Szukaj:Słowo(a): Przepis na potwora
Przede wszystkim nie rób tego Gordianem bo to jest szit a nie program. Nigdy
nie zrobi tego, o co go prosisz. Ja robię wszystko Flaskiem i tam jest na
początku wybór ścieżki dźwiękowej. Potwory i spółka sama też ripowałam i to
właśnie Flaskiem, więc o co ci chodzi.Jeżeli nie wiesz jak się posługiwać
Flaskiem i czymś innym niż Gordianem to podaj maila-wyślę ci txt z
przepisem.

Jak zrobić żeby z DVD  ciagnać film z polskim dabingiem, np potwory i
spólka
pod Gordian Knot niby widze scieżke z polskim dzwiekiem ale jak już
wszystko
odpale to na końcu wychodzi divx z angielskim
jak zrobic zeby był polski ?

poszukuje przy okazji bajek z polskim dabingiem

sampolo



Olgierd Cybulski:

A ja jednoznacznie stwierdzam, że wielo.
Jako autor owego niebraku mam prawo do pierwszej powyższej
jednoznaczności i przynajmniej pół prawa do drugiej wielo.
Zawsze uwielbiałem recepty, fiszki, proste przepisy,
moje prawdziwe nazwisko brzmi: Morelli.
Ze strony W.H. czekam jeszcze na ogólne instrukcje
dotyczące tworzenia poezji.

Morelli.



Ranyboskie, co za inwazja Potworów. 69.

a_r

PS Tubaron kro?


Olgierd Cybulski:
| (...) Zawsze uwielbiałem recepty, fiszki, proste przepisy,
| moje prawdziwe nazwisko brzmi: Morelli. (...)
| Morelli.

Ranyboskie, co za inwazja Potworów. 69.



więcej
(-pika pika czu)
gotta catch`em all

ragana

ragana:

| (...) Zawsze uwielbiałem recepty, fiszki, proste przepisy,
| moje prawdziwe nazwisko brzmi: Morelli. (...)
| Morelli.

| Ranyboskie, co za inwazja Potworów. 69.

więcej
(-pika pika czu)
gotta catch`em all



Mniej. Już odjęlismy gdzie indziej.

a_r



 "Vollzugsfeste Dokumentation/Administration der erfassten Daten"
 nie przychodzi mi nic innego, jak tylko "sprawne" lub "niezawodne",

Nie mam gotowego pomyslu, chociaz generalnie chyba w dobra strone
myslisz ;-) Moze cos bardziej w kierunku "skuteczne"? Imho chodzi o to,
ze taki sposob dokumentowania / administrowania stanowi lepsza podstawe
egzekwowania danego przepisu.



No właśnie. A dlatego uważam, że odpowiednia konstrukcja może okazać się
potworem. Więc "niezawodne" brzmi całkiem nieźle.

U.


No właśnie. A dlatego uważam, że odpowiednia konstrukcja może okazać się
potworem. Więc "niezawodne" brzmi całkiem nieźle.



Tu chyba jednak chodzi o egzekwowalność przepisów, jak sugeruje Leszek.
Znalazłem takie coś:

Abfallerzeugende Anlagen mit mehr als 20 Arbeitnehmern sind nach § 10
AWG 2002 abfallwirtschaftskonzeptpflichtig. Anstelle der vergleichsweise
"vollzugsfesten" Genehmigungspflicht nach dem AWG 1990 tritt im AWG 2002
allerdings bloĂź die Pflicht, bestimmte Gedanken zu Papier zu bringen und
regelmäßig fortzuschreiben (beispielsweise "eine Abschätzung der
zukĂźnftigen Entwicklung"). Der gedankliche Bezug zur Abfallvermeidung
und -verwertung ist reichlich verwässert. Anderes gilt nur fßr
Abfallbehandlungsanlagen, gewerberechtliche Betriebsanlagen und
Bergbauanlagen, fĂźr die das Abfallwirtschaftskonzept Teil des
Genehmigungsrechts bleibt

Czyli vollzugsfest jest - o ile dobrze czytam po niecałej pierwszej
kawie - czymś urzędowo mocniejszym, niż obowiązek zwykłego rejestrowania
    tego, co się widzi lub co się myśli.

Czyli chodzi o opracowawanie map stanowiących podstawę ezekwowania
urzędowych wymagań. Jakieś pojedyncze słowo za diabła nie chce mi
wskoczyć w mózg.

Pozdr.

ZZ

Witam,

czy zywoplot, ktorego twarde kolce przebijaja opony
samochodu mozna uznac za "ogrodzenie zagrazajace zdrowiu
osob i zwierzat" w swietle rozporzedzenia o warunkach
technicznych i zazadac od sasiada, zeby go usunal lub
umiescil na wysokosci dopuszczonej przepisami, tj. 220 cm
nad poziomem gruntu?

Musze takiego potwora przycinac od swojej strony, a sciete
galazki nie chce sie wygrabic z trawy. Zeby to wyzbierac,
trzeba przejsc sie na bosaka, ale chetnych nie znalazlem
:( Poza tym naprawde jest to grozne!

Plz help!

-- AIM Mariusz


Gdzie pokazuje? Żeby pokazywało należało zamieścić linki, by każdy
mógł sprawdzić Twoją teorię "WOJNY".



        Ten serwer i grupa już nie istnieje. Na pl.soc.dieta.optymalna
był spór, po którym jednego z wegetarian wyproszono - z powodów
ideologicznych - z grupy, a drugi (ja) zrezygnował z pisania sam.
        Do tego dochodzi namolne 'nawracanie' na DO, które prezentował na
grupie pl.soc.wegetarianizm Leszek Serdyński jakieś 3 lata temu. Tu są
archiwa - google.

-wypaczone jej wegetariańską wyobraźnią - intencje wypowiedzi
krytycznych o wegetarianizmie.



        Jej wyobraźnia wypaczyła _cytaty_? 8-o

Na temat optymalnych zresztą również, robiąc z nas potworów.
Ty też widzisz aż wojnę? Co się z wami dzieje?



        Zależy od definicji 'wojny'. Dla mnie wojna jest, dla niektórych
przeradza się to w wojnę totalną.

Jeżeli już potwierdzasz czyjeś sugestie wojny, to należało dać
czytającym możliwość to sprawdzić dołączając linka do tej
"strasznej wojennej grupy".

news://news.plocman.pl/dieta.optymalna
news://news.plocman.pl/dieta.optymalna.ogloszenia
news://news.plocman.pl/dieta.optymalna.przepisy



        Tyle, że tam nie ma wojny, a jest teren 'opty', którzy są w
poglądach dość zgodni.

ps. W chwili wolnej podeślę kilka M-ID.



| <ciach
| Ja to czekam, aż zmuszą programistów do tego, żeby darmowe
| oprogramowanie nie było darmowe.

| Bo wiesz, od darmowego ciezko sie podatki nalicza, a z czegos ten potwor
| zyc musi.

Nie bój, US da radę policzyć.



  Któryś rząd musi zmienic przepisy.
  Przy dzisiejszym stanie prawnym próbowali - skończyło się wtopą
przed NSA.

pzdr, Gotfryd

...
Dzieki wielkie!

tom



Swego czasu Wydawnictwa Komunikacji i Łączności popełniły książkę dla
modelarzy lotniczych "Paliwa do modeli silnikowych", autora niestety nie
wspomnę, a książkę czytają pająki w piwnicy :( więc nie jest do
szybkiego odzyskania.
Skoro chcesz "latać" tym potworem, to może tam poszukasz natchnienia?
Motorki modelarskie malutkie, no i wytrzymują niewiele motogodzin, ale
mają strasznego kopa. Pamiętam sporą dawkę teorii, no i konkretne
przepisy mieszanek mistrzów...
pozdrowionka
zairazki

[...]
Pamiętam sporą dawkę teorii, no i konkretne
| przepisy mieszanek mistrzów...

No to ja poprosze! Lubie latac potworami!
tom



Dopiero po odśmieceniu piwnicy :(
a to nie nastąpi wcześniej jak na koniec czerwca :(((
pozdrowionka
zairazki

Z całym szacunkiem do kogokolwiek ale to jest postawa godna conajwyżej
cwaniaka z giełdy który chce szybko
wypchnąc swój towar i mieć delikwenta z głowy a nie instytucji finansowej
która powinna swoimi procedurami
i podejściem budować zaufanie. No ale zyjemy w erze macdonaldyzacji
wszystkiego, także usług bankowych.
Może to jest cena "postepu" ?



Absolutnie nie!
Tu powinno reagowac panstwo, tworzac tak prawo, by tego typu przypadki -jak
slusznie zauwazyles- bazarowego cwaniactwa ograniczac a tym samym chronic
swoich obywateli!
Tak jest w innych krajach (np. w UK) to prawo nakazuje pewne zachowanie sie
banku, bo zwykly obywatel ma marne szanse w porownaniu z poteznym bankiem.
Niestety, w Polsce panuje nadal przekonanie i moda "na umowe". Umowy
zaczynaja byc tak pokomplikowane, ze tak naprawde malo kto sie w tym lapie -
nawet pewne osoby na tej grupie piszac "a umowe czytales" mimo, ze ja
przeczytaly to i tak w 90% przypadkow nie maja pojecia jak dany przepis
zostanie zinterpretowany!!!
Tak wiec Panstwo miast hodowac potwory (banki) i sie nimi opiekowac, powinny
zadbac o swoich obywateli, hehehe za przeproszeniem "wyborcow". Od 19 lat
widac, jaki rzad w Polsce rzadzi i dla kogo...
Szkoda tylko, ze co 4 lata, czasem krocej Polacy znow wybiora te same mordy
zlodziejskie, bo szyldy sie zmienia...


mój spokój wewnętrzny zakłócił Jacek pisząc:

A inni grupowicze jakie winka lubią?



:) jestem starsznym potworem na słodycze i nie pije nic powyżej[1]
półwytrawnego :), no jak już wytrawne to do obiadu. Jeżeli chodzi o
alkohole to głównie piwa (chociaż nie żebym za piwami przepadał :) muszą
być słodkie i to bardzo - Warka/Debowe z sokiem imbirowym/korzennym
pychota). Hehehe w styd się przyznać ;p ale mam słabość do ginu z tonikiem
- taki troche babski drink ale ja bardzo go lubie :).

A o to przepis na super drinka - sieka pięknie i dobrze smakuje:

100ml - wódki
100ml - martini
i troche szprajta :)
Bardzo dobre i chyba sieka ludzi (widziałem ja nie wiem mam twardą głowę
do alkoholi i jeszcze się tym nie upiłem, ale na prawdę), pierwsza klasa.

Pozdrawiam
        Krystian

Wiec nie pomstujcie z gory na wszystkie kobiety, niektore z nas naprawde
dobrze jezdza.
Pozdrawiam
Magda (Ibiza)



Alez oczywiscie.
Tak samo jak oczywiste jest, ze sporo mezczyzn jezdzi fatalnie,
a tym co jezdza troche lepiej czasami testosteron zalewa szare
komorki.

Niemniej jednak mam swoja prywatna teorie: trudno sprawnie i
bezpiecznie uzywac urzadzenia, ktore wydaje sie pudelkiem
z diablem w srodku, czyli innymi slowami bez zrozumienia
elementarnych zasad dzialania (z naciskiem na elementarnych,
czyli najbardziej podstawowych) tego urzadzenia.

A wiekszosci kobiet (przypominam ze slowo wiekszosc ma troche
rozne znaczenie od slowa wszystkie) nie interesuje nic technicznego,
czy to w sensie poznania szczegolowej budowy, czy chocby w sensie
przeczytania instrukcji obslugi.

Dokladajac do tego epidemie wtornego analfabetyzmu (wtorny analfabeta
umie przeczytac tekst, ale go nie rozumie), szczegolnie zaognionego
w dziedzinie instrukcji obslugi i przepisow, mamy efekty takie, jakie
mamy.

A tak na codzien: po prostu znacznie czesciej widuje kobiety przerazone
tym potworem, w ktorym siedza, do tego stopnia, ze samo wykonanie
skretu znajduje sie na granicy mozliwosci fizycznych i psychicznych,
a uzycie lusterka w tym momencie do czegos innego niz poprawienie
makijazu oraz uzycie tych dziwnych i przeszkadzajacych kawalkow
plastiku obok kierownicy, przekracza absolutnie ich mozliwosci.
Mezczyzn zachowujacych sie tak samo tez spotykam, ale jakby ich
mniej bylo....

toc,

 | powiem tak: nie widziałeś (i słyszałeś) poprzedniego vantage. z wolnym
 | wydechem na postoju brzmi jak dwa harley'e. i do tego wygląda jakby te
 | nowe jagi i astony jadał na śniadanie...
 Masz na mysli Virage (z lat 90tych) czy klasyczne v8? Virage vantage mialo
 cos okolo 600 KM.

errrr... zabiłeś mi klina. nie pamiętam napisu virage, ale to chyba był
model poprzedni do tego współczesnego "klona" jaguara, w każdym razie
właściciel mówił że to jedna z ostatnich sztuk bo przestają produkować
ze względu na przepisy o spalinach/hałasie. v8, dwie sprężarki, wygląd
potwora - przynajmniej takie robił wrażenie jak zaparkowaliśmy obok
niego elise :]


errrr... zabiłeś mi klina. nie pamiętam napisu virage, ale to chyba był
model poprzedni do tego współczesnego "klona" jaguara, w każdym razie
właściciel mówił że to jedna z ostatnich sztuk bo przestają produkować
ze względu na przepisy o spalinach/hałasie. v8, dwie sprężarki, wygląd
potwora - przynajmniej takie robił wrażenie jak zaparkowaliśmy obok
niego elise :]



No to byl Vantage na bazie Virage. Wlasnie te niemal 600 KM. Potworrr!!
Cholernie drogie bydle i podejrzewam ze teraz cena bedzie tylko wzrastac
:-).

Pozdrawiam
Hubert Krzemien
GG: 1710883 / (prm_info: Jawa TS 350  i poltorej WSK M06B3)
"Sprzedam klacz konika polnego" Anonse
FAQ pl.rec.motocykle: http://www.riders.pl/node.php?id=735

Pomysl zanim cos napiszesz. Tu chodzi o jamnika rzucajacego sie na kota,
a nie kota atakujacego psy. Twoja odpowiedz jest tu chyba nie na
miejscu.
Marcin O.



Ja pomyslalam i Tobie tez radze.

zaatakowal. Jezeli przyszloby mi na mysl wyjsc na spacer ze swoim jamnikiem
i przypadkiem przejsc kolo tego potwora to przypuszczam, ze tez narazilabym
sie na atak (bo przeciez jego pole razenia wynosi 5m!!!). W tym wypadku
nasuwa mi sie tylko jedna mysl - ten kot musi nalezec do tej opisywanej w
prasie rasy mordercow, ktore rzucaja sie na wszystko co znajduje sie w ich
zasiegu, przegryzaja ludziom gardla, wydrapuja oczy. A poniewaz nie znam sie
na kotach, nie wiem, ktory jest agresywny oraz dlatego, iz zaden kot nie ma
wypisane na pysku, ze moze zaatakowac (mnie lub mojego malego kuzynka) to
uwazam, ze powinno sie wprowadzic odpowiednie przepisy...

Margo


| Rowniez nie miej mi zle, ze akurat w odpowiedzi Tobie to pisze, ale mnie
po
| prostu smieszy ten nagly legalizm - tak jakby nikt z Was nigdy nawet
przez
| tory w miejscu nie wyznaczonym nie przeszedl...

Wiesz, to nie chodzi o przechodzenie przez tory (każdy kto mnie zna
wie, że po torach łażę zawsze ;)), ale o wstęp do zakładu, który
niejako jest zamknięty dla osób przypadkowych (niepracujących tam)



Jedno i drugie jest zlamaniem przepisow.
Gdybym szedl w zaparte zaczal bym snuc teorie, ze takie lazenie po torach z
aparatem nastawi obsluge stacji niechetnie do MK i nastepnym razem np. nie
ponifrmuja MK czy z poc. o 12:57 bedzie jechal gagarin.

.

Zrozum, że w większości Ci ludzie którzy Was wyganiają nie są jakimiś
potworami, chcącymi zrobić komuś na złość, ale po prostu nie chcą
stracić pracy przez jakiegoś człowieka, który zrobiłby sobie kuku
wpadając np. pod lokomotywę na szopie.



Co wcale ich nie upowaznia do chamskiego zachowania. Gdyby ten gosc po
prostu poinformowal, ze przebywamy tu niezbyt legalnie itp.,  i , ze on moze
prace stracic, nie bylo by sprawy. Z takim przypadkiem tez sie kilka razy
spotkalem i zadnej afery nie robilem.
A bylo wrecz odwrotnie, on zaczal drzec jape, zanim jeszcze sie dowiedzial,
czy kogokolwiek pytalismy o zgode! Wybacz - potworem moze nie byl, ale
zwyklym chamem to juz tak...

 Witam, dnia 19-Lis-99

 na temat "Re: Toczki na Grozny ..dluugie":

widzisz tak sie sklada ze europejsckie auta choc delikatniejsze per se,
nie sa na tyle delikatne aby zrobic roznice jakiemus bialkowcowi co
bedzie mial nieszczescie byc potraconym, czy go pacnie amerykanski woz
czy europejski, kiepskie prognozy, niechlubnym wyjatkiem moze tu byc
amerykanski starszy model lincoln town car, ktory w ramach uklonu w
strone dziwnie pojetej estetyki mial niezwykle ostre kanty.....



[ciach]

Jeśli potrąci mnie mały EU-samochód, to dostanę główką w szybkę,
poszybuję ponad dachem itd. Jeśli jednak będzie to większy potwór,
to mogę się dostać pod koła.

, "cywilni" europejscy kierowcy generalnie jezdza
bardziej agresywnie niz amerykanscy, ktorym pomagaja dosyc
konserwatywne przepisy przestrzegania predkosci.... L



Mniejsze natężenie ruchu drogowego zza oceanem też pewnie ma wpływ.


ukierunkowane na utycie i bycie zabitym jest pasmem cierpien.
Chcialbyus,
zeby Ciebie ktos HODOWAL? Widziales moze filmy jak sie tuczy gesi na
watrobki? Jesli nie to polecam jako terapie szokowa na jedzenie miesa.



Wybrać najbardziej drastyczne przypadki i zwyrodnienia które większość
mięsożerców i tak potępia i spróbowac przypisac je wszystkim hodowcom
zwierżat tak aby wykreować ich na sadystycznych potworów a niewegetarian na
ich wspólniów. Zwykła chamska propaganda i  dla niektórych również załosna
próba podbudowania własnego EGO. Po to Froze wprowadza  się różnego rodzaju
przepisy i ograniczenia żeby to ukrucić.I to miesożercy to robią bo
wszlekiej maści wgetarianie i obrońcy poraw zwierząt moze są i hałaśliwi ale
za to niezbyt liczni i bez silnego wsparcia ze strony mięsożerców to nic by
nie przeforsowali  Poza tym ja jestem cholernie ciekaw jakim np pasmem
nieszcżęśc jest życie bydła w gospodarstwie  mojego wujka??? Przychodza na
ten świat pod okiem weterynarza coby przypadkiem jakaś krzywda im się nie
stała, później rownież caly czas maja zapewnioną opieke, ten tzw proces
tuczenia to zwykłe podawanie im dobrej karmy którą wpieprzają ze az miło a
spróbuj się spóźnić to hałasu robia jak cholera. Gdy jest łądnie na dworzu
to puszcza je sie na pastwisko, gdy jest upał lub zimno to mają schronienie
itp itd. Rzeczywiscie cholerne pasmo cierpienia.

Chamstwo warszawskich kierowców jest ca 2x wieksze niz pozostalej czesci
kraju. Jezdze i tu i tu, wiec mam skale porównawcza. Spostrzezenie Pawla
jest jak najbardziej sluszne. W Warszawie podstawowe przepisy ruchu
drogowego sie olewa.



Oczywiscie kierowcy z innych czesci Polski sa grzeczniejsi. Tyko wjazd do
Warszawy robi znich potwory.

Zauwazone wczoraj na Polczynskiej:
samochod z rejestracja na E, pasazer otwiera okno i wywala przez nie torbe
od MCDonalda.
Podczas jazdy oczywiscie wzorowo uzywal kierunkowskazow.

Robert

No tak. Jechały same niewiniątka a tu źłe potwory - policjanci
sprowokowali zadymę żeby mieć powód do interwencji. Gratuluję
samopoczucia. Już kiedyś się z tym spotkałem:

rowerzysta łamie prawo - cacy
policjant interweniuje wobec łamania prawa - be

Oczywiście według rowerzystów.



Policja robiła to co do niej należało. My, cykliści złamaliśmy trochę
przepisów drogowych, ale było warto dla zamanifestowania sprawy. Policja
zareagowała prawidłowo. Wszystko skończyło by się spokojniej, gdyby nie
rozpalone głowy po OBU stronach. Potępiam wrogie okrzyki niektórych
manifestantów, jednocześnie nie wydaje mi się, aby wjeżdżanie
samochodem/motorem w człowieka było dobrym sposobem interwencji.

_\//   Pio

| przy sredniej z trasy 64 km/h a w porywach do 90-100 km/h
| to wg komputera, wg tankowania na stacji 3,8

| Kurde, załamałem się... ja mam 3x tyle, i to NoPb98. :-)

wiesz dlatego wlasnie w ym aucie najmocniejsza strona jest ekonomiczny
silnik
z drugiej strony wiele zalezy od stylu jazdy, w aucie z lpg przy takim
samym
stylu jazdy spalam 6,5 LPG
Moze jezdzisz 2-2,5 litrowym potworem i mocno go cisniesz wtedy nie ma sie
co dziwic



Jechałem ostatnio do Chorwacji. Kolega za mna przycinał Mondeo (silnik 1,8 -
roczne auto). Zawsze mi się chwalił, że w trasie ma spalanie 6 do 7 litrów.
Postanowiłem to sprawdzić. Zatankowaliśmy przed Cieszynem do pełna.
Jechaliśmy w ten sposób, że ja ciągle prowadziłem, a on jechał za mną. Przez
Czechy jechaliśmy zgodnie z przepisami, a przez Austrię po autostradzie
150 - 180 km/h. W Słowenii zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej. Kolega
miał pusto w baku a ja zbliżałem się dopiero do połowy :-) O rachunku za
tankowanie nie wspomnę.

Chyba widzisz w tym sens, że zamiast przedzierać się na pl.rec.kuchnia
przez gąszczę świnstwa z mięsem, wegetarianie odejdą stamtą jak tylko
stworzą sobie ku temu możliwość.



Gdyby to przedzieranie stanowilo tak wielki problem to i teraz nie byloby
tam wegetarian, przeciez przepisy mozna wrzucac np. do puszkkki i tam szukac
pomyslow.

 Taką możliwość daje im nowy opis psw,

bo do tej pory przepisy były tam formalnie zabronione a teraz nie będą.



a moze dla niektorych jest misja dzielenie sie wege przepisami z
miesozercami i z tego powodu zagladaja na te grupe a nie dlatego ze na
wegetarianskiej grupie nie mozna podawac przepisow? ;-))

| a co w tym takiego zabawnego?? stwierdzilam tylko fakt dosc oczywisty.

u wszystkożerców szukają inspiracji gdy brakuje im pomysłów :-))
Bardzo mi się to podoba :-)))



Widzisz, miesozercy to ludzie przede wszystkim a nie jakies potwory jedzace
mieso, przynajmniej dla mnie.
To, ze ja miesa nie jem, nie skresla dla mnie tych ludzi, kilka osob z grupy
kuchennej znam osobiscie i bardzo lubie.
Ta grupa ma specyficzny, mily klimat i nie tylko dla przepisow sie tam
zaglada, co nie zmienia faktu ze wiele przepisow tam podawanych to potrawy
bezmiesne(podawane przez...powiedzmy wszystkozercow) i doprawdy nie wiem kto
bedzie bardziej stratny  gdy wegetarianie przestana tam bywac, bo jednak
procz Reny inni wegetarianie tak znowu wielu przepisow wege tam nie podaja.

Basia



A co do hamowania to jesli maja takie same hamulce, takie same kola oraz, jak wspomnialem przed chwila, taka sama energie kinetyczna to z predkosci 100km/h ten 400KM potwor zatrzymywac sie bedzie tak samo szybko jak ten 100KM sredniak



Ale czego to ma dowodzić, bo ja nie bardzo rozumiem?

Uprosciles sobie model i na tej podstawie wyciagasz jakies dziwne wnioski.
Jazda samochodem nie polega na rozpedzeniu sie do 100km/h, niezakloconej podrozy z ta predkoscia, a nastepenie wyhamowaniu do zera. Po drodze jest jeszcze cala masa roznego rodzaju zdarzen.

Skoro jestesmy przy przykladach, to ja mam cos bardziej zyciowego, ale tez uproszczonego, zeby latwiej bylo kąsnąć intrygę:
Wez sobie te dwa, wspomniane przez Ciebie auta, czyli jedną Octavie 100KM i jedną Octavie z silnikiem od Ferrari z moca 400KM. Wybierz sie nimi w trase np. z Wawy do Wrocławia z założeniem, że chcesz dostać się możliwie najszybciej (ale bez przesady) na miejsce, ale nie łamiąc przepisów ruchu drogowego. Czyli nie jadac szybciej niz np. wspomniane przez Ciebie 100km/h.

W ktorym aucie hamulce wykonaja wiecej pracy? I dlaczego w tym 400-konnym?
powinien mieć znak CE (zatem spełniać wymogi dyrektywy)



Z tym CE to tez sa jaja, bo jak sam zbudujesz lodke, w takiej na przyklad Szwecji czy Dani (albo UK bo tam to jest juz pelna wolnosc) to piszesz "oswiadczam ze to plywa i nie sprzedam tego przez 5 lat, a bede uzytkowal", bo tu glownie o uzytkowanie chodzi... i dostajesz znaczek CE zaczynajacy sie od AMA. Nikt nawet nie kontroluje tego, mozesz tak na wode puscic 24m potwora i wpisac na bezczelnego ze specyfikacja srodkow ratunkowych jest "brak" i miec wszystko w powazaniu.

W przypadku namolnej inspekcji zawsze mozna wywiesic obca bandere (byle unijna) i isc w zaparte ze sie przyplynelo z zagramanicy i teraz niech wyciagaja podstawe prawna (bo na wode srodladowa wplynac sobie mozna na obcej banderze, ergo na liberalnych przepisach).

Skoro sluzby porzadkowe nie widza nic innego do roboty niz utrudnianie ludziom zycia to nalezy im to zycie umilic

Certyfikaty na kamizelki ratunkowe owszem i sa, tylko ze nikogo nie obowiazuja, kamizelka ratunkowa ma norme w ISO i znaczek CE, i to wszystko w EU. Akurat dzis widzialem na polce w sklepie przy kei i sie nadziwic nie moglem jakiz to certyfikat ma przypiety kamizelka ratunkowa dla czworonoga

W sprawie obijaczy to nalezy ze soba wozic obijacz do popularnej jankeskiej gry i czasem szturchnac takiego namolnego psa.
Uf...sądna noc..chyba ostatnie podrygi diabełka przed chrzcinami. Gabi po prostu sobie krzyczała..do 24...ja i mąz już ledwo zipalismy kiedy w końcu raczyła zasnąc. Z tym krzykiem to może ja ją nauczyłam bo się bawimy w "potwora" ja tak wtedy krzycze:-(
Miraż, z tymi obrotami..ja się już nie martwie...Gabi czasem się przekręca co chwilę..a potem tydzień nic..Tak samo z tym jak popełzała raz po łóżku..od tego czasu cisza...
Ale mi ślinka poleciała jak Miraż z Asinką przepisami na zupki sie wymieniały...a Gabi ciągle kleik (bezmleczny Miraż Bobovita na paskudnym mleku NUtramigen)
Z tymi chrzcinami..jeszcze ciągle niewiadomo co będzię bo nam chrzestnego grypa złapała..
Sory ale nie chce mi się byków poprwiać:-P
ok to ja daje przepis na film klasy b przyznaje troche ściągnięty z jednej gazetki ale nikt sie o to nie pogniewa:
>>a wiec pierwsze to po co-zeby wyrazic siebie i pobawic sie kamerą kupioną na raty za pieniądze rodziców
>>aktorzy-są tam ci co mają przezyc(kobieta wzrost kolo 1,50m,drobna i moze miec astme zeby wyciągac inhalotor w róznych momentach)i ci co zginą-będą pozarci, utopieni, wciągnięci pod ziemię, zarąbani, uduszeni itp.(czyli cala reszta)
>>operator kamery-frajer który ostatnią mądrą zecz jaką robił to wycinanki w przedszkolu.mogą mu sie trząsc rece bić głośno serce,moze wrzeszczeć(nawet powinien by udawac potwory z zzaswiatów)
>>akcja-zapada zmrok,4naszych bohaterów jest na pikniku w parku, jedno z nich wraca do samochodu po cokolwiek(np.kanapki)i jusz nie wraca.po jakims czasie reszta zaczyna go szukac...pozniej wszyscy prócz kobiety giną w przedziwny sposób(wymienione na górze),kobiete goni cos strasznego przez caly czas, na koniec wpada na komisariat tam tesz są potwory, biegnie dalej i kamera sie przewraca
>>efekty dodatkowe-gasnąca ciągle latarka,gorączkowe poszukiwania inhalatora/kluczy do auta lub domu,.drące się ubrania uciekającej kobiety,jęki krzyki zawodzenia i mlaskania w tle
>>cytaty-trzeba umiescic zawsze cos w rodzaju "gdzie jestes,niewidze cię!",Słyszeliście to,tam ktos jest.-nie to tylko wiatr"i "rozdzielmy się wtedy szybciej go znajdziemy"

jak cos to skróciłam bo mi sie tyle by pisac nie chialo;>
[cytat]Absynt... miooodzioo...przepis znam ale nie robiłem bo jakoś warunków ku temu nie mam, ale pić mogę, jeśli ktoś ma w nadmiarze. Nic się nie zmarnuje - obiecuję! [/cytat]

czy to dobry moment, zeby wspomniec, ze u kumpla lezakuje 0,7 ambsyntu czeskiego pierwszorzędnego?

Potworze: koniecznie spróbuj :D. i przywieź na tornado! Ah, absynt... przypomniało mi się, jak koleżance na 18 brat przywiózł chyba z 5 litrów... Po pewnej rozgrzewce rozlalem 0,7 do trzech szklanek i pojechalismy... wypalilem sobie kubki smakowe :D.

a co do włanej produkcji - pamiętam jak u znajomego zakąszaliśmy małysza (wódka z redbullem) wiśniami z wiśniówki... W sumie to tak mnie jwięcej co 4 z moich znajomych pędzi coś w domu.

mój ojciec na ten przykład piwko warzy, i moge szczerze powiedzieć, że to bardzo fajna sprawa, chociaż nieopłacalna :/. Piwo wychodzi cienkie, gotowy słód cholernie drogi, wychodzi ok 2,5 zl za butelkę, nie licząc butelek. Ale efekty potrafią być dość interesujące, czasem nawet w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

chociaż powiem szczerze, ze nic nei przebije winka robionego przez dziadka mojego kumpla. Normalnie nie cierpię czerwonych słodkich, a to złopałem bez opamiętania... CUDO

--
A w Tamizy toń zieloną
Wpada nagle ten i ów,
Czy to dżuma, czy cholera?
Nie, to Mackie krąży znów
Ogólnie Wulf to zgadzam się z tobą ale zaciekawił mnie ten ustęp

Wulf napisał/a:

Z UE można zrezygnować. Wobec tego poprosze o przepis prawny w jakimkolwiek źródłe prawa WE który mówi o procedurze wystapienia z WE (pamiętajmy że takiego czegoś jak UE oficjalnie nie ma ;)). Bo ja na swoich studiach słyszałem że ta możliwość istnieje... ale nigdzie nie jest zapisana - więc domyslałem się że jest w tym pięknej krainie, w którym jest również mechanizm z Joaniny i potwór z Loch Ness.
Ja Ci powiem tylko tyle, że wejście do UE było naszą suwerenną decyzją, do której nikt nas nie zmuszał (inaczej niż w przypadku RWPG czy UW). Wyrażając chęć akcesji zaakceptowaliśmy te wszystkie przepisy.


To wcale nie oznacza, że dzięki temu tego euro-socjalistycznego potwora mzna usprawiedliwiać i zgadzać się z jego decyzjami
Rozwój Paladyna jest bardzo prosty - okładaj to, co jest Ci potrzebne (ale raczej zachowuj przepis podany wyżej). Z początku dobrze jest rozdzielać statystyki 2siła, 2 zręczność i 1 żytko. A teraz zestawy ataków i aur z jakimi będziemy zwiedzać świat Sanktuarium: I zestaw broni(radzę broń jednoręczna i tarcza) od lev 1-6 atak+moc, 6-18 zapał+św. Ogień, 18-30, zapał+ chłód, po 30 zapał i Fanatyzm i gdzieś na "F" św. Tarcza. II zestaw broni (polecam broń dwuręczną z potężnymi obrażeniami) tu polecam wyżej wspomniane kombo szarża+koncentracja. Większość potworów będziemy prali I zestawem broni (zapał i fan), wyjątkiem będą fizycy, których okładamy Zemstą połączoną z Przekonaniem. Walkę z bossami starajmy się rozpocząć od szarży z II zestawem broni. Może ktoś uważa, że to zbędne cyrki, ale trzeba się szkolić w używaniu szarży, bo jest strrrasznie przydatna podczas duelowania na BN
- ja tam Różo mniej lub więcej wiem, jak "Organizacja egzaminów na stopnie zeglarskie" wygląda i że jednym z punktów jest "manewrowanie na silniku". Tylko... dlaczego zdarza się tak, iż na jednym kursie i egzaminie opanowanie tego "silnikowego potwora" jest wymagane, a na drugim już nie? Dlaczego jeden kursant stresa z tego powodu ma, a inny nie?... Podzielam zdanie Fromela - jak tylko jest możliwość, to na kursie ż.j. powinno się uczyć manewrowania na silniku. Jednak nie powinno być na egzaminie tego "zdawania" na nim. Coś w stylu etyki lub religii w szkole na ten przykład.
A... i nie odpowiedziałeś mi na pytanie, czy kierowca z prawkiem kat. B swoim autkiem osobowym przyczepkę może pociągnąć? I... jeszcze jedna rzecz nasunęła mi się po dzisiejszej lekturze SF. - czy na kursie i egzaminie będzie manewr obowiązkowy - "sforsowanie śluzy na Guziance"?
- w zasadzie Siga głębokim i akuratnym Twoje pytanie jest: "A w zasadzie po co kursantowi manewrowanie żaglami?"... Tak właściwie, to rzeczywiście po co? Hi,hi,hi... Podejść lub odejść od kei albo mu "wewnętrzne przepisy" zabronią, albo też się i boi. Opanować manewry na silniku, zaliczyć egzamin i odpłynąć od brzegu. Z wiatrem?... Żagielki postawić. Jak pod wiatr, to od czego silnik jest i zdobyta umiejętność manewrowania z nim? Hi,hi,hi...

Pozdrawiam ciepło.
Ivory, przed MXU 500, miałem Rapiego 660 z 2003 roku, fajny sprzęt, tylko trzeba nabrać do niego pokory. Pytasz czego się spodziewać? Tak w zasadzie nie wiem czego dotyczy to pytanie? Jeśli chodzi o techniczną stronę Rapiego, jeśli nie był strasznie katowany to pojeździ! Sprawdz czy ma luz na zębatce z tyłu, czy amorki ładnie go trzymają... To 2 najważniejsze rzeczy w Raptorze, opór oczywiście silnika, ale to już jest toto lotek w używamym quadzie tego typu. Jeśli chodzi o rejstrację to poczytaj sobie na forum, trochę o tym jest. Do rejstracji będzie Ci potrzebna homologacja, albo zaświadczenie importera, od którego kupujesz, że to jedyny egzemplarz sprowadzony przez nich przez ostatni rok. A jak będziesz miał takie oświadczenie to potrzeba Ci jeszcze tylko Faktury zakupu, opłat celnych, zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym, czyli czeka Cię wycieczka na Stację Diagnostyczną, musisz mieć kierunki, światło wsteczne (może być przyczepiona mała latarka tak mi się to udało przejść) światło stopu (ale to Rapi ma od razu) i lusterka i klakson! Z tym wszystkim idziesz do Wydz. Komunikacji i rejstrujesz, ale zanim się tam udasz nawet jak będziesz miał już wszystkie dokumenty, poszukaj w internecie przepisów dot. rejstracji quadów, na innym forum ATV Polska temat rejstracji jest rozwinęty bardzo, także tam możesz się wiele dowiedzieć I to by było na tyle... Przyjemnej i bezpiecznej jazdy... Uważaj na siebie bo to straszny potwór... na 4 biegu rwie na 2 koła...
Jestem uprzedzony do amerykańskich sportów motorowych, gdyż ze sportem one
nie mają wiele wspólnego. To jest po prostu poligon doświadczalny, który
sprowadza się do pojęcia im drożej tym lepiej.


pierwsze slysze podobne bzdury, poczytaj o nascarach, jeden z najtanszych
sportow motorowych - a moze Twoim zdanie WRCC albo F1 jest taniutkie i bez
poligonu??

Bardzo się mylisz. Jest wiele rzeczy, za które jestem amerykanom
wdzięczny:
- V8 ze swym dzwiękiem,
- V8 "small block" za to, że można go wsadzić do MGB (może kiedyć
urzeczywistnie swoje marzenie)
- "BOSE" ze swoimi produktami
- itd., itd...


wiele, WILEELE innych ITP ITD!!

Co do umiejętności amerykańskich kierowców podam Ci jeden WYSTARCZAJĄCY
dowód na to jakimi są kierowcami.
W zeszłym roku Janusz Kulig zastał zaproszony na rajd do USA. Wystartował
"N-grupowym" Lancerem Evo 6. Auto było dostosowane do europejskich
przepisów
i homolagacji, które w stanach nie obowiązują. Musiał rywalizować z ponad
400 konnymi potworami!!!

Jaki efekt?

Przegrał pierwsze miejsce o 2 sekundy!!!


i po tym sadzisz ze amerykanscy kierowcy sa nieukami i nic nie umieja??? ja
bym raczej stwierdzil ze kulig mial dobrego dealera..


Poza tym na amerykańskich autostradach pomimo najostrzejszych ograniczeń
prędkości dochodzi do największej ilości kolizji w przeliczeniu na długość
dróg!!!


to nie wiem skad zes wytrzasnal.....
Przepis na działo spaczenia:
kawałki clanratow , jakaś rurka itp. szmelc. Kleimy wszystko na podstawke , dodajemy kryształy i mamy działo po wybuchu.
rat swarm:
szczury od clanratów( dodaje się kilka) i podstawka potwora
Great sword( imperium):
nogi i tułów z pancerzem , głowa milicjanta( najlepiej z piórkiem) i łapy z bronią dwu ręczną
Centigor i Bestigor:
Kupujemy pudło zwykłych besti , części od starych warriorów chaosu i koniki.
Konikom odczepiamy łby i doklejamy tułowia besti( plus łapy i łeb). Te co nam zostały kleimy z częściami od warriorów.
Pestigor:
To samo co z bestigor , tyle że zamiast warriorów plague monki
stormveremin:
woje chaosu( starzy) i części clanratów
Orki z kuszami:
części od black orków i kusze od milicji.
Nie chodzi o tłumaczenie czegokolwiek komukolwiek. Przepisy brzmią jednoznacznie - w miejscu gdzie jest ścieżka dla rowerów nie wolno rowerem poruszać się po ulicy, tylko po tej właśnie ścieżce. Nieznajomość przepisów natomiast nie powinna być egzekwowana przez innych uczestników ruchu tylko przez odpowiednie służby. Taka sama sytuacja jak na rondzie występuje na drodze pomiędzy Skarbimierzem wioską, ą Skarbimierzem osiedlem - i tam także często zdarza się łamanie przepisów przez rowerzystów.
Co do pomysłu zakazu poruszania się rowerzystów pod wiaduktem, to jest to najbardziej kuriozalny pomysł jaki na tym forum przeczytałem. Rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego więc jeżeli ktoś chce jechać szybciej to musi poczekać na dogodny moment na wyprzedzenie go - tak samo jak ma to miejsce w przypadku jadącego przed nami wolniej innego samochodu. Idąc dalej, może zabronić jazdy po drogach maluchom (126p), bo mogą przeszkadzać szarżującym ponad 200-konnym potworom .
Sam jestem kierowcą a zarazem rowerzystą więc znam ten drażliwy temat z obu stron. Nie raz kląłem na kierowców samochodów jadąc rowerem tak samo jak na rowerzystów jadąc samochodem. Wniosek jest jeden: wszyscy trzymajmy się przepisów, a na drogach będzie się jeździło o wiele lepiej i bezpieczniej.
.

Świat wg Monsanto
Wstrząsający film o największym potworze korporacyjnym, który stanowi śmiertelne zagrożenie nie tyko dla gatunku ludzkiego, ale dla wszelkiego życia na naszej planecie. Dokument jest podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki. W filmie znajdziemy m.in. informacje o historii potwora: od Polistyrenów, PCB, broni chemicznej: słynnego defoliantu "Agent Orange" i dioksyn, po wspaniałe wynalazki przemysłu żywnościowego jak DDT, Aspartam, czy krowi hormon wzrostu. Obecnie firma jest największym producentem nasion roślin transgenicznych (GMO) - czyli trujących mutantów, które według "niezależnych" badań sponsorowanych przez firmę są rzekomo jadalne i zdrowe. Korporacja słynie z gigantycznych przekrętów, kłamstw i korupcji najwyższych szczebli władzy oraz bezwzględnego egzekwowania kupionych przez siebie przepisów prawnych, do rujnowania życia zwykłych, drobnych farmerów. Pracuje też nad totalną destrukcją bio-różnorodności światowych upraw - w imię zysku i totalitarnej kontroli wszystkich ludzi. Firma owa jest dziś największym producentem broni biologicznej używanej przeciwko całej ludzkości. W niniejszym filmie padają nazwiska takie jak Donald Rumsfeld, czy George Bush senior - którzy z tym szkaradnym przedsiębiorstwem są silnie powiązani...

krótsza polska wersja dostępna na :

http://video.google.com/v...896724527593334

.
Żeby zamknąć temat. Wielu ludzi widziałem twierdzących jakoby potrafili CP stworzyć. Zasadniczo tworzyli mieszaninę trzech składników, przypominających CP jak bimber koniak.
Do amatorskich petard,rakiet itp. to może "z braku laku" to się on i nadaje - do strzelania w żadnym wypadku. Próbowałem nawet prochów "Wierzbowych, zwęglanych w miedzianym kociołku (prawie o północy) - takie same g... jak pozostałe. W warunkach innych jak przemysłowe, powstanie CP jest po prostu niemożliwe. Zauważmy, że mamy Pionki, Czecha, Śwajcara - wszystkie robione w warunkach przemysłowych ( teoretycznie według tego samego przepisu) - a jak różne. Proch samodziałowy, to coś pomiędzy perpetum-mobile a potworem z Loch Nes. Zapomnijcie !!!
Opis gier ze stronki Playa jak ktoś chce:

HIDDEN & DANGEROUS DELUXE PL (2002) - Bardzo znana gra o komandosach, której akcja łączy w sobie elementy klasycznej strzelaniny wojennej oraz taktyczne elementy znane z Commandosów. Planowanie misji, wykorzystanie umiejętności członków oddziału, skradanie się i rozważny dobór uzbrojenia to klucz do sukcesu, ale każdy sukces jest nam sowicie wynagradzany. Jedyne, co trochę się zestarzało, to grafika, ale w tym wypadku nie ma to takiego znaczenia.

SABOTAIN: ZŁAM ZASADY PL (2004) - Futurystyczna opowieść o sabotażyście, który rozpoczynając jako szpicel złego Imperium ma zadanie inwigilacji buntującej się Konfederacji. W trakcie misji zaczyna się jednak wahać, czy nie przejść na drugą stronę... A my mamy mu pomóc w wyborze drogi. Tytułowe zasady są po to, żeby je łamać, a sprzyja temu konstrukcja gry - połączenie strzelaniny z grą fabularną.

18 WHEELS OF STEEL ACROSS AMERICA PL (2004) - Praca właściciela firmy
przewozowej nie wydaje się zbyt atrakcyjna, ale za kierownicą osiemnastokołowców perspektywa trochę się zmienia. Nie dość bowiem, że odpowiadamy za zarządzanie całym przedsiębiorstwem, to jeszcze osobiście sterujemy ciężarówkami. Gra jest prawdziwa, nie opłaca się łamać przepisów ani zaliczać stłuczek, bo narażamy się na mandaty i kary za dowiezienie towaru w złym stanie. W dodatku czuć w niej, że prowadzimy kilkudziesięciometrowe potwory, a nie Subaru. A to zupełnie nowe uczucie.
Gra ktoś w Kotora ? Dotarłem na wodną planete. I mam problem. Albo zniszczyć maszyne, tylko czym ? Albo potwora ?- łatwiej. Czym zniszczyć maszyne która jest pod wodą. Są jakieś miny, granaty które działają pod wodą ? Chciałem zniszczyć maszyne według przepisu, ale sie nie da. Niech ktoś pomoże.
Gra ktoś w Kotora ? Dotarłem na wodną planete. I mam problem. Albo zniszczyć maszyne, tylko czym ? Albo potwora ?- łatwiej. Czym zniszczyć maszyne która jest pod wodą. Są jakieś miny, granaty które działają pod wodą ? Chciałem zniszczyć maszyne według przepisu, ale sie nie da. Niech ktoś pomoże.


Na maszynę był jakiś sposób, ale nie pamiętam, jaki dokładnie, trzeba jakąś kombinację w jej systemie chyba ustawić, podpowiedź powinna być, w którymś elektronotesie.
F1
A odkad Ferrari jezdzi na Bridgestonach to wogole nic im nie wychodzi.



Jak nie,doskonale im wychodzi zajmowanie miejsca poza podium
Swoja droga uwazam przepis o oponach za jeden z glupszych,przeciez te maszynki maja tyle koni ze glowa mala i jak tu jezdzic takim potworem i jeszcze uwazac na opony.Nie bardzo rozumiem co mieli na mysli ludzie wymyslajacy ow bubelek regulaminowy.No chyba ze chodzilo o zmniejszenie przewagi Shumiego nad innymi(to jak widac w miare sie udaje).Ale jak juz wspomniano,zjazby do pit-stopu na wymiane opon byly czasami bardziej emocjonujace od samego wyscigu
Też myślę, że będzie pycha. A że połączenie przecieru z rydzami wydaje się cokolwiek oryginalne...., to naprawdę o niczym nie swiadczy. U nas przebojem ""przetworów-potworów" w tym sezonie są ogórki w musztardzie. Też dziwaczne połączenie, a są przepyszne. Przyznam, że zrobiłam parę słoików. Jak również kiszonych wg przepisu z Ukrainy czerwonych całych pomidorów z warzywkami.
Z pewnością wypróbuję przepis, ale pewnie z innym grzybasem, bo w okolicach Łodzi rydzyki wytłukło już b. dawno.
Smakowicie pozdrawiam - Cywka
Panowie.. no trochę mnie rozśmieszyliście..

zapieprzacie 200km/h na drodze publicznej i jeszcze macie
pretensję, że dostaliście mandat.. no dawno się tak nie uśmiałem..

jakbyś zrobił coś takiego w Norwegii lub w innym cywilizowanym kraju
to byś musiał sprzedać tego potwora żeby wyjść z pierdla..

i nie chcę wchodzić w dywagacje, że znaki są w złych miejscach,
że policjant dupek itd..

jeżeli decydujecie się na łamanie przepisów to zakodujcie sobie,
że za to może być kara!!..
Wolni Ciutludzie - Terry Pratchett

Na farmie Dokuczliwych coś dziwnego zaczyna się dziać - z rzeki wyskakuje potwór, na ścieżce pojawia się jeździec bez głowy, a na wzgórzach postacie z koszmarów. I na dodatek Królowa kradnie małego braciszka Akwili - Bywarta (ale może był on wart ukradzenia). Akwila postanawia go odzyskać (choć bez małego płaksy w domu mogłoby być nieco spokojniej). Do walki posłuży jej patelnia, książka z magicznymi przepisami, która niegdyś należała do jej babci (tak naprawdę "Choroby owiec"), chyba przydałaby się jej jeszcze jakaś pomoc... - Na litość! A o nas nic nie powiesz, głupku?! ...no tak, oczywiście. Ma jeszcze pomoc Fik Mik Figli, czyli Wolnych Ciutludzi, bitnych złodziejaszków, małych błękitnych praludzików, którzy zostali wyrzuceni z Krainy Baśni za niestosowne zachowanie... Prześmiewcza mądra opowieść czerpiąca pełnymi garściami ze świata wyobraźni, by wzbogacić Świat Dysku.
Dawno nie mieliśmy nic nowego ale już się doczekaliśmy:

Quest:
- Quest który otrzymujemy od Doctor Morose o nazwie “The Lost Woman” został poprawiony

Różne:
- The Canopy Village zaap działa poprawnie.

Potwory:
-The First Tentacle nie może mieć już więcej Critical Failure z czaru First Kraken
-The Second Tentacle nie może mieć już więcej Critical Failure z czaru Second Kraken
-The Third Tentacle nie może mieć już więcej Critical Failure z czaru Third Kraken
-The Fourth Tentacle nie może mieć już więcej Critical Failure z czaru Fourth Kraken

Przedmioty:
-Shovel Egant: poziom zmieniony z 173 na 156, Szanse na Critical Hit zmieniona z 1/40 na 1/20, warunki potrzebne do założenia tej broni zostały zmniejszone

-110' Spear: Został dodany bonus do Chance. Staff zrobiony przed wprowadzeniem tej modyfikacji nie będzie miał tego bonusu. Przepis został uproszczony. Wymagania potrzebne do założenia tego staffa też.

-Kerou'Whack Amulet: zmiana poziomu z 62 na 32, przepis został uproszczony.

-Ha Hammer: wymagania zostały uproszczone.

Czary:
-Sword of Iop: Damage zadawane przez ten czar na 6 poziomie został poprawiony tzn. teraz jest taki sam jak na poziomie 5.

Tak więc czekamy do wtorku na te fascynujące zmiany xD
Ja jestem przeciw. Mamy już kupę przepisów narzucających wymiary, wagę, napęd (bo przelicznik) i niemalże kolor siedzeń, nie widzę sensu uwzględniania jeszcze liczby osi. Czterokołowca zawsze będzie łatwiej zbudować, niezależnie od przepisów. I niezależnie od nich zawsze będą ambitni z potworami typu Oshkosh 8x8 Duke'a. Trochę też sam sobie przeczysz - po co premiować pojazdy powyżej 4x4, skoro jak sam piszesz lepiej radzą sobie w terenie? Miałoby to sens gdyby wszyscy jeździli na maksymalnie uproszczonych czterokołowcach, a takiej tendencji nie widzę.
Robson: z praktyki wiadomo, że pierwsza trialówka na ogół ma małe szanse, nieważne czy ma 4 koła czy 40.
.tak czy inaczej ja w protokóle pomiarowym,tam gdzie jest instalacja bez obwodu PE,nakazuje wykonać taki obwód i przekazuje informacje do ZE aby zablokowała dostawe energi do czasu wykoania zalecenia.Czy jestem potworem czy zbawcą,opinia należy do WAS

na pewno zbawcą ale kolega nie ma podstawy prawnej aby wydawać takie zalecenia. Mozna jedynie sugerować wymianę instalacji. A co jezeli instalacja jest aluminiowa? Wystarczyłoby dobrze napisane rozporządzenie typu wchodzi w zycie z dniem.... Instalacje wykonane na podstawie dotychczasowych przepisów można eksploatować przez ...lat.
Wydatki na ten cel można by odliczyć od podatku, wtedy wszyscy powymienialiby stare instalacje na nowe. Ale rzesze urzędników martwią się tylko o swoje stołki a nie o zwykłych szarych ludzi. Kamień Pomorski aż nadto pokazał jak dba się o interes człowieka
Kurcze dziewczyny, powiedzieć, że u mnie to zmasowany atak na moją cerę, to mało. Wyglądam jak potwór Wypryski (o ile można to tak nazwać) mam już na całej twarzy i szyji. Nie dość, że to szpeci, to jeszcze boli. Tak boli jak opryszczka. To na 1000000% musi być dziewucha
Byłam dzisiaj u dermatologa, który wzruszył ramionami i powiedział, że może w drugim trymestrze się to zmieni. Chyba konowałowi wypadł jakiś semestr na studiach Jutro idę do drugiego, a rano na zajęcia, to chyba w kominiarce pójdę

Pomimo tego na brak humorku nie narzekam Słoneczko świeci i wiosna idzie
Też zamierzam niedługo zacząć robić zakupy dla maluszka. Trochę się obawiam, żeby nie zapeszyć, ale przesądna nie jestem i wierzę, że wszystko bedzie ok. Poza tym potem na raz może być ciężko z kaską, zwłaszcza, że podobają mi się zawsze rzeczy najdroższe Widziałam dzisiaj cudowny wózek, piękny i lekki. Przypuszczam jednak, że nie przejdzie ten zakup z moim mężem. On jest bardziej rozsądny ode mnie, a wózek kosztuje niemałe 2600zł

Natart co do przepisu na tort, to ja zawsze kupuję gotowy biszkopt i przekładam go bitą śmietaną i owocami. Jak go dobrze nasączysz, to torcik będzie pychotka
Sarko, sorry ogromne Wiedziałam, że miałam jeszcze komuś odpisać, ale Gosika zaczęła się niepokoić i musiałyśmy wyjść na chwilę na deszczowy spacerek. Z ubrankiem było tak, że założyliśmy jej body bawełniane z golfem i rajstopki i te spodenki od kompletu. Ponieważ było zimno i paskudnie stwierdziliśmy, że zapakujemy w kombinezon, a w kościele przebierzemy w ten płaszczyk biały. Ale w ostatniej chwili coś mnie tknęło i założyłam jej jeszcze bluzę bawełnianą (taką niebardzo ciepłą) i całe szczęście. Została w tej bluzie i na to przyszedł płaszczyk. Nic nie było widać, a a wyglądała fajnie i było jej ciepło. Niby w tym kościele tak zimno nie jest, ale ja siedziałam w bluzce i w żakiecie i pod koniec to już miałam plecy zimne A ubranko kosztowało 80PLN i jest w rozmiarze 74. Ale nie sugeruj się tym, bo ta rozmiarówka była zawyżona. W 80 Gocha by się utopiła.

Lida, ja bym na razie lekko zluzowała z nauką spania. Jak Bartoszkowi wyszły na raz dwa zębiska, to niewykluczone że za chwilę dalsze się posypią. Ja bym zrobiła tak, że spróbować można - jak się uda, to OK, a jak nie to trudno. Trzeba też spróbować jego zrozumieć, to jest ból zajebisty a w dodatku jak nie ma się gdzie "schować" i uspokoić to dodatkowy stres. Zresztą w tej książce chyba pisali, że nie powinno się stosowac tej metody w czasie choroby, ząbkowania itp. W każdym razie powodzenia i trzymam kciuki.

Co do przepisów świątecznych to podzielę się później, bo położyłam potwora i lecę robić obiadek póki śpi, hehehe. Gdybym zapomniała, to proszę mnie przywołać do porządku
.
Korporacje kupują ziemie? Ten film podpowie po co....

Świat wg Monsanto
Wstrząsający film o największym potworze korporacyjnym, który stanowi śmiertelne zagrożenie nie tyko dla gatunku ludzkiego, ale dla wszelkiego życia na naszej planecie. Dokument jest podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki. W filmie znajdziemy m.in. informacje o historii potwora: od Polistyrenów, PCB, broni chemicznej: słynnego defoliantu "Agent Orange" i dioksyn, po wspaniałe wynalazki przemysłu żywnościowego jak DDT, Aspartam, czy krowi hormon wzrostu. Obecnie firma jest największym producentem nasion roślin transgenicznych (GMO) - czyli trujących mutantów, które według "niezależnych" badań sponsorowanych przez firmę są rzekomo jadalne i zdrowe. Korporacja słynie z gigantycznych przekrętów, kłamstw i korupcji najwyższych szczebli władzy oraz bezwzględnego egzekwowania kupionych przez siebie przepisów prawnych, do rujnowania życia zwykłych, drobnych farmerów. Pracuje też nad totalną destrukcją bio-różnorodności światowych upraw - w imię zysku i totalitarnej kontroli wszystkich ludzi. Firma owa jest dziś największym producentem broni biologicznej używanej przeciwko całej ludzkości. W niniejszym filmie padają nazwiska takie jak Donald Rumsfeld, czy George Bush senior - którzy z tym szkaradnym przedsiębiorstwem są silnie powiązani...

krótsza polska wersja dostępna na :

http://video.google.com/v...896724527593334

.
Zgadzam się z Muchą. Gusta są różne... ja uwielbiam chuderlawych, wręcz anorektycznych mężczyzn z bladą jak widmo skórą i cieniami pod oczami... Tak cienie pod oczami to mój największy fetysz - kiedyś przyznałam się znajomym i do teraz mnie wyśmiewają Do tego wszystkiego jeszcze możnaby dołożyć zaczerwienione oczy o marmurowych białkach i kręcone długie najlepiej blond włosy... i mój przepis na ciacho gotowy. Poważnie. Z gustami się nie dyskutuje, a każda potwora znajdzie swego amatora...
Nie będę Ci wciskać, że na każdego czeka druga połówka, bo to bzdura na kółkach, ale chce żebyś wiedział, że wygląd wcale Cię nie skreśla... a przynajmniej jak już ktoś się Tobą zainteresuje, to będziesz wiedzieć, że to nie z powodu Twojej szczęki George'a Clooney'a
Pograłem chwilkę.. postacie szybko ginęły ale przypomniałem sobie grę i kilka motywów (nabijanie poziomów na bagnach na południe pod miastem). Czy są też góry ze smokami? Tak jak na bagnach spotyka się hydry tak w górach można było spotkać smoki a przy nich ważki (dragonfly), które zabite na 1 poziomie doświadczenia dawały od razu awans na 12 To jest przepis z GSNbanda, próbowaliście tego w TOME?

[ Dodano: 2007-06-13, 14:36 ]
Znalazłem góry i nawet podobne potwory się generują. Nawet Thorondora spotkałem. Teraz tylko wyczaić ważkę

[ Dodano: 2007-06-13, 15:17 ]
Ha! Ważka ubita i 12 lvl Od razu dostałem jakiś quest od boga, żebym znalazł szczątki jego relikwi w jakiejś zagubionej świątyni daleko na północny-wschód.. Tylko nie pisze jaki jest danger lvl tego questu
Ta chemiczna kastracja jest, zwłaszcza w naszych warunkach, kompletnie nierealna. Niczego ona nie zmieni. Kto ma świadomość że jego popęd jest czymś złym, to znajdzie drogę to środków chemicznych i będzie je z własnej woli stosował. To jest jednak, jak myślę, margines.
Dożywotnie więzienie za różne formy gwałtu jest też raczej nie do zrealizowana. Ja przynajmniej w to nie wierzę. A nawet gdyby, to w realiach przepełnionych więzień i braku pieniędzy na nowe, oraz na odpowiednie płace dla ich pracowników i innych problemów więziennictwa i sądownictwa, byłby to raczej przepis tylko na papierze. Poza tym ja nie zamierzam płacić za utrzymanie tych potworów.
No chyba, że zostanie zrealizowany mój postulat, aby więzienie dla takich typów wyglądało tak- cela 3x3m, z kamienia, prycza z sianem, dwa razy dziennie posiłek (chleb, kasza i woda) i np. 10 lat pierdla. W przypadku recydywy dożywocie w tych warunkach. Wtedy owszem- budowa więzień byłaby tania, utrzymanie gnojków też. I wtedy można nie kastrować.

O, a teraz słyszałem w TV- Interwencja- "Skazany za pedofilię nadal kolekcjonuje materiały z pornografią dziecięcą"... To chyba mówi samo za siebie...

[ Dodano: 2008-09-15, 16:37 ]
Ale dzisiaj piękny dzień...
Taaki piękny że uśmiech mi z twarzy nie schodzi...

Artur a próbowałeś robić te galaretki z białego wina z malinami z przepisu Nigelli??
Zastanawiam się czy je zrobić na sylwestra..

Ach..
Ale mój sylwester to jeszcze taka jakby niewiadoma..
Tzn dla mnie wiadoma ale ukochany twierdzi że się wprosiłam...
A co się miałam nie wpraszać jak taka kusząca propozycja się trafiła...
To co że znam tam tylko 2 osoby..
Jestem przekonana że ja i mój strój kąpielowy będziemy się świetnie bawić...

Wczoraj przekopałam całą szafę i stwierdziłam że nie mam w czym iść...
Jestem zła na moje 4 sukienki..
Potwory..
Ukochany wymyślił żebym poszła w szmizjerce..
Tak tylko trzeba mieć do niej jeszcze spodnie które są ładnie dopasowane i niepoobrywane... (jak prawie wszystkie moje)
I takim sposobem wycyganiłam nowe spodnie...
Mam talent.. mam :)

A mówiłam już dzisiaj że śliczny dzień?

| No właśnie. A dlatego uważam, że odpowiednia konstrukcja może okazać się
| potworem. Więc "niezawodne" brzmi całkiem nieźle.

Tu chyba jednak chodzi o egzekwowalność przepisów, jak sugeruje Leszek.
Znalazłem takie coś:

Abfallerzeugende Anlagen mit mehr als 20 Arbeitnehmern sind nach § 10
AWG 2002 abfallwirtschaftskonzeptpflichtig. Anstelle der vergleichsweise
"vollzugsfesten" Genehmigungspflicht nach dem AWG 1990 tritt im AWG 2002
allerdings bloĂź die Pflicht, bestimmte Gedanken zu Papier zu bringen und
regelmäßig fortzuschreiben (beispielsweise "eine Abschätzung der
zukĂźnftigen Entwicklung"). Der gedankliche Bezug zur Abfallvermeidung
und -verwertung ist reichlich verwässert. Anderes gilt nur fßr
Abfallbehandlungsanlagen, gewerberechtliche Betriebsanlagen und
Bergbauanlagen, fĂźr die das Abfallwirtschaftskonzept Teil des
Genehmigungsrechts bleibt

Czyli vollzugsfest jest - o ile dobrze czytam po niecałej pierwszej
kawie - czymś urzędowo mocniejszym, niż obowiązek zwykłego rejestrowania
 Â   tego, co się widzi lub co się myśli.

Czyli chodzi o opracowawanie map stanowiących podstawę ezekwowania
urzędowych wymagań. Jakieś pojedyncze słowo za diabła nie chce mi
wskoczyć w mózg.



A moze wystarczylo by w tym kontekscie "vollzugsfest" przetlumaczyc
jako "gotowe do wykonania" lub "wykonywalne" ... w w/w
kontekscie "vollzugsfest" zwiazane jest, jak mysle, bardziej ze "zdolnoscia
wykonania" czyli i powinno byc chyba raczej rozumiane slownie
jako "vollzugsfähig".
Do dziela Panowie ;) Poprawki mile widziane ;)
Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :)
Lena

[...] obawiam się, że jak wybuduję, to mi jaja urosną)...



Dzień dobry :)

[...] Wiem, że pytam tak trochę nie na miejscu,



A nie, czemu, to chyba jedno z lepszych miejsc na takie pytania.

ale może jakiś link do złych wspomnień uratuje moją du...szę.[...]



Z oczywistości: sprawdzić księgę wieczystą i doprowadzić do wyczyszczenia
ewentualnych zaszłości (ludzie nie aktualizują, zostają wpisy typu "aaa, to
tam, pani, stare i nieprawda, tyko jakoś się nie złożyło", a potem się
okazuje, że kupiłaś ziemię z czyjąś teściową). Sprawdzić plan
zagospodarowania, jak jest, przejść się po urzędach i oblukać, czy gdzieś w
okolicy nie rośnie oczyszczalnia ścieków, autostrada czy inna chlewnia na
tysiąc słon^Wświń. Pojeździć po okolicy w porach różnych, w tym dziwnych, i
zobaczyć, jak wygląda życie dookoła; po wstępnym badaniu pogadać z
sąsiadami. Obejrzeć mapy i wyjaśnić wszelkie podejrzane obrazki[1].
Sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda kwestia mediów, w tym kanalizacji.
Popytać ludzi o przerwy w dostawie prądu :D[2]. Wziąć poprawkę na to, że
autochtoni zupełnie bezinteresownie robią reklamę i przedstawiają ziemię w
lepszym świetle, niż by to wynikało z uwarunkowań geopolitycznych. Obejrzeć
działkę wczesną wiosną :)

[1] Złe wspomnienie nr 1: pół roku szarpaliśmy się z usunięciem z mapy
kreski odpowiadającej zakopanej w ziemi Żółtej Rurce. Rurka miała być kiedyś
gazociągiem, ale zmieniły się przepisy, w efekcie czego a) nie ma gazu, co
było jednym z argumentów przemawiających akurat za tą działką, ale b) nikt
nie był w stanie dać nam tego na piśmie, co było o tyle istotne, że wokół
gazociągu obowiązuje strefa ochronna. Przez moment było śmiesznie.

[2] Złe wspomnienie nr 2: u nas co chwilę. Nie jest to jakoś przeraźliwie
uciążliwe, raczej irytujące, ale gdybyśmy wiedzieli wcześniej, to byśmy się
jakoś zabezpieczyli. W tej chwili jak rolnik trzy wsie dalej włączy jakąś
młockarnię czy inny prądożerny potwór, w kwestii światła, ciepła i
zaopatrzenia w wodę jesteśmy skazani na rozwiązania z epoki króla Ćwieczka.

Pozdrawiam


|CO SĄDZISZ O STALINIE ?
|Z jednej strony to dzięki jego głupocie i zawiści wygraliśmy w 1920,

Bzdura. dzięki jego mądrości, bolszewicy nie przegrali jeszcze dotkliwiej.

|z drugiej nie wiele miał wspolnego z "Ojcem" rewolucji.

Oprocz tego, że finansował Lenina (wraz z niemieckim wywiadem) przed
rewolucją i był jego najmądrzejszym doradcą.

|
|Mając taką wladzę mógł z Rosji uczynic potęgę gospodarczą,
|a uczynił największy obóz, łagier przedewszystkim z panicznego strachu o
|siebie.

Bo nie chodziło o potęgę gospodarczą w sensie bogactwa mieszkanców. Rosja
miała być potęgą MILITARNĄ i taka ją tow. Stalin uczynił. Przeciez
błyskotliwie wygrał II wojnę i podbił pół Europy, nie?

|
|Był głupi i niewykształcony.

Głupi? Przejmij wladzę w takiej Rosji rywalizując z tyloma jej złaknionymi
konkurentami, podbij pół Europy i uczyń ze swojego kraju światowe
supermocarstwo, to porozmawiamy o głupocie Stalina. Acha i naucz się
zapamiętywać slowo w słowo każdy tekst, który przeczytasz! (a Stalin czytał
naprawdę dużo....)

|Jeżeli ktos taki sprawuje władzę w tak ogromnym państwie to nic dobrego to
|niewróży

Fakt. Ale Rosjanie powinni dziękować Bogu za to, że wodzem nie zostal taki
np. Trocki.... To by dopiero bylo....

|Stalin miał jeden przepis na sprawowanie władzy - czystki.

Mordował. Hurtem. Tak jak wszyscy bolszewicy. Bo to taki system - potworny w
zalożeniach i realizowany przez ludzkie potwory. Ale władzę sprawował
perfekcyjnie.

Pozdrawiam i polecam głębszą analizę postaci i czasów.
Brian


| ukierunkowane na utycie i bycie zabitym jest pasmem cierpien.
Chcialbyus,
| zeby Ciebie ktos HODOWAL? Widziales moze filmy jak sie tuczy gesi na
| watrobki? Jesli nie to polecam jako terapie szokowa na jedzenie miesa.

Wybrać najbardziej drastyczne przypadki i zwyrodnienia które większość
mięsożerców i tak potępia i spróbowac przypisac je wszystkim hodowcom
zwierżat tak aby wykreować ich na sadystycznych potworów a niewegetarian
na
ich wspólniów. Zwykła chamska propaganda i  dla niektórych również załosna
próba podbudowania własnego EGO.



No dalej udawaj, ze wszystko jest w porzadku, i ze tak naprawde, to nigdy
zadna krowka nie cierpiala i to wszystko to sa zlosliwe pomowienia, biarace
poczatek w kilku nielicznych przypadkach zlego traktowania zwierzat, ktore
to i tak zostalo juz dawno ukrucone. I wszystko gra. Oczywiscie.

Po to Froze wprowadza  się różnego rodzaju przepisy i ograniczenia żeby to



ukrucić.I to miesożercy to robią bo

wszlekiej maści wgetarianie i obrońcy poraw zwierząt moze są i hałaśliwi
ale
za to niezbyt liczni i bez silnego wsparcia ze strony mięsożerców to nic
by
nie przeforsowali



Taaa... "zabijmy je tak, zeby mniej bolalo".

Poza tym ja jestem cholernie ciekaw jakim np pasmem
nieszcżęśc jest życie bydła w gospodarstwie  mojego wujka??? Przychodza na
ten świat pod okiem weterynarza coby przypadkiem jakaś krzywda im się nie
stała, później rownież caly czas maja zapewnioną opieke, ten tzw proces
tuczenia to zwykłe podawanie im dobrej karmy którą wpieprzają ze az miło a
spróbuj się spóźnić to hałasu robia jak cholera. Gdy jest łądnie na dworzu
to puszcza je sie na pastwisko, gdy jest upał lub zimno to mają
schronienie
itp itd. Rzeczywiscie cholerne pasmo cierpienia.



Wzruszajace I jeszcze dodaj, ze robicie to wszystko, zeby zylo im sie lepiej
i aby dozyly szczesliwej starosci.  Tak naprawde, tylko chodzi o to, zeby im
sie nic nie stalo, bo hodowca na tym straci. I dlatego dba o zwierzeta. Tak
wiec cala ta mowa o tym jak fajnie jest tym krowkom to hipokryzja do
kwadratu, bo nic ze zwierzetami hodowca nie robi dla ich tylko dla wlasnego
dobra. I jeszcze szkoda, ze ta sielanka zostaje pewnego dnia przerwana...

Froze


Występ u Wojewódzkiego okazał się dobrym
pretekstem, by ją usadzić, wyeliminować z medialnej wioski, przy czym
epatowanie niepełnosprawnością Magdy B., by wpędzić Szczukę i szczukopodobne
w poczucie winy jest ohydnym, niskim zabiegiem.



I tu IMO masz Anno rację. Nie jestem zwolennikiem spiskowej
teorii dziejów, ale manipulacja zdała mi się oczywista.
Zwracam jedynie Twoją uwagę na fakt, że z wypowiedzi
(przebitka z wywiadu, ale nie pomnę dla kogo) Szczuki
wynikało (widziałem twarz, oczy, słyszałem brzmienie głosu),
że istotnie nie wiedziała, że parodiuje chorego dzieciaka.
Jeżeli mówi "Musiałabym być potworem, żeby...", mówi to
zwykłym wyważonym tonem, to jej - moze naiwnie - wierzę.

"Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wszczęła postępowanie wyjaśniające w
sprawie Kazimiery Szczuki."

"Rada opiera się na art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi
m.in.,
że "audycje lub inne przekazy nie mogą propagować (...) postaw i poglądów
sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą
zwierać treści dyskryminujących ze względu na rasę, płeć lub narodowość"
oraz, że "nadawcy dbają o poprawność języka swoich programów i
przeciwdziałają jego wulgaryzacji".
"przepisy art. 18 odnoszą się również do etycznego i moralnego traktowania
osób niepełnosprawnych, a pani Szczuka odniosła się do nich z lekceważącym
stosunkiem"

To jest farsa. Naginanie faktów. Uprzedzenia, szykany, hipokryzja.
IMHO.




prowokacja służąca zupełnie przypadkowo dwóm zupełnie
odmiennym grupom interesów.

PS Jestem genetyczną katoliczką. RM nie słucham. Na PIS nie głosowałam.
Feministką nie jestem. Wszelkim fanatyzmem się brzydzę.



Ja również Anno, wierz mi. Nie podobała mi się wypowiedź
Szczuki, nie obraziła moich uczuc religijnych, a jedynie
poczucie przyzwoitości. Kobieta dała sie wmanewrować,
przeprosiła - i na tym sprawa powinna sie skończyć. Inna
sprawa, jesli chodzi o stację telewizyjną, która coś takiego
pusciła - ale to tylko moja opinia.

w.


Cos w tym jest, rzeczywiscie wydawac kase na fuszere to nie jest zbyt
rozsadne. Ale pozostaje kwestia finansowania, ktorej co bardziej
twardoglowi rowerzysci nie potrafia zrozumiec. Latwiej sie dopominac o
dobre rozwiazania, gdy sie je w wiekszym stopniu finansuje niz reszta
obywateli. I o ile w przypadku drog i kierowcow tak jest
(proporcjonalnie wieksze finansowanie), to w przypadku drog rowerowych i
rowerzystow tak nie jest. Dodatkowo drogi rowerowe buduje sie przy
okazji modernizacji jezdni najczesciej, wiec to naprawde jasno wychodzi
na to, ze sciezki buduje sie z kasy, ktora proporcjonalnie w wiekszym



We wszystkim tu masz racje. Ale trzeba tez myslec realnie. Nie da rady
wyegzekwowac od wszystkich rowerzystow, zeby cos tam placili. Na tym polega
piekno jazdy rowerem, ze jest bezplatne :) Tak jak trudno sie spodziewac,
zeby za utrzymanie porzadku w parkach pobierano dodatkowe oplaty, np. za
wstep. Tego rodzaju infrastruktura powinna byc zawsze uwzgledniana w kazdym
projekcie. Tymczasem widac slabosc polskich przepisow prawnych, ale tez
niedomozgowie naszych urzednikow.

przyszly wezel na Marsa, czy rondo przy GM. To wszystko powinny byc
skrzyzowania w pelni bezkolizyjne, bo są jedne z największych w miescie i
slużą tranzytowi, tymczasem tworzy sie polowicznie kolizyjne potwory, po
ktorych wprawdzie jezdzi sie lepiej niz poprzednio, ale nie tak dobrze,
jak powinno byc. Identycznie jak w przypadku sciezek, prawda?



Tak jest. I takiemu traktowaniu betonowej infrastruktury jezdnej mowimy
stanowcze "nie!" :)

spox, odstep jest :)



OK. Kiedys byly takie fajne pomaranczowe plastikowe wysiegniki ze
swiatelkami odblaskowymi, mialem taki, ale sie byl polamal :(


| Powinienes sie zatrzymac IMHO. Podobnie jak ci naprzeciwka, tak by Rka
| mogla lewym pasem Cie wyprzedzic.
| Jestes w bledzie !!! masz umozliwic przejad z opisu sytuacji

Zgadzam sie z drugim stwierdzeniem. Umozliwic przejazd, ale przy okazji
...

| (drogi nie znam)
| tylko grzecznie 110 po miescie
| za mna az moglem sie schowac na szerszym kawalku bylo to w moim
rozumieniu
| ulatwienie przejazdu

... nie lamiac przepisow PoRD !
A co gdybys spowodowal wypadek pedzac 110 p miescie
(np. kobieta z wozkiem na pasach). Twoj pojazd nie jest uprzywilejowany
dzieki temu, ze scigasz sie z Rka na sygnale !!! Obowiazuja
Cie zawsze przepisy o RD i basta. Masz umozliwic przejazd, nie narazajac
tym samym siebie i innych uczestnikow ruchu drogowego.

To, ze wyhamujesz R'ke (o ile jestes gapa i zatrzymasz sie zbyt pozno
lub Ci z naprzeciwka sa gapy) jest bezpieczniejsze niz to co
patrz wyzej.

Przejazd przez skrzyzowanie na czerwonym swietle tuz przed
pojazdem uprzywilejowanym to zlamanie kilku przepisow oraz
takze narazenie innych uczestnikow ruchu. Pieszy ocenil odleglosc
Rki i swoje szanse na dokonczenie manewru pokonania zebry i zdecydowal
sie kontynuowac swoj manewr. Nie przewidzial jednak,z e jakis
"wariat" bedzie "pilotowal" karetke...



Je li spowodujesz wypadek (oczywi cie bez skutku  miertelnego) i udowodnisz,
że nie miałe  innego wyj cia tylko zapiepszać przed karetką na sygnale,
to w rozumieniu wieluuuuuuu adwokatów ratowałe  życie człowieka w karetce.
Znam dwa przypadki że gostek wła nie nie mając wyj cia popylał przed strażą
pożarną,
wpadając na pomysł max zjechania do lewej. Niestety otarł się o samochód z
naprzeciwka.
Oczywi cie jak pojawiła się policja przyznał się do winy i nie do ć że
mandatu nie dostał,
to TU naprawiło oba autka z jakiego  specjalnego funduszu.

Drugi raz to widziałem jak facetka zjeżdzając przed wyjącą karetką (uznała
go chyba za potwora)
w przepiękny sposób przyjechała przez przystanek dla PKSu rozwalając go
(został sam daszek)
i kiereszując swoje autko. Ubezpieczona była w SAMOPOMOCY i jak wpłacałem II
ratę,
akurat rozmawiali z kim  tam przez phone i ustalali cenę odszkodowania dla
tej babki
(byłem  wiadkiem w tej sprawie). Koniec końcem TU nie stwarzało żadnych
problemów
i naprawili autko bezgotówkowo tyż z jakiego  funduszu.

I jeszcze jedno, na trder.pl jest zakładka UBEZPIECZENIA i gdzie  tam jest

życie, bla,bla,bla, to OC i AC jest ważne. Nawet jak nie masz uprawnień do
jazdy pojazdem zmechanizowanym.

Pozdro

Nieopłacalne miliony

Jako uważny czytelnik gazet nie mam oczywiście żadnych wątpliwości, że ojciec Rydzyk jest potworem. Skoro wszyscy tak o nim piszą, traktując to jako oczywistą oczywistość, no to widocznie taki jest. Ale na czym potworność toruńskiego redemptorysty polega, to już czasem trudno zrozumieć.

Gdy występował o unijną dotację na odwierty geotermalne i gdy mu tej dotacji odmówiono, czytałem, że sprytny duchowny chciał wpuścić NFOŚ w inwestycję nieopłacalną. Że fachowcy przekonująco dowodzą, iż złoża geotermalne są w Toruniu za głęboko, za chłodne, niczego się nimi ogrzać nie da i w ogóle, jak sobie Rydzyk chce, to niech sam sobie wierci, za swoje.

Założyciel Radia Maryja najwidoczniej skorzystał z tej rady i zabrał się do eksploatacji złóż sam. Jeśli poprzednio jego przeciwnicy mówili i pisali prawdę, to powinni zacierać z schadenfreude ręce: znienawidzony patron ciemnogrodu wywali się finansowo na nieopłacalnej inwestycji. Tymczasem znowu podnoszony jest alarm, tym razem pod hasłem, że Rydzyk zarobi na tej geotermii miliony, sprzedając ekologiczną energię połowie Torunia. A żeby Rydzyk zarabiał miliony, to przecież zgroza!

Coś w tym cuchnie. Jeśli eksploatacja wód geotermalnych jest rzeczywiście tak opłacalna, nie wspominając już o pożytku, jaki z ogrzania połowy miasta w ten sposób mieć będzie natura, to dlaczego nie zainwestował w ten interes żaden z powołanych w tym celu państwowych funduszy? A skoro już nie zainwestował, to dlaczego rzuca się kłody pod nogi komuś, kto chce to zrobić nawet bez ich pomocy, wynajdując bzdurne biurokratyczne utrudnienia, w rodzaju przepisów o zbiórce publicznej? Lepiej, żeby było gorzej, drożej i ze szkodą dla środowiska, byle w zgodzie z pryncypiami? Czyli znowu jak za komuny ?


http://blog.rp.pl/ziemkie...acalne-miliony/
Brakuje Ci jakiejś książki w kolekcji? Dobrze trafiłeś - Ty dajesz mi zbędną, a ja potrzebną Tobie
Książkami tylko się wymieniam - nie sprzedaje ich
Nasza księgarnia chętnie przyjmie darowizny w postaci zbędnej makulatury

Na obecną chwilę posiadam:

Sztuka gotowania:
3x Księga pierwsza: Kuchnia orków
Księga druga: Kuchnia driad
4x Księga czwarta: Etyka i maniery przy stole
3x Księga piąta: Przewodnik po udanym ucztowaniu
3x Księga szósta: Przepisy starożytne i obce

Zaginione kroniki:
2x Księga pierwsza
Księga druga
Księga trzecia
Zwój

Księgi magii:
Księga pierwsza: Ogólny konspekt o magii...
2x Księga trzecia: Magia zimna
Księga czwarta: Magia trucizn
Księga szósta: Zakazana magia

Księgi religii:
2x Księga druga: Testa - bóg nauki
Księga piąta: Kuan - bóg wojny

Wiedza o orężu:
Księga pierwsza: Przedmowa
Księga druga: Miecze
Księga trzecia: Miecze dwuręczne
2x Księga czwarta: Władanie dwoma rodzajami broni
4x Księga piąta: Łucznictwo
Księga szósta: Energia - T

Wiedza o potworach:
2x Księga pierwsza: Elfy
Księga druga: Jak uporać się z nieumarłymi - poradnik
4x Księga trzecia: O zachowaniu się przy smokach
3x Księga czwarta: Trolle

Księgi ziół:
2x Księga pierwsza: Wstęp
3x Księga druga: Zioła Ankarii - właściwości, działanie i sposób wykorzystania

Przewodnik:
Księga druga: Artmark
Księga trzecia: Nor Plat
4x Księga czwarta: Dyr-Lain
Księga piąta: Bengresz

Fakty z dziejów Ankarii:
2x Język orków dla początkujących
2x Jak zostać arystokratą: Księżniczki
Jak zostać arystokratą: Książęta
2x Księga siódma: Myślistwo
Księga ósma: Rybołówstwo
Księga dziewiąta: Sztuka zakładania pułapek
padangi, to zapodaj przepis w temacie "Kulinarnie" - bo ja strasznie sałatkowy potwór jestem

A ja zjadłam właśnie ostatnie 2 kawałki czekolady z dużymi orzechami
Koza1981 ma całkowitą racje. Przypadki molestowania i bicia skrywa się przed opinią publiczną. Ustawa ma na celu wytworzenie takiej atmosfery wokół przemocy stosowanej wobec dzieci, która umożliwi nie tylko lepszą prewencję, ale dopomoże również w wykryciu istniejących przypadków.

Druga sprawa. Dzieci nie posiadają praw wyborczych, ale są chronione przez państwo przed przemocą. Myślę, że zaostrzanie przepisów dotyczących agresji wcale nie uszczupla naszych możliwości, przecież zakaz bicia nie oznacza cenzury, albo zakazu posiadania odmiennych poglądów od tych posiadanych przez aktualnie rządzących w kraju. Zakaz bicia dzieci w żaden sposób nie ogranicza rodziców w rozwijaniu pasji, zakładaniu organizacji pozarządowych, partii politycznych itp. W czym zatem rzecz? Czy trzeba aż tak wiele wyobraźni, aby poradzić sobie ze słabym człowieczkiem nie używając argumentów siłowych? Czyżby dzieci były potworami wobec których należy stosować fizyczną agresję? Czy wychowanie musi kojarzyć się z czerwonymi śladami na pośladkach?

Po trzecie. Załóżmy, że w pewnej instytucji wychowawczej istnieje grupa osób, która notorycznie dopuszcza się przestępstw wobec dzieciaków. W atmosferze, w której fizyczne tudzież mentalne karanie jest powszechnie akceptowane, łatwiej ukryć sprzeczny z prawem proceder. Dawniej - i to jest prawda - pedofilia była powszechna i akceptowalna. Skrzętnie ją skrywano i po cichu sąsiedzi zgadzali się na taki stan rzeczy. Ale odkąd wytworzono nieprzychylną dla pedofilii atmosferę, potencjalnym przestępcom patrzy się uważnie na ręce.

Argument, wedle którego można bić dzieci ponieważ są głupsze od starszych i nie posiadają praw wyborczych jest kompletnie nonsensowny. Warto zwrócić uwagę, że właśnie ten rodzaj argumentacji zastosował pierwszy w dziejach faszysta - Platon, który uprawomocnił w ten sposób terror wywierany przez mądrzejszych na głupszych.
Zapominaku kochany z okazji urodzin pragnę życzyć:

- coby ciasteczkowy potwór pożerał wszystkie ciastka prócz bajaderek, którym nigdy nie jestem w stanie się oprzeć
- trufel nie musiał piszczeć, gdy robisz mu pazury nad głową
- Bartek nigdy więcej nie musiał kupować papierosów z wysoką marżą w 4j, tylko po to by powiedzieć :”Cześć Justyna”
- zakupy zawsze się udawały, a lans był na pełnej chmurwie
- kebab nigdy nie był żylasty i smakował jak należy
- nie było fochów- wiesz jak tego nienawidzę
- aby guziczki białej bluzeczki mógł rozsupłać tylko ten jedyny
- a obsługa PKP nie musiała się w momentach krytycznych podcierać raportem z jazdy
- aby w pociągach nie grzało tak fest, że cholewy w butach się topią
- aby każda wyprawa do Krakowa była udana jak dotychczas i nikt się nie dopier*olił że bab-jag śmiech słychać
- abyś zawsze w chwilach krytycznych stała jeśli nie przy mnie to chociaż przy dźwigu mała jak mrówka i trzymała kciuki, żeby ze mnie nie została jadu kałuża
- aby w Twoim życiu nie było miejsca dla looserów, a nad głową zawsze rozpościerał się saturn z waty cukrowej, ktory lepi mordę i palce
- kukurydza pastewna gotowała się krócej niż 2 godziny
- garden party udawało się jak co roku, a Ty oprócz nas zapraszała modę
- pamiętała, że sylwester może być w chłodzie, ale nigdy o głodzie, bo zawsze znajdzie się pod ręką sałatka z zielonym pieprzem marynowanym – na której przepis nadal czekam
- aby Bella Donna sponsorowała nam każdego sylwestra, a tłusta nuta rozbrzmiewała ev’ry night bez ograniczeń z prądem
- Marek pokrywał w tańcu świętego Wita cztery razy po dwa razy, a aptekarz z Areny szeptał : „Kocham Cię”
- abyś nigdy nie była robbed by two men i nie musiała wykrzyczeć „spare me my life”
- jadła rzeczy bez sreberka, bo Re-flux od zmierzchu do świtu to nic uroczego
- nie robiła drinków z sokiem pomidorowym
- puszczała wiśniowe żelki
- przy jedzeniu pizzy powstrzymała się od opowieści o penisach, bo zniesmaczone dresiarstwo gotowe zwymiotować
- była drajwerem wyborowym i zabrała mnie na obiecaną już dawno eskapadę
- na lodowisku śmigała jak w reklamie „Cola-cao”
- a nasze życie było teledyskiem do „The Locomotion”
Tego wszystkiego w tym jakże urokliwym dniu życzy tajemniczy cukrzyk Jacek, chiński smok w dresie adidasa, któremu limfa miesza się z przekleństwami
Yo
Oto super taktyka na asske Ubran Ninja, dzięki takiej mega postaci bedziecie niszczyc wszystkich ba nawed zabijecie całe Fuber Tristram bo taka asska ma dodatkowy quest o którym nie wiedzą nawed twórcy gry.

Dobra a więc pierw musisz sciągnąć z neta pacz 6.66 bez tego nie znajdziesz odpowiednich skladników aby zrobic tajny quest.

1.Staty:
Siła-111 aby uniesc szpony
zręcznośc-max widział ktos nie zręcznego ninje
życie-reszta punktów
mana-0 urban ninja nie potrzebuje many

2.Umiejętności:
master szponów-max
zwiększona szybkośc-max
płaszcz cienia -max
gwaizdki(ee nie wiem jak to sie nazywa:P)-max nasz główny atak
ząb smoka-max- atak prawiew ajk pół obrót mistrza Czaka
reszte punktów można dać w granat:P

3.Itemy:
Cały set Natali
-daltego ze jesteśmy czarni no i mamy aure nie widzialności a to pasuje do urban ninja

Druga broń
-bartuki

Amulety i ringi
-Amulet Czaka daje bonus do wszystkiego
-2 boje bo sa lepsze od soji

Pas
Arch

rękwaice
jkaies co daja do sztuk walki

W ekwipunku mamy tylko low troch assa 10/10 i kiśege identyfikacji

4.Progi
Eee o co lata

5.Jak walczyć w PvM i PvP
Otóż rzucamy czar przyspieszenie oraz płaszcz cienia monstery nas nie widzą a my dzięki naszej super zręczności zabijamy każdego an strzała ponieważ gwiadka(sziruken:P) trafai w wątrobe ewentualnie tentnice(jak wieje) i potwór ginie na strzała podobnie ze playerami.
Jeśli walczymy z playerami których postacie śa meżczyzni strzelamy w klejnoty:P ponieważ taki aktak odbiera o 333% więcej obrażeń

6.Ja zdobyć tajny quest
Otóż trzeba zabic 666 razy daiblo na normalu potem w 1 akcie pojawia się uber dar Cein którego rownież trzaba zabic po jego śmierci z jego ciaął wypada przepis na portal do Fuber Tristram!!! .Otóż musiby kupic i wypic 100 eleisirow życia dzięki temy uzyskamy aure HI MENELA dzięki której nie zginiemy przy tworzeniu portalu, teraz musimy isc do 2 aktu i złączyc w kostce trocha 10/10 i kisege identyfikacjipojawia się portal do Fuber tristram ale przy okazji całe miast wybucha .Po przejsciu przez portal cofamy się w czasie i walczymy z npc z D1 najgorszy jest Odgen bo wali z pół obrotu ale i tak damy mu rade a naszą nagrodą jest tytuł nooba i ban na cd-key.

Myśle że taka pro assa urba ninja wam sie spodoba bo ja ją uwielbiam:P
PZD
Larzuk
Robi dziurki w itemach, które można socketować czyli bodaj we wszystkich (również wersje eteryczne) prócz: broni rzucanych, a także tych, które gniazda już posiadają oraz oczywiście butów, rękawic itp. Zanim jednak zrobisz dziurki zobacz jaką maksymalną ilość gniazd może mieć interesujący cię przedmiot, patrz przedmioty normalne, wyjątkowe, elitarne:
A więc u Larzuka:
zwykłe (białe lub wersje eth szare) - 1 do max jaką może mieć dany przedmiot - zależy od ilvl przedmiotu ilvl=lvl potwora, który ten przedmiot wyrzucił (więcej ilvl → więcej sox)
magiczne (niebieskie) - 1 do 2 - zależy raczej od przypadku
setowe (zielone) - tylko i wyłącznie 1
rzadkie (żółte) - tylko i wyłącznie 1
crafted (pomarańczowe) - tylko i wyłącznie 1
unikaty (złote) - tylko i wyłącznie 1
Oczywiście są przedmioty posiadające większą ilość gniazd niż wynika to z ww zasad np. przedmioty setu Griswolda lub magiczne (1-4 sox), rzadkie (1-2 sox); nie jest to jednak rezultatem tworzenia gniazd przez nas lub Larzuka tylko wynikiem konktetnych przedrostków, z których "zbudowany" jest dany przedmiot tj.: mechaniczny, rzemieślniczy, jubilerski.

Kostka Horadrimów
Istnieje wiele przepisów na tworzenie gniazd KLIK, lecz godny uwagi jest tylko jeden (trzy ):
"Obsługiwane" przedmioty ograniczają się tylko do zwykłych (noneth i eth), poza tym przedmioty te muszą być "czyste" tzn. nie mogą posiadać przyrostka np. "dobrej jakości".
Ogólnie rzecz biorąc chcąc utworzyć gniazda udajemy się do Larzuka. Kostkę wykorzystujemy tylko w przypadku eterycznych "czystych" hełmów, zbroi, tarcz (również klasowych), ponieważ po zmiksowaniu otrzymują one bonus 50% do obrony tzw. bugged armor.
Tal + Thul + Perf Topaz + Zbroja
Ral + Thul + Perf Szafir + Hełm
Tal + Amn + Perf Rubin + Tarcza
W klasycznym Diablo2 pieniądze mogliśmy zdobyć różnymi prostymi sposobami. Najczęściej wyrzucały je potwory. Dobrym sposobem było też sprzedawanie różnych przedmiotów, np. bezużytecznych różdżek czy bereł itd. W "The Defile" pieniądze będzie można zdobyć przede wszystkim sprzedając specjalne przedmioty - kosztowności. Inne źródła pieniędzy będą trudne do eksploatowania .

Jak znaleźć?
Kamienie szlachetne będzie można znaleźć w całym świecie gry. Najczęściej znajdziemy je w skrzyniach lub u przeciwników będących ludźmi. Trochę rzadziej wyrzucą je inne humanoidy.

Funkcje:
O ile podstawowym przeznaczeniem kamieni będzie właśnie ich sprzedaż, o tyle niewykluczone, że mogą istnieć przepisy do magicznej torby wymagające użycia kamienia szlachetnego. Najbardziej prawdopodobne jest wymaganie użycia kamienia szlachetnego do recepty na ulepszenie/uszlachetnienie innego przedmiotu.

Więcej o kamieniach szlachetnych:
W "The Defile" istnieje pięć różnych klas kamieni szlachetnych. Różnią się przede wszystkim wartością. Niezależnie od kamienia szlachetnego, zawsze będzie wart tyle ile określa jego klasa. W każdej klasie kamieni szlachetnych znajdziemy kilka różnych przedstawicieli.

Screenshoty kamieni szlachetnych:



Tabelka kamieni szlachetnych:

GRUPA KLASA CENA

GRUPA 1: Klasa V | 100 złotych monet
GRUPA 2: Klasa IV | 250 złotych monet
GRUPA 3: Klasa III | 500 złotych monet
GRUPA 4: Klasa II | 1000 złotych monet
GRUPA 5: Klasa I | 2500 złotych monet
Dziewczyny, jesteście super - dzięki za przepisy! :banan:
Oczywiście, jak jeszcze jakiś sobie przypomnicie to piszcie!
Ach, jak zaserwuję te nowe wypieki to będziemy wniebowzięci - "Ciasteczkowy Potwór" i ja.
King of the Road
producent: 1C
wydawca: JoWooD
kategoria: wyścigi / ciągniki siodłowe
strategiczne / ekonomiczna

Data Premiery:
Świat: 07 czerwca 2002
Polska: obecnie brak planów wydania

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN
wymagania wiekowe: 12+

nośnik: 1 CD
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium III 700Mhz, 128MB RAM, akcelerator 3D.
Język: Rosyjski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <====================================

Opis Gry

King of the Road to jedna z niewielu gier wyścigowych, w której zamiast szybkich samochodów osobowych siadamy za kierownicą potężnych, wielokołowych ciężarówek. Gracz ma tu okazję zostać prawdziwym królem szos, gdyż pewnie nic na drodze nie jest w stanie oprzeć się rozpędzonemu potworowi o wadze 32 ton. A takimi właśnie pojazdami poruszamy się zwyczajnych drogach publicznych i autostradach, ścinając zakręty, przejeżdżając skrzyżowania na czerwonym świetle i odtrącając ścigające nas policyjne radiowozy jak natrętne muchy.

Gra nastawiona jest bardziej na dobrą zabawę niż realistyczną symulację prowadzenia kolosów szos. Zawarte tu jednak wątki ekonomiczne jak najbardziej odpowiadają naszej rzeczywistości. Zleceniodawcy nie obchodzi jak to zrobimy – musimy po prostu dostarczyć towar pod wskazany adres w odpowiednim czasie, inaczej zapłata przepada. W ten sposób zyskujemy dodatkową motywację do łamania wszelkich przepisów drogowych i jak najszybciej gnamy do celu. Oczywiście za zarobione pieniądze możemy naprawić swoją zniszczoną w trasie ciężarówkę, lepiej ją wyposażyć albo kupić nową.
Ponad 20 olbrzymich ciężarówek do wyboru.
Automatyczna lub manualna skrzynia biegów.
20 dostępnych modyfikacji pojazdów.
Ukryte samochody: terenowe 4x4 i BMW M5.
150 km ukrytych szos i skrótów.
Realistyczne zmiany cykli dnia oraz warunków atmosferycznych.
Trzy tryby multiplayer: Truck Ball, Truck Race i Off Road.





1. Grafika - nie jest wcale cudem. (Do nowych NFS - nie ma wogóle co porównywać jest sporo gorsza) Powiem więcej przegrywa nawet z GTA SA -

Mam nadzieję, że sobie żartowąłeś żeby sprawdzić naszą reakcję (i wywołać małą burzę).

Brakuje ludzi - po co bohater i jego wizualizacja skoro widać go tylko przy wejściu do sklepów i lokali gdze mieszka ?

Po pierwsze - wymagania by wzrosły. Po drugie - znacznie istotniejsze - żeby ktoś nie pomyślał "...a rozjadę sobie babcię"

2. Dzwięki sa ok (Choć odgłosy silnika w serii NFS pasują mi bardziej), muzyka jest jakaś taka... dziwna. W NFSach pasowała mi dużo bardziej, do tego jest monotonna - zero porównania do GTA

Cóż...nie pozostaje nic innego jak się zgodzić. Ale stacja z muzyką symfoniczną wymiata. Szczególnie gdy pędzi się potworem w stylu Ferrari
Moim zdaniem odłosy silnika są lepsze niż w NFSach - są bardziej naturalne. W NFSie nawet Ford Focus warczy jakby miał z 800 koni pod maską. Ale to już kwestia gustu

3. Brak systemu zniszczeń - to główny ból większości samochodówek (chlubne wyjątki NFS Porsche i GTA). A skoro mówimy o symulacjach to czemu gdy migamy światłami nie zapalają się tylnie światła ? (nie wiadomo czy migneliśmy czy nie...) (NIe grałem na tyle długo żeby zobaczyć czy jest podział noc - dzień ale chyba nie ma...)

Z symulacji polecam GTR2, serię Race Driver oraz GTL. Tam to dopiero można zmasakrować auto

6. Polskie tłumaczenie... no cóż szkoda że nie zostawili angielskiego z chęcią bym przełączył na język Sheakspera. Poza tym głosy są sztucznie nagrane i IMHO trochę za sztywne.

Fakt. Szkoda, że to nie spolszczenie kinowe. Nagrane dialogi delikatnie mówiąc są do (_!_). Jedynie "pani" z GPSu jest ok.

Dla mnie TDU wygrywa z innymi zręcznościowymi wyścigami jednym - mogę wsiąść do auta, włączyć ulubioną muzykę i jechać przed siebie. Długo i namietnie I nie mówię tu o rwaniu asfaltu, a o spokojnej, zgodnej z przepisami jeździe. I jeszcze jedno. Samochodówka bez widoku "zza kierownicy" nie ma u mnie racji bytu. Właśnie dlatego NFSy skończyły się dla mnie na piątej części. (skończyły się = nie interesują mnie)
Zrobiłem to, czego adrem się bał najechałem na papieża i moherowe dzieci od razu się rzuciły z wielkim oburzeniem. Dla mnie ten człowiek nie musi być nikim wielkim i wyobraź sobie Muzic, że przeczytałem CZĘŚĆ tej książki i albo papież ma złych politologów jako doradców, albo papież sam pisał co wiedział o unii europejskiej.

Doceniam natomiast to, co papież robił za czasów PRL-u, dodawał ludziom odwagi tam, gdzie sami się bali ruszyć swojej leniwej d*py (nowoczesna forma krucjaty, ale tym razem słuszna, bo przeciwko komunistom a nie innowiercom)

Nie uznam za autorytet człowieka, który mówi mi jaką powinienem stosować antykoncepcję i że murzyni w Afryce powinni umierać na AIDS bo prezerwatywy są złe.

Co do religii w szkołach - muzic, to że chodzenie na nią nie jest obowiązkowe to jedno, ale cała gama praw i wolności to druga sprawa.

1. wliczanie religii do średniej w wielu szkołach stoi w sprzeczności z konstytucją
2. w gdańsku księża ze szkół pobierają listę osób które nie chodza na religię co jest niezgodne z przepisami konstytucji mówiącymi o ochronie danych osobowych i prywatności oraz przepisu, który mówi, że nikt nie może być zmuszony do OKREŚLENIA swoich poglądow czy wyznania
3. z tym ostatnim wiąże się sama religia w szkole - nie chodzisz na religię, tym samym wszyscy wokół wiedzą, że jesteś ateistą lub innowiercą, a NIKT nie może Cię zmusić do tego byś OGŁASZAŁ czy w jakikolwiek sposób UKAZYWAŁ swoje przekonania moralne czy religijne.
4. Poza systemem prawnym istnieje jeszcze coś takiego jak moralność. Nieuczęszczanie na religię czy do kościoła wiąże się z dziwnym aktem dezaprobaty, zwłaszcza w mniejszych społeczeństwach. Ale no tak, to chrześcijanie są prześladowani. Ci, ktorzy chodza do kościoła tylko po to, żeby porównać ciuchy i fryzury (kolejka do fryzjera przed wielką nocą kilometrowa)

Tak, możecie zacząć zbierać drewienka i zapałki i rozpalać stos.

Tadzik, a dla mnie Twoje posty wyglądają jakby były pisane na takiej zasadzie:
Chewbacca i potwór z Loch ness spłodziły dziecko. To dziecko zrobiło kupę, a kiedy ta kupa oślepła, to napisała swojego posta.

PS. jestem ciekawy ilu muzików zna encykliki JP2 i stosuje ich treść w swoim życiu, skoro to taki autorytet i OGROMNY (bo wielki to za małe slowo) Polak. A nie, przepraszam, o tym nie mówią w tefałenie.

Cheers!

@niżej: sorry adrem, ktoś inny to widocznie pisał w sb i mi się pokićkało

[ Komentarz dodany przez: Raku: Pią 10 Kwi, 2009 22:02 ]
Dodane przez Xianianin dnia lipiec 17 2008
Hej...

Artykuł ten poświęcony jest na temat: Jak Szybko Pokonywać Bossy. Nie, nie trzeba wysyłać SMSów za 10 zł, nie trzeba umieć Hackować, nie trzeba dzwonić do twórcy gry, aby pokonać Bossa szybciej niż inni wystarczy przeczytać ten Artykuł . Miłej Lektury...

______________________________________________________________________________________________________

1. Najważniejszą Zasadą szybkiego pokonywania Bossów jest stawianie w szybkość tyle aby być szybszy od bossów, czyli trzeba być tak zwanym spiderem, ale nie takim co stawia w szybkość co drugi raz, gdyż to się minie z celem...

OBJ: Nadmierne stawianie w szybkość spowoduje mniejszym stawianiem w inne statystyki co poskutkuje - słaby ciosami i dużą podatnością na ciosy.

2. Drugą, także ważną zasadą jest rozdawanie statystyk żywotności równomiernie z tym ile możesz napełniać miksturami życia (tzn. na 10 poziomie, wielkim błędem było by mieć 1000 HP)...

OBJ: Nadmierne dodawanie statystyk żywotności spowoduje dużą podatność na ciosy.

3. Do 30 Poziomu nie stawiaj z szczęście, lub staw raz, ale ani razu więcej...

OBJ: Dodawanie statystyk szczęścia do 30 poziomu jest zbyteczne, gdyż bossy do tego poziomu mają całkiem mało szczęścia, lepiej te punkty przeznaczyć np. na szybkość.

4. Na Każdego Bossa używaj broni jednoręcznej...

OBJ: Wtedy będziesz mógł założyć tarcze, która jest naprawdę efektywna w walce.

PODSUMUJĄC:

- Wstawiaj całkiem dużo w szybkość (co 3 lub 4 raz).
- Wstawiaj w żywotność równomierne z tym ile możesz napełniać.
- Skąpo stawiaj w szczęście.
- Na bossy używaj broni jednoręcznych i tarcz.

EFEKTY

- Całkiem szybkie pokonywanie Bossów
- Pokonywanie potworów na szybkość, często się bardzo przydaje

SKUTKI UBOCZNE

- Częste przegrane z graczami
- Całkiem częste chybianie w potwory.

SPIS PIERWSZYCH BOSSóW

Raps - poniżej 15 szybkości
2xSowa - 22-23 szybkości
Dzikus - ok. 55 szybkości
Leech King - ok. 55 szybkości
Ferdynand - ok. 60 szybkości
Minotaur - ok. 60 szybkości
Serafin - ok. 70 szybkości

Oczywiście nie jestem pewny czy to są na pewno autentyczne wyniki, lecz są na pewno zbliżone do prawdziwych...

______________________________________________________________________________________________________

No i tutaj zakańczam swój artykuł. Mam nadzieje że będzie dla was pomocny. Kilka słów do innych - proszę tylko nie pisać komentów typu "ale beznadziejny artykuł ja to bym zrobił inaczej", każdy ma swój pogląd na temat pokonywania bossów i pamiętajcie to tylko wskazówki, nie przepis na grę.

Pozdrawiam.
Brytyjska policja rośnie w siłę - otrzymała Ferrari 612

Czasy bezkarnych szaleństw na drogach Wielkiej Brytanii dobiegły końca. Dzisiaj na szosy wyrusza policyjne... Ferrari 612 Scaglietti HGTS!

Unikalny radiowóz będzie jednym z elementów uświetniających obchody 60. rocznicy istnienia marki Ferrari. Sportowe auto będzie przy okazji promowało akcję „Think”, która ma nakłonić kierowców do wyłączania telefonów komórkowych przez zajęciem miejsca za kierownicą. Wprowadzone pod koniec lutego poprawki w przepisach pozwalają nakładać na prowadzących z telefonem przy uchu kary 60 funtów i 3 punktów karnych. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, na szali leży okrągłe 1000 funtów, zaś kierowcy autobusów i ciężarówek ryzykują utratą sumy do 2500 funtów włącznie.

Karoseria w kolorze Blue Tour de France otrzymała białe pasy, z którymi kontrastuje żółć zacisków hamulcowych. Na dachu Ferrari 612 Scaglietti HGTS nie mogło oczywiście zabraknąć sygnału świetlnego.

Maszyna może w komfortowych warunkach przewozić czterech funkcjonariuszy. Kabina została wyłożona beżową skóra, fotele mają bardziej ergonomiczny kształt, a żółte tło obrotomierza podkreśla sportowe aspiracje wozu.

Gdy zajdzie potrzeba, dociśnięcie gazu obudzi pod maską 540-konnego potwora. Dwanaście cylindrów i 588 Nm z łatwością radzą sobie z autem ważącym 1840 kg, rozpędzając je do 100 km/h w 4,2 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 315 km/h, więc piraci drogowi nie mają co liczyć na ucieczkę nawet na autostradach.

Radiowóz, o jakim mogłoby pomarzyć wielu stróżów prawa przemierzy trasę z Londynu do Belfastu, pokonując łącznie dystans 2400 km. Załoga samochodu została zwerbowana z kilku jednostek na terenie Wielkiej Brytanii. Warty podkreślenia jest fakt, że każdy nich jest ochotnikiem, wybierającym się na patrol po godzinach pracy. Czy ktokolwiek żądałby jednak zapłaty za przyjemność poprowadzenia najnowszego modelu Ferrari? W końcu nie tak łatwo siąść za sterami wozu wartego grubo ponad 800 000 złotych...



http://moto.wp.pl/kat,123...32&ticaid=139e3
Insza inszość. Też nie jestem fanem tego zapisu. No ale do czego miałem się przyczepić? ;P



Znakomicie. To ja nieśmiało proponuję, żeby ten zapis wywalić. Uzasadnienie:

1. Jest sprzeczny z duchem regulaminu. Dokładniej, wszyscy budując trialówki muszą dbać o proporcje (wymóg regulaminu), co bardziej utalentowani dbają też o estetykę (dochodząc do Model Teamowych efektów). Tymczasem w sporej części ciężarówek zabudowa po przeskalowaniu ma inne wymiary (np jest węższa). Jaki sens dbania o proporcje, które następnie sami musimy niszczyć?

2. Jak wykazuje historia, ten przepis bywa raz uchylany, raz nie. Np. do jego zawieszenia na rzecz (bodaj) maszyn Bobofrutexa i Makorola (chyba), Rules Team dopuścił, a do jego zawieszenia w moim przypadku chyba nie (bo było jeden do jednego czyli remis). Prawo, które obowiązuje jednych, a nie obowiązuje drugich nie jest zupełnie nic warte.

3. Wydaje mi się że pamiętam argumenty, że ten przepis ma zapobiec budowie "zbyt małych" maszyn. Osobiście nie rozumiem co jest w tym złego, co to znaczy "zbyt mała" maszyna? Na pewno taka nie ma większych szans niż duże, bo, siły nie ma, jeśli jest zbudowana proporcjonalnie będzie mieć mniejsze prześwity itd. A i jeszcze uważam prywatnie, że jak ktoś potrafi zbudować TrTr Haflingera czy inne maleństwo tego typu, to fajnie byłoby zobaczyć takie coś koło potworów w rodzaju MTVR czy Stara 266. Byle proporcjonalnie i w skali co może być mocno utrudnione...

4. To już idąc dalej, ale wydaje mi się że górne ograniczenie rozmiarów też można wywalić. Po pierwsze, jeśli zachowujemy proporcje to zwiększać tego w nieskończoność się nie da, bo ograniczeniem będą największe koła jakie Lego robi. Po drugie, będą problemy z przeniesieniem napędu, skrętem, itpd - podobnie jak teraz w największych trialówkach, ale jeszcze bardziej. Po trzecie, argumentem było kiedyś, o ile dobrze pamiętam, zapobieganie sytuacjom w których ktoś używa gotowego zawieszenia LEGO. No więc, niech używa, moim zdaniem Truck Trial poszedł tak daleko technicznie do przodu, że gotowe zawieszenie z 8880 czy innego 8466 jest w porównaniu z co lepszymi MOCami o kant...opony rozbić :-).

Nie ukrywam że jestem poniekąd adwokatem we własnej sprawie (nie mam ochoty szpecić i tak brzydkiego U1600), ale naprawdę wydaje mi się że te wymiary paki pasują do obecnego TrTr w Polsce jak pięść do nosa.

Michał
dzięki flis .super przepis.ja mam w domu dwa potwory czekoladowe(mąż i młodsza latorośl)będą zachwyceni
w ich przypadku wszystko co ma cokolwiek wspolnego z czekolada znika jak kamfora
Mothra, Ghidora, Godzilla.

To jest przepis szefa kuchni na super rozrywkę.

Może to "tylko" durnowato wyglądająca ćma... Ale do diabła, jakie to sympatyczne stworzonko! I jaki ma POWER! To bodajże w skali siłowej trzeci potwór wogóle... Po Godzilli i Ghidorze.
Ależ kto nie krytykuje? Nico krytykuje ja nie krytykuję bo nie znam. Z potworów lubię TDC i gra się przyjemnie, chociaż cała kampania to i tak wieki pewnie trwa...
Potwory mogą być fajne - kwestia grywalności, przepisów i szaty graficznej...
Potwór śpi od godziny A wcześniej była premiera kojca. I teraz się zastanawiam dlaczego wcześniej go nie wyjęłam Ale durna jestem... Gocha bawiła się sama przez pół godziny A ja miałam chwilę na umycie podłogi, wstawienie prania i jeszcze parę innych rzeczy Ale było fajnie...

Sarko, zdjęcia miałam już wrzucić 3 dni temu, ale cały czas leżą sobie na drugim kompie i czekają na krasnoludki, które je skopiują do mnie Ale obiecuję, że się poprawię.

Siuniu, czy ten Twój przepis na Raffaello, to jest taki?

Ciasto RAFAELLO

Biszkopt:
5 jaj
po pół szklanki mąkipszennej (tortowej) i ziemniaczanej,
szklanka cukru
łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Oddzielić żółtka od białek. Ubić je z cukrem na sztywną pianę . Do ubitych białek dodajemy po jednym żółtku, ciągle mieszając. W miseczce wymieszać obie mąki proszkiem do pieczenia i stopniowo dodawać do ubijanych jaj. Blaszkę wysmarować tłuszczem i posypać bułkę tartą i wlać na nią ciasto. Biszkopt pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku( 180o – 200o) ok. 30 min.

Krem:
1 bita śmietana w proszku Snieżka Dr Oetkera
&frac12; litra śmietany kremówki UHT 36%(najlepiej z ROLMLECZU lub 30% z SIELSKA DOLINA)
2 czekolady białe MilKA
2 paczki wiórek kokosowych

Wykonanie:
Roztapiamy czekolady na parze i studzimy je. Śmietanę ubijamy ze Śnieżką i dodajemy do niej przestudzone, roztopione czekolady ciągle mieszając na końcu wsypujemy wiórki kokosowe i mieszamy. Trochę wiórek można odsypać do posypania wierzchu kremu.
Krem wykładamy na przestudzony biszkopt. Posypujemy wierzch wiórkami.

A tak w ogóle to chciałam zapytać czy nie będziesz miałą nic przeciwko jak wrzucę Twojego przekładańca do mojej oferty? Bo mąż mnie ciśnie, żeby to zrobić bo smakuje mu tak, że sam opierniczył prawie całą blaszkę w sylwestra i nowy rok

Romanko, czy to Ty podawałaś przepis na sałatkę z makaronów z zupek chińskich? Jeśli tak, to czy mogę prosić o powtórzenie, bo coś doszukać się sirota nie mogę...
Duch zbliżył się do pergaminu i zaczął wskazywać kolejne litery:

P... E... R... Ł... A... Z... Ł... A... Ń... C... U... H... U... W... Ł... A... D... C... Y... J... E... S... T... W... J... E... G... O... S... Y... P... I... A... L... N... I...

Nie mogliście pozbyć się wrażenia, że istniał jakiś prostszy sposób na poznanie tych wiadomości. Ale cóż, ten też działał. Choć może nieco powolnie.

W... O... D... A... Z... E... Ź... R... Ó... D... Ł... A... K... I... E... D... Y... Ś... T... A... K... A... P... Ł... Y... N... E... Ł... A... W... F... O... N... T... A... N... N... I... E... P... R... Z... E... D... P... A... Ł... A... C... E... M...

O... B... A... T... E... S... K... Ł... A... D... N... I... K... I... M... U... S... Z... Ą... B... Y... Ć... U... M... I... E... S... Z... C... Z... O... N... E... W... Z... Ł... O... T... Y... M... K... I... E... L... I... C... H... U

W... P... A... Ł... A... C... O... W... E... J... K... A... P... L... I... C... Y... K... A... P... Ł... A... N... M... U... S... I... O... D... C... Z... Y... T... A... Ć... N... A... D... K... I... E... L... I... C... H... E... M... Ś... W... I... Ę... T... E... W... E... R... S... Y... T... A... M... U... M... I... E... S... Z... C... Z... O... N... E...

J... E... Ś... L... I... W... S... Z... Y... S... T... K... O... P... Ó... J... D... Z... I... E... D... O... B... R... Z... E... P... E... R... Ł... A... P... O... W... I... N... N... A... S... I... Ę... R... O... Z... P... U... Ś... C... I... Ć...

G... D... Y... S... U... Ł... T... A... N... T... O... W... Y... P... I... J... E... N... I... E... K... O... N... I... E... C... Z... N... I... E... Z... T... E... G... O... K... I... E... L... I... C... H... A... Z... Ł... Y... C... Z... A... R... P... R... Y... Ś... N... I... E...

Gdy duch wskazał ostatnią literę, na jego twarzy pojawił się wyraz olbrzymiej ulgi. Chwilę później wezyr rozpłynął się w powietrzu.

Bermar z szacunkiem zabrał ciało zmarłego. Gdy ułożył je na ławie, pod ścianą biblioteki, przez dziurę w zetlałym materiale szaty wezyra wypadły na podłogę dwa niewielkie klucze. Nagły hałas, jaki przy tym wydały, wyrwał was z zamyślenia. Spojrzeliście po sobie. Wyglądało na to, że jednak wciąż mieliście szansę ocalić Jasminę przed ponurym losem konkubiny potwora. Przepis, jaki podał wam duch, nie wydawał się taki trudny...

Rozwalil mnie sam fakt ze jest z nim non stop..wiem ze teraz ma duzo wolnych dni od pracy i teraz wiem ze na bank siedzi u niego..

Wiem wiem nie powinno mnie to juz obchodzic..ale...dlaczego nadal obchodzi...

Powiem wam dolinka dolinka...w sobote moze na impre pojde...moze poznam jakis nowych ludzi..moze bede tym razem mogl patrzec na kobiety nie przez wyidealizowany pryzmat kaski...który sam stworzylem.

Cytuje "stworzyles sobie potwora " hihi snow chyba masz racje...:(



1. Tak spędza z nim czas i jest z nim szczęśliwa. To na jego słowa reaguje uśmiechem ,na jego bliskość i na jego dotyk odpowiada tym samym, to do niego tuli się w nocy.
Wiem że to strasznie boli ale co się masz oszukiwać. Przecież to nie pieprz.. kółko różańcowe.
I mniejsza o motywy czy kocha czy leci na jego pozycje,kasę czy jej imponuje jej "dojrzałością". Jest z nim nie z tobą.

2. Obchodzi cię bo ty nadal jesteś związany z nią uczuciowo a one nie, ty jej wręcz psujesz nową bajkę. Dochodzi do tego jeszcze fakt że ty myślałeś na poważnie o przyszłości z nią , a ona była z tobą z przyzwyczajenia do wygody (spełniałeś wszelkie jej zachcianki ) i bezpieczeństwa jakie jej dawałeś.
Dodaj to tego jeszcze szczyptę urażonej męskiej dumy i rozpacz po stracie i masz przepis na...nie, nie siebie tylko depresje jak nie obsesje.

3. Nic na siłę ale jeśli masz ochotę na imprezę a ostatnio byłeś i z tego co mówiłeś było nieźle . Aha i gratuluje na twoim etapie to ja jeszcze chodziłem jak zombi.
7 wstań, 8-16 praca a najlepiej zabrać ją do mieszkania bo tam równa pustka jak w głowie, 17-01 czy 4 zupełny marazm,rozpacz i coraz większa pustka. Jedynie co mnie ratowało to praca, praca,net, FPS, MMORPG ( nazwijmy to po imieniu mój stary nałóg wrócił). Zbudowałem w sobie mur obojętności żeby nie zwariować.
I wszystko to nagle runęło a ja stoję na tym rumowisku i śmieje się sam z siebie !
Nawet nie zauważyłem kiedy jestem taki jak kiedyś przed nią i jednocześnie mocniejszy bo wiem więcej o sobie.
Budzę się rano z uśmiechem i pełen energii. Jestem jeszcze bardziej pewny siebie i mam znowu wizje przyszłości.

I ty też zaczniesz podobnie myśleć .

A potworowi życz w myślach jak najlepiej przynajmniej nie wróci.
Znajdź sobie kobietę która będzie cię ciągnęła w górę a nie w dół. Jesteś facet z jajami i niczego ci nie brakuje. Przestań użalać się nad sobą i analizować przeszłość ,czas pomyśleć o przyszłości a na twoje szczęście Kaśki tam nie ma !
1. Tak spędza z nim czas i jest z nim szczęśliwa. To na jego słowa reaguje uśmiechem ,na jego bliskość i na jego dotyk odpowiada tym samym, to do niego tuli się w nocy.
Wiem że to strasznie boli ale co się masz oszukiwać. Przecież to nie pieprz.. kółko różańcowe.
I mniejsza o motywy czy kocha czy leci na jego pozycje,kasę czy jej imponuje jej "dojrzałością". Jest z nim nie z tobą.

2. Obchodzi cię bo ty nadal jesteś związany z nią uczuciowo a one nie, ty jej wręcz psujesz nową bajkę. Dochodzi do tego jeszcze fakt że ty myślałeś na poważnie o przyszłości z nią , a ona była z tobą z przyzwyczajenia do wygody (spełniałeś wszelkie jej zachcianki ) i bezpieczeństwa jakie jej dawałeś.
Dodaj to tego jeszcze szczyptę urażonej męskiej dumy i rozpacz po stracie i masz przepis na...nie, nie siebie tylko depresje jak nie obsesje.

3. Nic na siłę ale jeśli masz ochotę na imprezę a ostatnio byłeś i z tego co mówiłeś było nieźle . Aha i gratuluje na twoim etapie to ja jeszcze chodziłem jak zombi.
7 wstań, 8-16 praca a najlepiej zabrać ją do mieszkania bo tam równa pustka jak w głowie, 17-01 czy 4 zupełny marazm,rozpacz i coraz większa pustka. Jedynie co mnie ratowało to praca, praca,net, FPS, MMORPG ( nazwijmy to po imieniu mój stary nałóg wrócił). Zbudowałem w sobie mur obojętności żeby nie zwariować.
I wszystko to nagle runęło a ja stoję na tym rumowisku i śmieje się sam z siebie !
Nawet nie zauważyłem kiedy jestem taki jak kiedyś przed nią i jednocześnie mocniejszy bo wiem więcej o sobie.
Budzę się rano z uśmiechem i pełen energii. Jestem jeszcze bardziej pewny siebie i mam znowu wizje przyszłości.

I ty też zaczniesz podobnie myśleć .

A potworowi życz w myślach jak najlepiej przynajmniej nie wróci.
Znajdź sobie kobietę która będzie cię ciągnęła w górę a nie w dół. Jesteś facet z jajami i niczego ci nie brakuje. Przestań użalać się nad sobą i analizować przeszłość ,czas pomyśleć o przyszłości a na twoje szczęście Kaśki tam nie ma !



To chyba każdy powinien mieć nad łóżkiem. Jakoś podnosi na duchu, sama nie wiem dlaczego
Rafek, trzymaj się i pamiętaj, że tego kwiatu to pół światu.

>