| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: przepisach dotyczących czasu pracy kierowców
|
| Szukaj:Słowo(a): przepisach dotyczących czasu pracy kierowców |
Właśnie Kalisz zapytał, dlaczego nowo powołany Komendant Główny Policji nie ma wymaganego na tym stanowisku stażu 7 lat pracy w policji. O ile dobrze zrozumiałem odpowiedź Surmacza to dlatego, że nie jest policjantem. Gdyby nim był to musiałby mieć 7 lat stażu, ale ponieważ Kornatowski nie jest (i nie był) to ten przepis go nie dotyczy. Ponadto Surmacz powiedział, że Bieńkowski też nie był wcześniej policjantem (tylko SG) a poza tym zna dwa przypadki, gdzie cywile byli komendantami (niższego szczebla), więc wszystko jest w porządku. Może analogia nie najlepsza i ktoś poda odpowiedniejszą, ale: Pożyjemy, zobaczymy. Aha - i ustawa jest za stara (1990 lub 91) a dzisiaj są inne czasy. |
Cytuje za ustawa definicje kierowcy: kierowca - osobę uprawnioną do kierowania pojazdem silnikowym, Zatem Art.1 nalezy czytac nastepujaco: Przepisy ustawy mają zastosowanie do osob uprawnionych do kierowania Przeczytaj sobie takze Rozdzial 4. Poniewaz nie ma tutaj definicji o jaka prace chodzi, ten przepis dotyczy Przepisy tej ustawy weszly w zycie 1 pazdziernika, ale nieslyszalem zeby Pozdrawiam |
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5149108.html?skad=rss Jeżeli chodzi o zachowania motorniczych i kierowców MPK, to wielokrotnie I opisuje: - Najczęściej tramwaje wymuszają pierwszeństwo w miejscach, Kierowcy autobusów nagminnie nie sygnalizują kierunkowskazem wjazdu do Zapewne takich sytuacji we Wrocławiu jest znacznie więcej, a kierowcy po Może ktoś przyjrzałby się pracy motorniczych i kierowców, w końcu Tak, duży zawsze wyjdzie na tym lepiej. A samochód osobowy? No cóż... |
|
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,4360951.html Trzynaście naruszeń przepisów dotyczących norm pracy naruszył kierowca Z tarcz tachografu, które kierowca przedstawił kontrolerom, wynikało, że w - Najbardziej w tym wszystkim dziwi i niepokoi postawa pasażerów, którzy Inspektorzy pozwolili kierowcy kontynuować jazdę tylko dlatego, że ostatniej Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce |
oczywiscie ze kara wynosi wiecej. ale o co chodzi z zaplaceniem kierowcy? przeciez to jest najmniej istotne. kierowca ma po prostu dowiezc towar na czas. jesli bedzie oporny, to na jego miejsce przyjdzie ktos inny. tzn, zostanie przyjety. o, prosze, tu cos w temacie, to jest niestety rzeczywistosc: "Od momentu wprowadzenia uregulowań dotyczących czasu pracy kierowców http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1671.67.59.2.3.1.0.1.htm |
W pierwszej połowie lipca inspektorzy Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Drogowego zatrzymali w miejscowości Lądek pojazd należący do holenderskiego przewoźnika, którym kierował obywatel Niemiec. Na podstawie przeprowadzonej kontroli zapisów tachografu cyfrowego stwierdzono rażące naruszenia dotyczące okresów prowadzenia oraz odpoczynków kierowcy. W okresie 17 dni kierowca popełnił następujące naruszenia: - 10-krotnie przekroczył czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy; - 6-krotnie skrócił czas odpoczynku dziennego; - 4-krotnie przekroczył maksymalny dzienny okres prowadzenia pojazdu; - skrócił tygodniowy czas odpoczynku o 26 godz. i 57 min.; - przekroczył dwutygodniowy okres prowadzenia pojazdu o 10 godz. i 15 min. Łączna kwota kary nałożonej na przedsiębiorstwo wykonujące transport wyniosła 23 350 zł (obniżona do maksymalnej kary, jaką można nałożyć tj. 15 000 zł). Pojazd został usunięty na parking. |
kolego, jak wczesniej pisales pracujesz jako kierowca ciezarowki, tak wiec bezwzglednie dotycza cie przepisy ograniczajace dzienny i tygodniowy czas pracy. jako kierowca nie mozesz pracowac wiecej niz 13 h dziennie (3x po 15-extended), 60h tygodniowo (po odliczeniu przerw i POA) i nie wiecej niz 48 tygodniowo liczone srednio w okresie 17 (18) tygodni. jesli pracujesz jako pracownik mobilny, masz bezwzgledny obowiazek powiadomienia pracodawcy o KAZDEJ dodatkowej pracy, tak aby mogl on zmniejszyc twoja ilosc godzin do legalnego limitu. jesli myslisz ze przechytrzysz system, to obawiam sie ze mozesz sie przeliczyc, i obudzic z masa klopotow. pozdr pe |
Dzisiejsze ZW:
|
Cyfrowe "tacho" tylko dla nowych Źródło: BusAktuell mojeauto.pl Nie będzie wymagane stosowanie cyfrowych tachografów w pojazdach użytkowych z drugiej ręki. Nowa ustawa Komisji Europejskiej dotyczyć będzie jedynie aut nowych. Nowe przepisy co do obowiązkowego montowania tych urządzeń w nowych pojazdach wejdą najwcześniej w życie 1 maja 2006 roku. Okres przejściowy pozwalający producentom wymienić dotychczasowe, analogowe urządzenia na cyfrowe będzie trwał 20 dni od momentu wprowadzenia ustawy w życie. Komisarze UE początkowo zakładali wprowadzenie wymogu instalowania nowych tachografów także w pojazdach używanych jednak po wielu dyskusjach z przedstawicielami ośrodków transportowych zrezygnowali z tego punktu. Główną przyczyną był brak możliwości wymiany urządzeń kontrolujących prędkość i czas pracy kierowców w niektórych używanych pojazdach. Z ustawy tej częściowo wyłączone są autobusy miejskie. Jednak do końca grudnia 2007 roku chce wprowadzić do tych pojazdów również wymóg na instalowanie analogowych lub cyfrowych tachografów. |
Czy wiadomo czego miałoby to dotyczyć? - Prawa o ruchu drogowym?, (PORD) - Czasu pracy Kierowców?, (CPK) - Transportu drogowego? (TD) - czegoś innego? Definicje na dziś są takie: PORD - "kierujący" - osobę, która kieruje pojazdem lub zespołem pojazdów, a także osobę, która prowadzi kolumnę pieszych, jedzie wierzchem albo pędzi zwierzęta pojedynczo lub w stadzie; - "kierowca" - osobę uprawnioną do kierowania pojazdem silnikowym; CPK Stanowisko pracy kierowcy: a) siedzibę pracodawcy, na rzecz którego kierowca wykonuje swoje obowiązki, oraz inne miejsce prowadzenia działalności przez pracodawcę, w szczególności filie, przedstawicielstwa i oddziały, b) pojazd, który kierowca prowadzi, c) każde inne miejsce, w którym kierowca wykonuje czynności związane z wykonywanymi przewozami drogowymi; TD "...Przepisów ustawy nie stosuje się do przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów: 1) przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą - w niezarobkowym przewozie drogowym osób; 2) o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony w transporcie drogowym rzeczy oraz niezarobkowym przewozie drogowym rzeczy; 3) zespołów ratownictwa medycznego oraz w ramach usług transportu sanitarnego. A inne - nie wiem czego mogłaby dotyczyć zmiana? Może coś więcej? B. |
Po 11.04.2007 r. ulegaja zmianie przepisy o czasie pracy kierowcy / art. 4 lit. g art. 6-8 rozporządzenia WE nr 561/2006 - Dz.U. UE l102/1. Zmiana dotyczy głównie przerw w prowadzeniu oraz okresów odpoczynku w przypadku przewozu towarów samochodami pow. 3,5 tony i osób powyżej 9 z kierowcą.
|
O, czasami sa odstepstwa i kierowcy uderzaja z boku w jadacy juz pociag, a nie wpadaja pod.
Robbo ze swoim powaznym traktowaniem mojego posta mnie rozbawil. Przecie kazdy (jak widac nie kazdy) widzi, ze sobie robie jaja. A tak na powaznie, to jest w tym ziarno prawdy, niestety, i przypadek zapitych na amen maszynistow, ktorzy sie pospali pod Fromborkiem (na szczescie bez negatywnych nastepstw) czy wielu innych ktorzy najpierw pili, a potem jechali (tu juz mozna wyliczac istotna ilosc takich przypadkow - ja znam tylko ze swojego podworka i ostatnich paru lat powazne wypadki: EN57 z Laz w Katowicach - wyladowal na slupach trakcyjnych lamiac czlon ra, na szczescie bez ludzi, czy przypadki "Tamary" i T449p na piaskowkach w ostatnich latach (czolowe zderzenie na luku z ofiarami w pierwszym, a rozpieprzona lokomotywa na jezdni i wyrwane 50 metrow gleby wraz z kozlem oporowym - w drugim) pokazuja, ze problem egzekwowania od maszynistow przestrzegania tych podstawowych zasad jest wazny. I nic to, ze na CMK mamy wyszkolony i trzezwy personel (miejmy nadzieje), jak gdzies na zadupiu jakis spadas rozpieprzy ludzi. Oczywiscie problem jest tu szerszy i nie dotyczy tylko przejazdow. Natomiast o tym, ze sa maszynisci, co pija w pracy wie kazdy kto sie |
Właśnie tego dotyczyła porada. Tłumaczyłam mu jakie ma uprawnienia i że to co robi jest nieodpowiedzialne (chłopak pełnoletni). Dodam jeszcze trochę coś. Jego matka została zatrudniona tam jako pielęgniarka i szef kiedy dowiedział się o synu z uprawnieniami młodszego ratownika zatrudnił go. Z matką też rozmawiałam, że syn nie ma uprawnień do samodzielnej pracy. Porada dotyczyła jeszcze jednej sprawy. Chłopak nie miał podpisanej umowy i oficjalnie ratownika na tej kolonii nie było. Radzilam mu jak najszybciej to uzupełnić, bo wtedy sytuacja stałaby się jasna i można byłoby coś zadziałać. Jednak po tej rozmowie nie dał więcej znaku życia. Czasem ludziom pieniądze przesłaniają wszystko. Zawsze na wszystkich kursach tłumaczymy kandydatom na młodszego, że nie może pracować samodzielnie. Jednak nie jesteśmy w stanie sprawdzić każdej placówki. Ludzie w WOPR pracują społecznie. W tym sezonie napewno zwrócimy uwage na ten ośrodek, ale ile jest takich w Polsce? Często pracodawca zatrudnia młodszego, podpisuje z nim umowę twierdząc, że jest również ratownik WOPR. Potem zaczyna ściemniać, że nie dojechał, ale jutro ktoś będzie i tak z dnia na dzień. Takie są realia i dokiedy nie będzie zawodowej grupy kontrolerów nie mamy szans na zatrudnianie zgodnie z uprawnieniami. |
Eee, tam ;-) Ja robie to w lato codziennie parenaście razy (wchodzę do samochodu, wychodzę z samochodu, itd..) i nic :-)
Myślę, że w ogóle nie można tu mówić o teorii. Każdy zawód/stanowisko obarczone jest: - jakąś tam odpowiedzialnością i - jakimś tam ryzkykiem podejmowania decyzji. No i są zawody są obarczone bardzo wysoką odpowiedzialnością (np. kontroler ruchu lotniczego), są zawody obarczone bardzo wysokim ryzykiem (np. kierowca rajdowy), ale są też zawody obarczone mniejszym ryzykiem czy odpowiedzialnością. Albo nawet bardzo małym. To, jaki wpływ na "samopoczucie" danej osoby ma zakres Jeżeli chodzi o moje osobiste zdanie, to z moich Panowie (nie do Ciebie Łukasz;) - przestańcie jak [1] nie dotyczy niektórych firm, np. CST TPSA : |
11.6.Warszawa (PAP) - Sejm przyjął w środę nowelizację ustawy o transporcie drogowym. Nowelizacja zakłada m.in., że krajowi przewoźnicy transportowi przed wejściem Polski do Unii Europejskiej będą musieli uzyskać odpowiednie licencje na działalność. W głosowaniu wzięło udział 401 posłów. Za przyjęciem było 366, Nowelizacja zakłada, że przedsiębiorcy prowadzący działalność Również przedsiębiorcy prowadzący międzynarodowy transport Posłowie nie zgodzili się, aby "przedsiębiorca podejmujący i W Polsce kierowcy karani są najczęściej za zły stan pojazdu, brak Nowelizacja wprowadza jednocześnie zmiany w kilku innych Teraz ustawa trafi do Senatu. (PAP) |
zle rozumujesz. Pierwsza literka okrelsa tylko i wylacznie DMC samochodu+za kazdym razem mozliwosc jazdy z przyczepa lekka czyli do 750kg. Ilosc osi, rodzaj pojazdu itp. NIE MAJA ZNACZENIA. Chcac jezdzic z przyczepami ciezszymi musisz miec juz E do swojej podstawowej kategorii. I tak upraszczajac sprawe: Samochod do 3500kg+przyczepa 750kg wystarczy samo B Samochod do 3500kg+przyczepa 750kg wystarczy samo BE Samochod powyzej 3500kg do 7500kg +przyczepa 750kg wystarczy samo C1 Samochod powyzej 3500kg do 7500kg +przyczepa 750kg wystarczy samo C1E Samochod powyzej 3500kg bez limitu gornego+przyczepa 750kg wystarczy samo C Samochod powyzej 3500kg bez limitu gornego+przyczepa 750kg wystarczy samo CE Wyjatkiem od tej reguly jest sama kategoria B ktora umozliwia rowniez jazde z ciezszymi przyczepami niz lekka pod warunkiem spelnienia 2 warunkow mas z ktorych najwazniejsze jest to by zestaw nie przekraczal 3500kg. Przepisy okreslaja naczepe jako inny rodzaj przyczepy i dlatego by jechac TIRem trzeba miec w zasadzie C+E, aczkolwiek sa mini zestawy na samo C1E a nawet na samo B:) Wracajac do watku kolegi, to niestety Zieloni mieli pelne prawo nalozyc kare Wszystkich wymaganych dokumentow w zasadzie juz od niego zazadali. W pozdrawiam |
Wszystko zależy do czego to auto ma być wykorzystywane. Inne są obowiązki i przepisy wobec zawodowego kierowcy oraz przewoźnika świadczącego usługi przewozowe, inne wobec przedsiębiorców wykonujących przewozy niezarobkowe i na potrzeby własne, a jeszcze inne dla kogoś, kto jeździ tym autem całkowicie prywatnie (bo ma np. taki kaprys, albo też ma choćby campera na bazie ciężarówki). Inna sprawa, że co organ kontrolny (głównie ITD), to inna interpretacja przepisów, zależna nawet od konkretnego województwa. Przy zastosowaniu czysto prywatnym w zasadzie i winieta niepotrzebna, i czas |
To nie tak - mandat gotowkowy jest prawomocny z chwila zaplacenia. Mandat kredytowy - z chwila podpisania. Ale jest jeszcze mandat kredytowy zaoczny - wystawiany pod nieobecnosc sprawcy. Ten faktycznie dziala jak piszesz. Tylko kierowcow to on nie dotyczy - wystawia sie go jesli sprawca jest znany. Mozna np wystawic Teraz trzeba by przeczytac nowy KPwSoW.
Ale przeciez przychodza z nakazem, bo skad mialby wiedziec ile z ciebie sciagnac :-)
Wiesz - przepisy sa m.in. po to zeby do wypadkow w ogole nie dochodzilo. Co powiesz jakby sasiad do ciebie strzelal z pistoletu. Ale nie trafial - czy policja powinna interweniowac dopiero jak cie trafi ? :-)
Prawie trafiles :-) Podobno ograniczenia poza miastem to w celu oszczednosci paliwa ... po kryzysie z lat 70-tych. Ale z drugiej strony - kodeks drogowy zaczal sie od Red Flag Act :-( J. |
To juz inna sparawa - byc moze producent ma jakies tam obowiazki, ale to prawo nie obowiazuje kierowcy ktory stosuje sie do kodeksu drogowego.
Takich rzeczy to w samochodzie jest sporo ktore sa "zbyt drogie". A swoja droga to w Mondeo, nawet pomimo 180cm wzrostu spokojnie mozna sie obyc bez zaglowkow (tak wysokie jest tylne oparcie) :-)
Ale to jest element selekcji naturalnej i dlaczego chcerz przeszkadzac naturze w ulepszaniu ludzkiej rasy? Z drugiej strony to sa zwolnennicy teorii ze zapinanie pasow zwieksza ilosc ofiar na drogach bo kierowca w pasach czuje sie bezpiczeniej, jezdzi szybciej i powoduje wypadki. osobiscie niezbyt w to wierze, ale cos w tym jest. Choc sam pasy zapinam bez dyskusji i odruchowo to jednak jako zwolennik Taki nakaz zapinania pasow mozna porownac do roznych innych "ciezko |
Oczywiscie. Przeciez ktos wymyslil ten przepis, ze ponizej 250 zl nie ma sensu prowadzic dochodzenia. A radia samochodowe chyba nie kosztuja wiele wiecej? Zreszta dotyczy to np. rowerow, tez nie warto ich szukac. Liste rzeczy ktorych policja nie szuka, a czasem wrecz nie przyjmuje zgloszenia mozna by mnozyc. Wic polega na tym, ze wiekszosc pokrzywdzionych ma swiadomosc tego, ze sa bezsilni i nawet nie probuja dochodzic swoich praw. Wracajac do sprawy KD, wczoraj usilowalam zastosowac sie do tych przepisow i skrzacik BTW, nasunelo mi sie jedno spostrzezenie i nie znalazlam zadnej odpowiedzi. |
Zgadzam sie z Toba całkowicie - egzekwowanie przepisow jest sprawa podstawowa - oczywiście jeżeli jest przy tym równiez brany pod uwagę rozsądek. Wypowiedz Syryjczyka to jest demagogia - nie sądze aby badania potwierdiły te wyniki. Zmiana predkości z 60 na 50 może spowodowac zmniejszenie wypadków na pasach - ale czy ktos jest w stanie przytoczyć satystykę tych wypadków!? Jeszcze jedna sprawa - jazda tzw. "profesjonalistów" - kierowców zawodowych. Jak sądzę zaostrzenie przepisów o punktach dla nich i zabieranie uprawnień do pracy zawodowej przynisloby lepsze efekty niż inne zmiany przepisów . Dotyczy równiez to uporządkowania nadawania uprawnień dla "zlotow" - badania psychotechniczne, zawodowe prawo jazdy, egzamin kwalifikacyjny itp.
|
Popieram Janka - przepisy są po to aby je przestrzegać, bo "w razie czego" siedzieć pójdzie kierowca. W czasie swoich wyjazdów (a ja jestem "wolnym strzelcem" i współpracuję z różnymi biurami podróży, nie mam stałego) zawsze jestem po stronie kierowcy (mimo że formalnie jestem przedstawicielem biura). Zazwyczaj ostro wykłócam się z właścicielem biura o czas pracy kierowcy, bo właściciele mają "węża w kieszeni" i chcą zaoszczędzić na pracy kierowców, wysyłając w długą trasę jednego kierowcę zamiast dwóch. No chyba że kierowcy nie zależy - wówczas to jego sprawa, ale o oszukiwaniu i podmianach tarczy tachografu ja nic nie wiem. Swoją drogą przepisy dotyczące czasu pracy kierowcy są czasem absurdalne, ale trzeba je przestrzegać. Jeśli chodzi o znaki drogowe - nie wyobrażam sobie abym miała nakłaniać kierowcę do łamania przepisów drogowych. Ale kierowcy z którymi jeździłam tych przepisów nie łamali. Ogólnie z kierowcami bardzo dobrze mi się współpracuje, bo nie wymagam rzeczy niemożliwych. Jeden jedyny raz w życiu - akurat w Bieszczadach zdarzył mi się następujący przypadek: Jechałam autokarem trasą (o ile pamiętam) Myczkowce - Uherce Mineralne. Przy wjeździe na trasę na 100 % nie było ograniczenia tonażu, natomiast przed samym mostem na Sanie było ograniczenie do 6 ton. Gdybyśmy nie przejechali przez most trzeba by nadrabiać około 30-40 km. Kierowca wysadził wszystkich pasażerów i "solo" przejechał przez most, po czym wszyscy ponownie wsiedli. Kierowca sam zaproponował takie rozwiązanie sytuacji, ja nie śmiałabym mu proponować. Z drugiej strony przy wjeździe na tą drogę już specjalnie uważaliśmy - też nie było ograniczenia tonażu. Znaki postawione absolutnie bez sensu, bo może miejscowi wiedzą, że tam jest most z ograniczeniem tonażu, ale przyjezdni kierowcy i piloci - na pewno nie. Ograniczenia nie ma też na mapach. Czy to ta akurat droga - tego na 100 % nie pamiętam, bo to było około 5 lat temu. |
Witam Mam nadziej?, ?e dziewczynka jak i motocyklista szybko wróc? do zdrowia. Dwa lata temu gdy wyjecha?em do Szkocji, zaraz na pocz?tku mia?em kilka sytuacji które pokaza?y mi jak inna jest kultura jazdy w tamtym miejscu. Pierwszego dnia jad?c do pracy samochodem przez miasto us?ysza?em d?wi?k moto, wi?c odwróci?em si? a za mn? jecha?a pi?kna R1... odrazu nastawi?em si? ?e kole? wyprzedzi nas, bo niby czemu nie... przecie? zajmie mu to pó? sekundy... ale nie kole? nie wyprzedza? i nie wyprzedzi?! Tak si? wlók? za nami kilka kilometrów. Jako? tego poj?? nie mog?em na pocz?tku... Ale w?a?nie oni tak je?d??, przestrzegaj? przepisów, szczególnie w trenach zabudowanych zwalniaj?. Ja równie? zacz??em tak je?dzi?, bo czas sp?dzony tam tego mnie nauczy?. Nie jak u nas cz?sto wida? sporta p?dz?cego przez miasto, jeszcze na jednym kó?ku!! Przez miasto gdzie jest mnóstwo ludzi którzy obserwuj? takiego kolesia i wydaj? na niego wyrok. Przez to inni motocykli?ci, Ci którzy je?d?? przepisowo i tak s? przez tych ludzi oceniani przez pryzmat tego go?cia na sporcie. Cierpi? wszyscy. Niedawno wróci?em do Polunii co bardzo mnie cieszy. Umówi?em si? z kumplem na ?miganko. Wyje?d?amy od niego z domu, mieszka w ma?ym miasteczku... teren zabudowany, on jedzie pierwszy... przed nami kolumna samochodów, podwójna ci?g?a a on co robi... wyprzedza je wszystkie... i po co... ja wlek?em si? za nimi jaki? kilometr i wyprzedzi?em dopiero pó?niej... To by?a dobra lekcja dla mnie, dwa lata sp?dzona na emigracji... Dzi?ki temu u?wiadomi?em sobie jak kiepska kultura jazdy jest w naszym kraju. To równie? dotyczy samochodziarzy oczywi?cie. Niech nikt nie czuje si? dotkni?ty, nikogo nie oskar?am Chcia?bym by szczególnie kierowcy motocykli sportowych chocia? troch? zacz?li je?dzi? tak jak Ci w Szkocji.... wtedy b?dzie mo?e mniej takich artyku?ów jak ten. pzdr |
WITAM. Nie jest banałem przeprowadzenie szkolenia na temat trzeźwości, jest to bardzo ważne !! musisz pracowniukom w tym szkoleniu powiedzieć/uswiadomić ich/ co ten pracownik stracił poprzez alkohol!!! : - stracił prace czyli środki finansowe na utrzymanie rodziny!!!; -musi pokryć koszty naprawy auta firmowego; - prawo jazdy; -autorytet jako dobry pracownik lub ojciec; ZYSKAŁ : /dostał/ -art 52 kp; -odpowiedzialnosc karną,grzywne lub kare więzienia; -bezrobotny bez zasiłku; - itd. Tak więc widzisz jest to potrzebne dla uświadomienia innym pracownikom tych wszystkich strat i" zysków" To są Twoje środki dydaktyczne w szkoleniu, a wszystko po to,aby uszestnicy szkolenia rzeczywiście wyszli bogatsi w nowe doswiadczenia oraz wiedzę, co przedłoży się na podniesienie poziomu bhp i rozpoznanie zagrożeń.We wnioskach znaleźć się mogą również działania dyscyplinujące, takie jak wzmożone kontrole stanu trzeźwości, czy ukaranie winnych zniedbań w dziedzinie bhp. Mając ustalona listę naruszonych przepisów i zasd bhp, sprawdz, które z naruszonych przepisów i zasad leżały w kompetencji osób organizujących pracę, które ją nadzoróją, w tym samego poszkodowanego. "Praca powinna być tak zorganizowana,aby pracownik, będący często najsłabszym ogniwem jej procesu, był chroniony i kontrolowany przez cały czas jej wykonywania". Bo w bardzo wielu sytacjach osoby nadzoru czy kierownictwa przez niespełnienie swoich obowiązków w zakresie bhp przyczyniły się do zaistnienia wypadku - chociazby przez tolerowanie odstępstw od przestrzegania przez robotników przepisów czy zasad BHP!!!. Tak możesz wpisac ,oczekiwanie n awyniki z policji itd. POzdro YOCK |
Sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła we wtorek rządowy projekt ustawy o cyfrowych urządzeniach rejestrujących (tachografach) stosowanych w transporcie drogowym. Wprowadza ona regulacje w zakresie instalowania w pojazdach w transporcie międzynarodowym tachografów cyfrowych, które zastąpią dotychczas stosowane tarcze papierowe. Tachografy cyfrowe rejestrują i przechowują m.in. informacje o czasie pracy kierowcy, prędkości pojazdu, wskazania licznika kilometrów, dane o wykonanych kontrolach. Dane te można później odtworzyć, używając odpowiedniej karty chipowej. System TC eliminuje możliwość wydłużania czasu pracy kierowców pod naciskiem firm transportowych, co przekłada się na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Przedmiotem poselskiej debaty nad projektem ustawy była m.in. kwestia udzielania uprawnień do instalacji i naprawy tachografów cyfrowych. Komisja wyłączyła te sprawy z zakresu kompetencji Głównego Urzędu Miar i pozostawiła je w gestii producentów tachografów. Nadzór nad systemem kart chipowych do tachografów pozostanie będzie sprawować Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. Przyjęcie ustawy wynika z obowiązku dostosowania polskich przepisów do regulacji Unii Europejskiej. Prócz 25 państw rozszerzonej Unii, jednolity systemem rejestrujący w transporcie drogowym obejmie w przyszłości: Islandię, Lichtenstein, Norwegię, Szwajcarię i państwa sygnatariuszy europejskiej Umowy AETR, dotyczącej pracy załóg pojazdów w międzynarodowym transporcie drogowym. Data wprowadzenia cyfrowych urządzeń rejestrujących była już kilkakrotnie przesuwana przez Komisję Europejską. Głównym powodem opóźnień jest nieuzyskanie przez producentów tachografów i kart chipowych wymaganych europejskich homologacji. Jak poinformowała Naczelnik Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury Hanna Żelichowska, obecnie 12 krajów europejskich deklaruje gotowość techniczną do stosowania systemu TC od 5 sierpnia 2005, 10 państw - od 1 stycznia 2006, 6 państw proponuje przełom kwietnia i maja 2006 r. Dodała, że Polska jest za przesunięciem daty wprowadzenia systemu TC na 5 sierpnia 2006. Po uchwaleniu ustawy potrzeba minimum 5 miesięcy na zainstalowanie urządzeń w pojazdach oraz przeszkolenie kierowców. Odrzucenie projektu przez Sejm oznaczałoby przesunięcie prac nad ustawą na początek 2006 roku, a tym samym niedotrzymanie unijnego terminu dla wdrożenia systemu TC, wyznaczonego na 5 sierpnia 2005. (PAP, źródło: www.mi.gov.pl) |
Zagraniczni kierowcy będą surowiej karani w UK Zgodnie z przepisami, które w Wielkiej Brytanii wejdą w życie 1 kwietnia, cudzoziemscy kierowcy szczególnie pojazdów ciężkich, którzy złamią przepisy ruchu drogowego, będą musieli zapłacić na miejscu grzywnę wysokości do 900 funtów szterlingów - ostrzega w piątek "The Times". W przypadku niemożności zapłacenia grzywny, np. z braku karty debetowej, kredytowej lub gotówki, pojazd zostanie zajęty i odprowadzony do garażu, a odzyskanie go będzie kosztować kierowcę dodatkowe 80 funtów. Grzywnę będzie można zaskarżyć na drodze sądowej. Dotychczas zagraniczni kierowcy byli w Wielkiej Brytanii traktowani łagodniej niż tubylcy, ponieważ z braku stałego adresu trudno było ich ścigać i policja poprzestawała zwykle na ustnych upomnieniach. Obecnie nowe przepisy będą miały zastosowanie zarówno wobec cudzoziemców zamieszkałych w Wielkiej Brytanii, turystów jak i firm transportowych zarejestrowanych w innych krajach. Jednym z motywów wprowadzenia nowych przepisów jest uporanie się z problemem kierowców zagranicznych ciężarówek, które często bywają przeciążone, mają niesprawne hamulce, a ich kierowcy przekraczają normy czasu pracy, co zwiększa ryzyko wypadków. Brytyjska prasa lokalna wielokrotnie informowała też o brawurze polskich kierowców-imigrantów, niedopełnianiu przez nich wymogu przerejestrowania pojazdu po sześciu miesiącach pobytu w Wielkiej Brytanii, ubezpieczenia go i poddawania okresowym badaniom technicznym. 36 procent ogółu pojazdów z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi, wjeżdżających rokrocznie do Wielkiej Brytanii, to samochody zarejestrowane w Polsce: osobowe, autokary i tiry. Standardowa grzywna dla cudzoziemców za nieostrożną jazdę - dotyczy to m.in. niezachowania odpowiedniego odstępu między pojazdami, ale także takich wykroczeń, jak czytanie mapy za kierownicą -wyniesie od 1 kwietnia 300 funtów. Kara za rozmawianie przez telefon komórkowy podczas prowadzenia samochodu (nie dotyczy korzystania z instalacji głośnomówiącej) i przekroczenie dozwolonej prędkości wynosi 60 funtów. W przypadku dopuszczenia się kilku wykroczeń na raz grzywna może sięgnąć 900 funtów. W odróżnieniu od Brytyjczyków, cudzoziemscy kierowcy, którzy złamią przepisy, nie będą dostawać od policji punktów karnych. The Times, etransport.pl |
Witam Wszystkich. Na wstępie chce powiedzieć, że nie byłam, nie jestem i pewnie nie będę bhp-owcem - cóż, nie można być fachowcem w każdej dziedzinie, choć często czytam posty na Forum. Mimo wszystko, oznacza to, że w tej materii trzeba mówić do mnie jak do pięcioletniego dziecka , ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle... Jako organizacja pozarządowa wspomagamy zmagania naszej Podopiecznej, którą zwolniono z pracy z naruszeniem przepisów. Moim zdaniem nie jest to jedyne wykroczenie zakładu pracy. W trakcie zbierania materiałów do rozprawy w Sądzie Pracy okazało się m.in., że w październiku 2002 r. nasza Podopieczna miała wypadek w drodze z pracy - jechała na rowerze i została potrącona przez samochód (wina po stronie kierowcy). O wypadku zawiadomiła zakład pracy matka Podopiecznej - ona sama była w szpitalu. Zakład pracy nie podjął żadnych czynności dotyczących bhp. Od tego czasu znacznie pogorszył się stan zdrowia naszej Podopiecznej. Przez prawie 9 m-cy była na zwolnieniu lekarskim. Od 2004 r. ma orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, i od 2004 r. lub początku 2005 r. ma orzeczoną częściową niezdolność do pracy (renta). Starałam się zorientować jakoś w sytuacji, ale gubię się w suchych i - jak dla mnie - trudnych do ogarnięcia przepisach. Dlatego proszę o pomoc i rozjaśnienie kilku kwestii: 1. W tym okresie - jak mi się wydaje - poszkodowany powinien był wystąpić do zakładu pracy z wnioskiem o sporządzenie protokółu. W jakiej formie miał być ów wniosek? 2. Czy w opisanej powyżej sytuacji zakład pracy powinien był podjąć jakieś działania w zakresie bhp (zawiadomienie przez matkę)? 3. Czy w tamtym okresie nasza Podopieczna miała prawo do jakiegoś odszkodowania lub wypłaty ubezpieczenia? 4. Czy brak protokółu miał wpływ na to, iż nasza Podopieczna nie otrzymywała 100% zasiłku chorobowego (czy zasiłek w takiej wysokości jej się należał)? 5. Czy brak protokółu miał wpływ lub mógł mieć wpływ na to, iż ZUS odmówił naszej Podopiecznej prawa do renty wypadkowej? 6. Czy w związku z długotrwałym zwolnieniem lekarskim mogły objąć ją przepisy z grudnia 2002 r.? A na koniec - z dzisiejszego punktu widzenia chyba najważniejsze: 7. Czy jeszcze można coś w tej sprawie zrobić? A jeśli tak, to co? Będę wdzięczna za wsparcie, zwłaszcza, iż mam nadzieję, że co kilka głów, to nie jedna i wspólnie może uda się coś wymyślić? To fajna dziewczyna, trochę niezaradna życiowo, ale bardzo ciepły, opiekuńczy człowiek, spieszący na pomoc wszystkiemu co żyje - sobie tylko poradzić nie umie. Dlatego zależy nam na tym, żeby pomóc Jej w jak największym zakresie, a przy okazji uczymy ją załatwiać swoje sprawy. Pomóżcie i Wy proszę. Z góry dziękują za cierpliwość. Pozdrawiam Forumowiczów |
Uleczka - chyba 416 to za dużo 384 godziny rocznie to maksymalny limit nadgodzin Departament Prawa Pracy MPiPS wypowiedział się w sprawie ustalania rocznego limitu pracy w nadgodzinach. W piśmie z 13 listopada 2008 r. (DPR-III-079-612/TW/08) nie zgodził się wszechobecnym stanowiskiem, że roczny limit nadgodzin wynosi 416. Według departamentu należy od tej liczby objąć urlop wypoczynkowy, co w konsekwencji daje nam maksymalnie 384 lub "Zgodnie z art. 151 § 3 k.p. liczba nadgodzin wynikających ze szczególnych potrzeb w roku kalendarzowym nie powinna przekraczać 150. Wyjątek dotyczy kierowców, dla których granica ta wynosi 260 godzin (zgodnie z art. 20 ust. 3 ustawy o czasie pracy kierowców). W jednym i drugim wypadku pracodawca może jednak ustalić wyższy poziom nadgodzin w układzie zbiorowym pracy, regulaminie pracy lub umowie o pracę, jeśli w firmie nie ma układu i zatrudnia ona do 19 osób, a więc nie musi także wydawać regulaminu pracy. (...) Przepisy nie precyzują jednak, w jaki sposób to zrobić, i nie wprowadzają górnej granicy" - czytamy w "Rzeczpospolitej". "Dotychczas Państwowa Inspekcja Pracy i większość ekspertów przyjmowała, że maksymalny pułap nadgodzin na rok kalendarzowy to 416 godzin. Wynikał on stąd, że pracownik może razem z nadgodzinami pracować przeciętnie do 48 godzin na tydzień w okresie rozliczeniowym (art. 131 k.p.), podczas gdy tygodniowa norma czasu pracy wynosi 40 godzin. Różnica daje osiem nadgodzin na każdy tydzień. Ponieważ w roku kalendarzowym są 52 tygodnie, to pomnożone przez osiem dają właśnie 416 nadgodzin" - pisze "Rzeczpospolita". Należy pamiętać, że w każdym roku kalendarzowym pracownikowi przysługuje 20 lub 26 dni urlopu wypoczynkowego. Długość wakacji warunkowana jest stażem pracy. To już samo wyklucza możliwość osiągnięcia maksymalnego pułapu nadgodzin w wymiarze 416 godzin. Jak podkreśla Departament Prawa Pracy MPiPS maksymalna granica może wynieść 384 godziny u pracowników z 20-dniowym wymiarem urlopu i 376 godzin, w przypadku pracowników korzystających z 26-dniowego wypoczynku. |
Jarku załóż nowy temat a ten jest do tej pory tak spójny i dobrze prowadzony, że żal go łaczyć z innym. Ja ze swojej strony mając na uwadze kierowcę pojazdu uprzywiliowanego - zerknąłbym do jego ORZ - co też tam mu napisano. Zerknąłbym również, do kodeksu ruchu drogowego z pytaniem co wolno takiemu kierowcy?. Jeżeli wolno mu przekraczać dozwoloną prędkość, to może czy nie? Wiem, że był kiedyś problem z mandatem takiego kierowcy z fotoradaru. Nie dajmy się jednak zwariować do końca i szanujmy tych którzy w trudnych sytuacjach niosą nam pomoc i ratunek. Jeżeli szkolimy kogoś na pierwszej pomocy, że decydują minuty to nie możemy żadać od karetki ograniczenia prędkości. Czy kierowca tej karetki nie naraża swojego przede wszystkim życia i zdrowia jadąc szybko? Czy ma prawo do odmowy wykonania pracy w tej sytuacji? Art. 210. § 1. W razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. § 2. Jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. § 3. Za czas powstrzymania się od wykonywania pracy lub oddalenia się z miejsca zagrożenia w przypadkach, o których mowa w § 1 i 2, pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia. § 4. Pracownik ma prawo, po uprzednim zawiadomieniu przełożonego, powstrzymać się od wykonywania pracy wymagającej szczególnej sprawności psychofizycznej w przypadku, gdy jego stan psychofizyczny nie zapewnia bezpiecznego wykonywania pracy i stwarza zagrożenie dla innych osób. § 5. Przepisy § 1, 2 i 4 nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia. |
Witam Mam mały problem z jednym z pracowników zatrudnionych na stanowisku pracownik działu przyjęcia towaru - operator wózka widłowego. Tworząc spis pracowników mogących pobierać kluczyki do wózków jezdniowych znalazłem w teczce wyżej wymienionego pracownika następujące dokumenty: - zaświadczenie wydane przez komisję ciężkich maszyn budowlanych i maszyn drogowych uprawniające do kierowania wózkami elektrycznymi i wózkami zasilanymi gazem z 93r, - zezwolenie od dyrektora, - orzeczenie z badań psychologicznych ze stycznia 2007. I tu pojawia się problem psycholog przeprowadzający te badania stwierdził, że są przeciwwskazania do tego żeby pracownik pracował jako operator wózków widłowych. - zaświadczenie lekarskie od lekarza z lutego 2007r, że pracownik może pracować na stanowisku pracownik PT - operator wózka widłowego. Rozmawiałem z tym pracownikiem i powiedział mi, że oblał testy u psychologa ponieważ ma problem ze wzrokiem i nie mógł ustawić w czasie jednego z zadań palików w jednej linii. Psycholog powiedział mu, że nie może pracować jako zawodowy kierowca. Po oblaniu testów poszedł do innej przychodni lekarskiej niż ta, z którą współpracuje moja firma. I lekarz po konsultacjach z okulistę wydał mu zaświadczenie na dwa lata. Dodatkowo zalecił używanie w czasie pracy specjalnych okularów korekcyjnych, stwierdzając, że badania psychologiczne nie będą już potrzebne. Teraz w aktach mam z jednej strony zaświadczenie od psychologa, że nie może pracować jako operator wózka, z drugiej strony zaświadczenie od lekarza, że może. Pracownik powiedział mi jeszcze, że poprzedni insppekktor nie widział problemu. Ponieważ posiada on świadectwo kwalifikacji i orzeczenie lekarskie. Praca tego Pana opiera sie tylko i wyłącznie na rozładowywaniu samochodów z towarem i przewożeniu palet na magazyn. Głownie używa on wózków prowadzonych wewnątrz budynku, częściowo dużego wózka widłowego na placu przed magazynem. Po lekturze postów na forum zostało mi trochę wątpliwości: 1) Czy w wypadku przeciwwskazań od psychologa lekarz miał prawo wydać zdolność do pracy? 2) Czy lekarz po konsultacjach z okulistą i zapisaniu okularów korekcyjnych nie powinien wysłać jeszcze raz tego Pana do psychologa, żeby sprawdzić czy okulary zdadzą rezultat? 3) Na jaki konkretny przepis mogę się powołać chcąc skierować pracownika jeszcze raz do psychologa (on sam twierdzi, że nie pójdzie ponieważ ma zdolność do pracy od lekarza z późniejszą datą niż badania psychologiczne)? 4) Czy może dla pewności wysłać go jeszcze raz do medycyny pracy, z którą stale współpracujemy (tu również pracownik opiera się przed tym)? Pozdrawiam i z góry dziękuję za po pomoc mlodybhpowiec |
Mam odmienne zdanie. Co jednak pozostaje bez większego znaczenia, wobec pkt. 2.
Artur! W praktyce znak o prawidłowych wymiarach może być na słupku, ale też na każdej innej podporze, byle tylko ona go nie zasłaniała i pozwalała na umieszczenie znaku w miejscu prawem przepisanym względem jezdni. W praktyce z co ciekawszych kształtów już znaki umieszczone na bryłach przypominających żydowskie nagrobki (REAL N.Sącz), czy też na walcach (słupki przed skrzyżowaniami wyznaczające wysepki). Przypadków i sposobów umieszenia znaku na czymś innym, niż słupek jest wiele. Nie chce mi się tu ich wszystkich wymieniać. Zwłaszcza poza obrębem dróg głównych i ulic (stacje paliw, parkingi, zakłady pracy, hotele). Choćby przy tymczasowym oznaczaniu robót drogowych to już widziałem znaki umieszczane nawet na kawałkach dykty. Powołany przez Ciebie przepis określa kształt i wymiary znaku, nie zaś |
??? Przecież to się robi "odruchowo". Rutyna. Kierowca wjeżdżając na skrzyżowanie też nie cytuje kompletu przepisów dotyczących kolejności ustępowania pierwszeństwa, te przepisy pójdą w ruch jak z jakiegoś powodu "sprawa wjazdu" wyląduje w sądzie. W naszym przypadku będzie "sprawa wyjazdu" dla odmiany :) FYI: tak, byłem pracownikiem. Zarówno w instytucji państwowej jak i firmie prywatnej. Rozliczanie delegacji oglądałem. Śmiem wyrazić opinię, że co najmniej 98% pracowników nie umie podać ŻADNEJ podstawy prawnej do rozliczenia jakiegokolwiek wydatku delegacyjnego. Rozliczeniu delegacji to nie przeszkadza ;) A nie jest wcale bardziej skomplikowane, niż "proste zaksięgowanie faktury" - chcesz sprawdzić ile przepisów trzeba powołać, żeby rozpisać na drobne prawidłowość ujęcia np. faktury za hotel (osobno dla dochodowego, osobno dla VAT)? Rozpisałem się, żeby do każdej pozycji dało się wskazać konkretny
Po pierwsze: Nie zmienia to faktu, że jak pracownik *prawidłowo* rozliczy koszty wyjazdu, to masz obowiązek je rozliczyć. Rzucenie hasłem "zafundowałeś firmie wynajem samochodu" jest równie zgodne z prawem jak np. odmowa wypłacenia zasiłku chorobowego. Jak pracownik na stwierdzenie "nie było cię w robocie, zwolnienie lekarskie mnie nie obchodzi, pieniędzy za te dni nie wypłacę" potulnie położy uszy po sobie to oczywiście taki numer przejdzie. Wcale z tego nie wynika iż będzie to "prawidłowo". Firma ma zwrócić pracownikowi wydatki w takiej wysokości, jakie były uzgodnione[1] i jakie poniósł, o ile umie to udowodnić. A umie, bo ma "kwit" (na siebie). Firma może mieć pretensje o ewentualną kwotę "strat własnych" (nieodliczalny VAT na przykład), nie mam pojęcia jakby na to (potrącenie "strat") zareagował Sąd Pracy :) [1] Dlatego często w formularzach polecenia wyjazdu firmy mają pole "środek transportu". Żeby było jasne, że np. za taksówki z jednego końca kraju na drugi firma nie zapłaci. Po drugie:
Nienienie. Nie było mowy o tym "co kogo podnieca". Zabrałeś głos w sprawi prawidłowości rozliczania delegacji, a nie w sprawie "co jest wygodniejsze dla firmy albo odpowiada widzimisię księgowego lub przedsiębiorcy". Widzimisię nie uchyla działania ustaw, w tym przypadku zobowiązania do zwrotu poniesionych wydatków (chyba z KC, nie pamiętam czy w KP jest przepis szczególny). Wystąpiłeś z twierzeniem jak wyżej (że jest to "fundowanie czegoś BTW: a że posty mi czasem długie wychodzą, mimo że piszę o sprawie pzdr, Gotfryd |
Witam Kolejny argument dla "miłośników" busów: http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3985302.html Karetki pogotowia, helikopter, a nawet jeden ze świadków odwoził do Autobus należał do prywatnego przewoźnika. Około godz. 14 wyjechał z Autobus był tak zniszczony, że do wyciągnięcia dwóch zakleszczonych osób Na miejsce wypadku zeszło się kilkudziesięciu okolicznych mieszkańców. - Rannych zostało 26 osób, w tym sześć ciężko. - Do szpitali w Olsztynie, Ciężko ranny został także kierowca autobusu. Ale był przytomny, gdy Jarosław Grochowski dodał, że wiele wątpliwości pozostawia też stan Droga z Dobrego Miasta była zamknięta do godz. 18. </cytat Abstrachując od tego, czy ktoś kierowcę zmusił do niebezpiecznego Na końcu zastrzegam, że nie jestem radykalnym "antybusiarzem" - uważam |
dzisiejsza Gazeta Trojmiasto: Będzie jeszcze gorzej Średnia prędkość ok. 80 km/h dla pociągów ekspresowych i InterCity wydaje Żółte autokary Polski Express pokonują trasę z centrum Gdańska do centrum - Kierowca auta osobowego, niełamiący przepisów, który utrzyma średnią Wszystko wskazuje na to, że od połowy grudnia, kiedy wejdzie w życie nowy Kaszub to kiedyś grzał... Wydawać się może, że postęp technologiczny znacznie przyspiesza komunikację. - W 1953 po raz pierwszy pojawiły się pociągi trakcji spalinowej. Przejazd z Najlepsze czasy dla często dojeżdżających do stolicy mieszkańców Trójmiasta Do modernizacji jeszcze daleko Dlaczego podróże wydłużyły się aż tak znacznie? - Czas przejazdu na tej Przedstawiciele PLK, a także Ministerstwa Infrastruktury, nabrali wczoraj Coraz wolniej, coraz puściej - Najgorszy jest 56-kilometrowy odcinek z Warszawy do Nasielska. Tylko Jednak znając sytuację finansową kolei nie należy się spodziewać zakupu |
Dzisiaj nadejszla wiekopomna chwila udania sie na przeglad techniczny. Zapatowalem wiec komplet dokumentow, odpalilem i pojechalem do Stacji Kontroli Pojazdow w Warce. Diagnosta zobaczywszy mojego garbusa spytal - To jeszcze takie autka jezdza? Po czym zabral sie za diagnozowanie. Na pierwszy ogien poszlo oswietlenie. Tu nie bylo zadnej skuchy, wszystko dziala jak trzeba. Na drugi ogien hamulce. Przednie bardzo dobrze. Tylnie.... pedal wpadl w podloge... szybkie ogledziny... trzasnal przewod przedniego lewego hamulca... Na szczescie SKP jest zespolona z warsztatem i sklepem z czesciami wiec jeden z mechaniorow dopasowal nowy przewod od Zuka, zalozyl, odpowietrzyl i wtregulowal. Zdziwil sie troche, ze tak latwo sie to wszystko odkreca i przykreca ale "Panie! Vokswagen to Volkswagen!". Nstepny przystanek to rozciagarka - zawieszenie okej, ledwo wyczuwalny lus na prawym dolnym swozniu zwrotnicy, ale z pol roku jeszcze bedzie dobrze a potem trzeba wymienic. Uklad kierowniczy oki! Nastepna stacja - wytrzasarka... Biedny garbus jakos to wytrzymal ale opinia pana diagnosty o moich przednich amortyzatorach monroe byla jednoznaczna "Panie, jeszcze jest niezle ale niech pan pego szajsu wiecej nie kupuje bo one nowe juz potrafia nie trzymac parametrow!". Dwa tylnie amorki Kofap przeszly testy bez zastrzezen. Ogledziny podwozia pod katem dziur ujawnily jedna pod kolem zapasowym ale ze miejsce nie jest strategiczne to nie bylo problemu. Jeszcze spalinki, czujnik ulatniajacego sie gazu i juz... 155zl przeglad i niestety 75zl hamulce. Przy wsteplowywaniu przegladu w dowod podpytalem dyskretnie diagnoste o przepisy dotyczace gazu i oto co uslyszalem. Przepisy dotyczace odleglosci ukladu wydechowego i instalacji gazowej Ale najwieksza sensacje w calym tym zakladzie wzbudzilo webasto. I taka dygresja juz w drodze do pracy... Qzwa! jakbym nie pojechal dzisiaj |
(...)
I z tego co wiem nie mieli nigdy.
No cóż - polska rzeczywistość. Ale z drugiej strony jeżeli Ci nie odpowiada dany samochód to do niego nie wsiadasz. Tak więc nie widzę problemu. Ja korzystam w Warszawie tylko z MPT (jedyna (?) korporacja przyjmująca karty kredytowe) - w momencie zamawiania taksówki mówię że chcę albo Renault Laguna albo Peugeot 406.
To dotyczy nie tylko taksówek. Często można to też powiedzieć o autobusach prywatnych przewoźników. A tam jedzie troche więcej osób niż w taksówce.
Powiedz mi tak szczerze, z ręką na sercu - zapinasz pasy siedząc na tylnym siedzeniu ???
No cóż - niektóre samochody zagłówków z tyłu nie posiadają (i z racji ich wieku nie muszą posiadać) lub posiadają tylko dwa.
To już jest wina przepisów. Ale po części - mając na względzie bezpieczeństwo kierowcy grożące mu od strony potencjalnego pasażera-napastnika - jest to przepis z sensem.
Tu się zgadzam - taksówki powinny być wyposażone obowiązkowo w apteczkę.
I tu sam sobie rozwiązałeś problem starych samochodów.
A dziwisz się temu - zwłaszcza przy dzisiejszych cenach benzyny.
|
Niestety z nieukrywanym zalem zawiadamiam ze na mocy ustawy o czasie pracy kierowcow, zostaly po raz kolejny ograniczone prawa i swoboda kierowcow. Poniewaz na ciezarowki juz dawno zostaly nalozone wszelkie mozliwe kagance, tym razem biurokracja przypuscila atak na samochody do 3,5tony. -------------------------- Pierwszy kaganiec wiaze sie z koniecznoscia zainstalowania i uzywania tachografu juz wtedy gdy zestaw samochod+przyczepa przekracza 3,5tony, zatem kazdy dostawczak o DMC 3500kg seryjnie nie wyposazony w tachograf w swietle przepisow tej ustawy nie ma prawa wyjechac na droge z przyczepa. Chcialbym tutaj nadmienic, ze kategoria B pozwala na jazde takim samochodem z przyczepa lekka i wtedy DMC wynosi 4,25tony. Art. 35. Art. 36. Rozdział 3 Art. 17. Art. 18. Pragne nadmienic ze dotyczy to wszystkich samochodow do 3,5tony bez wzgledu Calosc znajdziecie tutaj http://www.prawo.psm.pl/?x=D2001_123_1354 Witamy w socjalistycznym raju :) Pozdrawiam |
Tyle ile jest w dowodzie rejestracyjnym. Leżanka służy do spania podczas postoju.
Owszem, policja sprawdza. IDT pewnie też. Oprócz mandatu prawie na pewno dodatkowi pasażerowie nie będą mogli jechać dalej.
Bo kierowcy łamią przepisy?
-prawo jazdy, -dowody rejestracyjne samochodu+przyczepy, -polisy ubezpieczeniowe j.w. -świadectwo kwalifikacji zawodowych lub 'Zaświadczenie poświadczające zatrudnienie kierowcy oraz spełnienie przez niego wymagań określonych ustawą o transporcie drogowym' -karta opłat drogowych tzw.winietka, -jeżeli auto w leasingu to zaświadczenie od leasingodawcy. Przydaje się sporadycznie w Polsce, za granicą lepiej mieć, -tarcze lub karta tachografu, -w UE: cetryfikaty dotyczące pojazdu: 'L', euro 4,5 itd
Ustawa o transporcie drogowym definiuje czym jest niezarobkowy przewóz drogowy - czyli jak to nazwałeś przewóz na potrzeby własne. Jednym z punktów jest warunek, że pojazd kierowany jest przez przedsiębiorcę lub jego pracowników. Zatem należy spowodować aby kierowca był pracownikiem.
Np. 1000 zł podstawy + 20-40 gr. od kilometra. Nawiasem mówiąc czy Twój znajomy przemyślał to dokładnie pod kątem kosztów. Przy przebiegach ok 3000 km/miesiąc, na bank opłacałoby się po prostu kogoś podnająć a nie samemu bawić sie w transport. Ponadto znajomy musi wystąpić do starosty o zaświadczenie na krajowy |
Witam Wezwany do "tablicy" , spróbuje to skomentować ; maik - " Chodzi mi o to, że Policja ma za zadanie reagować na każde przestępstwo i wykroczenie." Panie Kolego - wydaje mnie się , że są jakieś priorytety . Jak co drugi Polak będzie policjantem to być może będzie ona (policja) w stanie reagować na każde przestępstwo , wykroczenie. Jeżdżę jako kierowca około 30 lat. W tym czasie przejechałem około 1,5 mil.km. (Wiele lat jeździłem zawodowo). Bardzo często jadę miastem koło 100 km/h jak tylko według własnego rozeznania stwierdzam że mogę. Natomiast nagminnym jest widok dużych aut ciężarowych z przyczepami jadących poza miastem (różnymi drogami) 100 km/h i tutaj policji jakoś mało. Włażący na jezdnie bez oglądania się na cokolwiek pieszy jest widokiem codziennym i co .. ? i nic policjant odwraca się bokiem i nie widzi. Matka z bachorem i psem , która wszystko i wszystkich ma w d..pie włącznie z własnym przychówkiem i która jest zajęta wszystkim i nie widzi jak jej pociecha ni stąd ni z owąd wskakuje za głupim kundlem prosto pod nadjeżdżjące auto a na zwróconą po szczęśliwym zakończeniu sytacji uwagę wrzeszczy "kupiłeś se h..u auto to uważaj" , widział Pan gdzie wtedy policjanta ? bo ja nie. Idiotka która prowadzi auto , rusza na czerwonym , wskakuje zielone a ona daje raptowne stop. Nie trafiłem ją w kuper - wysiadam , pytam - co się stało ? Pani na to -było czerwone . W duch mówię było , było! ty głupia ci..o . Gdybym uderzył w jej auto , policjant powiedziałby- no panie , pięćset sie należy. Takie i temu podobne kwiatki nie tępione przez policję są w efekcie praprzyczyną wypadków w mieście a nie nadmierna prędkość. maik - "Jeżeli chodzi o umiejętności to funkcjonariusze drogówki, przechodzą specjalistyczne szkolenia. Jeżeli masz do jakiegoś konkretnego patrolu zastrzeżenia zgłoś to do właściwej jednostki." Kochany , wypij Ty prywatnie trochę gorzały z chłopakami z policji ( jak oczywiście będą chcieć , prywatnie to oni są w większości fajni) to przestaniesz legendy opowiadać! Dotyczy to również stanu tech. większości ich pojazdów. maik -" Oczywiście każdy pościg stwarza dodatkowe zagrożenie, ale pamiętaj, że jest on "odpowiedzią" na złamanie przepisów." Nie powiem Ci gdzie mam lekarstwo którego efekty są gorsze od choroby. maik - " Łączność radiowa oczywiście jest, ale jak to sobie wyobrażasz, że patrol, który poda namiary na osobę, która złamała przepisy, przestaje ścigać gościa? Nie, w tym wypadku angażowana jest większa liczba radiowozów - blokady, kolczatki itp." Zgoda ale wtedy nie jedzie na złamanie karku tylko może jechać tak żeby nie stracić go z oczu a nie złapać za wszelką cenę. Co do kolczatki , jej założenie na pewno nie jest bezpieczne dla pozostałych użytkowników drogi ale sądzę że na pewno mniej niebezpieczne niż prowadzony po ulicach i chodnikach (tak,tak) miasta pościg. pozdrawiam , ukłony vad |
A z thumbnaila NIE mozna korzystac 1) "w zadowalajacy sposob" 2) "w zaden sposob" - jest to tyko wlasciwie informacja. Problemu niet?
Co oznacza stwierdzenie "niewaznosci czynnosci prawnej"? Zaczynam sie obawiac, ze wchodzim na troche delikatny lod. Zaczyna powoli okazywac sie, ze wszystko co sie robi stanowi lamanie jakiegos prawa. Czy nie zostalo w 1990 r. powiedziane, ze to co nie jest zakazane jest dozwolone?
Tak, ale nie nakłada. Pytanie tylko czy przepis o którym mowimy (a wiec Art. 33 pkt. 2 ustawy), należy traktowac dokladnie jakim jest (a wiec wylaczajac wszelkie inne mozliwosci) czy tez pojsc za intencja ustawodawcy. Prosze zwrocic uwage na "sale wystawowe". Czy w odpowiednich przpisach znajduje sie definicja sali wystawowej. Jesli nie, to wspomniany przez Pana garaz moze stanowic sale wystawowa.
To prawda. Zastanawiam sie tylko nad faktem jak taka sprawe rozwiazalby Sad - bo tylko to jest tutaj przedmiotem rozmowy. Czy Sad uznalby moje tlumaczenia dotyczace rozumenia intenretu jako publicznie dostepnego zbioru. Wiem, ze przewidziec decyzji sadu w sprawach bezprecednsowych nie mozna. Ale zauwazylem, ze ma Pan pewna wiedze w wynikach procesow (np. z piratami muzycznymi).
Niestety zadna dowolna metoda nie pozwoli odnalezc tworcy, w sytuacji kiedy pojawil sie w sieci wrzucil swoje zdjecie na jakas strone i odplynal. Jak znajdzie Pan tworce dziela, jesli do Panskiej galerii ktos podrzucilby obraz w nocy? Co wiecej, nie wolno go wowczas wywiesic.
Gdziekolwiek, gdzie nie zostaly wynalezione aparaty fotograficzne i najlepiej nie ma internetu. Powaznie: Karol Nowakowski |
Wiem, ze wszyscy sa w ogromnych emocjach, ale nie sadze, zeby pomysly: a) przywrócic kare smierci, kastrowac, urywac glowy, razic pradem etc. b) zmienic prawo i dac SOKistom (itp) wiecej mozliwosc - mozliwosci na papierze c) rozdac ludnosci bron, niech zrobia porzadek cokolwiek dobrego przyniosly, jestem wrecz tego pewien. ad a) W wielu krajach, gdzie jest kara smierci nic sie nie zmienilo. W Pl. tez zaostrzono kary dla pijanych kierowców, teraz to jest przestepstwo, a nie wykroczenie, i co ...? Liczba tych zdarzen jest na jednakowym poziomie. Ponad polowa najciezszych zbrodni popelniana jest przez osoby nietrzezwe, niezrównowazone, które jak im odbije to lapia za nóz - oni nie interesuja sie kodeksem karnym, zyja chwila, albo zabija kogos albo skocza z mostu... Takie sa prawa psychologii. ad b) Wydaje mi sie, ze to co jest w ustawie to wystarczy. Co moznabylby dodac: prewencyjne zatrzymania i palowania, strzelanie do dzieciaków, co pokazuja palec, czy zabieranie aparatów fotogaraficznych MK (szpiedzy) ;) Chyba zwiekszone uprawnienia przerabialismy jako naród i sie jakos nie podobalo. Chodzi o to, aby nie zmieniac przepisów, tylko zmieniac rzeczywistosc. Wiecej patroli, lepsze wyposazenie, szczególny nadzór i odwazna reakcja na najmniejsze akty wandalizmu itp na terenach kolejowych. I nie tam pouczenie, tylko inne srodki, które juz sa, tyle ze niewykorzystywane. Tu nie trzeba zmieniac prawa tylko je egzekwowac ! ad c) Kazda sztuka broni nielegalnej kiedys byla legalna. Przeciez bron ginie z magazynów, jednostek policji, a gdyby jej ginelo wiecej...? . Gdyby ja mial Adas w kredensie to wlamywacz by mu ja ukradl i wlamujac sie za tydzin do Pani Henryki ja zastrzelil. Policjanci przchodza kilkumiesieczne szkolenie, musza chodzic na strzelnice i szkolenia i co ...? W stresie nie potrafia trafic w niedzwiedzia... A gdyby zdenerwowal sie (napadli go) Pan Zenon, majacy prywatny pistolet ...? Czlowiek w sytuacji ekstremalnej zachowuje sie calkowicie inaczaj. Zapytajcie kogos, chociazby kogos kogo gonil rozwscieczony pies ? DO RZECZY |
Czesc!
Rozumiem, ze wedlug Ciebie szary Kowalski MUSI jezdzic samochodem... A co z tym naprade szarym Kowlaskim, co na samochod go nie stac, autobusami musi sie przesiadac tyle razy, ze przy ich "punktualnosci" i korkach (dzieki samochodom, a nie rowerom) najbardziej oplaca mu sie wyciagnac z piwnicy stary rower (nie znaczy: nieprawny) i jezdzic nim do pracy? Wiesz dlaczego kierowcy stoja w korkach? Bo kazdy musi wiezc swoje 4 litery samochodem sam jeden. Niech kierowcy maja pretensje o korki i utrudnienie w dojazdach do samych siebie, a nie rowerzystow. Jeszcze trcohe, a na marsjan zaczna psioczyc z tego powodu. Znam sporo osob, ktore jezdza do pracy samochodem, bo....nie maja jak bezpiecznie dojechac sciezkami, a ulicami, jak sami mowi "przy takim ku..... kierowcow, nie warto ryzykowac".
Przy takim rozumowaniu dochodzimy do tego, ze wlasnie jakies pajace probuja samochodziarzowi kasowac lusterko - bo oni tez sie psieszyli, nie chcieli dostac walkiem od zony itp.
Chyba nie rozumiesz roznicy. Jesli rowerzysci z Wawy robia mase krytyczna, zeby powstaly w Wawie sciezki, to walcza na swoim terenie o to, zeby ich miasto stalo sie bardzije przyjazne rowniez dla nich (dlaczego ma byc przyjazne tylko dla kierowcow?). Co do tej formy zwracania na siebie uwagi... Jak rowerzysci moga inaczej pokazac, ze istnieja, skoro kazdy bubek z tzw. elity rzadzacej (niewazne, czy krajem, czy maistem) wozi swoje d---ko samochodem, skoro uwaza sie, ze sary Kowalski jezdzi samochodem (Twoje slowa), a nie rowerem.
ja np. sie nie garne - nie z braku checi, roweru, ale z obawy wlasnie tego, co bedzie, jak gdzies urwie sie sciezka i przyjdzie mi wybrac: wbrew przepisom po chodniku, czy zgodnie z przepisami pod kola "uprzejmych" kierowcow.
Uwazam, ze nie ma tu znaczenia przyczyna, dla ktorej ktos wybiera rower, a nie samochod. Znacznie bardzije istotne jest to, ze ciagle wszyscy narzakaja, jak to jestesmy daleko w stosnku do tzw. krajow zachodnich, a jednoczesnie nie potrafimy zrozumiec podstawowych potrzeb innego czlowieka. Kazdy zaklda, ze dla innych jest i musi byc dobre to, co jest dla nas. Dotyczy to wieksozsci dziedzin naszego zycia, niestety. I jest to jak widac nasza przypadlosc jako spoleczenstwa: brak tolerancji, zrozumienia potrzeb innych i prawa do wyboru.
No to jak to jest, ze ten malutki fragmencik, jak go nazywasz, ruchu miejskiego, tak bardzo przeszkadza kierowcom? Skoro to tak niewiele, to po co to psioczenie na "przeszkadzajacych" na drogach rowerzystow? Skoro to takie nic, to po co wogole caly ten dym?
Chyba nie doczekam sie chwili, jak drogi w koncu beda u nas platne.... Zobacze, co wtedy zaczna robic kierowcy - jakie zadymy i wogole, w imie tego, ze chca ze swoich podatkow cos miec (wez pod uwage, ze z publicznych funduszy buduje sie drogi, a na sciezki ciagle brak - placa wszyscy, a niech korzystaja tylko ci, co maja samochody? dobre...).
jak masz tyle energii, to moge Ci daz adres do ratusza... Moze przekonasz tam tych co tzreba, ze pieniadze na sciszki musza sie znalezc, bo to rozwiaze jak widac jednak powazny problem.... Pozdrawiam, |
To juz chyba wina kierowów ;-)
W wiekszości przypadków parkowanie na chodnikach jest łamaniem prawa, a co gorsze nikt tego nie ściga ... a pieniądze (z mandatów) leżą na ziemi. Słupków jest moim zdaniem zdecydowanie za mało. Co do parkingów to medal ma 2 strony - jak podaje w zeszlym tygodniu Gazeta Stołeczna - parking pod Centum Puławska stoi pusty, a parkujący kierowcy blokują okoliczne ulice bo po co płacic za parking .... Wydaje mi się, że to jest tragiczny spadek po PRL - ludzią się wydaje, że im się należy możliwość parkowania wszędzie i za darmo, często kosztem innych.
I tak i nie - uważaszm, że w Warszawie mamy za dużo zieleni ? Jak dowodzą światowe doświadczenia bezmyślne poszeżanei ulic nic nei daje - kierowców nadal przybywa ;-)
Fakt - sytuacja w której po mieście jeżdzą samachopdy ciężarowe nei jest normalna.
... lub wymuszania okupu ... dawaj 10 zl bo inaczej tak cie zalatwimy, że popamiętasz ...
Uważam, że nie masz racji - w większości przez mnei obserwowanych przypadków, to bezmyslne wjeżdzanei samochodów na tory tramwajowe blokuje te ostanie (nagminne np na JP2 z al. Solidarnosci)
Totalnie się zgadam - więcej ścieżek, mało tego policja / straż miejska powinna się zająć także usuwaniem samochodów parkujących na ścieżkach (i chodnikach). Podam ci przykład z Niemiec - widzialem jak policjant wkladal gosciowi mandat za wycieraczke, a powodem tego bylo to, że wlaścicie bezmyslnei zaparkowal, przekraczajac JEDNYM kołem pas oddzielajacy ścieżkę od jezdni. Kolejny przykład z Niemeic - pieszy potrącony przez rowerzyste na ścieżce musi się liczyć z koniecznością ... pokrycia szkód tego pierwszego (np podrapany lakier ;-) skrzyżowanie, bez sprawdzenia czy będą w stanie z niego zjechać przed zmianą swiatła. W rezultacie blokują innych. (np JP2 z Nowolipkami, Niepodległości z Nowowiejską) pozdrawiam |