Szukaj:Słowo(a): Przepis na kulki proteinowe
E tam nie boję się :lol: przepisy na kulki proteinowe też daje
choć sam głownie łowię na fabryczne robione pod moje zamówienie
a że testuję je dla pewnej firmy / nazwy zdradzić nie mogę / to mam je gratis w sporej ilości


Jadłem kiedyś kulki proteinowe (truskawkowe i waniliowe) :lol: Nie za smaczne, ale jak sie nudzi to można jeść :D
Witam wszystkich... Jestem młody wędkarzem od kilku lat i chce od nowego roku zaczać zasiadki na karpiki ale nie wiem na co łapać...?? jesli ma ktoś dobre przepisy na kulki proteinowe to napiszcie oczywiscie jesli chcecie zdradzic takie tajemnice oczywiscie jak macie jakies lepsze przynety to pomóżcie pozdrawiam
Witam.Jeśli chcesz łowić na kulki proteinowe to musisz tym też nęcić ,czyli zużywać raczej w dość sporych ilościach dla tego uważam że nie opłaca sie kupować tej przynęty bo to dość drogo wychodzi .kilo kulek dobrej jakości kosztuje ok 25zł najtańsze są po 19zł/k.dlatego warto robić kulki samemu z produktów ogólnodostępnych tu masz parę przepisów;
są to przepisy pana L.Zawadzkiego zamieszczone na stronie Carppasions
Boile mix
30% mąki kukurydzianej
20% mąki pszennej
20% kaszy manny
10% kaszy kukurydzianej
10% mąki ziemniaczanej
10% mleka w proszku
(dowolny dobór aromatów)
Birdfood mix
30% mielonego pokarmu dla kanarków
30% mąki sojowej
25% mąki kukurydzianej
10% mleka w proszku
5% mąki ziemniaczanej
(aromaty korzenne, scopex)
Fish mix
30% mączki rybnej
30% mąki kukurydzianej
30% mąki sojowej
10% mąki ziemniaczanej
(aromaty rybne i owocowe)
Fish mix
45% mączki rybnej
25% kaszy manny
15% mąki sojowej
10% mąki pszennej
5% krwi suszonej
(aromaty rybne i owocowe)
jest tam zawarta cała masa przepisów.Natomiast jeśli chodzi o kulki pływające to polecam firmę Tandem Baits,słoiczek kulek pływających kosztuje ok 12zł.
hmmmm za duzo nie masz ale powiem ci tak, ja teraz bylem na rybach caly weekend i jako jedyny na stawie ciągnołem.A mialem zanety trapera special + ataktor ten sam+pallet zanetowy waniliowy+pokrojone kulki proteinowe w róznych zapachach+kukurydza lub czerwone robaki= doskonały wynik na moich miejscowych stawach wyproboj może koledzy maja inne przepisy
wielkie dzieki za komentarz:)
sorry pomeliło mi sie z jajkami miało być 8-10szt

Prosze o jeszcze jakieś komentarze, lub przepis na kulki tzw. śmierdziele:) bo dużo jest na necie to prawda lecz chciałbym taki od kogoś kto sie zna, przyznam sie że jestem początkujący w sprawach związanych z kulkami proteinowymi. Proszę o jak najszybszą pomoc bo czas już kulać
witam
opanowałem już robienie kulek proteinowych ale chcę spróbować swoich sił w robieniu własnego peletu.
zna ktoś jakieś przepisy?? wiem że w pelecie musi być więcej substancji oleistych, aromatycznych i różnych mączek ale żadnych sprawdzonych przepisów jeszcz nie znalazłem a wole rozpocząć od sprawdzonych receptór a na improwizaję i wymyślanie receptur jeszcze będe miał czas
Tu dzielimy się naszym przepisami na przeróżne mikstury ,
opiszmy jak produkujemy kulki proteinowe , zanętowe i te na które łowimy, wiedza ta umożliwi zaczynającym swą przygodę z karpiowaniem
na osiągnięcie coraz lepszych wyników , przyda się również doświadczonym karpiarzom
Truskawka

Składniki:

Kasza manna- 30%
Mąka sojowa-35%
Mąka kukurydziana-35%
całość jest na 0,5-1 kg mieszanki.

Olej 2-4 łyżki stołowe
Jajka 6-12 sztuk

Atraktor zapachowy Truskawka, w płynie 5-10 ml.
Barwnik w proszku 1-2 łyżki stołowe

Sposum wykonania:

Z ciasta formować kulki o średnicy około 16-18mm do nęcenia, na przynete 20-22mm.
Wrzucamy kulki do wrzątku i czekamy aż wypłyną, po wypłyniecu gotować przez 1 minute.
Po wyciągnięciu kulek suszyć na ściereczce przez godzine, potem można przełozyć do siateczki przewiewnej i suszyć dalej w przewiewnym, zaciemnionym miejscu.

Mam nadzieje że przepis wam sie spodoba i bedziecie z niego kożystać
[przepis można udoskonalać dodawaniem jakiś dodatków typu orzechy, migdały itp. można również używać innego zapachu i kolorów.]
Pozdrawiam i miłego gotowania8)
To garść przepisów do domowego wytwarzania kulek proteinowych. Kulki takie są tańsze od kupnych i wcale od nich nie gorsze. Składniki do ich produkcji znajdziemy w każdym domu lub w pobliskim sklepie czy hipermarkecie.

Przepis 1

mąka sojowa - 30%

zmielony biszkopt lub piernik - 20%

mielony granulat pstrągowy(dostępny w sklepie wędkarskim) - 20%

mleko w proszku - 15%

mielone prażone konopie(sklep wędkarski) - 10%

mielony pokarm dla papug - 5%

50ml aromatów (ich wybór jest ogromny w sklepach wędkarskich, ja polecam muszlę lub rybę)

jaja (10szt na kilogram suchych składników)

Do rozbełtanych jaj dodajemy aromat. Całość zagniatamy na ciasto i formujemy z niego kulki w rolerze. Wrzucamy próbne kulki na wrzątek. Kulki po wypłynięciu gotujemy jeszcze około 2 minuty. Jeśli po wysuszeniu na ścierce kulki pływają, dodajemy do ciasta kaszę mannę.
W ten sam sposób przyrządzamy kulki z innych przepisów.

Przepis 2

500g drobno zmielonego, suchego pokarmu dla psów lub kotów

100g mąki kukurydzianej

100g mleka w proszku

trochę cukru

substancje barwiące np. szafran

substancje zapachowe

ok. 5 jaj
Przepis 3

0,5 kg mąki kukurydzianej

0,5 kg mąki tortowej

0,5 kg kaszy manny lub kaszy kukurydzianej

0,25 kg mąki sojowej

cukier

barwniki

atraktor

1 jajo na 100g ciasta

Jeśli ciasto jest za rzadkie, dodajemy mąki.
kulki proteinowe pływające.

1.mąka kukurydziana 400g
2.mąka pszenna 400g
3.kasza manna 150g
4.cukier puder 50g
suchy atraktor, barwnik i 6 jaj.

jeśli ciasto po położeniu na stole zachowuje kształt można je gotować
wrzucamy na wrzącą wodę uformowane kuleczki i gotujemy na małym ogniu przez 2-5 min. aż do wypłynięcia. Środek kulek ma być surowy. Można też gotować kulki na parze przez jakieś 10 min.

kulki proteinowe na mączce kostnej.

1.mąka kostna 500g
2.mleko w proszku 300g
3.mąka tortowa 200g
4.łyżka miodu
5.barwnik, aromat i 6 jaj
przyrządzamy tak jak kulki pływające

kulki proteinowe przepis Jacka Lorenca (trochę drogie)

1.kasza manna 1300g
2.mąka kukurydziana 300g
3.mąka sojowa 200g
4.mąka pszenna 200g
5.jajka 1szt. na każde 100g mieszanki
6.barwnik i aromat 1ml na 100g mieszanki

kulki wrzucić na wrzątek i gotować ok 3 min aż do wypłynięcia

kulki proteinowe z krochmalem

1. tłuczone, ale nie mielone ziarna konopii 1szklanka
2.kaszka kukurydziana grubo mielona 1szklanka
3.krochmal 2łyżki stołowe
4.miód 2łyżki
5.mąka pszenna 1szklanka
6.mleko 1/2 szklanki
7.jaja 5szt.
Witam wszystkich jestem nowy na forum Mam taki maly problem. Otoz zebralem wszystkie skladniki, no prawie wszystkie a mianowicie:

Kasza manna
Maka pszenna
Mleko w proszku
Maka kukurydziana (ktorej mi brakuje)

10 jajek i atraktor Crab.

W mojej miejscowosci nie ma nigdzie maki kukurydzianej. Chcialem sie zapytac czy mozna ja czyms zastapic np (kaszka kukurdziana) i czy jest niezbedna... CZytalem gdziesz ze maka kukurydziana nadaje twardosc kulkom.. Aha prosilbym jeszcze o komentarz w sprawie przepisu.

Używaj polskich znaków-mod
Mąka kukurydziana- 300g ok.3zl-500g
Mąka Pszenna- 300g ok 2zl-1kg
Kasza kukurydziana- 200g ok 3zl-500g
Mąka Sojowa- 200g ok 8zl-1kg
Konopie prażone- 100g ok 10zl-500g
Betaina 8g- 10zl
Stymulator apetytu- 8g- 14zl
Pokarm dla kanarkow (zmielony) 100g -4zl
Gamarus suszony 5g-3zl
Dafnia-5g -2zl

Do tego dodajesz jajka, aromat, barwnik.

Od pewnego czasu już nie robię kulek od podstaw ale kupuje gotowe ciasto np. z Tandem Baits'a i dodaje kilka składników od siebie.
Pamiętaj, że karpiarz musi zwabić ryby do danego miejsca i przyzwyczaić je aby podchodziły tam przez dłuższy czas, czyli musisz nęcić wybrane miejsce, a później łowić. Jeśli na łowisku, na którym łowisz karpie "nie znają" kulek proteinowych to ciężko Ci będzie szybko uzyskać efekty. Ryba musi przez pewnie okres swobodnie jeść kulki i przyzwyczajać się do nich.


Dzięki za przepis, mimo że nie ma w nim pokarmu dla psa, ciekawy. Co do sposobów nęcenia, hmmmmm łowię blisko 40 lat. Dlatego pytam o kulki do łowienia z "marszu". Chodziło mi raczej o wymian ę doświadczeń. Mimo to dziękuję.
Połaź po stronach karpiowych, napewno coś znajdziesz.
www.carp.pl
www.karpiowanie.pl
www.carp.adn.pl
popróbój wpisywać- przepisy na kulki proteinowe, w GOOGLACH
Chciałbym wiedzieć czy są jakieś łatwe sposoby na zrobienie własnych kulek lub pelletu w domowym zaciszu Na necie jest sporo przepisów itd ale często wymieniane są składniki i narzędzia na które nie mogę teraz sobie pozwolić Czy nie da się jakoś tego obejść. Bo zakup np. 5kg kulek to też wydatek spory. A na nęcenie łowiska wiadomo że trzeba mieć troszkę tego

Pozdro
Chciałbym dowiedzieć się jaki jest najlepszy zestaw spławikowy na karpia, tzn. żyłki , haki itp. , acha i chciałbym też dowiedzieć się jak zmontować zestaw na kulki proteinowe i jakie są najlepsze-jakieś własne przepisy?i czy można zamontować proteiny na zestaw spławikowy - jestem w tym zielony , z gory dziekuje
PORADNIK DLA KAżDEGO WĘDKARZA- zanęty i przynęty

Polecam szczególnie dla początkujących wędkarzy, ale myślę że każdy znajdzie cos dla siebie, np. przepis na zanętę ciasto czy też kulki proteinowe itd.
PS. Ja nie jestem autorem tego poradnika

Link:
E tam nie boję się :lol: przepisy na kulki proteinowe też daje
choć sam głownie łowię na fabryczne robione pod moje zamówienie
a że testuję je dla pewnej firmy / nazwy zdradzić nie mogę / to mam je gratis w sporej ilości
Chciałbym poznać jakiś dobry przepis na kulki proteinowe.
ja takze
czy ktos z forum robi samemu kulki proteinowe jesli tak to czy moze podac przepis i sposob wykonania takiej kulki
czeslawie czy lapales juz kiedys na kulki proteinowe zrobione samemu na podstawie przepisu ktory podales???
jaki byl tego efekt i kulki z ktorych skladnikow sa najskuteczniejsze na twoich lowiskach???
z gory dziekuje za odpowiedz
Witam wszystkich. Ostatnio znalazłem fajny przepis na kulki proteinowe i w liście składników jest jeden składnik o nazwie laktoalbumina. I tu mam pytanie co kryje się pod tą nazwą gdzie to mogę dostać i w jakiej cenie?
Przynęty

Kulki proteinowe
Chociaż jest ich dużo na rynku warto spróbować zrobić je samemu. Często wychodzi taniej oraz większa satysfakcja gdy złowimy rybę na własną przynętę. Przepisy na kulki mogą być różne ale główne składniki pozostają takie same:

*Składniki objętościowe

*Składniki sklejające

*Składniki słodzące

*Składniki barwiące

*Składniki zapachowe

Własnoręczne wykonanie kulek proteinowych wcale nie jest takie trudne jakby się mogło wydawać. Oto przepis:

2 szklanki mąki kukurydzianej,
1/2 szklanki mąki sojowej,
1 szklanka mąki pszennej,
1/2 szklanka kaszy manny,
3 lub 4 jaja,
3 łyżki miodu,
3 łyżki oleju,
barwnik spożywczy,
środek zapachowy (ok. 15-20 ml na tą porcję ciasta).

Najpierw w osobnym naczyniu mieszamy składniki płynne a następnie po trochu dosypujemy wymieszane wcześniej ze sobą składniki suche. Potem dobrze wyrabiamy ciasto, które powinno mieć konsystencje ciasta na kopytka . Następnie należy uformować wałki i pociąć je na równe kawałki, z których należy w dłoniach uformować kulki wielkości ok 10 do 20 mm. Jeżeli posiadasz specjalny przyrząd to jeszcze lepiej. Warto pamiętać, że po ugotowaniu kulki zwiększają swoje rozmiary nawet do 30%. Tak więc należy uważać żeby nie przesadzić z wielkością. Teraz wrzucamy kulki na wrzącą wodę z dodatkiem zapachu jakiego dodaliśmy do ciasta i gotujemy ok 2 minut. Potem wyjmujemy je na suchą ściereczkę często obracając aby dobrze wyschły z każdej strony. Jeżeli chcemy aby kulki pływały należy wyprażyć je po ugotowaniu przez 15 minut w nagrzanym piekarniku lub też oblepić ciastem np. kawałki korka.
Witam mam zamiar zacząć łowić na kulki proteinowe które sam chcę produkować, czy moglibyście dać m i kilka przepisów?
znacie przepis dla domowej produkcji
Jak napisałem interesują mnie kulki, proteinowe oczywiście. Licze na Wasze rady, a dokładnie przepisy na kulki pływające głównie z domieszkami wanilii.

Czekam na odpowiedzi.
KARP DZIKI i HODOWLANY * rodzina karpiowate
Dzika forma KARPIA ma wydłużone, wrzecionowate ciało, w przekroju poprzecznym
prawie okrągłe i pokryte na całej powierzchni łuskami.
Ma ciemny zielonkawobrązowy lub szarawozielony grzbiet, jaśniejsze,
ciemnooliwkowe boki ze złotym pobłyskiem i żółtawobiały lub kremowobiały brzuch.
KARP HODOWLANY mocno wygrzbiecony, jest odmianą szybko rosnącą.
Wyselekcjonowano odmiany pełnołuskie, całkowicie pozbawione łusek,
a także formy z jednym szeregiem dużych łusek wzdłuż nabocznej i drugim szeregiem
mniejszych łusek ciągnącym się wzdłuż grzbietu.
KARP hodowlany różni się od dzikiego krótkim, wygrzbieconym i szerokim ciałem
i tempem wzrostu, które jest wysokie nie tylko w pierwszym roku życia, lecz także w następnych.

25% tartej bułki, 20% biszkoptu, 10% śruty kukurydzianej [może byc mąka kukurydziana z kaszą kukurydzianą],
10%mielonych płatków owsianych, 10% drobnych otrab, 7% cukru pudru,
5% grubo mielonych konopi prażonych, 3% mielonego słonecznika prażonego.
Całość dokładnie wymieszać.
Nie dodawać zapachu. Zanęta ma swój aromat naturalny.

ziemniaki :
Praktyka dowiodła, że duże LESZCZE, KARPIE, KLENIE, PŁOCIE i LINY nie gardzą małym i młodym kartofelkiem.
Co ciekawe, prawdziwe zaiteresowanie przejawiają wyłącznie większe osobniki.
Całe, wyszorowane ziemniaki wielkości pimpąga gotować przez ok. 15-20 min dopóki nie zmiękną.
Po obraniu można je kroić w kostkę, lub w postaci pasty z gniecionych ziemniaków i sparzonymi otrębami
lub zanętą gruntową. Dobre efekty dają ziemniaki barwione na różne kolory i o różnych zapachach.

Kulki proteinowe

na bazie mleka:
85 g kazeiny [B]; 60 g kiełków pszenicy [W/B/WW]; 60 g mleka w proszku [B/S/W/T/WW];
30 g glutenu [B/WW]; 30 g drożdży [B/S/W]; 30 g albuminy [B]

z mączką rybną
60 g kazeinianu sodu [B]; 60 g mączki rybnej [B]; 60 g Casilanu [B]
30 g kiełków pszenicy [B/WW]; 30 g minerałów morskich [S/W]; 60 g mączki sojowej [B/T/WW]

na bazie nasion
60 g Casilanu [B]; 120 g mąki sojowej [B/T/WW]; 60 g zmielonej karmy dla ptaków [B/T/WW]
45 g minerałów morskich [S/W]; 15 g zmielonych migdałów [B/T]; 20 ml atraktora o zapachu korzennym

B-białko; W-witaminy; S-sole mineralne; WW-węglowodany; T-tłuszcze

Przedstawiony tu przepis pozwala na wykonanie kulek, które podczas rzutu dobrze trzymają się
na przyponie włosowym, nie rozpadają się w wodzie i są w pewnym stopniu przynętą selektywną.
Oprócz tych składników trzeba zastosować składniki wiążące [klejące], które nadają masie
spoistość, np: gluten lub mąkę. Nie zapomnieć o dodatkach smakowych i zapachowych,
od których może zależeć skuteczność kulek proteinowych.

Wymieszać suche składniki w misce. Do drugiej miski wbić 3 jaja, dodać do nich zapachu i koloru [1-2 ml na 100 g suchej masy]
i dokładnie wymieszać. Do jaj dosypywać stopniowo [mieszając] suche składniki, dopóki nie otrzymamy jednorodnego ciasta.
Zagniatać ciasto do chwili, gdy da się pociąć na kawałki i uformować w kulki.
Jeśli ciasto jest zbyt lepkie, dodać więcej suchych składników, dopóki nie będzie kleić się do palców.

Gotowanie i suszenie : Utoczyć z ciasta kulki o średnicy ok. 6-25 mm. Wsypać 30-50 kulek do kosza frytkownicy lub metalowego sita
i zanurzyć we wrzącej wodzie na 1-1,5 min. Wyjąć kulki z wody i rozłożyć je na suchej ściereczce.
Po kilku minutach ostrożnie obracać każdą kulkę, by obeschły z każdej strony i pozostawić do ostygnięcia.
Aby kulki były bardzo twarde, pozostawić je tak na kilka godzin lub nawet na całą noc.

Fasola i Groch:

LIN - rodzina karpiowate
Oliwkowate ciało LINA jest krępe, wygrzbiecone i pokryte drobnymi łuskami.
W przekroju poprzecznym jest okrągłe.
Wszystkie płetwy mają zaokrąglone krawędzie i są ciemnoszare lub czerwonofioletowe.
Ubarwienie grzbietu jest ciemne, szarozielone lub żółtozielone ze złotym pobłyskiem,
a brzucha kremowobiałe lub żółte.

Nasiona roślin strączkowych [fasola: z czarnym oczkiem, mung i lima, jasiek, czerwona i szparagowa; groch włoski czyli cieciorka]
stanowią doskonałą przynętę na Karpie, Liny i Klenie. Przed gotowaniem należy ziarna namoczyć w zimnej wodzie przez 3-4 godz.
Gotować przez parę minut we wrzątku, a przez kolejne 5-10 min na małym ogniu. 36 * Zanęta ogólna na ryby KARPIOWATE :
1,5 części bułki tartej; 0,5 cz mąki kukurydzianej
0,5 cz kaszy kukurydzianej ; 1 cz zmielonych płatków owsianych
0,2 cz cukru ; 0,5 cz mielonych nasion słonecznika
żwir + robaki zanętowe + klej Aromat [delikatny, najlepiej słodki
Witam. Jestem nowym użytkownikiem tego forum wiec prosze o wyrozumiałosc.

Wiec taki mam problem:
Chciałbym skomponowac sobie 2 zestawy. mają to byc dwie solidne gruntówki (pod karpie i duze leszcze)
Mianowicie widzialem jakies wedki Jaxona składane na 3 z przedłuzoną "rekojescią" i cos takiego mnie interesuje. Tylko nie chcialbym zeby to była wedka az tak bardzo sztywna- ale jednoczesnie ma byc solidna. pod te wedeczki interesują mnie kołowrotki (niezbyt duze) z "wolnym biegiem" (chyba tak to sie nazywa). A! i wedeczki nie dłuzsze niz 360. na kazdy zestaw chcialbym przeznaczyc ok. 350zł.
Prosze jesli ktos bedzie mial cos do zasugerowania- (proszę o nazwy a ja sobie na najblizszej giełdzie posprawdzam owe sprzety)

----------------------------------------------------------------
Teraz pytania do Karpiarzy które chcialbym zadac:
-----------------------------------------------------------
1) jesli nie nastawiam sie na wielkie karpie. to jakie zestawy montowac? co polecacie? (jestem z woj. Łódzkiego i ciezko tu o łowisko karpiowe)

2)jak przedstawia sie sprawa z ziemniakiem? jak go przyszykowac do łowienia? necic nim rowniez czy do tego cos lepszego bedzie?

3)kulki proteinowe. Tutaj mam sporo pytan. bo kilka razy zaledwie lowilem i niewielkie efekty mialem:
- jak łowic? jakie polecacie teraz na czerwiec-sierpien? co do tego? jakis Dip? moze byc sprzezyna z rurką antyusplontaniową a pod nią 30cm przypon z hakiem? jak robicie włosy na hakach? czy gotowe kupujecie? lepiej żyłka czy plecionka? ile necic? jakie łowiska wybierac i pory dnia? (chodzi o 1 dniowe lowienie)

4) zaneta na kapia (jezioro, sztuczny zbiornik)? jaka najlepsza? prosiłbym o firme. A moze robic własna? ok. ale jakie składniki... naczytałem sie tego w internecie ale nadal nie wiem na co sie zdecydowac. dlatego prosze o rade na tym forum. cos zeby mi drobinia nie wyjadała... i ile necic? pare dni? tydzien? czym?

5)inne przynety. jakie procz bialych,czerwonych,rosówki,kulek,kukurydzy?
Ciasto? hmm ale jakie? jakis przepis? na co najczesciej karpie reaguja(czuja zapach)

6) Karpie rzeczne. jak? gdzie szukac? jaka metoda pod te wedziska co mnie interesuja? Tutaj zawsze mam rozkmine... prosze o wasze spostrzezenia na cały temat karpi rzecznych.

------------------------------------------------------
Pytania odnosnie leszczy:
-----------------------------------------------------

1) jak go necic? jakas dobra zaneta? firma? co najlepiej dodawac do zanety?

2) gdzie szukac? wiadomo jak mam dywan z roslin na dnie to na ciezkko nie połape... a moze? moze wiecie jak to ominac? a moze jednak leszcza szukac bardziej na żwirowym dnie? zalezy głebokosc?

3) jak zestaw pod te wedeczki przygotowac juz do połowiu leszcza...? lub innej MNIEJSZEJ ryby? (spreżyna + reszta bedzie ok?)

4) co na hak? najlepiej?

---------------------------------------------------------
- jakie żyłki najlepsze? (obecnie uzywam strofta 22mm)
- jak robic zestawy na grunt (RZEKA) <--- to mnie najbardziej zawsze irytuje... przyznam sie ze chyba nie umiem. bo na rzece zero osiągniec poza płotkami leszczykami i innymi małymi pipeczkami (prosze odpiszcie cos na temat łowienia na ciezko na rzece) *spławikow nie lubie*
zaporzyczyłem to z innego forum :
Oto przepisy:
Kulki proteinowe

kasza manna 30%
mąka kukurydziana 25%
mąka sojowa 25%
mleko w proszku 10%
mielone konopie 10%

Kulki proteinowe

mielone orzeszki ziemne 40%
kasza manna 30%
mąka kukurydziana 20%
mleko w proszku 10%

ęKulki proteinowe

mąka kukurydziana 30%
kazeina 30%
mąka tortowa 20%
kasza manna 10%
miód 10%

Kulki proteinowe

kazeina 50%
mąka kukurydziana 25%
mąka pszenna 20%
cukier puder 5%

Kulki proteinowe

zmielony suchy pokarm dla psów 35%
kasza manna 35%
mąka pszenna 30%

Kulki proteinowe

mąka kukurydziana 40%
mąka pszenna 40%
kasza manna 10%
cukier puder 10%
Jajka 8-12 na kilogram, aromaty, dodatki smakowe, barwnik.

Kulki proteinowe

500 g mąki kostnej
300g mleko w proszku (kazeina)
200 g mąka tortowa
łyżka miodu
Aromat owocowy w płynie (truskawkowy)
Barwnik (czerwony, brązowy)
Około 6 średnich jaj
Mąka kostna może być zastąpiona zmielonym suchym pokarmem dla psów

Kulki proteinowe pływające

400 g mąka kukurydziana
400 g mąka pszenna
150 g kasza manna
50 g cukier puder
Suchy atraktor (waniliowy)
Barwnik (żółty, pomarańczowy)
Około 6 średnich jaj

Kulki proteinowe

500 g kasza manna
250 g mąka kukurydziana
100 g mąka sojowa
100 g mleko w proszku
5-6 jaj
Aromat
Barwnik (żółty, czerwony, pomarańczowy)

Kulki proteinowe

250 g kazeina
250 g mąka sojowa
250 mąka pszenna
Jaja
Aromat
Barwnik

Kulki proteinowe

500 g mąka kukurydziana
200 g mąka tortowa
300 g mleko w proszku
1-2 łyżki stołowe miodu
Jaja
Aromat
Barwnik

Kulki proteinowe

200 g kazeiny
200 g mąki sojowej
200 g mąki kukurydzianej
200 g ciasta proteinowego w proszku (Marcel van den Eynde)
100 g koncentratu zapachowego w proszku (truskawka)
Jedna zakrętka karpiowego koncentratu zapachowego (Kremkus niebieski)
12-15 jajek
Czerwony lub żółty barwnik spożywczy

Kulki proteinowe

250 g zmielonego granulatu dla karpi koi
250 g proteinowej mieszanki „50/50”
Garść zmielonych ziaren słonecznika
2 mg atraktora czekoladowego
3 mg słodzika
6 średnich jaj

Kulki proteinowe

500 g drobno zmielonego, suchego pokarmu dla psów
100 g mąki kukurydzianej
100 g mleka w proszku
3 łyżki stołowe cukru i substancje barwiące
3-5 jaj

Kulki proteinowe

250 g kaszki manny
125 g mąki kukurydzianej
125 g mąki sojowej
5 jaj
10 ml aromatu truskawkowego
2 łyżki rozpuszczonego cukru
Barwnik

Kulki proteinowe

dwie szklanki mąki kukurydzianej
dwie szklanki mleka w proszku
szklanka mąki pszennej
szklanka kaszy manny
6 jajek
dwie łyżki stołowe miodu pszczelnego
dwie łyżki stołowe oleju
barwnik spożywczy
zapach
Jajka i miód miksuję i stopniowo dodaję do nich wymieszane składniki suche. Powinno z tego wyjść jednolite dość twarde ciasto. Jeżeli jest za rzadkie dosypuję mąki kukurydzianej, jeżeli za twarde dolewam mleka.
Kulki proteinowe na bazie mleka

85 g kazeiny, 60 g kiełków pszenicy, 60 g mleka w proszku, 30 g glutenu, 30 g drożdży,
30 g albuminy [B]

Kulki proteinowe z mączką rybną

60 g kazeinianu sodu, 60 g mączki rybnej, 60 g Casilanu, 30 g kiełków pszenicy,
30 g minerałów morskich, 60 g mączki sojowej

Kulki proteinowe na bazie nasion

60 g Casilanu, 120 g mąki sojowej, 60 g zmielonej karmy dla ptaków,
45 g minerałów morskich, 15 g zmielonych migdałów, 20 ml atraktora o zapachu korzennym
Moje nęcenie w zimnej wodzie (wczesna wiosna i póżna jesień)
Zanętę stosuje jak zwykle swojej roboty ze składnikami stosowanymi cały rok z wyjątkiem dodatków i atraktorów o smaku owocowym. Zamiast owocowych daję trochę „koksu” proteinowego w postaci mielonych kałamarnic, muszli ,krabów, nawet suszonych rozwielitek czy w końcu „starej dobrej znajomej” czyli suszonej krwi. Dodaję jeszcze Scopex lub feromony (te jednak tylko w rzece się sprawdzają) Gdy woda stoi w miejscu to da raczej negatywny, bowiem spożyty z zanętą zniechęci je, a gdy woda lekko płynie to feromon rozchodzi się w wodzie wokół kul a ryby znajdujące się pod jego wpływem zaczynają poszukiwać tej zanęty.
Mój sposób ba podanie feromonów to trening, Jeśli jest niewykonalne to nęcę bez feromonu i używam go dopiero gdy wyniki nie są dla mnie zadowalające i robie to stopniowo. Zaczynam od sprawdzenia reakcji ryb na nasączoną przynętę na haczyku. Gdy zauważam zwiększone zainteresowanie taką przynętą to biorę małą (około 4-5 cm średnicy) kulkę spryskuje feromonem z zewnątrz i podaje ją kubkiem na skraj pola nęcenia. Porównuję czy ryby ustawiają się wokół podanej kulki, ewentualnie podaje kolejne. Nigdy nie dodawałem feromonu bezpośrednio do zanęty ale gotowe kulki obficie spryskiwałem. Również spryskiwałem glinę z jokem oraz siekanymi kompościakami.
Ostatnio miałem dobre wyniki z olejem rybim. (paskudny zapach)
Myślę, że hitem następnego sezonu będzie plazma.
W zimnych okresach ilościowo daje zanęty tylko 20% w stosunku do ilości dawanej latem. Jako wypełniacza dodaję ziemię (tej nigdy za dużo) lub gliny na rzekę. Zanęta różni się jednak konsystencją. Mielę ją dwukrotnie na pył i przyciemniam na czarno lub brązowo. Zawsze robię bardzo spoiste kule abym nie musiał donęcać i płoszyć ryb, Wolę jak te najbardziej twarde zaczną necić po 2ch godzinach bo i tak część kul na początku daję mniej spoistych.
Nie zaszkodzi jako zapachu dodatkowo dać kolendry.
To jest jedna cześć zanęty. Druga to jak zwykle glina lub ziemia z jokiem 50 % tego co latem. Aby uatrakcyjnić ziemie z jokiem czasem ją aromatyzuję.
Armatyzowanie ziemi nie jest niczym nowym i sposób ten stosują zawodnicy w całej europie już pewnie dłużej niż kilkanaście lat. Można kupić gotowe ziemie w których zapach jest już dodany lub zrobić je samemu. Trzeba uważać żeby zapach ziemi nie ,,pogryzł się" z zapachem zanęty. Ja najczęściej stosuję aromaty w płynie (ochotkowy Sensata lub zwierzęcy) które mieszam z wodą a następnie lekko spryskuje ziemie.
Ok. 0,5 kg zanęty i tyle samo ziemi z jokiem powinno wystarczyć na około 3 godziny łowienia, jednak gdy żerują intensywnie polecam trochę więcej. zanęta 1:1 wymieszana z ziemią i co, od niedawna stosuję trochę zmiksowanego jokersa dodanego do zanęty, ryba go wyczuwa, ale znajduje tylko przynętę na haczyku.

Zapewne te przepisy już w tym roku nie wykorzystamy ale na wiosnę (marzec-kwiecień) będą w sam raz.
Czekam na pytania lub krytykę
Ostatnio odwiedziłem jeden z zaprzyjaźnionych sklepów wędkarskich w Krakowie. Jak to zwykle przy tych wizytach bywa rozpętała się dyskusja na tematy dot. ryb, wód, przepisów itp.. Jakież było moje zdumienie, kiedy młody sprzedawca, który wcześniej deklarował swoją pracę na rzecz Raby ( ale na razie tylko deklarował ) zaczął zarzucać mnie pytaniami w stylu:
- dlaczego połów pstrągów w całej Polsce dozwolony jest tylko na sztuczne przynęty i nie można ich łowić np. na robaka?
- dlaczego odcinek od Dobczyc do Gdowa jest wyłącznie muchowy, skoro on, jako zagorzały spinningista chciałby sobie tam połowić na spinning?
- dlaczego ustawowy wymiar ochronny lipienia to 30 cm skoro mógłby być mniejszy?
- dlaczego Kraków nie ma porozumienia z większą ilością okręgów bo wtedy można by tak jak w Kielcach połowić za stówę w niezliczonych ilościach wód?
Szczerze mówiąc w pierwszej chwili ręce mi opadły, poczułem się zdruzgotany. Ale zacząłem odpierać, mniej lub bardziej udanie, ataki młodego człowieka. Po powrocie do domu nie mogłem się otrząsnąć i postanowiłem napisać kilka słów refleksji, które ogólnie nazwałem Kulturą Wędkowania.
Żyjemy w państwie cywilizacji zachodnioeuropejskiej, czy ktoś tego chce, czy nie. Już w średniowieczu granica kulturalna zatrzymała się gdzieś między Bugiem a Dniestrem, na wschód od niej zaczynała się...inna kultura. Powinniśmy zatem, bez sumitowania się, przyjąć priorytety kulturalne panujące po zachodniej stronie naszego kontynentu.
Cóż jednak z kulturą ma wspólnego wędkarstwo? zapyta ktoś.
Ano ma. W cywilizacji zachodnioeuropejskiej bowiem wędkarstwo stało się sposobem spędzania wolnego czasu, wypoczynku na łonie natury, w końcu dyscypliną sportową. Przestało jednocześnie być sposobem zdobywania rybiego mięsa, pożywienia bez którego rodzina cierpieć będzie głód. A skoro tak, to potrafiący nazywać rzeczy po imieniu Anglicy, Norwegowie, Szwedzi, czy inne nacje naszej kultury stwierdzili, że powinno się za to słono zapłacić – bo za przyjemności przecież zawsze się płaci. Mało tego ludzie doszli szybko do innego wniosku,; żeby dostosowywać metody połowu do ryb i wód, nie zaś odwrotnie, żeby stworzyć z wędkarstwa element kultury. I tak okazało się, że obciachem jest pokazywanie się na górskiej rzece ze spinngiem lub robakiem, zaś zupełnie normalne jest to nad inna wodą, że spinningujemy tam, gdzie nie łowimy na muchę, a na robaki łowimy jeszcze gdzie indziej, i że nad karpiową woda ( czyli taką w której pływają 10-tki i więcej ) ktoś kto pokazuje się bez odpowiedniego ekwipunku i tysięcy kulek proteinowych to...mało kulturalny wędkarz. Krótko mówiąc wszystko ma swoje miejsce i czas, zaś zasady savoir vivru dotyczą wszystkich..
Kraków ma tylko jedną wodę górską i jest nią rzeka Raba. Z tejże wody tylko dziesięciokilometrowi odcinek jest wydzielony wyłącznie dla muszkarzy? Czy to dużo? W Norwegii czy Nowej Zelandii najpewniej cała Raba od źródeł do ujścia byłaby muchowa, ponieważ nikomu by do głowy nie przyszło, żeby na rzece o tym charakterze łowić innymi metodami. Po prostu niekulturalnie. Bo przecież czy kulturalny człowiek chciałby kłuć spinningiem pstrągi tam, gdzie można użyć do tego celu bardziej finezyjnej metody, tak, jak mało rozsądny wędkarsko ( mało kulturalny ) wybierałby się nad zakrzaczony siurek z muchówką. Kultura wędkowania w stylu zachodnioeuropejskim wymaga od wędkarza ciągłego doskonalenia swoich umiejętności. Najlepszym przykładem może być osoba mistrza Wilson, który łowi wszystkimi metodami. Wędkarz kulturalny bowiem to ten, któremu nieobce są tajniki wyrobu kulek proteinowych na karpia, nocnej zasiadki na węgorza, połowu szczupaka na trolling, łowienie leszczy na pickera , okoni na superczułe spinningi i pstrągów i lipieni na muchę. Dla takiego wędkarza nie będzie więc problemu z przystosowaniem się do wymogów łowiska – jego wiedza ( a więc kultura wędkarska ) pozwoli mu łowić wszędzie.
Obserwując naszych, polskich wędkarzy muszę ze smutkiem stwierdzić, że są wędkarsko mało kulturalni. Ograniczają swoje umiejętności do wąskich specjalizacji, inne traktując, jak konkurencyjne lub wręcz wrogie. Stąd biorą się konflikty o wodę. Najczęściej występują one między muszkarzami a spinningistami. Nie miałoby to miejsca, gdyby spinningiści zechcieli podnieść swoją kulturę wędkarską i nauczyć się łowienia na muchę. Muszkarz też, rzecz jasna, powinien potrafić łowić na spinning, spławik, czy grunt, ażeby wyjeżdżając na urlop z rodziną nad głębokie morenowe jezioro nie stanąć nad jego brzegiem bezradnie.
Powie ktoś: tak, ale to kosztuje! To prawda. W kulturę jednak zawsze warto inwestować.
Wyszlo ze jeden post pod drugim ale sprawa dotyczy innego watku.Od kilku ladnych dni mozna czytac radzio jak uzalasz sie nad soba w shot boxie i jak to potraktowali cie inni uzytkownicy gdy ty chciales uzyskac pomocy.Wiec pozwole sobie na przytoczenie kilku cytatow ,ktore sam poddaj swojej ocenie a moze zrtozumiesz co zrobiles zle i dlaczego w oczach innych jestes spalony.Zacznijmy moze od lina ktory jak wspominasz
W łowieniu Lina potrzebny jest dobry refleks poniewaz ta ryba nie bierze odrazu całej przynęty do pyska tylko skubie ją po trochu... Trzeba wyczuć ten moment w ktorym należy przyciąć rybke

gdy ktos zwrocil ci uwage ze to bzdury odpowiadasz w ten oto sposob
Mozliwe ale dla mnie czekanie nie jest dobre dlatego ze przyneta zniknie z haczyka zanim to zauwazysz...


Mysl sobie co chcesz.. Ja jestem optymistą i gdybym byl kiepskim wedkarzem to bym nie pisal postow tylko czytal wasze i sie z nich uczyl...


By bylo ciekawiej po dwoch godzinach pisania na boxie juz tak sie zakreciles ze sam sie wygadales iz zlowiona liczba przez ciebie linow =2 ale idzmy dalej bo
Hahahahahaha.... A to dobre... Łowie Tylko 5 gatunków ryb... Okoń, Szczupak, Lin, Karp i Pstrąg... Inne mnie nie interesuja

wiec moze krociutko o karpiu
Łowie karpie na grunt... duzy Haczyk, duzy obciaznik, glizda... Moga byc tez kulki proteinowe... podobno sa skuteczne

bo tylko tyle miales do powiedzenia i dluzej o pstragu
Sluchajcie... Jesli chcecie złowić pstrąga tęczowego w rzece, to wybierzcie taką rzeke ktora ma dużo roślinności (drzew, krzaków, wysokiej trawy) obojetnie czy woda jest brudna czy czysta... Ja łowie na rudawie... Pozatym niektorzy z was wymieniaja przynęty na ktore złowili pare pstrągów i tylko mysla ze ta przynęta jest najlepsza... Osobiscie łowie pstrągi na spławik i glizdy świeżo wykopane z ziemi... Sposob połowu jest w miare prosty.. Idziecie dobrze ukryci (najlepiej ubierzcie sie w kolorze otoczenia) zachowujcie sie cicho i zarzucajcie w obszarach gdzie jest duzo zieleni... Pstrągi przeważnie czają sie na zakrętach rzeki wiec tam próbujcie... Jesli ktos ma jakies pytania niech pisze do mnie na gg: 1115266

nastepny cytat
czasami okazuje sie ze początkujący wędkarz przewyższa profesjonaliste.... Masz jeszcze jakiś problem?

i nastepny
To nie jest koncert życzeń a pozatym ja na wędkarzy mowie rybacy...

i jeszcze jeden
I wcale jak Ci sie zdaje nie zlowilem "pare" ryb... Łowie od roQ a np. zlowilem juz okolo 30 Okoni od 25 cm w górę (nie licze tych małych) Moze niektorzy nabieraja doswiadczenia latami.. Ale niektorzy uczą się szybciej....

moze zakoncze juz temat pstraga bo strony zabraknie a zostalo jeszcze kilka innych ryb ale jak widac posty jak narazie sa ladne kulturalne i nie ma w nich wcale przepychu
powiem tak... - ci do mojego języka.. ja sie twoich bledow ortograficznych i nie tylko nie czepiam...

wezmy teraz okonia za ktorego osobiscie mi sie oberwalo gdyz spining splawik gruntowka itp to nie znaczy np muchowka
Okon to najprostsza ryba do połowu... Mozna ją złapać na prawie wszystkie metody łowienia... Najskuteczniejsze to spinning, spławik, grunt itp. Kiedys złowilem Okonia 30 cm na spławik z konikiem polnym albo spinningowalem maly patyk z haczykiem i tez brały okonie... Wiec nie ma co wymieniac najlepszych sposobow..

.a to do przemka
Ej ja nie mam pytan... Ty krytykujesz wszystkich i wszystko a sam pewnie nigdy nie zlowiles pożądnej ryby...

zostal nam jeszcze jeden gatunek a mianowicie szczupak ktorego celowo zostawilem na koniec gdyz od niego wyszlo ze nie posiadasz karty wedkarskiej nie znasz wogole przepisow i jeszcze udajesz zdziwionego a wiec
Wysłany: Nie Kwi 08, 2007 8:14 pm

Według mnie teraz najlepszą przynętą jest jerkbait...

Łowie wszystkie ryby ktore w miare moge łowić...

i fragmety rozmowy z boxa
[Dzisiaj 10:24] Radzio: szczupak tylko spinning i trolling sa skuteczne.. i jerkbait oczywiscie

[Dzisiaj 10:24] mateusz: ale w zimę?? tez??

[Dzisiaj 10:25] Radzio: tez

[Dzisiaj 10:25] mirek: a w jakich miesiacach sa lepsze kolory i wielkosci

nie bede przytaczal twoich wywodow ze nie mozna go na splawik zlowic itp bo to mija sie z celem a wiekszosc forumowiczow i tak to juz zna wspomne jeszcze tylko ze sum tez jest w twoim zasiegu
Tylko raz zlowilem suma... I to przez przypadek... Denerwuje mnie tylko ze sumy polykaja haczyki az do dupy ze tak powiem... Trudno odhaczyc

konczac dodam jeszcze twoj podpis
Zainteresowania: Duuuzo ale szczgólnie Wędkarstwo Młody, Dobry Wędkarz

,ktory tak sie nazywa lowiac bez uprawnien i znajomosci.Dlatego poddaj to wszystko wnikliwej analizie i nie uzalaj sie wiecej nad soba.Moze wypadalo by przeprosic w tym miejscu wszystkich wedkarzy usunoc swoje bezsensowne posty i zaczac wszystko od poczatu a kazdy w miare mozliwosci napewno ci pomoze.Jest temat zdawania na karte popytaj idz stan sie pelnoprawnym uzytkownikiem i zakoncz klusownictwo.Dodam ze np wojtasek 102 za takie pisanie dostal od razu ostrzezenie o ktore (nawet 3 )ty honorowo sie upominales.Moze w woli sprawiedliwosci 1 by ci sie nalezalo by inni nie czuli sie pokrzywdzeni.Piszac to nie kieruje mna zlosliwosc chce tylko bys to naprawde przemyslal i nawrocil sie na wlasciwa droge a o pomoc napewno nie zwraca sie w taki sposob.Czytajac to wszystko nigdzie tej prosby i tego ze czegos nie wiesz nie widac
Wybrałem ten temat bo widzę, że jest dużo wędkarzy którzy nie mogą sobie poradzić z doborem zanęt lub z skomponowaniem odpowiedniej do danej sytuacji jaką zastanie nad wodą. W temacie tym poruszyć chcę kompleksowo temat zanęt to znaczy;

Opis ogólny
Rola zanęty
Składniki i ich opis
Przeznaczenie
Gotowe zestawy obiadowe, czyli przepisy zanęt na ryby i pory roku

Każdy z nas idąc nad wodę ma takie życzenie złowienia dużej ryby, czy to jednak możliwe? Tak możliwe jednak i w takim przypadku może nam pomóc zanęta bo i tez na ten element u nas nie zwraca się dostatecznej uwagi.Powiem tak setki, a nawet tysiące wędkarzy, a szczególnie Ci co nie zetknęli się jeszcze z zawodami lub ich unikają bo trzeba wydać parę złotych nie wiedzą w jak czasami beznadziejnych warunkach można zaprosić rybę do stołu, i cieszyć się całkiem nie złymi wynikami jeżeli dobierzemy umiejętnie zanętę. W krajach na zachód od nas wędkarstwo sportowe jest bardzo dobrze rozwinięte w całej skali, a wędkarstwo rekreacyjne to jest prawie na poziomie sportowego. Czemu? Umiejętny dobór zanęty.
300
U nas dla tej całej rzeszy o której wspominałem powyżej nęcenie jest uważane za zbyteczne bo i drogie albo trzeba nosić całymi worami lub też z samym przygotowaniem co uważają za zbyt uciążliwe. No i walą tony chleba namoczonego i wmawiają sobie, ze osiągają takie same wyniki jak Ci co nęcą prawidłowo o czym później.

Chciałbym i postaram się przekonać naszych forumowiczów do nęcenia, do prawidłowego nęcenia, nie kilogramy wywalane do wody a sensowny rozkład zanęty w odpowiednich proporcjach.

Nikogo jednak nie chcę zmuszać do porzucenia swoich nawyków. Bo każdy je ma. Jest to moje spojrzenie na temat i w pewnym sensie podpowiedzi czy jednak ktoś z tego skorzysta to już pozostawiam Wam samym.
Przede wszystkim pragnę wyjaśnić na czym polega we współczesnym świadku wędkarskim nęcenie, działanie zanęt, składniki z których się je sporządza no i jak się je sporządza czy od zera czy już z gotowymi kupionymi w sklepie. No i na końcu jak się nią posłużyć nad wodą by nie odstraszyć gości, czyli rybek.

Myślę, że praktyka i wiadomości które nabyłem w ciągu tych 47 lat z kijem pomogą nie jednemu nowicjuszowi a i nie tylko.

Kiedy słyszę takie rozmowy nad brzegami że ryb nie ma to odchodzę na stronę bo powiem że nie chcę się denerwować. Ryby są i to dużo a szczególnie ryb spokojnego żeru, które nie maja zbyt wysokich wymagań środowiskowych a połów ich co nie którym przynosi trudności.

DLACZEGO ?

Pewnie mogę powiedzie, że wody już nie te same, bo słyszymy narzekanie takich jak ja czyli Dziadków ( o jak to dawniej było ) albo że nie mogę znaleźć miejsca bo nas za dużo ( nie prawda ). Powodów znalazło by się tysiąc. Jednak jedyną prawdą jest cierpliwość, dokładnie czytając wodę i znalezienie miejsca jak to określamy - łowiska by można było rozłożyć zanętę.Jednak i z tym trzeba ostrożnie bo jak powszechnie wiadomo ryby mają swoje żerowiska swój pokarm do którego są przyzwyczajone i czasami podanie przygotowanej zanęty przynosi odwrotny skutek od oczekiwanego.
A więc tak, poszukać łowisko, nęcić nie za dużo,umiejętnie obchodzić się sprzętem no i dobrać odpowiednią zanętę i przynętę.

Czy poszukać łowiska jest proste? Nie.
Dlaczego ? Ano bo zmieniło się wiele.

Powiem tak, tak praktycznie dzikie wody się skończyły, chociaż gdzie nie gdzie jeszcze występują ale w jakim stanie. Rozwój motoryzacji pozwala na dotarcie do każdego zakątka a nie mówię już o łodziach na każdym dachu.Przeróżne pisma wędkarskie drukują mapy batymetryczne w jak najdrobniejszymi szczegółami. Ubożeje rzeżba dna, podlega rozmyciu.Nie piszę o zanieczyszczeniach i zniszczeniach w środowisku, o prostowaniu koryt i innych regulacjach. To wszystko sprawia, że wędkarz tak naprawdę ma do wyboru zbiorniki zalewowe czy brudny kanał czy proste uregulowane brzegi rzeki z workami foliowymi zamiast trawy i pięknych miejsc zasiadkowych. Tłok nad brzegami to nie rekreacja jak na zachodzie ale potrzeba dużej grupy bezrobotnych bo i spędzi czas no i może coś złowi wysoko białkowego na kolację, a biorą co wpadnie w ich siatki.Musimy się liczyć także z przykrymi niespodziankami typu- przychodzisz na swoje znane stanowisko a tam grupa pijanych kąpiących się biwakowiczów.

Co mamy robić ? Mamy być lepsi, nie więcej i byle co ale lepsi i w tym pomoże nam właśnie zanęta by nie wracać z pustą siatką, by wygrać zawody czy odnieść zadowolenie. Nie ma możliwości, by ryb szukać. Można postarać się przyciągnąć ryby do miejsca, które zajęliśmy, skupić na nim ryby, a jeszcze ważniejsze zatrzymać je na dłużej.

TEMU WŁAŚNIE SŁUŻY NĘCENIE

Tak mówią jak zanęcisz takie Twoje wyniki. Czy to prawda tak prawda, i o tym mogą powiedzieć Ci co sztukę nęcenia opanowali dosyć dobrze. Są w zanęcie duże możliwości, potężniejsze jakby się wydawało, bo zanęta nie tylko sprowadzi nam rybę ale osłabi jej czujność a przede wszystkim pobudza do żerowania.
A teraz powiem coś co może niektórych zdziwić, zanęta pozwala nam również na selekcję ryb i dokonanie wyboru gatunkowo. Można też po odpowiednim cyklicznym rozmieszczeniu zanęty zmienić cykl swoich wypraw rybom spokojnego żeru, bo ryba o czym nie wszyscy wiedzą zapach wyczuje nawet do 100m.

Sposób nęcenia i samą zanętę dobieramy tylko do rodzaju łowiska,do warunków panujących na tę chwilę a szczególnie kiedy z lewa czy prawa mamy sąsiadów. Oni też używają zanęty ale My musimy być lepsi np. na zawodach. Starać się by ryba przyszła na nasze łowisko. A wiec atrakcyjniejsza zanęta. Tak jak w domu dla gości,wódka dobra ale zagrycha jeszcze lepsza.

No i teraz zasadnicze pytanie. No bardzo dobrze, ale na czym ta atrakcyjność ma polegać?
Jak nęcić? Czym nęcić? Tu możemy powiedzieć jedno. Nie ma, nie istnieje jeden cudowny sposób, zawsze trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników i temu poświęcam czas by wyjaśnić wszystko do końca.

Czego nie należy robić bo to bardzo ważna kwestia.

Tu chciałbym się zatrzymać trochę i powiedzieć wprost.
Nie wolno nam, jak to bardzo często bywało i bywa zarzucać, zaśmiecać łowiska tak zwanym pokarmem z KUCHNI to znaczy tym co w domu się zepsuło albo tak w ogóle nie jest już przydatne. Np. przesolone ziemniaki czy skwaśniały makaron a tym bardziej zzieleniały chleb. A jeżeli coś na haczyk się trafi to jest to tylko czysty przypadek. A więc nie dużo i dobrze. Nawet gdy pokarm rybie smakuje to i tak się szybko nasyci i odejdzie.
Nie wolno tez i nie można mieć tak zwany szeroki gest. Oznacza to rozrzut zanęty na praw i lewo i ryba nie skupia się w jednym miejscu a rozprasza na dosyć dużym polu - łowisku i szanse są nasze małe by wzięła to co na haczyku. Ale gwoli sprawiedliwości takie nęcenie czasami ma sens a mianowicie przy nęceniu długookresowym przy połowie dużego karpia lina i dużego leszcza bo takie duże sztuki poruszają się zawsze samotnie albo w bardzo małych grupach a ostrożność jest ich cechą. I wtedy one zbaczają z swoich tras by zasmakować nowego pokarmu.
I tak doszliśmy do nęcenia długotrwałego.
Skłonić do zmiany trasy, na dogodniejsze dla wędkarza. Więc dokonujemy zmian w trybie i nawykach ryb. Zapoznać z nowym pokarmem a w szczególności przyzwyczaić do nowych pór pobierania tegoż pokarmu. To jednak musi trochę potrwać. Zanętę układamy w linii która po prostu przecina ich szlak wędrowny. Powiem tak linia to rzecz umowna na ogół będą to po kilka kul kupki pożywienia i należy je umieścić w takich odległościach by ryby zdołały wyczuć go i zbliżały się coraz to bliżej nas.Pierwszego dnia bardzo ostrożnie drugiego już bliżej i tak do całkowitego zaufania.
Ale jeżeli nie wiemy nic o rybich ścieżkach? Co wtedy? Tu właśnie zaczynamy robić to o czym pisałem powyżej, czyli rozrzucamy zanętę szerokim łukiem. To właśnie ten jeden przypadek siania.
Sama zasada nęcenia niech nie wydaję się taka prosta, bo trzeba spełnić parę ważnych rzeczy, warunków.
Po pierwsze dobrać odpowiednią zanętę, co prawda rybę można przyzwyczaić do podanego pokarmu jednak zawsze i to należy pamiętać trzeba podać pokarm zbliżony do tego jakim się odżywia, a sprawdzić to można przeglądając żołądki. O tym że pokarm powinien być tez zbliżony do przynęty nie muszę mówić, zasada- czym karmisz tym łowisz jest to potoczne pojęcie ale prawdziwe i sprawdzające się.I tak dla przykładu jeżeli karmisz przez parę dni pęczakiem to nie przychodź na łowisko z ziemniakami i nie też z pęczakiem ale na przykład z czerwonymi robakami bo wtedy przynęta staję się lepszą atrakcją. No i mniej podajemy zanęty. Nie chodzi o przekarmienie bo to nie grozi, ale zapach i smak odgoni i zaczną omijać łowisko.Pod uwagę należy wziąć by nie zakwasić wody. To ważne. Zależy też os doboru miejsca.
CZYM NĘCIMY

Na początek powiem kilka słów o kulkach proteinowych bo jak wiemy jest to składnik kompletny.
Fred Wilton Londyński doker sprawdził czy ryba potrzebuje białka i tak powstało HPB ( high protein bait )
inaczej przynęta wysoko białkowa. I zaczęło się polowanie na duże okazy. Efekt to co prawie drugi duży karp został złowiony na proteinę. Kulki muszą być twarde to jest zasada, by małe rybki nie skubały i robiły fałszywych brań. Nie nakładamy na haczyk tylko stosujemy metodę włosową. To znaczy że używamy bardzo cienką żyłkę bez wytrzymałościową nawet 0,03 a następnie przewlekamy ją około 0,5 cm do 1go cm od haka by mogła połknąć go z przynętą.

Pieczywo mielone

Kiedyś a nawet i teraz jak pisałem powyżej używano chleba moczonego, ale to błąd. Obecnie do zanęt używa się chlebka mielonego. Chleb taki nie wykazuje szybkiego kwaśnienia. Najlepszy z grubej mąki,
Zachowuje też swoją barwę. Zastosowanie jego to baza do zanęt z gruntu i połowu w pół wodzie, a stosuje się go do zanęt spokojnego żeru a szczególnie do połowu leszcza. Trzeba taki dobrze wysuszony wcześniej namoczyć.

Bułka tarta

Ze sklepu raczej nie polecam, chyba że do połowu karpia no i dużego leszcza, bo na ogół robi się ją z nie świeżego pieczywa ty tego nie wyczujesz ryba tak. Jest też wymieszana z chlebem w różnych proporcjach.
Ja osobiście kupuję bułki suszę i miele na bardzo drobno a i pewna część zapiekam na ciemny kolor.Mam wtedy inny zapach na płoć. Stosuję jako podstawę do zanęt na białe rybki. Syci słabo. Rozprasza się dobrze. Zaliczam ją do spulchniania. Wcześniej namoczyć razem z zanętą.

Biszkopt mielony

Ciastka z mąki pszennej bogate w jajka i cukier jak i olej.Do połowu powierzchniowego ( ukleja ) Syci.Skleja. Dodaję do zanęt raczej ubogich w zapach i smak.

Suchar mielony

Osobiście kupuję chleb tostowy, ale można i inne gatunki. Suszę,opiekam, lekko bo zawiera dosyć dużo protein i mielę ale nie na bardzo drobno i przesiewam i tak drobniejsze cząsteczki stosuję do połowu powierzchniowego a te większe do gruntu na wszelkiego rodzaju ryby. Rozprasza się szybko. Podany do zanęty tusz przed połowem pięknie podnosi się w górę.

ZBOŻA I ZIARNA

Otręby

Dlatego zaczynam od otrąb bo jest to produkt uboczny pochodzący z przemiału zbóż.Nie jest to nic innego jak tylko otoczki ziaren, które zawierają także nie oddzielone cząsteczki mąki.W naszym wędkarskiej przygodzie używane są do czyszczenia białych robaków a do zanęty używamy tylko pszennych i właśnie te pszenne trzeba zmielić i to drobno.Jest składnikiem pobudzającym a więc przywołującym.
Do wszelkich zanęt ale nie przesadzać bo zakwasza. Przeczyszcza jelita.Dobrze a nawet bardzo dobrze dopowietrzają zanętę co pozwala na bardzo dobrą jej pracę. Dodawać ostrożnie bo gdy znajdzie się ich więcej jak potrzeba zanęta się rozpada przed wrzuceniem do wody. Proporcja do 25%.Sycą!

Ryż

O ryżu krótko, raczej mączka do klejenia zanęt. Zainteresowanie raczej mała ryba. Ja nie stosuję od czasu kiedy posklejały mi się ręce.

Arachid

Orzeszek ziemny nazwa potoczna rośliny motylkowej pochodzącej z Brazylii. Strąk dojrzewa w ziemi. Do zanęt stosujemy głównie zmielone orzeszki, Jak i jego śrutę poekstrakcyjną. Czysty orzeszek zielony zawiera sporo tłuszczu bo aż 45% a śruta mniej od 1/2%. Używamy tylko do zanęt gruntowych. Szczególnie na leszcza i płoć.Mączka wabi duże okazy.Sycąca,zlepia dobrze zanętę. Dodawać nie dużo do 10%

Śruta tylko do powierzchniowych, na wszystkie białe ryby. łatwo się rozpuszcza w wodzie i można dodać więcej do zanęty nawet do30%

Jęczmień

Ozima odmiana jak i jara ale raczej jako przynęta jako kasza. Do zanęt mąka drobna i zwarta.Do zanęty tylko jako składnik objętościowy i jako klej. Do gruntu na zanęty ciężkie a także na wody o szybkim nurcie. Zakwasza wodę. Dodatek Anyżu podnosi jej atrakcyjność.

Żyto

Z żyta stosujemy tylko mąkę razową, z łuskami bo to one mają przyjemny zapach, syci, wiąże, zakwasza 25% ale nie więcej. Zanęty gruntowe.

Pszenica

Ziarno pszenicy stosujemy w całości jako przynętę. A do zanęty raczej mąkę jak i otręby, otręby przywołują i pobudzają. Dodać nie więcej jak około 15%Do zanęt gruntowych.

Owies

No tak tu każdy wie, płatki owsiane. Do zanęt jak zawsze polecam dodajemy mielone natomiast parzone jako przynęta. Pobudza i przywołuje rybki.Ma bardzo bogaty skład chemiczny.Podawany w zanętach gruntowych, syci, zlepia. Długo utrzymuje w łowisku karpie.świnki czy leszcze. Polecam do wszystkich zanęt gruntowych tylko nie przesadzać.

Ziemniaki

Co bym nie napisał to wiem, a i z własnego doświadczenia, że ziemniak się zneutralizował. Jakoś tak odeszliśmy od ziemniaka. Ja jednak przypomnę - sama pyra, kartofel czy ziemniak używaliśmy do zanęt ciężkich na karpia, dzisiaj stosuje się płatki jest to taki produkt z dodatkiem emulgatora i przeciw utleniaczami ( nie puree ) Do zanęty dodajemy jako składnik objętościowy no i trochę przywołuje.

Kukurydza

Tu na forum KUKU? Chm, można i tak. Duże jadalne ziarna o kolorze nie piszę, ale bardzo bogate w skrobię. Używana jako przynęta a także w postaci mączki jak P i kaszy a także płatków do zanęty.
A właściwości zależą z której części ziarna zostały zrobione. Płatki odznaczają się dość silnym zapachem ale i szybko zakwaszają zanętę.Jasno brązowe po zamoczeniu i nadają się do każdego dna. Kaszka drobna jest natomiast lepsza ale ma tendencje do unoszenia się z dna a więc ma dobre zastosowanie przy zanętach pracujących przy powierzchni i w pół wody. Syci i klei. Mączka wchodzić powinna tylko do połowu płoci, dużych gruntowych. Samo ziarno kukurydzy to nęcenie karpia,leszcza i przynęta na duże płocie. Są rejony Polski gdzie nęci się kuku prosto z kaczanu i ryba pobiera, duża ryba.

Len

A raczej ziarno, siemię lniane mielone. Szczególnie na płoć bo leszcze odstrasza. Dobrze pracuje podrywając z dna zanętę i wypływa nawet na powierzchnię. Wyprażać ziarno bo mielone bardzo szybko jełczeje. A wyprażone podtrzymuje swoje zawartości nawet trzy miesiące.

Konopie

Tak na prawdę jest to pokarm i to dosyć popularny dla ptaków, ale w wędkarstwie stosuje się go do połowu płoci i to całych ziaren. powiem jeszcze tak, u nas w Polsce rzadko ale poza granicami naszego kraju jest bardzo rozpowszechnione, do zanęt mączkę mieloną i częściej jak ziarna, przywołuje rybki do łowiska. Proszę pamiętać, że tylko mączka prażona. U mnie jest nieodłącznym składnikiem zanęty płociowo - leszczowej bo doskonale wabi te dwa gatunki.

Słonecznik

Tylko ziarna same lub z łuska bardzo drobno zmielone. Pobudza i nadaje sie do długotrwałych nęceń. Nie zlepia. Tylko do zanęt.

Sezam

Bogaty w tłuszcz nawet do 50% także w proteiny. Do zanęt stosować grubo mielone wytłoki po olejowe mające wyśmienity aromat. Pobudza. Dodajemy tylko do zanęt gruntowych na wszystko co żeruje przy dnie.

Kopra

Jest to warstwa z orzecha kokosowego. Kopra to nic innego jak tylko wiórki kokosowe, po wysuszeniu i zmieleniu stosujemy do zanęt. Osobiście polecam kokos Belgijski co nie znaczy że rośnie w Belgi ale w tropiku jednak jej walory smakowe dla naszych ryb są najlepsze. Spulchnia i przeczyszcza w zanęcie gruntowej podchodzą duże osobniki a przy połowie uklei efekty przerastają oczekiwania. Polecam.

Kopra melasowana

Jak wyżej tylko jeszcze lepiej. Dodano tylko melasy - syropu z krystalizacji cukru. Mniej dodawać około 20%

Rzepak

Tylko wytłoki po odciśnięciu ziaren. Pobudza, syci uwaga przed przedawkowaniem ryba odejdzie z łowiska. Przyciąga duże osobniki. W zanęcie nie więcej jak 5,10%

Łubin

Jest to gatunek zawierający trujące alkaloidy, ściślej łubin gorzki i tego nie używamy. Natomiast bezalkaloidowe są bardzo bogate w to co poszukujemy a więc proteiny. Łowimy na całe ziarno duże sztuki, karp, amur a nawet lin. Do zanęty dodajemy mielony łubin a mielimy nawet nie suszony, ja osobiście używam tylko takiego bo i mało syci a dobrze przywołuje. Polecam.

Bób

Bób jest na ogół potrzebny do zanęt bo mączka jego jest tłusta i bogata w proteinę, tu jednak tylko mielimy po wysuszeniu. Po dodaniu do zanęty bardzo bobrze wiąże, wtedy proszę uważać z klejami bo się może okazać, że kule są nie do rozbicia. Tutaj moja rada by dodać trochę mąki kukurydzianej bo spulchni .Również dobrze syci. I powiem tak jest bardzo dobrze kiedy znajdzie sie w zanęcie karpiowej na długotrwałe nęcenie. Prima. Polecam karpiarzom.

Proso

Zaraz zaznaczam, tylko mielone. Każdy chyba wie i zna kaszę jaglaną, to właśnie z prosa. Mielimy jak chcemy, a więc bardzo drobno jak i na grubo nie robi różnicy, zapach ten sam a ma rolę przywołania ryby. Stosować do zanęt i powierzchniowych i gruntowych i tę drobno mieloną do gruntu bo i dobrze klei i syci więc nie przesadzać. Tu przy prosie muszę powiedzieć o kolorze, jest czy mokra czy sucha blado żółta co stanowić będzie przy gruncie pewien kłopot, dlatego ja zawsze dodawałem czerwonego barwnika spożywczego i to załatwiało sprawę bo robi się wtedy jasno brązowa.

Mak

No tak już widzę uśmiechy. Co nie? No to dobrze bo powiem tak, rybom słabnie czujność podczas żerowania gdy w zanęcie znajdzie się mielony mak, chociaż samo ziarno nie zawiera dużo alkaloidów narkotycznych. Szybko pleśnieje dlatego ostrożnie z tym makiem bo i dosyć syci.Spulchnia a w niektórych stadach, gatunkach pobudza. Jego zapach też przywołuje.

Mieszanka ( dla mnie kogiel mogiel)

Ale mało powiedziane, że dobra, ba! Bardzo dobra, i to do wszystkich zanęt, na wszystkie karpiowate od uklei poprzez wzdręgi, karasie po liny czy karpie, lekko przeczyszcza i bardzo dobrze wabi, przywołuje.a co to, no nic innego jak dwa orzechy kokos ( kopra) i orzech włoski polecam z całą stanowczością i na moją odpowiedzialność.

Soja

Tu tylko powiem tyle że w zanęcie jako objętościowa i tylko przy połowie dużych sztuk.

Tak mniej więcej i myślę wyczerpująco podałem zalety jak i działanie niektórych ziaren używanych w naszym świecie wędkarskim a dokładnie w zanętach i przynętach. Teraz czas na produkty z mleka bo przecież jakąś chronologię trzeba utrzymać, no tak zwykle, po kolei. Nie wiem czy nie nudzę, ale tak sobie to zaplanowałem, jak wszystko o zanętach to wszystko.
Na razie składniki a potem gotowe zestawy

Jeżeli są jakieś pytania lub nie jasności to proszę pytać postaram się udzielić odpowiedzi zgodnie z moją wiedzą.

Produkty z mleka
Powiem że za dużo ich nie używałem bo ich za dużo nie ma.

Mleko w proszku

No tak, dużo protein jak i składników mineralnych,ale tylko do zanęt powierzchniowych ( ukleja) w zanęcie jako smużący. W lecie i ciepłych wodach bardzo szybko fermentuje i odstrasza ryby. Ja go nie polecam o czym przy dodatkach obojętnych.

Kazeina

Kazeina to główny składnik do i przy produkcji kulek proteinowych. Smuży, wiąże ale jest bardzo droga, więc tylko dla tych co maja kasę no i w kulkach dla karpiarzy. To samo zastosowanie ma Kazeinian sodu ale nie polecam bo po chemicznej przeróbce kazeiny to nie to samo a zastąpić możną go dobrym i nie drogim klejem.

Białka zwierzęce pozostawię na koniec a teraz zajmę się dodatkami na mniam mniam.Białka zwierzęce pozostawię na koniec a teraz zajmę się dodatkami na mniam mniam.

Smaki i zapachy icon_razz.gif

Cukier

Zacznę od tego - sacharoza nic innego jak zwykły cukier buraczany ( trzcinowy też) i krótko, do zanęty jako puder cukier. Do wszystkich zanęt ale nie za dużo bo i klei ale zaraz potem rozwadnia kule, co z kolei zanętę robi bez użyteczną dlatego nie polecam ale napisać musiałem by ostrzec ,syci. icon_mrgreen.gif

Melasa

A to to już inna bajka icon_wink.gif Syrop ciemnobrązowy. Po krystalizacji cukru powstaje odpad, który nadaje się do farmacji,hodowli bydła ale dla nas najważniejsze do zanęty i to z dobrym skutkiem.
Ja powiem tak, melasę dodaję do wszystkich zanęt leszczowo - płociowych. Oczywiście nie za dużo bo syci ale nawet jeżeli trochę przesadzimy to tragedii nie będzie. Nie dodajemy kleju bo wiąże bardzo dobrze. No i smak bo w zanęcie ma takie zadanie, pycha dla leszcza i dużej płoci, a kiedy dodamy kopry, bułki tartej i chlebka belgijskiego żółtego,a może jeszcze garstkę płatków owsianych tych drobnych no to mamy już zanętę na piękne sztuki.

Karmel

Smakowy. Dobry na duże okazy do zanęty gruntowej. Dobre lepiszcze i do zanęt podawać zamiast glinki a efekty lepsze bo jego wyśmienity smak przewyższa wiele innych. Polecam ale po przetopieniu i wystygnięciu mielimy a przetapiamy tak długo i tylko tyle by otrzymać kolor brązu.

PV-1

Ja jej nie używałem i nie używam. Wielu jednak a szczególnie chcąc się popisać ma ją w swoim arsenale ale przemieżywszy prawie całą Polskę na różnych zawodach zauważyłem jak skrywają dodawanie jej do zanęt. icon_wink.gif Czemu? No myślę że dlatego bo zakwasza i to szybko a na zawodach jest to bardzo nie korzystne. Jednak smak ma i łatwo łączy składniki. Tu powiem, ze decyzja nalezy do kadego z osobna.

Anyż

Swoją wielkością ziarna Anyżu przypominają ziarnka maku ale zapach ich jest (wielki) znakomity. Anyżowy olejek jak i proszek nadaje sie do wszelakich warunków połowowych. Nie syci, przyspiesza trawienie ułatwia je, pobudza apetyt i uspokaja. Te ostatnie właściwości są do końca nie wyjaśnione jednak tak się dzieje. Ja osobiście dodawałem go tylko do zanęt tzw. tłustych, pełnych i tylko przy długotrwałych nęceniach. No cena jest dosyć wysoka ale czasami można zaszaleć. Polecam.

Wanilia

Te ciemno brązowe laseczki nie jednemu z nas dały dużo radości, a w szczególności w naszych początkach wędkowania tym małym czarodziejem - spławikiem- bo kto wtedy nie sięgał po wanilię. A mieliśmy ją nawet w kuchni Mamy no czyż nie? Aromat swój zawdzięcza eldehydom.
Ja powiem szczeże iż używałem go do zanęt powierzchniowych i w pół wody. Nie powiem do gruntowych też ale? Tak ale były lepsze sposoby. Jednak przy połowie karpia tak i to prawie zawsze. Proszę
nie dawać za dużo do zanęty, tylko na końcu i jako dodatek zapachowy. Nie syci i pobudza apetyt. Jest OK.

Kolendra

Dla niej i przez nią zmieniłem cały system nęcenia. Dlaczego? Bo ma wszystko co nam potrzeba. A wiec - nie syci,wspomaga trawienie, jest wiatropędna, spulchnia, przywołuje, otumania ryby a w szczególności duże okazy leszcza i płoci i i i i tak by można bez końca. Jest idealna. jednak nie przesadzać. Kupować tylko, ja tak czynię, tylko w sklepach zielarskich i mielić samemu w nie potrzebnym już młynku od kawy i w różnych granulatach, przyciśniesz tylko raz masz grubiej, przytrzymasz masz proszek i w zależności co potrzeba to masz.

Kminek

Napisze tylko tyle że ma te same zalety co kolendra ( prawie ) jednak nie stosujemy go a nie wiem dlaczego.
Tu opowiem pewne zdarzenie. Pojechaliśmy na rybki a wiedziałem że na tym kanale jest gruby karp jednak trzeba było podać coś co mu może zasmakować a czego jeszcze nie próbował. W naszej ekipie był Leszek, tu na ucho- głodomór, już nie raz zdarzyło sie że wyjadł mi co nie co makaron. Wtedy też podbierał, podbierał i kiedy zaczął pierdzieć icon_redface.gif i to tak dość solidnie, tak po męsku, powiedział że już nie tknie makaronu, a ja na to by sie nie wstydził i poczęstował się jeszcze,to on stanowczo odmówił. Jednak stwierdził że dobry, a my mieliśmy ubaw. icon_biggrin.gif

Koper

No to towar dla płoci, lubią i to bardzo. Mielimy dosyć grubo. Nie syci,wzmaga apetyt, dodajemy do zanęt ful-wypas co znaczy tłustych,pełnych. Jednak nie za dużo tak do 2% w zanęcie bo przedawkowanie odstraszy ryby.

Czosnek

Warzywo znane i czy lubiane? Jednak niektóre gatunki ryb tak i owszem lubią. A kto to tak lubi ostry zapach i smak? No oczywiście LESZCZ. Ale uwaga tylko jedna łyżeczka od herbaty na 1 kg. zanęty. Ja napiszę jeszcze inaczej, nigdy nie dawałem więcej jak pół łyżeczki proszku czosnkowego, Jak robimy, suszymy ząbki obrane z łuski i mielimy. Tylko na grunt i raz jeszcze przypominam nie przedawkować.

Banan

Syci, zapach, i tak krótko. nie polecam efekty marne.

Kozieradka

Wykorzystywana. Medycyna,rolnictwo,weterynaria no i my wędkarze lubimy ją i wykorzystujemy. Też. Jej strąki zmielone posiadają ostry zapach warzyw. No cóż jest nam potrzebna do zanęt gruntowych a szczególnie na karpiowate. Jeżeli powiem że i ukleja nią nie pogardzi a wręcz efekty są bardzo dobre to nie przesadzę. Silnie klei, nie syci jednak stabilizuje tłuste zanęty. I to dobrze.

Nostrzyk

Można powiedzieć tak, miód ale to zmyłka bo i owszem wykorzystywana do produkcji miodu przez pszczoły A L E pachnie sianem. Ciekawe? No tak. Zapach ten jednak bardzo dobrze wabi rybki no i nadaje zanęcie kolor zieleni ( od składników w zanęcie zależy jej odcień) co upodabnia do dna. Nie szkodzi, tylko daje zapach. Polecam do połowu karpiowatych a szczególnie wzdręgi i uklei dennej tej dużej.

Bazylia

Jest tylko zapachowa i przywołuje jednak efekty takie sobie więc nie rozpisuje się na jej temat. Obojetna.

Migdał

Dobry smak a i pobudza i przywołuje. Polecam do zanęt tam gdzie spodziewamy złapać coś dużego. Syci. Zlepia. Ułatwia trawienie.

Kakao

Trochę trudny do rozrabiania bo bardzo pylisty. Ja jednak najpierw do naczynia z woda, robię papkę i potem do zanęty. Syci,pobudza, czyści jelita bo przeczyszcza, zlepia ale stosować nie zwykle ostrożnie i oszczędnie.

Kurkuma( ostrzyż)

Maczka ale raczej jako barwnik do ryżu wędkarskiego, no i w zanęcie jako zapach.

Miód

Komu nie znany. Czy coś dodać? Myślę że nie bo nadaje sie do wszystkich zanęt i to dzięki zawartej w nim fruktozie.

Tak mniej więcej w wielkim skrócie o zapachach i smakach naturalnych, o pozostałych przy recepturach zanęt. Jest w czym wybierać ale nigdy nie dają 100% gwarancji bo wiadomo jak ryba nie bierze to i najlepsza zanęta nie pomoże. Wiemy coś nieco o tym prawda?
Jednak są zanęty tak zwane szybkiego reagowania, ja mówię, że robię GROMA albo metodą szoku, ale o tym w dalszej części moich może nie udanych wywodów. icon_wink.gif

Mączka korkowa

Tak na prawdę to składnik obojętny ale muszę się pokusić by o nim trochę o nim napisać bo ma jedna ważną cechą.Mielimy korek naturalny z pnia kory drzewa dębu korkowego, są to jego martwe komórki. Tą cechą to fakt iż jest nośnikiem wszystkich zapachów jakie znajdą sie w zanęcie i to właśnie ten plus. Rozkleja też (jokersa) ochotkę zanętową wyjętą z chłodni to po drugie. 2% nie więcej w zanęcie

Guano

U nas nie używany albo znikomo.Pobudza i warto go mieć. Ale są gołębie odchody, tylko uwaga silnie zakwasza, a co to znaczy nie muszę podpowiadać.

Teraz chciałbym Was zająć, zainteresować składnikami tzw. obojętnymi.

Jak za pewno zauważyliście specjalnie nie odnoszę się do składników otrzymywanych chemicznie ( sztucznych ) Jest w ty pewien cel, domyślacie sie? no tak.Dziękuję.

Są potrzebne i to bardzo, są ważne i to bardzo, bez nich pomimo iż są obojętne nie może być dobrej zanęty, proszę mi wierzyć. Zresztą i Wy o tym wiecie dlatego tak tylko dla przypomnienia.

Woda

Co, Coś nie pasuje? No a jednak składnik który nie tylko nawilża ale i powiększa masę naszej zanęty, a i nie tylko. Ktoś mógłby pomyśleć nawet, że jest to bez znaczenia. O nie nic podobnego. Musicie wiedzieć że nawet jej sposób dodania do zanęty ma duże znaczenie. Jeżeli w wodach zanieczyszczonych możemy dodać do zanęty wody z kranu to w wodach czystych nie! Dodajemy tylko wodę z łowiska. Każdy inny sposób odstraszy rybę. Proszę mi wierzyć.
Co do ilości wody to tak, Jeżeli dodamy za dużo to kule spadną na dno jak kamień, no ale kto nie pomyśli że i tak wszystko spadnie na dno no niby tak, ale na przykład zawarta w niej, zanęcie, mączka arachidowa za kilka chwil stanie się kulą betonową i będzie zalegać w wodzie bardzo długo i w tym miejscu już człowieku drogi nie połowisz. Tak też, mniej, lub więcej psujemy łowiska, lub nasze jedno ulubione, dlatego w opisie zawsze zalecam ostrożność w dodawaniu składników a woda jest jednym z nich.I to dotyczy wszystkich składników np. też chleba mielonego czy innych podobnych które nabierają wody długo i doprowadzają do zmian których nie tak na prawdę nie pragniemy. Polecam w tych przypadkach powolne nawilżanie.

Glina

Jest tych glinek tyle że aż strach, ale ogólnie to tak, nie jest to nić innego jak rozdrobniona skała osadowa na którą w skład wchodzą iły, piasek a i czasami muł. Do zanęt wysuszona,zmielona a i w postaci naturalnej. Jest składnikiem objętościowym i wiążącym. Ja osobiście glinek nie stosuję. Dlaczego? Bo szkodzi! Komu? Rybkom. Co nie prawda?
Odpowiem tak, dzisiaj w czasach kiedy znajdziemy lepsze środki do smużenia glina odchodzi w zapomnienie. Zbadano i zauważono że ta glinka utrudnia oddychanie zamulając skrzela ryb. Następuje niedotlenienie organizmu, a skutkiem jest odejście ryby od żerowania. Także glina obtacza jakby panierowała inne składniki zanęty osłabiając ich działanie. Więc wniosek, nie polecam. Gliny na boczny tor.Bełchatowska też chodż nie którym przychodzi na myśl mnie zlinczować, ale to prawda Panowie nie używać glin.

Kaolin

Kaolin tak bo jest biologicznie nie aktywnym, nie szkodzi. Glinka ta to skała ilasta,biała lub lekko żółta. Do zanęt zmielony proszek. Polecam ale tylko na rzeki i kanały o lekkim nurcie.

Ziemia z kretowisk

Pulchna, bardzo dobrze się ją rozrabia co jest plusem. Po przesianiu tylko na wody stojące lub na bardzo wolno płynące. Nie wywołuje żadnych skutków podobnych do glinki. Dodajemy do już nawilżonej wodą zanęty.

Cegła

Nie muszę nic dodawać bo tylko składnik obciążający ale proszę pamiętać by dodać kleju kiedy w zanęcie się znajdzie.Koniecznie przesiać.

Żwir

To samo co cegła tylko nie przesiewamy.Albo przesiewamy jeżeli stwierdzimy że tak potrzeba a np. na czystej wodzie.

Torf

To nic innego jak rozkładająca się bagienna masa roślinna o zawartości 50% węgla. Proszę pamietac że są trzy odmiany torfu ale my stosujmy tyko tą nazywaną też skałą zasadową z niskich torfowisk a także nazywaną obojętną. Po wysuszeniu i zmieleniu do zanęty. Po co? Bo pięknie smuży.Rozkleja też ochotkę przed dodaniem do zanęty. Stosować na wody ciemne, przybrudzone.

Teraz jeżeli pozwolicie opowiem o metodzie Gromu czy szoku. Oczywiście nie można stosować tego zawsze i wszędzie ale po dobrej obserwacji łowiska jak i wędkarzy sąsiadujących można taka metodę zastosować. Otóż któregoś dnia postanowiłem zabrać ze sobą na połów lina kolegę był zielony czyli początkujący, to trudne bo taka zawada ale niech tam. Zaspał i wyjechaliśmy póżniej a nad woda byliśmy dopiero o 7,30 co w letni ranek jest o wiele za póżno bo ja sam na lina zawsze wyjeżdżam gdy jeszcze jest ciemno. Ale do rzeczy, rozłożyłem sprzęt i poszłem brzegiem trochę sie rozejrzeć i co tam mają inni. No nic specjalnego dwie sztuki. No mówię sobie to chyba dziś nie połowię ale niech tam, jednak nie dałem za wygraną i mówię sobie tak jest ciepło a nawet bardzo20 stopni na plusie no więc co musi żerować bo i prędzej trawi. Zbiornik był nie za duży i zarośnięty znalazłem oczko i całe dwa kilogramy zanęty wzbogaciłem przyniesionymi z samochodu kasterami, radze i wam trzymać w dobrym miejscu białe by sie przerobiły na kastery a nie raz będą wam potrzebne, a także dodałem dosyć dużo karmelu. Małe kule poleciały w oczko wszystkie, cała zanęta. Widziałem już tą chmurę pracującej zanęty na tym płytkim zamulonym zbiorniku.No i teraz czekanie. po dwóch godzinach zacząłem mieć wątpliwości jednak za parę minut ruszyło się i to nie żle. Jak stado wygłodniałych wilków zaczęły żerować, tylko bańki powietrza na powierzchni utwierdzały mnie że ryba jest i to dużo. No i zaczęło sie W ciągu następnych dwóch godzin wylądowaliśmy 18 linów a największy miał na mojej ręcznej wadze 4,800 kg. No i kibiców nam nie brakowało, odłożyli swoje kije i podziwiali nasze polowanie. A więc czytanie wody i zgranie z temperaturą powietrza,wody i dobór rozpaczliwy czyli przekroczenie norm a i cierpliwe oczekiwanie. To na tyle, czasami ale mówię czasami kiedy są dobre okoliczności można przesolić co zaprzecza mojej filozofii nęcenia.
A napisałem o tym bo teraz poruszę sprawę przynęty w zanęcie.

O białkach zwierzęcych dalej

Przynęta w zanęcie to składnik specjalny, bo tak na prawdę to co na haczyku to i w zanęcie. Czemu to ma służyć? Te o których pisałem powyżej maja przede wszystkim na celu zwabić rybę na miejsce przez nas wybrane. A więc pracują.Pobudzają. Aby jednak ryba pobrała to co na haczyku, musimy jej podac także w zanęcie tylko o wiele w mniejszej proporcji. Więc tak łowiąc na rosówkę kroimy na drobne cząsteczki rosówki i dodajemy do zanęty. Łowiąc na kluseczki z chlebka do zanęty dodajemy mielony itp. I tak ryby są przekonane ze warto się tu stołować i w końcu pobierają ten większy bardziej apetycznie wyglądający kawałek jaki wisi na haczyku.
Tak tez polecam do takiej formy nęcenia prawie wszystkie kasze, kluseczki,ziarna ale najczęściej stosuję przynęty zwierzęce. A więc białe, pinka, ochotka dżdżownica, rosówka.
A teraz tak, jak łowimy na białe to do zanęty pinkę i t d. i t p. To bardzo ważne by dobrać odpowiednie proporcje np. ochotki czy pinki nie powinno być więcej jak 5% no do 10% Proszę też pamiętać iż ochotka nie lubi składników kwaśniejących, to ważne, unikać tego.

I teraz o białkach zwierzęcych

Może tak na początek krew, świeżej nie polecam bo sprawia kłopot przy stosowaniu. Proszek tak. Krew prosto z uboju i to w miesiącach zimowych. Ta letnia zanim wysuszymy zawsze może się zepsuc, a tak czynią i sprzedają nam surowiec już zmielony żle nie posiadających tych oczekiwanych parametrów, bo była zakwaszona, zepsuta i taką dyskwalifikujemy z naszego wędkarskiego punktu widzenia.
Jest na duże ryby do zanęt bo i podnosi jej walory a w szczególności w brudnych wodach. Latem nie łowimy z krwią ajuż podczas tarła ryb to wcale bo odstrasza ryby. Nie klei, i proszę pamiętać o dodaniu do zanęty zawsze kiedy jest krew otrąb bo jest to składnik neutralny.Nie dużo do 5%
Mączka mięsna podobnie jak krew, nie w czystych wodach i tylko w porze chłodów.
Mączka kostna identycznie jak dwie poprzednie i tu dodam że wszystkie przywołują, wabią.

Dafnie albo tzw. rozwielitki ale tylko suszone. Do zanęt powierzchniowych, pobudza i wabi.

A jajko sproszkowane to nic innego jak wysuszone białko od kurzego jajka. Ma całkiem nie zły zapach i silnie zlepia dlatego najpierw bardzo dokładnie rozprowadzamy na sucho w zanęcie a potem bardzo ostrożnie dodajemy wody. Karaś,lin, karp.

Skuteczność nęcenia
i praktyka

Zanęta skuteczna. Co znaczy skuteczna?
Powiem tak, Czasami wchodzimy na łowisko gdzie jest dużo ryby a presja nikła, wtedy komponujemy zanętę z dwóch lub trzech składników,a czasami tylko wystarczy sypnąć garść robaczków albo kukurydzy i na to też łowimy i jest to bardzo typowe do tzw. metody dla odległościówki. Jednak nie tak dawno by lepiej strzelić z procy i celniej tymi robaczkami zastosowano kleje czy rozpuszczalne folie by ładunek sie nie rozpraszał i wtedy jest już to zanęta wieloskładnikowa bo doszła folia i klej też o smaku przywołującym. Ale i te parę pinek i ta z folią jest skuteczną bo łowisko nie jest wymagalne. Ale co się stanie z przytrzymaniem ryby w łowisku. No bo ryba jest ale ma ubogą zanętę nie złożoną. Odejdzie i tu powiem na temat zanęt złożonych

W połowie klasycznym, metoda którą opisałem powyżej nie ma właściwie zastosowania albo bardzo rzadko. To tez należy uatrakcyjnić zanętę. Czym? No takie proste przykłady.

Chleb mielony plus taka sama ilość siemiena lnianego i mamy gotową zanętę na płoć, a kiedy do tego chleba dodamy pęczaku to leszcz nią nie pogardzi.
Albo też inna prosta zanęta denna na dużego leszcza,-jedna część białych robaków, dziesięciu części torfu i niewiele oleju słonecznikowego i trochę piasku. Efekt? Murowany. ale w konkretnych warunkach, bo to na co brało wczoraj dziś może być nie przydatne i to dotyczy wszystkich zanęt bo wystarczy zmiana poziomu wody w zbiorniku by przestała taka czy inna zanęta działać.
A więc co znaczy skuteczna?
Skuteczna znaczy dostosowana do warunków zastanych.
A więc aby była skuteczna to do mieszanek wchodzi kilka składników, a nawet kilkanaście. Tu jednak ostrzeżenie, nie dajmy sie ponieść fantazji i zwariować bo już nie jednokrotnie widziałem zapaleńców którzy po wymieszaniu kilkunastu składników szukali co by tu jeszcze dodać. Szaleństwo nie popłaca.W komponowaniu zanety bierze udział wiele innych czynników i czynności które są istotniejsze czasami od samych składników. Tak tez przestrzegam przed; nakładaniem marmolady na śledzia. I taki skutek to skutek odwrotny a tego nie chcemy.
Zasada jest bardzo prosta a mianowicie w każdej mieszance powinien znaleść się jeden składni zkażdej grupy o których pisałem powyżej.
I tak np. Przyjmijmy że składniki z 1 i 2 grupy czyli wiążące, objętościowe i obciążające muszą albo powinny stanowić około 50 / 60% całej masy zanęty i od głębokości łowiska zależy ile każdego. Dalsze 40/30% to składniki smużące, wabiące, przywołujące no i reszta to zapachowe i smakowe. No i teraz wszystko jasne bo wiem że co nie którzy trochę na początku byli zdziwieni ale teraz już minęło co? No dobrze.
Tak też po zapoznaniu kolegów z ogólną zasadą i zależnościami pewnych czynników to moja rola powinna sie zakończyć w tych wywodach bo i każdy właściwie ma swoje metody i patrzy tylko jak by je ulepszyć by podnieść skuteczność połowu. Ale myślę, że i bardzo pomocne będą moje wskazówki.

Prawie wszyscy nastawiają się na połów większej ilości ryb jakiegoś jednego gatunku lub też jeżeli chodzi o karpiowate to wielu. Jak i co trzeba zrobić by wziąć pod uwagę, a należy to zrobić, ich potrzeby, gusty. No i łowisko. Nawyki są różne w różnych miejscach. Wiemy i ja też że kleń na przykład lubi skrzepniętą krew. Ale jeżeli weżniemy pod uwagę całe okoliczności nawet to że presja na tych czy innych łowiskach jest duża to zauważymy że co rejon to inne smaki i gusta ryb. Ja osobiście zjeżdziłem prawie całą Polskę i wiem co nie co na ten temat, i tak pod Krakowem bez ziemniaka na karpia nie podchodż,na Sanie koło Przemyśla Świnkę dorwiesz z kaszką kukurydzianą, na Wiśle w okolicach Strumienia płatki owsiane itd.
Więc składniki dobieramy tez do adresu. Ale konieczna jest potrzeba uzupełnienia innymi ale jakimi? No to muszą być składniki tolerujące a chodzi o to by jeden drugiemu nie przeszkadzał. Kiedyś do połowu płoci używano herbatników, jeżeli na rzece się sprawdzały to na stojącej wodzie nie bo sklejały pozostałe składniki razem i na dnie mieliśmy zalegające kule z kitu i po łowieniu. Co zrobić? Taką wiodącą rolę spulchniania zanęty wodzi mąka kukurydziana i można ją na ogół dodawać do każdej zanęty kiedy łowimy na wodzie stojącej. Ale to nie wszystko bo jeżeli użyjemy nie mączki a kaszki kukurydzianej to wtedy zanęta osiągnie oczekiwany cel a mianowicie uniesie nam zanętę nawet do góry.

Inny przykład, rzeczny.

Wiemy że leszcze lubią mielony chlebek i taką zanętę zaserwowaliśmy im nad rzeką jednak nagle przestały brać a i dowiadujemy się od obok siedzących że jest w pół wody, co wtedy, ano zamiast chleba dodamy biszkopt mielony bo ma wyśmienite warunki do pływania, unoszenia się, ale skoro nie możemy już podać ich ulubionego chlebka to podajemy konopie mielone i sprawa załatwiona, znowu mamy brania.
Tak ciężko pracując dostosowujemy zanętę do zaistniałych warunków i potrzeb adresata.
Nie można usiąść nad brzegiem z wiadrem moczonego chleba i oczekiwać na dobre wyniki. Tacy mnie przerażają i nie mam dla takich szacunku, bo nie tylko zakwaszają wodę ale i ich zachowanie staje się wulgarne i agresywne a tylko z takiego powodu że nie mają brań. a wina? No wiadomo.

Leszcz - ciężko i słodko, to jest przewodnia idea i ideał. Zrozumiano.

Proszę jeszcze pamiętać o kolorze zanęty, bo nie tylko sam skład odgrywa ważną rolę. Jasny kolor nie przywoła małych sztuk a to dlatego, że mała ryba na tle jasnej plamy jest widoczna i o tym doskonale wie bo staję się wtedy łatwym kąskiem dla zębaczy. Nie raz obserwowaliście nagły zanik brań, no bo wszedł w łowisko kolega szczupły i przegonił całe towarzystwo a i przy okazji porwał jedną sztukę. Nie dotyczy to jednak większych sztuk, one nie boją się i po jakieś chwili po tym zamieszaniu,i spostrzeżeniu łowiska co nam na dobre wyszło, na haczyku pojawiły sie większe sztuki.
Przykładem też są kulki proteinowe przeznaczone właśnie do połowu dużych okazów. Nadaje się im barwy żywe takie jak jaskrawożółtą, pomarańczową czy czerwoną. Powiem tak, nawet robaki białe zabarwione na bordowo są zaraz wyłapywane przez duże leszcze tylko podajemy na haczyku po dwie sztuki, proszę mi wierzyć, lub trzy pinki. Nie raz na taki mały zakład łowiłem bardzo duże sztuki leszcze i płoci.

A teraz zagadka.

Jak już jesteżmy przy kolorach to opowiem wam pewne zdarzenie. Nad brzegiem siedzi dwóch przyjaciół łapią na tą samą zanętę, tylko jeden na żółtą a drugi na czerwoną, zmieniły się tylko barwniki. Ten od czerwieni ma zdecydowanie lepsze wyniki. Łowił większe i więcej. A po zakończeniu sprawdzili( pisałem o sprawdzaniu żołądków powyżej) żołądki tych złapanych ryb. Co się okazało. W żołądkach wszystkich ryb był pokarm, zanęta żółta. Więc dlaczego pobierały u jednego a u drugiego jadły????
Ciekawe? no to czekam na odpowiedż. Chm icon_biggrin.gif
Podobne doświadczenia przeżyłem z zapachem. Wiemy że zapach podnosi znaczenie zanęty. Tylko pamiętajcie nie przesadzać. Uboższa w ten składnik zanęta jest lepsza.

Kupić czy samemu zrobić.

Co? Zanętę! Rada. Jeżeli nie masz cierpliwości, pieniędzy, czasu lepiej kup gotową, ale i przy niej jest trochę pracy bo i to czy tamto trzeba dodać, jednak skomponowanie swojej, a to już inna bajka.
Jest w pewnym sensie atrakcyjniejsza i czyni że wędkarz czuje się spełniony. O dumie już nie mówię. Co może zepsuć humor temu spełnionemu, ano czynniki przypadkowe. A są takie, są.Bo skąd wiedzieć czy dobry wynik zawdzięczać dobrze zrobionej zanęcie, cz taż dobremu żerowaniu. Lub przeciwnie, wracam o kiju bo zanęta była do niczego, czy rybki nas olały. I to jest dylemat wszech czasów czy wyjaśniony, N I E !!! A może ktoś wie, co? no to czekam na oświecenie.

Jedno jest pewne, jeżeli już ktoś zdecydował się na samodzielny dobór składników do pełnej zanęty to niech to robi z naszych Polskich składników i świeżych. Tak to proszę sobie wziąć do serca, świeże!

Czy wszystko już wiemy? Logiczne i oczywiste? Tak! No a sama mieszanka kupiona czy zrobiona podprowadzi nam ryby? AAAAAAAA Teraz dopiero trzeba z niej zrobić zanętę właściwą.
Nie może to być ani kit leżący potem na dnie i po łowisku, ani ciapa którą nie dorzucimy do a raczej w cel,ani za sucha, sypka bo w powietrzu rozleci sie jak bańka mydlana.

A więc kolejność czynności. A jest ich sporo.I trochę czasu nam to zabierze.

ZASADA GŁÓWNA, zawsze rozrabiamy zanętę nad brzegiem, po znalezieniu łowiska, nie jak to niektórzy robią najpierw rozkładają wędki, na to zawsze jest czas, najważniejsza jest zanęta.
Zaczynamy zawsze od wymieszania składników spożywczych, a i z gotowymi robimy to samo bo na ogół gotowe t nic innego jak koncentrat. Należy bardzo dokładnie rozprowadzić w bazie czy bułce tartej czy w innej zanęcie. Dodajemy wodę i to tak by nie powstawały kulki, grudki albo też suche miejsca. Ja osobiście używałem zraszacza do roślin, ale tylko na początku moich zmagań i polecam to też młodym nie doświadczonym. Po dodaniu wody chwilę odczekujemy. Wypije ją zanęta. I potem dodać dalszą jej ilość i znowu odczekać. Woda jak już pisałem ma znaczenie zasadnicze ale nie istnieje jeden idealny stopień nawilżania, ustalony raz na zawsze.
A zależy to od rodzaju zanęty jak i od łowiska. Inne lżejsze nawilżenie stosujemy gdy ryba w dni parne podchodzi do góry a inne w dni słoneczne kiedy ryba jest na dnie schowana w dołkach i zanęta musi dotrzeć szybko na dno.
A czy można mylnie ocenić dno co jest bardzo ważne w nęceniu. Tak i nie jeden przegrał zawody nie dlatego że zanęta była zła ale nie odczytał dna.Bo na czystym dnie kule powędrowały dalej od łowiska mowa o rzece więc nie były odpowiednio dociążone, zresztą na rzece zawsze dociążam więcej jak potrzeba jest wtedy zanęta uboższa ale w łowisku a żwir jest składnikiem obojętnym więc nie przedobrzymy.
Na końcu dodajemy przynęty.
Zanętę oczywiście i oczywiste rozrabiamy w pojemnikach płaskich i nie koniecznie w brezentowych.

Ciąg dalszy poniżej bo za dużo znaków i nie mieści się w jednym poście
No i można powiedzieć druga część chociaż jest to i powinno byś razem, ale i tak dobrze, że się zmieściło.

NAKRYWAMY DO STOŁU 2 CZĘŚĆ.

No i zaczynamy.

Mamy gotową zanętę, i formułujemy kule wielkości pomarańczy albo jak kto woli piłki tenisowej. Na jedno wychodzi? No. Takimi kulami robimy nęcenie wstępne, tak to nazywam, przywołujące. Natomiast potem to już tylko po jednej lub dwie do tzw-go. przytrzymania na łowisku to ważne. Takie donęcanie daje dobre wyniki ale jest jedno ale, należy dorzucać zaraz po zacięciu ryby by nie spłoszyć reszty bo mogą się rozpierzchnąć przez szamotanie holowanej. No i nie zapomnieć oznakować na żyłce przy metodzie odległościowej, czarnym nie zmywalnym mazakiem odległości. Zawsze rzucamy dalej i ściągamy do znaku, wtedy mamy pewność że zawsze przynęta jest podana w to samo miejsce.
Może sie czasami zdarzyć że podane kule nie zeszły na dno tam gdzie planowaliśmy bo zniósł je prąd, ruch wody co i owszem zdarza się często na wodach stojących no i brań nie ma więc nie odchodżmy z łowiska, ale popenetrujmy w obrębie kilku metrów a na pewno branie sie zaczną.
O rzece na ten temat nie piszę bo wiadomo - wyprzedzenie!
to co powyżej to rozwiązanie zagadki. Jak widać jeden łowił na gruncie i mieł efekty a drugi nad i ryba zbierała to co na dnie a nie co na haczyku icon_biggrin.gif Ale to tylko teoria, czysta teoria, bo tak na prawdę prawdy nigdy się nie dowiemy.

Tak jak obiecałem,że na koniec tematu, tu przyznam bardzo ogólnego ale sensownego i każdy kto przeczyta wiedział będzie o co chodzi. Podałem składniki i ich rolę i przeznaczenie, podałem smaki i przynęty, opisałem jak ich używać i jakich sytuacjach i warunkach, a jakie czynniki decydują o składzie zanęty itd itd. Więc myślę że jest dobrze, tylko czy do przyjęcia, ale to już ocenicie sami. A ocena może podlegać dyskusji na końcu a koniec to wykorzystanie samych zanęt. więc do roboty.

Ja robię zanęty od początku do końca swoich kombinacji z składników j/w jednak o tym dalej.
A teraz dla tych co tak nie czynią bo nie ma czasu czy kasy osobiście lubię, i także używam zanęt Trapera. Proszę nie poczytywać tego jako reklamę. Nie. Nie mam z reklamą nic wspólnego jednak uważam i to jest moje zdanie i tylko moje że Traper robi zanęty prawie kompletne, zresztą nie tylko Traper, ale i Robinson, Marcel,i wielu innych.
Aby jednak usystymatyzować zacznę od leszcza i tak po kolei, a ponieważ jest jesień no to od zanęty lub zanęt leszczowych na jesień.

Od lat wiadomo że leszcz jest łasuchem do przesady. No i wśród wszystkich gatunków najbardziej związany z dnem. Przez cały rok poszukuje wśród dennych osadów. Jeżeli chodzi o łasuch to w zanęcie powinna a nawet musi się znależć Coprah Melassa, sama Melasa z cukrów albo czekolada i proszę mi wierzyć nie możliwe jest praktycznie przenęcenie łowiska.Żyją w dużych stadach i jak wpadną w łowisko to jak wielka ssawa wyczyszczą wszystko. Nudno? nie? no to jeszcze trochę poplotę. Łowimy go prawie wszyscy i w każdych warunkach, od zawodników dobrej klasy do nowicjusza. I właśnie sprawą jest połów takich po 2,3, 4 kilo a nie po 0,5 kilo i aby taki wynik osiągnąć nie wolno nam popełnić żadnego błędu a leszcz na pewno podszedł tylko nasza nie ostrożność rozgoniła towarzystwo. Na przykład zerwaniem większego okazu zaraz nad dnem można zerwać i zdarza się nie tylko w tym nowicjuszom, ale trzeba odprowadzić bo inaczej klapa. Haczyki, proszę pamiętać, leszczowe! O czym póżniej. No i inne sytuacje też.
Czego wymaga ten denny odkurzacz. Nic specjalnego. Baza to moczony chleb,płatki a nawet kortofle czyli ziemniaki albo pyry.
Ale ale , stop, to było kiedyś, co pożartować nie wolno.
Do rzeczy jednak, dzisiaj kiedy opracowujemy skład zanęty nawet na leszcza to mówimy o całej filozofii zestawianiu składu a dobór komponentów robi się z dokładnością do 2/%. w zawartości całej masy. I ta dokładność łącznie z temperaturą wody, głębokością łowiska jak i pory dnie pozwoli nam cieszyć się z wyników i wynikami. Dochodzi jeszcze przesiewanie nawilżanie jak i preparowanie składników. To są rygory ale potrzebne. I tak dzisiaj leszczowi podajemy same smakołyki a i co roku dodajemy jeszcze coś nowego.W normalnych warunkach leszcz odżywia się slimakami, larwami a kiedy jest ciepło to nawet łodygami roślin i glonami.
Dołożę jeszcze trochę o temperaturze wody. Żerowanie to w granicach od 6 do 22 stopniale i w zimie są całkiem niezłe efekty. Coś na ten temat mogę powiedzieć bo lubię połowy z lodu i podobno jestem dobry ale to taka mała przechwałka i nie zwracajcie nią to uwagi. A więc ta dolna granica ulega zmianie w zależności od pory roku, jednak nie wiadomo dlaczego leszcz najgorzej pobiera jesienią. Te 20 to raczej górna granica i leszcz nie pobiera.Jednak parę razy i to na kanale łowiłem leszcze w pół wody przy temperaturze 26 stopni co dla mnie samego było ewelementem.

Jak pobiera to wiecie,ale powiem bo jest to istotne bo trzeba wiedziec że zanęta pracująca daje lepsze efekty, A więc odkurzacz leszcz wsysa denny muł, unosi sie trochę i wypluwa a co tam ciekawego to i połyka. Proste? I tu rola zanęty pracującej. Świadczy też o takim a nie innym pobieraniu ciekawe wykładanie spławika. Piękne no nie. Faktem jest też tak zwane podrygiwanie, ja stosuję zawsze bo łowię z łodzi. Otóż na zanęconym co chwilę lekko podnoszę zestaw i wtedy w tym momencie na ogół zawsze mam pobicie, co popiera mają i nie tylko teorię, że leszcz pobiera z powietrza.
Za czym przepada leszcz. Jak inne klasycznie to pinka, białe,czerwone, makaron, ochotka ale powiem wam że ja często i to duże okazy łowię na castery. Jest to rarytas. I nie prawdą jest by mieć ich dużo na haczyku dwa/trzy wystarczą.

Zanęta na teraz pierwsza.Zbiornik do 6 m.

0,5 kg zanęty traper leszcz specjal żółty
250gr bułki tartej
0,5 litra ochotki
150 gr kaszy kukurydzianej1ączki sojowej
100 gr mączki arachidowej
100 gr pinki
150 gr melasa
garść pęczaku

paczka białych
otręby owsiane

Po wymieszaniu zanęty bez białych wstępnie wrzucamy kilka no 5 kul. Potem rozluźniamy zanętę dodając otrębów z białymi i za jakiś czas wrzucamy małe kule tak by przy uderzeniu o wodę kule się rozsypały.
Łowimy na jeden pęczak i dwa białe,

Zanęta jesienna na rzekę czy kanał.Raczej wolna od żwiru, albo raczej na pewno bez.

1 kg bazy
0,5 trapera super
pv1 150gr
200gr biszkopt
100 gr. herbatniki
copra melasa
0,5 kg ochotki zanętowej
ziemia z kretowiska

Ochotka haczykowa

Łowimy na ochotkę zanętową wiązaną albo na haczykową to zależy od brań.

Trzecia to

1 kg. Traper specjal
0,3 gr bułka tarta
20 dkg kolendry
200 gr pinki
Melasa cukrowa
50 gr. brasen
200 gr słonecznik prażony mielony, drobno na mączkę

Kilkanaście większych czerwonych

Na razie nie dodajemy do zanęty mięsa czyli robaków, dopiero po jakimś czasie ale na wrzucone kule wrzucamy posiekane czerwone a potem łowimy na pinkę, jak uporają się z czerwonymi.

Tyle na jesień dla leszcza.

K A R P

Karpia opiszę cało rocznie.To że karp jest najpopularniejszą rybą nie muszę nikomu uświadamiać.Jego rozmiary imponują i nabiera wagi w bardzo krótki czasie.Są grupy którzy nazywają siebie karpiarzami. Specjaliści? No nie wiem. ale tak siebie nazywają. Pięknie brzmi. Kluby, sprzęt, magazyny,pisma. Lowią te golce czy lustrzenie a potem z wielką pompą wypuszczają do wody i to jest dobre. Ale do rzeczy. Karpie potrafią znależć prawie w każdym środowisko coś dla siebie. Są wszędzie w każdej wodzie więc skąd takie chełpienie po złowieniu karpia. Przecież nie trzeba być specjalistą by go złapać. ale, ale. Ale by złapać takiego 15 kilogramowego a już 23 kę no to budzi szacunek.O dziwo te największe łowi się nie w dużych zbiornikach ale w małych po lodowcowych jeziorkach najczęściej ukrytych w lesie. Kiedy nęcimy to proszę pamiętać że zawsze pierwsze skrzypce odrywa karp ale po czasie jak piesek przychodzi do zanęty, a jeżeli podamy na stół coś co bardzo lubi, tym bardziej i wtedy mamy zabawę.
Czym nęcimy. Na płytkich wodach takich małych rozpoczynamy nęcenie od drobnoziarnistych nasion takich jak kukurydza,fasola, groch. Ja osobiście zawsze stosowałem i stosuję to pierwsze czyli kukurydzę bo jak nic innego bardzo dobrze wchłania zapachy z zanęty i nie tylko. Trzeba jednak podać jej bardzo dużo i i długo kilka dni a nawet dwa tygodnie. Przygotować łowisko to nie takie proste. Cierpliwość i praca. Proszę też pamiętać o tym że karp nie pobiera bez przerwy jak leszcz czy inne. Ma przerwy.
Gdzie sypać? A to to już trzeba obserwacji łowiska. Nie należy przeoczyć nic co wskaże nam trasę wędrownego stada.

OBSERWACJA

Im większy zbiornik, w którym zamierzamy łowić karpie, tym większa rola dokładnej obserwacji wody. Nęcenie na zasadzie przekonania lub dużego prawdopodobieństwa, że karpie są w danym miejscu, zwykle kończy się niepowodzeniem. Często zdarza się, że wędkarz po zaobserwowaniu gdzieś spławiających się karpi zaczyna łowić natychmiast w tym miejscu i nęcić kulkami proteinowymi. A jaki będzie efekt, jeżeli jest tam głęboko, powiedzmy osiem czy dziesięć metrów? Karpie mogą się spławiać, ale na pewno żaden z nich nie pomyśli nawet o szukaniu pożywienia na takiej głębokości. To pewne. Zwykle staram się zdobyć plany batymetryczne zbiornika, i na ich podstawie wyznaczyć kilka potencjalnych interesujących mnie miejsc, a później obejrzeć je „na żywo”. Obserwacja łowiska daje najlepsze efekty wieczorem i wczesnym rankiem, gdyż wtedy ryby zwykle zdradzają swoją obecność. Najciekawsze miejsca znajdują się najczęściej w płytkich zatokach, obficie zarośniętych. Granicę żerowania karpi wyznacza zwykle głębokość 3 metrów, od której obfitość naturalnego pokarmu, czyli niewielkich organizmów żyjących w dnie zbiornika, zaczyna się wyraźnie zmniejszać. Ważnym czynnikiem decydującym o miejscach żerowania karpi jest też presja wędkarska, jakiej poddany jest akwen. Zwykle w wodach odwiedzanych przez wędkarzy bardzo często ryby żerują dalej od brzegu niż w innych zbiornikach. Karpie szukając pokarmu odbywają całodniową, powtarzającą się wędrówkę. Rano żerują na najpłytszej wodzie często nie przekraczającej 1 metra na dzień schodzą w głębsze miejsca by w ciepłe wieczory znów pojawić się na płyciznach, zostać tam na noc, a rano znowu stopniowo przesuwać się coraz głębiej. Niebagatelną rolę w osiągnięciu dobrego wyniku odgrywa też wybór stanowiska pod względem tego, jakie możliwości ono nam oferuje. Nie ma sensu nęcenie tam, gdzie trzciny wybiegają daleko w wodę, dając po zacięciu jedynie minimalne pole manewru, gdy ryba zacznie uciekać w bok. Czasami lepiej jest zrezygnować z dobrego maskowania i po prostu zachowywać się bardzo spokojnie a dzięki temu mieć do dyspozycji brzeg dający swobodę poruszania się podczas holu dużej sztuki. Nęcenie można rozpocząć na dwa lub trzy dni przed zamierzonym połowem, ale nie jest to konieczne. Zależnie od pory roku miejsca i żerowania karpi modyfikuję oczywiście skład mieszanki zanętowej, ale generalnie ja osobiście trzymam się zasady i przyjętej, wypraktykowanej metody nęcenia. Przed połowem wrzucam jedynie luźną zanętę, niezależnie od tego czy są to kulki proteinowe, kukurydza czy inne składniki. Dopiero w dniu połowu przygotowuję mieszankę, w której znajdują się najczęściej mąka panierowana, kasza kukurydziana, biszkopty i kopra. Przygotowane z tego kule z dodatkiem przynęty, a często także casterów wrzucam w łowisko bezpośrednio przed wędkowanie, tak aby później nie płoszyć karpi. Podczas wędkowania należy przez cały czas donęcać tym, na co łowimy. To ważne. Znając swoją przynętę należy wybrać łowisko tak, aby później możliwe było osiągnięcie go strzałem z procy, bez stosowania składników klejących. Duże kule uderzające o powierzchnię wody płoszyłyby z pewnością karpie.

W sukcesie także, a czasami nie docenianym przez karpiarzy, bardzo dużą rolę odgrywa umiejętne stosowanie kompozycji zapachowych. Do moich ulubionych zapachów należą: wanilia, miód czy róża, ale możliwości są o wiele większe. Bardzo skuteczne są na przykład kulki z dodatkiem mączki rybnej czy mięsnej, a także zmielonego pokarmu dla psów. Ja mielę ten pokarm. Stosowane są również zapachy takie jak rumowy, cynamonowy i goździkowy a niektórzy wręcz nie potrafią wybrać się na łowisko bez kulek tutti-frutti ja też, czy czekoladowej kukurydzy. Eksperymentowanie z dodawaniem tych zapachów jest godne pochwały, ale należy zawsze zachować pewien umiar. Im więcej zapachów usiłujemy ze sobą zmieszać, tym większe prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Karpie bowiem, jak większość ryb, nie lubią niektórych zestawień i schodzą z łowiska.. Dlatego najlepiej jest stosować jeden aromat do jednej zanęty czy ciasta na kulki, a w zapasie mieć kilka rodzajów o różnych zapachach i próbować zastosowania ich przy kolejnych wyjazdach nad wodę. Tak więc do roboty i nie narzekać.

Myślę że można na tym zakończyć jeżeli chodzi o karpia ale nie ładnie by było gdybym nie podał chociaż jeden przepis połączonych składników na karpia. Prawda?

Zestaw 1 nęcimy trzy lub dwa dni przed połowem

Baza - mielone pieczywo z płatkami owsianymi około 60%
Maczka kukurydziana 10 %
kasza kukurydziana gruba 10%
Kukurydza konserwowa 5%
soja 5%
Castery 2%
Mąka do panierowania 5%
Zapach wanilia bez przesady plus pinka to reszta

w dniu połowu zanęcamy raz i obficie a donęcamy już tylko tym na co łowimy np.
Kulkami
kukurydzą
Łowimy na 2 kukurydze i na grota 2 pinki, lub kulki na włosie nie więcej jak 10 mm od haka.Bo pamiętamy że karp potrafi wciągnąć przynętę z nawet 20 cm.
Albo na parzone płatki i na grota 2 pinki
Ja osobiście radzę na pęczek ochotki. Bardzo to lubią. Wręcz przepadają.

Byłem na dopływie rzeki nie dużej do zbiornika. Lubiłem tam łowić jazia i płoć. Parę dni chyba dwa dni wcześniej zarybiono zbiornik karpiem, inni siedzieli cały poprzedni dziec i całą noc, bez brań. Ja na ochotkę. Nie do wiary karp za karpiem, puszczałem a kiedy się spostrzegli i przyszli ich zdenerwowanie było wręcz szalone( to mięsiarze)ale co nic z tego, bo nie mieli ochotki a ja tego nie zdradziłem. Szaleli.

A teraz o kimś innym. Kto złowił tego kogoś ten wie jakie to ważne i ekscytujące. Zapamięta to zdarzenie do końca życie.Duży mocny ogon. Waga. Adjazdy i to jakie. Murowanie do dna. Drżenie nóg. Ech te 18,5 kg jakie złowiłem pamiętam do dziś. O kim mowa?

A M U R

Czy u nas w naszym klimacie( położeniu geograficznym ) są warunki dla Amura? Jest napuszczany, ale czy dobrze się rozmnaża?
Jego naturalnym środowisku rozmnaża sie w rzekach o twardym dnie, i przy temperaturze około 28/30 stopni. Dlatego u nas najlepiej je łowić na zbiornikach gdzie jest zrzut wody z elektrowni, ciepłej. Trawi wtedy najlepiej bo szybko i jak sami wiecie dużo.
Karmi się dużymi kawałkami roślinnymi jak moczarką ale i nie pogardzi trzciną. Nie raz widać go pod samą powierzchnią z pękiem trawy w pysku.Nie jedno jezioro już ogołociły.A tatarak taki młodziutki na wiosnę pochłania jak my czekoladki.Myślę że w okolicach Konina wiedzą o tym najlepiej.
Nie wiem też czy nęcenie daje oczekiwany efekt bo różnie bywało. Ja na ogół nie nęcę. Czasami tylko rzucę kilka kawałeczków chleba czy banana.Szukam go na płytkich wodach bo ciepłolubny i nigdy głęboko nie schodzi. Na co łowię? Na kulki z styropianem w środku by unosiły się lekko nad dnem.Na kawałek chleba. Na pęczak z jednym ryżkiem dmuchanym.Na banana. I tak na prawdę na wiele innych przekąsek tylko jest jedno ale.Lokalizacja! Nie jest tak trudno zaobserwować gdzie jest. Widać go i tylko podrzucić i cierpliwie czekać a potem się cieszyć ale tylko z holu bo mięso to fe. I to na tyle jeżeli chodzi o tą mocną rybę.

LIN

Nie sztuką jest mówić że jest się specjalistą od połowu lin ale sztuką jest połów takich sztuk po 2 czy3 kilogramy. I wtedy dopiero możemy mówić o nobilitacji.Trudny do połowu ale i jeszcze trudniejszy do wychodowania, a już o tym że rośnie bardzo długo nie muszę mówić.Kiedy już jesteśmy na łowisku,wiem wiem, trzeba zachować szczególną ostrożność. Powiem tak, jest synonimem nieufności.Wystarczy? No to panowie uważajcie.
Opowiem o brani a wszystko będzie jasne. Widzieliście tą grę wstępną? No jak to nie! A ten delikatnie dygający spławik, ciekawe co, ale i piękne. Lin potrafi podejść do przynęty kilka razy i nie podejmie ją puki nie jest pewien że nic mu nie grozi. Za pierwszym razem i za każdym innym zawsze po podjęciu przynęty wypluwa ją i ucieka nawet kilka metrów od niej.
Co pobierają, no na pewno nie zielenina, Ale czasami kłącza wodnych roślin tak jak i plankton ale ochotką, czy chruścikiem nie pogardzą nigdy. A już delicją jest ślimaczek na łodydze trzciny.A na rosówki miałem nie jedną dużą sztukę.
Syntetycznie. Nocny marek.Podchodzi prawie pod same nogi. Łasuch. A zanęta? Proszę bardzo.Jest ciepłolubne i jak woda ma mniej jak 12 stopni nie pobiera alb bardzo rzadko.

Wiosna

W tej porze Lin żeruje dość intensywnie a szczególnie gdy noce są ciepłe.
Jednak prawdziwym żarłokiem jest w lecie. Wtedy też żeruje najlepiej a w kiedy ma szczególne warunki to znaczy w gąszczu podwodnych łąk jest jak wielka ssawa.

Na lato polecam w warunkach j.w nęcić tylko kukurydzą w nie dużej ilości i na kukurydzę łowić. ( zanęta i przynęta) Ja rzucam z ręki po jakieś 10 ziaren kukurydzy i na haczyk 2 lub jedną i to mi pozwoliło na nie jeden sukces o masie do 4 kg.

Podstawa to mąka kukurydziana maka do panierowania i zmielone lekko słodkie suchary. 70%jednak muszą te składniki być bardzo dobrze miałko zmielone by smużyć ale by nie nakarmić
a reszta to dodatki.
Arachid kozieradka,kopra,miód.
I tak
Bułka miejona30%
biszkopt20%
Kasza kukurydziana 25%
Mączka arachidowa10%
PV1 5%
Reszta to drobne płatki sojowe, wanilia, kozieradka.

Ochotkę czy białe, należy wytrzeć w mące do panierowania i mączce arachidowej.
Łowię na spławik i w koszyczkach na pickery.

Zanęta na koszyczek.

Traper płoć specjal o,5 op.
bułka tarta o,25kg.
Biszkot o,25 kg
Pinka 1 paczka
Karmel i wanilia, powiem tak -do smaku.

Łowić na pinkę z zanęty.

JAŻ

Nie wiem dlaczego, a jest to tylko moja obserwacja Jaż poławiany jest tylko zaraz po tarle!? Nie wiem też, dlaczego Jazia kojarzymy tylko z wiosną? Znam takich którzy wręcz stanowczo mówią że Jazia łowi się tylko na wiosnę! Nic bardziej mylnego. Bo nie chyba ma na to wpływ ze na wiosnę gromadzi się w duże stada, taka opinia jest mylna i nie prawdziwa. Fakt, że wiosną mamy lepsze wyniki jednak i w lecie i jesienią dorwać ładnego jazia jest możliwe. Nawet nie możliwe ale pewne, bo Jaź przychodzi zawsze niespodzianie, to jest jego tajemnica dlaczego.
Jazia spotykamy najczęściej w dolnych biegach rzek nizinnych. Jego kryjówka to pod wiszącymi drzewami i krzakami nad brzegami rzek.
Ja osobiście duże jazie poławiałem na zbiornikach zaporowych takich jak Goczałkowice - bardzo duże i Pogoria III mniejsze ale pojedyncze sztuki ( okazy ) się trafiają.
Kwiecień i maj. Od godz. 2giej w nocy do 7dmej rano i do widzenia, a Ci patrzą. Znają mnie. A Rysiu to nawet przestał przychodzić. Dlaczego nie wiem. Tak to miesiące najlepsze ale ja łowię aż do września. Gdzie? Osobiście na małych dopływach do dużych rzek. Na ogół koledzy wędkarze omijają je z daleka, ja nie a efekty prima. A kiedy jest przybór wody no to już klasa, 1 wsza liga. Na przykład na Czarnej Przemszy, wszyscy dochodzą do trasy A-1 a ja idę w górę, są piękne miejsca, i tam holuję duże Jazie. Latem w rynnach i pod wiszącymi krzakami. Proszę pamiętać, że lubią, gromadzić się na piaszczystym dnie jak i wymieszanej z iłem. Kiedy nastają jednak chłodniejsze dni wtedy Jaz zaczyna zmieniać swoje zasady żerowania i poszukać go trudniej jednak jak popytacie miejscowych, albo poobserwujecie ich przekonacie sie ze jaż jest tylko trochę rozproszony i to w miejscach czasami dziwnych. Ale jest i można połowić.

Łowię na białe i castery. Białe obtaczam w glince szybciej opadają.
zanęta bardzo prosta, tak na prawdę to tylko trzy składniki mączka kukurydziana, biszkopty i wanilia, dociążam glinką.Warto też podnieść przynętę tak na 30 cm nad dno bo lubią zbierać z powietrza to co leci. No i oczywiście na przepływankę.

Na zbiorniku spławik i picker.

To na tyle. Na pewno ktoś zapyta o to dlaczego tylko te ryby opisałem. No tak, jednak sądzę, że powyżej napisałem o tylu różnych sprawach tak, że kto poczyta to zrozumie.

A już tak całkiem na koniec chcę przypomnieć o nęceniu! Wybierajcie zawsze świeże i dobrze wyprażone ziarna i pieczywo i nie takie składniki które ulegają szybkiemu rozkładowi ( resztki z obiadu) i minimalizują niekorzystny efekt gnicia, a tak przyrządzać by ryba zdążyła zjeść wszystko, bo inaczej zniszczymy łowiska a tego chyba nie chcemy.

Jeżeli są i będą jakieś pytania to bardzo proszę na GG albo tu poniżej postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

No połamania

Miło było by koledzy dołożyli coś ze swoich specjałów.

Na koniec dodam coś co jest bardzo skuteczne a bym zapomniał, w połowach zimowych na rzece, spławik, i z lodu.

SÓL - tak dodawajcie soli do zanęty, na rzece efekty piorunujące, przekonacie się. Procentowo to na 1 kg. zanęty do 2% albo inaczej, ja daję na paczkę zanęty, jedną dużą łyżkę stołową soli. Więc jeżeli dodamy dodatki klejące, smużące, zapachowe to oczywiście proporcjonalnie więcej. A połowy zimą na rzece to zjawisko a nie połów, jest pięknie.

>