszcze - moze bedziecie wiedzialy - kolezanka mnie naprowadzila na make z kasztanow jadalnych; idealna ponoc do zageszczania sosow i np. jako dodatek do kotletow mielonych - ale czy u nas w MM mozna toto?



Przepraszam, że dopiero dziś odpowiadam

Co do ghee - ja zamawiam akurat ze sklepu internetowego, ale można je dostać w sklepach ze zdrową żywnością jak również w Kuchniach Świata, takich sklepach z produktami z dalekich krajów

Gęsi tłuszcz od "baby" albo w sklepach sieci Prosiaczek. Przypuszczam, że można go kupić też w lepszych sklepach ( delikatesach) mimęsnych.

[ Dodano: Czw 12 Cze, 2008 ]

| Może i marudzę, ale staram się zawsze patrzeć bardziej obiektywnie
| (sceptycznie?) na różne sprawy.



ok, moze i ja sie wypowiem. problem bedzie nie tyle z tym ze jestesmy
rozjechani po kraju a wresz po swiecie, ale z wolnym czasem. niedobrze by
bylo gdyby z braku czasu program byl przygotowany w sposob oszolomski lub
nierzetelny. to by mialo dzialanie wrecz przeciwne do tego co bysmy
chcieli. z pewnoscia pey i ratanpuri by sie tym zajeli. juz od dluzszego
czasu widze ze az ich swierzbi zeby zaczac cos robic. ja niestety sie nie
deklaruje. ja spalam swoj zapal w necie, cala jego nadprodukcje wlewam w
vege.pl i puszkkke. jesi wiec uda sie wam zebrac grupe ktora bylaby w
stanie poswiecic troche wiecej czasu (i to regularnie!) na przygotowanie
takiej audycji to by bylo fajnie. sadze ze reszta, jesli byscie sie
zwrocili z prosba w konkretnym temacie, by pomogla. ale nie liczcie na to
ze bez zdecydowanie wylonionej "grupy dowodzenia" cos sie zrobi. wszystko
spali na braku zdecydowania i rozmyciu odpowiedzialnosci. wiem to chocby po
vege.pl. dopoki nie zaczelismy decydowac wylacznie w gronie osob robiacch
vege.pl zadna praktycznie decyzja nie byla w stanie sie wylonic.
moze gzy by sie tez zakrecil kolo tego? on ma troche takie ciagoty jak mi
sie zdaje, nie wiem tylko jak z czasem aktualnie. a i inny punkt widzenia
by zaprezentowal. bo sadze ze weganizmu nie mozna pominac. ja przynajmniej
z taka audycja bym sie nie utorzsamiala. fajnie by bylo gdyby jacys ludzie
z zewnatrz chcieli powoli wchodzic w spolprace. chocby klemarczyk. ludzie
by uslyszeli ze dzieci weganskie tez przezywaja. i to w dodatku spory ich
odsetek. moze by sie wreszcie ktos sensownie zaczal wypowiadac a nie taki
niewydazony ginekolog-poloznik o diecie dla dzieci i coezarnych....

masz oczywiscie racje. mam niejasne przeswiadczenie, ze zwolennicy
niepodleglosci tybetu jak zwykle okaza sie lepiej zorganizowani od
wegetarian i wykorzystaja te szanse, a my nie.



nie mozesz miec do nikogo pretensji ze nie ma czasu lu sily. kazdy z nas tu
ma zycie prywatne. ja tez na ciebie nie krzycze ze vege.pl nie budujesz i
ze co tydzien nie podsylasz przepisow do puszkkki. a tacy wszystkozercy na
kuchni to codziennie sypia przepisai jak z rekawa. ale wegetarianie jak
zwykle ... tra ta ta ta.... - taki wywod ma sens? no widzisz. mozesz wiec
conajwyzej chwalic tych co przejawiaja inicjatywe a reszte zachecac. ale
nie radze kijkiem, proponuje marchewka. albo pomidorem :)

pat

Nie znajdą tutaj miejsca miejsca ortodoksyjni lub niekulturalni
przeciwnicy wegetarianizmu, którzy na siłę chcą zmuszać wegetarian do
zaniechania ich aktualnego stylu życia. Od tego jest grupa pl.misc.dieta lub
ewentualnie jej przyszłe podgrupy.<



to brzmi tak jakby grupa dieta sluzyla niekulturalnym i ortodoksyjnym
przeciwnikm wegetarianizmu.
Proponuje tak:

Nie znajda tutaj miejsca...................stylu zycia.
Dyskusjom na temat roznic miedzy dietami sluzy grupa pl.misc.dieta lub jej
przyszle podgrupy.

katarzyna

Na tej grupie będzie można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic
między witarianizmem a frutarianizmem itd. To tu znajdziesz adres
restauracji, która nie uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj dowiesz się gdzie,
można pojechać na spokojny urlop nie głodując. Także na tej grupie dowiesz
się, jaką rolę pełnił i pełniwegetarianizm w kulturach, religiach i
filozofiach świata, czy życiu słynnych ludzi. Będzie można również rozmawiać
o literaturze tematu. Mile widziane są dyskusje nad przyczynami i sposobami
wykorzystywania zwierząt we współczesnej kulturze i nauce (wiwisekcja,
rozrywka, moda itd) oraz sposobami zapobiegania temu zjawisku. Czyli
wszystkiego po trochu, ale wszystko związane tematycznie z wegetarianizmem.

Na grupie pl.soc.wegetarianizm pojawiać się będą mogły również relacje z
badań naukowych, które wegetarianizmu bezpośrednio lub pośrednio dotyczą,
abstrakty prac, linki do opracowań naukowych itd. a także polemika z tymi
pracami.

Crossposting na pl.rec.kuchnia dozwolony, jednak dotyczy to
jedynie przepisow kulinarnych.

Podgrupy nie planowane, grupa nie bedzie sprzężona z żadną listą.

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.soc.wegetarianizm
pl.misc.dieta
pl.rec.kuchnia
pl.soc.zieloni

Czas trwania: dwa tygodnie

--
Vito



co do cukru to pewnie koledzy mieli racje, bo w przepisach cintamani nic
nie wspomina jakoby mial byc brazowy czy jakis specjalny (...)



Obiecałem niedawno, że napiszę (dżizaz, znowu...?) coś o cukrze. To piszę.
Rzecz pochodzi ze stron www.vegan.org i jest to odpowiedź firmy C & H
Sugar Company (jednego z największych światowych producentów cukru) na
pytanie, czy stosuje się przy produkcji cukru filtry ze zwęglonych kości
zwierzęcych. Mowa jest najprawdopodobniej o cukrze trzcinowym.

Firma pisze, że w końcowym produkcie nie ma żadnych odzwierzęcych
produktów. W procesie produkcji używa się jednak zwęglonych kości jako
filtra. Kości pochodzić mają z Indii, Pakistanu i Nigerii i to wyłącznie
ze zwierząt, które umarły w naturalny sposób (nie dla przemysłu
mięsnego). Tego typu filtry robi się wyłącznie z kości bydlęcych i
pomimo że istnieją alternatywy roślinne, w przemyśle używa się głównie
filtrów kostnych, ze względu na jakość ("Its use is a very common
practice in sugar refining, and is currently the best available").
Produkcja zwęglonych kości na potrzeby przemysłu cukrowniczego korzysta
z odpadów przemysłu żelatynowego, który zagospodarowuje większą część
kości z w/w zakątków świata. Filtry takie stosuje się aby pozbawić
cukier koloru, nieczystości i niektórych minerałów, które podczas
rozpuszczania cukru mogłyby powodować mętnienie płynu.

Jako "koszerne" alternatywy firma proponuje między innymi słody, syrop
klonowy i... cukier buraczany. Ciągle nie jest do końca jasne jak się
robi cukier z buraków w kraju nad Wisłą, oprócz tego, że wiemy (dzięki
Gandalfowi) iż w procesie produkcji używany jest tłuszcz zwierzęcy
("techniczny"), jako antypieniacz.

Czy ktoś już kupił Kuchnię Wegańską od Wegetariańskiego Świata? Tam
miał być definitywnie roztrzygnięty ten problem...

tyle motyle,
gzyra

Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.



----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

| Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
| że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
| kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
| filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
| czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
| być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
| ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
| okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
| może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
| nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.
----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

--
:)))   pzdr. zowisia PHTek 2002



O! Dzięki ci, dobra kobieto!

| Jakis czas temu mowilo sie, ze podatek katastralny w 2002 r. zastapi podatek
od
nieruchomosci. Przepisy podobno juz sa, ale bezwlad biurokratyczny sprawia,
ze
podatek nie wchodzi w zycie. Warto przypomniec, ze w/g zasad podatku
katastralnego placic sie bedzie nie od metrazu, a od wartosci nieruchomosci
(ile warta jest dzialka, czy masz dwa garaze, jakie masz ogrodzenie, dach
etc.)
Czy slyszeliscie cos o zalozeniach? Mnie sie obilo o uszy, ze podatek ma
wyniesc 3 proc. wartosci nieruchomosci rocznie. Gdyby tak bylo, to za dom
wartosci np. 500 tys. zl placiloby sie 1500 zl podatku rocznie. Teraz to ja
place cos powyzej 100 zl. W takim ukladzie trzeba bedzie okna zabijac
deskami... A moze macie lepsze pomysly.
pzdr
Bob



Witam
Jeśli jakikolwiek podatek od wratości posiadanej przekroczyłby 1 % to
mielybyśmy rewolucję bez względu na to kto by go wprowadził.
ma być o ile mnie pamięć nie myli 0,2% ;-) a i to uwazam za dużo.
Poza tym ten podatek jest tak korupcjogenny jak to tylko możliwe.
no bo albo kupa inspektorów z US będzie chodzić i wyceniac(SIC!) albo ktoś musi
jakieś tabele powymyślać(np: okna PVC produkcji ukraińskiej -1 % , posiadana
siec komputerowa na 3 PC + 2% zmywarka +0,5% wartości ;-)))) ) to jest paranoja
do kwadratu, chociaż do dziś dnia w tym kraju płaci się podatek od luksusu za
telewizor kolorowy(niech ktoś mi powie czy jescze gdzieś na świecie robią
czarno białe?).
Już teraz podatki od nieruchomości sa na tyle wysokie że całkiem spora grupa
ludzi dokonuje tzw. odbiorów cząstkowych i mieszka sobie w całym domu, z
którego oficjalnie odebrano kuchnię, kotłownie i 2 pokoje.(I za ten metraż
płacą podatek)a resztę oficjalnie buduje sobie przez 20 lat.
Yorge

| Jutro tlusty czwartek....czy mozna zjesc jednego paczka?
| Jesli tak to jakie ma proporcje?
| Nigdzie nie moge tego znalezc

| Leszek Seredyński odpisał już na inną grupę :

| [cyt.]
| Kuchnia Polska Reader's Digest s. 610

| kalorie 325
| B=5 T=11 W=49 cholesterol 98 mg :-)

| Pozdrawiam
| Leszek
| [kon.cyt.]

| I ja pozdrawiam

| "Jadarek" - Dariusz Kral

| Pewno wyjdzie na to ze się czepiam ale nie rozumiem jak jest mozliwe tak
dokładne określenie składu B-T-W i kaloryczności jakiegokolwiek ciasta.
Przecież wszystko zależy od przepisu. Moja babcia robi pączki z koszmarną
ilością żółtek (chyba 20) natomiast prawie bez tłuszczu.



Twoja babcia, to baardzo mądra osoba. Pączki są smażone w tłuszczu, więc i
tak nim nasiąkają, a przynajmniej w takim celu je wymyślono i nie
przypadkiem są utożsamiane z tłustym, a nie słodkim czwartkiem, jakby dziś
można wywnioskować na podstawie dzisiejszych pączków. Zresztą nie tylko
pączków. Wiele jest dzisiaj produktów, których nazwa sugeruje zawartość
tłuszczu, czy mięsa, a obecnie składa się tylko z cukru, np. wielkanocny
baranek - to już dawno nie mięso baranie, ale ciasto z mąki, albo baranek
cukrowy, zajączek wielkanocny podobnie, już nie mięsny, ale z cukru, albo z
czekolady, kiedyś były także takie małe, kolorowe jajeczka nie z jajek, ale
z cukru. Podobnym świetnym niczym plastelina tworzywem udającym mięso jest
soczewica, czy soja. Kiedyś miałam okazję zobaczyć, jak orientalni
mistrzowie kuchni wege zrobili ślicznego, różowego prosiaczka z soi (chyba
soi), w każdym razie z tego surowca robiono także zmyślne i w różnych
kolorach słodkie kulki, coś w rodzaju cukierków. Świat fiksuje na punkcie
cukru i z powodu cukru.

Wystarczy zajrzeć do
pierwszej lepszej książki kucharskiej żeby znaleźć przepisy i kilkoma
jajkami a
sporą ilością tłuszczu. Constans jest tylko ilość węglowodanów czyli mąki

| Pozdrawiam i smacznego
H.RL.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




Podobno przepisy mówią, że odczyt ma być dokonywany raz do roku. Chodzi
właśnie o równoważenie odparowania dla mieszkań mających okna na różne
strony świata.



Zazwyczaj mieszkania mają okna na różne strony świata ;-)

Hmm... Przecież im częstszy pomiar, tym dokładniej można określić
różne parametry :-/

Wogóle to chyba powinno być tak, że jak nie grzeją, to nie powinni
niczego mierzyć.
Ten pomiar to jest jedna wielka ściema :-/ Niby coś tam równoważą,
więcej tego płynu jest na początku, ale najwidoczniej to im się nie
chce 2 razy w ciągu roku ludzi wysyłać.
Nie dość, że dodatkowe koszta dla nich, to po co sobie obcinać zyski z
tytułu zawyżonego pomiaru.

To tak, jakbyś np. w pewnym okresie czasu nie pobierał prądu, a
licznik cośby tam naliczał sobie :-/

U siebie w kuchni nigdy nie odkręcam kaloryfera, a zawsze ten
"licznik" sobie coś tam naliczy, i to wcale nie tak mało! W zeszłym
roku 12.1% całego zużycia, dwa lata temu 13.5%.

I teraz pytanie, czy tyle właśnie wyparowywuje latem, czy może zimą na
skutek grzania innych pomieszczeń?

A może zna ktoś zależność szybkości parowania tego benzoesanu metylu
od temperatury?

Czy lepiej odkręcić w całym mieszkaniu po równo, żeby zużycie było
mniej więcej takie same ze wszystkich kaloryferów, czy może odkręcić w
jednym miejscu na maksa i pootwierać dżwi ;-)

Może się okazać, że dla temperatury innej niż znamionowa pomiar jest
zafałszowany, tak jak np licznik elektryczny dla małych prądów nalicza
więcej niż powinien.

Ktoś ma jakieś informacje na temat wyskalowania tych podzielników?

Pozdrawiam.

Maciek.



| chyba wyzyskujesz za bardzo pochopnie :)

| Zreszta nie trafiles w porownanie. Zupa pomidorowa rozni sie tym od
| wyzysku ze ma jedno znaczenie.
| Poza tym nie chodzilo o wyzysk a o "neokolonialne podporzadkowanie" -
| ciekawe w ktorym slowniku jezyka polskiego znajde ten termin??

Znam kilka róznych przepisów na zupę pomidorową rózniących się bazą i
podejściem do gotowania, rodzajem kuchni etc. O modyfikacjach nie wspomnę.
Ale jak w czymś pływają pomidory, i wyczuwasz wyraźnie ich smak, jest to
zupa pomidorowa, a to czy jest ona polska, śródziemnomorska, ukraińska czy
prowansalska jest kwestią nieistotną. A "wyzysk" to wyzysk. Jak widzisz
kurestwo na poziomie państwa, objawiające się dorabnianiem na krzywdzie
swych/cudzych obywateli. To jest np. pełnomocny wyrok Sądu Najwyższego USA
zasądzający zasadność roszczeń Lakotów co do kwot wynikających z "traktatów
pokojowych", które nigdy nie zostały im przekazane, i teraz też nie zostaną,
bo wyrok dotyczył tylko _zasadności roszczenia_ :]. To jest rugowanie
rdzennej ludności [najzywklejsza grabież, ludobójstwo i pasmo wojen
agresywnych - wspaniałe podstawy państwowości i obecnej pozycji Jedynego Ze
Sprawiedliwych :]. To jest oparcie 1/3 gospodarki na połowie terytorium o
niewolnictwo [nieee, jaki tam wyzysk :]. To jest interwencja wojskowa i
okupacja w chwili, gdy demoktarycznie wybrany rząd państwa trzeciego chce
USA odsadzić od koryta. To jest kontrolowanie państw trzecich za pomocą
terroru państwowego wtedy, gdy w tychże toczą się handlowe El Dorado
amerykańskich firm [termin "bananowa republika" coś ci mówi?]. A to, że
jakiś pajac/kojot albo udaje, albo faktycznie nie widzi udziału "Gorączki
Złota" odbywającej się głównie na terenie zdobytej zbrojnie Kaliforni w
ogólnym rozwoju USA, to co ja ci poradzę...? O truizmach mam dyskutować...?
A że jeden z drugim już całkiem mózg postradał, a jego miejsce Sztandar
Gwiaździsty Łopocący Na Wietrze Wolności zajął, nie mój problem...
ALAMO



No coz w koncu jedyne uniwersalne mocarstwo swiata wiec poki co nie
podskoczymy ;) Ameryka jest panstwem pazernym i agresywnym ale ja itak
wole byc w ich obozie niz np w obozie rosyjskim.I jak tu z takim gadac
;)
LICHU
"WHO DARES WINS"
gg 1314394

Witam,

Uważam zaproponowany temat jako w tym czasie aktualny dla tej grupy.
Przyszło mi na myśl byśmy wspólnie opracowali - zestaw dań na warszawskim
świątecznym stole.




warszawskiej i jej potrawach.
Iza prowadziła kiedyś świetny serwis kuchnia.serwisy.net który nie za bardzo
działa.

"Cóż można powiedzieć o kuchni warszawskiej? Chyba tylko to, że nie
istnieje, będąc jednocześnie najbliższą w swoim kształcie klasycznej kuchni
polskiej. Paradoksalne, no nie??

Stolica przyciąga możliwościami, gwarem i wielkomiejskością. Napływający
przez wieki nowi mieszkańcy przynieśli naszemu miastu własne tradycje
kulinarne ze wszystkich zakątków Polski, Europy i świata. Powstała dzięki
temu kuchnia eklektyczna, bez konkretnych, sobie tylko właściwych potraw.
Nie bardzo również zaznaczyła Warszawa swoją obecność w nazewnictwie
kulinarnym. Szukając w książkach kucharskich czegoś "po warszawsku"
natkniemy się na flaki z pulpetami i rzadko goszczącą na stołach (nawet
wielkanocnych) babę warszawską. I tyle - chyba, że ktoś nadzwyczaj uparty
doda jeszcze schab po warszawsku i warszawskie pączki. Niewiele tego."

Przepis na "Flaki po warszawsku"
http://www.warszawa.pl:8081/stara/gastronomia/

No cóż ale flaków w wigilię sie nie jada.

W moim domu, prócz wymienionych przez Ciebie tradycyjnych potraw z ryb,
gościły zazwyczaj racuchy i szczególna zupa.

To raz w roku, gotowany przez Mamę, szczególny kapuśniak z grzybami,
podawany z całymi gotowanymi ziemniakami.

Innym specjałem de la Mama, jest tak zwana "ryba po grecku".
Śmiesznie sie nazywa, bo grecy takiej potrawy nie znają.
Tajemnica smaku tkwi w umiejętnie przyrządzonej zalewie jarzynowej.
Do dziś nie mogę namówić Mamuśkę by przekazała mi ten przepis.
Jest jeszcze czas - jak mawia. :)

Przepraszam bardzo, sugerujesz ze prezes MPK Poznan klamie? Czy moze
Pan Leszek Bojarski (autor tekstu)?
http://www1.gazeta.pl/poznan/1,36001,1336164.html

Przytocze moze fragment:

"Mamy też gwarancję poznańskiego MPK, że wagon znajdzie w Poznaniu
dobrą opiekę. - Będziemy go traktować jak każdy inny zabytkowy tramwaj
jaki mamy na stanie - zapewnia Wojciech Tulibacki, szef MPK. - Takim
tramwajom udostępniamy zajezdnię, dokonujemy w nich napraw - dodaje. W
przypadku "dwóch pokoi z kuchnią" w grę wchodzi jednak gruntowny i
kosztowny remont. - Trudno mi powiedzieć w tym momencie w jakim
stopniu, ale na pewno możemy przeznaczyć pewne środki na ten cel -
deklaruje prezes Tulibacki. Mamy nadzieję, że uda się też znaleźć
sponsorów, którzy sfinansują remont. W zamian będą mogli umieścić na
nim swoje reklamy."



Niestety zaszło tu pewne nieporozumiene. Otóż poprzez reklamę rozumiemy
pamiątkową tabliczkę informującą o tym, że w odbudowie pomógł nam Pan X. Nie
ma to być reklama w stylu różowej pantery. Sformułowanie w Gazecie  można
oczywiście dwojako zinterpretować, ale nie należy robić sensacji i rzucać
haseł o chęci profanacji najbardziej POZNAŃSKIEGO wagonu na świecie.
Poza tym jest to zabytek, a Ustawa o Muzeach jednoznacznie określa przepisy
w jaki sposób należy postępować z eksponatami muzealnymi.

A podejscie do sprawy "jak zdobedziemy pieniadze to nie Wasza sprawa"
jest bardzo aroganckie.



A podobnie jak Wasze zachowanie i reakcja na naszą PROŚBĘ!

KD



---------RFD-start--------
Nazwa grupy: pl.sci.dietaoptymalna

Krótki opis: B:T:W = 1:3:0.3 i co z tego wynika

Moderowana: NIE

Opis: Dieta wysokotłuszczowa, opracowana przez doktora Jana Kwaśniewskiego
mimo wielu udokumentowanych wyleczeń chorób uznawanych za "nieuleczalne",
nadal uznawana jest w niektórych środowiskach za brednię. Tymczasem ci,
którzy przeszli na dietę - Optymalni - WIEDZĄ swoje i chcą swoją WIEDZĘ
propagować dalej.
Forum dyskusyjne łączące elementy medycyny, biologii, chemii, matematyki
i gastronomii przeznaczone jest zarówno dla Optymalnych, jak i dla tych,
którzy dopiero chcą się coś o niej dowiedzieć - tak w Polsce, jak i na
świecie.

Tematyka grupy:
- fakty (najlepiej własne historie) dotyczące (wy)leczenia chorób
- optymalne przepisy kulinarne
- istota diety optymalnej (wysokotłuszczowej)
- nauka wyliczania należnych ilości i właściwych proporcji B:T:W
[...]

Tematy zakazane: pyskówki.

Zabronione jest także wysyłanie listów zawierających jakiekolwiek
binaria -- programów/zdjęć itp, jakikolwiek spam oraz dyskusje nie
związane z tematem grupy.  Nie jest to także miejsce na ogłoszenia
reklamowe, nawet jeśli są związane z tematem grupy. Dopuszczalne są
pojedyncze ogłoszenia dotyczące ofert wymiany materiałów oraz wszelkiego
rodzaju zaproszenia na spotkania, jednak powtarzające się ogłoszenia będą
traktowane jak spam.

Zabronione jest crosspostowanie na grupy (i walki z czytelnikami grup)
o "przeciwnej orientacji żywieniowej" - czyli np. pl.soc.wegetarianizm.

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.sci.medycyna
pl.rec.kuchnia
pl.sci.chemia (?)
pl.sci.biologia (?)

Czas trwania: dwa tygodnie
---------RFD-end--------

Wojtek

Ref: Hmm... Wodzionka – Suchy chlyb i wody szklonka

Hmm... Wodzionka – to najlepszo z wszystkich śląskich zup.

Hmm... Wodzionka – jak jom zrobi moja żonka

Hmm... Wodzionka – to jest łosmy świata cud.

1. Leć do kuchnie i z bifyja gorczek weś,

puś kokotek, nalyj wody i na piec.

Potym wejrzi czy porządny łogiyń mosz,

no – to piyrwszo czynść warzynio znosz.

Tera nojważniejszy bydzie suchy chlyb,

zrob go w konski i do jakiś michy wciep.

Łobejrz czy w boncloku jakieś tuste mosz,

no – to drugo czynść warzynio znosz.

Ref: Hmm... Wodzionka – Suchy chlyb i wody szklonka…h

2. Tera przidzie czosnek, łon tam musi być,

dodej magi, piepszu i posolić tysz.

Dźwigni dekel czy już woda dobro mosz,

no – to czecio czyńść warzynio znosz.

Jak zawrało, wszystko to zalywo sie,

dowej pozor na paluchy, niy sporz je.

Rykni z łokna bajtlom, że już łobiot mosz,

no – jak fajnie wonio, sukces mosz.

Bridge: Bogoc, czy biydok niy łopsze tymu sie,

Jak w siyni zacznie woniać, za łyżka kożdy rwie.

Niy ma taki siyły, by zaczimała cie,

za jedyn talyrz zupy, pozabijajom sie.

3. Wyboczcie ludkowie ale kończa to,

moja we szuflotce suchy chlebek mo.

Widza że już z gymby ślinka leci wom,

co – myślami ście z wodzionkom som!

Teraz jedna dobro rada dowom wom,

niy wierzcie, że inne dobre zupy som.

Przepis my wom dali, kozdy już go zno,

no – to teraz sie uwarzcie to.

Ref: Hmm... Wodzionka – Suchy chlyb i wody szklonka…

ło to Ci łazilo :biggrin:
Z napojów "prądotwórczych":

Machandel - niestety niedostępny już w tej starej formie - patrz AR
Goldwasser - pono lepiej
Za wszystkie te dobra dziękujemy pracowitym i rygorystycznym Mennonitom. Podobało mi się tłumaczenie w encyklopedii menonickiej - menonici zostali zmuszeni do wytwarzania wódki i prowadzenia wyszynku, bo Gdańsk skutecznie blokował im dostęp do innych profesji

Co do jedzenia - jest bardzo trudno znaleźć cokolwiek "prawdziwie" gdańskiego.

Czasem myślę, że może nie było czysto "gdańskiej" kuchni, może każda rodzina zachowywała swe tradycyjne narodowe potrawy.
Bo jak nie spojrzeć, to są przepisy kaszubskie, niemieckie, śląskie, żydowskie itp.

Przeglądając bardzo ładną książkę "Przepisy na bycie razem" odnalazłem jak dotąd trzy rodziny, których korzenie wrastały w Gdańsku i Sopocie (doszedłem do 112 str.).
Pierwsza podaje przepis na Eintopf: zbierz wszystko co ci wpadnie w ręce, a nadaje się do jedzenia, wrzuć do gara i gotuj.

Druga: Zupa z brukwi

Trzecia: Karp w sosie piernikowym - to już mogłoby cos być

Z kaszubskich potraw polecam jeszcze:
Pulki ze śledziem w śmietanie z jabłkiem i cebulą
Czarną polewkę - ja jej nie lubię, ale ci którzy jedzą mówią, że nie ma lepszej zupy na świecie

Co do knajp.
Może Łosoś? Proponuję wysłać Zdzisława na zwiady - po opisach krewetkowych szaleństw, spodziewam się, że "uradzi" rachunek na koniec

W Gdańskiej to podają taką hybrydę polską. Schabowy z piersi kurczaka. Ale byłem tam z firmą, która dusiła każdy grosz, może jak się zjada w bardziej wypasionym towarzystwie
to dają lepiej.

Mestwin - jedyna kaszubska knajpa. Niestety potrafi byc nierówna. Jeśli trafi się dobry dzień, naprawdę jest pysznie. Śledź, ziemniaki zasmażane, maślanka, kapuśniak MNIAM

Zdecydowanie jazda Gdańszczanie z dziada i prababki!
przepis na ciasto (tylko dla mężczyzn)

1. Z lodówki weź 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!

2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.

3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.

4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.

8. Nasyp 20 dag mąki do szklanki, pozostałe 80 dag zbierz z powrotem do torebki.

9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10. Weź szybciutko prysznic!

11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!

16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17. Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.

Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu i kupić coś z większą zawartością alkoholu.

Smacznego !!!

Wesołych zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych
Elmer Ty gorolu

Włala:

Refren

Wodzionka, wodzionka, wodzionka, wodzionka...
Wodzionka, wodzionka
Uhm wodzionka, suchy chlyp i wody szklonka
Uhm wodzionka, to nojleprzo z wszystkich ślonskich zup
Uhm wodzionka, jak jom zrobi moja żonka
Uhm wodzionka, to jes ósmy świata cud.

Zwrotka 1

Leć do kuchnie i z byfyja gorczek weź
Puść kokotek, nalyj wody i na piec
Potym wejrzyj czy porzondny łogień mosz
No to piyrwszo część ważenio znosz

Zwrotka 2

Tera nojważniejszy bydzie suchy chlyp
Zrób go w koncki i do jakiejś michy wciep
Łobejrz czy w boncloku jakieś tuste mosz
No to drugo część ważenio znosz

Refren

Zwrotka 3

Tera przyjdzie czosnek, on tam musi być
Dodej magi, pieprzu i posolić tyż
Dźwignij dekel czy już woda dobro mosz
No to trzecio część ważenio znosz

Zwrotka 4

Jak zawrało wszystko to zalewosz sie
Dowej pozór na paluchy, niy sporz je
Ryknij z łokna bajtlom, że już łobiod mosz
No! jak fajnie wonio, sukces mosz

Refren

Bridge 8)

Bogocz czy biydok niy łoprze tymu sie
Jak w siyni zacznie woniać
Za łyżka kożdy rwie

Niy ma takiyj siły by zatrzimała cie
Za jedyn talyż zupy pozabijają sie

Zwrotka 5

Wyboczcie ludkowie, ale kończa to
Moja we szuflodce suchy chlebek mo
Widza, że jużślinka z gemby leci wom
Co? myślamiście z wodzionkom som

Zwrotka 6

Tera jedna dobro rada dowom wom
Nie wierzcie, że inne dobre zupy som
Przepis my wom dali, kożdyn już go zno
No to teraz sie uważcie to

Refren

Z gorolem, zech zartowol
Sam tytuł tematu chyba wystarczająco dużo wyjasnia.
Pytanie kieruję do Was.
Wolicie tkać czyjeś sny, czy przeżywać je? Co sprawia Wam więcej satysfakcji, moi mili?
Po krórej stronie bariery stoicie,
i dlaczego?

Ja stałem się MG z miłości i konieczności(sic!) Okazało się, że nie ma osoby, która zna wystarczająco dobrze ten system by go poprowadzić, poza tym często miewam zmiany nastrojów, co gracze odbierają jako "barwne i sugestywne" postaci:) Nie wiem jak jest z Wami, ale ja, gdy zacząłem systematycznie prowadzić i stałem się "etatowym" MG, polubiłem tę rolę na tyle, że wolę ją o wiele bardziej od pochłaniającego tylko skromny obraz świata, gracza.

Kojarzy mi się to trochę z piekarzem, który piecze ogromny tort. Może skosztować każdego pojedynczego składnika, może doprawić go wedle własnego uznania, znając każdą jego drobinę i sekret przepisu, a gracz... Delektuje się pysznym deserem, lecz jest to tylko maleńki fragmencik poezji, jaką stworzył mistrz kuchni..ekhm.. gry:)

Jaką radość czerpiecie Wy z bycia MG/graczem, czy czerpiecie wogóle jakąkolwiek radość z tego..

Na koniec, wydaje mi się, że narracyjny Wampir(jak i każdy inny system WoD'a) sprawia prowadzącemu sejsę wielką przyjemność ponieważ zamiast zaprzątać sobie i graczom głowę możemy skoncentrować się jeszcze bardziej na klimacie, wszelkich zawiłościach fabuły. Dla mg jest to zbawienie, gracze natomiast podchodzą do tego różnie - jedni wolą mówić - inni rzucać kamyczkami(dla nich emocje stanowi głównie ryzyko rzutu)...

Czekam z niecierpliwością na re:

Pozdrawiam ISTOTY MROKUUUuuuuuu...wrr

ps. kolejny raz siedze w nocy przed kompem, ergo - kolejny raz mam głupawę:)
W czwartek, 21 października o godz. 15.00 zapraszamy na czat z Robertem
Makłowiczem.
Przyłącz się do dyskusji

Robert Makłowicz - polski Brillat-Savarin. Przypomina nam narodowe potrawy i
uczy kuchni świata. Jest autorem i gwiazdą programu telewizyjnego Podróże
kulinarne, w którym gotuje jeżdżąc na rowerze czy kąpiąc się w basenie.

Kuchnią zainteresował się na studiach, w czasie swoich licznych podróży po
Europie. Wtedy zaczął też pisać o jedzeniu. Swój pierwszy tekst o sznyclu
wiedeńskim pokazał koledze z krakowskiego wydania Gazety Wyborczej.
Zaproponowano mu stałe felietony, a potem pisanie dla ogólnopolskiego
magazynu Gazety. W międzyczasie, po dwóch latach prowadzenia programów
kulinarnych dla Kawy czy herbaty, dostał propozycję robienia autorskich
Podróży kulinarnych dla II programu telewizji.

Restauratorzy i kucharze przed nim drżą. Jak napisze, że renomowana
restauracja źle karmi, miejsce pada. Kiedy w swojej książce Zjeść Kraków
pochwalił budkę z kiełbaskami pod Halą Grzegórzecką, wieczorami zaczęła się
przed nią ustawiać kolejka.

Kraków Makłowicza to XIX-wieczna stolica kulturalna Galicji, części cesarstwa
austro-węgierskiego, które nazywa „najwspanialszym kulinarnym imperium
jakie kiedykolwiek powstało”.

Według Roberta przepis to nie tylko instrukcja wykonania potrawy, ale przede
wszystkim ekstrakt historyczny, zapis, z którego można odczytać zmiany
granic, władców, religii i zwyczajów. Nie jest kucharzem, raczej detektywem
kulinarnym. Jedzenie i gotowanie interesuje go tylko wtedy, kiedy może być
pretekstem do podróży i poszukiwań. Kiedy pomaga rozwikłać zagadkę z
przeszłości. A przeszłość zna dobrze, bo pięć lat studiował historię na
Uniwersytecie Jagiellońskim.

W jego rodzinie mieszały się niemal wszystkie galicyjskie nacje: mama jest
krakowianką, rodzina ojca to Ukraińcy i Ormianie. „Czuję się bardzo
związany z przeszłością. Brałem ślub w obrządku ormiańskim, w nim też
ochrzciliśmy dzieci: dziesięcioletniego Mikołaja i sześcioletniego
Ferdka.”

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Nowe smaki Warmii i Mazur

Kuchnia naszego regionu to nie tylko pierożki nadziewane mięsem czy ziemniaczane kotleciki - przekonują sędziowie konkursu kulinarnego i pomysłodawcy nowej książki kucharskiej.

Podczas III Targów Chłopskich w Olsztynku kucharze amatorzy rywalizowali w konkursie "Tradycje kulturalne mieszkańców Warmii i Mazur. Dary pola, lasu, wody i ogrodu". Organizatorami byli: skansen, powiat olsztyński i Stowarzyszenie Baby Pruskie. Konkurs ma przekonać mieszkańców regionu, że kuchnia Warmii i Mazur to nie tylko proste i syte potrawy, jak żurek czy kapusta z kluskami. Minął czas, kiedy gospodynie przygotowywały dybdzalki, czyli pierożki z wołowo-cebulowym farszem albo kotleciki ziemniaczane zwane fraszynkami. Mieszkańcy województwa lubują się też w rybach, dziczyźnie, nalewkach, różnorodnych konfiturach. Nasz region to nie tylko pruskie potrawy czy dania przygotowywane zgodnie z przedwojennymi recepturami, ale też smaki zza Buga czy z południa Polski. - Wśród zgłoszonych potraw mieliśmy dania ze wschodu i zachodu kraju, z gór i z Żuław - mówi Jolanta Kłoczewska z koła gospodyń wiejskich, która zasiadała w jury. - Nasze województwo zamieszkują ludzie z różnych stron świata. Każdy może pochwalić się tym, co na Warmię i Mazury przywieźli jego przodkowie.

- Przepisy pokazują tradycje rodzinne, może nieco zamierzchłe, ale mające wpływ na to, co jest dziś - dodaje Marian Juszczyński, dyrektor skansenu. - Tworzą nową jakość w kuchni, pokazują kim jesteśmy. A nasz region to mozaika kulturowa.

Jury musiało zdecydować, która z 94 potraw jest najlepsza. Wśród wielu próbowanych przez sędziów dań były m.in. różne rodzaje smalców i chlebów, miody akacjowe, gryczane, wielokwiatowe, sałatki grzybowe, dania z jagnięciny, kaczki, gęsi, dzika, nalewki orzechowe, wina z leśnych owoców.

Potrawy były oceniane w kilku kategoriach, np. pochodzenie produktów, prezentacja jedzenia, walory smakowe. Członkowie jury sprawdzali też, czy dania zostały przygotowane zgodnie z przepisem, który wcześniej otrzymali. Nie dało się ich oszukać. Sędziowie dopatrzyli się np., że w czerninie zabrakło podanego w recepturze jabłka.

Największe uznanie wśród dań owocowych wzbudził mus jabłkowy z dodatkiem mięty, a z potraw mięsnych szynka dylewska. W kategorii potraw warzywnych zwyciężyły suszone pomidory w zalewie olejowej.

Wyróżnione przepisy znajdą się w książce kucharskiej, którą przygotowują organizatorzy imprezy. Jej premiera zapowiadana jest na wiosnę. - Chcemy, żeby wydawnictwo pokazywało bogactwo i różnorodność regionalnej kuchni - mówi Juszczyński.

Źródło
Szparagi można oczywiście przygotowywać na wiele więcej sposobów. Możemy, wzorem Włochów, zrobić z nich zupę z kawałkami szynki albo, wzorem Francuzów, podawać ją z kawałkami wędzonego boczku. Możemy również, tak jak to się często zdarza w wykwintnych restauracjach, podawać sałatki z surowymi główkami młodych szparagów. Poniżej przedstawiamy pięć propozycji.

1. Prostym i ciekawym pomysłem jest usmażenie szparagów na oliwie. Po prostu tniemy szparagi w kawałki i podsmażamy na oliwie, na końcu dodając do nich sól i posiekany czosnek. Tak podane warzywa możemy uzupełnić jakąś delikatną pieczenią albo grillowaną piersią z kurczaka.

2. Genialna jest zupa szparagowa. Kawałki szparagów bez główek gotujemy w bulionie do miękkości. Miksujemy, dodajemy śmietanę i pieprz, i delikatnie podgrzewamy, nie doprowadzając do wrzenia. Na końcu dodajemy główki i podajemy.

3. Wspaniałym połączeniem, wymyślonym oczywiście przez Włochów, są szparagi i makaron. Prosty śmietanowy sos z zatopionymi w nim kawałkami szparagów i natką pietruszki jest wspaniałym uzupełnieniem makaronów.

4. Swoje trzy grosze do kuchni szparagowej dorzucili też Anglicy. Po prostu zapiekają je z serem cheddar. Jak wiadomo kuchnia angielska jest najgorsza na świecie, ale pomysł na cheddarowe szparagi jest ewenementem.

5. Możemy też przygotować słynny dwukolorowy krem ze szparagów. Gotujemy oddzielnie białe i zielone szparagi w wodzie z odrobiną soli i cukru. Kiedy zmiękną, miksujemy, tak by powstał gęsty krem. Takim kremem smarujemy na przykład omlet. To bardzo wykwintne i pożywne śniadanie



źródło: Kącik Smakosza

Znalazłam jeszcze taki przepis:

700 g białych szparagów
sól
łyżka soku z cytryny
łyżka cukru
łyżeczka masła
3 surowe żółtka
100 g masła
łyżeczka białego pieprzu
1/2 szklanki drobno posiekanych orzechów laskowych

Opis przygotowania: 40 min.
Zagotować osoloną wodę z cukrem, masłem i sokiem z cytryny. Włożyć obrane szparagi, gotować 15 minut, odcedzić. W małym rondlu utrzeć masło z żółtkami, postawić w garnku z wrzącą wodą i ubijać na parze trzepaczką. W trakcie ubijania dodać pieprz, odrobinę soli, a na samym końcu orzechy. Żaroodporny półmisek wysmarować masłem, wyłożyć pokrojone szparagi, polać sosem, wstawić na kilka minut do nagrzanego piekarnika.

Brzmi świetnie,więc pewnie zagości dziś u mnie.
1. Kard. Stanisław Dziwisz, Gian Franco Svidercoschi, „Świadectwo", TBA Komunikacja Marketingowa, 850 tys. egz.

2. Rene Goscinny, Jean-Jacques Sempé, „Nowe przygody Mikołajka". Tom 2, Znak, 170 tys. egz.

2. ex aequo Ewa Aszkiewicz, „Kuchnia Polska. 1001 Przepisów", Publicat, 170 tys. egz.

3. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, „Księża wobec bezpieki", Znak, 165 tys. egz.

4. Benedykt XVI, „Jezus z Nazaretu", Wydawnictwo M, 155 tys. egz.

5. Paulo Coelho, „Czarownica z Portobello", Drzewo Babel, 150 tys. egz.

6. Patrick Sueskind, „Pachnidło", Świat Książki, 145 tys. egz.

7. Oprac. ks. prof. Henryk Romanik, „Modlitewnik. Za wstawiennictwem Jana Pawła II", Rafael, 105 tys. egz.

8. Małgorzata Kalicińska, „Dom nad rozlewiskiem", Zysk i S-ka, 85 tys. egz.,

8. ex aequo Witold Bereś, Krzysztof Burnetko, „Kapuściński: nie ogarniam świata", Świat Książki, 85 tys. egz.

2007 r. należał w literaturze do wspomnień kard. Stanisława Dziwisza. 850 tys. sprzedanych egzemplarzy robi wrażenie. Okazuje się, że bez dystrybucji wyłącznie księgarskiej („Świadectwo" w znacznej mierze rozprowadzane było przez punkty kolportażu prasy) również można wykreować wielki bestseller. Wystarczy... masowa reklama.

Na miejscu drugim znalazła się udana kontynuacja przygód Mikołajka. Wynik 170 tys. egz., jaki udało się osiągnąć Znakowi w niespełna dwa miesiące, to wyczyn niebywały. Podobnie jak sukces opracowania ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Umiejętnie kreowana atmosfera skandalu wokół „Księży wobec bezpieki" sprawiła, że po quasi-naukową publikację sięgnęło blisko 165 tys. czytelników. „Jezus z Nazaretu" nowego papieża wzbudził zainteresowanie 155 tys. rodaków. Zaskakująco wielu, bo popularność następcy Jana Pawła II z okresu jego pierwszej, i jak na razie jedynej, pielgrzymki należy już chyba do przeszłości (choć świetnie radzi sobie wydana właśnie druga encyklika „Spe salvi").

Miejsce piąte to nowość Paulo Coelho wciąż niezwykle popularnego nad Wisłą. Wielkim sukcesem okazało się także wznowienie „Pachnidła" Patricka Sueskinda - za sprawą udanej ekranizacji.

Lista sporządzona została na podstawie danych uzyskanych od wydawców, doszacowanych z uwagi na zbliżający się szczyt sprzedaży gwiazdkowej.



Zestawienie sporządzone przez www.polityka.pl
Koszerne znaczy dobre.

Koszer po hebrajsku znaczy "właściwy, dobry".
Koszerne może być wszystko, co jest zgodne z przepisami religijnego prawa żydowskiego - Halacha.
Jeśli coś nie jest koszerne, jest trefne, czyli nieczyste.
Zasady koszerności wywodzą się z Tory - Pięcioksięgu Mojżeszowego, i są ściśle przestrzegane przez
ortodoksyjnych Żydów. To nic innego, jak szczegółowe zasady przygotowania i przechowywania
określonych pokarmów, włączając w to zasady uboju bydła i drobiu.

Dopuszczone do spożycia jest mięso zwierząt mających racice i przeżuwających, stworzeń wodnych mających
płetwy i łuski, niektórych gatunków szarańczy i ptaków. Niedozwolone jest jedzenie mięsa z wielbłąda,
konia, osła, świstaka, królika, zająca, świni, żab, ślimaków, krewetek, homarów. Każdy ptak drapieżny,
który używa pazurów, jest nieczysty. Owoce powinny pochodzić z drzew starszych niż 3-letnie.
Miód jest koszerny, mimo że pszczoła to owad niekoszerny. Nie wolno jeść pszczół, ale wolno spożywać
miód. Dlaczego? Ponieważ według prawa żydowskiego, nie jest on w dosłownym sensie wytwarzany przez
pszczoły, ale jest nektarem zbieranym z kwiatów. Halacha nie uważa miodu za produkt owada.

Ortodoksyjni Żydzi używają osobnych zestawów naczyń i sztućców do produktów mięsnych i mlecznych.
W lodówce i zamrażarce powinny być wyznaczone osobne miejsca dla produktów mięsnych i mlecznych.
Wskazane jest posiadanie odrębnych palników kuchni gazowej i elektrycznej.

Tych radykalnych reguł koszerności przestrzegają jednakże tylko najbardziej ortodoksyjni Żydzi.
Goście przybywający do Izraela nie odczuwają jednak niedogodności kuchni koszernej, chyba że ktoś
nie potrafi obyć się bez schabowego czy krewetek.

Art. dla magazynu "Trendy" napisany przez P. Annę Ruszczak.
Dzieki, Lily, poszukam tej ksiazki,z której sa cytowane przepisy; Bozene Cyran mam, ale nie smakuje mi jej 'kuchnia', i nie mam wielu skladnikow; mam tez Kuchnie wg 5 przemian Anny Bielinskiej, ale tez sa troche dziwne przepisy i nie ma podzialu na pory roku.
Bajaderka!
Irlandia tylko na zdjeciach i na filmach tak pieknie wyglada; i tylko natura, Dublin jest stolica wsi europejskich i nie da sie porównac z zadna inna stolica na swiecie chyba!
Ale zdjeciami krajobrazów sluze...!
Poza tym, mam tu duuuzy problem z sezonowymi i miejscowymi warzywami i owocami , tu nic nie rosnie oprócz: ziemniaków, cebuli i szklarniowych pomidorów! Tu nawet nie ma takiego wynalazku jak warzywniak, nie mówiac o targu ! Maliny i jagody z USA albo Hiszpanii, jablka z Nowej Zelandii, truskawki z Holandii, generalnie caly swiat, a nie Irlandia. W ogóle nie ma selera i korzenia pietruszki, por i buraki sporadycznie, kapusty pekinskiej nie ma , bobu (buuu, mój ulubiony...!), wisni, agrestu, normalnych sliwek, a owoce typu czeresnie, czerwona porzeczka (jak jest, to tylko czerwona), jagody i maliny sa sprzedawane w pojemniczkach 125g i kosztuje to cudo (np z Chile) 4-5 euro;
Sa tu polskie sklepy, ale nie sprowadzaja warzyw i owoców.
Daletego zaczelam rozmawiac z Hindusami ode mnie z pracy (tak jak z powyzszym - ludzie sa z calego swiata) i okazalo sie, ze nasze 5 przemian to nic innego jak ayurveda i zaczynam ich prosic o przepisy wegetarianskie, tym bardziej, ze sklepów tzw azjatyckich
jest troche i maja swoje swieze warzywa. Zwlaszcza Hindusi z pólnocy maja atrakcyjna kuchnie, bo nie jest tak wychladzajaca jak poludniowa.
Polecam! Sluze np przepisem na Ryz Cytrynowy i Upma, oba podawane z Raita (sos jogurtowy)
Jest tez ksiazka Ayurvedic Cooking for Westerners, autor: Amadea Morningstar, która zamierzam zamówic i przetestowac; dam znac!
Pozdrowionka
Adres, gdzie zamawiałam książki to http://www.przystan.jezus...i/book-ind.htm.

Byłam zadowolona, bo przychodziły szybko (w ciągu kilku dni). Czasem na niektórych były naklejone ceny, tak, jakby książki gdzieś leżały w księgarni, ale mi to nie przeszkadzało.

Z książek, które chciałabym polecić to przede wszystkim "Matka wegetarianka i jej dziecko" C. i R. Pawlak. Napisana b. przystępnie, rozsądnie umotywowane są zalecenia autorów. Rozdziały książki:
1. Wegetariańska wojna
2. Dlaczego wegetarianizm
3. Co to jest wegetarianizm
4. Jak to zrobić
5. Soja i mleko sojowe
6. Dbajcie o siebie
7. Podstawowe zasady odżywiania w okresie ciąży
8. Problemy w czasie ciąży
9. Zdrowie psychiczne podczas ciąży
10. Twoje dziecko i ty - pierwszy rok razem
11. Żywienie dziecka
12. Troska o psychiczne zdrowie dziecka
13. Tabele
14. Przepisy

Podobają mi się zalecenia autorów (kobieta wydała wcześniej "Naturalną kuchnię wegetariańską" - jako C. Mueller-Pawlak). Są to propozycje przedstawiające naturalne odżywianie, proste życie bez szukania krótkotrwałego zadowolenia w błyskotkach, które ofiarowuje nam współczesny swiat. Autorzy nie namawiają do umartwiania , raczej prezentują zalety odpowiedzialnych i mądrych wyborów życiowych - dla siebie samego i dla potomstwa.
Książka robi wrażenie przez swoją naturlaność, prostotę i rzetelność.
Nie ma tu dużo szczegółowych rad jak postępować z maleńkich dzieckiem, jak go karmić, ale sporo jest ogólnych zaleceń, które warto znać. Na mnie książka zrobiła doskonałe wrażenie.
Ciekawa jestem opinii innych osób.
Jedyne, do czego mogę mieć zastrzeżenia (ale to dotyczy wszystkich amerykańskich autorów czytanych przez mnie wegetariańskich książek) to to, iż nie wspominają oni w ogóle lub sporadycznie o ciemnych mąkach i kaszach. Polscy autorzy kładą większy nacisk na razowce.
Kurczę, ludzie. Metody Dobsona są dobre, tylko trzeba je stosować i to nie tydzień czy dwa, ale conajmniej 3-4 miesiące, żeby cokolwiek zauważyć. Trzeba się powstrzymać od WSZELKICH kontaktów. A jak nie można uniknąć, to też się da... Kiedy mąż przychodził do dzieci, ja wychodziłam do kuchni, do łazienki, zajmowałam się czymkolwiek. albo udawałam, że się gdzieś bardzo spieszę. I absolutnie ŻADNEJ empatii w stosunku do współmałżonka. To jest ogromnie trudne tak się powstrzymywać. Po takim okresie, nie ma bata, współmałżonek znajdzie pretekst, żeby sprawdzić, czy jeszcze... żyjesz (może nawet kilka razy sprawdzać). Jak będzie sprawdzać, trzeba być suuuper w pionie. Jakieś wahania, tylko wydłużają czas do tego, żeby przyszedł i sprawdził czyś w pionie. Wtedy totalne zaskoczenie, że żyjesz i to dobrze żyjesz, a jeszcze jak zauważy, że lepiej niż z nim!! No i wtedy zaczyna się z jego strony agresja, chęć zburzenia tego spokoju. I wtedy jest najtrudniej wytrzymać, żeby nie zrobić awantury, nie wykrzyczeć wszystkiego. Najlepiej powiedzieć sobie, a nawet i jemu "Mam to wszystko w d..., rób, co chcesz, mnie to nie interesuje. Ty masz swoje życie, ja swoje. Nie muszę się liczyć z twoim zdaniem, tak jak Ty nie liczysz się z moim". Jak to powiesz i nie będziesz się tłumaczyć, tylko utniesz dyskusję, to sam się człowiek dziwi efektom.
Dał Dobson jakiś przepis? Dał. Kombinowałam przy tym przepisie, to wydawało mi się, że go dostosowuję do mojej sytuacji. I co? Ciasto się piekło, ale był zakalec. Teraz mi pięknie wyrosło, bo b.mocno się postarałam. Pewnie, że nie ma na świecie 100% gwarancji na to, że się uda. Ale żeby sprawdzić przepis, najpierw go trzeba zastosować punkt po punkcie jak w instrukcji, a nie modyfikować go na wstępie albo omijać niektóre składniki.
Pozdrawiam
Witam!
dołaczę swoje 3 grosze na temat dyskusji o TM -mam juz drugi -w sumie to jakies 7 lat -najpierw byl TM21- szalalam na nim zwlaszcza jak syn sie urodzil - zupki, kaszki, kisiele, soczki.warzywa z sosem i bez, kompletne obiadki. TM ciągalam ze soba nawet na dzialkę czy kemping. Po jednym takim wyjezdzie musialam wymienic uszczelke garnka- i gdy przyszlo mi gotowac dziecięciu zupke w garnku -jejku.. to byla masakra. coś się przypalalo, cos kipialo, wrr pól dnia w kuchni- jakbym gotowac nie umiala
Teraz mam TM31 - stary jest u moich teściów na dzialce -dostaje w kość nadal, tzn teściówka gotuje na nim obiady i na bierząco przerabia owocowe "spady"
wg mnie główna róznicą miedzy TM31 a 21 jest ta przystawka Varoma do gotowania na parze - wedlin nie kupujemy teraz wcale - robie w varomie schab, szynke, karkóreczke czy zawijance z indyka. W zamrażarce zawsze lezy jakies mięsko w przyprawach "sobie przygotowane" i jak trzeba to myk na varome i wędlinka na kanapki gotowa. parowane w Varomie ma całkiem inny smak niż w koszyczku w TM21
poza tym dużo ciasta wyrabiam: chlebek, drożdzowe, pizza czy na pierogi -kiedys pierogi ruskie to byl caly dzien roboty -a teraz "uno momento"
latem codziennie lody- nasz hit: paczka mrozonych owoców+jeden mrozony banan w kawalkach+50-100 gram zpudrowanego cukru+ ok50ml soku z cytryny - 20sekund i lodowy deser chlopaki wcinają - ja tez czasem, się skusze sobie robie z gorzkiej zcekolady
wiele MM przepisów przerobilam na thermomix, min zupki, makaron i ryz tez gotuje
Jak jedziemy w świat -nawet na weekendowe ryby -zabieramy ustrojstwo ze sobą, małż łowi ryby, a ja za jednym zamachem robie pelen obiad- np wczoraj były liny parowane w sosie + warzywa+ ziamniaki dla frakcji nie mm

acha- maszynerie , jaką mialam typu robot komabjan, kręciolek do sosów , jajacarke itp porozdawalam, odsprzedalam na allegro -sobie zostawilam tylko blender,tzn "zyrafe" i ręczna metalowa tarkę -odrazu pustki w szafkach się zrobiły.

 Opis grupy pl.soc.wegetarianizm jest niedostosowany do aktualnych
wymagań i oczekiwań grupowiczów, dlatego też wnoszę o jego zmianę.
Dzięki temu będzie można zalegalizować aktywności wcześniej niedozwolone, a
obecnie potrzebne użytkownikom grupy. Zmiana opisu ma na celu przemianę
pl.soc.wegetarianizm w grupę, która zgodnie z pierwotnymi założeniami
twórców ma służyć dobru społeczności wegeteriańskiej.

Oto _obecny_ opis grupy:

Nazwa grupy: pl.soc.wegetarianizm

Krotki opis: Ideologia, a NIE przepisy.

Moderowana: NIE

Opis:
Grupa    poświęcona   ideologicznej   (filozoficznej/etycznej)   stronie
wegetarianizmu. Tu będzie można porozmawiac o tym wszystkim co wiąże się
z  nie  jadaniem  mięsa  a  nie łączy się ściśle z tematyką innej grupy.
Grupa  NIE  ma służyć jako "książka kucharska", nie ma być przepisów. Te
ostatnie powinny się znaleźć na pl.rec.kuchnia lub jej ew. podgrupach!!!
Tu znajdą rownież swoje forum ludzie, chcacy przekonać innych do swojego
trybu  życia  (czytaj  chcący  "nawrócić"  wegetarian,  bądź zabłąkanych
mięsożerców ;-) ).

Tu  będzie  można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic między
wiktarianizmem   a   fruktarianizmem   etc.   To   tu  znajdziesz  adres
restauracji,  która  nie  uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj dowiesz się
gdzie  można  pojechać  na  spokojny  urlop nie głodując :). Także w tej
grupie  dowiesz  się  jaką rolę pełni wegetarianizm w filozofii Wschodu,
czy  życiu  słynnych ludzi. Będzie można również rozmawiać o literaturze
tematu. Czyli wszystkiego po trochu, ale wszystko związane tematycznie z
wegetarianizmem.

Tematy zabronione - przepisy (wiem, że się powtarzam ale to ważne).

Podgrupy nie planowane, grupa nie bedzie sprzężona z żadną listą.

_Proponowany_nowy_ opis:

Nazwa grupy: pl.soc.wegetarianizm

Krotki opis: Nic co wege nie jest nam obce.

Moderowana: NIE

Opis:

Grupa poświęcona ideologicznej (filozoficznej/etycznej) oraz praktycznej
stronie wegetarianizmu. Tutaj można porozmawiać o wszystkim, co ściśle i w
sposób nie budzący wątpliwości wiąże się z niejadaniem mięsa z różnych
pobudek. Dozwolone są przepisy i crossposty z pl.rec.kuchnia pod warunkiem,
że dotyczą potraw wegetariańskich (tj. bez mięsa czerwonego, drobiu, ryb,
owoców morza i innych składników odzwierzęcych, których pozyskiwanie wiąże
się bezpośrednio ze śmiercią "dawcy"), jednak powinny być one wyraźnie
oznakowane ([przepis] w temacie) i mieć ustawione pole Follow-up to na jedną
z wyżej wymienionych grup (bliższą tematycznie w zależności od sytuacji).

Nie znajdą tutaj miejsca miejsca ortodoksyjni lub niekulturalni
przeciwnicy wegetarianizmu, którzy na siłę chcą zmuszać wegetarian do
zaniechania ich aktualnego stylu życia. Od tego jest grupa pl.misc.dieta lub
ewentualnie jej przyszłe podgrupy.

Na tej grupie będzie można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic
między witarianizmem a frutarianizmem itd. To tu znajdziesz adres
restauracji, która nie uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj dowiesz się gdzie,
można pojechać na spokojny urlop nie głodując. Także na tej grupie dowiesz
się, jaką rolę pełnił i pełniwegetarianizm w kulturach, religiach i
filozofiach świata, czy życiu słynnych ludzi. Będzie można również rozmawiać
o literaturze tematu. Mile widziane są dyskusje nad przyczynami i sposobami
wykorzystywania zwierząt we współczesnej kulturze i nauce (wiwisekcja,
rozrywka, moda itd) oraz sposobami zapobiegania temu zjawisku. Czyli
wszystkiego po trochu, ale wszystko związane tematycznie z wegetarianizmem.

Na grupie pl.soc.wegetarianizm pojawiać się będą mogły również relacje z
badań naukowych, które wegetarianizmu bezpośrednio lub pośrednio dotyczą,
abstrakty prac, linki do opracowań naukowych itd. a także polemika z tymi
pracami.

Crossposting na pl.rec.kuchnia dozwolony, jednak dotyczy to
jedynie przepisow kulinarnych.

Podgrupy nie planowane, grupa nie bedzie sprzężona z żadną listą.

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.soc.wegetarianizm
pl.misc.dieta
pl.rec.kuchnia
pl.soc.zieloni

Czas trwania: dwa tygodnie


| Jest inne rozwiazanie tego problemu a mianowicie wyprowadzenie komina
| (rura
| w rurze) przez zewnetrzna sciane. Montujesz piec np. w kuchni (chowasz go
| w
| szafce kuchennej) bisko sciany zewnetrznej a komin wypuszczasz na
| zewnatrz
| poziomo. To tak z grubsza. Szczególy na stronie Termeta.

| niestety przepisy zabraniaja takiego rozwiazania
| /mieszkam w bloku komunalnymgminnym/

    Jakie przepisy ? Wyrzut przez ścianę jest dopuszczalny w domu
jednorodzinnym do 23kW, w wielorodzinnym do 5kW. Jeśli masz (z tego co
opisujesz) dość dobrze ocieplone mieszkanie (nowe okna, 10cm styropianu), to
5kW wystarczy. Instalator pieca będzie tylko musiał ograniczyć mu moc do tej
wartości.



ocieplone w srodku przez stelaz (3cm) z wata szklana i regipsem
jesli faktycznie muglbym robic wyrzut przez sciane zewnetrzna (niestety
pietro wyzej jest tam okno) to i tak mam problem z wentylacja lazienki
(na razie brak) i nadal musialbym ciagnac przewod wentylacyjny na dach.

    Czym jest ów "świetlik" o którym piszesz ? Czy to szczelny kanał
murowany, przeznaczony tylko dla ciebie ? Mam nadzieję, że pamiętasz, że
oprócz komina w tpomieszczeniu z urządzenim gazowym musisz mieć jeszcze
kanał wentylacji grawitacyjnej, również nie współdzielony po drodze z żadnym
z sąsiadów. 15m komin przy piecu z zamkniętą komorą to jeszcze nie kłopot -
potzebne są po prostu większe przekroje. Np. rura 100mm w kanale murowanym
150 na 150 będzie ok. Niestety koszt wkładu stalowego z montażem na pewno
nie zejdzie poniżej 2000 przy tej długości.



Swietlik jest to maly (2x5m) 'kanal' od 1 pietra do konca budynku - na
kazdym pietrze (jest 4) dwa mieszkania ma tam wyprowadzone okna z
przedpokoju i wc - sluzyly one kiedys do 'zapasowej' wentylacji.

    Moja sugestia - napisz najpierw jakie są warunki w tym mieszkaniu -
jakie pomieszczenia, o jakiej powierzchni, ile i gdzie i o jakich wymiarach
kanałow wentylacyjnych czy spalinowych. Wtedy będzie łatwiej ci coś doradzić
(łącznie z tym, czy w ogóle jest możliwość ogrzewania gazem). Musisz też
pamiętać, że przepisy się wciąż zmieniają, i to w kierunku zwiększonych
wymogów bezpieczeństwa. Zatem to, że sąsiad ma ogrzewanie gazem nie oznacza,
że ty też będziesz mógł go mieć. Przykładowo kiedyś była dopuszczalna
wentylacja grawitacyjna w pomieszczeniu z urządzeniem gazowym poprzez kanał
współdzielony z sąsiadem z innego piętra, obecnie nie.



mam 50 m2 mieszkanie na 1 pietrze 4 pietrowej kamienicy (2 pokoje +
kuchnia + wc) - 'gorna' i 'prawa' sciana jest zewnetrzna (w 'gornej'
jest pietro wyzej jedno okno - nadgorliwy sasiad sobie zrobil widok na
swiat)
rozklad na

http://wladakov.w.interia.pl/mieszkanie/rozkladm.gif

rozklad w pliku (gorny=obecny) - po prawej rozmieszczenie kanalow
wentylacyjnych i spalinowych z lewego gornego rogu w kuchni (obok swietlika)
Kanaly spalinowe sa wykorzystywane nadal przez innych lokatorow - kanal
wentylacyjny w kuchni jest wspolny dla wszystkich - po malym 'myku'
zostanie przeniesiony do 'nowej' kuchni-przedpokoju /kominiarze to
potwierdzili/. W najgorszym wypadku przewidywalem wyprowadzenie kanalu
wentylacyjnego z lazienki i spalinowego od pieca swietlikiem poza linie
dachu (Kuchnia bedzie miec obecny 'przetunelowany' poziomo kanal
wentylacyjny).

Osobnym rozdzialem jest kanalizacja - bede musial kupic pompe
rozdrabniajaca bo pion jest w WC.

Projektant powiedzial mi ze wyrzut spalin i wentylacja przez sciane jest
niemozliwa (mieszkanie gminne) i ze bede musial ciagnac przewody
wentyl-spalinowe na dach (prawdopodobnie na dodatek ocieplane) bo takie
sa przepisy.

Być może niektórym wyda się to trochę za wczesne, ale taki jest cykl
kompletowania załogi w turystyce - parę miesięcy wcześniej...

Poszukuję :

kucharza żywienia zbiorowego - błyskotliwego człowieka z fantazją, -  praca w
nowoczesnej kuchni + nowoczesne urządzenia / praktyka + referencje /

technologa żywienia / praktyka + referencje /

4 kelnerek / ładne, inteligentne, uprzejme, bystre i z klasą  dziewczyny,
znajomość niemieckiego, angielskiego mile widziana, ach, co ja piszę -
konieczna:)  /

4 pomoce kuchenne, ze znajomością gotowania, mogące w każdym momencie
zastąpić szefa kuchni...fajnie, jak by znały jakieś oryginalne, regionalne
/ze swojego miejsca urodzenia, pochodzenia - Polska, Europa/ przepisy:)

prawdopodobnie 4 do 6 pokojówek, również ładnych i inteligentnych dziewczyn,
ze znajomością języka obcego, uczulonych na czystość i porządek.
Szef lubi przetrzeć białą chusteczką parę posprzątanych miejsc...Po prostu
pedant jeden, cholera, upierdliwy jakiś....nie w życiu, ale w pracy tak:)

Praca od początku lipca do końca sierpnia na pewno, od początku czerwca do
końca września - być może....to zależy od działu marketingu:)

Gdzie: luksusowy ośrodek wypoczynkowy w Łebie. Do obsługi 350 osób.

Zakwaterowanie: 2 - 3 osobowe pokoje

Zarobek: :))

Szef: - szalenie miły człowiek, po prostu do rany przyłóż, ...to  ja:)) Ale
nie daj się zwieść pozorom...nie wypełniasz swoich obowiązków, traktujesz tę
pracę z przymrużeniem oka - przeklniesz dzień, w którym zgodziłeś/zgodziłaś
się tutaj pracować, a ujmując rzecz krótko: możesz zabrać swoje rzeczy i iść
na plażę albo na dworzec...Cest'la vie'...I to jest na  poważnie.... Mamy
renomę w Kraju i za granicą, swoich stałych i  zaprzyjaźnionych Gości, i tego
musimy strzec, to nasz kapitał. U NAS SIĘ SŁUŻY, NIE OBSŁUGUJE / po niemiecku
to brzmi tak: WIR DIENNEN, NICHT BEDINNEN.../Pyta Ciebie Gość o coś - rzucasz
wszystko i służysz rada i pomocą. I jesteś tak długo przy nim, aż będzie
zadowolony. I to obojętne, jakie stanowisko piastujesz....A Goście to
pamiętają i wracają do nas....:)

Czekam na wasze maile i zgłoszenia. Obowiązuje CV + pare normalnych zdań od
siebie + zdjęcie. I na tym zdjęciu
chcę widzieć wasz szczery i prawdziwy uśmiech, dziewczyny. Zdjęcie może być z
imprezy, z wycieczki do Zoo z chłopakiem, u cioci na imieninach. Z pierwszej
komunii raczej nie... Panienkom pt: Jaka ja śliczna, Co ja tu właściwie robię,
Gdyby nie kasa to była bym w tej chwili na wyborach Miss Świata, z góry
dziękuję.  Co do kucharza i technologa....też niech się uśmiechają, ale wasze
referencje będę czytał z uwagą....a potem sprawdzał...
Jest 2 / albo 4 / miesiące ciężkiej pracy, dobre zarobki, ale oczekuję pełnego
zaangażowania i inwencji. Jak wygląda morze i plaża opowiedzą nam nasi
Goście...

.
Nie interesuje mnie wasze pochodzenie, narodowość, wyznawana religia, kolor
skóry &#8211; interesuje mnie wasza fachowość, profesjonalizm i podejście do pracy  
+ zrozumiały dla Gościa język  polski. Mile widziani Polacy, Europejczycy +
cała była Rosja,  Żydzi, Azjaci, Afroamerykanie, Afrykanie, Amerykanie,
Australijczycy, Ameryka Południowa. Sprawa bezdyskusyjna-pozwolenie na pracę.

Moje dewizy: Myśl pozytywnie, Problemy wymyślono po to żeby je rozwiązywać:)
.
Jeśli ktoś z was coś potrafi, co warto pokazać/sprzedać  turystom, proszony
jest również o zgłoszenie. Zorganizujemy wieczory autorskie.

Zaskoczysz mnie, zadziwisz, zainteresujesz -  może malujesz piękne portrety?,
może piszesz piękne wiersze?, jesteś magiem, iluzjonistom?,  umiesz wspaniale
urządzić mieszkanie?, wiesz jak w parę dni zrzucić kilka kilogramów / to też
iluzja...:))/?, potrafisz pięknie udekorować stół? umiesz zainteresować przez
2 godziny dzieci? jesteś człowiekiem znanym i lubianym, artystą?, zrobisz
pokaz mody, makijażu? manicure? ...itp. - zadzwonię do Ciebie i  ustalimy
szczegóły. Chcemy naszym Gościom dać możliwość aktywnego wypoczynku i relaksu:)

Pozdrawiam, Piotrek:)/ tylko manager:) /

PS. Wszystkim dupkom i malkontentom na tej Grupie dziękujemy....wasze
poszczekiwania i komentarze  nie będą komentowane....Dość już tego udupiania
nas, Polaków. Byłem na całym świecie, wszędzie jesteśmy:)I jesteśmy wszędzie
szanowani za innowacyjność, pracowitość i inteligencję! I jesteśmy naprawdę
najlepsi-  Japończycy i Azjaci to przy nas to małe, cienkie, sterowane
Bolki:)) I powinniśmy sobie to co rano, przed pójściem do pracy powtarzać:
jesteśmy THE BEST! Tylko żeby nam nie przeszkadzano i nie rzucano kłód pod
nogi. A w tym nasz Rząd przoduje, widocznie takie mają wytyczne....Amen!:)

Dnia nie, 07 gru 2003 tako rzecze Pytajnik:

| Ty tam administrujesz czy gar kuchnię obsługujesz? To że ona coś
| takiego zainstalowała to nie jej wina a Twoja. Nie potrafiłeś
| właściwie opracować i wdrożyć polityki bezpieczeństwa w firmie.

| W każdym windowsie (nawet tych opartych na QDOS'ie) można w dowolny
| sposób ograniczać działania użytkownika. O Unix-like'ach to nawet nie
| mam co tu pisać.

Uważam, że mam w pracy (urzędzie) do czynienia z ludźmi
odpowiedzialnymi, które wiedzą na czym polega ich praca, znają
odpowiednie przepisy i ustawy oraz regulaminy wewnętrzne oraz mają
świadomość tego co podpisują ( *blondi* jest mgr).



Mam wrażenie, że nie rozumiesz podstawowych zasad tworzenia polityki
bezpieczeństwa, które bardzo dobrze opisuje poniższe prawo Marfiego:

"Jeżeli jest coś co może zawieść to z pewnością zawiedzie."

Czyli konkretnie, bez względu na to z kim pracujesz, nie możesz systemu
bezpieczeństwa i sprawnego działania infrastruktury informatycznej
opierać na dobrej woli jej użytkowników. Inaczej sam tu się prosisz o
kłopoty i dodatkową robotę.

Poza tym zakładając, że w ogóle większość użytkowników zrozumiała
regulamin dotyczący kwestii bezpieczeństwa komputerowego to nie musi
znać na pamięć co wolno a czego nie. Jeżeli ktoś próbuje wykonać coś
niedozwolonego to powinien mu po prostu wyskoczyć komunikat typu
"Nie masz praw do wykonania ... skontaktuj się z administratorem".

A ustawienie polityki  DROP na wszystkim powoduje przedwe wszystkim to,
że codziennie z rana mam kilkanaście telefonów, że użytkownik nie może
zalogować się do  Novella, bo serwer go nie wpuszcza.



Bezpieczeństwo sieci to jedno, a bezpieczeństwo stacji roboczej to
druga sprawa. Poza tym jest jeszcze różnica między bezpieczeństwem z
zewnątrz (od strony świata/LANu), a bezpieczeństwem od wewnątrz
(przed własnym juzerem). I tu chyba problem leżał w tych drugich
przypadkach.

Poza tym jak sobie wyobrażasz nadzór nad 35 komputerami w sieci ??? Mam
stać nad każdym i patrzeć co robi ??




skonfigurujesz łorkstacje to nie wiele będziesz miał do roboty.

Jeżeli to są Windowsy to zainteresuj się narzędziami Poledit.exe i
Regedit.exe.

Pewnie, że zawsze najłatwiej  zwalić na admina, że czegoś nie dopilnował.
Ale w końcu pracuję z ludźmi  dorosłymi, a nie z dziećmi.



To taki pozór. Większość zwykłych juzerów w ogóle się nie orientuje o
co chodzi z tą komputeryzacją. I jak to powiedział L.Torvalds, zadaniem
developerów i administratorów jest uczynić system operacyjny i całą z
tym związaną infrastrukturę niewidzialną/przezroczystą dla
użytkownika.

| Może poczytaj trochę Gandiego o niestosowaniu przemocy. To na dłuższą
| metę wszystkim przynosi o wiele większe korzyści i zasada odwetu.

Nie stosuję przemocy, po prostu jak ktoś sobie sam kuku robi - to jego
sprawa.



Z Twojej relacji wynikało, że właśnie to zrobiłeś. Polecam Gandiego :).

Administracja systemu to tylko jeden z 17 punktów mojego zakresu
czynności (za śmieszne pieniądze).




mniej roboty i więcej czasu na spieranie się na niusach :).

Jezeli produkujemy w miare dobre albo bardzo dobre samochody (ople astry,
autobusy mercedesa u Zasady, etc.) to sa to z regoly produkty LICENCYJNE z
wylacznie lub w przewazajacej czesci ZACHODNIA mysla techniczna, know-how,
patentami.

Czyli w produkcji srodkow transportu (ladowych) jestesmy (Polska) CIENIASY.

To samo w lotnictwie. "Slynne" dromadery nie sprzedaja sie do USA czy
Niemiec, ale do krajow trzeciego, albo "drugiego i pol" swiata.

Szwajcarzy maja zegarki, Niemcy maja dobre samochody (BMW, Mercedes, etc.),
Francuzi maja dobra kuchnie i wina, Amerykanie maja Boeinga, Forda, NASA,
IBM'a, etc.
A my co ?
My mamy STATKI !!! Niestety, nasze ignoranckie - odwrocone plecami do morza
spoleczenstwo - nie wie tego...
Statki (a raczej budujace je stocznie) SA naszymi polskimi merdedesami,
BMW, Boeingami, etc.

Pare miesiecy temu pewien armator (wlasciciel firmy zeglugowej) - Niemiec
przemawial w Niemczech (tam nie musial sie podlizywac Polakom kurtuazyjnie)
podczas uroczystosci podniesienia bandery na jego nowym statku, oddanym
dopiero co do eksploatacji przez Stocznie Gdynia powiedzial, ze:
"z przykroscia musi stwierdzic, ze statki budowane w Polsce sa czesto
lepszej jakosci - lepiej wykonane niz statki ze stoczni niemieckich"...

Niezorientowanym nalezy sie wyjasnienie, ze stocznie niemieckie SA w
scislej swiatowej czolowce.

To karygodny skandal (przejaw ignorancji i niekompetencji pewnych
rzadzacych tym osob), ze do tej pory godlo "Teraz Polska" otrzymywaly
jakies durne kleje do glazury, dzemy, kafelki z Opoczna, kuchenki gazowe,
czy odkurzacze zelmera (produkty nisko przetworzone), a nie dostal tego
wyroznienia jeszcze zaden polski statek (a sprzedaja sie one - statki
ZAPROJEKTOWANE i zbudowane w Polsce - NA ZACHOD - do Niemiec, Norwegii,
etc. "jak swieze buleczki").

A poza tym...
Rezerwowanie listy dyskusyjnej "transport" (i w ogole tego hasla) "na
potrzeby" transportu miejskiego jest NADUZYCIEM, ROBIENIEM ZMYLKI,
UZURPATORSTWEM, etc. !
ZAPRASZAM DO UAKTYWNIENIA SIE NA TEJ (!!!) LISCIE HOBBYSTOW MORSKICH -
MILOSNIKOW STATKOW HANDLOWYCH

WODOWANIE  KONTENEROWCA  W  STOCZNI  GDYNIA  S.A.

Dzis, w dniu 10 kwietnia br. w Stoczni Gdynia S.A. odbyło sie wodowanie
kontenerowca o ladownosci 2000 kontenerów 2--stopowych i nosnosci 30.600 t
zbudowanego na zamowienie armatora niemieckiego REEDEREI GEBR. WINTER z
Hamburga.
Statek o nazwie CLASSICA został zwodowany w bardzo wysokim stopniu
gotowosci technicznej wynoszacej ponad 75%.  
W pieciu ładowniach statek przewozic może 830 kontenerow
dwudziestostopowych, natomiast na pokładzie 1170 kontenerow skladowanych w
szesściu warstwach przy zachowaniu widocznosci ze sterowki, zgodnie z
przepisami IMO. Statek został zbudowany wedlug przepisow i pod nadzorem
towarzystwa klasyfikacyjnego Germanischer Lloyd.
Kadlub statku posiada podwojne burty oraz podwojne dno, co jest typowe dla
kontenerowcow. Dla zapewnienia dobrego manewrowania statkiem na dziobie
zainstalowany został ster strumieniowy.
Po wodowaniu na statku realizowane beda koncowe prace wyposazeniowe oraz
proby maszyn i urzadzen. Przekazanie statku armatorowi nastapi w czerwcu
br.
Glowne parametry techniczne statku:
Dlugosc / Szerokosc / Zanurzenie / Silnik glowny / Predkosc:    188 m / 30 m /
11,5 m / H. Cegielski ? Sulzer typ 6RTA72U, moc 17.940 kW, 97 obr/min /
20,2 węzła    
Aktualnie w Stoczni Gdynia S.A. budowanych jest piec kontenerowcow o
ladownosci               1600-2000TEU dla armatorow niemieckich.
W 1998 roku Stocznia Gdynia S.A. przekaze armatorom 12 statkow o wartosci
sprzedazy ogolem ponad 400 mln USD.

Podejscie drugie :)

Ze wzgledu na _realne_ zapotrzebowanie na przepisy kulinarne na
pl.soc.wegetarianizm wnosze o zmiane opisu w/w grupy w celu
zalegalizowania przepisow.

Oto _obecny_ opis grupy:

Nazwa grupy: pl.soc.wegetarianizm

Krotki opis: Ideologia, a NIE przepisy.

Moderowana: NIE

Opis:
Grupa poświęcona ideologicznej (filozoficznej/etycznej) stronie
wegetarianizmu.  Tu będzie można porozmawiac o tym wszystkim co wiąże
się
z nie jadaniem mięsa a nie łączy się ściśle z tematyką innej grupy.
Grupa
NIE ma służyć jako "książka kucharska", nie ma być przepisów.  Te
ostatnie
powinny się znaleźć na pl.rec.kuchnia lub jej ew. podgrupach!!!  Tu
znajdą
rownież swoje forum ludzie, chcacy przekonać innych do swojego trybu
życia
(czytaj chcący "nawrócić" wegetarian, bądź zabłąkanych mięsożerców ;-)
).

Tu będzie można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic
między wiktarianizmem a fruktarianizmem etc.  To tu znajdziesz adres
restauracji, która nie uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj dowiesz się
gdzie można pojechać na spokojny urlop nie głodując :).  Także w tej
grupie dowiesz się jaką rolę pełni wegetarianizm w filozofii Wschodu,
czy życiu słynnych ludzi.  Będzie można również rozmawiać o literaturze
tematu.  Czyli wszystkiego po trochu, ale wszystko związane tematycznie
z wegetarianizmem.

Tematy zabronione - przepisy (wiem, że się powtarzam ale to ważne).

Podgrupy nie planowane, grupa nie bedzie sprzężona z żadną listą.

_Proponowany_nowy_ opis:

Nazwa grupy: pl.soc.wegetarianizm

Krotki opis: Ideologia, praktyka, przepisy wege.

Moderowana: NIE

Opis:
Grupa poświęcona ideologicznej (filozoficznej/etycznej) oraz praktycznej
stronie
wegetarianizmu. Tu będzie można porozmawiac o tym wszystkim co wiąże się
z niejadaniem mięsa a nie łączy się ściśle z tematyką innej grupy.
Dozwolone są przepisy na potrawy wegetarianskie (tj. bez mięsa
czerwonego, drobiu, ryb, owoców morza i innych składników odzwierzęcych,
których pozyskiwanie wiąże się bezpośrednio ze śmiercią "dawcy"), jednak
powinny być one wyraźnie oznakowane ([p] na początku tematu). Tu znajdą
również swoje miejsce nie-wegetarianie, chcący kulturalnie i
konstruktywnie podyskutować o potencjalnych wadach wegetarianizmu.

Tu będzie można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic między
witarianizmem a frutarianizmem etc. To tu znajdziesz adres restauracji,
która nie uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj zasięgniesz informacji,
gdzie można pojechać na spokojny urlop nie głodując :). Także w tej
grupie dowiesz się, jako rolę pełnił i pełni wegetarianizm w kulturach,
religiach i filozofiach świata, czy też w życiu słynnych ludzi. Będzie
można również rozmawiać o literaturze tematu oraz dzielić się
informacjami dotyczącymi najnowszych badań naukowych związanych z dietą
wegetariańską. Dozwolone będą dyskusje nad przyczynami, skutkami oraz
możliwymi rozwiązaniami kwestii wykorzystywania zwierząt przez człowieka
współczesnego. Czyli wszystkiego po trochu, ale wszystko związane
tematycznie z wegetarianizmem.

Crossposting dozwolony (i wskazany) na pl.rec.kuchnia, jednak dotyczy to
jedynie przepisow kulinarnych. W takich przypadkach należy ustawić pole
Followup-To na pl.rec.kuchnia.

Podgrupy nie planowane, grupa nie będzie sprzężona z żadną listą.

Autor propozycji: Marcin 'Cooler' Kuliński

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.soc.wegetarianizm
pl.rec.kuchnia
pl.soc.zieloni
ircx.pl.polskavege

Czas trwania: Tydzień

| A mi sie wydawalo, ze zamach na WTC uderzyl przede
| wszystkim w osoby przebywajace na terenie kompleksu
| i rodziny ofiar... Ale widocznie sie mylilem.

Widocznie nie zauwazyles, co sie potem stalo na swiecie...



SAM zamach uderzyl w ofiary i ich rodziny.
W ludzi w Afganistanie uderzyly Stany Zjednoczone.

jest w stanie tego zmienic :)

Prosze o odsylacz do konkretnego przekazu.

Byles na CALYM terytorium autonomii palestynskiej, widziales ze NIKT sie
nie
cieszyl? nie swietowal tego dnia na ulicy?
Prosze bardzo, przedstaw jakies dowody, a nie jakies goloslowne



stwierdzenia.

*sigh*
Wydawalo mi sie, ze przecietnie inteligenty czlowiek
zorientuje sie, ze piszac "nie bylo cieszacych sie
Palestynczykow" odnosilem sie do w kolko
powtarzanego w naszych telewizjach fragmentu.

Odsylacza ci nie dam, bo go nie mam.
Wiem, ze osoba odpowiedzialna za cale
zdarzenie poniosla w CNN jakies konsekwencje
- ale nie pamietam czy ja wyrzucono. To bylo
pol roku temu...

Pisano tez o tym w Polsce. Jakos nieuwaznie czytasz
prase :)

| Nie wiem co wiesz o mediach, ja mam (nie)przyjemnosc
| byc dziennikarzem a jednoczesnie ksztalcic sie w zawodzie

Tak mi przykro - ja rowniez (jedno i drugie).
Jak bys mial chocby odrobine dziennikarskiej zylki, to wiedzialbys, co
wiem o
mediach, bo pierwsza rzecza byloby spojrzenie na strone osobista
adwersarza
(adres w stopce) i zorientowanie sie z kim polemizujesz.



Nom, spojrzalem, i nawet odwiedzilem twoja strone.
Super, kilkadziesiat artykulow o informatyce.
Zostan moim idolem ;)

Taka mala uwaga. Znacznikow typu:
<font size="+1"juz sie raczej nie uzywa.
Od co najmniej roku :)
Juz teraz wiem z kim polemizuje i kim jest moj adwersarz.
Dzieki!

Zreszta, ja nie polemizuje z osoba, tylko z pogladami.
Dla mnie moglbys byc i Marsjaninem, to niewiele zmienia.

I dalej - to ze wiesz duzo o informatyce nie znaczy
ze duzo wiesz o mediach. Tu nie ma wynikania.
Czy czlowiek pisujacy do magazynu "Dobra Kuchnia"
o najnowszych przepisach automatycznie zasluguje
na miano znawcy mediow? :)

Aha - piszesz "jedno i drugie". Na twojej stronie
nie ma nic o wyksztalceniu dziennikarskim.
Ukrywasz ten "fakt" przed kims? :)

| i wiem, ze to byla czyjas podla zagrywka - ale nie pamietam
| juz czy zwykly blad czy perfidia lub zadza sensacji.

| Tak czy owak, to byl fake.

Prosze bardzo: kto ten fake zrobil, gdzie, kiedy, na czyje
zlecenie, jak tego dokonal w czasie rzeczywistym, skad o tym wiadomo?
Szesc
podstawowych pytan, na ktore powinna odpowiadac kazda informacja
medialna - nie
uczyli cie tego?



Uczyli uczyli, nic sie nie boj.
Tyle ze nie 6 a 5. Ale mogles sie
pomylic, w koncu bladzic jest rzecza
ludzka.

Wyprowadze cie z bledu. Model Laswella,
tzw. odwrocona piramida
Kto?
Co?
Kiedy?
Gdzie?
Dlaczego?

Niektorzy dodaja jeszcze z jakim skutkiem?,
ale nie jest to norma, tylko wyjatek.

Jak widzisz, nie ma tu nic o "na czyje zlecenie",
"jak dokonal w czasie rzeczywistym" [a to ci
sie udalo :)))] i "skad o tym wiadomo".

Teraz bedziesz juz wiedzial, prawda?

Kto - pracownik CNN.
Co - wzial material z archiwum i dodal do
niego podpis, ze to aktualne zdjecia.
Gdzie - w pracy :)
Kiedy - niedlugo przed tym, jak material zostal
wyemitowany
Dlaczego - trzeba by sie go zapytac. Niezbadane
sa motywy ludzkich dzialan.
---
Z jakim skutkiem - namieszal ostro ludziom w glowach :)

| I chyba pora wreszcie sobie uswiadomic, ze pokazane
| w tv nie znaczy prawdziwe.

Gdzie cie ucza dziennikarskiego fachu? U o. Rydzyka?



Wiem ze cie rozczaruje, ale nie.

Przykro mi, ale z tego typu "dokumentacja" oparta na przeswiadczeniu
bigbrotherowskiego Pawulona, ze "telewizja klamie" daleko w zawodzie
dziennikarskim nie ujedziesz...



Mam nadzieje ze gdy bede w twoim wieku
osiagne wiecej niz ty do tej pory :)

Czyzby moja klawiatura zrobila cos bez mojej
wiedzy? A moze upilem sie i nic nie pamietam?

Kubryk

PS
A generalnie - gdzie sie podziala twoja
"dziennikarsla zylka"? Czemu sam nie
znajdziesz tej informacji? Ktos tu juz
na grupie potwierdzil moja wersje.
Spisek?
Dla mnie mozesz wierzyc ze Ziemia
jest plaska, jesli ci to sprawia przyjemnosc.


>