| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: przepis na quot rybe
|
| Szukaj:Słowo(a): przepis na quot rybe |
Dopóki to jest ich sprawa, to mi to ryba, ale jak walą we mnie to przestaje mi tobyć ryba.[/quote] No niestety ale tak jest w tym kraju że żyje tu nad wyraz duży odsetek idiotów na których ciężko wpłynąć w jakikolwiek sposób dlatego też lepiej jest ich unikać. Sądzę że większe zagrożenie sprawisz sam w sobie nie zjeżdżając jakiemuś ścigantowi który siądzie ci na tylny zderzak i będzie poganiał zwiększając ryzyko wypadku. |
naprawde? glowa naprawde nie sluzy tylko do noszenia pieknych dodatkow:)
Dla mnie tez i jeszcze raz dziekuje za przepis na kurczaczka smacznego na pewno bede wyprobowywac. Dam znac jak mi wyszedl. Ja sie tylko czepialam, bo znam swietnie Indonezje i lubie - ot takie osobiste slabosci. posting.php?mode=quote&f=10&p=87393 tak popelnilem wielka zbrobnie przkrecajac nazwisko pana Al'a za co go przepraszam |
adam sulewski napisał(a): [quote]generalnie w praktyce po prostu wyrzucam tonace resztki, jak obierki od ziemniakow, zepsute warzywa, owoce itp jezeli jest sie na otwarym morzu i smietnik nie bedzie w ciagu parenastu godzin to po prostu ide na latwizne. byc moze jest to jakies naruszenie prawa i po prostu lenistwo. mysle jednak ze wiekszosc tak robi i nie ma co sie za bardzo czepiac...ryby musza w koncu cos jesc...i gdzie sie schowac : ) tak naprawde to te obierki na ladzie tez sa skladowane na smietnisku, podobnie jak niestety i czesto szklo, ktore moim zdaniem na jachcie stwarza zagrozenie a w morzu wraca do pierwotnego stanu...juz po 10 000 lat. ; ) nie wyrzucam odpadow w bliskosci brzegu ani np w chorwacji czy grecji, gdzie sie plywa miedzy wyspami. na pelnym morzu nie mam jednak specjalnych skrupulow. [/quote] Dobrze, tyle że piszesz "poradnik", a nie własne zwierzenia- ja przynajmniej odniosłem wrażenie, że chciałbyś, aby tekst stał się poradnikiem. Więc może wypadałoby włożyć w to trochę staranności? W cytowanym fragmencie pomyliłeś odległości (ale jako, że zawyżyłeś, to nie nie jest jakiś wielki grzech). Niestety namawiasz również swoich załogantów do łamania przepisów międzynarodowych, bo nie wspominasz nic o Obszarach Specjalnych, po których (jak sie domyślam) pływasz. No i poza wszystkim, przyznajesz się publicznie do łamania przepisów, co w sumie nie jest tyle groźne, co plamiące godność i niewygodne w przyszłych kontaktach z niektórymi osobami- Zieloni cie dopadną! -- Marek Witbrot www.ecdis.pl |
Dnia 03-04-2007 o 23:30:02 Mariusz Główka <szaman31.SKASUJ@gazeta.pl> napisał(a): [quote]A w porcie takim jak np. za przeproszeniem Mikołajki, gdzie takowe słupy widziałem, to staje na krótko po to aby: 1. Zrobić zakupy. 2. Zjeść rybę, jezeli jest to pora obiadu. [/quote] Fuj... [quote]3. Położyć maszt przed mostem. [/quote] I jeszcze Cię nikt nie op...? W "mikołajkach" w "porcie" nie wolno kłaść masztu. Mało, nie wolno wpływać z masztem złożonym. Gupek jakiś to wymyślił, ale tak jest i już... I czepia się jakiś kretyn, i wymyśla niestworzone przepisy. Nie Nie Nie ! Mikołajki precz! Najmniej przyjazny port na Mazurach! [quote]W tym czasie cięzko się naładowac. [/quote] No... zależy.... -- Pozdrawiam T.J.C |
Grzegorz Doliński <gr4nd0_NIE_CIERPIE_SPAMU_@o2.pl> napisał(a): [quote]Łodka o mocy silnika 20kW nie może być zarejestrowana jako wędkarska, Jak twoja wypowiedź ma się do "Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie". Dokładnie mam na myśli art 17.1: Sprzęt pływający służzcy do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem pływającym", z _wyjatkiem_ statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie odrębnych przepisów ..." A także "Ustawy o Żegludze Sródlądowej": 3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do statku używanego do połowu ryb bez napędu mechanicznego o iloczynie długości i szerokości nieprzekraczajacym 20 m2 lub o napędzie mechanicznym o mocy do 20 kW. Sprawy rejestracji tych statków reguluja odrębne przepisy. Rozumiałbyś to tak, że łowić można z każdej łódki, byleby byla[/quote] zarejestrowana gdziekolwiek, przy czym dla łódek nie przekraczającysch 20mkw "po pokładzie" i mocy silnika 20kW istnieje specjalna, uproszczona procedura rejestracji w Starostwach, która zwalnia je z obowiazku rejestracji gdzie indziej? Czyżby oznaczało to że ciała dała Straż Rybacka, karząc mandatem żeglarza za łowienie (a właściwie tylko za pozostawienie wędki na deku) z łódki zarejestrowanej tylko w PZŻ/OZŻ? Pozdrawiam Tomek -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Jerzy Makieła <jurmak@post.pl> napisał(a): [quote]Jaromir podesłał parę fotek... Wg. Polskiego Związku Żeglarskiego jest to jacht. Ciekawe czyje podpisy są na jego "papierach"? http://galeria.makiela.pl/album113 [/quote] A co UM-owi do tego? Ktos poprostu zarejestrowal jacht w PZZ i w ramach dzialalnosci gospodarczej wyczarterowal go komus kto akurat zamiast tluc mile/godziny po Baltyku woli ryby i piwo. A moze i sam wlasciciel tak woli. Nie wolno mu? Czy jak mam jacht to nic tylko plywac nim musze? Jedyne zastrzezenie jakie tu mozna miec to ze w chwili obecnej ow jacht malo przypomina zaglowy wiec na dobra sprawe to inny monopolista a nie PZZ powinien go rejestrowac. No chyba, ze jest to galera wioslowa a nie jacht motorowy :) W kazdym razie tak dlugo jak ten jacht nie narusza przepisow portowych to UM-om nic do niego. Krzysztof Wroblewski -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Sami popatrzcie co Krzysztof Wroblewski napisał(a): [quote]Jerzy Makieła <jurmak@post.pl> napisał(a): Jaromir podesłał parę fotek... Wg. Polskiego Związku Żeglarskiego jest to jacht. Ciekawe czyje podpisy są na jego "papierach"? http://galeria.makiela.pl/album113 A co UM-owi do tego? Ktos poprostu zarejestrowal jacht w PZZ i w ramach dzialalnosci gospodarczej wyczarterowal go komus kto akurat zamiast tluc mile/godziny po Baltyku woli ryby i piwo. A moze i sam wlasciciel tak woli. Nie wolno mu? Czy jak mam jacht to nic tylko plywac nim musze? Jedyne zastrzezenie jakie tu mozna miec to ze w chwili obecnej ow jacht malo przypomina zaglowy wiec na dobra sprawe to inny monopolista a nie PZZ powinien go rejestrowac. No chyba, ze jest to galera wioslowa a nie jacht motorowy :) W kazdym razie tak dlugo jak ten jacht nie narusza przepisow portowych to UM-om nic do niego. Powiadasz, że pływająca smażalnia służy do uprawiania sportu i[/quote] rekreacji? Bo tylko taką jednostkę może zarejestrować PZŻ, sprawdź z Kodeksie Morskim... A może to celowe wprowadzanie organu w błąd, na przykład oczywiście tylko? Eeeech -- Jaromir Rowiński http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/grupowic/grupowic.htm#129 |
Użytkownik "Krzysztof Wroblewski" <nmr@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:etsg9a$5a0$1@inews.gazeta.pl... [quote]Facet wykorzystal luke w przepisach i dobrze. Ilus ludzi zje rybe, napije sie piwa i bedzie zadowolonych z zycia. I TAK TRZYMAC! [/quote] Tak czytać ;-) Art. 3. § 1. Kodeks morski stosuje się do morskich statków handlowych. § 2. Morskim statkiem handlowym jest statek przeznaczony lub używany do prowadzenia działalności gospodarczej, .... -- Czołem Waszmościom Jacej Woźniak "W myśl tej zasady należy udzielić satysfakcji honorowej wieśniakowi, który jest posłem na sejm." art. 5 POLSKI KODEKS HONOROWY |
Bogdan Łojowski napisał(a): [quote]Marek, przeczytaj jeszcze raz o co wnosisz na bazie tego przykładu. 1. Zdejmujemy całe oznakowanie nawigacyjne i gasimy wszystkie światła [/quote] I kto to mówi?! Nie zrozumiałeś przesłania? Niemożliwe. Kierowcy bez nakazów i zakazów nie zaczęli nagle przypominać lemingów - żeglarze bez KB, WWR i kilku innych nakazowych kwitoinstrukcji też nie popełnią zbiorowego samobójstwa. W Drechten nie przestały obowiązywać przepisy drogowe a jedynie co się stało, to to, że 'władcy' zrezygnowali z możliwości serwowania 'poddanym' dodatkowych nakazów/zakazów. Jeżeli UM zrezygnowałyby w analogiczny sposób ze swoich pomysłów dotyczących ograniczeń, przestałyby serwować 'swoim poddanym - przyjemniaczkom' gotowe nakazowo-zakazowe rady, to przyjemniaczki IMHO też wykazaliby się (podobnie jak holenderscy kierowcy) myśleniem. [quote]Mnie tam osobiście wsio ryba i tak .... znajdę sobie temat do zrzędzenia :-)))[/quote] -- Pozdrawiam Marek Grzywa |
Użytkownik "Tomek Janiszewski" <tomjani@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:evldg8$19b$1@inews.gazeta.pl... [quote]Paweł Sakowski <pawel@sakowski.pl> napisał(a): Ani słowa o obowiązku posiadania wioseł na pokładzie. Są za to w przepisach prawa miejscowego obowiązujących na... tak, tak, tym straszliwym Zegrzu. Dotyczy łodzi używanych do połowu ryb: http://www.siz.org.pl/urm/z30072004.html § 5. Szlak żeglowny. /.../ 9. Podczas połowu ryb z łodzi powinny być zachowane następujące warunki: 1) osoby przebywające na łodzi powinny być wyposażone w ratunkowe środki zabezpieczenia osobistego: kamizelki ratunkowe; 2) łódź musi być wyposażona w: wiosło (wiosła), kotwicę z linką, czerpak do wody, i latarkę, a łódź wyposażona w silnik spalinowy dodatkowo w gaśnicę. Ja jednak tym się nie przejmuję. Mam 2 pagaje, i nawet nierzadko ich używam.[/quote] Ale to "podczas połowu". W innych przypadkach - np. droga na łowisko, lub też wykorzystanie łódki w innym celu niż wędkowanie - wiosła IMO nie są wymagane. -- pozdrawiam Tomek "Apacz" Łangowski |
Paweł Sakowski <pawel@sakowski.pl> napisał(a): [quote]Ani słowa o obowiązku posiadania wioseł na pokładzie. [/quote] Są za to w przepisach prawa miejscowego obowiązujących na... tak, tak, tym straszliwym Zegrzu. Dotyczy łodzi używanych do połowu ryb: http://www.siz.org.pl/urm/z30072004.html § 5. Szlak żeglowny. /.../ 9. Podczas połowu ryb z łodzi powinny być zachowane następujące warunki: 1) osoby przebywające na łodzi powinny być wyposażone w ratunkowe środki zabezpieczenia osobistego: kamizelki ratunkowe; 2) łódź musi być wyposażona w: wiosło (wiosła), kotwicę z linką, czerpak do wody, i latarkę, a łódź wyposażona w silnik spalinowy dodatkowo w gaśnicę. Ja jednak tym się nie przejmuję. Mam 2 pagaje, i nawet nierzadko ich używam. Pozdrawiam Tomek Janiszewski -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
<sebastian.sanczo.szczesny@neostrada.pl> napisał(a): [quote] Pisałem o rejestracji jakiś czas temu.Od dziś jestem szczęśliwym posiadaczem rejestracji na trawler (Tango 730) [/quote] Gratuluję honorowej postawy - ale jak wynika z danych Tanga 730S (7,30m X 2,8m =20,44mkw wykracza ono minimalnie poza limit 20mkw, przewidziany dla łodzi do amatorskiego połowu ryb, do których nie stosuje się przepisu o rejestracji na ogólnych zasadach? Oby jakiś skrupulatny kontroler się nie przyczepił :-( Uchwalenie nowelizacji o która idzie obecnie gra rozwiązałoby sprawę z miejsca - bezrejestracyjny limit wynióśłby 7,5m. [quote]Od znajomego okazji rejestracji dostałem zestaw wędkarski. [/quote] Tiaaa, żeby to jeszcze wędkarze wywojowali sobie zniesienie zakazu używania podrywki 1 X 1m... Pozdrawiam Tomek Janiszewski -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Tomek Janiszewski napisał(a): [quote]sebastian.sanczo.szczesny@neostrada.pl> napisał(a): Pisałem o rejestracji jakiś czas temu.Od dziś jestem szczęśliwym posiadaczem rejestracji na trawler (Tango 730) Gratuluję honorowej postawy - ale jak wynika z danych Tanga 730S (7,30m X 2,8m =20,44mkw wykracza ono minimalnie poza limit 20mkw, przewidziany dla łodzi do amatorskiego połowu ryb, do których nie stosuje się przepisu o rejestracji na ogólnych zasadach? Oby jakiś skrupulatny kontroler się nie przyczepił :-( Uchwalenie nowelizacji o która idzie obecnie gra rozwiązałoby sprawę z miejsca - bezrejestracyjny limit wynióśłby 7,5m. [/quote] Nie wykracza. Powierzchni nie możesz licyć biorąc najszersze i najdłuzsze miejsce. Musisz zliczać częściówki. Łapie sie :)) Radwan |
Radwan napisał(a): [quote]Nie wykracza. Powierzchni nie możesz licyć biorąc najszersze i najdłuzsze miejsce. Musisz zliczać częściówki. Łapie sie :)) Czy ty piszesz o tym samym przepisie:[/quote] "Art. 18.2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do statku używanego do połowu ryb bez napędu mechanicznego o iloczynie długości i szerokości nieprzekraczającym 20 m2 lub o napędzie mechanicznym o mocy do 20 kW. Sprawy rejestracji tych statków regulują odrębne przepisy." Pozdrawiam Grzegorz |
Dnia Thu, 12 Apr 2007 08:53:47 +0000 (UTC), Tomek Janiszewski napisał(a): [quote]"Art. 18. 1. Statek polski podlega obowiązkowi wpisu do rejestru administracyjnego polskich statków żeglugi śródlądowej, zwanego dalej "rejestrem", z zastrzeżeniem ust. 2-5. /.../ 3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do statku używanego do połowu ryb bez napędu mechanicznego o iloczynie długości i szerokości nieprzekraczającym 20 m2 lub o napędzie mechanicznym o mocy do 20 kW. Sprawy rejestracji tych statków regulują odrębne przepisy." A zatem Ustawa nie zabrania rejestrowania statku o iloczynie długości i szerokości przekraczającym 20 m2 o napędzie mechanicznym o mocy powzej 20 kW do połowu ryb, jednak taka rejstracja nie zwalnia użytkownika od obowiązku innej, właściwej dla danego statku rejestracji. Kocur posiadał takową rejestrację, ważną w chwili rejestrowania jachtu do połowu ryb (do czego służyły zresztą pierwowzory "Burego Kocura" ;-) ), zatem ani on, ani urzędnik dokunujący rejestracji przestępstwa nie popełnili. Podejrzewam zresztą że z powyższej przyczyny dowód rejestracjyjny "Burego Kocura" [/quote] Tomku, przemnóż długośc i szerokość Burego Kocura. -- pozdrawiam - Wojtek Bartoszyński ********************************************************* *Gdyby wszyscy byli bogaci, nikt nie chciałby wiosłować.* **********************************(przysłowie norweskie)* |
[quote]Która ładniejsza? [/quote] Obie łódki ładne, to ten sam jacht tylko z innymi numerami rejestracyjnymi. Odkrywcze, prawda ? Ten wieloznakowy numer chyba jest związany z inną dziedziną rekreacji niż żeglarstwo. Ciekawe co na takie wykorzystywanie rejestracji przecnaczonej dla jednostek do połowu ryb powiedzą wędkarze? Ten sposób omijania przepisów podobnie jak ucieczka pod obcą banderę jest popierany przez grupę nieformalną działającą na pl.rec. zeglarstwo. Twój wybór. Pozdrawiam Wojtek |
WOMAX napisał(a): [quote]Użytkownik "Michał Grodecki" <mgrode@usk.pk.edu.pl.wytnij.to> napisał w wiadomości news:e71a4$46406a7b$53905c0a$26086@news.chello.pl... Dnia 2007-05-08 13:58, Użytkownik WOMAX napisał: Wszystkich zwolenników utrzymania obowiązkowych przeglądów, rejestracji i monopolu PZŻ, proszę o wpisywanie się w tym wątku. Jestem za obowiązkową rejestracją jachtów. Koszty rejestracji mogą być symboliczne i jednorazowe czego dowodem jest rejestracja jednostek do połowu ryb. Jestem za obowiązkiem posiadania dokumentu potwierdzającego podstawowe umiejętności żeglarskie. Pozdrawiam Wojtek Zachwatowicz I z tym w pełni się zgadzam, jednocześnie uznając obowiązkowe przeglądy i szkolenia oraz monopol PZŻ za niepotrzebne (a często wręcz szkodliwe). -- Michał Grodecki Cieszę się, że jest nas podobnie myślących coraz więcej. [/quote] No to ja do nich nie należę. Jestem za całkowitym zniesieniem wszelkich ograniczeń w żeglowaniu, poza tymi, które wynikają z przepisów międzynarodowych. |
Użytkownik <drac@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:1170920390.525428.107330@a34g2000cwb.googlegroups.com... [quote]Dzięki za odpowiedzi Nie miałem pojęcia ze z takim przerejstrowaniem tyle problemów, czytałem że niby w zeszłym roku weszły nowe przepisy, ale żeby cały czas nie wiadomo było o co chodzi. W sprawie jachtu to kupiłem sasankę 620 także mały jacht śródlądowy i teraz go odremontowałem i dlatego chciałem zmienić nazwę. Najprawdopodobniej numery rejestracyjne sobie zostawie tylko nazwę zmienię :) Muszę przerejstrować bo ubezpieczyć jacht może tylko właściciel, który jest wymieniony w dowodzie rejestracyjnym. [/quote] To zarejestruj w swoim starostwie jako "łódź do amatorskiego połowu ryb" i będziesz mieć spokój na wieki. -- Pozdrawiam Jacek http://www.9marca.prv.pl/ |
On 8 Lut, 09:15, "Jacek Woźniak" <jacekwozn...@onet.pl> wrote: [quote]Użytkownik <d...@gazeta.pl> napisał w wiadomościnews:1170920390.525428.107330@a34g2000cwb.googlegroups.com... Dzięki za odpowiedzi Nie miałem pojęcia ze z takim przerejstrowaniem tyle problemów, czytałem że niby w zeszłym roku weszły nowe przepisy, ale żeby cały czas nie wiadomo było o co chodzi. W sprawie jachtu to kupiłem sasankę 620 także mały jacht śródlądowy i teraz go odremontowałem i dlatego chciałem zmienić nazwę. Najprawdopodobniej numery rejestracyjne sobie zostawie tylko nazwę zmienię :) Muszę przerejstrować bo ubezpieczyć jacht może tylko właściciel, który jest wymieniony w dowodzie rejestracyjnym. To zarejestruj w swoim starostwie jako "łódź do amatorskiego połowu ryb" i będziesz mieć spokój na wieki. -- Pozdrawiam Jacekhttp://www.9marca.prv.pl/ [/quote] To można tak zrobić??? I nie będzie wtedy żadnych problemów? |
[quote]Ot, dziura taka. [/quote] I to jest konkretna odpowiedz i rzeczowe wyjaśnienie. Bardziej odpowiada mi zarejestrowanie śródlądowej łódki jako "jachtu morskiego" niż jako jednostki do "połowu ryb". [quote]Kogoś chętnie nastawionego wprost nazwałbym zboczeńcem. [/quote] A nie legalistą... Wracając do tematu. Zorientuję się jakie warunki trzeba spełnić aby zarejestrować łódkę na POL i jeśli to będzie możliwe dokonam stosownej rejestracji. A swoją drogą to wspaniałe przepisy powstają w naszym pięknym kraju. Pozdrawiam Wojtek |
On Thu, 8 Feb 2007, WOMAX wrote: [quote]Ot, dziura taka. I to jest konkretna odpowiedz i rzeczowe wyjaśnienie. Bardziej odpowiada mi zarejestrowanie śródlądowej łódki jako "jachtu morskiego" niż jako jednostki do "połowu ryb". [/quote] "Kutry rybackie" są rejestrowane dość masowo, a to z papierami morskimi - to taka dywagacja. Nie wiem, na ile skuteczna. [quote]Kogoś chętnie nastawionego wprost nazwałbym zboczeńcem. A nie legalistą... [/quote] Nie. Legalista to co innego. [quote]Wracając do tematu. Zorientuję się jakie warunki trzeba spełnić aby zarejestrować łódkę na POL i jeśli to będzie możliwe dokonam stosownej rejestracji. [/quote] Umowa kupna/sprzedaży lub faktura, dokument (choćby wydruk z WWW albo ksero z katalogu Saleckiego) z wymiarami jachtu lub świadectwo od inspektora - wszystko. W przypadku jachtu importowanego zaświadczenie z USu, że nie musisz płacić VATu (ot, takie kretyństwo, ale wymagają). [quote]A swoją drogą to wspaniałe przepisy powstają w naszym pięknym kraju. [/quote] Przez te przepisy jest on mniej piękny, niż mógłby być. -- ***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: * "Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl ************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl * |
[quote]A czemy Ty nie przyjechałes na Zebranie Walne reaktywowanego SAJ-u ??? [/quote] To proste i już o tym pisałem, nigdy nie byłem nie jestem i nie będę "działaczem". Po prostu chcę zgodnie z przepisami zarejestrować łódkę która jest moją własnością. Nie wszyscy muszą być zarejestrowani oznakowani i przypisani do określonej grupy formalnej. Żeglarstwo to wolność a ja staram się być wolnym człowiekiem. [quote]I Ciebie także zapraszamy do współpracy - dołącz do nas chociażby na SIZ-ie. Na SIZ jestem zapisany i pewnie przyjdę. Jeśli będziesz miał ochotę to[/quote] porozmawiamy. Nie zamierzam zapisywać się do żadnych organizacji, ale za zaproszenie dziękuję. [quote]Bo inaczej to przypomina mi to takie stare, dobre :Weźmy sie towarzysze i zróbcie". Z uporem powtarzam, że nie jestem działaczem a więc "róbta co chceta" aby[/quote] tylko było normalnie. Aby można było zarejestrować łódkę zgodnie z prawem. Zbyt szanuję moją łódz aby miała występować jako jednostka do połowu ryb. Jednocześnie oświadczam, że bardzo wysoko cenę pracę rybaków. [quote]"PZŹ musi odejść" Tylko PZŻ ?[/quote] Pozdrowienia Wojtek |
->> mazury.info.pl <<- napisał(a): [quote]Poza tym zawsze mozesz pobierac oplate za wynajecie lodzi ze sternikiem - wowczas jako sternik motorowki potrzebujesz jedynie patent sternika motorowodnego (sam ryb nie lowisz). Jezeli bedziecie lowic ryby - lodka musi byc zarejestrowana jako wedkarska, czlonkowie zalogi musza posiadac karte wedkarska i/lub zezwolenie na polow (do kupienia u dzierzawcy jeziora). Wydawało mi się Zbyszku, że w tym gronie mamy jasność, że w ogólnym[/quote] przypadku amatorski połów ryb nie jest sportem. Patenty PZMiNW uprawniają do prowadzenia statków używanych wyłącznie do sportu lub rekreacji, czyli do tych form aktywności, które są objęte ustawą o kulturze fizycznej. Kwalifikacje załogi statku w żegludze śródlądowej wynikają z art. 37 Ustawy o Żegludze Śródlądowej. W odróżnieniu od rejestru statków (gdzie mamy podział na sportowe, rybackie i pozostałe), uprawnienia dzielimy tylko na sportowe i pozostałe. Jeden przepis jest jasny, załogi małych statków używanych do amatorskiego połowu ryb są zwolnione z posiadania książeczek żeglarskich (nie mylić z książeczką żeglarską PZŻ). Natomiast nigdzie wprost nie napisano, że nie muszą posiadać stosownych uprawnień. Ja dla mnie to oczywista bzdura. Bo z jednej strony amatorski połów, a z drugiej kwalifikacje zawodowe. Grzegorz |
On Mon, 29 Jan 2007 23:42:24 +0100, Grzegorz Doliński <gr4nd0@_NIE_CIERPIE_SPAMU_o2.pl> wrote: [quote]Jeden przepis jest jasny, załogi małych statków używanych do amatorskiego połowu ryb są zwolnione z posiadania książeczek żeglarskich (nie mylić z książeczką żeglarską PZŻ). Natomiast nigdzie wprost nie napisano, że nie muszą posiadać stosownych uprawnień. Ja dla mnie to oczywista bzdura. Bo z jednej strony amatorski połów, a z drugiej kwalifikacje zawodowe. [/quote] Czyli w TYM_KONKRETNYM_PRZYPADKU dla swietego spokoju warto sobie wyrobic patent sternika motorowodnego, ktory nie musi sluzyc tylko do plywania na ryby. Kurs i egzaminy jest prosty, a w przypadku (odpukac) jakiegos nieszczescia czlowiek jest kryty. Jezeli gosc ma gospodarstwo agroturystyczne i lodke z 20-konnym silnikiem, to moze takze wozic rodziny na pikniki (nie tylko na ryby) albo samemu plywac z rodzinka po jeziorach. Nie jestem zwolennikiem obowiazkowych patentow ale dopuki sa - warto je miec. Pozdrawiam Zbigniew Jatkowski http://mazury.info.pl |
Użytkownik "panta_rei" <jak_jakas@chce-to.znajdzie> napisał w wiadomości news:slrnf28p0s.lmh.jak_jakas@chce-to.znajdzie... [quote]No nie ma zmiłój ;) żeby łowić z jachtu *musi* on być zarejestrowany w starostwie jako wędkarski... Dotyczy oczywiście śródlądzia. [/quote] Tu zgoda. Faktycznie zawsze musi być zarejestrowany..... Jedyne co wyszukałemto: z Rozporzadzenia DU 138-1559 /2001 § 17. 1. Sprzęt pływający służący do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem pływającym", z wyjątkiem statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie odrębnych przepisów, znakuje się w sposób trwały i widoczny numerami rejestracyjnymi umieszczonymi na zewnętrznych płaszczyznach obu burt; litery i cyfry numeru rejestracyjnego powinny mieć nie mniej niż 10 cm wysokości i 1 cm grubości. NAleży domniemywać, że jak ktoś juz zarejestrował i oznakował na podstawie odrebnych przepisów (w PZZ?) to nie musi oznakowywać wedkarsko? Pomijam tu sens podwojnej rejestracji... wystarczy w starostwie skoro i tak musze to zrobić wożąc wedkę..... i wrzucając coś do wody... Pozdrowienia Michał Grodoń |
panta_rei napisał(a): [quote]Świadomie, albo i nie Grzegorz Doliński napisał(a): No nie ma zmiłój ;) żeby łowić z jachtu *musi* on być zarejestrowany w starostwie jako wędkarski... Dotyczy oczywiście śródlądzia. Nie ma tak łatwo. Przeczytaj kolejny artykuł. Przepis art. 20 jest ogólny szczegóły ustali minister i teraz przydałby się ekspert od prawa konstytucyjnego. :( Możesz zacytować? Nie widzę tam nic co by sprawę komplikowało ;) Nie wiem jak się ma praktyka ustawodawcza w sytuacji gdy minister[/quote] otrzymał delegację do określenia przepisu szczegółowego, a ten wydał "Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie". Potrzebny jest ktoś kto rozstrzygnie wątpliwości wynikające z: - art. 18.2 ustawy o żegludze śródlądowej, - art. 20 ustawy o rybactwie śródlądowym, - par. 17.1 rozporządzenia Min.RiRW w sprawie połowu ryb ... Bo jak zebrać razem do "qpy" to laik może się pogubić. Grzegorz |
Świadomie, albo i nie MichałG napisał(a): [quote]Tu zgoda. Faktycznie zawsze musi być zarejestrowany..... Jedyne co wyszukałemto: z Rozporzadzenia DU 138-1559 /2001 § 17. 1. Sprzęt pływający służący do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem pływającym", z wyjątkiem statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie odrębnych przepisów, znakuje się w sposób trwały i widoczny numerami [/quote] Co akurat stoi w sprzeczności z ustawą, która w ogóle nie wspomina o innych rejestracjach ;) [quote]NAleży domniemywać, że jak ktoś juz zarejestrował i oznakował na podstawie odrebnych przepisów (w PZZ?) to nie musi oznakowywać wedkarsko? Pomijam tu sens podwojnej rejestracji... wystarczy w starostwie skoro i tak musze to zrobić wożąc wedkę..... i wrzucając coś do wody... [/quote] Musi, bo ustawa mówi: 2.Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. 3.Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Rozporządzenie nie może tego zmieniać ;) Koniec i kropka! Pozdrawiam. -- Sławomir Frąc- Braniewo LRU #271189 *Polska Grupa Freesco* http://foto.sztrandek.int.pl jid:panta_rei(at)jabber.org Wasz Windows tego nie potrafi...:P ********** Sygnaturka na licencji GNU GPL wersja 2 ************* |
"MichałG" <grodmich@wp.pl napisał [quote] NAleży domniemywać, że jak ktoś juz zarejestrował i oznakował na podstawie odrebnych przepisów (w PZZ?) to nie musi oznakowywać wedkarsko? Pomijam tu sens podwojnej rejestracji... wystarczy w starostwie skoro i tak musze to zrobić wożąc wedkę..... i wrzucając coś do wody... [/quote] Już dość dawno temu była w "Żaglach" krótka notatka której sens mniej więcej przypomnę z pamięci. "Nie trzeba podwójnych numerów" taki był chyba tytuł. I dalej: dzięki naszej interwencji (myślę, że redakcji "Żagli" a nie PZŻ) wyjaśniliśmy, że żeglarz który jednocześnie wędkuje nie musi na burcie swojego jachtu umieszczć drugich numerów rejestracyjnych sprzętu do połowu ryb. Ponieważ widoczne numerey rejestracyjne identyfikują właściciela jachtu i dzięki nim można dojść do tego kto z niego wędkował w razie podejrzenia o nieprzestrzeganie przepisów związanych z uprawianiem wędkarstwa... itp. Ale w niektórych rejonach kraju straż rybacka szła w zaparte i tego wcale nie brała pod uwagę. Pozdrawiam Marian Janaś -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl |
Mam za to do Was pytanie odnośnie ryb. W tym temacie jestem absolutne zero. Mam wrażenie, że w związku z ptasią grypą za chwilę przestaniemy jeść drób. Nie jem już wołowiny, wieprzowinę rzadko, bo za tłusta, jak teraz odejdzie drób, to już tylko ryby pozostaną. Macie jakieś fajne i proste przepisy?[/quote] Lubie jeść ale nie lubię się przy tym narobić, więc wynalazłam swój sposób na mięsa i ryby: sypię co mi wejdzie pod rękę (a ryby szczególnie lubię z natką piertruszki) albo dokładam kawałek papryki, marcheki, grzybka etc, zawijam szczelnie w folię i piekę w piekarniku max pół godziny. Super bo można uzyskać dowolny smak ! do tego surówka i ja mam obiad gotowy! |
... wręcz przeciwnie , "prawie" każda ryba nadaje się do smażenia, gotowania, pieczenia, wędzenia, itd, ... ... napisałem: "z mrożonych filetów niewiadomo jakich zdecydował bym (czyli ja bym się zdecydował) na rybę po grecku" poprostu, ... jeżeli nie wiem co to za gatunek stosuję znany mnie "bezpieczny" przepis ... quote: A np filet mrożony z soli?, ... Usmażył bym go na olivie z oliwek zmieszanej w proporcji 1:1 z masełkiem, (oczywiście po uprzednim jego odmrożeniu) i przyprawił solą, świeżo mielonym wielo-kolorowym pieprzem oraz sokiem z cytryny życząc smacznego serdecznie pozdrawiam |
Jacek, właśnie od tego są treningi aby stwierdzić gdzie ryba się znajduje. A i języka warto zaciągnąć od miejscowych....Przykład MP (kobiety) - Wisła Gdańsk. Woda podniosła się z dnia na dzień 1m. Kto zapytał miejscowych połowił.[/quot Ja znam te słynne skoki ubiegłorocznych MP w Gdańsku Piotrek Piotrowicz ubiegłoroczny w-ce mistrz Polski z Gorzowa poradził sobie tylko faktycznie dzięki tygodniowemu treningowi .Praktycznie szybciej wyciągnął wnioski od innych relację miałem telefoniczną na żywo z każdego dnia.Ale nie o tym temat -rychu chce przepis na wodę stojącą ,ja raczej kanał albo rzeka i to jest to co lubię .Napiszcie mu coś super nich wygra chłopak w końcu od nas z forum |
[quote="MARS"]Ad jager Czytałeś choć to rozporządzenie którym się podpierasz sugerując nakaz utylizacji patrochów? Choć kilka pierwszych linijek? "Rozporządzenie (WE) nr 1774/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 października 2002 r. ustanawiające przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi" ROZDZIAŁ I PRZEPISY OGÓLNE Artykuł 1 Zakres 2. Niniejsze rozporządzenie nie ma zastosowania do: c) całych tusz lub części zjednak tegot dzikich, które nie są podejrzane o zarażenie się chorobami przenoszonymi na ludzi lub zwierzęta, z wyjątkiem ryb złowionych do celów handlowych oraz tusz lub ich części dzikiej zwierzyny używanej do wytwarzania trofeów myśliwskich; Artykuł 2 Definicje zwierzę dzikie : każde zwierzę nie trzymane przez człowieka;[/quote] W zakresie jednak tego rozporządzenia i szczegółowego postępowania z odpadami zwierzęcymi odsyłam do bardzo szczegółowego art Marka Radzikowskiego w nr Łowca Polskiego 10 2006 W prostym przekazie wygląda to tak,czym innym jest np kolizja zwierzęcia łownego,dzikiego,itp samochodem,w wyniku czego zwierze ginie,lub naturalnie zdechnie Natomiast jeśli pies jest w sposób zamierzony zastrzelony,i tak jak padł pozostawiony,w rozumieniu praw jest to wykładanie padliny a więc czyn zabroniony Bezwzględnie nie wolno wykładać padliny Nie budzi natomiast problemów prawnych używanie repelentów na nęciskach w celu przywabienia drapieżników |
[quote="Condor Ps. Na koniec wytłumacz mi proszę, jaka jest różnica między słowami: frajerstwo, a oszołomy? Czy oba nie są obraźliwe? Pytam w kontekście usuniętego postu o Rybpolu.[/quote] Prowokacja czy po prostu się czepiasz? Odpowiem tak: Pisząc "oszołomy" miałem na myśli ludzi pozbawionych wyobraźni, nieodpowiedzialnych i impulsywnych (trudne słowo). I tak w mojej opinii nazwanie pirata drogowego oszołomem to eufemizm (jeszcze trudniejsze słowo). Ludziom takim nie należy się żaden szacunek, ani ochrona bo są potencjalnymi zabójcami na drodze. Nazywanie zaś frajerstwem ludzi kupujących ryby takiego, a nie innego producenta to mówiąc otwarcie chamstwo i nie porównuj tych dwóch sytuacji. Ale nie o tym tu dyskutujemy. Wypadek "przytrafia" się w sytuacji kiedy np. pod koła wyskoczy zwierzyna albo z drzewa spadnie konar. Potrącenie pieszego, który nawet wtargnął na jezdnię w niedozwolonym miejscu, albo uderzenie w samochód którego kierowca wymusił pierwszeństwo to nie "przytrafienie" się wypadku, a konsekwencja niezachowania należytej uwagi. Jest takie pojęcie jak "zasada ograniczonego zaufania" czyli przewidywanie, że samochód który czeka na wyjeździe może nagle ruszyć. Kierowca powinien nie tylko przestrzegać przepisów, ale i przewidywać że ktoś może niedostatecznie uważać na drodze. Często przedmiotem dyskusji staje się wymiar kary. Czasem bywa tak że sąd wymierza w naszej opinii zbyt łagodną karę sprawcy śmiertelnego wypadku. Może gdyby ustawodawca podniósł minimalny próg to "zmusiłby" sędziów do orzekania surowszych kar? |
pamiętam też na WTZG omawiając lady bemarowe nauczyciel wspominał coś o pustej szufladzie na dole lady. Puźniej tłumaczył nam ze to na naczynia/talerze zeby były ciepłe. A zdaje mi sie ze [b]Robaczek[/b] ma racje z tym "podtrzymywaniem" temperatury. [size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-03-22, 22:41[/i] ][/size] znalazłem [quote]KARP NA NIEBIESKO* Składniki: Wykonanie: * 1,5 kg sprawionego karpia * średnia cebula * sól * 30 g masła lub margaryny * 5 łyżek wody * liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego, 20 ziarenek pieprzu, 1 goździk Karpia opłukać w bieżącej, zimnej wodzie, natrzeć wewnątrz solą (z zewnątrz nie solić, gdyż sól niszczy śluz, który wywołuje niebieskie zabarwienie). Cebule obrać, pokroić w kostkę. Tłuszcz roztopić i zeszklić na nim cebulę. Dodać wodę, rybę i przyprawy, dusić do miękkości (40-45 min.). [b]Gotową rybę podawać na gorącym talerzu.[/b] *przepis nadesłany przez Marcina Bielerzewskiego[/quote] |
[quote:7513c856d0="klarax"]eżli ryba ma nieznośy, rybny zapach, to znaczy, że jest mało lub całkiem nieświeża (także płaszczka, która z mojego doświadczenia, nie ma jakiegoś specyficznego zapachu) i nadaje się do kubła.[/quote] To jest fakt. Zapomniałem dodac ze płaszczki owe otrzymałem od swojego szefa. Firma w której pracuje zajmuje sie głównie oprawianiem płaszczek, co do zapachu, to owszem posiadają go jak każde inne ryby, ale nie jest on na tyle uciążliwy jak opisuje to Santosa. Jesli trafiłeś na mocno woniejąca płaszczkę to musiała ona byc już drugiej, lub nawet trzeciej świezości. Wciąż czekam na rady i przepisy |
Od kiedy katachetka zaczeła rozpowiadać ze nalerze do sekty buddyjskiej zaczełem sie interesować tą religią i kulturą hindusu i tybetu [quote] [b]Ryba w mleku konserwowym[/b] Czas:20+15+15=50minut na 4 porcje[list] [*]50dag filetów (np.dorsza) [*]sok z ½cytryny [*]½łyżeczki kurkumy [*]łyzeczka imbiru (przed chwilą startego najlepiej oczywiście) [*]łyżeczka oleju sezamowego [*]250ml mleka kokosowego (niesłodzone, z puszki ) [*]pomidor [*]½łyżeczki kminku ½łyzeczki czarnej gorczycy [*]łyżeczka łagodnej pasta curry [*]posiekanaej kalendry (łyżeczka ) [*]sól [/list] Filety opłukać, pokroić w kawałki, skropić sokiem z cytryny, oprószyć kurkumą, imbirem i solą, ODSTAWIĆ na 15 minut. Pomidor spazyć, obrać, pokroić w kostkę. Rozgrzać olej w garnku, wsypać kminek i gorczycę, smażyć 2 minuty. Dodać pomidora, mleko kokosowe, pastę curry i cukier, mieszać (niech sie gotuje przez 3 minuty) Dodać filety i 150mlwody, teraz godtować 10minut pod przykryciem (w połowie obrucić rybe na drugąstrone bo nigdy nic nie wiadomo ) Posypać kolendrą, podawać z ryżem 200kcal/porcja koment: kiedys kombinowałem z tym na małej ilości ale jak to ja nie miałem połowy składników więc nie dokonca smakowało tak jak potrzeba Jak ktoś jest odwarzny [i]Źródło: NAJ[/i] [/quote] [size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-02-22, 21:49[/i] ][/size] Acha, bardzo mi zalerzy na przepisie na Tybetańską herbatę z masłem, zawsze chciałem jej sprubować. Podobno przypomina zupę. Jezeli ktoś ma to błagam |
a ja zawsze mam dylemat. Wigilie obchodzimy w naszym malym gronku i albo jedzenia jest za duzo, albo za duzo ryb i postnych rzeczy - a po jednym dniu bezmiesnym to chce sie tego miesa... [quote="campari" barszcz (niestety kupny, bo sama nie umiem ugotowac ) warstwowa salatka z tunczykiem śledzie po jurszczynsku pierogi z kapusta i grzybami, ktore bede robila juz niedlugo schab w galarecie Obiadu we Wigilie, ani w świeta Bozego Narodzenia nie robie... jemy to co jest ze slodkosci orzechowiec sero-makowiec w-zetka piernik Gigi[/quote] oooo prosze :0 u mnie tez warstwowa i tradycjna jarzynowa. poprosze przepis na te sledzie - po jurszczynsku oraz na schab w galarecie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: aminko: czy mozesz podac przeis na te strucle? co roku morduje sie z tym ciastem i co roku cholerstwo strasznie suche mi wychodzi... raz moglam tym ciastem walic w stol i nie pelo nawet!!!! campari: wy tak w wiekszym gronie? czy swoich dotuczasz? ))) |
[quote=" Odpowiedz mi na jedno pytanie? Mam w pracy kolegę który ma oddane ponad 25 l krwi i oddaje raz w miesiącu systematycznie. Czemu jeśli się spóźni z oddaniem parę dni zaraz go boli głowa i ma krwotoki z nosa? A chłop jest zdrów jak ryba ostatnio mieliśmy bardzo szczegółowe badania na firmie łącznie z morfologią i nic nie wykryli.?[/quote] z tego co piszesz wynika że te 25l oddał w około 4,5 roku (54 miesięcy po 450ml). Tak intensywne oddawanie na pewno nie jest obojętne dla organizmu , ale ciekawe, który punkt krwiodawstwa zgadza się na tak częsty pobór krwi? Jest to wbrew przepisom (min. 2 miesiące) |
widzisz... to odpowiedz Lenka na kasowanie jego postow dotyczacych Tanganiki. IMHO probowal udowodnic w pierwszym poscie, ze to forum jest ogolnoakwarystyczne na co dostal odpowiedz "Klub Malawi". Nie jest to wiec jak piszesz zly link, raczej wprost przeciwnie. Zwroc uwage na tresc pierwszego posta Lenka.
O to mi wlasnie chodzi. Jesli pojawi sie sporo tematow o pielegniczkach to byc moze przyciagna one milosnikow tych rybek i za jakis czas trzeba bedzie na forum wydzielic kategorie Malaw, Inne i Bog wie co jeszcze. Tanganika Lenka byla momentalnie kasowana , a jak widze pielegniczki caly czas sie rozrastaja. Nie moze byc doslownie tak jak pisal Starykot... to jest offtopic,ale w moim rozumieniu nie powinien zawierac tematow spoza "rybnego zainteresowania" Klubu. Przepisy o szarlotce, samochodach owszem... z mala uwaga,ze w rozsadnej ilosci, bo to forum o rybach.[/quote] |
[quote:7db400bf17="Pikku Ish"]A ja jestem zdecydowanie przeciwna referendum. Przecież tak naprawdę większość społeczeństwa nie ma pojęcia co zawiera Traktat z Lizbony. A wątpię, żeby państwo zaczęło rozsyłać papierowe wersje do naszych skrzynek pocztowych. Zresztą przeciętny Polak nie jest w stanie przeczytać jednej książki na rok, a my chcielibyśmy żeby przeczytali 274?! :] Zaczną się polityczne "manipulacje" społeczeństwa, nadinterpretowanie... Poza tym wątpię we frekwencję i świadomość oddanych głosów. Zdecydowane nie, dla pomysłu z referendum.[/quote:7db400bf17] Politycy zasiadający w ławach sejmowych również nie znają treści Traktatu. Nie czytał go nawet premier. Plitycy PiSu teraz walczą o jakieś ustawy, które i tak nic nie zmienią bo nie można zmienić treści traktatu, którą aprobowało 27 szefów państw. Prawodawstwo unijne i tak będzie ponad Polskim, więc ta ustawa bedzie nie ważna po ratyfikacji. "Jak z rozbrajającą szczerością ujawnił były przewodniczący Konwentu, który Traktat Konstytucyjny przygotował, były francuski prezydent Valery Giscard d`Estaing, celem tej kosmetycznej zmiany, obejmującej przede wszystkim zmianę nazwy, było stworzenie wrażenia, iż Traktat Reformujący ma charakter jedynie korekty traktatów już istniejących, wobec czego do jego ratyfikowania nie potrzeba przeprowadzać żadnych referendów, tylko dokonać ratyfikacji przez parlamenty." http://www.poloniachristiana.pl/tresc,1,0,5,1,PCH,numer.html Nie chodzi o to, czy Polska bedzie suwerenna, czy będzie w Unii. Chodzi o walkę z socjalizmem. W Polsce już teraz mamy 500 tysięcy bezproduktywnych urzędników. Jest to 4 razy więcej niż w 1991r. Polityka Unii to jest czysty socjalizm (wystarczy przeczytać Kartę Praw Podstawowych): dopłaty dla rolników, limity produkcji mleka, limity połowów ryb, wysokie podatki ( W tej chwili państwo zabiera nam 75% naszych pieniędzy). [quote:7db400bf17]"Traktat reformujący wyraźnie mówi, że prawodawstwo unijne stoi ponad prawodawstwem polskim." A czy dzisiaj, jeśli np. w prawie pracy przepis unijny jest inny niż polski, to może obowiązywać polski? np. dyrektywa dotycząca czasu pracy lekarzy... Przecież to prawo Polski było dostosowywane do unijnego przed 2004 r. i jeszcze teraz, a nie odwrotnie...[/quote:7db400bf17] Do tej pory prawo Unijne stało ponad Polskim nieoficjalnie. Po ratyfikacji Traktatu bedzie to legalne. Traktat wyraźnie o tym mówi: [url]http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/1679A0C875D5077EC12573FE002D51AB/$file/280.pdf [/url] str.20-21, 663/664 |
Andrzej_Kapłan?= <aiki54@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał(a): [quote]Bo u nas w klubie w długi weekend też była taka akcja i jestem ciekaw, czy to ten sam... [/quote] A może to mój "ulubieniec", najleśniejszy z leśnych dziadków, inspektor Bogdan H.? Bo on znany jest z podobnych akcji, od (dez)informowania Policji o rzekomej konieczności wymiany kapoków, poprzez wmawianie armatorom ŻKT "Rejsy" jakoby niezarejestrowanego jachtu nigdzie nie wpuszczają do portu na Mazurach (wiosną 2004, to wtedy właśnie, dementując na pniu jedo bzdoory zasłuzyłem sobie na tytuł "oszołoma"), a skończywszy na niedawnych "rewelacjach jakoby prowadzący łódź na wędkarskich numerach miał obowiazek mieć na pokładzie sprzęt połowowy, kartę wędkarską oraz zezwolenie na połów ryb na każdym akwenie przez który przepływa(!), a giżycka Policja rzekomo miała bezwzględnie egzekwować powyższe (wykonałem już stosowny telefon, reakcją był śmiech policjanta: "Panie, kto mógłby wymyślać takie głupoty :-DDDD"). A OIDP ktoś niedawno zamiast słuchać rad (byłych) kolegów z p.r.z. zamierzał zwrócić się po obowiązującą interpretację przepisów właśnie do inspektora Bogdana H. :->>>>>>>>> Pozdrawiam Tomek Janiszewski ps. Tym bardziej czuję się zobowiązany udać się dziś po raz kolejny z ulotkami pikietować biuro WOZŻ, gdzie inspektor Bogdan H. będzie kroił kolejnych niezorientowanych w sytuacji. A może ktoś z Grupowiczów tym razem mnie wspomoże? Najlepiej aby stawił się tam około 16 w mundurku, bo zapomniałem :-( ) -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Michał Grodecki wrote: [quote]a) obowiązkowy patent zdobywany po prostym testowym egzaminie z przepisów i podstaw bezpieczeństwa, egzamin u policjanta, natychmiastowe sprawdzenie i wydanie dokumentu Nieśmiało przypomnę że tak właśnie wygląda egzamin z CEVNI* i jest to[/quote] jedyne wspólne wymaganie kwalifikacyjne stosowane w krajach EU. Zamiast szukać rozwiązania najprościej przyjąć gotowe. Może tylko do wprowadzenia takiego dokumentu trzeba "Rekścia śródlądowego", czyli rozsądnego gościa o dostatecznym zakresie kompetencji. Chyba na śródlądziu nie ma nikogo na takim stanowisku? * można też wypełnić test korespondencyjnie, jako jeden z pierwszych zdających egzamin CEVNI miałem tylko taką możliwość [quote]b) rejestracja - jeżeli obowiązkowa (ale to już niekoniecznie) to z "upierdliwościami" na poziomie wędkarskiej (jednorazowa, niewysoka opłata, zero przeglądów) Żaden argument nie przekonuje za potrzebą rejestracji. Nie wiem po co[/quote] łowiącym ryby jakieś kwity rejestracyjne. Chyba tylko po to aby Policjant mógł sprawdzić*. Gdy dzieci bawią się wędką bez karty wędkarskiej to są kłusownikami? Paranoja! Krok od państwa policyjnego! Może z przyzwyczajenia nie zauważacie. * wyłącznie umundurowany Policjant ma prawo wziąć do ręki nasz dokument, nie ma tego prawa żaden urzędnik, nawet posiadający "uprawnienia policyjne" (urzędnicy skarbowi na przykład), zdaje się w Polsce nie jest inaczej? PS. Wielce Czcigodny Robercie Hoffmanie! Jeżeli nie zaczniesz usuwać większej części postu poprzednika to Twoj adres uczynię źródłem dochodów na liście poniżej. -- Killfile http://www.sychut.com/pl.rec.zeglarstwo.html Dochody z reklam sa przekazywane na cele charytatywne |
Jaromir Rowinski <glosator@nospambebe.gazeta.pl> napisał(a): [quote]Czyli można rejestrować w Starostwie "duży" statek, byle nie miał silnika powyżej 20kW. [/quote] Tymczasem w Warszaffce, jak się właśnie dowiedziałem przez telefon, Policja interpretuje cały ten zbiór przepisów jak następuje: 1. Wszelkie łodzie powyżej 5m długości lub z silnikiem o mocy 20kW _podlegają_ obowiązkowi rejestracji w odpowiednio PZŻ lub PZMiNW, przy czym rejestracja w Starostwie nie zwalnia ich z powyższego obowiązku. Wg rozmówcy numer wędkarski jest tylko czymś w rodzaju identyfikatora dla Straży Rybackiej, przewidzianym dla łodzi nie podlegających obowiązkowi rejestracji w w/w związkach sportowych. 2. Stosowny punkt Ustawy o żegludze śródlądowej: "2. Przepisu ust. 1 (nakładającego na lodzie powyżej 5m dł lub z silnikiem powyżej 5kW obowiązek wpisu do rejestru- przyp. mój) lub nie stosuje się do statku używanego do połowu ryb bez napędu mechanicznego o iloczynie długości i szerokości nieprzekraczającym 20 m2 lub o napędzie mechanicznym o mocy do 20 kW. Sprawy rejestracji tych statków regulują odrębne przepisy." ma wg interpretacji Policji dotyczyć _tylko_ łodzi zarejestrowanych do połowu ryb używanych przez rybaków _zawodowwych_ (tj. posiadających literę "R" na końcu numeru). To samo zresztą ma dotyczyć zwolnienia kierowników łodzi do połowu ryb z silnikiem ponad 5kW z obowiazku posiadania patentu: rybacy nie muszą go mieć, wędkarze muszą(!) Mój Rozmowca nie krył, że powyższa interpretacja, której policja ma się zamiar trzymać, pochodzi od "fachowców"... tak, zgadliście. Z PZŻ i PZMiNW. I nawet sugerował abym odbył rozmowę z nimi. Oczywiście, podziękowałem za taką propozycję, przypominając zarazem casus rzekomego obowiązku wymiany kamizelek ratunkowych, który również "wyszedł" z WOZŻ. Co robić: zażądać na wstępie ujawnienia (w trybie dostępu o informacji publicznej) wszelkiej korespondencji Komiariatu Policji Rzecznej z PZŻ, WOZŻ i PZMiNW, której wynikiem była powyższa interpretacja przepisów? Pozdrawiam Tomek Janiszewski ps. A "Leśnego Dziadka" i tak nie przerejestruję :-P -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Krzysztof Wroblewski <nmr@wytnij.gazeta.pl> wrote: [quote]Jaromir Rowinski <glosator@nospambebe.gazeta.pl> napisał(a): Od rejestracji smażalni, pasażerowozów i Oceanii są przepisy rejestracyjne statków. Też zbyt szczegółowe i restrykcyjne. Tyle że ich właściwe używanie zamiast łamania przepisów o rejestracji jachtow mi i mojej łódce nie zaszkodzi. Czyli jachty sluzace do czarterow czyli w swietle tego co mowisz "nie wylacznie do celow sportowo-rekreacyjnych" tez powinny byc rejestrowane tak jak Oceania? Naprawde o to Ci chodzi? [/quote] Oh. Dlaczego nikt się nie zatrzyma i nie zastanowi _kto_ użwya jachtu. Jeśli jacht jest mój i ja na nim pływam, handluję albo jeszcze co innego, to ja go używam. Jeśli użyczę jachtu komuś, niezależnie od tego czy odpłatnie czy za darmo, to w tym momencie przestaję go użwyać, a zaczyna go używać ten ktoś. I ten ktoś może na nim pływać[1] (rekreacja), albo używać go do innych zajęć, jeśli umowa pomiędzy nami na to pozwala. Innymi słowy czarterodawca nie używa jachtów. Używa swojego tytułu własności właśnie do puszczania jachtów w czarter. Jeśli wybiorę się na Oskara i rekreacyjnie napiję piwka i zjem rybkę, to wcale nie znaczy że ja Oskara używam. Używa go ktoś inny do karmienia i pojenia turystów. To tyle ględzenia, bo jest chyba zupełnie oderwane od rzeczywistości papierowo-prawnej :-) Przemek. [1] Przyczym "pływać" używam tu na określenie jakiejkolwiek aktywności którą można podciągnąć pod sport lub rekreację. Sprzedawania ryb i piwka nie można - nawet jeśli kogoś to napełnia szczęśćiem i radością i robiłby to za darmo. |
Witam ! Użytkownik "Marek MAAR Grzywa" <maar@bcf.pl> napisał w wiadomości news:elu0k6$3os$1@news.task.gda.pl... [quote]Bogdan Łojowski napisał(a): Marek, przeczytaj jeszcze raz o co wnosisz na bazie tego przykładu. 1. Zdejmujemy całe oznakowanie nawigacyjne i gasimy wszystkie światła I kto to mówi?! Nie zrozumiałeś przesłania? Niemożliwe. [/quote] NIc mnie tak nie powala jak brak logiki. Jakie było przesłanie napisałem, wyraźnie i w dwóch punktach. [quote]Kierowcy bez nakazów i zakazów nie zaczęli nagle przypominać lemingów - żeglarze bez KB, WWR i kilku innych nakazowych kwitoinstrukcji też nie popełnią zbiorowego samobójstwa. Brnij dalej, w Holandii mieście szczęścia powszechnego zlikwidowano:[/quote] 1. Przeglądy pojazdów mechanicznych 2. Dowody rejestracyjne 3. Jako dyscyplina dodatkowa zakazano wymiany oleju [quote] To może dlatego tych samobójstw o tyle mniej, wszak bez oleju niedaleko się[/quote] zajedzie. Po wtóre jak zechcę popełnić samobójstwo to będzie to zależeć tylko odemnie, a nie od tego jakie przepisy obowiązują. [quote] W Drechten nie przestały obowiązywać przepisy drogowe a jedynie co się stało, to to, że 'władcy' zrezygnowali z możliwości serwowania 'poddanym' dodatkowych nakazów/zakazów. Ach to jednak jakies obowiązuja. Hańba IM Jeżeli UM zrezygnowałyby w analogiczny sposób ze swoich pomysłów dotyczących ograniczeń, przestałyby serwować 'swoim poddanym - przyjemniaczkom' gotowe nakazowo-zakazowe rady, to przyjemniaczki IMHO też wykazaliby się (podobnie jak holenderscy kierowcy) myśleniem. Dlatego też napisałem że jestem za wyłączaniem wszystkich świateł i zdjęciem[/quote] znaków nawigacyjnych. To czy inni żeglarze będą mysleć czy nie też jest argumentem z kategorii życzeniowych. Możesz co najwyżej napisać: Wówczas ja Marek G zaczął bym myśleć, czego z całego serca niniejszym Ci życze ;)) [quote] Mnie tam osobiście wsio ryba i tak ... znajdę sobie temat do zrzędzenia :-))) A nie myślałeś o mrowisku. (myślenie ma duuuużą przyszłość) To jest[/quote] doskonały przykład. One tam nawet kodeksu drogowego nie znają. Mrówki maja lepiej niż kazdy kierowca i żeglarz razem wzieci. Podobnie osy, pszczoły, szerszenie, termity, swidraki co tam Holadia jakaś, weźmy przykład z mrowiska Pozdrawiam ! Bogdan |
Zwierz <r4tel@o2.pl> napisał(a): [quote]wacław napisał(a): /ciach bo trolla cytować nie wolno/[/quote] Po pierwsze: przed napisaniem odpowiedzi należało zapoznać się ze stroną: http://woda.biohazard.waw.pl/ Po drugie: ewentualną odpowiedź należało oznaczyć tagiem [sejwal] w temacie. Nie wszyscy mają ochotę to czytać. [quote]Wiesz w Polsce jedno orzeczenie (jednego) sądu nie staje sie w żaden sposób wierzące dla innego(sądu). To nie stany zjednoczone. Co do powoływania sie na rejestracje dokonana przez Włodzimierza R to szczerze mówiąc po za zamieszaniem chyba niewiele osiągniesz. [/quote] Po trzecie: Ustawa o Żegludze Śródlądowej stanowi: "Art. 18. 1. Statek polski podlega obowiązkowi wpisu do rejestru administracyjnego polskich statków żeglugi śródlądowej, zwanego dalej "rejestrem", z zastrzeżeniem ust. 2-5. /.../ 3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do statku używanego do połowu ryb bez napędu mechanicznego o iloczynie długości i szerokości nieprzekraczającym 20 m2 lub o napędzie mechanicznym o mocy do 20 kW. Sprawy rejestracji tych statków regulują odrębne przepisy." A zatem Ustawa nie zabrania rejestrowania statku o iloczynie długości i szerokości przekraczającym 20 m2 o napędzie mechanicznym o mocy powzej 20 kW do połowu ryb, jednak taka rejstracja nie zwalnia użytkownika od obowiązku innej, właściwej dla danego statku rejestracji. Kocur posiadał takową rejestrację, ważną w chwili rejestrowania jachtu do połowu ryb (do czego służyły zresztą pierwowzory "Burego Kocura" ;-) ), zatem ani on, ani urzędnik dokunujący rejestracji przestępstwa nie popełnili. Podejrzewam zresztą że z powyższej przyczyny dowód rejestracjyjny "Burego Kocura" http://www.sail-ho.pl/article.php?sid=2540 wygląda zupełnie inaczej niż dowód rejestracyjny "Leśnego Dziadka", dla kórego wędkarska rejestracja jest jedyną. Jest on jedynie rodzajem pozwolenia na używanie zarejestrowanego jachtu do połów ryb, nie ma w nim jakichkolwiek danych jednostki. W dowodzie rejestracyjnym mojego Oriona jest natomiast podany typ łodzi, długość kadłuba oraz znajduje się dopisek o treści: "z silnikiem doczepnym o mocy do 20kW" Pozdrawiam Tomek Janiszewski -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
WOMAX <womax@op.pl> napisał(a): [quote]Ja też, ale jakie to ma znaczenie? Nie lubię zmian. Ta forma rejestracji powstała w innym celu. Twórca przepisu nie przypuszczał, że będzie to sposób na ominięcie innego przepisu. Mogą lada moment ograniczyć rejestrację do małych łódek wędkarskich. A to spowoduje nowy bałagan i nowe koszty. [/quote] Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że jest to bezpieczne, mam na myśli zmiany. Zbyt dużo ludzi w Polsce wędkuje i zbyt mocno są przyzwyczajeni do normalności, jaka panuje w ich środowisku. W sytuacji stawiania dodatkowych rygorów, byłby zbyt duży szum. Jednocześnie, całkiem sporo żeglujacych po śródlądziu to też wedkarze, choć ja akurat do nich nie należę. Kazde ograniczenie, polegające na zakazaniu mozliwości wedkowania z łodki zaglowej zakotwiczonej na srodku jeziora może być natychmiast oprotestowane, jako niezgodne z ...., az z Konstytucją włącznie. Kiedyś już pisałem, w USTAWIE z dnia 18 kwietnia 1985 r.o rybactwie śródlądowym stoi jak byk: "Art. 20. 2. Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. 3. Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta. 3a. Oznakowanie sprzętu pływającego służącego do połowu ryb powinno zawierać numer rejestracyjny składający się z dwuliterowego oznaczenia województwa, myślnika, trzyliterowego oznaczenia powiatu, myślnika, czterocyfrowej liczby od 0001 do 9999 odpowiadającej kolejnemu numerowi wpisu do rejestru oraz litery "R" - oznaczającej uprawnionego do rybactwa albo "A" - oznaczającej sprzęt pływający służący do amatorskiego połowu ryb." Zatem, jako wędkarz mam obowiązek nałożony przez ustawę, wyraźnie to określa ustep 2, aby jacht żaglowy zarejstrować jako jednostkę do amatorskiego połowu ryb. A ustęp 3 wyraźnie nakazuje mi iść do Starostwa, nie do PZŻ. Sadzisz, że PZŻ jest w stanie wywrzeć aż taki nacisk na Sejm, aby zapisy tej ustawy zostały zmienione? Nie sadzę. Ja już zainwestowałem 16 zł. Pozdrawiam Mariusz -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
[quote]Już poniosłeś koszty jeśli przedłużyłeś rejestraję w WOZŻ. [/quote] Ważność rejestracji VA767 zakończyła się w 2005r. Cały ubiegły sezon pływałem łódką bez ważnej rejestracji. Szczęśliwie nie byłem kontrolowany. W przyszłym tygodniu wybieram się do Pana Helma, nie wiem jaka jest oficjalna interpretacja obowiązujących przepisów. Jeśli uda się skorzystać z zapisu o ważności starych rejestracji do końca sezonu 2008r. poproszę o przedłużenie dowodu rejestracyjnego. Co będzie za dwa lata nikt nie wie. Jeśli to rozwiązanie nie powiedzie się będę próbował zarejestrować łódkę jako jacht morski zgodnie z sugestiami Jacka Kijewskiego. Nie wykluczone, że kiedyś popróbuję pływania po zalewie albo blisko brzegu. Nikt nie omawiał możliwości żeglowania po zalewie lub morzu jachtem zarejestrowanym jako jednostka wędkarska. Pewnie jestem w jakimś stopniu snobem, wolę pływać jachtem a nie jednostką do połowu ryb. [quote]A jeśli nie przedłużyłeś - poniesiesz koszty jeszcze większe! I mimo to boisz się wyłożyć tych 16 PLN [/quote] Dla mnie żeglarstwo śródlądowe (po morzu nie pływałem) było i jest bardzo ważnym elementem mojego życia i jest warte więcej niż 16 PLN. Od czasu gdy pierwszy raz zetknąłem się z żaglami chciałem mieć własną łódkę i szczęśliwie udało się, mam. Staram się mieć niezbędne środki do jej utrzymania. Mam nadzieję, że zdołam opłacić rejestrację zgodnie z obowiązującym prawem. A prawo jest takie jakich prawodawców (posłów) wybrało społeczeństwo w demokratycznych wyborach. Cały czas mam nadzieję, że jeszcze trochę uda mi się pożyć w moim kraju w którym przepisy będą spójne, zrozumiałe dla obywateli i przez tych ostatnich akceptowane. Pozdrowienia Wojtek Zachwatowicz |
Wojtek Zientara napisał(a): [quote]Za bardzo przejąłeś sie tym pismem i nie byłeś dziś w 10B. Zbieraj opowiadał m.in. o spotkaniu w UM Szczecin, w którym wziął udział (ostatnio mający tu złą prasę) Andrzej Drapella. Po ubiciu odpowiedniej ilości piany i rozpoznaniu npla Andrzej zapytał, czego właściwie UM-y chcą od żeglarzy, skoro chodzi im o udupienie rybaków wożących turystów na kutrach zarejestrowanych jako jachty - przecież od tego są Urzędy Skarbowe. [/quote] Wiem o tym od jakiegoś czasu. To też jest bez sensu. Jak napisałeś, od tego są Urzędy Skarbowe. Do póki nie udokumentuje się spadku poziomu bezpieczeństwa (zdecydowany wzrost liczby wypadków) nie powinno się nic z tym robić. Owa nadopiekuńczość jest powodowana moim zdaniem jedynie troską pracowników UM o własne posady i na siłę starają się znaleźć sobie zajęcie poprzez wymyślanie kolejnych przepisów których przestrzegania będą pilnować. Prawda jest jednak taka, że działając w ten sposób pod płaszczykiem troski działają wbrew interesowi społecznemu. Każdy wzrost wymagań musi nieodzownie odbijać się na cenie usług oferowanych przez załogi owych jednostek. Wzrost cen zgodnie z zasadami ekonomii powoduje spadek popytu - nie każdego na te usługi będzie stać. Mniejszy popyt na pływanie np. kutrem na ryby, to mniej ludzi przyjeżdżających nad morze, to mniej podatków za paliwo, mniej kasy za noclegi w pensjonatach, mniej kasy za piwo i befsztyki w knajpach itd. Traci na tym cały rejon, zyskuje kilka firm dostarczających sprzęt i kilku urzędników którzy dalej mają swoje ciepłe posadki i na siłę wykazują swoją przydatność. -- pozdrawiam Krzysztof Chajęcki "meping" www.sy-rana.komp-druk.pl - czarter jachtu na zatoce Gdańskiej i Bałtyku |
Użytkownik "Jerzy Makieła" <jurmak1.WYTNIJ@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:ei5fuf$phs$1@inews.gazeta.pl... [quote]Chcesz, to pokaże Tobie Europort w który władowano grubą kasę, elewatory stoją puste i nawet myszy po nich nie ganiają bo nawet grama ziarna w tych elewatorach nie było. Nie takie pomniki niegospodarności w Polsce stoją. [/quote] Jureczku... a czy przypadkiem nie jest to efekt wzietych z kosmosu cen za obsługę statków, że o idiotycznych przepisach nie wspomnę.... ? Nie zastanawia Cie, dlaczego parę mil dalej na wschód kwitną porty w Kaliningradzie czy Kłajpedzie ? Dlaczego nagle Czesi wożą przez Kłajpedę a nie przez Szczecin.. choc mają tamtędy bliżej..... Że o wydumkach typu " panie, ja tu nie bede pracował 24 na dobę, zreszta na taki rozładunek nie zgodza się związki zawodowe. A i nikt nie będzie tu nocnego robolom płacił" ( tak ze mną rozmawiał swego czasu dyrektor portu w Gdyni kiedy chciałem wyladowac troche mrozonej ryby.... no to wyładowałem... w Amsterdamie..... [quote]Rozumiem, że piszesz np. o Darłowie gdzie jest port tylko cholera jakoś statków tam nie widać:-(((. W innych małych portach zresztą też... [/quote] Yhmm.. tylko dlaczego nie widać...??? Próbowałeś kiedys z Darłowa w czasie wiekszej zimy wyjechac np do Koszalina cięzkim samochodem?... no to masz odpowiedź dlaczego..... [quote]A ktoś inwestuje? Ale konkretne fundusze a nie kiełbasę wyborczą... [/quote] Tego nie wiem... tu w Elblagu to jest takie miasto, gdzie marzą o przyłączeniu do Gdańska, choć wiadomo, że Gdańsk nie bedzie sobie hodował konkurencji na własnej piersi.. z drugiej strony - jak cos spieprzą, to winien Olsztyn... i tak w kółko :) Radwan |
Mateo napisał(a): [quote]W związku z odkryciem wody w stanie ciekłym na Marsie zaklegajecej w jakiejś niecce gruntowej niniejszym rezerwuję sobie prawo ( zgodnie z Ust.4a P.M. 5ta linijka )do postawienia marin i portów w najbardziej dogodnych punktach lini brzegowej, okreslenia marsjanskeigo prawa drogi na wodzie, wyznaczenie i obsadzenie GPK-ów, wytyczenia stref połowowych oraz plaż naturystycznych, postawienia paru jednostek patrolowych i wniesienia opłat za manie i niemanie patentów. NIE uznaje sie licencji typu RYA i A.C.G. Rybom i ludziom zakazuje niniejszym korzystania z w/w zbiornika bez stosownego zezwolenia. Wszelkie nazewnictwo zatok, półwyspów, cieśnin na w/w akwenie bedzie ustalane jednoosobowo. Obowiazuje zakaz kąpieli od dzis do 2076 roku. Żegluga zarówno handlowa, jak i przyjemnościwa i jednostki ją uprawiajace będa przechodziły przez ostrą selekcje M.U.M Pod salingiem należy wozic banderkę w kolorze kanarkowym. Na wszelkie pytania t.zw. ogólne odpowiadam od razu " bo tak", a na szczególowe listownie w trybie ustalonym przez siebie. Równocześnie informuje się, ze nawigacja satelitarna na tym akwenie bierze w leb i trza wracac do cyrkla i sexytanta. Rozprowadzanie pomocy nawigacyjnych na w/w akwen pozostawiam serwisowi sail - ho. Wszlkie inne roszczenia stron trzecich są i bedą ignorowane i traktowane, jako spóźnione. Z powazaniem Samozwańczy Gubernator Wód Marsjańskich Maciek MATEO Adamczak [/quote] Ustalcie banderę! Wszyscy rejestrujemy wtedy pod banderą wód marsjańskich i mamy gdzieś nasze kochane przepisy :) -- Pozdrawiam, Moniia People Challenge Team - Mini Transat 2009 |
Dnia Mon, 22 Jan 2007 14:49:44 +0100, Jacek Woźniak napisał(a): [quote]Rejestracja wędkarska jest _n-i-e-z-b-ę-d-n-a_ tym którzy wędkują ze swojej łódki! [/quote] Hmm, sam nie wiem! Wprawdzie ustawa z 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U.99.66.750 z późn zmianami) nakłada taki obowiązek: || Art. 20. || 2. Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi || oznakowania i rejestracji. || 3. Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta. || 3a.Oznakowanie sprzętu pływającego służącego do połowu ryb powinno || zawierać numer rejestracyjny składający się z dwuliterowego || oznaczenia województwa, myślnika, trzyliterowego oznaczenia powiatu, || myślnika, czterocyfrowej liczby od 0001 do 9999 odpowiadającej || kolejnemu numerowi wpisu do rejestru oraz litery "R" - oznaczającej || uprawnionego do rybactwa albo "A" - oznaczającej sprzęt pływający || służący do amatorskiego połowu ryb. ale już rozporządzenie wydane na podstwie art 21 tejże, przewiduje zwolnienie: || § 17. 1. Sprzęt pływający służący do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem || pływającym", z wyjątkiem statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || odrębnych przepisów, znakuje się w sposób trwały i widoczny numerami ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || rejestracyjnymi umieszczonymi na zewnętrznych płaszczyznach obu burt; || litery i cyfry numeru rejestracyjnego powinny mieć nie mniej niż 10 cm || wysokości i 1 cm grubości. [quote]Inaczej mandat w kwocie 100 złotych (chyba). [/quote] Wprawdzie ustawa ważniejsza, ale jest jakaś linia obrony. Jednak musi być to rejestracja w PZŻ a nie OZŻ - bo tej żadne "odrębne przepisy" nie regulują BTW ZTCP rejestracja w PZŻ nie ma określonej wielkości literek? -- pozdrawiam - Wojtek Bartoszyński ********************************************************* *Gdyby wszyscy byli bogaci, nikt nie chciałby wiosłować.* **********************************(przysłowie norweskie)* |
Wojtek Bartoszyński <w.bartoszynski@post.pl> napisał(a): [quote]Dnia Mon, 22 Jan 2007 14:49:44 +0100, Jacek Woźniak napisał(a): Rejestracja wędkarska jest _n-i-e-z-b-ę-d-n-a_ tym którzy wędkują ze swojej łódki! Hmm, sam nie wiem! Wprawdzie ustawa z 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U.99.66.750 z późn zmianami) nakłada taki obowiązek: || Art. 20. || 2. Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi || oznakowania i rejestracji. || 3. Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta. || 3a.Oznakowanie sprzętu pływającego służącego do połowu ryb powinno || zawierać numer rejestracyjny składający się z dwuliterowego || oznaczenia województwa, myślnika, trzyliterowego oznaczenia powiatu, || myślnika, czterocyfrowej liczby od 0001 do 9999 odpowiadającej || kolejnemu numerowi wpisu do rejestru oraz litery "R" - oznaczającej || uprawnionego do rybactwa albo "A" - oznaczającej sprzęt pływający || służący do amatorskiego połowu ryb. ale już rozporządzenie wydane na podstwie art 21 tejże, przewiduje zwolnienie: || § 17. 1. Sprzęt pływający służący do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem || pływającym", z wyjątkiem statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || odrębnych przepisów, znakuje się w sposób trwały i widoczny numerami ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || rejestracyjnymi umieszczonymi na zewnętrznych płaszczyznach obu burt; || litery i cyfry numeru rejestracyjnego powinny mieć nie mniej niż 10 cm || wysokości i 1 cm grubości. Inaczej mandat w kwocie 100 złotych (chyba). Wprawdzie ustawa ważniejsza, ale jest jakaś linia obrony. Jednak musi być to rejestracja w PZŻ a nie OZŻ - bo tej żadne "odrębne przepisy" nie regulują [/quote] Ja to interpretuję w ten sposób. Art. 20 ust 2 i 3 _nakazuje_ zarejestrować łódkę w Starostwie, jezeli ma być używana do połowu ryb. Natomiast rozporządzenie zwalnia jedynie z oznakowania takiej łódki numerami wędkarskimi, jeżeli jest juz zarejestrowana gdzie indziej. Reasumując: jezeli chcesz z jachtu wędkować, to ustawa nakazuje iść do starostwa. Ale jezeli jacht już jest zarejestrowany np. w PZŻ, to nie musisz naklejać numerków otrzymanych w starostwie. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
witam jestem rybolem a nie jestem zeglasem [quote]Jako wędkarz zawsze wodę obserwuję, człowieka na brzegu zauważysz w ostatniej chwili ale spławik czy żyłkę szybciej. Omijam z daleka bo wiem jakie to wkurzające Proszę odpowiedz jako wędkarz, czy jakieś przepisy (PZW czy zarządu dróg wodnych) regulują sprawę wędkarstwa na kanałach. Wolno czy nie? Ja zawsze staram się ominąć spławiki, ale przecież nie zawsze jest to możliwe. [/quote] po piersze przepisy PZW (nie kazdy z wedkami nad woda to wedkarz i w dodatku czlonek PZW) zapraniaja lowic na oznaczonym torze wodnym ale w zwiazku z tym rozumiem ze po za tym torem raczej rybol nie powinien bac sie o sprzet - a niestety tak nie jest bo zeglasy poczuliby ogrone okowy wiazace im nadgarstki do rumla czy steru jesli poruszaliby sie wylacznie torem zeglowym po drugie primo ;) chamstwo niestety jest ponad kastowe i w dzisiejszych czasach fakt posiadania(czarterowania) zaglowki czy okretu motorowego nie swiadczy o manierach co w efekcie sprowadza sie do tego ze lowiac ryby czlowiek odroznia tych co im sie "stalo" od tych co to sa u siebie na wodzie (raz w zyciu - wiecej tego nie zrobie- lowilem na kanale krolewskim w sezonie wodniackim i na 30...moze 50 wszelkiej masci pojazdow wodnych /od kajakow po jachty/ ktore "atakowaly" te "moje 4 m wody przeprosiny czy manewry sugerujace chec ominiecia zastosowaly 4/cztery/) wedkarze ktorych znam, a raczej ci z ktorymi lowie zaczynaja kozystac z zalewu zegrzynskiego dopiero jak szanownych zeglasow pogoda wygoni brylowac do tawerny lub na salonach podejrzewam ze przytaczanie przykladow jak to rybol stoi na kotwicy i lowi...i robi to tak nagle i niespodziewanie przed JEDNOSTKA JASNIE WIELMOZNEGO ZEGLASA jest zbedne po 3 primo z przyjemnoscia przeczytalem glosy probujace choc wejsc w buty ryboli - dziekuje po 4 primo oczywiscie czerwona kartka dla wedkarza za slownictwo ale doswiadczenie mowi mi ze pod zaglami nie spedzaja czasu wylacznie pensjonarki i swoje litaniki potrafia rowniez wypowiedziec pozdr rybol plumke |
[quote="santosa"]PROSZONO O PRZEPIS Z GLONAMI ...PROSZE BARDZO [size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-02-24, 12:16[/i] ][/size] Zupa Miso z rybą bonito Produkty: Glony Kombu - znajdziesz je w dziale Glony i algi http://www.masala.com.pl/...katalog&k_id=14 Płatki ryby bonito lub bulion dashi instant - bulion z kolei do dostania tutaj http://www.masala.com.pl/...katalog&k_id=25 Por, Glony Wakame - znajdziesz je w dziale Glony i algi Grzyby shitake - a grzybki w dziale Azjatykie grzyby http://www.masala.com.pl/...katalog&k_id=10 Serek Tofu Makaron Udon - znaleźć go można w dziale Makarony japońskie http://www.masala.com.pl/...katalog&k_id=10 Sposób przygotowania: Przyrządzamy wywar, na ciepłą wodę wrzucamy kilka kawałków glonów kombu. Uwaga glony podajemy prosto z torebki, nie należy ich w żadnym wypadku myć, gdyż to właśnie osad na ich powierzchni ma najwięcej walorów smakowych. Gotujemy je przez kilka-kilkanaście minut pilnując by woda nie wrzała. ( Jeśli tego nie dopilnujemy wywar może być gorzki.) Gdy wywar ma lekko żółto-zielony kolor usuwamy glony i dodajemy płatki ryby bonito lub gotowy bulion dashi. Gotujemy dalej przez około 15-20 minut, w przypadku gotowego bulionu krócej. Zestawiamy z ognia i całość przecedzamy. Podgrzewamy wywar i na gotujący się wywar wrzucamy drobno pokrojonego pora, wodorosty wakame, grzybki shitake i pokrojone w kostkę tofu. W kubku rozrabiamy miso z odrobina wywaru i dodajemy do reszty - najlepsze i najszlachetniejsze jest gruboziarniste czerwone, ale z powodzeniem możemy użyć jasnego lub pomarańczowego. Zupę podajemy z pszennym makaronem Udon.[b][/b][b][/b][/quote] |
[quote][b]Fish and chips[/b] - ryba z frytkami (prawdziwa a nie w mrożonkach) Składniki: - Ciasto: - 30 dag mąki - 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia - sól - 15 ml wody mineralnej - 200 ml mleka - 1 jajko - 2 łyżki octu oraz: - 1 kg filetów z białej ryby (mintaj - dorsz) - 5 dużych ziemniaków o zwięzłym miąższu - 2 cytryny - olej do głębokiego smażenia Sposób przyrządzania: Zrób ciasto: mąkę przesiej do miski, dodaj proszek do pieczenia i posól. W mące zrób zagłębienie. Wymieszaj mikserem wodę z mlekiem, jajkiem i octem. Powoli wlewaj mieszaninę do zagłębienia. Drewnianą łyżką mieszaj tak długo, aż powstanie gładkie jednolite ciasto. Odstaw na 10 minut do napęcznienia. Zrób frytki (chips): obierz ziemniaki, pokrój je w słupki. Włóż do miski z zimną wodą. We frytkownicy rozgrzej olej. Frytki osusz papierowym ręcznikiem i smaż porcjami w oleju o temp. 150°C (po 4 minuty). Wyjmij łyżką cedzakową i przełóż do miski. Przygotuj ryby: filety pokrój na kawałki, zanurzaj w cieście i wkładaj porcjami do oleju rozgrzanego do temp. 160°C. Smaż po 4-5 minut, aż ciasto stanie się chrupiące i złociste. Osącz z tłuszczu. Frytki podsmaż jeszcze raz, tym razem 1-2 minuty w temp. 180°C, aby nabrały złotego koloru. [/quote] [quote] Jagnię po walijsku Składniki: - 4 steki jagnięce - 2 czubate łyżki drobnego cukru lub cukru pudru - 60 ml octu winnego - 4 łyżeczki posiekanej świeżej mięty i 5 całych gałązek - 10 dag masła - 2 małe posiekane cebule - 35 dag zielonego groszku - 90 ml śmietany tortowej lub kremówki - sól - świeżo mielony pieprz - 150 ml zimnej wody Sposób przyrządzania: Zrób sos miętowy: cukier rozpuść w occie, gotuj 3 minuty. Dodaj posiekaną miętę, odstaw do ostygnięcia. Przygotuj piure: zeszklij cebulę na połowie masła, dodaj groszek, śmietanę i wodę, przypraw do smaku solą, pieprzem i cukrem. Gotuj 10 minut, aby większość płynu odparowała. Przetrzyj lub zmiksuj, podgrzej i odstaw. Steki jagnięce usmaż (po 6 minut z każdej strony) na pozostałym maśle. Mięso zalej sosem miętowym, podgrzewaj, ciągle mieszając, aż sos zacznie wrzeć. Steki podawaj w sosie z groszkowym piure. Dobrym dodatkiem są młode ziemniaki ugotowane wraz z gałązką mięty. [/quote] przepisy z kuchnia.gazeta.pl |
Jeśli chodzi o [b]lekkostrawnego kurczaka[/b] to ja go robię z reguły po japońsku np. duszę go w bulionie dashi (japoński rosół z wodorostów Kombu i suszonej ryby Bonito) z winem Mirin (wino ryżowe) i imbirem - najlepiej świeżym lub marynowanym ale może być też sypany z torebki, kurczaka oczywiście kroję w małe "jednokęsowe" kawałeczki i wychodzi z tego treściwa zupka (trza do niej dodać jeszcze cebule dymki i odrobinę selera) najczęściej jednak kurczaka robię z ryżem - smażę go na woku albo bez tłuszczu albo na oliwce dzięki temu że kroje go w małe kawałki szybko dochodzi i nie trza go długo trzymać na ogniu (dzięki czemu nie nasiąka tak tłuszczem gdy smarzę go na oliwie) doprawiam go zwykle imbirem zamiast pieprzu a przed smażeniem czasem moczę w ciemnym sosie sojowym i łączę go z ulubionymi dodatkami typu papryka, grzybki, pomidory etc. i następnie podaję go z ryżem długoziarnistym też z patelni - ryż podlewam bulionem podczas smażenia czasem też dodaję białe wytrawne wino bywa że po zdjęciu z ognia posypuję go tarkowanym serem albo jabłkiem i albo mieszam go z kurczakiem albo układam obie te rzeczy na talerzu obok siebie Generalnie kurczaka radzę jeśli już ktoś musi go gotować to na parze nie w wodzie, kurczak świetnie też smakuje z sake i młodymi ziemniaczkami duszonymi w bulionie dashi albo z japońskim makaronem ryżowym Udon lub Soba mnie też smakuje pieczony kurczak podawany razem z japońskim omletem Tamagoyaki (omlet ten sie zwija w "rulonik" i kroi w 2-centymetrowe plastry które się je pałeczkami maczając je w sosie sojowym - jak ktos chce to mogę podać przepis na tamagoyaki) ja ten omlet podaję razem z kurczakiem też krojonym w kawałki i sałatką z pędów bambusa i szpinaku - Borgia małe pytanko do ciebie w związku z twoim przepisem [quote:990d57c145="borgia"]Roladki z kurczaka 4 duże piersi z kurczaka, 4 duże plastry szynki (lub 8 małych), 12 dag twardego żółtego sera, sól, pieprz. Sos: 3 szalotki, 250 ml białego wytrawnego wina, 12 dag masła, sól, pieprz. [/quote] Czy można by to zamiast w wodzie ugotować na parze i podać z ryżem? |
[quote="Vieri"]
Tzw. dowód rejestracji jachtu śródlądowego w OZŻ świadczy li tylko o dokonaniu wpłaty na rzecz tej instytucji. Od wielu już lat rejestracja w OZŻ dokonywana jest bez należytych podstaw prawnych, a obecne próby przywrócenia jej obowiązkowości są podyktowane chciwością działaczy na kasę z żeglarskich kieszeni. Nabywając swojego obecnego, starego Oriona sporządziłem umowę kupna-sprzedaży, zawierającą oświadczenie poprzedniego właściciela, że nabywany jacht jest jego wyłączną własnością, i jest wolny od wad prawnych. Oczywiście, wskazane jest dołączyć takie dokumenty jak dowód zakupu jachtu lub rachunki za materiały użyte do jego budowy, jeśli się zachowały.
> Prosze, zajzyj na strone PZŻ (www.pya.org.pl). Tam sie wszystkiego > dowiesz. Ja poprostu nie rejestrowalem jachtu nigdy i nie moge nic o > tym powiedziec... Zaglądając na stronę PZŻ proszę czujnie trzymać się za kieszeń. Tam możesz dowiedzieć się wszelkich głupot, o ile szerzenie podobnych głupot służy interesom tej sitwy. Na przykład o rzekomym obowiązku wymiany kamizelek ratunkowych z początkiem minionego roku, albo to tym że OZŻ-towski dowód rejestracji wymagany jest "w szeregu portów". Tylko jeśli jesteś wędkarzem warto zarejestrować jacht - w starostwie powiatowym. Kosztuje to kilkanaście złotych - bezterminowo, i tylko taka rejestracja pozwala legalnie wykorzystywać jacht do połowu ryb. Jacht musi przy tym spełniać następujące warunki: iloczyn jego długości i szerokości nie może przekaraczać 20mkw, a moc silnika - 20kW
> Nie, choc to dobry zwyczaj... Na szczęście jeszcze nie. Niemniej jednak działacze WOZŻ mającego swoją siedzibę w budynku należącym do PZU usilnie walczą o wprowadzenia obowiązku ubezpieczenia. Trzeba patrzyć im na ręce.
> Potrzebujesz minimum patentu żeglarza jachtowego. I jest to kolejny chory wymóg jaki zawdzięczamy tym "leśnym dziadkom", działaczom rzekomo żeglarskiego związku. Może w tej kadencji sejmu uda się go znieść.
Ja trzymam Oriona w Warszawie, na klubowej, nadwiślańskiej przystani PTTK. Kosztuje to 220zł/rok, + składki klubowe + składki PTTK. Jest to zarazem miejsce skąd wyruszam na ulopowe rejsy mazurskie, weekendowe zegrzyńskie, lub popołudniowe wiślane. Pozdrawiam Tomek Janiszewski s/y "Leśny Dziadek" |
Jacek Kijewski napisał(a): ciach... [quote]Wiesz, ja też jestem "kredytowo czysty", ale miałem zamiar zmienić tą sytuację. Mogę zmienić, mogę nie zmieniać. Interesy się robi dla przyjemności i pieniędzy, ale jak mam dokładać i się szarpać, to mogę to zwinąć. [/quote] Też to oglądamy z każdej strony. Fajne plany stalowych jachtów ma Dudley Dix:). [quote]Niestety, mam wrażenie, że o to właśnie urzędnikom morskim chodzi, a ja nie chcę im dać tej satysfakcji. To coś, jak Pellowski na złość stalinistom przetrwał. [/quote] Ja nie za bardzo wiem, czy o to i komu. Ostatnio inspektor UM odbierał rozszerzenie żeglugi na pełnomorska na Elisabeth o 15.15, a pracuje tylko do 15. Przyszedł na jacht z nową KB i po sprawdzeniu wyposażenia ją nam zostawił. Dlatego wydaje mi się ze UM nie zależy na szarpaniu sie z nami, a przynajmniej niektórym z ich pracowników. [quote] Rozprawę masz gratis. Co do wycieczki, to może być różnie. Jak po cichu przypłyniesz tutaj, to tylko musisz "palić głupa". Wszystko zależy, ile Jeżeli jesteś w stanie przypłynąć i jeżeli prywatna firma ściągająca Cię ze skałki wypuści Cię bez zapłaty. Tak. Ale jak Solaris się rozbił, to wrócił bez oględzin (apropos, oglądałem w Conradzie, z dnia na dzień coraz większa ruina i nikt się nim nie interesuje...). Jak Difur rozbił się na Christianso, to też wrócił bez przeglądu. Nie wiem, jak było z Polonią, ale poza tym jakoś nie pamiętam jachtu, któremu by wysyłali PRSy za granicę ostatnio. [/quote] Można to załatwić bez wysyłania inspektora, ale proste to nie jest. [quote] masz kwoty ubezpieczenia, ale jak 30 tys. PLN, to nie wystarczy na ściąganie ze skałki i dolot inspektorów. Sprawdzałeś, ile kosztuje "biznes klass" do Sztokholmu? Sprawdzałem kiedyś ile kosztuje do Bergen. Z ciekawości, ile? ;) [/quote] Dwa lata temu 4200 pln. ciach... [quote] Tak sobie pożartowaliśmy, ale wprowadzenie tego zarządzenia spowoduje tylko pogłębienie bałaganu w przepisach. Bałagan to jedno. Ja widzę wycięcie w pierwszym rzędzie szkoleń, a za 5 lat, wskutek braku szkoleń, gwałtowny upadek wiedzy żeglarskiej [/quote] Kluby będą szkolić dalej. Należą do PZŻ, więc dopasuje się wymogi do możliwości. Dostaną po głowie prywatne firmy zajmujące się szkoleniami żeglarskim. Być może na papierze przekształcą się w kluby? [quote](zdobywana na Mazurach i w Chorwacji niekoniecznie musi sprawdzić się na Bałtyku). W drugim, wycięcie kutrów wożących na ryby, przez co rybol, który całe lato nie może łowić sieciami, straci te trochę pieniędzy w martwym sezonie i będzie musiał odpuścić rybactwo w ogóle. W kolejnym, to masową ucieczkę pod obce bandery, choć tego akurat nie uważam za negatyw. [/quote] Tylko tak głupio trochę:(. -- ----------Krystian Listewnik---------- ---Rejsy morskie, Czartery jachtów--- --nasza strona: www.merkury-sail.pl-- ---------tel. 507 057 899------------- |
[quote]staktowi zagrazac moga jedynie duze i to interesuje zaloge statku. oooo... BARDZO przepraszam, _ale_ :) musze stanowczo zaprotestowac przeciwko[/quote] takiej demagogii dajacej sie slyszec (wyczytywac) z ust (z postow) wielu niestety zeglarzy! marynarze to (oceniajac pod katem ich pracy) wyrobnicy na czyjejs lodce i tyle. nie maja zadnych mozliwosci decyzyjnych. wszystko - poczawszy od zamowienia zywnosci, poprzez papier toaletowy, farby, czesci zamienne, konczac na pozwoleniu na hot-worki wsz.idzie przez biuro. a teraz w kwestii wyposazenia - wsz.jest robione tak, by 1)spelnic wymagania dot. rejonow plywania/typu/rodzaju statku, 2)by bylo najtaniej. jesli chodzi o kwestie KTO to robi - odpowiedzia nie jest "zaloga", ale mowiaz ogolnie zamawiajacy, podpisujacy kontrakt ze stocznia. nim jest najczesciej armator statku, a czasem to tez nie jego 'widzi mi sie', ale np. w syt. gdy sttaek budowany jest juz pod dlugoterminowa umowe czarterowa - wyposazenie idzie takie jakie chce przyszly czarterujacy (operator) statku. zaloga tu nie ma nic do gadania. w kwestii zaszkodzenia statkowi - to zgoda, ze jacht, czy kuter ryb. raczej nie zatopi statku, jednak moze tez go uszkodzic. to nie jest tak, ze plynac vlcc boje sie tylko by 2gi sttaek tej klasy we mnie nie wjechal! mniejszy kalosz tez moze mi niezle nabruzdzic, jak mi wjedzie w burte. parz samochodowce - pusta rura bez grodzi. wystarczy zrobic dziurke, a woda zaleje caly stateczek i posle go na dno, bo nie ma zadnych przeszkod konstrukcyjnych. bardzo czesto jednak powtarzam, co powiedziel (jak zobaczylem w czyjejs stopce) takze Jacek i mysle, ze wekszossc ludzi jest tego swiadoma, jednak niestety... "bardziej teoretycznie" niz przekladajac to na realne dzialania - to w interesie zeglarza jest byc dostrzezonym - tak wizualnie, jak i na radarze, to w jego interesie jest w koncu przezyc i by rejs byl relaxem, a nie wyprawa survivalowa. jest dla mnie oczywiste (co nie znaczy, ze sie z tego ciesze, albo jestem za tym!) ze lobby armatorskie zawsze bedzie silniejsze od loby jachtowego mimo, ze proporcja ilosciowa jest kilkukrotnie wieksza po stronie jachtow. sttaki beda chodzic, jak chodzily; beda wyposazane jak sa; ludzie nimi kierujacy - beda tez podobni. rewolucji tu nigdzie nie bedzie. dlatego nie ma co probowac udowodnic, ze nawet, jesli przepisy mi przyznaja, to 'ja mam pierwszenstwo', 'ja nie ustapie', 'wplyne ci pod dziob i zobacze co zrobisz'. takie texty zeglarzy sam slyszalem na ukfce, szczesliwie nie byly kierowane do mnie. ja mialem kontakt z mca w sprawie z innym zeglarzem, ale to juz zupelnie ot i tylko dodam, ze orzeczono o calkowicie bezpodstawnym oskarzeniu. [quote]Stad nastepny wniosek - radar jest doskonalym urzadzeniem antykolizyjnym, ale wtedy, gdy znajduje sie na pokladzie jachtu... tak, masz tu calkowita racje. tyle, ze 1)sam radar, bez wykwalifikowanego i[/quote] doswiadczonego obserwatora - nie jest duzo wart, 2)jest to dosc droga zabawka i nie nalezy wierzyc, ze masowo pojawi sie na jachtach. dlatego db latarnie, db reflektor - najlepiej enchanser, a nie bierny, db lornetka i nie podsypaijacy, majacy weobraznie sternik. to chyba nie sa wygorowane warunki postawione tym, ktorzy decyduja sie dobrowaolnie na wyplyniecie wiele mil od brzegu "ma 8m lupince"?! pozdrawiam, grzes -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl |
=?ISO-8859-2?Q?_Mariusz_G=B3=F3wka?= <szaman31@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał(a): [quote] || Art. 20. || 2. Sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi || oznakowania i rejestracji. || 3. Rejestrację sprzętu, o którym mowa w ust. 2, prowadzi starosta. || 3a.Oznakowanie sprzętu pływającego służącego do połowu ryb powinno || zawierać numer rejestracyjny składający się z dwuliterowego || oznaczenia województwa, myślnika, trzyliterowego oznaczenia powiatu, || myślnika, czterocyfrowej liczby od 0001 do 9999 odpowiadającej || kolejnemu numerowi wpisu do rejestru oraz litery "R" - oznaczającej || uprawnionego do rybactwa albo "A" - oznaczającej sprzęt pływający || służący do amatorskiego połowu ryb. ale już rozporządzenie wydane na podstwie art 21 tejże, przewiduje zwolnienie: || § 17. 1. Sprzęt pływający służący do połowu ryb, zwany dalej "sprzętem || pływającym", z wyjątkiem statków rejestrowanych i oznakowanych na podstawie ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || odrębnych przepisów, znakuje się w sposób trwały i widoczny numerami ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || rejestracyjnymi umieszczonymi na zewnętrznych płaszczyznach obu burt; || litery i cyfry numeru rejestracyjnego powinny mieć nie mniej niż 10 cm || wysokości i 1 cm grubości. Inaczej mandat w kwocie 100 złotych (chyba). Wprawdzie ustawa ważniejsza, ale jest jakaś linia obrony. Jednak musi być to rejestracja w PZŻ a nie OZŻ - bo tej żadne "odrębne przepisy" nie regulują Ja to interpretuję w ten sposób. Art. 20 ust 2 i 3 _nakazuje_ zarejestrować łódkę w Starostwie, jezeli ma być używana do połowu ryb. Natomiast rozporządzenie zwalnia jedynie z oznakowania takiej łódki numerami wędkarskimi, jeżeli jest juz zarejestrowana gdzie indziej. Reasumując: jezeli chcesz z jachtu wędkować, to ustawa nakazuje iść do starostwa. Ale jezeli jacht już jest zarejestrowany np. w PZŻ, to nie musisz naklejać numerków otrzymanych w starostwie. Przeczytałem jeszcze raz i mam wrażenie, że rozporządzenie jednak kłóci się[/quote] z ustawą (co nie jest niczym nowym w naszym prawie). Art 20 ust. 2 nakazuje m.in. oznakować jednostkę służącą do połowu ryb, a w ust. 3a jest wyraźnie określone, jak to oznakowanie ma wyglądać. Zatem paragraf 17 ust. 1 rozporządzenia pozostaje w sprzeczności z ustawą, bo pozwala na czynienie odstępstw w oznakowaniu, choć w ustawie nic na temat odstępstw nie ma. Przynajmniej w przytaczanych zapisach. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
Jaromir Rowinski wrote: [quote]Wyposażenie jachtu zależy _wyłącznie_ od rozsądku i zasobności jego właściciela. Rozsadkowi wlascicieli pomaga propaganda. Otoz przy okazji zeglarskich[/quote] zbiorowisk pojawiaja sie organizacje ratownicze badz zeglarskie ktore rozdaja broszury* z radami dotyczacymi bezpieczenstwa badz demonstruja sprzet. Tak samo postepuja firmy ubezpieczeniowe. * http://www.svenskasjo.se/pdf/Rad_Tips.pdf Ratownictwem w krajach skandynawskich i na wyspach brytyjskich zajmuja sie organizacje utrzymujace sie ze skladek spolecznych**. To 70-80% ratownictwa morskiego. Powstaly wiele lat temu dla ratowania pracujacych na morzu, a teraz sa nadal potrzebne aby ratowac zycie i mienie zwyklych zeglarzy. ** http://www.ssrs.se/ Ubieglego lata statki SSRS wedrowaly miedzy przystaniam zamiast czekac na wezwania. Okazalo sie ze nie tylko wiele osob moglo poznac ich prace (zapraszali nawet do wnetrza statkow) ale akurat byli blizej potrzebujacych pomocy. Do ratownictwa wprowadzono skutery wodne ktorych uzycie okazalo sie ogromnym sukcesem i w przyszlosci wiekszosc statkow ratowniczych zostanie w nie wyposazona. Przy okazji nakrecono wiele materialu filmowego z ktorego ma powstac dokumentalny serial TV. Znaczna czesc akcji ratowniczych dotyczy ratowania dryfujacych lodzi motorowych z powodu braku paliwa badz zanieczyszczenia filtra. Wiekszosc akcji ratowania zeglarzy dotyczy niemieckich turystow nienauczonych nawigacji miedzy skalami ukrytymi pod woda. Brak przepisow hamujacych inicjatywy zwyklych ludzi dzieki czemu zeglarstwo moze sie rozwijac. Podobnie jak ratownictwo. Rozsadek wspomagany jest jednak coraz wyzszymi grzywnami za wykroczenia (tabela ponizej). Role wodnej policji w coraz wiekszym zakresie przejmuje Kustbevakning*** (Swedish Coast Guard). *** http://www.kbv.se/ Coraz glosniej dyskutuje sie o wprowadzeniu obowiazku posiadania formalnych kwalifikacji przez "kierowcow" szybkich motorowek. Organizacje zeglarskie przeciwne wprowadzaniu jakichkolwiek ograniczen tym razem aktywnie wspolpracuja. Nie wymyslono czegos takiego jak "obowiazkowy" przegladow jachtow. Decyzje o przegladzie podpowiada jedynie rozsadek. Jedna ze szwedzkich organizacji zeglarskich* szkoli fachowcow od przegladow (Svenska Batunionen****). Moze nim zostac kazda osoba niekoniecznie z wiedza potwierdzona technicznym dyplomem. Przeglad u takiego fachowca kosztuje 150-300 koron plus ewentualny zwrot kosztow dojazdu. **** http://www.batunionen.com/ Przegladami zajmuja sie tez profesjonalisci***** wspolpracujacy z Urzedem Morskim. Ich uslugi kosztuja stosunkowo duzo i bywaja liczone od wartosci obiektu. Najczesciej pracuja dla firm ubezpieczeniowych lub maklerow albo szacuja lodki przeznaczone do sprzedazy. ***** http://www.batbesiktningsmannen.org/ Polskie sluzby moglyby wiele nauczyc sie gdyby chcialy korzystac ze skandynawskich doswiadczen. Byc moze warto napisac szczegolowy artykul na ten temat lecz nie jestem pewny czy Polakow interesuje korzystanie z cudzych doswiadczen. Raczej jestem pewny ze nie. ============================= Wykroczenie przeciw regulom oswietlenia, sygnalow lub VTS: 1 200 kr Przekroczenie dozwolonej predkosci o 5 wezlow: 1 000 kr 6-10 wezlow: 1 500 kr 11-15 wezlow: 2 000 kr 16-20 wezlow: 2 500 kr 21-25 wezlow: 3 000 kr Kotwiczenie w miejscu zakazu: 1 000 kr Korzystanie z akwenu niedozwolonego dla sportow wodnych: 1 000 kr Cumowanie przy znaku nawigacyjnym: 1 000 kr Niezgloszenie uszkodzenia znaku nawigacyjnego: 1 500 kr Jazda skuterem wodnym po niedozwolonym akwenie: 1 000 kr Lamanie przepisow Urzedu Morskiego ograniczajacych korzystanie z niektorych akwenow: 1 000 kr Plywanie po akwenach chronionych ze wzgledow ekologicznych lub bezpieczenstwa dla ochrony ryb albo ujec wodnych: 1 000 kr ============================= -- New_Jerry, Stockholm http://sychut.com/jerzy |
1 - istnieje mozliwosc przeksztalcenia starego zbiornika ktory ma sluze wlotowa i wylotowa polaczana z rzeka jednak woda tam jest raczej kiepska jakosciowo ( jednak nie sprawdzalem testami) i istnieje mozliwos iz scieki sa do niej odprowadzane. Przewiduję problemy z uzyskaniem Operatu Wodno Prawnego. Każda ingerencja w naturalne cieki i zbiorniki wodne wymaga takiego postępowania administracyjnego. A zdajesz sobie sprawę z tego czym jest załatwianie spraw w urzędach administracji państwowej. Cytat: czy powinienem zachowac ta konstrukcje czy zasypac wlot i wylot moze jednak zostawic wylot aby ulatwial czyszczenie ? Jeśli konstrukcja jest w dobrym stanie to można ją zachowac, lub nawet powiększyć,uszczelniając ją folią PVC do oczek o grubości ok 1mm, lub membraną EPDM. Ta druga jest trochę droższa lecz ma dużo większą wytrzymałość. To po prostu syntetyczny kauczuk, jet w związku z tym elastyczna i nie ulega tak łatwo uszkodzeniu. Cytat: gdzies kiedys spotkalem sie z przepisem ze korzystajac z rzeki musze miec na to pozwolenie wiec jesli ktos wie jak to wyglada w praktyce to prosze o porade. Jeśli oczko czy staw mają do 30 m2 powierzchni wystaczy jedynie zgłoszenie w gminie. Natomiast te po wyżej 30 m2 muszą mieć pozwolenie na budowę, to właśnie ten Operat wodno prawny. Cytat: 2 - jestem akwarysta ( obecnie bez zbiornika) i mam troche pojecia o tropikalnych rybkach jednak nie wiem jeszcze jak dobrac obsade do zbiornika zewnetrznego. Jeśli czytałeś moją stronę to znasz już odpowiedz na to pytanie Cytat: zastanawiam sie czy zrobic oczko typowo "widowiskowe" czy jednak ma to rowniez sluzyc jako zbiornik dla ryb konsumpcyjnych. dlatego pytam czy da sie to pogodzic czy moge trzymac karpia karasia lub inne pospolite ryby ze stawow i jezior razem z rybami ozdobnymi i czy jakies polaczenia sa absolutnie zakazane. zdaje sobie sprawe ze nie mozna miec drapieznikow oraz amurow przez ktore roslin nie utrzymam. chcial bym to jakos pogodzic wiec czy istnieje taka mozliwosc ? Jęśli nie planujesz hodowli jednogatunkowej ryb np. karasia złocistego tzw złota rybka, to nie ma żadnych przeciwwskazań dla hodowli wielogatunkowej. Istnieje wtedy problem że ryby osdobne (karasie) mogą się krzyżować z dzikunami (karasiami żyjącymi w wodach naturalnych). Mam w swoim oczku karpie koi, karasie ozdobne, karpie sazany, płocie, krasnopiórki i kiełbie. Drapieżniki też można tam trzymać, tylko w rozsądnych ilościach w stosunku do wielkości oczka i ilości ryb. Tylko po co, jeśli to ma być oczko ozdobne to powienieneś w nim trzymać ryby które będą widoczna znad powierzchni wody, bo stąd będziesz je oglądać. Takimi rybami są karsie złociste, karpie koi, złote jazie, mogą być krasnopórki, pływają pod powierzchnią i są w słoneczne dni dobrze widoczne. Jazzie i krasniopórki są rybkami stadnymi, dobrze jak jest ich kilka sztuk z gatunku. Cytat: 3 - filtracja troche mnie martwi bo chce na poczatku ograniczyc koszty wiec chialem zapytac czy jesli bede mial wiekszy zbiornik w mniejszej obsadzie to moge zrezygnowac z filtracji i skoncentrowac sie na uzupelnianiu ubytkow woda ze studni lub deszczowka ? czy jednak bedzie to zbyt malo? W prawidłowo obsadzonym roślinami wodnymi, rosnącymi w strefie płytkiej wody i toni wodnej, oczku, nie powinieneś mieć problemów z glonami. Czym roślin więcej tym lepiej przyjmuje się ok 5 - 6 szt roślin na 1m2 powierzchni oczka. Tzn. przy oczku o powierzchni ok 10 m2 sadzi się docelowo 50 - 60 szt roślin. Ważną sprawą jest kolejność zasiedlania nowego oczka. Po ułożeniu izolacji nalewa się wodę, a w zasadzie w trakcie układania izolacji, woda dociska folię do brzegu i pomaga utrzymać folię na odpowiednim miejscu. Po zalaniu wodą odczekujesz ok 3 - 4 tygodni aż woda dojrzeje, namnożą się bakterie nitryfikacyjne, odpowiedzialne za przemianę amoniaku, który jest wynikiem rozkładu materii organiczne, na azotany. Azotany są pobierane przez rośliny, jako podstawowy składnik pokarmowy. Odpowiednia ilość roślin stanowi konkurencję pokarmową dla glonów, które również pobierają azotany, zapobiegając ich zakwitom. Cytat: 5 - jaka doradzicie glebokosc zbiornika ? przy czym oczywiscie chce zachowac zasade stref roznych glebokosci - chodzi mi o najglebsza strefe. Myślę że 1,50 w zupełności wystarczy, i dla roślin (grzybienie silnie rosnące), i dla ryb jak i dla lodu w czasie zimy. Chodzi o to ze w naszym klimaci oczko potrafi zamarznąć na głębokośc ok 80 cm (tak jest grubość lodu przy ostrych zimach), i pozostanie rybom odpowiednia warstwa wody do przeżycia zimy. Cytat: 6 - z wrodzonej ciekawosci chcialem zapytac czy jest mozliwy projekt uwzgledniajacy widok zbiornika z boku ( jak akwarium)- myslalem o plexie lub szybie ( oczywiscie w przyszlosci) i czy to byl by kosmiczny koszt ? Owszem kosmiczny i koszt i samo wykonanie. Bo jak poazać bok oczka skoro oczko jest zagłębione w gruncie. Musiał byś z boku oczka robić wykop, zbudować wytrzymałą na ciśnienie wody ( nie małe, bo kilku ton), ścianę w której osadzisz "szczelne i wytrzymałe okno". Oczka podziwia się z góry, stąd popularne określenie na oczko w ogrodzie jako ozdobne. Przy projektowaniu nasadzeń roślin w oczku i wokół niego musisz zastosować się do zasday sceny teatralnej. Powinieneś wybrać takie miejsce w ogrodzie skąd będziesz je podziwiał i obserwował. To będzie nasza "widownia", samo oczko obsadzasz na wzór sceny teatralnej. Niskie rośliny z przodu, wysokie jako tło dla niskich, a brzeg od stony widowni obsadzasz najniższymi roślinami (kaczeńce, tojeść rozesłana, niezapominajki. A najważniejszą sprawą jest to aby słońce było za plecami widowni, wtedy obserwacja oczka nie będzie utrudniona odbiciami (blikami) na wodzie, promieni słonecznych. [/quote] ps. Widzę że piszesz z kompa w którym brak jest Polskiej klawiatury, znam ten ból jak piszę z zagranicy, na obcych kompach. TUTAJ masz wskazówki jak można to zmienić. |
| Podobne podstrony:
przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego
przepisu na sajgonki przepisów kodeksu drogowego przepisów na pasztet przepisu na babeczki przenoszenia numerów telefonów Przepis na babkę wielkanocną przepis na steki przepisy dotyczące czasu przepis na WZ przenośnym dysku twardym przepisach przewozu dzieci przepisów świętej Hildegardy przepisami gry piłki halowej przepis na danie |