Szukaj:Słowo(a): Przepis na sałatkę z owoców

Jestesmy po obiedzie i domyslacie sie, co zaserwowalam swojej rodzince.
Zupa jest pyszna, pierwszy raz w zyciu robilam zupe-krem, wczesniej jakos
nie moglam sie zebrac i to byl blad, teraz bede probowac inne.
Dostalam selera naciowego, jest delikatniejszy od korzeniowego, moze kiedys
sprobuje z korzeniowym.
Wielkie dzieki za pomysl, moze wrzuc go do PuszKKKi?



za cezamki sie nie zabrałam bo mamy duzo owocow i trzeba zjesc Ale zupe
zrobiłam i wyszła pycha !!!!
ja robiłam  z selerem naciowym  ,dzieki za przepis  jeszcze  raz.
własnie  wrzuccie do puszki koniecznie- )))
jak ktos lubi ten seler naciowy to sałatka :

seler naciowy pokroic w paseczki
marchewka surowa starta w paseczki na grubszej tartce
kukurydza ze słoika albo puszki
por pokrojony w paseczki
śmietana ,sól ,pieprz ....
proporcje jak kto lubi-)))
przepis moj .

 smacznego



Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na to,
że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą "puffs
filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut wątpliwości,
czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości powinna
być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w tamtej
okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował? A
może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś u
nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.
:---------------------)

Pozdrawiam
Lama

Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.
:---------------------)

Pozdrawiam
Lama



Witam,
zgadzam się w całej rozciągłości, że puff jako  ptyś  z takim "ładunkiem"
cokolwiek zgrzyta w zębach i
gryzie w oczy... Może lepiej "pasztecik"? "Babeczka"?
Słownik turystyczny podaje "puff pastry" jako ciasto francuskie.

Hej,

ja na śniadanie jem duzy kubek kefiru (beztłuszczowego lub max. 2%) z masą
"śmieci": płatki owsiane, sojowe, siemie lniane, pestki dyni, słonecznika,
otreby pszenne itd. Jakieś suszone owoce pewnie tez można dodać.

A na obiad coś na ciepło (przygotowane w domu), bo na szczęście mamy w pracy
mikrofalówkę. Ale tak myślę, że jesli mój mąż też sie przekona do tej diety (a
nie ma w pracy mikrofalówki), to chyba będę na obiad robić jakąś pożywną
sałatkę (na bazie spaghetti, kaszy, dzikiego ryżu), a ciepłe danie zjemy
dopiero w domu na kolację.

Konkretnych przepisów na razie nie podaję, bo dopiero sama zaczynam i nie mam
dużego doświadczenia.

Amanka

Jak pewnie wiekszośc z Was pół dnia spędzam w pracy. Z domu wychodze o 7:20
wracam o 16:40. W tym czasie przypadaja 2 posiłki. Zgodnie z MM porzadne
sniadanie (prze wyjściem jak dla mnie za wczesnie na jedzienie) i obiad. Po
powrocie to juz w zasadzie powoli czas na kolację. Poradźcie co brać do



pracy,

żeby nie byc głodnym i w zgodzie z MM... no i żeby całej reszty dnia nie
spędzać na przygotowaniach.

Na jednej ze stron w pytaniach i odp. widziałam na przykład propozycje, żeby
brac ser plesniowy Valbone w pudełku. Co Wy na to?

Pozdrowionka !
Mysia

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

to jeszcze ja dorzucę 2 przepisy na sałatki dla głodomorów po wyczerpującym treningu:

fajna sałatka owocowa

1. patrzysz jakie owoce masz w domu, mogą być też w puszkach
2. wybierasz 3-4 gatunki, które najbardziej do siebie pasują, albo które najbardziej lubisz
3. z tych co mają pestki trzeba je wykroić
4. kroisz to wszystko w kostkę i wrzucasz do miski
5. można polać śmietaną 18% i posypać rodzynkani
6. smacznego

fajne warzywka na ciepło

1. patrzysz jakie masz warzywa w domu
2. wybierasz takie, których nie trzeba gotować
3. obierasz, kroisz i na patelnie
4. dusisz pod przykryciem i doprawiasz jak lubisz
5. można dodać sosu pomidorowego
6. ilość wariacji nieskończona - bon apetit!
wszyscy piszecie czego nie wolno jeśc , a ja bym chciała wiedzieć co właściwie można jeść na co dzień. jestem miesiąc na diecie i odczuwam ciągły głód.Podajecie różne przepisy , ale to wymaga czasu na preparowanie potraw. Co jeść jak przez cały dzień jestem w pracy?


Nie bardzo wiem dlaczego piszesz w wątku o orzechach, ale pokrótce odpowiem. Ja jem w pracy:
1. sławetny styropian. Zwykły ryżowy, suchy, do kanpaki; smakowe, z czekoladą.
2. owoce.
3. pieczone własnoręcznie ciasta bezglutenowe, takie żeby "łatwoprzenaszalne"(przykładowe przepisy w dziale kuchnia, ale praktycznie każde glutenowe można przerobić dodając "naszą mąkę").
4. słodycze, których skład przeczytałam i nic podejrzanego w nim nie znalazłam
5. orzechy też jak najbardziej (ale bez panierek,; w czekoladzie też odpadają z uwagi na śladowe ilości)
6. sałatek do pracy nie noszę, ale myślę, że żaden problem przygotować sobie w domu z gotowych składników, zapakować w pudełeczko plastikowe i w drogę
7. z wypowiedzi niektórych forumowiczów wiem, że mają w pracy własny toster i wtedy problem zrobienia kanapki w pracy w ogóle nie istnieje
Tak więc, Iwona, głód nie grozi na "tej" diecie
Dołączam do grona wielbicieli morskich stworów. Ryby i owoce morza mogę jeść na okrągło, to pierwsze mam raczej dostępne, zwłaszcza ostatnio ale owoce morza... ech, nie mogę odżałować, że to u nas takie drogie. Gdybym mogła, to krewetki tygrysie rąbałabym bez umiaru (paskudne przyzwyczajenia z Japonii, gdzie mięsa prawie w ogóle nie jadłam, bo wystarczyły mi ryby i frutti di mare...). Rajem dla mnie był pobyt na Krecie, gdzie odkryłam świetny grecki wynalazek pod tytułem ouzeria. To taki rodzaj knajpy, gdzie do ouzo albo innych trunków dają super zakąski, między innymi gotowane średniej wielkości krewetki w pancerzykach, mniejsze niż tygrysie, ale większe niż koktailowe. Do tego cytrynka, i tylko wyłuskiwać z pancerzyków i jeść. Pycha. Właściwie mogłabym się tym żywić, zwłaszcza że ouzo też lubię Krewetkożercom gorąco polecam Grecję!
Ana, gdzieś w innym wątku pisałaś, że robisz jakąś sałatkę z frutti di mare. Dasz przepis?
A, przypomniało mi się jedno z nieprzyjemnych odkryć związanych z frutti di mare: paluszkom krabowym mówimy nasze stanowcze nie! Piszę o tym, bo sama tego jakiś czas nie wiedziałam i się trułam. Paluszki krabowe mają z krabem wspólny jedynie aromat krabowy identyczny z naturalnym. Reszta składu to mięso rybie, mąka pszenna ](*,) i chemia.
Ana, gdzieś w innym wątku pisałaś, że robisz jakąś sałatkę z frutti di mare. Dasz przepis?



Sałatkę poznalam w mojej ulubionej wloskiej knajpce i czasami robię sobie ja sama (składniki i proporcje "na oko" ):
potrzebne nam są przede wszystkim krewetki koktajlowe (wersję mozna rozbudowywać - w knajpce biorę często wszystkie owoce morza mieszanke, ale do robienia w domu wychodzi za drogo, więc same krewetki)
Do krewetek:
- jajka ugotowane na twardo
- ogorek
- pomidor
- sałata (daję lodową najczęściej lub roszponkę)
- kukurydza słodka konserwowa
- sos majonezowy
- cytryna

Jsjka, ogorki i pomidory kroje w kostkę i mieszam ze sobą, dodaję kukurydzę i porwaną sałatę. Mieszam z sosem najonezowym (z pieprzem ziolowym, szczyptą soli). Wszystko wykładam na talerz, posypuję sporą iloscia krewetek i skrapiam sokiem z cytryny...
Pycha...

Takie danie serwuję sobie najczęściej wczesną wiosną, późną jesienią i zimą - sałatka bardzo sycąca, ale też trochę ciężkawa (ten majonez i jajo)...latem przestawiam się na grecką i wszystkie z sosami vinegret 8)
No to przetestuj, bo mnie nie wzdymają, więc napisałam.

Aleś mi zadała Torta sie zachciewa hehe

A jakie owoce możesz? Te, które możesz obierz ze skór, pokroj na kawałki i zrób sobie sałatkę owocową, dodaj parę kropli cytryny, odrobine miodu do smaku, mozesz zaserwować własnie z bita śmietaną, ale taką ubitą kremówkę, nie z paczki jakieś sztuczne proszki.

A biszkopt z galaretką, owocami, mogłby być? No i z bitą śmietaną, a jak nie to bez i też będzie smacznie.

Lody sorbetowe na upał są jak znalazł, ale przepis ma chyba Szaraja.
Witam. Od nie dawna zapoznałem się z dietą niskowęglowodanową. Mam u siebie nawet w mieście lekarza który poradził mi w jakich ilościach spożywać białko, tłuszcze oraz węglowodany. Moim celem jest zrzucenie nadwagi i polepszenie samopoczucia. To tak na początek. A moja prośba tkwi w tym, że chciałbym od was jakieś przepisy które nie przekraczają limitu dziennego : B-50,60g T-100,120g W-80-100g ... lekarz doradził mi taką ilość węglowodanów ze względu na to, że potrzebuje energii do nauki. Mam nawet napisane czego muszę unikać :

-kawa, herbata,owoce,cytrusy,białe pieczywo, soki z kartonów, drób i wędliny drobiowe, cukier, słodycze, kefiry, jogurty

zaś spożywać mogę :
- jajka, masło, śmietana, oliwa z oliwek, warzywa, wołowina, pasztetowa, kaszanka, salceson, woda (1,5-2,5l), sery tłuste, białe żółte ...

Może znacie jakieś przepisy na sałatki i różnego rodzaju potrawy na obiad

Z góry dziękuje i pozdrawiam
Użytkownik "Cleo" <envy18@go2.pl> napisał w wiadomości
news:cqursr$nqh$1@venus.artexim.pl...
Mam pare pytan odnosnie 13 dniowej diety.
1-czy musze jesc wszystko w tak ogromnych ilosciach? dla mnie nie
mozliwoscia
jest zjedzenie glowki salaty.

2-czy jesli opuszcze jakis skladnik to efekt prysnie?zaczelam diete w 1
dzien
po swietach i nigdzie nie moglam dostac swiezego miesa wiec nieststy go
nie
zjadlam

3-czy mozna zamienic produkty np: zamiast brzoskwini jakis inny owoc o
podobnej ilosci kalorii?

dzieki wielkie za odpowiedz...

Dzis zaczelam 3 dzien a ja mam 2 kg mniej:)



Niestety musisz przestrzegać dokładnie to podano w przepisie.
Są to zróżnicowane produkty białkowe i węglowodany i mało tłuszczuogółem
średnio 1000 kcal dziennie.
Zjedz sałatkę powoli na dwa razy. Jeżeli ją przygotujesz wcześniej to ona
po prostu wklęśnie pod wpływem cytryny i oleju.
Powodzenia. Morgano
Własnie zaczęłam dietę niskoweglowodanowa od przeczytania kilku stron internetowych i dowiedziałam sie miedzy innymi ze aby zachowac proporcje BTW nalezy jedzenie ważyc.Co natomiast z kaloriami.Pisze sie ze mam jesc do syta a dla mnie oznacza to ze na sniadanie zjem 4 jajka z boczkiem a na obiad dwa szaszłyki sałate z oliwa na kolacje deser z bitej śmietany zkilkoma truskawkami.Szukałam przepisów ale paradoksalnie zawieraja one płatki kukurydziane cukier czy make.Rozumiem ze moge jesc te produkty rowniez chociaz na listach rzeczy dopuszczalnych na diecie optymalnej ich nie ma?Mam pytanie?Jaka przecietnie ilosc maki miesa tłuszczu cukru smietany i podobnych wysokokalorycznych produktów moge zjesc zeby zamiast schudnac nie przytyc?Czy musze liczyc kalorie??Które warzywa i owoce moge jesc?W jadłospisach waszych pojawia sie pomidorowa z ryzem czy ziemniaczki.W potrawach tych jest duzo weglowodanow...Czy przechodzac na ZO skazuje sie na jedzenie miesa jaj tłuszczu i jeszcze raz miesa?Nawiasem mówiac bardzo lubie mieso
A wiec potrzebne nam bedą
4 plastry ogorek
Kawalek marchwi
Mozdzierz.(Badz cos do ubicia )
Salatki troche
Witaminy C(Lub B)
..
A wiec kolejnosc jest dowolna: )
Tniemy plasterki ogorka na malutkie kawalatki
2. Marchwie trzemy na pycie kawalki ...
3. Salatke rwiemy drobnitko
Witamine C ugniatamy w mozdierzu ...
Mieszamy to wszystko razem ... I danie gotowe :]
Mozna dodac cos wg. Swoich uznan:P
przepis banalny :<
Ale moja swinka to nawet wylizala : ] A wczesniej nie ruszala witaminek
Składniki (dla 4-6 osób)
35 dag zielonej soczewicy
2 owoce granatu
1 pęczek dymki
1 pęczek posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz

Zielony sos:
1 zielona papryka
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka tartego imbiru
1 pęczek natki pietruszki
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 łyżeczka musztardy Dijon
sok z 1 cytryny
4-5 łyżek oliwy

Przygotowanie:
Soczewicę zalewamy zimną wodą, zagotowujemy, odcedzamy. Powtórnie zalewamy wodą i gotujemy ok. 10 minut (powinna być lekko twardawa). Odcedzamy i odstawiamy do ostudzenia. Dodajemy pestki granatu, posiekaną dymkę i natkę, przyprawiamy solą i pieprzem. Robimy sos: zieloną paprykę kroimy w kostkę i wraz z resztą składników (oprócz oliwy) wkładamy do miksera. Podczas miksowania wlewamy powoli oliwę, aż sos stanie się kremowy. Dodajemy go do sałatki na godzinę przed podaniem, dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki. Sałatkę podajemy lekko schłodzoną.

Przepis z miesięcznika KUCHNIA.
Witaj Isiula :-)
Zamiast jajek, mleka, maślanki czy jogurtu na śniadania i kolacje możesz jeść: biały ser, serek homogenizowany, produkty sojowe, serki topione (ale bez chleba), żółty ser powyżej 60% tłuszczu z chlebem, a poniżej 60% tłuszczu bez chleba, kanapki z ciemnego pieczywa z dżemem lub warzywami (pomidory, ogórki, rzodkiewka, sałata itp.), wszelkie sałatki owocowe, sałatki warzywne, sałatki rybne itp.
Na obiad proponuję gotować dla rodziny to co dla siebie, ale dodawać węglowodany, np.
1. Dla ciebie: kotlety mielone bez bułki (mięso mielone + cebulka + jajko + przyprawy uformować i smażyć) + surówka
Dla rodzinki: kotlety mielone z bułką + surówka + ziemniaki

2. Dla ciebie: schab duszony w przyprawach + surówka
dla rodzinki: kotlety schabowe + surówka + ziemniaki

3. Dla ciebie: pierś z kurczaka z warzywami (pierś pokrojona w dość duże kawałki duszona na patelni z mrożonymi warzywami + przyprawy jakie lubisz)
Dla rodzinki: pierś z kurczaka z warzywami + ryż

4. Dla ciebie i rodzinki: naleśniki z dżemem (masa na naleśniki: mąka + woda + żółtko jajek + sól + łyżka oleju + proszek do pieczenia)

Jeszcze wiele takich przepisów możesz wymyślać sama :-)
Ponieważ prawie wszyscy lubimy owoce, to ja chciałam zaproponować sałatkę owocową.
Przepis jest bardzo prosty: wszystkie owoce jakie akurat mamy (nie może zabraknąć jabłek i pomarańczy) w dowolnych ilościach kroimy na kawałeczki (banany w plasterki, arbuza w kulki i tp.) i mieszamy razem. Jeśli lubimy bardziej słodko możemy osłodzić miodem lub syropem z puszki (brzoskwinie i ananasy też się nadają) a jeśli ktoś lubi może dolać np. advokata. Polecam
Ja też mam sprawdzony przepis na sałatkę owocową :
pomarańcze, ananasy i brzoskwinie z puszki, banany, kiwi i winogrona kroimy w kawałki.
W miedzyczasie robimy 3 roznokolorowe galaretki np czerwona, zielona i zolta (najlepiej zrobic w mniejszej ilosci wody zeby byly bardziej jedrne )
Gdy galaretki stezeja kroimy je w kosteczke i dodajemy do owocow .
Najlepsza jest prosto z lodoweczki.
UWAGA: Poniewaz kiwi rozpuszcza galaretki to wymieszanie z owocami nalezy przeprowadzic tuz przed podaniem
Mięsami i przystawkami zajmują się rodzice i nie chcą pomocy(uwielbiają gotować).
Planujemy:
schaby z farszem pieczarkowo-cebulowym smażone w złocistej panierce
zawijasy wołowe (z ogórkiem i słonką) w sosie własnym
bigos z młodej kapusty
Sałatka imprezowa z czerwoną fasolką
Sałatka meksykańska
ryba po grecku
kurczak w galarecie (może odpadnie przy tym upale)
w ramach wędliny : pieczony schab i karczek

Z mojej strony:
Brzoskwiniowiec na zimno
ponczowa babka cytrynowa
ciasto migdałowo-orzechowe z ajerkoniakiem (gdzieś nawet na forum przepis wrzucałam)

Oczywiście jakieś cukierki, owoce. NAPOJE

Jak coś mi się przypomni to dopiszę
Skopiuję swój post - bo mój wątek zaręczynowy przenieśli do Archiwum

Były:
schaby z farszem pieczarkowo-cebulowym smażone w złocistej panierce
zawijasy wołowe (z ogórkiem i słonką) w sosie własnym
bigos z młodej kapusty
Sałatka imprezowa z czerwoną fasolką
Sałatka meksykańska
ryba po grecku
kurczak w galarecie
w ramach wędliny : pieczony schab i karczek

Z mojej strony:
Brzoskwiniowiec na zimno
ponczowa babka cytrynowa
ciasto migdałowo-orzechowe z ajerkoniakiem (gdzieś nawet na forum przepis wrzucałam)

Oczywiście jakieś cukierki, owoce. NAPOJE

polecam salatke z malzy.
tak wiec jak juz kupimy salatke z malzy w sosie prowansalskim ( w sloiku 10 pln kosztuje) to wrzucamy do sredniej miseczki i do tego......
kroimy 2 srednie pomidory w drobna kostke . mieszamy z malzami i... gotowe.
przepis krotki ale polecam smak wyborny -jezeli lubicie owoce moza.
( czy ktos zna ciekawy przepis na salatke z krewetek lub dobry przepis na zupke z osmiornicy ???)
no ok ja tez coś napisze.
to co lubie:
-frytki
-golonko
-keczup
-smazona ryba
-kurcze pieczone
-makarony
-ślimaki
-krewetki
-malze i inne owoce moza......
-pieczone ziemniaki
-jajeczka na twardo
-placki ziemniaczane(ale tylko w wykonaniu zony mej)
-zupa : pomidorowa,jarzynowa,żurek no i rosołek ahhha i grochowa zupka jest the best
-pizzza ( taka na maxa ,wsje dodatki)
-krokiety
-kurcze wedzone
-flaczki
i to co najbardziej lubie : małże ( w salatce lub bez dodatkow)
a na salatke z malzy mam dobry przepis - taki na na imprezki ,super na zagryche.....
a czego nie lubie ? jest to kazda potrawa z czerwonych buraków no i zupa ogórkowa.
a co polecam najbardziej- oczywiscie ślimaki pieczone na maselku a do tego tylko i zawsze browar zywiec. i oczywiscie biale ,czosnkowe pieczywo. ( byl bym zapomnial o oliwkach i kawiorku czarnym).
to tak w skrocie co lubie.........reszta to ..... a kiedy indziej sie wypowiem w tym tenacie do konca
Nie ukrywam Aniu ze to pod Twoim, ( jak by to nazwać )... po Twojej propozycji dorzuciłem do menu tą dwójkę dań wege

Przed kolejnymi zmianami naszego menu, zastanowię się o powiększeniu dań

A te "niby naleśniki" to są "Złociste placuszki pieczarkowe podawane z czosnkowo-śmietanowym szpinakiem" przepisu nie zdradzam

Mamy jeszcze 2 sałatki wege :

Wegetariańską : sałata lodowa, oliwki, pomidor, ogórek, papryka, kozi ser, oregano, oliwka czosnkowa ( winegre własnoręcznie robiona )

Dahabi : warzywa grillowane bez tłuszczu ze szpinakiem czosnkowym

Zawsze możecie zapodać jakieś swoje pomysły na dania wege, które mógłbym wprowadzić w nasze menu, nie ukrywam ze nie specjalizuje się w tejże kuchni ani do końca w czym gustują weganie ( chyba to są Ci co jedzą owoce które spadły z drzewa czy jakoś tak ) i wegetarianie.
Np. naleśniki.... Tak deserowo lubię takie zasypane pokrojonymi owocami (owoce na połówkę naleśnika, potem złożyć) i polane polewą czekoladową (olej z pestek winogron, kakako, miód) - pychotka!

Poza tym tutaj: http://wege.dzieciak.pl/v...?t=2768&start=0 znajdziesz post DagiM z przepisami na kulki.
A tutaj: http://wege.dzieciak.pl/v...?t=2251&start=0 jest temat słodkie i zdrowe
- coś na pewno tam znajdziesz.

Ja uwielbiam owoce, więc one same w sobie są dla mnie doskonałym deserem. Jak mam ochotę na coś ekstra - robię sałatki owocowe, z dodatkiem namoczonych orzechów i zalanych wcześniej wrzątkiem rodzynek.
ja uwielbiam salatki;]. Kosa dla mnie to sledz lisnera w buraczkach:)...a ostatnio sama tworze z twarozkow warzyw i owocow =).
a przepis:) ostatecznie moge podac;], ale pewnie wolicie inne zarcie =):

Serek z domkiem/opcjonalnie feta, 5 rzodkowiek, ogorek (Zielony), cykoria, pomidor (warto poczekac, az beda jakies smakujace pomidorem, lub takie malutkie nie pamieta jak sie nazywaja, ale slodkie musza byc) i koperek:)...mozna modyfikowac dowolnie:)
ja uwielbiam salatki;]. Kosa dla mnie to sledz lisnera w buraczkach:)...a ostatnio sama tworze z twarozkow warzyw i owocow =).
a przepis:) ostatecznie moge podac;], ale pewnie wolicie inne zarcie =):

Serek z domkiem/opcjonalnie feta, 5 rzodkowiek, ogorek (Zielony), cykoria, pomidor (warto poczekac, az beda jakies smakujace pomidorem, lub takie malutkie nie pamieta jak sie nazywaja, ale slodkie musza byc) i koperek:)...mozna modyfikowac dowolnie:)



mniema! ja tez uwielbiam salatki;)
zwlaszcza ze jestem veganka
moze przy okazji podam przepis na jakies dobre danie wegetarianskie!
poszłam pomaszerować do parku ale po powrocie nie zrobiłam brzuszków, bo był facet sprawdzać instalacje gazową i elektryczną więc nie było gdzie się rozłożyć a potem umierałam jak co miesiąc. już nie wiem co robić. moja ginekolog też nie. łykam różne rzeczy ale niewiele to pomaga. może jak się przestawię na zdrowe odżywianie to bóle miną. oby.
nie wiem czy już tak mi się skurczył żołądek czy o co chodzi. zjadłam obiad i czułam się baaardzo pełna. a na obiad miałam kasze czarną 50g - ale całej nie wepchnęłam - pierś z kurczaka100g w marynacie cytrynowej (przepis podałam w przepisach light i polecam smacznie) i sałatę z ogórkiem i sosem jogurtowym. nie bardzo mogę zmniejszyć ilość bo i tak dziś coś mało kalorii i musiałam jakoś dobić do 1000. to przez warzywa za mało mają kalorii
kusiły mnie dziś ciasteczka. na szczęście mąż przed wyjściem do pracy opędzlował całą paczkę. więc nie ma już pokus.
a propos męża byliśmy na zakupach i mówię, żeby sobie kupił ciastka albo pączki bo przecież uwielbia. a on na to, że mało kasy zostało a ja przecież muszę jeść dużo warzyw i owoców. więc zamiast słodyczy poszliśmy na targ zakupić zieleninę. kochany jest
a na ciastka i tak wystarczyło:)
Dziś zaraz po przebudzeniu tak sobie zaczęłam myśleć o tym moim odchudzaniu i doszłam do bardzo dla mnie ważnego wniosku a mianowicie....
Na dzień dzisiejszy schudłam 5kg i czuję że tym razem sie nie opddam w którymś momencie i nie zaczne sie objadać. Najtrudniejsze są początki a teraz to bym chyba rozum postradała żeby zacząć się objadać i zniszczyć to co już dokonałam. Ani mi się śni! Pewnie za nadal kocham jeść bo to po prostu bardzo przyjemny rytułał no i poprawia nastrój tylko że to wszystko jest chwilowe a później przychodzą problemy. Tak więc nadal będę jeść pyszności tylko że w innych porcjach. Wczoraj np zamiast największego kawałka szarlotki wybrałam najmniejszy czyli rzecz do niedawna niedopomyślenia. A poza tym już nie ciągnie mnie do tych wzystkich chipsów, czekolad, batoników, wafelków czy słodkich napojów nie mówiąc już o gazowanych. Zamiast tego jem owoce i warzywka a że żyjemy w takich pięknych czasach że nawet zimą są jakieś owoce to nie sądze żebym miała problem z utrzymaniem zdrowej diety do końca zycia. Ach jak mi dobrze na sercu:) Wiara w siebie potrafi wiele zdziałać.
Ale mnie na wywód wzieło hihi

A co do bardziej przyjemnych spraw...
koło południa koktajl z truskawek i kefiru
na obiad będzie eksperyment wegetariańskie kotleciki z ciecierzycy, marchewki i cukini jeśli będzie warte polecenia to napisze przepis w gotowaniu;)
a na kolacje hm jeszcze nie wiem może jakaś salatka pomidorowo ogórkowa
w między czasie pewnie 2 kawki

przepis na objadek przetestowałam i poleciłam w moim gotowaniu
Sałatka drobiowa z owocami

Kurczak z frytkami to niezbyt wyszukane danie i zabójstwo dla Twojej figury. Przekonaj się, jakie smaki z drobiowego mięsa mogą wydobyć ananas i pomarańcze. Najesz się do syta i nie przytyjesz ani grama.



Przepis na 4 porcje

Przygotowanie: ok. 20 minut

Składniki:

• pół pieczonego kurczaka
• 2 pomarańcze
• 4 plastry ananasa z puszki
• 2 łodygi selera naciowego
• sałata masłowa
• chili

Dodatki: 4 łyżki oliwy, 2 łyżki soku cytrynowego, 2 ząbki czosnku, łyżeczka miodu, łyżeczka skórki otartej z cytryny, 2 łyżki natki, tabasco, czerwony pieprz, sól

Sposób przyrządzenia:

Z kurczaka zdjąć skórę i usunąć kości. Mięso pokroić na kawałki. Pomarańcze obrać, wykroić fileciki miąższu. Ananas pokroić w kostkę. Łodygi selera oczyścić, pokroić na plasterki. Liście sałaty opłukać, podrzeć na kawałki. Chili oczyścić, posiekać. Składniki włożyć do miski. Wymieszać oliwę z sokiem z cytryny, miodem, 2-3 łyżkami zalewy z ananasów. Doprawić czosnkiem, skórką cytrynową, tabasco, solą i pieprzem. Sałatkę polać sosem, posypać natką, wymieszać, odstawić na 20 min, aby nabrała smaku.

Porcja: ok. 290 kcal

Źródło: dziennik.pl
na ciepło coś śródziemnomorskiego typu pizza, calzone, makaron z sosem. albo właśnie kurczaczki a'la kfc czy też tortilla, lasagne.
z sałatek polecam sałatkę toskańską - przepis tutaj: http://www.kamis.pl/index.php/content/view/2135/ [ -> w ogóle polecam przepisy ze strony kamis]
jako deser proponuję lody z owocami, ciastko
do pochrupania popcorn [z ciepłym masłem], koreczki, chipsy, chrupki, prażynki, krakersy - co kto lubi.

Jusiu, Twój przepis na sandwicha zostanie przeze mnie w najbliższym czasie wypróbowany :D

moja uwaga co do naleśników na słodko: wiem, ze jestem dziwnym człowiekiem, ale nie cierpię tak przygotowanych naleśników. jem je tylko na ostro [ale o tym z temacie "naleśniki"]. jeżeli się zdecydujesz na tę potrawę, to koniecznie spytaj koleżankę czy je lubi. a z resztą najlepiej we dwie przygotujcie listę potraw, jakie lubicie i chętnie skonsumujecie ;)
moje menu naWigilię i Święta
w Wigilię i pierwszy dzień Bożego Narodzenia miałam gości
Wigilia
-barszcz na zakwasie
-uszka z farszem pieczarkowo-prawdziwkowym,ciasto z mąki białej orkiszowej
-pierogi z kapusty kiszonej i grzybów,ciasto z mąki orkiszowej z pełnego przemiału
-krokiety ziemniaczano-orzechowe
-tofu po grecku
-pieczarki marynowane-orginalna nazwa,,grzyby jak ryby"
-chleb żytni
-kutia
-moczka
-kompot z żurawin+owoce suszone
1 dzień Świąt
na śniadanie zjedliśmy makowiec i taki chlebek gruszkowy
obiado-kolacja z gośćmi
-pieczarki zapiekane z czosnkiem
-sałatka z buraczka+ogórka kiszonego+soczewica+jabłko+majonez Ani D
-panierowane smażone boczniaki
-kotlety mielone z seitanu z książki pani Cyran
-resztka barszczu
-chleb żytni i pszenny biały -sama piekłam
ciasta;makowiec,pierniki różne
2 dzień Świąt
-owsianka
obiad
-ziemniaki pieczone
-bigos(podgrzałam bo zrobiłam prędzej wg przepisu Alci)
-pierniczki
kolacja
-resztki z dwóch poprzednich dni
Ostatnio poznałam przepis na schudnięcie. Nie wypróbuję, bo ja raczej powinnam przytyć, a nie schudnąć, ale mogę wam go przytoczyć. Mój znajomy miał wieczny problem ze schudnięciem i co jakiś czas był na śmiesznych dietach, które czasem coś dawały ale nigdy na długo. A był bardzo zdyscyplinowany. Pamiętam jak kiedyś pojechaliśmy na weekend w góry. Piwo, kiełbaski, tort (bo były czyjeś urodziny), a ten biedulek przez kilka dni jadł tylko sałatę i banany.

A teraz podobno niesamowicie schudł i oto jego recepta:
- należy jeść 5 posiłków dziennie o stałych porach, najlepiej równomiernie rozłożonych w ciągu dnia
- posiłkiem może być owoc, jogurt itp. Nie musi być to nic wielkiego
- ograniczyć ziemniaki i jasne pieczywo - pozostałe produkty dozwolone
W tej diecie (jeśli to można nazwać dietą) chodzi o to, że dostarczając organizmowi regularnie środków do życia oduczamy go odkładania na później. Poprawia się przemiana materii, to co zjemy jest od razu przerabiane na energię, bo organizm wie, że za dwie godziny otrzyma następną porcję kalorii. W połączeniu z dodatkowymi ćwiczeniami fizycznymi, choćby spacerem na zakupy lub do pracy, ta metoda jest podobno bardzo efektywna i nie wymaga zbyt dużych wyrzeczeń.

Co sądzicie? Ja bym spróbowała. Tylko na efekt na pewno trzeba trochę poczekać.
Ale na polecenie pani doktor zainteresowalam sie watrobka. A z tymi buraczkami to hmm - w jakiej formie? Bo chyba nie w papce dla niemowląt


o faktycznie watróbka jeszcze
a buraczki to hmm:
- sok
i dowolnie:
np
1. Carpaccio z buraczków z grzankami i kozim serem
Sałatka z pieczonymi buraczkami i kalafiorem
Sałatka z pieczonymi mini buraczkami, rukolą i klementynką
Sałatka z buraczków, awokado i chrupiącego boczku (http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/buraczki/salatki_z_buraczkami/przepisy.html)
2. barszcz czerwony (http://www.palcelizac.pl/przepis/457/barszcz_czerwony/)
3. buraczki zasmazane (http://kuchnia.gery.pl/buraczki-zasmazane.html)
4. na ostro (http://www.ksiazka-kucharska.pl/przepis/7539/Buraczki-na-ostro/)
5. z octu (http://www.wielkiezarcie.com/przepis12063.html)
6. ćwikła wymieniac dalej?
ale w sumie ostatnio czytalam ze jesli chodzi o zelazo to przysfajanie zelaza z mięsa, ryb i drobiu jest duzo lepsze. Przyswajanie żelaza z płatków zbożowych, warzyw i owoców jest znacznie mniejsze. Absorpcję z tych produktów można zwiększyć jedząc w tym samym posiłku:

* witaminę C w owocach cytrusowych, jagodach, kiwi, papryce, ziemniakach
* fruktozę w owocach i sokach owocowych
* białka mięsa i ryb

sa oczywiscie preparaty apteczne z zelazem, mialam takie zalecenie w trakcie ciazy w zwiazku z niska HMG (wyjatkowo wtedy w normie ale sie ja podnosi zeby po kobieta za bardzo nei oslabla) i zeby bylo ciekawe nie wiadomo czemy czyste zelazo jest na recepte. ktos wie czemu?
Hallo, co u nas takie pustki, Dziewczyny

Już widzę co, to jutro będzie na naszym wątku, nie będę miała pewnie nic do czytania, a coś mi się wydaje, że dzisiaj wieczorkiem niestety na forum nie wejdę, ba - nie usiądę do komputera, bo coś Ojciec focha na mnie ma, a skoro On ma na mnie, to i ja na Niego biorąc pod uwagę, że nie ma o co być na mnie zły.

Komputer niestety jest u Niego w pokoju więc mam małe możliwości usiąść jak jesteśmy "w konflikcie". Teraz pojechał zawieść Mamę i siostrę do pracy, ale zaraz wróci więc będę musiała stąd uciekać ...

Aguś - Wiktoria zasnęła o 18:00, pewnie niedługo się zbudzi i nie będzie spania do godziny 20:00, kąpiel, jedzonko i mam nadzieję : spanie.

Na jakie sałatki szukasz przepisu?. Owocowe, warzywne? Coś poszperam w necie, ale daj znać o jakie chodzi
Jestem w pracy, dostalam juz dwa Mikolaje i rafaello, fajnie sie tak chodzi do pracy
Sprobuje troche poczytac i odpisac Wam ale nie wiem czy uda sie kazdemu osobno... bo tyle naplodzilyscie...

Aneczko, zdrowka dla ksiezniczki

Bolkowa, dla Natali tez zdrowka i ja tez chce przepis na salatke gyros....

kejtus, ja rozumiem ze sie dobrze czujesz no ale okna zawsze moga zaczekac... dbaj o siebie i brzuszek a co to za program o dzieciach ogladacie???

Joasiu, czy ten przepis to od Bolkowej? Dobrze ze Adamowi dalas chociaz slodycze... ja pamietam jak bylam mala to bardzo czekalam na Mikolaja i bylabym zawiedziona gdybym nic nie dostala... Adamowi tez byloby przykro.

iskierka55, a moze Alunia juz sie przestanie na nie spanie w dzien... moja mama mi mowila ze przed drugim rokiem zycia nie kladla nas juz spac w dzien bo jak spalysmy to buszowalysmy do poznej nocy a tak wieczorynka i spanie...

Anabela, juz sobie odpuscilam glodowke, chcialam 5 dni ale wyszlo 4 no ale to zawsze cos, mam 3kg mniej

emdzi, mi sie najbardziej podobaja dwie ostatnie kiecki, ale w tej przedostatniej wygladalabys chyba super a dziwczynki jak rano zareagowaly? napisz koniecznie...

Halu, zdrowka dla mamy i dla Wojci, zeby wysypka znikla...

Lena nie chce jesc, chyba jakis niejadek sie z niej robi Na sniadanie nic nie chciala, ani kanapki, ani bulki maslanej, maz zrobil jej mleko bo tylko to wypije... obiadkow i zupki tez nie chce, wczoraj nawet owocow nei chciala... Ku mojemu zdziwieniu zjadla troche kalafiora z maselkiem ale duzo tego nie bylo... myslicie ze to taki wiek? sama nie wiem czemu tak sie jej zmienilo...
hej! u nas problemu z kosztowaniem nie ma, ale jak malemu cos nie podejdzie to nie ma zmiluj..za nic nie zje!
Czasem mam problem taki ze on mowi ze nie chce jesc choc jest pora kolacji a on poprzedni posilek jadl kolo 14,00. Wtedy sadzam go przed bajka i jakos udaje mi sie przemycic pierwsza lyzeczke...a potem zazwyczaj mu posmakuje to co mu daje i zajada juz ze smakiem.

Owoce je ladnie..zwlaszcza winogrona, ktore ubostwia i chyba dalby sie za nie zabic. Suszonych owocow nie lubi. tylko rodzynki.
Aneczko a w postaci salatki owocowej z jogurcikiem tez mala ich nie je?

Igo dlugo nie lubil omletow ale przedwczoraj jak moja mama mu zrobila to podobno strasznie mu smakowalo. A jaki to przepis z tymi morelkami???

Igor na deserek ostatnio lubi takie kluseczki kladzione z serka. Biore jednego Bielucha dodaje jajko i make i klade lyzka na gotujaca sie wode. Potem polewam maselkiem stopionym i posypuje cukrem i cynamonem. Zazwyczaj daje mu to razem z musem jablkowym.
Aneczko no tak to juz jest, ja pamietam jeszcze swoj remont tego domu gdzie jeszcze mieszkam, z ogorodem to tak szczerze do dzis nie zrobilam nalezytego porzadku
a na grila polecam np skrzydelka na slodko , udka w panierce, kielbase - niedziwedzia grilowa mniammm , parowki z sercem w srodku, karkowke , biala kielbasa z pieczarkami (jak kto lubi)salatke feta np, albo jakas warzywna na szybko, ja robie z kalafiorem w roli glownej - robi sie 10 minut i jest jej naprawde duzo i jest pyszna, ale do zjedzenia tego samego dnia, na nst nie smakuje juz tak dobrze
a z ciasto cos na zimno, np sernik z truskawkami, ja ostatnio robilam teczowa galaretke na gore owoce z bita smietana

lusia to z piersia kurczaka to my mamy taki przepis na salatke z gyrosa bardzo podobna do Twojej

tez bym gdzies pojechala, poki co w piatek jade na zakupy, musze miec buty i cos do ubrania nowego
Boksi przypomnialo mi sie ze pytalas o salatke owocowa. Ja nie mam przepisu i od kiedy jestem w USA to nie robie Za to w Polsce robilam czesto. Owoce dobieralam tak zeby bylo kolorowo: kiwi, winogrono, brzoskwinie, mandarynki, banany, truskawki, wisnie i co tam jeszcze Ci przyjdzie do glowy Zalewalam to serkiem homogenizowanym lub jogurtem waniliowym. Uwielbialam jak postala tak z godzine w lodowce i robil sie taki fajny sosik waniliowo-owocowy. Az nabralam ochoty na takie pysznosci
evic fajnie Adaś siada
Wiktor tez sie tak dżwiga jak jest w takiej siedzacej pozycji ale jak lezy i dam mu palce to nie - za wcześnie jeszcze na to
Wiki tez krzyszcy aż uszy pucha, ba nawet czasem mnie zbije

Lida od 3 bidulka nie łam sie - jutro musi byc lepiej
Ale co płakał, czy co? Może te ząbki Go męczą

romanka ale fajne przepisiki - ja uwielbiam sałatki, własnie szczególnie te z makaroem i ryzem
Ja o tej z tych zupek hińskich juz słyszłam ale ja mam przepis na nią z kurczakiem przypieczony (piersią w kawałeczkach) do tego kukurydza, papryka i majonez i przyprawa z gyrosa!
A często robie taką z ryżrm tyńczykiem i czerwona fasolą, do tego jeszcze groszek konserwowy, albo makaron kolanka al dente, do tego szynka konserwowa, starty żółty ser, kukurydza i majonez. Albo taka - pyszna i szybka - ananasy z puszki, brzoskwinie z puszki ugotowana pierś z kurczaka do tego sporo majonezu a te owoce z puszki to razem z tym sokiem (tak z 3/4 puszki), ona jest taka płynna - pyyycha
no wreszcie sesja zakonczona
menu mam jako tako wymyslone:
salatka jarzynowa
salatka z pedow bambusa(od kolezanki z bb mam przepis)
jakies koreczki
wedliny
ciasto:kinder pingwin z netu sciagniete wiec nie wiem jak wyjdzie
ciastecxka
tort
i nie wiem co jeszcze jakies paluszki itp. chyba wystarczy??
chcialam jeszcze zrobic kruszon z wina i szampana i owocow
Oj wiem Fascynacjo, ja tez tak mam - lubie sobe cos dobrego zjesc i np.dzis bede piekła udka z kurczaka,do tego sałatka z pora i ziemniaczki pieczone w ziołach.
To chyba przez tą zimę takie apetyty mamy - oby juz się cieplej zrobiło,wtedy człoweik może się oszukać jakimiś owocami

O wlasnie,a moze ktoras z Was ma przepis na fajnie przyrządzone udka z kurczaka?
witaj,
a moje menu na jutro to:

6.30 jablko
ok 9.30 3 mufinki wg przepisu z forum, 3 lyzeczki meterne z fruktoza, twarog chudy 0% 80 g, maly jogurt naturalny 0%, sredni ogorek swiezy
ok 14.30 2 sledzie marynowane, 3 plastry zoltego sera, salatka ze swiezych warzyw(pomidor, ogorek, cebulka, rzodkiewka z majonezem kieleckim(2 lyzki)
ok. 19.00 pol serka plesniowego camebert , 2 duze pomidory z cebulka

w ciagu dnia obowiazkowo kawa b/kofeinowa b.cukru z mlekiem 0,05%(pamietam ze 2 godz po tluszczach albo przed a pol po albo przed weglami), kilka herbat ziolowych napewno i 1 litr wody niegazowanej
dzieki
-po owocu śniadanie jemy pól godziny -do 1 godziny max
-śledzie sama robiłas ? niezwykle trudno jest dostać gotowe takie bez cukru
-kolacje zjadaj do 18 -zwłaszcza jak jest tłuszczowa
Menu wczorajsze:

Gruszka (2szt.)

Potem,godzinke pozniej, sniadanko:
-chude mieso wolowe z przyprawami (tylko nie wiem czy wszystkie dozwolone,bo to nie ja robilam i tak byla buba,bo chcieli wrzucic marchewke do gotowania )
-ogorki ze smietanka 18% i sokiem ze swiezo wyciskanej cytryny
- fasolka szparagowa
- mieszanka papryk i cukinii podduszona z lyzka wody i lyzka oliwy
- salatka: pomidor, cebula, salata,ogorek, feta, lyzka oliwy z oliwek, oregano
(po 6h)
Obiad:
-3 nalesniki z maki pp (wg przepisu na pos.weglowodanowy)
-dalam do nich dzemu z fruktoza, dal zabicia smaku,bo mi nie wyszly (wiem,ze nie mozna,ale nic slodkiego nie bylo )
-twarozek chudy i troche jogurtu jogobella brzoskwiniowego

Kolacja: 3 kabanosiki w musztardzie, papryki z cukinia

Picie: 5szk wody mineralnej, 1 szkl. herbaty czerwonej, 250ml 100% soku pomaranczowego bez cukru
-koniecznie pisz godziny posiłków-to jest bardzo ważne
-przed tłuszczowymi śniadaniami nie polecamy owoców
-produkty i słodkie i mączne(wyjątek makaron z durum) jadamy tylko do południa
-jogobella musi byc light.Ta zwykła ma za duzo tłuszczu ,żeby ją jeśc z posiłkiem węglowym
-soków nie polecamy-no chyba ,że wyciśnięte własnoręcznie tuż przed wypiciem .Taki sok można tylko przed sniadaniem(zamiast owoca) bo w ciągu dnia owoców nie jadamy.Niemniej zjedzenia całego owoca jest korzystniejsze(błonnik)
8:00 jabłko
9:00 kanapka z pumperniklem serkiem białym 0% i papryką
11.30 druga taka sama kanapka (byłam poza domem)
14:00 100 g makaronu z bakłażanami w sosie słodko-kwaśnym (przepis w naszej ksiazce)
17.30 dwa jabłka
chyba nie mam żadnego posiłku tłuszczowego - może tak byc? moze do tego ostatniego posiłku jeszcze cos?
-pumpernikiel nie jest MM.Chyba ,że znalazłas taki bez słodu,karkelu i innych niedozwolonych rzeczy.Napisz skład w pytaniach i odpowiedziach
-papryki w śniadaniu musi byc tyle co reszty posiłku.Np 200g ser+chleb=200g papryki
-przerwa po węglach minimum 3h-masz za krótką po tej drugiej kanapce
-makaro musi byc z durum i zawsze pisz jaki jadasz
-owoce na czczo tylko
-tłuszczowego nie masz a musisz mieć przynajmniej 1
-kolację w ogóle musisz zmienic ,bo to żadna kolacja jest. Zobacz co inni jadają i sobie jakąś tłuszczową zrób,albo do naszej książki zerknij.Dobra będzie rybka albo kurczak z sałatką warzywną
-pisz co i ile pijesz
menu na dziś:

S; kiwi , gruszka , po 40 min naleśniki amerykańskie z prażonymi jabłkami
O: cukinie nadziewane miesem mielonym z indyka z pomidorami i cebulką zapiekane z żołtym serem + sałata lodowa
K : pasztet na ciepło z fasoli + przesmażone pieczarki na kropelce oliwy z oliwek + sałatka z pomidorów, papryki czerwonej i sałaty lodowej

w międzyczasie woda, herbata czerwona i mięta
-brak godzin posiłków
-kiwi odradzam ma ig 50
-brak warzyw do śniadania
-pisz ile pijesz
-reszta ok pod warunkiem ,że oliwy w węglowej kolacji jest kropelka tylko
menu na jutro

ś; jabłko, po pół godzinie jajecznica na odrobinie słoninki ( chyba że powinna zamienić na oliwę z oliwek - sama nie wiem) + sałataka z pomidorów z pietruszką , paryką i sałatą lodową
O; kotlety z soczewicy + surówka z kiszonej kapusty+ muffin na deser
K;sałatka z gotowanym indykiem : sałata lodowa , pomidory + paryka+ ogórek i rzodkiewka+ sos na bazie majonezu kieleckiegoi musztardy bez konserwantów .

woda +herbata czerwona+ mięta
-przed tłuszczowym śniadaniem nie jemy owoców
-oliwa zdrowsza
-po południu słodkiego nie jemy
-kotlety z soczewicy z przepisu naszego? nie ma tam tłuszczowych i innych niedozwolonych dodatków?
-musztarda musi być bez cukru
-pisz ile pijesz
Piątek
10.00 2 mandarynki, jabłko
10.25 chleb własny pp14dag, 10dag chudzielca, łyżeczka diat, d duże marchewy
11.30 kawa
14.00 łazanki wg przepisu naszej kk(10dag durum, duszone pieczarki z cebulą, dużo gotowanej kapusty kiszonej)
18.00 sałatka: 4dag pleśniowego, 5dag żółtego sera, 2jajka gotowane, 1 papryka, 5dag parzonego pora, 15dag kiszonych ogórków, łyżka majo kieleckiego, trochę śmietany 18%, 1 ząbek czosnku)
2l płynów poza kawą (h.owocowe, mineralna)
menu ok
Tua wpiszę wieczorem w poczekalni, bo to naprawdę smaczne było

Koper włoski ma smak delikatnie zbliżony do anyżku. Młody koperek ma taką piękną nać, że zwykły koper to może się schować, a zapach... ach...słodkawy taki.

Ja nie znam wielu przepisów, a ten który robiłam z królikiem, to modyfikacja przepisu z programu Pascala.
Świetnie też wychodzi z kurczakiem, indykiem. Najlepiej z piersią, żeby nie zagłuszyć delikatnego smaku fenkułu.
Dobry jest fenkuł z rybami, też jakimiś chudymi, np dorsz, sola. Do ryby, to zwłaszcza taki koper(zielona nać) nadaje się ładnie. Siekam i dorzucam na na filet, przyprawiam, zawijam w sreberko i do piekarnika i na parze jak najbardziej.
Można zrobić sałatkę z surowego - najczęściej spotykałam się z przepisami z pomarańczami i jakimiś innymi owocami i coś tam jeszcze - nie pamiętam, ale to nie dla nas.
Moja znajoma robiła zupę z fenkuła - muszę zapytać jak, albo sama coś wymyślę.

Patrzcie w necie tam zatrzęsienie różnych stron o gotowaniu.
Ach-cha... nie tak dawno robilam Tatusiowi przyjecie na jubileusz 70-lecia. Tak to wygladalo :)

a na stole bylo
sledzie z grzybami i sledzie ze sliwka
jajka faszerowane grzybami
roladki z lawaszu z lososiem i z szynka
losos w ciescie francuskiem ze szpinakiem
karp faszerowany
pieczarki marynowane na szybko
schab nadziewany sliwka
salceson z kury
galantyna z kury
poledwiczka suszona)
salatka z pieczarek i kapusty chinskiej
brzoskwinie z tunczykiem
salatka z ryzem, serem, czosnkiem, papryka
duzo roznych zapasow ze sloikow :)
rosol z pierogiem z kapusta
Indyczka nadziewana jablkami
Owoce, sery
Tort

Ostatnio robilam bardzo smaczny tort taki
mimo wszystkiego jest bardzo latwy do zrobienia. Biszkopt cytrynowy przekladany kurdem cytrusowym z bita smietanka. Ciagle jestem namawiana na repeat :)

Jesli jakies przepisy Cie zaciekawili, to podam :)
W sprawie deserow mozesz tutaj zajrzec http://www.sys21.de/viewtopic.php?p=233214#233214
to i ja cusik dorzucę
Proszę czuć się wyjątkowo, bo przepis ten moja własna, rodzona siostra sępiła ode mnie ładne kilka miesięcy. A Wam tak bez niczego oddaję

SAŁATKA

- dwa ugotowane z dużą ilością vegety lub innego warzywka, cycki ptoka (albo mięcho z rosołu, co to nim wzgardzili przy obiedzie)
- słoik marynowanych pieczarek,
- puszka groszku,
- puszka ananasa,
- dwie duże łychy syropu z ananasa (tego z puszki, co to go leją do wyżej wymienionych owoców),
- kilka ogórków konserwowych,
- mały jogurt naturalny,
- łyżka, dwie majonezu kieleckiego (inny nie wchodzi w grę, kielecki jest de beściak),
- duży ząbek czosnku,
- koperek, pieprz, sól, bazylia.

Cycki, pieczarki, ananasy i ogóry kroimy w kosteczkę, wrzucamy do miski. Groszek odsączamy z zalewy i do miski.
Jogurt łączymy z majonezem i z syropem, dokładnie mieszamy, dodajemy zioła i przyprawy. Znowu mieszamy. Wciskamy czosnek, znowu pomerdać i na kilka minut do lodówki. Musi sosik sie przegryźć. Po ok. kwadransie sosik lejemy do miski z całą resztą. Mieszamy, przykrywamy i znowu na kilka minut do lodówki.
A później wcinamy, aż się uszy trzęsą

[ Dodano: 2005-11-21, 21:17 ]
Kalin_a,
jak się trzymam mm to jem tak

7:00 owoc (jabłko z reguły)
7:30 deski wasy (czyli wasa sport albo pelnoziarnista), dżwm bez cukru, twaróg chud plus stos warzyw / lub tuńczyk w sosie własnym i pomidory/ lub muffiny pełnoziarniste (przepisy na forum.montignac.com.pl) i warzywa.
około 12:30 jem twaróg z tuńczykiem w sosie własnym i warzywami
ok 16:30 jem jakąś sałatke - ale już tu tłuszcze włażą np kapusta pekińska, oliwa, jajka na twardo kabanosy i żółty ser i warzywa jakie mi wpadną w rękę

(te 2 posiłki jem w pracy, pakuję sobie pudełka poprzedniego dnia wieczorem)

kolację jem około 20:30 21 - jem rybę plus warzywa

w weekend nie jem owocu przed śniadaniem i śniedanie jem raczej tłuszczowe (np jajecznica plus warzywa już bez węglowodanów)
Alix, pierwszy trymestr jechalam na chlebie z serem i pomidorem i sokach bez cukru z fortuny. nic innego raczej nie jadlam bo mi zwyczajnie nie smakowalo.

pozniej doszly mrozone owoce.

teraz jem juz jakby normlaniej, ale miesa nadla nie tykam, slodycze bardzo sporadycznie, pije duzo wody minerlanej..
i generalnie jem mniejsze porcje, ale czesciej.

dzis sie wazylam i w 17 tygodniu z kawalkiem mam okolo 3 kg na plusie i powiem Ci szczerze, ze zamiast sie cieszyc to ja jestem spanikowana, ze za malo przytylam

ewak, daj przepis na te salatke warzywna
oki to ja napiszę :
śniadanie: musli (płatki jęczmienne, owsiane, żytnie z rodzynkami)
II śniadanie: różnego rodzaju sałatki warzywne, czasem z jajkiem, makaronem, czasem twarożek + 3-4 kromki "chleba ala WASA"
jak mam pierwszą zmianę to mam jeszcze jabłko, marchewkę, czasem jogurt naturalny - coś na przegryzkę
potem obiad: i tu różnego rodzaju warzywa: np. gotowane na parze + makaron wielozbożowy albo z ryżem, albo warzywa zapiekane; ponieważ je z nami Michał i nie mam jak gotować osobnych posiłków więc starałam się żeby mimo wszystko było wartościowe dla niego; starałam się unikać rzeczy smażonych ale róznie z tym bywało
no i po południu znowu jakiś owoc/ marchewka
nie wiem jak taki zestaw oceni DagaM ale u mnie przyniósł skutek - 6kg; ostatnio wkręciłam się w pieczenie chleba i trochę sobie pofolgowałam...no i nie umiem oprzeć się czereśniom....

agazima, jak chcesz jakieś przepisy na konkretne dania to daj znać - napszę na priva
Przepisy? To była czysta improwizacja

Do sałatki owocowej włożyłam wszystkie owoce tropikalne jakie miałam pod ręką (banany, mango, melon, pomarańcze, kiwi) + sok z cytryny z syropem klonowym + wiórki kokosowe. A serduszka są z suszonych żurawin zmiksowanych z kokosem, sokiem jabłkowym i miodem.

"Sushi" jest z paseczkami awokado, ogórka i papryki, nadzienie zaś zrobiłam z zmiksowanych marchewek i awokado cebulą, pieprzem i sosem sojowym. Wszystko owinięte glonami off course.
Ja wczoraj zrobiłam Mikołajki dla paru znajomych i menu było takie:
- wegan sałatka makaronowa po grecku a'la euridice'owie
- wege sałatka brokułowa z prażonymi płatkami migdałowymi i sosem jogurtowo-czosnkowym
- chleb jeszcze ciepły, do tego powidła śliwkowe mojej mamy

Ze słodyczy to kompletnie bezcukrowe, bo na słodzie(lub miodzie-pierniczki) i owocach suszonych:
- pierniczki wg Ani D
- ciasteczka owsiano-jabłkowo-rodzynkowe ze strony "żory..coś tam" w każdym razie przepis zaczerpnięty z WD
- razowiec na bananach
no i jakieś tam przegryzki: orzechy włoskie, popcorn (taki "dostany" gotowiec, ale nikt go nie ruszył) , cukierki czekoladowe, których też nikt nie ruszył

Do picia herbaty przeróżne.
Alcia ,nie ma za co
wróciłam z Empiku z nowym numerem Vege i jest sporo przepisów na święta właśnie
Joli Słomy i Mirka Trymbulaka sa
te kotlety w zalewie octowej
Kotlety po grecku (tu z proteiny też)
Ciasteczka z suszonych owoców

później wegańskie Joanny Krupickiej i Daniela Jaroć
tofu po grecki(hihihi)
sałatka makaronowa-brokułowa
galaretka warzywna
kuleczki bakaliowe
i makrobiotyczne pani Alicji Hofman
zupa migdałowa
Makowiec inaczej
Pate z czerwonej soczewicy i włoskich orzechów
pieczone pierogi z seitanem i kiszoną kapustą
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 21

Wysłany: Nie Lip 12, 2009 6:51 pm Temat postu:
ja zrzucilam 4 kilo od grudnia. Plywam 45 minut cztery razy w tygodniu. Wczesniej chodzilam duzo na silownie ale wysiadl mi kregoslup i przetawilam sie na plywanie ktore jest super. Pozatym po prostu przestalam jesc tzw. 'syf'', nie jem slodyczy, nie uzywam cukru i staram sie ograniczac sol (ktora lubie). Co wazne - nie podjadam. Jem duze sniadanie, obiad o 13:00 (nic tlustego) i cos w rodzaju przekaski, malej kanapki okolo 18:00 i to tyle. Miedzy posilkami jem tylko jakis jogurt lub owoce. Po prostu sie pilnuje ,ale nie znowu z jakas nadmierna przesada. czasami sobie folguje ale wtedy wiem, ze musze troche nadgonic z cwiczeniami i nie popasc w rutyne folgowania ). Podpatrzylam ostanio na Wedding TV Kuchnie Pelna Milosci, gdzie gosc radzil jak smazyc bez tluszczu itd. bardzo ciekawe pomysly. Polecam. Poza tym w necie jest bardzo sporo dobrych przepisow na lekkie jedzenia, salatki. Odrobina silnej woli i damy rade ))
Gufcia-meczyk pewnie oglądasz? ruskim kibicuje ,koniec swiata,jak przegrają ,to sie nie zdziwie ,bo komu kibicuje -przegrywa co za pech! noooo dobra-nie ruskim!
a kiedy te przyjęcie ma być? nie dziś chyba? owoce nawet z puszki są dobre do takiej sałatki,i jakies przepisy są u nas w dziale jedzonkowym -poszperaj ,bo pamiętam ,że są

a za Twoją dociekliwość -podziwiam spać nie pójdę jak nie powiesz-jakim cudem?
no dobra-nie preszkadzam-oglądaj ten meczyk
1
Moi Drodzy Trudno jest mi napisac Wam jakis konkretny przepis ale ja z kolei jem bardzo duzo surowek,salatek owocowych i samych owocow Nie wiem jakie slodycze mozna jesc,bo ja nie lubie slodkiego i prakycznie wogole nie jem.Ale owocow i warzyw jem za to bardzo duzo :-D uwielbiam je... A salatke kazdy musi zrobic wedlug wlasnego uznania,bo wiadomo,ze kazdy z nas ma inny gust jezeli chodzi o jedzonko... Ale warzywa i owoce polecam...
ale zjadłabym se coś takiego...
znalazłam taki przepis w necie
Składniki:
2 pomarańcze
2 kiwi
puszka ananasów z sokiem
puszka brzoskwiń z sokiem
1 słodkie jabłko
2 banany
gruszka albo nieduża garstka rodzynek
25 ml campari
łyżeczka cukru

no jasne ,że campari a nie amaretto-coś mi się z tiramisu pokiełbasiło...

i pamietam,ze dziewczyny mówiły z kniei,aby truskawek nie dodawać do tej sałatki, ale czemu to za grom nie pamietam.

arachne - swietny ten slodki stol, te owoce.. super

a mozna zapytac w jakim lokalu bylo wesele? bo jakos nie moge nigdzie znalezc... chyba, ze znow przeoczyłam

Knieja, supraśl
Najlepiej coś lekkiego. Może jakąś sałatkę z owoców morza? Znam przepis na pyszną sałątkę z krewetkami. Jest to danie lekkostrawne. A wiadomym jest, że niektóre owoce morza działają jak afrodyzjaki A więc gwarantowane pozytywne działanie uboczne.
Do tego polecam wino, najlepiej białe wytrawne.
Acha, deser. Może byc coś słodkiego, np. truskawki z bitą śmietaną. Ale myślę, że Twój mąż będzie najbardziej zadowolony z deseru, czyli CIEBIE
madziak75, moje ulubione:
kurczak (piers) pokrojony w paseczki z papryká, pieczarkami, cebulá w sosie pomidorowo- smietankowym,
wszystkie pieczone i smazone miésa z ratatuille (w przepisach), lub z kalafiorem, gotowanym porem ze smietaná,
salatka grecka (co prawda z oliwkami, ale ja na tym chudne),
ryby smazone z parmezanem i salatá itd, itd....
No i kurczak z grilla z michá salaty ze smietaná --- pychota
Tak w ogóle to jadam duzo bialka (miéso, ryby, owoce morza, sery) + tony surówek i gotowanych warzyw (polecam tego pora, posypujesz pieprzem, lyzka smietany i rozplywa sie w dziobie ).
A w zasadzie tylko sniadania mam weglowe - platki z mlekiem odtluszczonym i lyzeczká dzemu MM lub chleb pp wlasnej produkcji z serem o% (vitalinea - bez smaku, ale dodajé duzo ziól i przypraw) z warzywami.

Dasz sobie radé!!!!
Witam,
ja zaczełam wczoraj wiec napiszę co jadłyśmy i proszę o sprawdzenie czy jest w miarę mozliwości
Wczoraj:
7.10 - płatki owsiane zchudym mlekiem
10.00 - jabłko
11.30 - kanapka z chleba mm plus serek ( biały pleśniowy - brie)
14.30- pieczone mieso w sosie pomidorowym (z przepisów MM) z dzikim ryżem i sałatka z sałaty+papryka+pomidor+ogórek polanej jogurtem
19.30- ryba pieczona z pieczarkami
dzis:
7.10 tez płatki - ogólnie śniadanie to samo (moje dziecko chodzi do szkoł więc na sto procent o której je nie jestem pewna)..
obiad - grilowane piersi kurczaka wpolane żurawiną plus zestaw róznych sałat
na kolację sałatka po grecku + jorurt naturalny z mrożonymi owocami (maliny+truskawki+owoce leśne)
Proszę o komentarz bo nie wiem czy dobrze łącze te pokarmy i dostarczam dobrą ilość białka i błonnika
a ta kanapka to oczywiście 2 kromki chleba pełnoziarnistego
dzieki :
Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.



----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

| Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
| że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
| kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
| filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
| czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
| być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
| ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
| okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
| może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
| nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.
----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

--
:)))   pzdr. zowisia PHTek 2002



O! Dzięki ci, dobra kobieto!

Witajcie ponownie:)

Ułożyłam sobie tygodniowy plan, mam nadzieję, że zgodny z dietą MM. Jest to
plan na ferie, gdy zaczną się studia będe musiała go zmodyfikować, ale póki co
proszę, by spece od Montiniaka oceniły to menu:) A oto i ono:

Poniedziałek
30 minut przed śniadaniem: owoc jakiś (jeszcze nie wiem, co będzie, pewnie
jabłka i pomarańcze)
ŚNIADANIE: kromka chleba pełnoziarnistego z marmoladą bez cukru (tudzież
słodzoną fruktozą), jogurt 0% + kawa (nie zrzeknę się nierozpuszczalnego pedrosa);
OBIAD: musli na mleku w proszku odtłuszczonym. Musli to: płatki (owsiane i
jakie jeszcze znajdę w niedzielę niebłyskawiczne), suszone owoce (morele,
śliwki), pestki dyni, otręby pszenne;
KOLACJA: omlet z mięsem (mielonym) i serem żółtym, warzywa (pomidor, ogórek)

Wtorek
owoc jakiś
ŚNIADANIE: musli na mleku (to samo co wczoraj na obiad) + kawa
OBIAD: Spaghetti durum z przepisu z wątku MM Spaghetti
KOLACJA: Szama studencka czyli smażę na patelni wszystko, co mam pod ręką
(mięso (mielone/kurczak/wołowinka - co jest), papryka, pieczarki, cebula,
jajka ze dwa, pół tony żółtego sera, chilli, pieprz, sól)

Środa
owoc
ŚNIADANIE: kromka chleba pełnoziarnistego z odtłuszczonym serem białym i
marmoladą bez cukru + jogurt 0% +kawa
OBIAD: dziki ryż z duszonymi warzywami (pewnie nie można kurczaka do tego?)
KOLACJA: sałatka warzywna z fetą i oliwkami

Czwartek
owoc
ŚNIADANIE: musli na mleku + kawa
OBIAD: pierś kurczaka duszona z pieczareczkami, papryką i ziółkami
KOLACJA: mozarella z pomidorami (jeszcze nie doszłam do tego, jak to się robi,
ale do czwartku mam jeszcze czas;)

Piątek
standartowo owoc
ŚNIADANIE: ser biały z jakąś wędzoną rybą + kawa
OBIAD: Spaghetti (to samo co we wtorek z braku innych pomysłów:)
KOLACJA: jajecznica z serem żółtym i kiełbaską z majonezem kieleckim

Sobota
ŚNIADANIE: kromka chleba pełnoziarnistego z marmoladą bez cukru+ jogurt0% + kawa
OBIAD: kotlety z kurczaka panietowane sezamem i parmezanem (Czy mogę do tego
trochę dzikiego ryżu?)
KOLACJA: śledzie w śmietanie (zrobię sama) plus 2 jajka na twardo z majonezem
kieleckim

Niedziela:
ŚNIADANIE: musli na mleku + kawa
OBIAD: brak pomysłu
KOLACJA: coś się wymysli + gorzkiej czekolady tjoszkę :)))))))

Nio. Tak by się to przedstawiało. Do tego hektolitry wody mineralnej, cola
light (z tabel wynika, że jest jak woda), herbatka pu erh. Mam nadzieję, że
tego białka nie jest zbyt mało.

Pozdrawiam serdecznie
Ruda

Sęk w tym, że nie wiem co mogę a co nie jeść


Przede wszystkim wyrzuc wszystkie produkty wysokoprzetworzone - im dluzsza linia produkcyjna okreslonej zywnosci , tym bardziej niezdrowa.
Wywal maslo i margaryne, sosy i dipy - zamiast tychze uzywaj jogurtow, oliwy z oliwek .
Jesli zdecydujesz sie na weglowodany , to lepiej zjadaj je rano i w poludnie, niz wieczorem - zatem zrezygnuj z chleba z dzemem o 19tej - lepiej go zjesc o 9tej.
Jadaj jajka, sery biale, ryby, drob. Wywal kielbache , parowy , pasztety.
Wcinaj doslownie wszystkie warzywa, a z owocami uwazaj i lepiej zjadaj te o najnizszym IG . Zalaczam Ci link z tabela gdzie znajdziesz sobie owoce , ktore mozesz jesc. Wybieraj te poniezej 55IG. http://zdrowezywienie.w.interia.pl/glikemiczny.htm
O slodyczach chyba nie trzeba pisac - po prostu trzeba ich unikac, bo to puste kalorie .
Staraj sie jadac minimum 4-5 razy dziennie i o stalych godzinach.

Trudno jest doradzic komus , kto nie wie jakie ma dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Bilans Twoich kalorii pownien byc ujemny - jednym slowem powinnas ich wiecej spalac niz jesc. Zatem powinien to byc wynik roznicy zjedzonych kalorii z tymi spalonymi.
Zabierajac sie za cwiczenia powinnas pamietac o tym, ze najlepsze byloby dla Ciebie wprawienie calego ciala w ruch - wiec bieganie, plywanie , jazda rowerem, a nawet spacery. NIe licza sie dystanse - liczy sie czas. Po dwudziestu minutach zaczynasz spalac , wiec przyloz sie po pierwszym kwadransie a nie dawaj po nim za wygrana, bo nie bedzie efektu. Cwiczenia zaczynaj od strechingu - ponaciagaj wszystkie miesnie - wowczas minimalizujesz prawdopodobienstwo "zrobienia sobie krzywdy" - jak to mowisz.
Jesli chcesz to moge tu wrzucic cwiczenia na posladki, brzuch , uda, ramiona, biust i grzbiet - musze je jednak rozpisac, bo one sluza tylko mnie i bez opisu w niektorych mozesz nie zalapac o co chodzi.
Moge tez przeslac Ci mnostwo przepisow na salatki oraz na kilka innych niskokalorycznych potraw. Napisz tylko czy jestes zainteresowana tym, bo to bedzie wymagalo ode mnie przetrzepania mojego dysku

[ Dodano: 2007-05-17, 16:39 ]
Sos na wywarze z jarzyn i/lub mięsa, zaciągnięty mąką ziemniaczaną- wersja bez śmietany i mleka i bezglutenowa! Do mięs, makaronów, ryżu i ziemniaków rewelacyjny. Przyprawy polecam sól i pieprz ziołowy, jarzyny moga byś starte na drobnej tarce.
Po prostu wywarz mięsa i jarzyn, samych jarzyn zaciagamy mąką ziemniaczaną i przyprawiamy. Uwaga, zeby nie zrobiły się gluty! mąkę trzeba dokładnie rozprowadzić!

Pomidorowy, wspomniany przez aleksandrę, najlepszy wg mnie z przecieru domowej roboty. Starczy dodać sól, pieprz i odrobinę cukru, dla złagodzenia naturalnej kwasowości pomidorów. do tgo świerza bądź suszona bazylia. Pycha. Jeżeli możńa, to posypac parmezanem:ma mniej laktozy i bardzo dużo wapnia

Sosy owocowe: kompot, np. truskawkowy, wiśniowy. W zaostrzeniu polecam kompoty bez drobnych pestek, czyli wiśnie, czereśnie. Inne owoce można zmiksować w takim kopocie na paciaję: truskawki, jagody i inne. Kompot zaciagnąć kisielem/ mąką ziemniaczaną. Mozna dodać słodkiej śmietanki, o ile mleko nie szkodzi.
To raczej zupa owocowa, ale gdy się zaciagnie kompot dużą ilością kisielu, albo mąki ziemniaczanej, to wyjdzie sos owocowy. Do pyz, makaronu, ryzu. jak kto woli.

Sos "winegre" (fonetycznie pisząc) jest prosty w przyrządzaniu i polepsza smak sałatek.
Oliwa, cytryna, sól, pieprz+czosnek. Ten ostani w zalezności czy szkodzi, czy nie należy dodać w pasujacej każdemu ilości. Można zrobić sos bez czosnku. Sam olej, cytryna+przyprawy.

Znam jeszcze sos jogurtowy, dla tych którzy tolerują kwaszone przetowry mlecznie:
do jogurtu naturalnego dodajemy sól i pieprz, odrobinę majeranku, można dodać słodkiej papryki, do tego czosnek(zalezy czy ktos lubi i toleruje). Sos służy do polania makaronu i zapieczenia go z szynką, mięsem i warzywami. Przepis na taki makaron już podałam->patrz przepisy Majeranek wspomaga trawienie.

P.S. Pisząc pieprz, mam na myśli ziołowy w wersji light na zaostrzenie.
Ale może być zwykły.
1. Pewnym problemem moze byc zapewne to, ze nie lubie tlustego miesa,
naleze
do tych osob, ktore zawsze okrawaja mieso i wedliny z wszelkich tlustosci.
Ale zorientowalam sie, ze wielu Optymalnych tak mialo na poczatku i potem
smak im sie zmienil, czy tez przyzwyczaili sie do tlustego. Lubie jajka,
maslo, smietane 30 (mniam), sery, czy to wystarczy na poczatek, by
komponowac
optymalny jadlospis?



-jezeli bedziesz przestrzegac proporcji BTW, to nie jest istotne czy "samo"
mieso bedzie "chude" czy "tluste", w ksiazce kucharskiej DrJK, sa przepisy
na potrawy z drobiu

2. W jakim stopniu mozna dowolnie traktowac zrodla weglowodanow (tzn.
pomijajac produkty niejadalne dla opty)? Czy zamiast ziemniaka moge zjesc
salatke?



-wazne zeby smakowalo to co jesz, ale musisz wziasc pod uwage ile W jest w
salacie a ile w ziemniakach, nalezy tylko pamietac ze W musza byc
dostarczane organizmowi , i zawsze w "postaci" naturalnej-owoce/warzywa- o
cukrze lepizj zapomniec

3. Mam 165 cm wzrostu i 55 kg, nie chce chudnac, ale przytyc tez nie.
Program
dietetyk wyliczyl mi proporcje [B 51-57 : T 108/147 : W 42-47]. Po
skonfrontowaniu z tabelami wychodzi jakos malo jedzenia. Czy moge na
poczatek
jesc wiecej, czy lepiej zacisnac pasa i przyzwyczaic organizm do takiej
ilosci (ale to sie pewnie skonczy napadami obzarstwa)?



- tu sa dwa watki, jezeli twoja waga wlasciwa jest 55kg to ani nie
schudniesz ani nie utyjesz, ale jest mozliwe "wachniecie" na poczatku DO;
organizm bedzie sie przestrajal, nie nalezy brutalnie reagowac - zmieniac
proporcji. A drugi watek to jest moja opinia o ilosci BTW zjadanych w ciagu
dnia. Z wlasnego, mojej rodziny i kilku znajomych doswiadczenia i na
podstawie zasad gloszonych przez DrJK w swoich ksiazkach, "jesc nalezy tyle
ile sie chce ale bez przejadanie sie, i zawsze kiedy ma sie na to
ochote" -to jezeli bedziesz przestrzegac proporcji BTW, nie bedzie problemu,
a jezeli zjesz wiecej niz wynikalo by to z obliczen, nic sie nie stanie. Po
prostu na nastepny posilek zjesz mniej -PAMIETAJAC O NIE PRZEJADANIU SIE!
jezeli na talerzu zostanie nie wiele -do lodowki z tym

4. Jak liczycie BTW w wywarach miesno-warzywnych (np. rosol do picia,
gdzie
warzywa pozostaja niezjedzone)?



-jezli warzyw jest niewiele(do smaku) to mozesz tego nie liczyc

Jurek

..
:-)KAMILA(-: napisał(a):

Witam wszystkich. Mam małe pytanko: czy komuś udało sie może schudnąć 20
kilo?
Jeśli tak to bardzo prosze o pomoc. Mam dużą nadwage i niestety nie wiem
co
mam jeść. Przeczytałam wszystkie dostępne w internecie informacje i owszem

wymienione produkty które można jeść, są nawet przepisy tylko
przyrządzenie
tych potraw zajmuje dużo czasu a ja go niestety nie mam. Chciałabym się
dowiedzieć jak sobie radzice z DO. Niestety jestem w pracy przez cały dzień
i
coś tam jeść musze, tylko co? mam wziąść jajecznice? chleba jeść nie
można,
owoce tylko w małych ilościach. Jeśli możecie to BŁAGAM napiszcie jak u
Was
wygląda dzień na DO. Z góry dziękuje.



Jestem na ŻO prawie 2 mies. i też próbuję schudnąć.
Do tej pory zrzuciłam 8 kg i mam zapał na następne 8.
W wyniku porad dietetyka - POLECAM!!! - odżywiam się w następujący sposób:
1. jadam 2x dziennie (po połowie dziennej dawki B i T oraz odrobinę W) + same
węglowodany na kolację, którą należy spożyć po 4-5 godz. od ostatniego
posiłku (węglowodany do strawienia potrzebują tłuszczu, a jeżeli nie
dostarczamy go w posiłku, zostanie zużyte nasze własne sadełko - i o to
chodzi!);
2. od czasu do czasu zjadam grapefruita na kolację - podobno ma właściwości
odchudzające
3. jem wszystko to, co jest w domu - z zachowaniem właściwych proporcji i
przewidzianych dla mnie ilości BTW;
4. najfajniejsze jest to, że przestałam być wybredna i w zasadzie mogłabym
jeść to samo przez dłuższy czas - nie muszę już urozmaicać posiłków, a tym
samym tracić na to czas;
5. moje ulubione zestawy, które nadają się do zabrania do pracy to:
- ser biały tłusty + śmietana 36% + mała rzodkiewka lub pieczywo chrupkie;
- pieczywo serowe (piekę je dodając odrobinę czarnuszki - mniam, mniam... +
boczek + musztarda;
- galareta wieprzowa + zielony groszek konserw. + majonez;
- sałatka z jajek i tego, co mam w danym momencie w lodówce + majonez;
- migdały;
Tym właśnie zajadam się najczęściej.
Dopiero w weekend gotuję "normalne" obiady: żeberka, wątróbka, karkówka...

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Witam wszystkich.
Wszystkie przepisy wziąłem z "Książki Kucharskiej" dr J. Kwaśniewskiego.

Śniadanie
1.Jajecznica z kiełbasą (smażona na maśle) - 25 dag, czyli 3 jajka
2.Chleb biszkoptowy - 5 dag. Gdy się już skończy, wywalę go z jadłospisu. Jest tak niedobry, że nie ma sensu piec kolejnego.

Obiad
1.Frytki smażone na smalcu - 10 dag
2. Ryba smażona panierowana - 20 dag
3. Surówka z porów z sosem pomidorowym - 10 dag

Kolacja
Twaróg ze śmietaną i połową kostki masła - 20 dag

Co sądzicie o tym jadłospisie? Czuję, że coś trzeba poprawić, tylko sam nie wiem co. I jeszcze coś - jadłospis nie musi być zgodny z zasadami Żywienia Optymalnego, jeśli to konieczne. Grunt, żeby ta dieta przyniosła efekty. Z góry dzięki za wszystkie propozycje.



jak dla mnie to te dania Kwaśniewskiego to nie jest rzetelny low-carb!
sniadanie - chleb jest wg mnie niepotrzebny ale już sam zamierzać z tym skończyć,
obiad - po co frytki?? jeżeli już mają być ziemniaki to niech będą gotowane (ja nie jadłem ziemniaka od 15 miesięcy i nic się nie dzieje:))
- obiad - po co panierować mięso??

moja rada jest taka - zrób sobie "indukcję" Atkinsa, czyli ketoadaptację, czyli przez 2 tygodnie max 20g węgli i 0 alkoholu. Potem będziesz już sobie radził z głodem i wtedy możesz bez wyrzeczeń (a nawet z korzyścią, bo oszczędnością czasu) przeciągać śniadanie do południa. Potem jedz głownie mięso i jajka, trochę warzyw (czyli rób sałatki, jajecznicę i gulasz), trochę orzechów i b. mało owoców.
Musisz być do tego stylu życia przestawiony na tłuszcz i białko żebyś się pod wieczór nie rzucił na chleb jak kto głupi )
wiecie tak czytam i czytam...ale nikt niepodał dokładnego przepisu! Prosze podajcie Mi jakiś DOKŁADNY przepis na takie sałatki warzywno owocowe czy coś takiego. D:
ŚRODA

Śniadanie

Bułka z szynką drobiową i papryką

Bułki pszenne zwykłe 65g ( 1,3 x szt)
Masło śmietankowe 13g (2,6 x płaska łyżeczka)
Szynka z piersi kurczaka 20g (2,6 x plasterek)

Herbata bez cukru
Mandarynki 100g (1,3 x średnia)

Przekąska

MILKO - maślanka naturalna 225g (1 x szklanka)
Gruszka 150g (1x średnia)

Obiad

Fasolka szparagowa z masłem

Zupa selerowa z kurczakiem

Przepisy są podane wcześniej

Przekąska

DANONE - serek homogenizowany "Danio lekki" 140g
Woda niegazowana

Kolacja

Bułka grahamka 50g (1 x mała szt.)
Dżem brzoskwiniowy niskosłodzony 18g (1 x płaska łyżka)
Masło śmietankowe 10g (2 x płaska łyżeczka)

Herbata bez cukru

Kalorie - 1285 W - 185g B - 47g T - 38g

CZWARTEK

Śniadanie

SANTE - Corny - płatki musli z owocami 60g
Mleko spożywcze 0,5% tłuszczu 310g (1,4 x szkl)
Herbata bez cukru

Przekąska

Serek wiejski "Starco" 150g
Woda niegazowana

Obiad

Pierś kurczaka z ziołami

Olej rzepakowy o obniżonej zawartości kwasu erukowego 14g (1,1 x laska łyżka)
Mięso z piersi kurczaka bez skóry 137g (1,1 x szt)
Pieprz czarny , zmielony
Sól biała
Zioła prowansalskie 2g

1. Mięso opłukać i osuszyć.
2. Zioła wymieszać z solą, pieprzem i 1/3 ilości przygotowanego oleju. Natrzeć nimi mięso i odstawić do schłodzenia na godzinę.
3. na pozostałej ilości tłuszczu usmażyć z obu stron mięso, pamiętając o tym, aby zeskrobać zioła przed smażeniem.
4. Kiedy mięso będzie już gotowe, wyjąc je na talerz. Usunięte wcześniej zioła wrzucić na kilka minut na patelnię, trzymać je w cieple od czasu do czasu mieszając.Otrzymanym w ten sposób sosem przykryć mięso.

Surówka z pomidorów i porów

Jogurt naturalny 2% tłuszczu 22g (0,2 x małe opakowanie)
Por 20g (0,2 x średni)
Sałata 9g ( 0,9 x liść duży)
Pomidor 47g (0,4 x średni)

1. Pomidory umyć, przelać na sicie wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
2. Pory przeciąć wzdłuż, dobrze opłukać i pokroić w półkrążki.
3. Sałatę umyć i ułożyć dekoracyjnie na talerzu.
4. Pomidory wymieszać z porami, ułożyć na sałacie i polać jogurtem.
5. całość schłodzić.

Przekąska

Kiwi 100g (1,1 x średnie)
Woda niegazowana

Kolacja

Kanapka z szynką ogórkiem i papryką

Papryka czerwona 100g (0,5 x szt)
Ogórek 50g (1 x mały)
Szynka z indyka 16g (2 x plasterek)
Chleb graham 40g (1 x kromka)

Kalorie - 1215 W - 147g B - 76g T - 31g
Nowe smaki Warmii i Mazur

Kuchnia naszego regionu to nie tylko pierożki nadziewane mięsem czy ziemniaczane kotleciki - przekonują sędziowie konkursu kulinarnego i pomysłodawcy nowej książki kucharskiej.

Podczas III Targów Chłopskich w Olsztynku kucharze amatorzy rywalizowali w konkursie "Tradycje kulturalne mieszkańców Warmii i Mazur. Dary pola, lasu, wody i ogrodu". Organizatorami byli: skansen, powiat olsztyński i Stowarzyszenie Baby Pruskie. Konkurs ma przekonać mieszkańców regionu, że kuchnia Warmii i Mazur to nie tylko proste i syte potrawy, jak żurek czy kapusta z kluskami. Minął czas, kiedy gospodynie przygotowywały dybdzalki, czyli pierożki z wołowo-cebulowym farszem albo kotleciki ziemniaczane zwane fraszynkami. Mieszkańcy województwa lubują się też w rybach, dziczyźnie, nalewkach, różnorodnych konfiturach. Nasz region to nie tylko pruskie potrawy czy dania przygotowywane zgodnie z przedwojennymi recepturami, ale też smaki zza Buga czy z południa Polski. - Wśród zgłoszonych potraw mieliśmy dania ze wschodu i zachodu kraju, z gór i z Żuław - mówi Jolanta Kłoczewska z koła gospodyń wiejskich, która zasiadała w jury. - Nasze województwo zamieszkują ludzie z różnych stron świata. Każdy może pochwalić się tym, co na Warmię i Mazury przywieźli jego przodkowie.

- Przepisy pokazują tradycje rodzinne, może nieco zamierzchłe, ale mające wpływ na to, co jest dziś - dodaje Marian Juszczyński, dyrektor skansenu. - Tworzą nową jakość w kuchni, pokazują kim jesteśmy. A nasz region to mozaika kulturowa.

Jury musiało zdecydować, która z 94 potraw jest najlepsza. Wśród wielu próbowanych przez sędziów dań były m.in. różne rodzaje smalców i chlebów, miody akacjowe, gryczane, wielokwiatowe, sałatki grzybowe, dania z jagnięciny, kaczki, gęsi, dzika, nalewki orzechowe, wina z leśnych owoców.

Potrawy były oceniane w kilku kategoriach, np. pochodzenie produktów, prezentacja jedzenia, walory smakowe. Członkowie jury sprawdzali też, czy dania zostały przygotowane zgodnie z przepisem, który wcześniej otrzymali. Nie dało się ich oszukać. Sędziowie dopatrzyli się np., że w czerninie zabrakło podanego w recepturze jabłka.

Największe uznanie wśród dań owocowych wzbudził mus jabłkowy z dodatkiem mięty, a z potraw mięsnych szynka dylewska. W kategorii potraw warzywnych zwyciężyły suszone pomidory w zalewie olejowej.

Wyróżnione przepisy znajdą się w książce kucharskiej, którą przygotowują organizatorzy imprezy. Jej premiera zapowiadana jest na wiosnę. - Chcemy, żeby wydawnictwo pokazywało bogactwo i różnorodność regionalnej kuchni - mówi Juszczyński.

Źródło
Robię zakupy dwa razy w tygodniu z tej prostej przyczyny, że muszę je własnoręcznie donieść do domu - a do sklepu mam kilka km. A warzywa mają masę... jak się jeszcze dołoży mleko, przecier pomidorowy.... wyglądam jak Settlers Robię duże zakupy w weekend i uzupełniające w środku tygodnia, jak mi wypadnie po drodze - czy jak wyjdę wcześniej z pracy, czy jak podjedzie mi autobus jadący do marketu zamiast do domu.

Na początku tygodnia jem świeże produkty, potem gotowane/mrożone lub takie, które się lepiej przechowują a w weekend te wymagające więcej pracy i świeżości - czyli na przykładzie śniadania: poniedziałek: środa będzie to jogurt ze świeżymi owocami, czwartek-piątek koktajl z jagodami z mrożonki a w weekend jajko na miękko czy omlet... Podobnie obiady i lunche, najpierw sałatki, potem gotowane warzywa, na koniec awaryjnie placki z mrożonki czy zupa z "cebuli-marchewki-selera" czyli tego co zalega i się dobrze trzyma.

Poza tym ja mam dodatkowe utrudnienie bo gotuję dla jednej osoby - żeby się nie marnowało i nie znudziło muszę kombinować na zasadzie: skoro dzisiaj sałatka Ostrygi to na jutro zostanie mi pół awokado. Więc jeśli zrobię sałatkę jarzynową do pracy to na tym wywarze z jarzyn mogę ugotować zupę pomidorową i zjeść ją z awokado. Jednej porcji zupy się ugotować nie da, więc albo pół do zamrażarki albo zrobić sos do szparagówki... and so on

Mniej więcej planuję menu na 3-4 dni na przód, na dłużej się nie sprawdza bo odchodzi mi ochota albo pogoda się zmieni. Do sklepu czy na targ chodzę z listą zakupów, jak wyszukam jakiś ciekawy przepis to listę składników sobie dopisuję do listy. Potem biorę listę i idę do sklepu, dokupując to, co akurat ładnie wygląda. Nie przechowuję w żaden szczególny sposób, w lodówce albo na wierzchu. Ilość to już zależy ile jecie, ja jem dużo więc po zakupach mam lodówkę średniej wielkości pełną a taca na owoce i skrzynka na warzywa pęka w szwach. A na koniec tygodnia w mojej lodówce stoją tylko słoiki z przetworami i przyprawami a zalega najwyżej jakiś czosnek.
Widzę,że coraz więcej plażowiczek wśród nas więc podam Wam podstawowe produkty których często używam a nie ma z nimi problemu,aby kupić w naszych sklepach:

nabiał-serek wiejski piątnica 3%,serek turek light,mleko 0% lub 0,5%,jajka (do woli można jeść jak się nie ma problemów z sercem),serki topione hochland light,ser żółty Arlet(czy jakoś tak) light (ma ok 17%tł. a normalny ponad 45%),jogurty owocowe light np.jogobella,jogurty 1% naturalne bez cukru,ser biały w kostce chudy(ma 0,5%tł),do sałatek ser feta light,mozarella light (te dwa ostatnie mają dużo tłuszczu ale zazwyczaj mało się ich dodaje )

warzywa-objadam się pomidorami,ogórkami zielonymi,kiszonymi,rzodkiewkami,papryką,kapustą kiszoną i zwykłą,sałata no i prawie wszystko na co macie ochotę-ja osobiście za warzywami typu brokuły,szparagi itd nieprzepadam,ale Wam polecam

owoce-truskawki,nektarynki,gruszki,śliwki,wiśnie,czereśnie,mandarynki,pomarańcze,grejfruty,brzoskwinie

pieczywo-ciemne,razowe-jak najciemniejsze,ale trzeba patrzeć aby była duża zawartość mąki razowej a nie karmelu(odpowiada za ciemny kolorpieczywa)

wędliny i mięso-parówki cielęce,berlinki,filet z kurczaka, z indyka,kiełbaski drobiowe z grilla -ogólnie wszystko chude

ryby-wędzony pstrąg,makrela,łosoś,ryby w occie,zdarza się,że j jem też w oleju,filety w konserwie w sosie pomidorowym,smażone na oliwie z oliwek-ogólnie wszystkie rybki można

Jako dodatki używam musztardy i czasami majonezu (lepiej majonez normalny niż light bo gdzieś czytałam,że light ma więcej węglowodanów).Ketchup odpada bo to sam cukier ale można koncentrat pomidorowy albo pomidory z puszki bez skórki

Jak lepiej się poczuję,to zrobię sobie znowu plik z przepisami (straciłam przy formacie komputera)-same polskie i Wam powysyłam na maila jak ktoś będzie chciał.
Tam są nawet desery chyba,że ktoś już chce to proszę pw i podam adres w necie

To tyle kochani-buziaczki
No tak jak przypuszczałam wczoraj - był bigfrut i kawałek wafelka (Pawik mnie skusił)
Za to były też prawie 2 godz fajniastego wieczornego spaceru z pokopywaniem kapselka i dłuuugachna rozmową

wczytuje sie w zasady sb i pomalu nakrecam na nia - ten brak chleba mnie przeraza najbardziej, no i owocow tez :-(

kusi mnie zwłaszcza to ze zmalaloby mi laknienie na slodkosci (taki efekt ma niby byc po 2tyg restrykcji) - ktos z Was sie na wlasnej skórze przekonal że tak jest rzeczywiscie?

Bo na razie to odzywiam sie chaotycznie i bez sensu, bardziej to chyba proba glodzenia sie niz wziecia za bary z kilosami

rano: kawa z mlekiem, potem miseczka musli bez cukru z mlekiem
dr sniad: salatka - pomidor ogorek sol i pieprz
obiad: micha salaty lodowej plus pomidorki i domowej roboty winegret
podwie: kubeczek serka wiejskiego (no i nie wiem co jest grane, ale zoladek mialam po nim jak kamien) a zagryzlam garscia czarnych oliwek - mniam mniam
kolacja: bedzie tunczyk jajo salata oliwki i ogorek a to wszystko w sałatce z oliwka

do tej chwili - CAŁY DZIĘŃ - dzielnie wytrwalam bez chleba i ciastek i dlatego bije sie z myslami czy by nie zaczac od jutra tej diety sb ale takiej chalupniczej: wykluczajac z jadlospisu to co tam zakazane ale niekoniecznie jedzac wedlug jakichs tam wyszperanych w necie jadlospisow... poradzie mi co o tym myslicie.
Mam lenia za skora i skomplikowane przepisy kulinarne nie dla mnie.

Tak jak bylo z moim jedzeniem dotychczas to prawie zero gotowanych potraw, zarcie w biegu nieregularnie a po powrocie z pracy pustoszenie lodowki - kanapki, majonezy, ciasteczka, cukierki itp itd ... przegielam ze slodyczami i porami jedzenia 9 wlacznie z budzeniem sie i odwiedzaniem lodowki o 2 3 rano)
i w 2 i pol roku odżarłam te moje cholerne 30 KG straconych wczesniej z tak ciezkim wysilkiem... tak stara baba a taka glupia jestem ...
Ale ja sie zbiore do kupy - MUSZĘ

Acha, na fajki to na razie plan mam taki: wypalę te paczke ktora mam (jakies 6-8sztuk) i nie kupie za zadne skarby nowej. Prawde mówiąc to juz ograniczylam sie od kilku dni stro (dzis tylko 3)

Poza tym lada dzien konczy mi sie urlop i wracam do kieratu a na szczescie tam gdzie pracuje zakaz palenia i moze tym razem uda mi sie go nie omijac

Dzis tez ruszamy na dłuuugiii spacerek po dzielnicy, troche chlodno ale nic to
Dieta kapuściana (prezydencka):

Kapusta stanowi cenne źródło witamin i innych niezbędnych dla organizmu związków. Może w zupełności zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę C. Zarówno świeża, jak i kiszona kapusta zwiększa aktywność przewodu pokarmowego i reguluje pracę jelit, ma także szerokie właściwości lecznicze. Kapusta kiszona jest wyjątkowo mało kaloryczna: 100 g ma tylko 16 kcal.
Dieta zyskała popularność, dzięki plotce która mówiła że właśnie dzięki niej prezydent Kwaśniewski zyskał piękną figurę. Została opracowana dla pacjentów z problemami kardiologicznymi. Osoby, które ją stosowały chudną nawet do 5kg/tydzień, jednak większość z nich wróci do poprzedniej wagi (efekt Jojo). Polega na wprowadzeniu do jadłospisu dużych ilości warzyw, które wypełniają żołądek (według autorów likwidują także uczucie głodu). Bez ograniczeń można jeść zupę jarzynową (zupa powinna składać się zawsze z kapusty) oraz warzywa i owoce, zaś mięso i węglowodany są mocno ograniczone. Dieta ta nie powinna być stosowana dłużej niż tydzień, jednak zalecane jest podawanie do obiadu zupy kapuścianej.

Przepis na zupę I:
6 dużych cebul, 2 zielone papryki, puszka koncentratu pomidorowego, gałązka selera naciowego i główka kapusty. Przygotowanie: wszystkie składniki pokroić i ugotować przyprawić do smaku solą i pieprzem, można dodać kostkę rosołową lub sos sojowy.

Przepis na zupę II:
Zagotować 2 szklanki wody z małą puszką koncentratu pomidorowego i poszatkowaną jedną główką kapusty.

Przykład diety kapuścianej (prezydenckiej):
Śniadanie:
Do wyboru
1. 2 jajka i 3 łyżki wody wymieszać z solą i pieprzem, wylać na patelnię. Dodać 30 g szynki. Do tego jedna kromka razowego chleba.
2. 2 kromki razowego chleba posmarować masłem, położyć 20 g chudego białego sera, posmarować niskokaloryczną konfiturą.
3. 1 kromka pełnoziarnistego chleba z masłem, plasterek chudej wędliny, 1 pomidor.
4. 3 łyżki płatków owsianych wymieszać z 3 łyżkami chudego jogurtu. 1 małe jabłko pokroić w kostkę i dodać do płatków.

Obiad:
Do wyboru
1. Ryba z kapustą.
2. Koszyczki z wędliny z kapustą.
3. Zupa z kapusty z ziemniakami.
4. Zapiekany bigos.

Kolacja:
Do wyboru
1. Placek z tartych kartofli z jabłkiem i kapustą, dodatkiem tuńczyka i płatków owsianych.
2. Sałatka z kapusty, pomidorów, ziemniaków i szynki z dodatkiem cykorii i natki pietruszki.
3. Czerwona kiszona kapusta z piersią indyczą, buraczkami, kawałkami gruszki i chrupkim pieczywem.
4. Kromka chleba z kapustą posypaną kminkiem oraz plasterkami sera oscypka (można pokropić olejem).

linkprzegladdiet.w.interia.pl/]źródło
A jak to u Was wygląda z kolejnością serwowania dań? Wszystko tak wjeżdża na stół od razu, zimne z ciepłym? U mnie w domu ta oprawa kolacji, tzn kolejność wjeżdzania poszczególych potraw i odpowiednie 'posiedzenie' przy każdym kursie było mocno celebrowane i dlatego mam teraz skrzywienie i takie wrzucanie wszystkiego na stół od razu jest dla mnie barbarzynstwem U mnie (a konkretnie u mojej babci) jest tak:
- Najpierw opłatek, życzenia itp + różne religijne elementy (czytanie biblii, modlitwa przed jedzeniem wygłaszana przez moją babcię);
- Później na stół wjeżdżają przystawki - dania zimne (czyli różne ryby w galarecie, śledzie itp, ja na tym etapie mogę posilić się sałatką i czymś sojowym po grecku - w tym roku chce zrobić tofu, albo kaszę kukurydzianą, jak przepis ktoś poda na wege dzieciaku , bo ja nie wiem jak ją spreparować, żeby miała odpowiedni smak); nadmienię, że potraw jest zawsze 12 + opłatek, chleb i rzeczy typy ćwikła nie liczą się jako potrawa;
- Następnie wjeżdza barszcz z uszkami - u mnie jest zwyczaj wybierania Króla Migdałowego; zabawa polega na tym, że w jednym uszku zamiast farszu jest migdał i ten któremu ono się trafi zostaje Migdałowym Królem Jak byłyśmy z siostrą małe, to zabawy było przy tym dużo, każdy starał się jak najszybciej wyjeść swoje uszka, żeby czym prędzej się wydało, kto jest królem (nie wiem, skąd pochodzi ten zwyczaj, być może jest on wymyślony przez moją babcię, muszę zapytać; ogólnie menu jest kompilacją potraw z centralnej Polski [babcia] i Pomorza [dziadek] + coroczne modyfikacje w zależności od gości na wigilii);
- Później na stół wchodzi 'drugie danie', czyli karp, kapusta z grzybami i ziemniaki (mi tak wystarcza sama kapusta );
- No i na koniec na stół wchodzi kompot z suszu i kluski z makiem (z zeszłych latach bywał też kisiel żurawinowy - mój hit oraz kutia - to wpływy korzeni wschodnich cioci, która była z nami na Święta) oraz wjeżdża tzw. Buntenteller, czyli misa ze słodyczami i owocami - i rozpoczyna się rozdawanie prezentów;
Wigilia trwa dłuuugo
ja przytylam na hormonach jakies 15kg i teraz walcze;D
temat dla mnie super heheh wlasnie przezywam odchudzajaca obsesje
i powiem wam tak jestem na super diecie south beach ha ha ha h ah a

i w sumie sobie chwale:D schudlam w pierwsze fazie 8 kg (dieta jest podzielona na 3 fazy dwie po 2 tyg i jedna do konca zycia:D)
a niby mozna w pierwszej max 6 zrzucic:D

generalnie w skrocie wyglada to tak
1 faza (dwa tygodnie)
na sniadanie zawsze jajka w roznej postaci
zero chleba
zero owocow
tylko chude miesko grillowane albo smazone soute
duzo roznych salatek w tym tez z szynka, kurczakiem
owoce morza mozna do oporu wcinac
warzywka mozna prawie wszystkie z wyjatkiem ziemniakow kukurydzy i marchewki no i tych z puszek bo to swinstwo jest

mozna ser ale chudy, twarozki i jogo lighty tylko
trzeba w sumie sporo zjesc ja omijalam 2 posilki bo juz nie moglam:D
generalnie nie mozna byc glodnym w ciagu tej diety co jest calkiem fajne;D
glodowkom mowimy NIE
zupelnie wylacza sie z diety ryz, ziemniaki, makarony, chleb i inne dodatki

faza 2 (2 tyg albo 3 jak ktos chce)
mozna dolaczyc owoce do diety
ale nie mozna wcinac bananow
mozna zaczac wcinac czekolade ale gorzka;D
mozna dolaczyc pieczywo ale tylko pelnoziarniste makarony tak samo- tylko pelne ziarno

faza 3 - na zawsze:D
jemy wszystko ale w rozsadnych ilosciach
pieczywo pelnoziarniste
jak grzeszne - pszenne to tylko przed poludniem
nadal unikamy ziemniakow i innych wypelniaczy glownie nakladajac sobie tylko 1/3 tej porcji co przed dieta
(mnie juz po pierwszym tygodniu nawet nie ciagnelo do makaronu a uwielbiam)

mozna wcinac lody najlepiej te wodne owocowe
galaretki kisielki budynie juz mniej

generalnie sa tez bardzo fajne przepisy ale dzisiaj nie mam czasu nic podawac;D
Moje menu na przyszły tydzień (drugi tydzień MM – w pierwszym sprawdzałam czy to dla mnie i czy dam rade tak regularnie jesc i wyszło! ). Rzućcie okiem proszę.

Napoje: 1,5 wody, 2-3 herbaty zielone

Poniedziałek:
6.15 – jabłko
7.00 – 3 x wasa żytnia, twaróg ze szczypiorem (mlekopol mazurski smak 100g), pomidor
12.30 – kurczak z serem MM, sałatka surowizna (marchewka, sałata, papryka)
18.00 – ryz Basmati 100g, sos pomidorowy z pieczarkami, papryka, ogórek kiszony
-ile % twaróg? pisz to zawsze .mozna tylko taki do 1,5%
-jaki ser MM masz na mysli? żółty czy biały??

Wtorek:
6.15 – jabłko
7.00 – krakowska sucha (kilka plasterków), ser żółty tłusty (2 plasterki), pomidor, ogórek
12.30 – sałatka z fasoli czerwonej, sałaty, pomidora, ogórka
18.00 – kurczak z wczoraj, papryka, marchewka
-przed tłuszczowymi śniadaniami nie jemy owoców
-ile fasoli? zawsze pisz wagę produktów,które maja ograniczenia

Środa:
6.15 – pomarańcza
7.00 – 3 x wasa żytnia, twaróg ze szczypiorem, pomidor, jogurt owocowy Lidl (dozwolony)
12.30 – żurek MM, sałatka warzywna z winegretem
18.00 – sałatka z tuńczykiem w oleju (tuńczyk, pomidor, sałata, jajko)
-ile % twaróg??
-jak żurek zrobiłaś? bo jak mąka ,to śmietany nie można i co w żurku najlepiej pisz po" :" albo link do przepisu wklejaj jak z naszej KK
-winegret sama robiłaś czy kupny?
Czwartek:
6.15 – gruszka
7.00 – 2 jajka na miękko, sałata pomidor, kabanos
12.30 – żurek z wczoraj, sałata z tuńczykiem z wczoraj
18.00 – ser tłusty, szynka (3 plasterki), brokuł gotowany
znów owoce przed tłuszczami-nie jemy tak
-intryguje mnie ten zurek tłuszczowy
-jak tłusty ser? i jaki ,żółty?
-masz wszystkie posiłki tłuszczowe. Przynajmniej 1 musi byc węglowy

Piątek:
6.15 – pomarańcza
7.00 – 3 x wasa z dżemem Lidl (Diat), jogurt dozwolony, pomidor, ogórek
12.30 – mintaj zapiekany z serem, sałatka warzywna (surowizna z winegretem)
18.00 – ryz Basmati z warzywami + przecier pomidorowy
-to wygląda ok,tylko pisz ile basmati-ma ograniczenie i jak robisz winegret
Sobota:
8.00 – jabłko
9.00 – salatka z kabanosa, salaty, jajko, pomidor
13.00 – fasolka po bretonsku, surowa marchewka, pomidor
18.00 – kurczak z serem MM, brokuł gotowany
-znów owoce przed tłuszczami
-jak robisz fasolkę ? Taka tradycyjna nie jest dozwolona ,bo fasolkę tylko z węglami jadamy
-jak w tej fasolce były tłuszcze to znów miałaś wszystkie posiłki tłuszczowe w dodatku 1 nieMMowy
Na jutro:

8.00 winogrona
8.30 serek 1,5 % 100gr z szczypiorkiem, rzodkiewką, papryką, ogórkiem, chleb pełnoziarnisty dozwolony z Carrefour 100gr
9.00 kawa z łyżeczką fruktozy

11.00 jogurt natur. 1,5 % z dżemem bezcukrowym

17.00 ryż basmati do 100 gr, tuńczyk wsw puszka, pomidor, ogórek, papryka-dużo!

Nie mam możliwości nic zjeść na obiad, bo jestem w drodze, mogłabym jedynie jabłko - ale nie można po południu, nic innego co by można było zabrać w drogę nie wymyślę...

Płyny woda 1,5l, herbatka zielona 1-2 kubki

Dziękuję za ocenę menu!
-winogrono nie ma kosmicznie dużego ig,ale lepiej nie za często je jadaj. W końcu robi się z niego zakazane rodzynki . Pamiętaj że owoców można nie więcej niz 400g
-warzyw było tyle ile chleba + sera w sniadaniu?Bo taki dodatek warzyw do serka ,to za mało ,żeby zrównoważyc resztę
-co to za przekąska o 11-ej?? nie mozna jadać takich rzeczy. Żeby zrobić z tego posiłek MM to musisz zrównoważyć go taka sama ilością warzyw
-wyszły ci same tłuszczowe posiłki. A w drogę można zabrać np kabanosa,jajko na twardo + warzywa pokrojone w foliowej torebce ,czy pudełku. A jak masz możliwość się gdzieś zatrzymać i przysiąść to spokojnie sałatkę z pojemniczka możesz wciągnąć. W przepisach w naszej KK jest tego moc
-przejrzałam sobie twoje wcześniejsze wpisy i zauważyłam dopiero teraz ,że pytania zadawałaś. Ja czasem wracam do ocenionych menu,ale raczej jak na tej samej stronie co kolejne oceniane jest. Wcześniejszych stron nie przeglądam ,bo i tak zbyt małą ilością czasu dysponuje ,jaką chciałabym dla forum poświęcić . Pytania zadawaj tu http://montignac.webd.pl/...=asc&start=4995 Na pewno nie zostanie niezauważone
Witam sobotnio
Mam oczywiście kilka pytań, brne przez forum pomalu, caly tydzień zlecial w wielkim pośpiechu ... i yak jest z każdym , jedynie w weekend lub po nocach moge zaglębic sie w metodę ,,, boje sie troche , ze popelniam blędy, które jakieś nieodwracalne skutki przyniosa i mujs "wysilek" pójdzie na marne .

Dziewczyny ...nie wiem jak godzinowo rozlozyć posilki, wstaje o 5 rano i kolo 5.30 jade juz do pracy, w drodze starm sie jeśc jablko (żal mi tych owoców najbardziej, tato sadownik a ja przez caly dzień nie moge tknac moich ulubionych letnich jablrk i śliwek ....) ...dojeżdzam do pracy i kolo 7, 7.30 jem sniadanie węglowe zazwyczaj ... póxniej wpradm w wir pracy i nawet nie wiem kiedy robi się 12 czy 13 , wtedy pudeleczkowy obiad-salatka tluszczowa ... kolo 15 wychodze z pracy, przedszkole, żlobek i w domu jestem kolo 17 .... KOLACJA ....a wlaściwie obiad wychodzi kolo 18 ... nie powiem jestem troche glodna między posilkami ale jak już pisalam na "kontroli menu" nie umiem wdusic w siebie więcej na raz ... ale jak tu wklecic jeszcze jeden posilek?? Wieczorem kiedy dzieci już śpia a maż szpera po lodówce mi tez wlącza sie ssanko , piję wodę i jakos daje rade ale ten glód mnie niepokoi bo może tym sposobem nie schudnę???
Jestem na MM od 2,5 tygodnia , zjechaly mi 3 kg ...

I jesze mam kilka pytań (przepraszma jeśli gdzieś sa juz odpowiedzi a ja sie powtarzam" ,...staram się i pomalu czytam stare posty ...
czy zdarza wam się np robiąc cos dla dzieci oblizac lyzke, posmakowac żeby doprawic itd???
czy pijecie czasami zwykla kawę rozpuszczalną??? Wytrzymalam dwa trygodnie ale dzis się skusilam ....wiem , ze niedobrze ... :-( ale ricore wcale mi nie smakuje ....

Czy przed posilkiem można pić wodę ???

Co to za wspominana przez was "kontrowersyjna herbata yerba"??

POZDRAWIAM ....muszę zaraz polozyć moje córeczki ... wtedy zasiądę do poszukiwania przepisów, kupilam wczoraj ciecierzyce i nie wiem co z niej moge zrobic hihi ....

[ Dodano: Sob 02 Sie, 2008 ]
W tym regionie zaczynaja sie piaszczyste plaze.. przy Triescie niestety kamyczkowe ale okolice Grado sa juz do polezenia.

Alternatywny poradnik podroznika-zakupowego dla kiszon-a

Najwieksza i najprawdziwsza przyjemnoscia pobytow Italienskich jest robienie zakupow

-Pierwsze co ludz powinien zrobic po przyjezdzie, to wyszukac duzy market, takie markety czy centra handlowe znajduje sie bardzo latwo, bo Italiency umieszczaja znaki z Logo danego sklepu i pod spodem pisze w ktorej miejscowosci sie znajduje.

-Nie boimy sie bennet, Pam, Coop, Carrefur, nie unikamy tez ichniejszego Lidl-a, Spar-a, bo pomimo ze jest wszystko standardowe co w calej Europie, to maja tez duzo oryginalnych Wloskich produktow.

-Wchodzac do marketu zabieramy pod pache gazetke z offerta-mi, przegladajac i wyszukujac produkty walesamy sie po sklepie. Offerta-y we Wloszech sa prawdziwymi promocjami, nie tam pare groszy, ale prawdziwe obnizki. Uwazamy tylko na to, bo obnizaja tez bardzo drogie artykuly spozywcze np sery, a jednak mozna byloby taniej cos ze sredniej polki kupic... ale z tym nie ma problemu, bo na kazdej cenie przy produkcie podana jest cena w kilogramach i mozna spokojnie porownac.

-Do codziennego spozycia na miejscu wybieramy gotowe tz swieze makarony, tortelini, gnochi itp jakies zawsze znajda sie w offercie i sa porownywalnie w cenie jak suchy makaron... a nie mamy juz z nim klopotow campingowych, wystarczy do gara z goraca woda 3-5 minut, odcedzic (nie zapomniec wziasc cedzaka z domu!!!) do tego dokupic gotowe pesto, badz to w kartoniku, badz w sloiku... wymieszac z goracym makaronem, posypac parmesanem i ech... co bede duzo mowic, wyzera dla calej campingowej ferajny.

- Nie boimy sie kupowac owocow, warzyw, salat w marketach... sa na doskonalym poziomie (w tym przypadku unikac Lidl-a). Moj typ.. w wiekszosci marketow w lodowkach sa juz gotowe zestawy ze swiezych salat. Moze wychodzi to ciut drozej, ale kupujac wszystko zeby taki zestaw zrobic i tak polowe po czasie wywalimy bo bedzie tego za duzo.
Wsypac wszystko do miski, posolic, popieprzyc, wlac oliwy z oliwek, pokropic octem winnym, wymieszac i do makaronu czy czegos innego jak znalazl.

- Nie boimy sie kupowac pieczywa w marketach, ale tez w malych piekarniach. Ktos kto lubi biale pieczywo bedzie mial raj na ziemi... pieczywo sprzedawane jest na wage, obojetnie czy to bagietka, czy bulki i przewaznie wszedzie jest podobna cena za kilogram.

- Nie boimy sie kupowac wedlin w plasterkach juz zafoliowanych... jest to tak samo swieza "kielbasa" jak ta ktora lezy na ladzie w calosci. Wlosi maja bardzo ostre przepisy spozywcze i dlatego krojenie i foliowanie odbywa sie na bierzaco przy ladzie.

- Nie boimy sie kupowac wina w kartonikach (w Lidl-u sprawdzamy czy czasem nie jest to wino Hiszpanskie hihi), niekiedy jest nawet ciut drozsze niz tansze butelkowe... ale przewaznie maja taka zasade ze jest to wino stolowe z regionalnych winnic. Biale wino jest duma tamtych regionow i jak dla mnie robia najlepsze biale wina europejski... czerwone wole jednak Hiszpanskie.
Moj typ... jezeli ktos nie przepada za stolowym winem a takie preferuja do jedzenia, mozna zakupic Gasosse... jest to biala ala oranzada-cytrynowka (stoi przewaznie tam gdzie woda mineralna i jest w identycznych butelkach) i mieszac z winem pol na pol... ja sie tej mikstury nauczylam pic w Hiszpani i bez Gasossy nie siadam do obiadu hihi.
Jedynego wina jakiego nie kupujemy w kartoniku jest Lambrusco.. ktorym zapijam sie na smierc

Juz nie wiem o czym jeszcze pisac, ale pojedziecie zobaczycie... nie zapomnijcie o mozareli z pomidorami, mozareli wedzonej pycha, martadeli- ktora maja rewelacyjna, szynki gotowanej i suszonej, tunczyku z puszki do salatki... i wielu innych rzeczach ktorych nie jestem w stanie wymienic.

Co przywiezdz.. hmmm to kazdy chyba indywidualnie rozstrzyga. U mnie byla kawa na pierwszym miejscu tz espresso, jest nieporownywalnie tansze niz u nas Lavazza czy Segafredo a my pijamy tego sporo i tak mam zapas na caly nastepny rok.. aaaa wlasnie jak ktos pija normalna kawe z automatu to niech sobie wezmie ze soba bo w niektorych sklepach brak.
Oczywiscie oliwe z oliwek extra virgine, taka tez u nas trudno dostac, swiezy makaron, tortelini, mozarele, tunczyk, sery twarde w kawalkach, gasosse hihi
Co jeszcze.. buty !!! nie powiem ile par przywiozlam bo jest lub bedzie mi wstyd szkoda tylko ze jedziecie tak pozno i jest juz jesienna kolekcja, bo mozna bylo sie zaopatrzyc w buty na przyszle lato za pol darmo.
Jezeli ktos lubi "plastiki" gospodarstwa domowego, maja takie kolory, wzory ze oczoplasow mozna dostac... ja zaopatrzylam sie w wyprawke do Columbusa, ze starczy mi na 10 lat.

to chyba wszystko... a jeszcze praktyczny typ, wezcie cieple ciuchy na ranki. Wieczorem jest okej, bo przez dzien sie nagrzeje, ale noce sa bardzo chlodne szczegolnie jak snieg spadnie w gorach. Mielismy takie trzy noce ze bylo 7-9 stopni i ogrzewanie trzeba bylo wlaczyc.
W dzien jest przyjemnie 24-25 stopni ale odczuwalne w sloncu na wiecej.

ufff jak cos to pytac dalej
Użytkownik "Olek K" <alexk@optushome.com.au> napisał w wiadomości
news:b33jra$1tcl$1@tryton.plocman.pl...

Co Ty wlasciwie jesz?

Wszelkie rosliny jadalne plus mleko i jego przetwory plus miod.

A czy wsrod tych przetworow jest smietana?



Tak. Lubie kwasna 18%, slodka UHT, oraz bita tlusta, ale slodka

> A w jakiej formie sa te rosliny?

Od surowych owocow (gejpfruty, pomarancze, mandarynki, banany, jablka,
gruszki, winogrona) i warzyw typu papryka, ogorki, rzodkiewki, przez warzywa
lekko gotowane (np. brokul czy kalafior), ziemniaki i ryz (brazowy i bialy),
do dlugo gotowanych straczkowych. Plus wszelkie formy przetworzone: chleb
(codziennie, razowy i zwykly), pasty i pasztety ze straczkowych i warzyw
(wlasnej roboty jak i kupowane), przetwory owocowe (nie za duzo), soki
(duzo, ok. 2.5 litra tygodniowo), zupy, makarony, polprodukty sojowe typu
kostka czy krajanka (rzadko), cukru uzywamy tyle, ze kilogram kupujemy co
pol roku. To tyle, co przychodzi mi teraz do glowy.

> Czy mozesz cos wiecej napisac na temat menu: sniadania, obiady, kolacje?

Sniadanie wyglada roznie, w zaleznosci od dostepnego czasu i pory wstawania:
platki zbozowe z owocami (np. Frutina) na mleku albo np. 3 lub 4 kromki (dla
Poznaniakow: skibki) chleba z maslem (jak mi sie chce walczyc) lub z Rama,
do tego jakies sery (zolte, wedzone zolte i twarogowe, plesniowe, fety i
mozzarelle), twarozek (z rzodkiewka i szczypiorkiem np.) lub pasta plus
plastry pomidora czy ogorka konserwowego, rzadziej dzem (juz bez ogorka...).
Czasami jest to np. salatka warzywna (taka sloikowa, np. meksykanska).
Robimy tez od czasu do czasu (w mikrofalowce) pyszne zapiekanki z chleba,
sera, pomidorow i ogorkow konserwowych, wg tajnego holenderskiego przepisu
tescia Osobiscie lubie tez z rana zarzucic jakiegos owoca typu jablko lub
banan czy dwa

Obiady nie sa takie i tak czesto, jakbym chcial - oboje z zona konczymy
prace dosc pozno, w dodatku mieszkamy (mam nadzieje, ze ostatnie kilka
miesiecy) w hotelu asystenta, gdzie kuchnia jest wspolna na cale pietro (~50
osob). Nie nastraja to zbytnio do gotowania, ale jakies 5 obiadow tygodniowo
sie pojawia - wspomagamy sie pizza na telefon Jesli ugotujemy zupe (np.
francuska z porow lub warzywna z pomidorami, kukurydza i papryka), to jest
to jedyne danie obiadowe, dodatkowo na dwa kolejne dni. Czasami smaze
nalesniki, ktore zjadamy np ze slodkim twarozkiem homogenizowanym, dzemem
lub ciemnym slodkim syropem (trzcinowym? nie mam pojecia, to jakis
holenderski specjal). Z rzeczy blyskawicznych dosc czesto gotujemy np. ryz i
soczewice, do tego jaka surowka wielowarzywna. Wykorzystujemy sporo
przetworow w sloikach, np. sosy Dolmio, leczo pieczarkowe - doskonale nadaja
sie do makaronow (naszym ulubionym jest grube spaghetti z dziurka w srodku,
nie mam pojecia jak sie fachowo nazywa) wraz z obsmazona i przyprawiona
sosem sojowym kostka sojowa. Wstyd sie przyznac, ale czasem uzywamy nawet
sosow w proszku (jakies fixy Knorra np.). Zona przepada za ziemniakami,
czasem nawet je obsmazam na patelni po lekkim obgotowaniu, do tego brokuly i
sos serowy albo np. obgotowany leciutko i pozniej obsmazony w sezamie
kalafior. Jak mamy ochote na slodki obiad, to robie kasze kuskus z
rodzynkami i platkami migdalowymi. Z rzadka porywam sie na warzywa po
chinsku (masa precyzyjnej roboty nozem): marchew, seler, pietruszka i por,
wszystko pokrojone w dlugie i cieniutkie zapalki, smazone na woku w
odrobinie oliwy z sosem sojowym i imbirem, do tego bialy ryz. Calkiem
niedawno zrobilismy sobie do ziemniakow pieczarki w sosie wlasnym na maselku
i z cebulka, wg przepisu mojej tesciowej

Kolacji zazwyczaj nie jadamy.

> Czy zadnych tluszczy? (poza tymi z mleka)

Dlaczego? Smaruje chleb, dodaje oliwe do kazdego smazenia i do zup. Lubie
podjadac pestki (dynia, slonecznik, sezam i prazone siemie lniane) oraz
orzechy. Mleko kupuje 3.2 lub 3.5 %.

No rzeczywiscie, bez jajek nie ma optymalnych. Ile kalorii przyjmujesz
srednio?



Pare lat temu szacowalem sobie dla zabawy. Wyszlo jakies 1600 do 2000 na
dobe.

> Jaki byl Twoj powod zostania vege?

Etyka, wspolczucie, zachwyt swiatem.

> Ile lat nim jestes?

Latem minie 11.

Uff, mam nadzieje ze to juz koniec przesluchania

Pozdro,
Cooler

..

>