| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: przepis na pierogi leniwe
|
| Szukaj:Słowo(a): przepis na pierogi leniwe |
A dokladnie jest tak: - Kostka masla -make przesiac do miski.Dodac szczypte soli.Maslo pokroic na Cisto przypomina kremowke.Jezeli dodamy wiecej soli powstana chrupiace ------------------------ |
Również na to liczę :)
z bliskich okolic Wrocławia, konkretnie Oborniki Śląskie. Może sama wrócę do wegetarianizmu? w końcu mam pięcioletni staż za sobą i dziecię kategorycznie żądające potraw z naszych talerzy... tylko jak męża przekonać, skoro on nawet pierogi ruskie traktuje jako dodatek do kiełbasy :(( błee.... Pozdrawia, Kianit / DominikaC
|
Marlenko a maka to zwykla tak? I czy serek moze byc smakowy czy tylko nautralny? Jutro to zrobie Jessi Iza PODPISUJE SIE POD KAZDYM TWOIM SLOWEM (CHODZI MI TU O TE OSTATNIE)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [ Dodano: Czw 14 Wrz, 2006 20:38 ] |
S;uchajcie - brakuje mi na forum takiego miejsca zeby sobie nappisac - wooow dziś pierwszy raz zjadłam cos tam cos tam i to bylo pyszne !!! Albo - no hmmm dzis na obiadek mialam gyros - mniam mniam Bardzo merytoryczne to to nie jest, ale ja lubie tak sobie popisac. Moze niektore z was tez lubia? A zatem dziś pierwszy raz jadlam mmwoe pierogi gotowane. Pieczone drozdzowe robilam wczesniej ale gdzie im tam do tych gotowanych!!! Zrobilam wg. przepisu korki z kasza gryczana i mieta. NO narobilam sie jak glupia, ale bylo warto... jeszcze tylko mi sie chcialo maselkiem polac... ech A wczoraj z lenistwa zrobilam leniwe - no to jest dopiero niebo w buziaczku i robi sie straszie szybko (juz to w plotach pisalam alemysle, ze leniwe sa naprawde warte podkreslenia) |
Leniwe pierogi Składniki: Ser biały mielony lub homogenizowany do 1,5% tłuszczu(zielony z Lidla 0,5%)-100g Mąka pp-2-3 łyżki Mleko do 1,5% tyle,ile trzeba Odrobina fruktozy Wymieszać wszystkie składniki tak, żeby powstała gęsta masa. Nabierać łyżką (umoczoną w zimnej wodzie) i zsuwać drugą łyżką na gotującą się wodę. Zamieszać, poczekać aż wypłynął i pogotować jeszcze chwilkę. Zjadać polane jogurtem, albo w zupie jabłkowej. Jak widać w przepisie nie ma białka, też się zdziwiłam, ale robiłam wg przepisu (no i sie rozleciały). Robiłam dzisiaj na śniadanko i dodałam białko i wszystko już było oki Dziękuje i sorki za zamieszanie. |
Moje ślubne nieszczęście twierdzi że istnieje zapotrzebowanie na przepis na moje leniwe /przy tej okazji próbował oczywiście załatwić pierogi dla siebie/ Oto przepis: 50 dkg bialego sera - najlepiej półtłustego, niezbyt suchego /może być taki pakowany w kostkach/ 3 średnie ziemniaki, odrobina mąki /tylko tyle żeby połączyć wszystkie składniki/ Ziemniaki ugotować, ser i ziemniaki przetrzec przez praskę lub zmielić, dodac mąkę, zagnieść ciasto, podzielić na mniejsze części, przygotować niezbyt grube wałki ciasta, pokroić, wrzucać na wrzątek, wyjmowac gdy wypłyną na powierzchnię |
Mario, byla mowa, ze mam wstawic swoje pierogi to wstawilam, nic nie bylo, ze to maja byc swieze Tak po prawdzie to odkad znalazlam TEN przepis na leniwe, z ktorego mi wreszcie wychodza, to juz nie robie pierogow z serem, tylko leniwce. Uwielbiam je tak, ze robie od razu z kilograma twarogu a i tak sa tylko na chwile Chyba mi niegdy sie nie przejedza. |
A ja mam zamiar go zrobić na bazie ciasta drożdżowego. Na dziś mam bardzo ambitne plany kulinarne,ale nie wiem jak będzie z realizacją. Na obiad zrobiłam kapuśniak i leniwe pierogi. Teraz powinnam zagnieść ciasto drożdżowe i zrobićbułeczki caterpillar oraz z tego samego ciasta pasiaste KIFLE z serem Może już ktoś robił cos takiego,jeśli nie,to mam przetłumaczone i mogę dać do przepisów. Najpierw chcę jednak sama spróbować. |
ja dzisiaj jadłam serki topione Hochland, chociaż nigdy wcześniej na nie patrzeć nie mogłam poczytałam ostatnio przepisy na tym Forum i teraz mnie wzięło na te pyry z gzikiem, chyba przepis betsy... i teraz mnie męczy ale jutro sobie zjem zajadam się ciągle fetą z pomidorkami i kapary mmmm... na kwaśne teraz mam wstręt, słone też, teraz musi być delikatnie i kremowo ziemniaczanie ewentualnie z tym nieszczęsnym gzikiem czy jakoś tak nie jaddłam, ale mnie ściska jak o ty pomyślę no i zajadam się łososiem i kawiorem czerwonym nie to, żeby burżuj się se mnie zrobił, ale jakoś tak i placuszki ziemniaczane nawet sama robiłam, ale to z nudów a jutro nieszczęsna robota zuszkami do barszczu na święta... zaoferowałam się niepotrzebnie, że zrobię... trzeba było kupić... a któraś z Was jadła pierogi leniwe? teraz o nich pomyślałam... muszę się do taty uśmiechnąć o nie
|
Kuchnia? Uwielbiam kuchnię a szczególnie kombinowanie z dodatkami... kiedyś sam wymyślałem przepisy ale teraz już nic z nich nie pamiętam. Ale wymienię potrawy które lubię: Zupy: 1. Żurek 2. Pomidorowa 3. Pieczrkowa 4. Barszcz Drugie dania: 1. Pierogi ruskie, leniwe 2. Pizza 3. Kebab Kolejność jest bez znaczenia. Aha... dla tych którzy nie wiedzą... mój nick nie ma nic wspólnego ze znanym kucharzem |
kasik i jak wyszły pierozki??? ja zawsze myslalam, ze pierogi to "wyzsza szkoła jazdy".. Ale niedawno zrobiłam moje pierwsze w zyciu pierogi- przepis na ciasto wg przepisu mojej mamy (tylko maka +ciepła woda) .. i okazało sie to naprawde banalnie proste.. zaczelam od ruskich, potem były z mięskiem.. (jakoze my z mezem znani miesozercy), potem z kapustka i pieczarkami.. Moja mama robi tez z kasza gryczana i serem... miałam własnie załozyc watek z pytaniem o jakies ciekawe przepisy na pierozki.. musze jeszcze gdzies znalezc przepis na nadzienie z soczewicy.. Ale szpinaku nie bardzo lubie... ale nie wiem, moze pierozki wyszłyby fajne.. no ale jak dla mnie masełko odpada.. wszystko wszystkim, nawet najlepsze pierozki bez roztopionego masełka, albo przysmazonej cebulki.. nie smakuja najlepiej.. a ja narazie jestem skazana na takie jedzenie... :sad: dziewczyny, a kluski leniwe?? ktos robi?? bo w necie znalazłam przepisy, ze to sie robi z sera, no ale rozmawiam z mama, i ona robi takie "leniuchy" z gotowanych ziemniaków, maki, jajka i maki ziemniaczanej.. A Wy jak robicie?? |
Oszczędne leniwe pierogi Przepis na 4 porcje Przygotowanie: ok. 30 minut Składniki: 40 dag chudego twarogu, mączysty ziemniak (10 dag), 5 białek l10 dag mąki Dodatki: 2-3 łyżki tartej bułki, cynamon, starta skórka cytrynowa, sól Ziemniak ugotować w mundurku, zemleć w maszynce razem z twarogiem. Dodać przesianą mąkę oraz ubite na sztywną pianę białka. Zagnieść gładkie ciasto. Na oprószonej mąką stolnicy uformować z ciasta wałek, spłaszczyć, pokroić w niewielkie romby. Kluski wrzucić do osolonego wrzątku. Gotować na małym ogniu i gdy wypłyną, wyjąć łyżką cedzakową. Ułożyć na ogrzanym półmisku. Posypać tartą bułką zrumienioną na suchej patelni oraz cynamonem i skórką startą z cytryny. Podawać z sosami owocowymi (np. malinowym). Porcja: ok. 230 kcal(tradycyjne, z tłustego twarogu i żółtek, polane bułką na maśle – ok. 460 kcal) |
Z tą książka kucharską to świetny pomysł. Podoba mi się. Przy okazji podzielę się naszym pomysłem. W przedszkolu dwa lata tumu, podczas kiermaszu świątecznego, dołączałyśmy jako bonusy do zakupionych przedmiotów, kilka przepisów ale na potrawy gotowane w przedszkolu, takie, które dzieciom bardzo smakują a mamy mówią, że nie wiedzą jak je przyrządzić w domu. Pani kucharka zdradziła w jaki sposób przyrządza np. leniwe pierogi z sałatką owocową, ciasto WIEWIÓRKA, zupę szpinakową. Z ta zupą jest tak, że początkowo każdy podejrzliwie jej się przygląda, ale kiedy pozna jej smak nikt nie zostawia na talerzu.
|
Dżo ,bardzo się cieszę ,że Ci wyszły i smakowały te ,,leniwe" Mi też Ewa ja chyba jutro zrobię te pyzy , z pieczarkami oczywiście . Wykorzystam też resztę propozycji pierogowych i pasztecikowych. Ja ostatnio monotonna jestem w kuchni Bojster ja właśnie wg tego przepisu robię ruskie -to moje ulubione pierogi ,tylko ciasto było orkiszowe |
Właśnie, czy wasze tofu też wychodzi takie, hm, inne niż ze sklepu? Jak robiłam to zawsze wychodziło o konsystencji twarogu i o takim specyficznym smaku. Surowizna generalnie. Ale fajnie udawało jajecznicę, no i pewnie nadawało by się do pierogów, ale te mogę robić z twarogiem. Swoją drogą uwielbiam pierogi, a ruskie szczególnie. Jakiś czas temu odkryłam przepis arabski na paszteciki pieczone w piekarniku z nadzieniem szpinakowym, za każdym razem objadamy sie nimi z wielkim smakiem. Ciasto jest drożdżowe, ale nie jest to przepis jakoś szczególnie egzotyczny, pewnie ten szpinak, który lubimy, tak się nam podoba. Czasami próbuję robić Wilkowi do przedszkola jakieś kluski leniwe ale niestety mi nie wychodzą. Wiadomo - jajko. Ostatnio wyszły strasznie paćkające się, ja je niestety zjadłam od razu ale mój mąż je sobie odsmażył i wtedy były zjadliwe |
No nie. Pomysl nie jest moj. Przegladalam instrukcje obslugi gofrownicy, ktora mam juz ze 3 lata. Znalazlam tam przepisy takie klasyczne, ale w opisach po niemiecku i holendersku byly inne przepisy. Np. na pizze, na gofry z serem zoltym czy z utartymi jablkami i cynamonem. Zmienilam przepis na ciasto, bo tam bylo z mlekiem, 4 jajkami i cukrem. Teraz pomyslalam sobie, ze bede musiala sprobowac z twarogiem na slodko, moze wyjda takie b. leniwe pierogi. Pozdrawiam |
Droga Joanno! To jest przepis na pierogi leniwe ale robione z twarogu. I niestety to są przybliżone proporcje. Ja to tobię na oko. Myślę że z serka homogenizowanego też mogą się udać. Dla jednego dziecka: ok. 170 g. białego sera ok. 1 łyżka mąki ziemniaczanej ok. 2 łyżki mąki kukurydzianej 1 żółtko szczypta soli Do rozgniecionego widelcem sera należy dodać żółtko, obie mąki, sól i wyrobić ciasto. Uformować pierogi rękoma. Wrzucać do osolonego wrzątku i gotować aż wypłyną. Gdyby okazało się że pierogi podczas gotowania się rozpadają to oznacza że następnym razem trzeba dodać więcej mąki. A gdy będą za twarde to mniej. Smacznego. |
Kebaba - zjem, ale tak bez zachwytów, za to kotleciki mielone - mniam. Chyba jestem uzależniona od jedzenia Już teraz planuję co jutro będzie na obiad i nie mogę się zdecydowac. Bo wam jeszcze nie powiedziałam nowiny, dostałam przepisy 'babuni' /doprawdy nie wiem co w tym śmiesznego/ na potrawy mączne. To może leniwe pierogi? |
Anusiak, chętnie dam się wycałować a to zwykłe leniwe a że ja też leniwa to nazwę pamiętam . Nie chciało mi się robić z serem no i tyle kalorii...to poszukałam na Montim czegoś z mącznych bo czasem się chce pieroga czy coś i trafiłam na ten przepis i to maksymalnie ułatwiony, zdrowy i niskowęglowodanowy Ale jak chcesz takie tradycyjne to musisz ze zwykłej mąki i sera białego...a zresztą: leniwe pierogi Składniki 0,5 kg twarogu 0,5 kg ugotowanych ziemniaków 1 szkl. mąki 1 jajko Ziemniaki i twaróg zmielić przez maszynkę do mięsa. Dodać mąkę i jajko, wyrobić szybciutko ciasto. Przygotować dosyć grube wałeczki, spłaszczyć, kroić po skosie,aby kluski uzyskały kształt rombów. gotować w osolonym wrzątku - od wypłynięcia do momentu zawrzenia wody. Podawać polane roztopionym tłuszczykiem i posypane cukrem uwaga !przygotowane ciasto serowo- ziemniaczane nie może leżeć długo, bo ciasto staje się wolniejsze! Trzeba natychmiast gotować kluski. Albo tak: Klasyczne leniwe pierogi Na 2-3 osoby 40dag twarogu 2 jajka 1 szklanka mąki Twaróg przetrzeć prze sito,dodać żółtka, mąkę i pianę z białek.Masa się nieco lepi.Na stolnicę posypaną mąką wykładamy ciasto,wałkujemy i gotujemy jeszcze chwilę po wypłynięciu. Polewamy masłem, sypiemy cukrem i cynamonem. |
Znalazłam ciekawy przepis na leniwe bez ziemniaków, może kogoś z was zainteresuje (ja nie mam za bardzo możliwości nabycia twarogu)
|
he? kartoflanka to maka ziemniaczana? ja sie nei zgodze im wiecej ziemniaczanej tym jedrniejsze ale nei twardsze ... pucia dobrze napisala
pucia ja nie wiem co jest kopytka a co nie szczerze mowiac, do kopytek ziemniaczanych tez dodaje bialy ser. Ale tobie chodzi chyba o takie tylko z maka, serem, jajkiem - moja tesciowa takie robi....wiesz ja ze slaska u nas do wszystkeigo ziemniaki dodaja nasze babcie to cuda z niczego tworzyly, godne podziwu, moja to potrafi super ciasto upiec na 1 jajku . Niestety z wydebieniem przepisu na cokolwiek ciezko jest bo... wiesz dziolcha...tak na oko dajesz az zerknelam do ksiazki kucharskiej thermomixu i tak Pierogi leniwe 600g twarogu 2 jaja 100g maki 1 lyzka cukru lyzeczka soli podawac ze stopionym maslem, posypane cynamonem lub cukrem waniliowym albo sosem owocowym Kopytka 550g gotowanych ziemniakow 450g maki pszennej 40g maki ziemniaczanej 1 jajo 10g oleju Kluski kladzione 40g kwasnej smietany 1 jajo 150g maki sol Knedle 430g gotowanych ziemniakow 2 lyzki oleju lub 30g masla 1 lyzka maki ziemniaczanej 600g maki pszennej 1 jajo mozna nadziewac . te ostatnie jakos dziwnie, u nas sa nazywane pyzami a w ksiazce pyzy to takie kluski robione z ziemniakow surowych i gotowanych...heh szkoda gadac i taknei zapamietam co jest co |
Monia tez przepis to "Blyskawiczne pierogi leniwe" Moj maz zrobil spagetti, mniam. Ja nie wiem jak ja mam schudnac jak on takie pysznosci gotuje |
jutro 9.00 makaron durum z chudym twrogiem fruktozą i jogo naturalnym pomido 14.00 leniwe pierogi przepis z kaeuzeli smakóww sałatka z pomidorów i ogórków 18.00 mozarella z pomidorem |
Starsza od syna, czy tylko wyglada poważniej? Słuchajcie, z innej beczki: czy nie ma ktoś przepisu na leniwe pierogi żony Slawa? Był na starym forum, ale nie skopiowałam i nie pamietam dokładnych proporcji, a pierożki były zdecydowanie pycha |
W ramach oszczędności lub skromnych możliwości obowiązuje zasada „2,3…w jednym” - jeden placek a dwa dania ; drugie danie pierwszym się stało, a na to cukier-ek słodki deserem. P.S. Znam przepis na placki ziemniaczane a’la leniwe ruskie pierogi. |
Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad założeniem tego tematu. Decyzja została przyspieszona książką Kazimierza Kraty: Produkcja wyrobów garmażeryjnych, którą "odnalazłem" dzięki Andrzejowi, oraz ostatnio wylicytowanym zbiorem receptur Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Handlowego Artykułów Codziennego Użytku, Oddział Produkcji Spożywczej. Książka Kraty zawiera mase przepisów na wyroby z drobiu i ptactwa dzikiego, mięsa, dziczyzny, ryb, jaj i twarogu, warzyw i grzybów, kiszonki, marynaty, wyroby z maki i kasz, zupy, sosy, desery i zestawy obiadowe itp. Natomiast zbiór przepisów WPHACU zawiera receptury Branżowe na: - pasta twarogowo-pomidorowa - pasta twarogowo-jajeczna 1,2 i 3 - pasta twarogowa 1,2,3 - pasta twarogowa z papryką - pasta twarogowo-śledziowa - pasta twarogowa z ikrą - tort serowy - ser smazony nr 3 - ser zapiekany 1,2,3,4 - pasta z topionego sera - kotleciki z jaj - jajko mollet w szynce - jajko na sałatce z majonezem - sos majonezowy - półprodukt - jajko w sosie tatarskim - jajko w szynce gotowanej - jaja w majonezie - jajko w sałatce jarzynowej - pasta z jaj - sałatka z jaj - sałatka warzywno - jajeczna - sałatka jajeczna - sałatka wiosenna - sałatka jarzynowa nr 1,2 - galantyna z jaj i warzyw nr 2 - galantyna z warzyw i jaj - pomidorowa nr 3 - rolada naleśnikowa z serem - nalesniki z serem nr 1,2 - farsz serowy - nadzienie - płaty nalesnikowe do nadzieni słodkich - płaty naleśnikowe z pianą - płaty nalesnikowe popularne - płaty nalesnikowe - słodkie - knedle z twarogu - pierogi leniwe - pierogi ruskie - majonez - sos tatarski - kanapka z serem twardym i pomidorem lub papryką - kanapka z pastą z twarogu i makreli lub innych konserw rybnych w pomidorach - kanapka z pasta z twarogu i koncentratu pomidorowego - kanapka z pastą z twarogu i dźemu - kanapka z pastą z twarozku i miodu sztucznego lub naturalnego - kanapka z pastą z sera topionego i kiełbasy - kanapka z pastą z twarogu i sledzia marynowanego - kanapka z twarogiem i wędzoną ryba - kanapka z pastą z jaj - kanapka z pasty z jaj i boczku wędzonego - kanapka z jajem nr 1,2 - kanapka z pastą twarogową - budyń z sera - budyń z kaszy mannej i sera - budyń ptysiowy Przepisy te wrzuciłem gdyż, wielu osobom przypomną młodośc i czas spędzony w tzw. barach mlecznych, gdzie serwowano m.in. te specjały. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, to będziemy kontynuowac temat. |
Kabaczki z mięsem Farsz z mięsa mielonego tak jak na pulpety. Kabaczki opłukać, obrać wydrążyć napełnić mięsem włożyć do rondla dać trochę osolonej wody, może być wywar jarzynowy i podgotować. Gdy są miękkie przekładamy je do naczynie do zapiekania ,zalewamy sosem mlecznym, i zapiekamy. Na wydaniu posypać pokrojonym koperkiem. Gulasz dietetyczny Kawałki chudego mięsa osmażyć na patelni teflonowej, lekko opruszyć mąką i dać do rondelka. Warzywa drobno pokroić , można dodać trochę obranej cukinii podsmażyć na patelni teflonowej dodać do mięsa, posolić podlać wywarem z kości drobiowych i dusić do miękkości. Podprawić do smaku. Podawać na talerzu zapachowym. To na razie tyle. Możesz jeszcze domowym sposobem zrobić kurczaka na rożnie. Kurczak w całości , natarty solą pietruszką i koperkiem jest nadziany na butelkę wypełnioną w połowi wodą. całość stoi w szerokim rondlu albo blaszce z wodą. Nie duża jej ilość tyle aby blaszka nie piekła się na sucho. Piecze się to w piekarniku aż będzie miękki a woda zapobiega wysuszaniu. Kawałek tak upieczonego kurczaka taki od piersi jest chudy i apetycznie zarumieniony. Spróbuj czy ci się uda reszta domowników też skorzysta. Mamie chyba będzie smakował. Jeśli masz jakieś konkretne pytania - pytaj. Pierogi leniwe robię na oko nigdy się nie zastanawiałam ile się gotuja. W przepisach też nie znalazłam. Takie rzeczy jak pierogi nie są bardzo wskazane, bo ciasto zalega w żołądku . W dietach dlatego mówią o jogurcie aby zabezpieczyć florę bakteryjna. Smietankę ale tą chudą i słodką pozwalano mężowi do potraw dawać tyle że nie wiele. Ale to już lekarz decyduje. A mój adoptowany brat diabetyk insulinozależny też może ją w niewielkich ilościach dodawać do potraw np. razem z jogurtem lyżeczke,nie namawiam bo ty wiesz najlepiej tam jest mlody człowiek ,pracujący spalający kalorie a tu osoba, które ich aż tak dużo nie potrzebuje. ______________________________ pozdrawiam Bogda |
Pierogi Czarcie pierogi!!! PIELEMIENIE ( SYBERIACZKI) Składniki na ciasto:pierogowe Pierożki z soczewicą (Pisarzowa) Pierogi z fasolą i mięsem (Sowliny) Pierogi ziemniaczane (Gruszowiec, Piekiełko) Pierogi z kaszą gryczaną (Sowliny) Pierożki pieczone po mazursku duze pieczone pierogi Razowe z farszem z kaszy gryczanej: Szpinakowe PIEROGI PIECZONE RUSKIE PIEROGI Kluski leniwe dla wnuków Kluski leniwe dla wnuków Naleśniki Naleśniki z farszem szynkowym Naleśniki meksykańskie... Ciasto na naleśniki x 2 NALESNIKI Z SZYNKA Nalesnikowa rolada czekoladowa Ciekawe nadzienia Radka z Oliwki WPD "RUSKIE" KROKIETY NALEŚNIKOWE CANNELLONI NALEŚNIKI CZEKOLADOWE Z OWOCAMI NALEŚNIKI Z WIŚNIAMI KROKIETY FASOLACZKI Placki Racuchy z jabłkami racuchy drożdżowe Placki ziemniaczane z selerem Placki ziemniaczane ,,kresowe Grzybowe placuszki: Placuszki z białego sera Bliny PLACUSZKI z KUKURYDZĄ PLACKI WARZYWNE JESIENNE PLACKI MICHAŁOWSKIE Amarantus - szarłat zalety amarantusa: Amarantus z warzywami Snak amarantusowy z orzechami Racuchy amarantusowe Bułeczki francuskie z amarantusem Zupa amarantusowo-porowa Przepisy z wykorzystaniem nasion z amarantusa Papryka nadziewana amarantusem: Amarsotto z pieczarkami: Ciasto amarantusowe z jabłkami: Keks z amarantusem: Zupa-krem z groszkiem i zacierkami: Racuchy z amarantusa Placuszki z amarantusa: Murzynek Zupa śniadaniowa Jabłka pieczone z amarantusem Owocowa sałatka z wykorzystaniem Poppingu z amarantusa Kluski KLUSKI SZLACHECKIE Kluski kudłate (Stronie) Kluski ziemniaczane (Zasadne) Kluski gryczane (Piekiełko) Pyzy zbójnickie (Podłopień) Pasztecki Paszteciki Kulebiak Kulebiak |
![]() Pierogi ruskie z sosem na bazie czerwonego pesto Pierogi ruskie z sosem na bazie czerwonego pesto : Lubię łączenie smaków rodem z różnych kuchni .Robiłam już makaron z czerwonym pesto, kluski leniwe po włosku – teraz przyszła pora na pierogi ruskie inaczej . Wg mnie najlepiej jest robić to danie mając gotowe zamrożone pierogi. Wtedy zanim podgrzeje się pierogi na parze ( lub we wrzątku ) – można zrobić sos . Czas :30 minut Składniki : 20 sztuk pierogów ruskich ( tu jest link do przepisu na pierogi http://www.garnek.pl/buni...i-babcigramolki ) Sos : 1/4 szklanki oliwy ½ szklanki orzechów włoskich ( można użyć pinii, laskowych lub innych ) ½ szklanki suszonych pomidorów w oleju 1 usiekana cebula 2 ząbki czosnku 1 słoiczek czerwonego pesto ( ok. 10 dag ) szczypta soli pieprz mielony 1 łyżeczka mielonej papryki ½ czerwonej papryki 1 łyżeczka mąki ½ szklanki śmietanki słodkiej ½ szklanki wody oregano ½ pęczka natki pietruszki Utrzeć na miazgę orzechy, pomidory, cebulę , czosnek, bazylię ,oregano , czerwoną paprykę ,pesto ze słoiczka , szczyptę cukru- dodając w trakcie ucierania oliwę ( ręcznie w moździerzu lub blenderem ). Kiedy masa uzyska odpowiednią gładkość doprawić solą i pieprzem. Wlać do garnuszka .Dodać śmietankę , mąkę , wodę . Zagotować . Podawać pierogi polane sosem , posypane pokrojoną natką pietruszki i oregano. |
Marcia Mam przepis, uwielbiam leniwe 30 dag sera bialego 30 dag ugotowanych ziemniakow 20 dag maki 2 jajka sol Ziemniaki i ser zemlec w maszynce, dodac jajka, make i wymieszac. Forowac waleczki, ktroic na male kluseczki i wrzucac na gotujaca sie wode. Gotowac az wyplyna. Podawac z maslem i cukrem. Iza Nie dodaję ziemniaków do leniwych - ani nawet mąki ziemniaczanej Jest tylko biały serek (mielony np. 2x kostka) jajko (jedno!) i mąka pszenna <- mąki tyle, ile się 'zmieści'. Żadnej soli, ewentualnie ciut cukru waniliowego. Przepis ho ho ho - baaardzo wiekowy Kopytka z kolei z samych ziemniaków (gotowane i przemielone) + jajko + mąka pszenna (ile się 'zmieści') *** tajemnicze "tyle, ile się zmieści" oznacza konsystencję ciasta -> nie za miękkie, ale nie lepkie i nie za twarde... nie wiem jak to napisać Ardabil no i stało się. Zrbiłam leniwe, które chodfziły za mną od momentu jak ten wątek powstał. A najlepsze jest to, ze zrobiłąm je tylko dla siebie - bo mieszkam sama. Moja mama jak zadzoniłam dopytać się co i jak, padł z wrażenia, że mi się chce dla siebie robić leniwe. moje leniwe wyglądały tak: ser biały rozgnieciony widelcem 1 jajko - żóltko do sera, a z białka piana i do ciasta a potem na blat wysypałam troche mąki przennej i ociupinkę ziemniaczanej (a jednak ) i wygniotłam. mąki dosypałam jeszce trochę tak, zeby się tak bardzo nie kleiło. a potem zrobiłam wałeczki i pociełam na zgrabniutkie leniwe. były pyszne i chyba jutro też będę je jadła (bo trochę za dużo mi wyszło) gretchen:P A ja właśnie dostałam od koleżanki taki przepis: Jak zrobić leniwe pierogi... "Leniwe pierogi to znakomita potrawa, ale musimy ją przygotować starannie, aby odkryła przed nami wszystkie swoje walory smakowe. Wstajemy gdzieś koło południa, potem kawka, ewentualnie piwko. Kładziemy się, żeby poleżeć, po upływie około pół godziny wstajemy, żeby się położyć. Następnie lekkie śniadanko. Wszystko bez pośpiechu, bo się leniwe nie udadzą. Zapalamy papieroska, potem kawka. Zamyślamy się na jakieś 20 minut, idziemy przejrzeć się w lustrze - jest dobrze. Wychodzimy na balkon zaczerpnąć powietrza, z pół godzinki przyglądamy się ulicy i przechodniom. Wracamy do mieszkania, przeglądamy czasopisma z ubiegłych tygodni. Kładziemy się na momencik i wspominamy ostatnie wakacje. Zaglądamy do kuchni i wkładamy brudne naczynia do zlewu, ale bez pośpiechu. Patrzymy na zegarek; jeżeli nie ma jeszcze szesnastej, powtarzamy dotychczasowe czynności. W przeciwnym przypadku otwieramy lodówkę i wyciągamy z zamrażalnika gotowe już leniwe pierogi, które kupiliśmy w zeszłym tygodniu. Zalewamy wodą i stawiamy na ogniu. Nie ma obawy, że się nie udadzą!" |
- Rany, czemu ten ciul niemyty kaze nam tu stac z suszarka o tej porze - - Zeby mu sie palka w odbyt wkrecila - rozmarzyl sie zza kierownicy jego a moja takie fajne pierogi z kapusta i grzybami gotuje. - Przez tego parszywego łacha barszcz mi wystygnie, a strucla zesztywnieje rodzince pokaze w Wigilje nad ranem. DZieciaki juz i tak wolaja, ze do Sw - Bylo po pijaku spluwa nie machac - zachichotal drugi policjant - i nie - Łapiś, mamy klienta, dalej bierz go !! - wrzasnał, wlaczajac koguta i Aspirant wymachujac rubinową laga zwawo wyskoczyl z radiowozu. - Ty, co jest - kierowca stojacy za Łapisiem wytrzeszczal oczy jak swistak Przed nimi staly najprawdziwsze sanie na szerokich, wygietych plozach. oszronionego swierku, drzwi intarsjowane jasnymi gwiazdkami - zas w - Slucham panow - wyskakujacy z san wyraznie starszy mezczyzna, ubrany byl kolnierzem, takiez spodnie i buty, oraz pasujaca do kompletu twarzową, - Kkkkaaarte woznicy prosze - troche nieprzytomnie wyjakal Łapiś - i - Oczywiscie, oczywiście - brodacz wyciągnął blyszczący dokument - porzadek ubezpieczenia, to jestem jak najbardziej odpowiedzialny... - S-a-n-t-a C-l-a-u-s, Lapland - sylabizowal z trudem Łapiś - znaczy Laponia - uprzejmie wyjasnil przybysz - Zalewa, Łapiś, zalewa - triumfalnie wykrzyknal drugi funkcjonariusz - - Czekaj, czekaj - aspirant powoli odzyskiwal rownowage ducha, a na jego - Za przeproszeniem szanownych panow - chrzaknal czerwonofutrzasty brodacz Robota nie zajac, na pochyle drzewo nie skoczy - Łapiś wykazał się - grzechotki ?! Jakie grzechotki - zdziwienie w oczach podroznego osiagnelo - Prawo o ruchu drogowym. Art. 34, jezdzicie na plozach, no chyba, ze sie - Alez oczywiscie, ze sie Pan nie myli - wszak sanie z definicji na plozach Aspirant wyciagnal reke ku szyi najblizszego zwierzaka, ale ten gwaltownie - Co jest ? co jest - Lapisiowi wciaz nie schodzil usmiech z twarzy, ktora - Hm, wie Pan, ja w zasadzie po drogach sie nie poruszam - sumitowal sie - Prawo o ruchu drogowym obowiazuje rowniez poza drogami publicznymi gdy w tabliczke identyfikujaca ? - Identyfikujaca? Przeciez kazde dziecko wie... - Tu nie chodzi o dzieci, tylko o przepisy - pouczyl Lapiś - co by to bylo, sytuacji - Nie ma dokumentow, tabliczki, swiatel i trojkata - wyliczal sumiennie rejestracyjny i pojazd... - Alez panowie! - wykrzyknal zaskoczony brodacz - przeciez bez san i - Noooo Łapiś, slyszales, gosc nam wyraznie proponuje korzysc materialna za - Panowie, ale wy naprawde nie rozumiecie !! - glos mezczyzny zniknal za - Popatrz, a niby Swiety - smutno pokiwal glowa aspirant - wszystko juz - Lapis, jak to ustrojstwo ruszyc z miejsca ???? - Lapiś !!! Łapiś !!! Ratunku !!! Zatrzymaj je !!!! - No to kupa - wysapal ponuro przedni renifer do sasiada - pani misiowa na |
Pomyślało mi się, że dla tych, które przed ślubem chcą odchudzić siebie bądź swoich panów warto przekopiować wartości kaloryczne poszczególnych produktów. Ja ostatnio również zbijam z wagi i denerwuje mnie szukanie ilości kcal każdej rzeczy po kolei w internecie więc może lista się komuś przyda - wartości podane są na 100g/ml chyba, że jest napisane inaczej. Jeżeli się którejś z Was przyda to później dodam kilka przepisów na jedzenie o niskiej (lub bardzo niskiej) zawartości kcal. PS. nie wiem jak Wy ale ja już praktycznie mieszkam na tym forum i jak czegoś nie mam pod ręką to jestem niezadowolona ALKOHOLE Advocat 20 ml - 50 kcal/2.3 g tłuszczu Ajerkoniak 20g - 51 kcal/1.1 g tłuszczu Arak 38 % 20g - 45 kcal/0 g tłuszczu Brandy 40° 30m - 65 kcal/0 g tłuszczu Cherry brandy 20 ml - 48 kcal/0 g tłuszczu Curacao 20g - 60 kcal/0 g tłuszczu Dżin 40° 30g - 65 kcal/0 g tłuszczu Piwo ciemne 10,1 - 15% e. w. 0,5 l - 210 kcal/0 g tłuszczu Piwo Jasne - 245 kcal/0 g tłuszczu Piwo porter 22% e.w. 0,5l - 450 kcal/0 g tłuszczu Porto 30g - 47 kcal/0 g tłuszczu Rum 40° 30g - 65 kcal/0 g tłuszczu Sherry wytrawne 30g - 35 kcal/0 g tłuszczu Szampan 125g (1 kieliszek) - 95 kcal/0 g tłuszczu Whisky (100g) - 275 kcal/0 g tłuszczu Wino białe wytrawne 100g - 66 kcal/0 g tłuszczu Wino białe musujące 100g - 76 kcal/0 g tłuszczu Wino białe półwytrawne 100g - 75 kcal/0 g tłuszczu Wino białe słodkie 125g (1 kieliszek) - 120 kcal/0 g tłuszczu Wino czerwone 125g (1 kieliszek) - 85 kcal/0 g tłuszczu Wino czerwone słodkie 100g - 104 kcal/0 g tłuszczu Wino czerwone wytrawne 100g - 68 kcal/0 g tłuszczu Wino różowe półwytrawne 100g - 71 kcal/0 g tłuszczu Wódka czysta 40° 30g - 65 kcal/0 g tłuszczu DANIA I ZUPY Barszcz biały z torebki g - 25 kcal/0.9 g tłuszczu Barszcz czerwony z torebki - 16 kcal/0 g tłuszczu Barszcz czerwony zabielany - 35 kcal/3.5 g tłuszczu Barszcz ukraiński - 61 kcal/2.8 g tłuszczu Barszcz ukraiński mrożony - 28kcal/0,1 g tłuszczu g tłuszczu Barszcz z boćwiną - 29 kcal/1,6 g tłuszczu g tłuszczu Big Mac, sztuka - 486 kcal/23,8 g tłuszczu Bigos popularny - 134 kcal/10.6 g tłuszczu Bitki wieprzowe - 104 kcal/4.3 g tłuszczu Bitki wieprzowe w jarzynach - 198 kcal/14.8 g tłuszczu g tłuszczu Bitki wołowe w jarzynach 116 kcal/4.1 g tłuszczu g tłuszczu Bliny ziemniaczane - 257 kcal/15,4 g tłuszczu Boeuf Strogonow - 222 kcal/14.3 g tłuszczu Brizol wołowy z polędwicy - 253 kcal/16.6 g tłuszczu Bulion drobiowy z kostki, 1 talerz 250ml - 15 kcal/1,3 g tłuszczu Bulion warzywny z kostki, 1 talerz 250ml - 20 kcal/1,5 g tłuszczu Bulion z jajkiem, 1 talerz 250ml - 150 kcal/10,5 g tłuszczu Cheeseburger, sztuka- 294 kcal/11,8 g tłuszczu Cielęcina w potrawce - 112 kcal/4.6 g tłuszczu Fasola po bretonsku - 112 kcal/5.6 g tłuszczu Frytki - 282 kcal/13,8 g tłuszczu Galaretka z nóżek wieprzowych - 202 kcal/13.7 g tłuszczu Gołąbki z mięsem i ryżem - 37 kcal/2.5 g tłuszczu Gulasz wołowy - 148kcal/8.7 g tłuszczu Hamburger, sztuka - 245 kcal/8 g tłuszczu Jaja sadzone - 168 kcal/12.6 g tłuszczu Jaja w majonezie 80g - 245 kcal/23.1 g tłuszczu Jajecznica - 119 kcal/7.3 g tłuszczu Kapusta z kiełbasą - 113 kcal/7.4 g tłuszczu Kapuśniak z kap. kwaszonej - 28 kcal/1.2 g tłuszczu Kapuśniak ze słodkiej kapusty - 38 kcal/2.1 g tłuszczu Ketchup - 105 kcal/0 g tłuszczu Klopsiki cielęce mielone - 249 kcal/15.2 g tłuszczu Kluski lane - 96 kcal/2.2 g tłuszczu Knedle ze śliwkami - 170 kcal/5.9 g tłuszczu Kopytka - 148 kcal/0.8 g tłuszczu Kotlet cielęcy panierowany - 365 kcal/19.8 g tłuszczu Kotlet mielony - 287 kcal/21 g tłuszczu Kotlet mielony z mięsa mieszanego - 287 kcal/21 g tłuszczu Kotlet schabowy panierowany - 357 kcal/24.2 g tłuszczu Kotlety cielęce panierowane - 462 kcal/27.7 g tłuszczu Kotlety z jaj - 275 kcal/20.9 g tłuszczu Kotlety ziemniaczane - 241 kcal/12 g tłuszczu Krem z zielonego groszku - 64 kcal/3.8 g tłuszczu Krupnik z kaszy gryczanej - 46 kcal/1.2 g tłuszczu Krupnik z kaszy jeczmiennej - 44 kcal/1.0 g tłuszczu Krupnik z ryżu - 46 kcal/1.2 g tłuszczu Krupnik z torebki - 19 kcal/0.5 g tłuszczu Kulebiak - 222 kcal/11.8 g tłuszczu Kura w galarecie - 192 kcal/7.8 g tłuszczu Kurczak faszerowany pieczony - 199 kcal/10.8 g tłuszczu Kurczak gotowany w jarzynach - 108 kcal/12.8 g tłuszczu Kurczak pieczony - 182 kcal/12.8 g tłuszczu Kurczak w panierce (KFC, McDonalds) - 277 kcal/16 g tłuszczu Leniwe pierogi - 217 kcal/9.6 g tłuszczu Majonez - 635 kcal/69.4 g tłuszczu Marchew z groszkiem - 64 kcal/2.9 g tłuszczu Marchew zasmażana - 69 kcal/5.5 g tłuszczu Medaliony z indyka - 247 kcal/13.1 g tłuszczu Mizeria ze śmietaną - 34 kcal/2.1 g tłuszczu Musztarda - 168 kcal/5.7 g tłuszczu Naleśniki z kapustą - 156 kcal/9.2 g tłuszczu Naleśniki z serem - 240 kcal/10.1 g tłuszczu Omlet biszkoptowy ze szpinakiem - 151 kcal/9.5 g tłuszczu Papryka faszerowana mięsem - 172 kcal/11.2 g tłuszczu Papryka nadziewana mięsem - 160 kcal/10.6 g tłuszczu Paszteciki drożdżowe z mięsem - 308 kcal/18.4 g tłuszczu Pieczeń cielęca duszona - 240 kcal/17.1 g tłuszczu Pieczeń wieprzowa - 228 kcal/19.8 g tłuszczu Pieczeń wołowa duszona - 155 kcal/8.9 g tłuszczu Pierogi leniwe - 242 kcal/13.9 g tłuszczu Pierogi ruskie - 167 kcal/4.9 g tłuszczu Pierogi z mięsem - 219 kcal/11.6 g tłuszczu Pierogi z serem - 237 kcal/8.1 g tłuszczu Pierogi z truskawkami - 240 kcal/11.4 g tłuszcz Pizza mięsno-ziołowa - 327 kcal/13.4 g tłuszczu Pizza z pieczarkami i cebulą - 289 kcal/13.3 g tłuszczu Placki ziemniaczane - 231 kcal/14.5 g tłuszczu Potrawka z kurczaka - 153 kcal/8.9 g tłuszczu Pulpety z mięsa mieszanego - 223 kcal/11.1 g tłuszczu Pyzy - 210 kcal/6.2 g tłuszczu Pyzy z mięsem - 292 kcal/14 g tłuszczu Risotto z mięsem - 233 kcal/11.8 g tłuszczu Risotto z mięsem i warzywami - 185 kcal/10 g tłuszcz Rolada wieprzowa - 412 kcal/32.5 g tłuszczu Rosół z kury z makaronem z torebki - 80 kcal/1 g tłuszczu Ryż z jabłkami - 158 kcal/2.3 g tłuszczu Sałata zielona z olejem - 55 kcal/4.7 g tłuszczu Sałata zielona ze śmietaną - 40 kcal/2.3 g tłuszczu Sałatka jarzynowa z majonezem - 192 kcal/16.5 g tłuszczu Sałatka śledziowa - 154 kcal/9.4 g tłuszczu Sałatka z czerwonej kapusty - 83 kcal/6.5 g tłuszczu Schab pieczony - 212 kcal/14.1 g tłuszczu Stek wieprzowy - 472 kcal/42.7 g tłuszczu Surówka z cykorii i jabłek - 162 kcal/15.5 g tłuszczu Surówka z kapusty białej - 67 kcal/4.4 g tłuszczu Surówka z kapusty kwaszonej - 68 kcal/4.4 g tłuszczu Surówka z kapusty pekińskiej z majonezem - 94 kcal/7.7 g tłuszczu Surówka z kapusty pekińskiej, jabłek, papryki - 53 kcal/3.5 g tłuszczu, Surówka z marchwi i jabłek - 59 kcal/0.2 g tłuszczu Surówka z ogórków i pomidorów - 32 kcal/1.6g tłuszczu Surówka z owoców - 102 kcal/0.2 g tłuszczu Surówka z owoców i warzyw - 147 kcal/13.6 g tłuszczu Surówka z papryki - 90 kcal/7.1 g tłuszczu Surówka z pomidorów - 14 kcal/0.2 g tłuszczu Surówka z porów z jabłkami - 140 kcal/11.7 g tłuszczu Surówka z rzodkiewki - 93 kcal/5.6 g tłuszczu Surówka z selerów - 92 kcal/7 g tłuszczu Surówka z selerów, jabłek i marchwi - 60 kcal/0.2 g tłuszczu Wieprzowina gotowana - 372 kcal/29.8 g tłuszczu Winegret - 649 kcal/72.1 g tłuszczu Zupa cebulowa - 46 kcal/2.8 g tłuszczu Zupa cytrynowa z ryżem - 61 kcal/2.3 g tłuszczu Zupa fasolowa - 72 kcal/1.8 g tłuszczu Zupa fasolowa z torebki - 36 kcal/1.2 g tłuszczu Zupa grochowa - 75 kcal/2.4 g tłuszczu Zupa grochowa z torebki - 33 kcal/1 g tłuszczu Zupa grzybowa zabielana - 30 kcal/1.9 g tłuszczu Zupa gulaszowa z torebki - 40 kcal/2 g tłuszczu Zupa jarzynowa - 33 kcal/1.1 g tłuszczu Zupa kalafiorowa - 30 kcal/0.5 g tłuszczu Zupa neapolitańska - 63 kcal/2.4 g tłuszczu Zupa ogonowa z mięsem z torebki - 32 kcal/1 g tłuszczu Zupa ogórkowa - 43 kcal/2.1 g tłuszczu Zupa owocowa z jabłek - 42 kcal/0 g tłuszczu Zupa pomidorowa z makaronem - 35 kcal/1.7 g tłuszczu Zupa pomidorowa z ryżem - 38 kcal/1.8 g tłuszczu Zupa pomidorowa z ryżem - 38 kcal/1.8 g tłuszczu Zupa pomidorowa z ryżem z torebki - 30 kcal/0.8 g tłuszczu Zupa pomidorowa zabielana - 28 kcal/1.7 g tłuszczu 1 Zupa selerowa - 37 kcal/1.7 g tłuszczu Zupa selerowa z grzankami - 56 kcal/2.0 g tłuszczu Zupa szczawiowa - 41 kcal/2.5 g tłuszczu Zupa szpinakowa z ziemniakami - 40 kcal/0.9 g tłuszczu Zupa włoska mrożona - 29 kcal/0.2 g tłuszczu Zupa z fasolki szparagowej - 49 kcal/0.6 g tłuszczu Zupa z porów z makaronem - 58 kcal/1.2 g tłuszczu Zupa z zielonego groszku - 56 kcal/1.1 g tłuszczu Zupa ziemniaczana - 48 kcal/1.9 g tłuszczu Żeberka wieprzowe duszone - 231 kcal/19.2 g tłuszczu Żurek - 128 kcal/3.3 g tłuszczu Żurek z torebki - 67 kcal/0.5 g tłuszczu |
Myślę, że każdej z nas ułatwi to choć troszkę znalezienie przepisu 1. Lasagne - strona 1 2. Piernik tradycyjny - strona 2 3. Piernik warzywny - strona 2 4. Piernik świąteczny - strona 2 5. Sernik - strona 3 6. Sernik bez sera - strona 3 7. Ciasteczka waniliowe a'la Fibi - strona 4 8. Naleśniki - strona 5 9. Naleśniki II - strona 6 10. Jajka faszerowane - strona 6 11. Pączki babuni - strona 7 12. Faworki - strona 7 13. Sałatka Gyros - strona 8 14. Szybka sałatka - strona 8 15. Sałatka z łososia - strona 9 16. Naleśniki z farszem - strona 9 17. Ciasto baby Jagi - strona 9 18. Leczo pieczarkowe - strona 10 19. Chleb świąteczny - strona 10 20. Ciasto marchewkowe - strona 11 21. Biszkopt z brzoskwiniami i kokosem - strona 11 22. Ciasto z kaszy manny - strona 11 23. Kurczak z curry - strona 12 24. Szybka sałatka II - strona 12 25. Sałatka z czerwonej fasoli - strona 12 26. Kokosanki - strona 12 27. Zapiekanka ze szpinakiem - strona 12 28. Sałatka z tuńczyka - strona 13 29. Sałatka z tuńczyka II - strona 13 30. Zapiekanka ziemniaczana - strona 13 31. Duszony kabaczek - strona 14 32. Zupa krem z groszku wg Pascala -strona 14 33. Piersi z kurczaka według Nigeli - strona 14 34. Mus czekoladowy - strona 14 35. Francuskie sakiewki z serem - strona 14 36. Zupa krem z brokułów - strona 14 37. Zupa pieczarkowa na serku - strona 14 38. Kurczak z kolorową papryką - strona 15 39. Sałatka z kurczaka w sosie cayenne - strona 16 40. Torcik - strona 16 41. Sałatka z tuńczyka III - strona 17 42. Pieczarki faszerowane pieczarkami - strona 17 43. Zupa krem z porów - strona 17 44. Kluski - strona 17 45. Paprykarz - strona 17 46. Sałatka ze szpinakiem - strona 17 47. Pierś z kurczaka - strona 17 48. Pstrąg - strona 17 49. Pstrąg II - strona 17 50. Piersi z kurczaka z dodatkiem ananasa - strona 18 51. Kolorowe naleśniki - strona 18 52. Naleśniki z bananami - strona 18 53. Naleśniki a'la kebab - strona 18 54. Burrito z kurczaka - strona 18 55. Kotlety ziemniaczane - strona 18 56. Ciasto z kaszy manny II - strona 18 57. Prosta sałatka - strona 18 58. Ciasto kapitana Haka - strona 18 59. Schabowe z serem - strona 19 60. Ryż z jabłkami lub musem jabłkowym - strona 19 61. Czekolada - strona 19 62. Ciasto zebra - strona 19 63. Jabłecznik - strona 19 64. Szyszki - strona 19 65. Szyszki II - strona 19 66. Szyszki III - strona 19 67. Sałatka pieczarkowa - strona 19 68. Placek drożdżowy - strona 20 69. Pączki - strona 20 70. Galaretka w paski - strona 20 71. Salceson z galaretek - strona 20 72. Żeberka inaczej - strona 20 73. Sos czosnkowy - strona 20 74. Kebab - strona 21 75. Zupa fasolowa - strona 22 76. Zupa z zielonego ogórka - strona 22 77. Zupa porowo - serowa - strona 22 78. Kruche ciasteczka - strona 23 79. Polewa do ciasta marchewkowego z serka topionego - strona 23 80. Ryż zapiekany z jabłkami - strona 23 81. Sałatka z selera - strona 24 82. Sałatka sesyjna - strona 24 83. Sałatka - strona 24 84. Sałatka Ewy - strona 24 85. Sałatka chińska - strona 24 86. Śledzie po żydowsku - strona 24 87. Zapiekanka z bakłażanów - strona 24 88. Surówka do obiadu - strona 24 89. Żeberka w miodzie - strona 24 90. Żeberka miśkowe - strona 24 91. Krwiste ziemniaki - strona 25 92. Kotlety szarpane - strona 25 93. Pieczona kiełbasa - strona 25 94. Koperty z jabłkami - strona 25 95. Ciasto z galaretką - strona 25 96. Sałatka z brokułów i pomidorów w sosie czosnkowym -strona 26 97. Orzechowiec z kremem śmietankowym - strona 26 98. Babka - strona 26 99. Sos pieczarkowy - strona 26 100. Piersi kurczaka w cieście piwnym - strona 27 101. Opiekane kalafiory - strona 28 102. Kotleciki z kalafiora - strona 28 103. Kurczak z ryżem na szybko - strona 29 104. Sałatka z kalafiora - strona 29 105. Zapiekanka makaronowa - strona 29 106. Zapiekanka makaronowa II - strona 29 107. Wielobarwna zapiekanka z makaronu - strona 29 108. Tosty z duchami - strona 30 109. Krwawe palce - strona 30 110. Tiramisu - strona 30 111. Caprese włoskie zmodyfikowane - strona 31 112. Ciasto naleśnikowe - strona 31 113. Ciasto na gofry - strona 33 114. Placki ziemniaczane - strona 34 115. Ciasto na gofry II - strona 35 116. Placki węgierskie - strona 36 117. Bawole oko - strona 37 118. Bułeczki z piekarnika - strona 37 119. Kapuśniak - strona 37 120. Zupa kapuściana - strona 37 121. Szybki makaron - strona 39 122. Ciasto marchewkowe - strona 40 123. Naleśniki z pieczarkami i cebulką - strona 40 124. Ciasto naleśnikowe ze szpinakiem - strona 40 125. Szarlotka japońska - strona 42 126. Sałatka cesarska- strona 43 127. Bruschetta - strona 43 128. Sos pomidorowy - strona 43 129. Zapiekane bułeczki z wątróbką - strona 43 130. Szaszłyki - strona 44 131. Naleśniki inaczej - strona 44 132. Nadziewane ogórki - strona 44 133. Drożdżówka dla leniwych - strona 46 134. Ciasto na pierogi - strona 47 135. Babka zakalcowa - strona 47 136. Sos do naleśników - strona 49 137. Pierniczki - strona 49 138. Tarta cebulowa - strona 51 139. Kurczak a'la KFC - strona 51 140. Orzechowiec - strona 52 141. Schab cytrynowy - strona 52 142. Ciasto kokosowe - strona 53 143. Sos z czerwonego wina - strona 53 144. Placki z filetem z kurczaka - strona 53 145. Karczek zapiekany z cebulą - strona 54 146. Pączki północne - strona 54 147. Zupa Meksykańska - strona 54 148. Zapiekanka - strona 54 149. Sałatka z brokułów - strona 54 150. Rogaliki z jabłkami - strona 55 151. Tort a'la Joanna D'arc - strona 55 152. Ciasto brzoskwiniowe wydmy - strona 55 153. Sałatka makaronowo-serowa - strona 56 154. Schabowe trochę inaczej - strona 56 155. Schabowe z ananasem - strona 57 156. Cannelloni w beszamelu z nadzieniem ze szpinakiem i serkiem ricotta - strona 57 157. Sałatka z ziemniaczana z zielonym akcentem - strona 59 158. Duszony schab wersji na słodko z ryżem, ananasem i brzoskwinią lub na słono z kiszonym ogórkiem i kaszą jęczmienną - strona 59 159. Kurczak z curry i mleczkiem kokosowym - strona 59 160. Pizza - strona 60 161. Pie z kurczakiem - strona 60 162. Karkówka - strona 61 163. Kurczak w krakersach - strona 61 164. Naleśniki z pomarańczami - strona 62 |
Niby szczegół a trochę zmienia odbiór prawda? No ale w artykule tego zabrakło. Jaki dziennikarz -taki poziom artykułu. A jak wygląda rzetelność w tym przypadku chyba wszyscy widzą... 9. Końcówka artykułu ma tylko jedno zadanie - pokazać MagFly jako nieczułego skurwiela, który dla pieniędzy dalej naraża życie ludzkie, mimo, że już raz zabił i jest skrajnie nie profesjonalny. W sumie cały artykuł, jak już wspomniałem jest napisany w tym tonie. Mógłbym tu wiele napisać -o tym czemu ściągano pod komin negocjatorów policyjnych, kto ile lat się leczył i dlaczego, jak proces rujnuje życie, etc. Ale uważam, że nie mam prawa na publicznym forum wyciągać czyiś osobistych spraw. Autor artykuł specjalnie stara się wytworzyć taki jak opisywałem obraz, ale zapewniam że nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością. No ale opluć w ogólnopolskiej gazecie bez prawa do repliki można. Taki poziom... Reasumując: Artykuł Pana Marcina Kowalskiego jest bardzo dobrym przykładem, nieobiektywnego, nierzetelnego, rynsztokowego dziennikarstwa. Autor manipuluje faktami i opiniami, usiłuje sterować uczuciami czytelnika i pomija fakt niewygodne dla jego wizji sprawy. Artykuł napisany jest wybitnie tendencyjnie na poziomie pasującym do FAKT, albo SuperEkspres lub najlepszej komunistycznej propagandy. Lista chwytów erystycznych-tyleż prostych, co żałosnych powoduje moje głębokie obrzydzenie wobec konstrukcji tego, przepraszam za wyrażenie "artykułu". Pomijam oczywiste kłamstwa i manipulację -są to nie mniej ohydne rzeczy. Zostawiam w tym miejscu wątpliwą jakość tego "dzieła" (BTW: jaki twórca, takie dzieło), i dodam kilka ważnych uwag: 1. MagFly nie jest moim/naszym kolegą. Raz przelotem poznaliśmy się gdzieś pod ziemią, zamieniliśmy z dwa zdania i tyle. O sprawie dowiedziałem się dopiero po tym, w większości od bardzo pewnych osób co do których uczciwości nie mam najmniejszych obiekcji.To co umieściłem napisałem nie w celu obrony MagFly, ale dlatego, że denerwuję mnie nierzetelne, bezczelne w swym zakłamaniu, pseudo dziennikarstwo. Dlatego napisałem równie mocno emocjonalny artykuł polemiczny -mam nadzieję, że obiektywny od strony "linowej". Niemniej zaznaczam, że nie siliłem się na neutralność. Ja nie traktuje czytelników jak bezmózgie Yetii, które nie potrafi oceniać faktów, analiz, opinii i trzeba sterować jego emocjami. Napisałem tak jak napisałem, a Wy sami ocenicie obie strony medalu 2. Wina organizatora nie ulega dyskusji - miejsce skoku było źle pomyślane - w normalnych warunkach skoku nic nie mogło się stać. Natomiast jakiekolwiek eventy dla osób 3 zawsze należy organizować pod kątem możliwie najgorszych warunków. I tutaj silny podmuch wiatru, brak wyskoku, cięższy niż normalnie skoczek z plecakiem, oraz brak trampoliny zaowocowały tragicznym wypadkiem. I tu jest wina organizatora -nie przewidział tego. 3. Co do profesjonalizmu linowego nie mam obiekcji, biegły PZA stwierdził że układ był rozwieszony zgodnie ze sztuką, sprzęt (poza bloczkiem) miał wszystkie atesty etc. Układ był sprawny i niezawodny. Zawinił dobór miejsca do skoku a nie układ/sprzęt. 4. Czepianie się braku licencji MagFly na coś co sam MagFly wymyślił jest śmieszne. Tak samo żądanie zabezpieczenia na poziomie PSP ze 100m drabiną i grupy TOPR z gotową tyrolką ratunkową. Resztę opisałem. 5. Niestety, ale wszyscy uprawiający sporty ekstremalne -a Dream Jump takim jest, muszą sobie zdawać sprawę z ryzyka. Uprawianie BASE JUMP na linach, w innych miejscach niż specjalnie przystosowane do tego obiekty, wiąże się z ryzykiem śmierci dla skoczka i odpowiedzialności prawno -moralnej dla organizatorów. Inne rozumienie miary ryzyka jest nieporozumieniem. Rossomak |
A teraz trochę węglowodanowych pomysłóm na II fazę kluski z płatków owsianych z owocami 30 dag płatków owsianych (2 pełne szklanki) 2 kwaśne jabłka 3 białka 5dag suszonych owocow np.. moreli 2-3 łyżki maki pp, skorka i sok z cytryny, cynamon, mielone goxdziki, sól Płatki owsiane wsypać do garnka, zalać 0,5l wrzącej wody, i zostawić aż platki wchłoną wodę i spęcznieją. i wystygną. Umyte jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach, skropić sokiem z cytryny. morele oplukać, osuszyć. Do płatków dodać jabłka, morele, jajka i przesianą mąke. doprawić do smaku skorką otartą c cytryny oraz szczyptą zmielonego cynamonu i goxdzików. Dokladnie wymieszać masę łyżką. Uformować owalne kluski wielkości orzecha włoskiego. wkladać partiami do lekko osolonego wrzątku. Gotować 3-4 minuty. wyjąć łyżką cedzakową i dokladnie osączyć. Podawać z dodatkiem owoców lub z owocowym jogurtem Oszukane "calzone" ciasto: 100g maki pp 10 dag drozdzy odrobina mleka i fruktozy na zaczyn 1/3 szkl.maslanki 3/4 lyzeczki soli Robimy ciasto-dziurka w mace, kruszymy w nia drozdze, posypujemy fruktoza, zalewamy mlekiem, niech popracuja z 10 min. Dolewamy maslanki z sola (to tak na oko, zeby sie nieklejace ciasto zrobilo) i odkladamy na min.20 min. w cieple miejsce. farsz: 80g soczewicy cebula ugotowana kiszona kapusta-ile kto lubi seler uprazony na patelni-ile kto lubi z tych oto ambitnych skaldnikow robimy farsz:gotujemy soczewice, kapuste, mieszamy razem, dodajemy zeszklony seler i cebule. Przyprawiamy - zabek czosnku, lyzeczke czosnku granulowanego, sol, pieprz normalny i ziolowy, ziola prowansalskie (nie za duzo), dosc duzo majeranku. Ma byc pikantne! Gdy ciasto wyrosnie lekko je wyrabiamy, dzielimy na pol. Walkujemy z niego 2 "placki" na srodek nakladamy farsz, skladamy na pol i sklejamy brzegi (mocno). Powstaja nam dwa sliczne pierogi, ktore wkladay do nagrzanego do 180 st.piekarnika na 20 min. Ja osobiscie myślę,ze z pieczarkami, papryką i odtłuszczonym serem też będzie OK Minipizze 2-3 białka, szklanka mleka 0,5%, szczypta proszku do pieczenia, mąka pp, sól, przyprawy (oregano, bazylia, majeranek, papryka słodka, chili, curry lub co kto lubi), ew. oliwa do smażenia. Białka roztrzepać z mlekiem, dodać proszku do pieczenia, przyprawy,posolić. Mieszając wsypywać mąkę, aż otrzymamy ciasto nieco bardziej gęste niż na naleśniki. Smażyć nieduże placki (ja smażę na suchej patelni, można na posmarowanej oliwą). Podawać: posmarowane czosnkiem, z ketchupem, z duszonymi grzybami, z duszoną papryką, z pomidorami, z tuńczykiem wsw, z serkiem smakowym, w sosie jogurtowo-czosnkowym, z maślanką, kefirem, mlekiem, czy jak kto lubi . Wersja dla leniwych - pokrojone dodatki typu pieczarki, papryka, ser dodajemy do ciasta i smażymy razem Smakują na ciepło i na zimno. Gofry lub bliny razowe 2 szklanki maki pp 1/2 szklanki mleka 0% 3/4 szklanki wody gazowanej 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia szczypta soli słodzik lub frukoza (mozna pominąć) 2 białka ubite na sztywną pianę Mąkę zmiksować z mlekiem, woda, proszkiem, osobno ubic białka i wymieszac z ciastem. Piec gofry lub na patelni teflonowej na minimalnej ilosci oleju smazyc bliny (lać ciasto na około 1,2 cm). W wersji słodkiej podwać z dżemem nieskosłodzonym , joguretm, musami owocowymi. Na słono z warzywami lub np. tzatzyki (jogurt 0%,serek homo 0%, starty i odcisniety ogórek, czosnek, sól, pieprz). PLACUSZKI TWAROGOWE 100g sera białego chudego białko jaja mleko-3 łyzki maka-3 łyzki łyzeczka fruktozy ew.aromat wszysko wymieszac i smazyc na teflonie(ew wysmarowanym oliwa) Pizza SB Ciasto: 200 g. maki pp 10 g. drozdzy swiezych lub lyzeczka suchych 1/2 szkl. cieplej wody sol, troche fruktozy (dla drozdzy) Farsz: mala puszka koncentratu pomidorowego 1/2 kostki bialego sera 0% pieczarki oliwki kapary czosnek oregano, tymianek sol, pieprz Wyrobic ciasto (najlepiej w malakserze) Koncentrat przelozyc do rondelka, wlac troche wody, wsypac oregano i tymianek, posolic, popieprzyc, zagotowac az powstanie gesty sos. Ciasto rozwalkowal, ulozyc w formie do pizzy, polac sosem pomidorowym. Na wierzch pokruszyc twarog, dodac posiekany czosnek, oliwki, kapary i pieczarki, posolic i wstawic do piekarnika nagrzanego do 260 stopni C. Piec ok. 10 minut Ryz z jablkami troche inaczej slodkie danie nieslychanie dla duzych i malych lasuchow opakowanie dzikiego ryzu 6 jablek winnych i slodkich cynamon 4 bialka fruktoza Ryz gotujemy i dodajemy do uduszonych z cynamonem jablek ( jablka obrane i pokrojone w cwiartki) delkatnie mieszamy i wykladamy do tortownicy ubijamy piane z 4 bialek , pod koniec dodajemy fruktoze ile kto lubi Piane kladziemy na jablka Calosc zapiekamy w piekarniku w 180 st az piana bedzie zlocista Ryz z jabłkami gotujemy brazowy ryz, tyle zeby wystarczylo na wysypanie blachy (ok 4 woreczki na duza blache) osobno potarte jabkla w ilosci duzej gotujemy w garnku razem z cynamonem(mozna dodac fruktoze) na blache wykladamy wczesniej ugotowany ryz ktory polewamy jogurtem takim do 1.5% tł. posypujemy cynamonem oraz jesli ktos woli slodsze fruktoza, na to wykladamy jablka gruba warstwa, na gore dajemy cienka warstwe jogutru i do piekarnika az sie zapiecze mozna jesc na zimno lub na cieplo jak kto woli Racuchy drożdżowe z owocami (lub bez!) Przepis na „oko" Składniki: około 1/3 - pół szklanki chudego mleka mąka pp 10 - 20 gram drożdży 1- 2 białek szczypta soli trochę fruktozy owoce dowolne Sposób przygotowania: Drożdże rozpuścić w letnim mleku, dodać fruktozę (ok. łyżeczki ) i mąkę. Całość powinna mieć konsystencję kwaśnej śmietany. Zostawić ciasto w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (ok 15 minut). Na koniec dodać ubitą pianę i pokrojone owoce (np 1 jabłko wystarczy) i sól. Patelnie teflonowę wysmarować cieńko olejem ( pędzelkiem lub serwetką namoczoną w oleju, u mnie obyło się bez). Nakładać łyżką (nie powinny się rozlewać!) na patelnię i smażyć powoli na średnim ogniu. RATATUJA Z TUŃCZYKIEM Składniki: pół niedużego kalafiora, pół kg pomidorów, kawałek pora jasnej części, papryka czerwona, papryka żółta, 2 puszki tuńczyka w sosie własnym przyprawy; Sposób przygotowania: Do dużego płaskiego garnka wkładamy pokrojone na ćwiartki pomidory, por na plasterki, kalafior podzielony na rózyczki, papryki pokrojone na paseczki. Całość podlewamy woda i gotujemy/dusimy aż zmiękną warzywka. Wrzucamy tuńczyka i mieszamy.Przyprawiamy (solą, pieprzem, papryką). Jemy na ciepło. Na 4 porcje. Pierogi z jagodami 250 g maki pszennej 2000, razowej 3 bialka woda 300 g jagod - make zarobic z bialkami i woda na ciasto pierogowe - rozwałkować jak się da najcieniej - wykrawac szklanka - nakładać na krazki jagody, smarując pol krazka woda i zlepiac brzegi - gotowac ok. 2,5 - 3 min od wypłynięcia Można polac jogurtem 0%, ja użyłam jogurtu jagodowego 0% Z podanych proporcji wychodzi ok. 30 szt. pierożków. Większość przepisów ściągnięta z Motignaca Całuski Grażyna |
"Pięciostawiańska powódź" - Liliana Kołłątaj* Włóczęgi tatrzańskie Połowa lipca 1985 roku. Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Trzy dni temu przyjechaliśmy do Zakopanego. Powłóczyliśmy się trochę po mieście. Potem przez Psią Trawkę - dla odmiany, bo zawsze przez Łysą - ucięliśmy sobie kondycyjny spacerek do Roztoki. Stamtąd wczoraj rano do Pięciu, bez pośpiechu, bo pogoda przepiękna, a czasu pod dostatkiem. Skutek tego leniwego wleczenia się z ciężkimi jak diabli worami dał się niestety przykro odczuć na podejściu pod Siklawą. Wybraliśmy dłuższą drogę, niby to żeby popatrzeć z bliska na wodospad. Tak naprawdę bardziej jednak chodziło o łatwiejsze, mniej strome podejście z plecakami pełnymi zaopatrzenia, ale oczywiście nikt by się do tego nie przyznał. Do Siklawy dotarliśmy w największy skwar, pot lał się ciurkiem po plecach, przed oczami migotały na zmianę czerwone i żółte robaczki świętojańskie. Głód doskwierał porządnie, ale na suche kanapki jakoś nie przychodziła ochota. Woda w bidonach skończyła się z godzinę temu, a Siklawa jak na złość tak wyschła, że nie sposób było się do niej dostać. Z zaschniętymi gardłami, z burczącymi z głodu żołądkami, dowlekliśmy się wreszcie do schroniska i padliśmy jak nieżywi na kamiennym tarasie przed wejściem. Traf chciał, że na to wszystko wyszedł Jano. Popatrzył na nas z politowaniem, pokiwał głową i powiedział: - Nie ruszajcie się stąd. Zaraz przyjdę. Nawet, gdyby tego nie powiedział i tak w tej chwili żadna siła nie podniosłaby nas z tarasu. Jano wrócił po jakichś dziesięciu minutach, niosąc w dłoniach dwa wielkie kubasy. - Naści, sieroty boże. Pijcie na zdrowie! Nie znając zawartości kubków, przypuszczając, że to zwykła woda lub zimna herbata, łyknęliśmy po niezłym hauście, nie zwracając z początku uwagi na unoszący się sponad nich znajomy zapach. Prąd przebiegł mnie od stóp do głów. A niech to! Góralska herbatka! Klasyczna miała skład następujący: jedna trzecia mocnej, gorącej herbaty, jedna trzecia soku malinowego (oczywiście z tatrzańskich malin, a jakże, bo najlepszy) i jedna trzecia spirytusu, względnie czystej, gdy nic mocniejszego nie było pod ręką. Jano zaaplikował nam ją w złagodzonej formie, bo w postaci ściśle zgodnej z recepturą chyba by nas dobiła. Był to eksperyment nieco ryzykowny, gdyż reakcje organizmu na alkohol w górach, po zmęczeniu oraz zmianie wysokości i ciśnienia, mogą być katastrofalne. Nas jednak jakoś owa "góralska herbatka" nie wykończyła, a wręcz odwrotnie - w ciągu kilku minut postawiła na nogi. Być może efekt działania procentów został osłabiony przez wcześniejszy podkład z Zakopanego i przedwczorajszy wieczorny trening w Roztoce. Tu i tam roiło się bowiem od znajomków, a spotkania z nimi jakoś nijak nie mogły obyć się bez flaszki. Nie dawało się od takiej libacji w żaden sposób wymówić, bo byłaby to obraza majestatu, gniew na całe życie i natychmiastowe zerwanie przyjaźni. W dodatku nie szło też opuścić żadnej kolejki, a piło się po góralsku - z jednego kieliszka, który obiegał stół z rąk do rąk i to w ściśle określonym tempie. Gdy tylko ktoś przytrzymywał zbyt długo, po chwili słyszał: - Nie blokuj szkła, bo trunek się grzeje! Zupełnie wbrew zdrowemu rozsądkowi i wszelkim przykazaniom medycznym, turystycznym i taternickim odnoszącym się do gór, nastała też moda popijania wieczorem w schroniskach. Nie żeby się zaraz upijać. Chodziło raczej o pozę i luzacki styl. Piło się oczywiście ukradkiem, bo oficjalnie niezbyt to było zgodne z regulaminem schroniska i nie bardzo wypadało z flaszką włazić w oczy kierownictwu. Ale rzecz jasna, taki zakazany owoc pociągał i smakował jeszcze bardziej, przyprawiony szczyptą konspiracji i satysfakcji z łamania przepisów. W obiektach wysokogórskich nie prowadzono wówczas wyszynku alkoholu, zgodnie z obowiązującymi regułami w tej dziedzinie. Zdarzało się wprawdzie tu i ówdzie czasami piwo, zależnie od aktualnych rozporządzeń Zarządu PTTK i Dyrekcji TPN. I na tym kończyło się maksimum możliwości oficjalnych w tej dziedzinie. Amatorzy bardziej ognistych procentów flaszeczki z mocniejszymi trunkami przynosili więc ze sobą, pilnując przez całą drogę, by jakowa krzywda im się nie stała, pieczołowicie opatulone w ręczniki lub swetry wewnątrz plecaka. Oczywiście nie brakowało na ten temat opowieści i anegdot. Ot, na przykład. Szedł raz Paweł zimą z Zakopanego do Pięciu Stawów przez Zawrat. Na przełęczy ujrzawszy idealne warunki śniegowe i skalne, postanowił "złoić" kawałek Świnicy. Pomysł nie był najmądrzejszy, jako że szedł sam i bez asekuracji - ale wytłumacz to młodemu zakopiańskiemu taternikowi, którego energia rozpierała i który uważał się za znawcę Tatr. Wlazł w ścianę ... i po paru metrach - poleciał. Upadek nie był groźny, a farciarz wylądował w miękkim śniegu. Spadając, zahaczył jednak horolezką o skały. Wygrzebawszy się ze śniegu, nie tyle zadbał o sprawdzenie całości swojej osoby, co o ... zawartość plecaka. Zaniepokojony, rozwiązał go nerwowo i grzebiąc wewnątrz wymacał szybko obły, podłużny kształt - powód owego zaniepokojenia. - Jest, cała! Nie potłukła się! Później długo jeszcze opowiadano po schroniskach, jak to Paweł podczas samotnej wspinaczki na Świnicy, odpadł ze ściany, poleciał sto metrów albo i więcej, rękę złamał, portki podarł, ale flaszki nie potłukł! Następnego dnia po przybyciu do Pięciu Stawów dzień wstał ponury i wietrzny. Wczorajszy upał najwyraźniej tak zmęczył przyrodę, że postanowiła odpocząć i zażyć ochłody. Chmury nadciągały nie wiadomo skąd, stawały się coraz cięższe, gęstsze i ciemniejsze, schodziły coraz niżej i niżej. Nie wróżyło to niczego dobrego. Gdy skończyliśmy śniadanie, grań Liptowskich Murów i Gładkiego spowita była już w kłęby chmur, Kozi Wierch tonął w nich do połowy, Szpiglasowa i Miedziane gasły w nadciągającym cieniu. Stawy poczerniały i zaczęły się marszczyć od wiatru. Około dziewiątej spadły pierwsze krople deszczu. Przez godzinę mżył kapuśniaczek, ale nikt nie miał wątpliwości, że to dopiero przygrywka do dalszej części utworu. Właściwy koncert zaczął się w południe i trwał cztery dni. Oczywiście nikt wówczas nie przewidywał takiego kataklizmu, jaki miał nadejść. Trzydniówka w lipcu nie była niczym szczególnym, tym bardziej, że trzeciego dnia niebo zwykle przecierało się i można było gdzieś wyjść, ubrawszy się odpowiednio. Dwa dni deszczu i gnicia w schronisku mieliśmy zagwarantowane i każdy się już z tym w myślach godził. Ale czterech straconych dni nikt nie brał pod uwagę nawet w najczarniejszych i najbardziej pesymistycznych rozważaniach. Z gwałtownością właściwą ulewom tatrzańskim, deszcz nie padał, ale lał się z nieba. Przedni Staw zniknął z oczu, nie mówiąc o reszcie górskiej panoramy. Za oknami strugi wody tworzyły jednolitą, ciemnoszarą zasłonę. Po pewnym czasie czuliśmy się jak pasażerowie statku na wzburzonym morzu. Wokół tylko woda, woda i woda... - Jeszcze trochę, a dostanę choroby morskiej! - Faktycznie, dopust boży. Czegoś takiego dawno tu nie było. Ciekawe czy w całych Tatrach tak leje, czy tylko tu? - Pewnie w całych Tatrach, a może i w całej Polsce - to typowe załamanie pogody w połowie lipca. Ale pewnie gdzie indziej po prostu pada deszcz, a tutaj to istne oberwanie chmury. Drugi dzień ulewy. Nuda zaczyna doskwierać. Ile można spać i przeglądać przewodniki. Mam wprawdzie jakąś rezerwową książkę, wrzuconą do plecaka na wszelki wypadek, ale przy takim oświetleniu nie da się czytać. Jedna herbatka, druga, trzecia. Pyszna, zaprawiona sokiem malinowym (tym razem tylko sokiem). Mamy własną, można by nie kupować, ale trzeba pójść na piętro do pokoju, wydobyć plecak, wyciągnąć maszynkę, przynieść ją na dół, rozstawić, rozpalić, zagotować wodę stojąc kwadrans w zimnej kuchni turystycznej. Za dużo zachodu. Wyciągam portfel z kieszeni. No, jeszcze i na pierogi wystarczy. Dziś nic mnie nie skłoni, by wziąć się za pichcenie. Jutro będziemy wszyscy tłoczyć się nad kamiennym stołem przy juwlach, "breżniewkach", butlach gazowych i innych wynalazkach służących do gotowania, tworząc najwymyślniejsze potrawy z posiadanych zapasów. Wszystko po to, by zająć się czymkolwiek i nie oszaleć od gapienia się w okno, za którym nieprzerwanie beznadziejnie leją się strugi wody. Ale to dopiero jutro. Dziś całe towarzystwo ogarnęło rozleniwienie. Nawet przygotowanie herbaty wydaje się być czynnością zbyt złożoną. Zerkam na wielki, aluminiowy czajnik, stojący w jadalni na stoliku, przy okienku kuchennym. To "wrzątek turystyczny", obowiązkowy w każdym szanującym się górskim schronisku. Znając jednak tutejsze realia, nie mam do niego zaufania. Czajnik stoi tam już bowiem chyba ze dwie godziny i jego zawartość dawno już przestała być nawet przysłowiowym "góralskim wrzątkiem". Góralski wrzątek - jak powszechnie w Tatrach wiadomo - ma temperaturę około 70°C, a każdy w schronisku potwierdzi, że tak ma być i wszystko jest w najlepszym porządku. Dyskutującym z tym niepodważalnym faktem niedowiarkom i górskim żółtodziobom tłumaczy się z całą powagą, że przy tej wysokości (ponad 1500 m n.p.m.) decydujące znaczenie ma ciśnienie atmosferyczne niższe niż w dolinie, co powoduje, że woda wrze w temperaturze 70 stopni i ma taką samą moc termiczną jak 100 stopni Celsjusza w Zakopanem (co prawda ziarenko prawdy w tym tkwi, tylko proporcje mocno przesadzone - dałoby się to zastosować do Himalajów, no - nawet do Alp, w Tatrach ta różnica ciśnienia jest zbyt mała). Szczególnie wymownie i przekonująco wszystkie wątpliwe kwestie potrafiła wyjaśnić Kruszyna. Kruszyna była zresztą ogólnie bardzo przekonywująca, już samym swym wyglądem stanowiła nieodparty argument. Potężna, wysoka góralka, o muskularnych ramionach i charakterystycznym, niskim, rzec można lekko chropowatym, głosie, obdarzona została swym przydomkiem na zasadzie zupełnego kontrastu z jej sylwetką i sposobem bycia. Siedząc w kanciapie Jana nieraz słyszeliśmy pokrzykiwania Kruszyny, rozstawiającej po kątach co bardziej niezdyscyplinowanych turystów. Magazyn z kocami i pościelą znajdował się dokładnie na wprost Janowego "azylu", więc często dochodziły tam odgłosy scysji na temat stanu czystości, całości i zużycia oferowanych materii. Stan ten zresztą rasowego turysty specjalnie nie dziwił, gdyż nie odbiegał od schroniskowego standardu w całej Polsce. Szanujący się górołaz przybywał w Tatry z własnym śpiworem i nie robił z tego problemu. Natomiast jednodniowi, "niedzielni turyści", których zwykle złe wyliczenie czasu zmuszało do zanocowania w Pięciu Stawach, oczekiwali nieraz świadczeń hotelowych i mieli pretensje dosłownie o wszystko. Kruszyna tłumaczyła z początku cierpliwie. Z minuty na minutę jednak jej głos podnosił się, nabierał mocy i nabrzmiewał powstrzymywaną pasją. Wtedy Jano uchylał drzwi swojej izby i wołał: - Kruszyna, nie tłumacz, zabij! Dzisiaj jednak pogoda zdominowała nastrój w schronisku. Wszyscy snuli się smętnie i nawet wojownicza Kruszyna nie przejawiała zwykłej zadziorności. Czas do kolacji zszedł na pogawędkach, przeglądaniu map i przewodników, naprawach sprzętu i odzieży i tęsknym wyglądaniu przez okno z nadzieją na minimalne chociaż rozpogodzenie. Jutro będzie już trzeci dzień tej ulewy, powinno przecież wreszcie zacząć się przejaśniać. Niestety, pogoda miała na ten temat krańcowo odmienny pogląd i szare strugi deszczu bezustannie spływały po szybach. Trzeci dzień leje nieprzerwanie. Nic nie zapowiada jakiejkolwiek poprawy. Wśród rezydentów narasta zły nastrój i panika. A jeżeli będzie tak przez tydzień albo dłużej, w lipcu przecież różnie bywa. Trzeba coś robić, zastanowić się, może da się mimo wszystko gdzieś pójść, coś zaliczyć mimo tej pogody. Kończą się pieniądze, jeszcze kilka dni i trzeba będzie wracać, a cały wyjazd zmarnowany na siedzenie w schronisku. Bezczynność męczy. Nadmiar skumulowanej energii rozpiera. Zaczyna się kombinowane - w zasadzie zimą opady śniegu nie stanowią aż tak wielkiej przeszkody. Chodzi się przecież wtedy i to jeszcze podkreśla walory i atrakcyjność trasy. Mówi się potem - pierwsze przejście zimowe tego czy owego. To czemu by nie potraktować w ten sam sposób tej ulewy. Kto powiedział, że chodzi się tylko po suchej skale? No, to trzeba trochę potrenować. Od tego siedzenia w bezruchu mięśnie zardzewiały. Kilka skłonów, rozciągań, szpagatów. W porządku, ale to wszystko mało. Gdzie by tu się ździebko powspinać? W schronisku ściany gładkie jak pupcia niemowlęcia. Jest! Słupek na tarasie, podtrzymujący dach, zbudowany z kamieni i kawałków skał. Niewiele tego, ledwie może trzy metry wysokości, ale zawsze coś. No tak , ale słupek jeden, a chętnych wielu, trzeba by się ustawić w kolejce. Wiatr zacina deszczem, smaga nieprzyjemnie zimnymi podmuchami. Wracamy do środka. - To może pogramy w karty? - Nie znoszę kart, ale nie mam już pomysłu na nudę. - Chodźmy do "dziesiątki". Mam karty w plecaku. Wchodzimy na piętro, do słynnej wieloosobowej "dziesiątki". Już od drzwi słychać ożywioną dyskusję. Radek z dwoma kolegami stoją przy ścianie z kuchennym kominem i z zaciekawieniem wpatrują się z kawałek pętelki zwisającej z kratki wywietrznika, jakieś dwa metry ponad podłogą. - Kto i po jaką cholerę to tam uczepił? - A przede wszystkim jak? Pewnie z krzesła... - E..., chyba z drabiny, krzesło za niskie. - Swoją drogą, całkiem niezła pętelka, szkoda, że się tak marnuje. Warto by ją zdjąć - konstatuje Radek. - Ale jak? Nawet z krzesła nie dosięgniesz. A jeszcze trzeba rozwiązać, bo ktoś mądry zawiązał na supeł. - Już ja coś wymyślę! - stwierdza z przekonaniem Radek - Już wiem: podskoczę, złapię ją jedną ręką, podejdę na tarcie po ścianie do kratki, przytrzymam się prętów i rozwiążę supeł, a jak już ją będą miał w ręku - po prostu zeskoczę. - Daj sobie spokój. Nie dasz rady. - Zobaczycie, że ją zdejmę! Jedna próba, druga, trzecia. Pętelka jest tuż, tuż, palce Radka muskają linę. Wreszcie - jest! Złapał lewą ręką. Oparł but o ścianę. Jeden krok w górę, dostawia lewą nogę, przestawia prawą, wygięty w łuk do tyłu, wisi już ponad metr nad podłogą, całym ciężarem na lince oplecionej wokół dłoni. Wyciąga prawą rękę, by rozsupłać węzeł. I nagle... Huk, tumany kurzu, gruz sypie się ze ściany. Radek z niekontrolowanym impetem odpada od ściany, z lewą ręką w górze, w ręku pętelka, a przy niej kratka wyrwana z muru. Nieszczęśliwie jednak chłopak nie leci prosto w dół, ale na skutek uprzedniego wygięcia opada po skosie i trafia z rozpędem plecami wprost na półki otwartej szafy naprzeciw ściany, którą zdobywał. W pierwszym odruchu parskamy śmiechem, gdyż widok jest niecodzienny. Ale poważniejemy natychmiast, widząc Radka leżącego nieruchomo na podłodze. Lubiliśmy wszyscy sympatycznego chłopaka, więc jego bezruch zaniepokoił nas mocno. - Radek, żyjesz? Czy coś ci się stało? Gruchnąłeś z całą siłą o te cholerne półki. Że też ta pieprzona szafa musiała być akurat teraz otwarta. - Żyję, ale czuję, że zdrowo się potłukłem. Ułożyliśmy Radka na materacu na podłodze, starając się jak najmniej poruszać jego kręgosłupem. Sytuacja z komicznej stała się w jednej chwili niemal tragiczna. Do najbliższego szpitala - kilkadziesiąt kilometrów, chłopak nie może się ruszać, helikopter GOPR-u w taką ulewę nie przyleci, a o jakimkolwiek innym transporcie nie ma mowy. Co za cholerny niefart! Czwarty dzień ulewy. Kompletna apatia. Po wczorajszym wypadku Radka nikt nie ma ochoty na żarty. Zaglądamy do niego co jakiś czas, sprawdzając jak się czuje. Czekamy na najmniejsze choćby przejaśnienie, by mógł wylądować helikopter GOPR-u. Zakopane już powiadomione, zakazali chłopaka ruszać, bo może mieć uszkodzenia kręgosłupa. Transport drogą lądową - wykluczony. Też czekają na zmianę pogody. "Ważka" przyleci natychmiast, jak tylko choć trochę poprawi się widoczność. Jano troskliwie opiekuje się Radkiem. Przynosi mu herbatę, podtyka szarlotkę. Nie szczędzi mu jednak kąśliwych uwag na temat lekkomyślności, wytykając chłopakowi młody wiek, brak doświadczenia, umiejętności wspinaczkowych i szczeniackie pomysły. Radek, mimo swego - istotnie młodego wieku (niecałe dwadzieścia lat) - zapowiada się jako taternik całkiem obiecująco i ma już za sobą kilka liczących się dróg. Kpiny Jana, przy całej sympatii, jaką rubasznego żartownisia wszyscy darzyliśmy, nadwerężały jednak mocno Radka ambicję, tym bardziej, że ów niefortunny wypadek nie przysparzał mu chwały. Toteż odcinał się jak mógł. - Tak, oczywiście, Jano, masz rację, przy tobie to ja jestem kompletny żółtodziób. I choćbym nie wiem jak się starał i tak ci nigdy nie dorównam. Ty masz takie możliwości i predyspozycje, że i sprzęt nie jest ci potrzebny. Słyszałem, że nawet latarki nie musisz nocą używać. - A pewnie, ja tu znam każdy kamień. - Nie, nie, to nie to. To dlatego, że stare próchno świeci po ciemku. - Patrzcie go, jaki mądrala. Ty się o mój wiek nie martw, ja jeszcze twoje wnuki przeżyję - zripostował natychmiast Jano. Po południu deszcz jakby sfolgował. Po obowiązkowej poobiedniej szarlotce, wyżebranej zresztą z kuchni za frajer, postanowiliśmy przynajmniej wysunąć nosy przed schronisko. Wiatr znacznie przycichł, zrobiło się jakby cieplej. Deszcz siąpił jeszcze, widać było, że z każdą chwilą wyczerpuje swą energię. Wkrótce przestał padać całkiem. Chmury otulające do tej pory szczelnie szarym tumanem całą dolinę, zrzedły nieco i zaczęły się rozstępować. Pojawiły się pierwsze prześwity na niebie i nieśmiało wyłoniły zarysy gór. Nadzieja wstąpiła w zbolałe tatromańskie serca. Zdecydowaliśmy się na "kondycyjny spacer" pod stoki Koziego Wierchu albo trochę dalej. Godzinka w jedną, godzinka z powrotem. Pogoda wyraźnie się poprawiała. Zanim się zebraliśmy, przyszła wiadomość z Zakopanego, że najdalej za godzinę przyleci helikopter po Radka. Asystujemy więc w transporcie kolegi do ważki. Teraz, gdy wiadomo już, że wszystko idzie ku dobremu i że za dwie godziny chłopak będzie miał porządną opiekę lekarską, nastrój zmienia się na bardziej optymistyczny. Ekspedycja odbywa się przy akompaniamencie żartów, śmiechów i dobrotliwego pokpiwania z niefortunnego taternika. Radek odcina się jak może, ale nie na wiele się to zdaje. Towarzystwo ustaliło jednogłośnie, że trzeba nadać nazwę nowej drodze i nowej trudności tatrzańskiej - KOMIN RADKA KAPELI stał się faktem. Odstawiamy Radka na lądowisko. Helikopter już czeka. Pechowiec zostaje wniesiony do środka i po chwili odlatuje w stronę Zakopanego, a my udajemy się spacerkiem w głąb doliny, by po czterech dnia podziwiania morskiego krajobrazu, przypomnieć sobie jak wyglądają góry. Przewidywaliśmy najwyżej dwugodzinną przebieżkę, ale zeszło się nam jakoś tak nie wiedzieć kiedy aż do zmroku. Słysząc potężny huk Siklawy, zeszliśmy do wodospadu, zobaczyć jak prezentuje się po tym czterodniowym potopie. Spodziewaliśmy się niezłego efektu, ale rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Ciurkająca jeszcze kilka dni temu marnymi sznureczkami wody Siklawa zamieniła się w Niagarę. Staliśmy tam jak urzeczeni, chyba z godzinę, z rozdziawionymi z zachwytu i zdumienia gębami. Ogromna wodna kurtyna zalewała skalny próg, od brzegu do brzegu. Spotężniałe kaskady grzmiały wściekle, pieniły się z furią, roztrzaskiwały o dno wąwozu, zraszając dolinę gigantycznym prysznicem. W powietrzu, na dobre pół kilometra od wodospadu, unosiły się miliardy kropel, wyrzucone z wodnej armaty, podświetlone złoto-fioletowymi promieniami słońca wyłaniającego się spod chmur. Nigdy przedtem, ani potem nie było mi dane oglądać Siklawy w takiej scenerii. Kiedy wróciliśmy do schroniska było już dobrze po zmierzchu. Upichciliśmy szybko coś do jedzenia i zasiedliśmy do konsumpcji, snując już ambitne plany na dzień jutrzejszy. Około 21.30 ciężkie, okute żelaznymi klamrami wrota schroniska zaskrzypiały, zajęczały i w drzwiach stanął Arek wprawiając nas wszystkich w kompletne osłupienie. - A skąd żeś ty się tu wziął, u diaska ??!!! - Trzeba było od razu jechać z wami. Siedziałem w Opolu i cały czas myślałem, że wy już tu, w Tatrach, a ja gnuśnieję w mieście. Przeprosiłem więc dziewczynę, że wyjeżdżam, wsiadłem w pociąg, no i jestem. - Masz szczęście, że przyszedłeś dopiero dzisiaj. Ominęły cię cztery dni ulewy. Nie masz pojęcia, co się tu działo! - A wy nie macie pojęcia, co się dzieje na podejściu. Dlatego jestem tak późno. Powódź w wielu miejscach uszkodziła szlak. Siklawa zwariowała. Mostki pozrywane, ale już je naprawiają. W Zakopanem dziś ledwie siąpiło, nie przypuszczałem, że to może aż tak wyglądać tutaj. Przez następnych kilka dni sprawdzano szlaki i usuwano szkody, liczono straty, mierzono stan wód i obliczano ilość deszczu na centymetr kwadratowy. Po rozpatrzeniu się w całości sytuacji wszystkie tęgie głowy od statystyki, meteorologii i ochrony przyrody zgodnie orzekły, że była to najpotężniejsza ulewa w Tatrach od dwudziestu lat. Większość szkód dało się naprawić szybko i bez śladu. Tylko szlak z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów przez Świstówkę ucierpiał mocno w paru miejscach i został na krótko zamknięty. To właśnie podczas tej powodzi nastąpił obryw sporego kawałka zbocza w pobliżu Głębokiego Żlebu. Ceperska ścieżka spłynęła wraz z drzewami i kosówką. W miejscu, przez które przechodziło się niegdyś niemal z zamkniętymi oczami, na jednym z najłatwiejszych szlaków tatrzańskich, trzeba było założyć klamry i łańcuchy - asekurację dla turystów. Do dziś tkwiące w zboczu żelastwo stanowi pamiątkę po tamtej powodzi. I mimo ubezpieczeń, zdarzyło się tam już kilka wypadków, gdyż szlak nadal ma opinię bardzo łatwego (jakim zresztą ogólnie jest), a wiele osób, korzystających ze starych przewodników, nie ma nawet pojęcia, że jest tam jedno nie całkiem przyjemne miejsce. Warszawa, luty - kwiecień 2005. |
Kiedy zastanawiam się nad moimi ulubionymi potrawami dzieciństwa, okazuje się, że wszystko to niemal było "na słodko". Potrawy szybkie i nieskomplikowane (matka) i pożywne (babcia). To kilka z nich, jakie przyszły mi do głowy. Zupa truskawkowa Składniki: 0,5 kg truskawek, śmietana bądź jogurt naturalny, mąka, makaron, goździki. Sposób wykonania: Do 2 litrów wody wrzucamy truskawki (może być cały kompot truskawkowy - zupa będzie lepsza) i 2,3 goździki. Gotujemy, dodajemy cukier do smaku. Na koniec zaprawiamy śmietaną z mąką. Wszystko chwilę gotujemy i podajemy z makaronem. Racuchy Składniki 0,5 kg mąki pszennej, 5 dkg drożdży, 2 jajka, szklanka cukru, odrobina cukru waniliowego, 200 ml mleka (można dodać trochę wody), szczypta soli, po wyrobieniu łyżka octu Sposób wykonania Składniki wymieszać ze sobą na jednolitą masę (nie może być za rzadka), dodać łyżkę octu, żeby racuchy nie nasiąkały tłuszczem podczas smażenia i zostawić do wyrośnięcia na ponad godzinę w ciepłym miejscu. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu, a następnie układać na papierowych serwetkach. Mozna podawać z dżemem lub posypane cukrem pudrem. Oponki Skladniki 1/2 kg mąki, 1/2 kg sera, 5 dkg masła, 4 całe jajka, 1 duża łyżka octu, 1łyżeczka sody, 1 szkl. cukru, 1 l oliwy do smażenia Sposób wykonania Wszystko razem wyrabiamy, wałkujemy i wykrawamy szklanką, a środki kieliszkiem, potem smażymy na złoty kolor. Gdy troche przestygną, posypujemy cukrem pudrem. Ryż z jabłkiem i cynamonem Składniki woreczek ugotowanego ryżu, 2 obrane jabłka, masło, cukier, cynamon Sposób wykonania Jabłka trzemy na grubej tarce na "wiórki". W garnku rozpuszczamy masło, dodajemy ugotowany ryż, starte jabłko, cukier i cynamon do smaku. Na małym ogniu krótko dusimy, mieszając od czasu do czasu, wszystko łatwo się przypala. Po kilku minutach mozna podawać. Naleśniki z serem Składniki 1,5 szklanki mleka; 1,5 szkl mąki; cukier; 2 jajka; 250g sera białego; cukier waniliowy; olej do smażenia Sposób wykonania Mleko i jajka ubijamy razem, dodajemy cukier, cukier waniliowy i po trochu mąki. Wszystko dokładnie miksujemy. Gotowe ciasto odstawiamy na co najmniej pół godziny. Rozdrabniamy ser, dodajemy trochę cukru wanilowego i cukru do smaku, gdy ser jest za suchy, dodajemy trochę śmietany. Ciasto naleśnikowe wlewamy na rozgrzany tłuszcz, nie lejąc za dużo. Usmażone na złoto naleśniki smarujemy serem i zawijamy np. w rulon czy chusteczkę :) Biszkopt z truskawkami i galaretką Składniki 1 kg truskawek, 4 jaja, 4 łyżki cukru, 5 łyżek mąki, pół łyżeczki proszku do pieczenia, galaretka truskawkowa, tłuszcz do wysmarowania formy, tarta bułka Sposób wykonania Żółtka oddzielić od białek i utrzeć z cukrem na puszystą masę. Białka ubić na sztywną pianę. Do żółtek dodawać na przemian po łyżce mąki i piany oraz proszek do pieczenia. Lekko wymieszać , włożyć do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką, wstawić do piekarnika nagrzanego do 160-180°C i upiec na złoty kolor. Przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu, wystudzić i wstawić do lodówki. Truskawki umyć, odszypułkować, osuszyć. Na wystudzonym biszkopcie ułożyć truskawki, zalać tężejącą galaretką i wstawić do lodówki. Szyszki Składniki po 15 dkg cukierkow krowek i toffi, 1/2 kostki margaryny, 2 opakowania ryzu preparowanego Sposób wykonania Ryż wsypac na patelnie i na małym gazie, delikatnie mieszając obsmażyć przez 2 minuty, odstawić. Cukierki i margarynę roztopić, dodac masy ryż wszystko szybko zamieszać tak aby pokrył się masą, szybko rękami formować cukierki na kształt szyszek i odstawiac na bok do ostudzenia.Ryż jest goracy i parzy, ale nie wolno studzic tej masy bo zastygnie i nie będzie można jej uformować. Pierogi leniwe Składniki ok. 40 dag dobrze odciśniętego twarogu, 4 jaja, czubatą szklankę mąki, ćwierć kostki masła, 2 łyżki świeżo startej bułki, sól. Sposób wykonania Stawiamy na małym gazie rondel z 2-3 litrami lekko osolonej wody, gdy woda się gotuje, twaróg przepuszczamy przez maszynkę do głębokiej miski, wbijamy 4 jaja, dodajemy odrobinę masła, dwie trzecie mąki ze szklanki i szczyptę soli. Ucieramy wszystko. Jeśli ciasto wyda nam się zbyt luźne, możemy dodać jeszcze trochę mąki. Można zamiast całych jajek wziąć tylko żółtka, a z białek ubić sztywną pianę i delikatnie wymieszać ją z już utartym ciastem, leniwe będą jeszcze bardziej puszyste. Wykładamy ciasto na stolnicę posypaną resztą mąki i formujemy z niego wałki. Dłonią odrobinkę spłaszczamy wałki na stolnicy i kroimy je w poprzek lub lekko skośnie na dość duże kawałki, wrzucamy partiami do gotującej się wody. Mieszamy bardzo uważnie i gotujemy 1-2 min (czas zależy od wielkości klusek). Gotowane za krótko pozostaną surowe w środku. Przyrumieniamy tartą bułkę na rozgrzanej suchej patelni. Następnie zdejmujemy patelnię z ognia, wkładamy do niej masło, mieszamy, czekając, aż się stopi, i polewamy nim leniwe. Mogłabym podawać więcej, ale myślę że tyle starczy. To taki przekrój mojego dzicięcego menu. Niemal same słodkości, ale uzębienie zawsze miałam dobre, matka już o to zadbała Pozdrawiam ciepło i czekam na kolejne przepisy forumowiczów. |