Szukaj:Słowo(a): przepis na kluski

Ekchu, ekchu, trzeba chyba posprzątać nagromadzony kurz i wszelkie
pajęczyny, zalegające w miejscu, gdzie kiedyś fajnie można było spędzić
czas... Odwieczny i już chyba nudny problem znalezienia odpowiedniego
tematu, proponuje rozwiązać, zadając wszystkim Grupowiczom pytanie na
temat
przepisów jakichś fajnych potraw "na każdą" okazję:P... Mam nadzieję, że
temat spotka się z akceptacją, mimo że gotować raczej nie lubie:P.



Fajny temat, szczególnie że współżycie płci oparte jest w dużej mierze na
trosce o brzuszek. Podam przepis z Kresów Wschodnich naszych Prababć na
''sarmacki mazurek''. Bierze się 30 jajek na kilogram mąki, 2 łyżki miodu i
przez 5 godzin ugniata się ciasto, tę czynność wykonują na zmianę 3 panny
dworskie. Następnie gotowe ciasto zawinięte w lniane płótno zatapia się na
dziesięć dni w studni. Po tym terminie rozwałkowane na cienki jak papier
płatek i posypane gęsto rodzynkami piecze w chlebowym piecu.

Jadłem, określenie ''niebo w gębie'' jest nieadekwatne do najwyższej
rozkoszy smakowej. Chciałem namówić żonę do próby wykonania takiego mazurka,
bo Wielkanoc za pasem, ale zrezygnowałem w obawie że wyjdą kluski z
rodzynkami.

Czołem





Fajny temat, szczególnie że współżycie płci oparte jest w dużej mierze na
trosce o brzuszek. Podam przepis z Kresów Wschodnich naszych Prababć na
''sarmacki mazurek''. Bierze się 30 jajek na kilogram mąki, 2 łyżki miodu
i
przez 5 godzin ugniata się ciasto, tę czynność wykonują na zmianę 3 panny
dworskie. Następnie gotowe ciasto zawinięte w lniane płótno zatapia się na
dziesięć dni w studni. Po tym terminie rozwałkowane na cienki jak papier
płatek i posypane gęsto rodzynkami piecze w chlebowym piecu.

Jadłem, określenie ''niebo w gębie'' jest nieadekwatne do najwyższej
rozkoszy smakowej. Chciałem namówić żonę do próby wykonania takiego
mazurka,
bo Wielkanoc za pasem, ale zrezygnowałem w obawie że wyjdą kluski z
rodzynkami.



Przyznaję, że słyszałem kilka rzeczy o tego typu wypiekach, za każdym razem
starałem się wyobrazić sobie jak by to smakowało... Szkoda, że aktualnie
trudno o osobę chcącą poświęcić tyle czasu dobru sprawy:). Taki mazurek to
deser, a co w kwestii dania głównego? Skoro zakończenie tak niezwykłe, to
chyba także początek powinien być "ucztowy":).

Hint: Czy ktoś może mi powiedzieć jak zrobić zupę?



przepis mojej dziewczyny(chyba) najlatwiejsza pod sloncem, bierzesz kostke rosolowa wrzucasz do garnka, wlewasz tam troche wiecej
niz szklanke wody, dodajesz ewentualnie koncentratu zeby landniej wygladala:) a kluski robisz z maki i wody, wyrabiasz ciasto i
wrzucasz takie urywane male kluski:)))) smakuje calkiem niezle;))) ostatnio resztka takiego ciasta rzucalem w okna sasiadow;))))

Pozdrawiam

P.S jak beda sie pytac to powiedz ze przygotowales Rwaczki:))))

| przepis mojej dziewczyny(chyba) najlatwiejsza pod sloncem, bierzesz
| kostke rosolowa wrzucasz do garnka, wlewasz tam troche wiecej niz
| szklanke wody, dodajesz ewentualnie koncentratu zeby landniej
| wygladala:) a kluski robisz z maki i wody, wyrabiasz ciasto i wrzucasz
| takie urywane male kluski:))))

O. :) Thx. ;)



caly czas zapominam ze przekazalem jej przepis:)

| ostatnio resztka takiego ciasta rzucalem w okna sasiadow;))))

A oni co na to? :)



nie widzieli, zajmowalem sie domem mojej dziewczyny bo wyjechala i wolalem nie robic jej klopotow;)))

| Pozdrawiam

Wzajem. :)

| P.S jak beda sie pytac to powiedz ze przygotowales Rwaczki:))))

Rwaczki? To od klusek? ;)



chyba tak, zapytam sie;)

1. spróbuj robić zupy,



[ciach]

2. Kup sobie kilka jakichś książek o kuchni wegetariańskiej (nie tylko
"Kuchnię Kryszny",



[ciach]

mam ponad 500 przepisów ze stron wegetariańskich, m.in. z Puszkkki

ze starszym jest nielekko jesli chodzi o warzywa i owoce
ale ostatnio zrobilam kluski szpinakowe z sosem pomidorowym i zjadl ze
smakiem
nie powiedzialam mu oczywiscie z czego sa, bo po co...
byly fajne bo zielone z czerwonym sosem
znaczy sie jestem dobrej mysli
dzieki piekne za wszystkie rady
zawsze sa pozyteczne
anica;-)


| kurcze, ja to bym mogla u ady w kuchni terminowac ;)

zastanawialismy sie, czy nie zorganizowac dla ciebie kursu gotowania kasz
:-)



;) zebys wiedzial, ze gdybysmy mieszkali blizej to bym nie odmowila ;)

| a juz na pewno zadne gnocchi, ktore mi sie kojarzy z
| harowa...

za ta smakowita nazwa kryja sie smakowite kopytka z ciasta szpinakowego.



hmmm. a to nie sa takie drobne kluseczki, kazda z odciskami od widelca?
czy przepis ady przypomina ten?
http://puszkkka.spinacz.pl/przepis.php3?id=1381

a jesli nie to znalazlaby moze chwilke na spisanie? ale tylko jesli nie
wymaga katorzniczej pracy! nie zamierzam na zadnych kluskach, kopytkach czy
innych wyciskac niczego widelcem!

bylabym wdzieczna, bo zaczelam dzis wlasnie sezon szpinakowy. pod hala
mirowska mozna w jednym miejscu dostac sliczny szpinak :) ile trwa sezon na
to zielsko?

pat

przepis na rosół

po pierwsze woda dużo wody
(może być z rurociągu plotki)
wtykasz wścibski nos marchwi
telewizyjny seler o każdej porze
wytapirowaną nać pietruszki
pytasz czy dodać wittlinowej soli

wtedy wywar naprze z parą
spęcznieje kibić kluski
oka otworzą się tłuszczem
zabulgocze zasyczy zagotuje

wyborny jest rosół
z domowej kury

Pozdrawiam smakoszy :)
degryz

 to od elka-one:

    | przepis na rosół

| po pierwsze woda dużo wody
| (może być z rurociągu plotki)
| wtykasz wścibski nos marchwi
| telewizyjny seler o każdej porze
| wytapirowaną nać pietruszki
| pytasz czy dodać wittlinowej soli

| wtedy wywar naprze z parą
| spęcznieje kibić kluski
| oka otworzą się tłuszczem
| zabulgocze zasyczy zagotuje

| wyborny jest rosół
| z domowej kury

| Pozdrawiam smakoszy :)
| degryz

 Ale to za mało :-(

 Musi być jeszcze zwrotka środkowa:

 pamiętaj dodać liścia laurowego
 co cię uczyni poetą rosołów
 nawrzucaj ziela obcojęzycznego
 i ziarnek pieprzu co zaostrzą całość

 Bo inaczej to będzie wywar z kury i jarzyn, a nie rosół.

 Smacznego :-)



do tego trzeba by dorzucić:

mamy już pieprz, ziele i kurczaka
wywar z obu gotowy do żarcia
potrzeba jeszcze by dodać do tego
taniego wina, tak o, dla wsparcia

k.

smakówa:D


przepis na rosół

po pierwsze woda dużo wody
(może być z rurociągu plotki)
wtykasz wścibski nos marchwi
telewizyjny seler o każdej porze
wytapirowaną nać pietruszki
pytasz czy dodać wittlinowej soli

wtedy wywar naprze z parą
spęcznieje kibić kluski
oka otworzą się tłuszczem
zabulgocze zasyczy zagotuje

wyborny jest rosół
z domowej kury



dobrze że dałeś taki tytuł
bo z rok temu jedna 'pani poetka'
zatytułowała mniej więcej taki sam wiersz: "przepis na wiersz"   ;-)

a.
ps. i była zdziwiona kiedyśmy jej mówili że to jeden z tysiąca w tej
konwencji

(więc chociaż Ty się nie dziw :-)

| przepis na rosół

| po pierwsze woda dużo wody
| (może być z rurociągu plotki)
| wtykasz wścibski nos marchwi
| telewizyjny seler o każdej porze
| wytapirowaną nać pietruszki
| pytasz czy dodać wittlinowej soli

| wtedy wywar naprze z parą
| spęcznieje kibić kluski
| oka otworzą się tłuszczem
| zabulgocze zasyczy zagotuje

| wyborny jest rosół
| z domowej kury

| Pozdrawiam smakoszy :)
| degryz

Ale to za mało :-(



Bo to jest rosół z krótkiej wody :)

pamiętaj dodać liścia laurowego
co cię uczyni poetą rosołów



bardzo dobre

nawrzucaj ziela obcojęzycznego



jak wyżej

i ziarnek pieprzu co zaostrzą całość



Z pieprzem próbowałem, ale wychodziły mi tak pieprzne kawałki, że porzuciłem
tę przyprawę :-)

Smacznego :-)

--
elka-one



Dzięki
Życzę wielu podniebiennych przygód
d.


to u nas też się robi wywar z suszonych śliwek? I mówi
się o nim właśnie "wywar"?



Coś mi się kołatało po głowie o zupach na bazie owocowej i wyguglałem
taki przepis: "Czernina

Żeberka umyć i oczyścić, zalać 3 szklankami wody, osolić i gotować.
Krew z kaczki wymieszać z octem i utartym piernikiem. Umyte śliwki
namoczyć i ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyły. Po
pewnym czasie do żeberek dodać opłukane i obrane warzywa i ugotować do
miękkości. Jabłka umyć , obrać i pokroić w cząstki usuwając
gniazda nasienne. Wywar ze śliwek odcedzić, zagotować, do wrzącego
włożyć jabłka i ugotować uważając, by zachowały swój kształt.
Wywar z warzyw i żeberek odcedzić, mięso oddzielić od kości i
pokroić w drobne paski. Wywar wymieszać z krwią, dodać śliwki,
jabłka razem z syropem oraz mięso. Zupę przyprawić do smaku octem,
solą, cukrem, pieprzem, cynamonem, goździkami i szczyptą majeranku.
Podgrzać mieszając, ale nie dopuścić do wrzenia. Czerninę podaje się
z drobnymi kluskami lub łazankami.

    * 10 dag żeberek wieprzowych
    * pęczek włoszczyzny
    * 2 jabłka
    * 5 dag suszonych śliwek
    * 3 szkl. krwi z kaczki
    * łyżki utartego na tarce piernika
    * łyżka octu (10%)

(http://www.powiat-gniezno.pl/index.php?p_portal_pokaz=strony&p_strony...)

Pozdrawiam,

cd


Witam,

Oto zdanko, w którym występują oba chińskie frykasy.

At noon we went out for some lunch, steamed dumplings and wontons at a  
little cafe.

No i właśnie. Przekopałam się przez różne przepisy i nie bardzo potrafię  
oddać
różnicę między tymi potrawami. Jedno i drugie jest, na mój rozum, czymś w
rodzaju pieroga, z wierzchu ciasto, w środku jakieś nadzienie, jedno i  
drugie
gotuje się na parze. Oczywiście, na fotkach różnicę widać, "wontons" są  
bardziej
płaskie i kanciaste, a "dumplings" krąglejsze i takie jakieś zakręcone,  
ale jak
to oddać w tekście, nie mam pojęcia. Może jakiemuś amatorowi  
chińszczyzny obiły
się o uszy (albo przychodzą do głowy) polskie określenia na te specjały?  
Może
któś w ogóle ma jakiś pomysł, co z tym zrobić? Może ktoś przynajmniej  
rozumie,
jak posiłek może się składać z dwóch tak podobych dań? A może one wcale  
nie są
podobne? Słoniocy!

Lama



Witam,
nie wiem czy to sie może do czegoś przydać, ale krasnoludki (te od  
królewny Śnieżki) uwielbiały "Apple dumplings!"
i o ile dobrze pamietam tłumaczono to jako pierogi lub kluski. Ale to była  
bajka. Pozdrawiam. S.


| wraz z konfiskatą sprzętu ???
| bo jeśli nie to co za problem graty przepisać na żone, syna, córke i
| zacząć cała zabawe od nowa pod nowym szyldem o tysiącu pięciuset
| sposobach na odwołanie z Unią Europejską włacznie nie wspomina
Oj Futrzak, Futrzak...
Że też Roman Kluska nie wziął cię na doradcę w sporach z organami
państwowymi.



do tego nie trzeba doradcy, wystarczy popatrzec ile firm zmienia co
rok/dwa coś tam objawiające się dla użyszkodnika jakąś "niewiele
znaczącą" zmiana w nazwie. najpierw jakis polnet, potem kronnet, za
jakis czas kronolink (nazwy wzięte z powietrza)

Dopóki Neostrada, czy inne chello rośnie jak na drożdżach, przepisy będą
martwe. Kiedy tempo pozyskiwania nowych abonentów spadnie, lobbyści szybko
o nich przypomną.



z tym to jest różnie, nerwozdrada nie sprzedaje sie tak jak sprzedawać

jest ze Internet mozna wziac taniej przez radio

Nie trzeba takich przepisów. Wystarczy wyjechać w teren i pomierzyć burdel
w eterze, by zamknąć większość osiedlówek-radiówek w Polsce.



święte słowa


Dlatego mieszałem na oko, dolewałem wody, aż fuga dała się rozrobić do
jednolitej masy o gęstości coś jak budyń.



Przy proporcji zgodonej z przepisem to fuga nie daje się rozmieszać
ręcznie, a po mechnicznym mieszaniu ma gęstość którą by przyrównał do
ciasta na kluski.



| Dlatego mieszałem na oko, dolewałem wody, aż fuga dała się rozrobić do
| jednolitej masy o gęstości coś jak budyń.

Przy proporcji zgodonej z przepisem to fuga nie daje się rozmieszać
ręcznie, a po mechnicznym mieszaniu ma gęstość którą by przyrównał do
ciasta na kluski.

--



Zbyszek,

czyli sugerujesz, że fugę trzeba mieszać mechanicznie, bo robiąc to
ręcznie od razu daję za dużo wody, bo inaczej bym fugi w ogóle nie
rozmieszał. Stąd wody jest za dużo (fuga za rzadka) i to powoduje mój
problem? Może to racja, spróbuję w takim razie mieszać mechanicznie. A
czy ktoś zna proporcje w jakich powinno się ją mieszać, jeżeli nie mam
całego worka (zresztą normalnie chyba i tak nie rozrabia się całego
worka na raz)?

Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi,
eMckeN

Dzień dobry :))
W związku z nadwaga, której jakos nie umiem sie pozbyć zainteresowałam sie
dietą Montignaca. Kupiłam nawet odpowiednia ksiażke i mam w związku z nią
dwa problemy:
1. Makarony - jak rozumiem - dozwolone sa fabryczne makarony z pszenicy
durum, krótko gotowane, zas wszelkie samoróbki surowo wzbronione.Nie
byłoby
to problemem, gdyby nie to, ze miesiac tyemu dostałam maszynkę do robienia
makaronu. Czy jednak moge z niej korzystać - czy mozna np. gdzieś dostac
odpowiednia makę, sa moze gdzieś przepisy na wlasnorecznie robiony makaron
zgodny z MM, może można stosowac make razową (mam taką typ 2000)??



Daj spokój z tą maszynką, szkoda na to czasu;-) Poza tym przemysłowo
zrobiony makaron poddany jest chyba jakiejś ciśnieniowej obróbce, czego nie
osiągniesz w domowych warunkach, no chyba że lubisz razowe kluski.

2. Mocne alkohole. W ksiazce wcale nie sa uwzględnione  trunki wysoko
procentowe (oprócz wzmianki o tych na trawienie;))- tylko wino, piwo,
aperitify. Czy dozwolony jest np. wódka + sok pomidorowy, czy też nie? A
same mocne alkohole?



Krwawa merry? Absolutnie w niczym mi nie zaszkodziała:-)

G. [GG.812426]

Pozdrawiam - Ula



Bedzie dobrobyt, mamy gotowy plan.

Jaki plan?

Wielki plan, kryptonim Kluski Plan...

"Pakiet Kluski nie istnieje

Rządowy pakiet zmian w przepisach, który miałby znieść bariery hamujące
rozwój przedsiębiorczości w Polsce i ułatwić prowadzenie biznesu, nie
istnieje - pisze "Rzeczpospolita".

W czwartek wprowadzenie pakietu zapowiedział Jarosław Kaczyński, mówiąc,
że jest on prawie gotowy.......

Tyle tylko, że prawie gotowy pakiet (...) jeszcze nie powstał.
Potwierdził to "Rz" Maks Kraczkowski, poseł PiS, szef Sejmowej Komisji
Gospodarki."


wazelinka da skrupulatnego dzialu ksiegowego.

dzis poczta dostarczyla mi fakturke vatowska z allegro na przerazajaco
wysoka kwote 0,01 zł (czyli 1 grosz)
zaskoczyla mnie skrupulatnosc dzialu ksiegowego ;-)



Oni sa popierdoleni albo wyszly jakies popierdolone przepisy (pakiet
anty-kluski), ktore kaza im wystawiac faktury na pojebbanie niskie
kwoty. Myslalem, ze mnie jak na czterdziesci kilka groszy przyslali to
bylo marnotrastwo, a widze, ze na duzo mniej tez przysylaja...

Najfajniejsze jest kurwa to, ze mTransferem mozna zaplacic minimim 1,01
zł. Bedziesz mial 1 zloty nadplaty. Wysla ci kolejna fakture
uwzglednaijaca ta nadplate ;)

piętno! ileż można czytać o kolejnych kompromitacjach PO, to już żałosne:

Projekt liberalizacji przepisów dotyczących prowadzenia działalności
gospodarczej przedstawiony przez Adama Szejnfelda nie zadowala
przedsiębiorców - pisze "Puls Biznesu". Według ekspertów z
przedwyborczych obietnic PO zostało niewiele.

Eksperci z Lewiatana i Bussines Centre Club podkreślają, że nawet
krytykowany przed miesiącami "pakiet Kluski" był odważniejszy w swoich
założeniach; mimo kilku ciekawych rozwiązań, jak możliwość zawieszenia
działalności gospodarczej czy uproszczenia interpretacji decyzji
zusowskich. Nie ma natomiast zapowiadanego "jednego okienka", czy
ograniczenia liczby kontroli w firmach. Być może dlatego projekt ustawy
przygotowany przez PO nazywają "kosmetycznym".

Autor projektu ustawy tłumaczy, że to dopiero początek zmian. Adam
Szejfeld zapewnia, że mimo sprzeciwu części polityków i urzędników
Ministerstwa Finansów uda się doprowadzić do liberalizacji przepisów,
tak jak zapowiadano przed wyborami.

http://finanse.wp.pl/POD,14,wid,9632498,prasa.html?rfbawp=1202282359.962


To nie ma znaczenia, przepis jest tak durny że jeśli wystawisz byłemu
pracodawcy choć jedną fakturę za czynności które wykonywałeś jako jego
podwładny - tracisz prawo do "przywilejów". Inna sprawa, że przepis jest
martwy - nie słyszałem jeszcze o sprawie gdzie ktokolwiek by próbował
weryfikować przedsiębiorcę pod tym kątem (co oczywiście nie znaczy że tak
się nie dzieje - vide zabór samochodów Kluski przez wojsko ;)...



  :

[...]

Najlepiej iść z takimi fakturami przez trzecią firmę - same plusy ;)



  Jak chodzi o prawny zapis, to wiele się nie zmienia.
  Zakaz dotyczy świadczenia "na rzecz", czyli dotyczy również wszelkich
czynności realizowanych *pośrednio* :)
  Oczywiście j.w. - też nie słyszałem o takim przypadku.
  Ale przepis jest.
  A 5 lat od czasu wprowadzenia tych "wynalazków" jeszcze nie upłynęło,
więc ściganie jeszcze nie jest opłacalne :, a aż usłyszymy o *ewen-
tualnych* wyrokach NSA to jeszcze ze 3 lata wypada dodać :]

pzdr, Gotfryd

| Żeby już być ścisłym to dzięki temu obejściu prawa polskie firmy uzyskały
| jedynie _równe_ warunki przetargowe jak zagraniczne. Bez tego _polskie_
| firmy były dyskryminowane przez _polskie_ Ministerstwo Finansów.

I za to odpowiednie wladze powinny beknac.



Powinny. Zgadnij czy beknęły.

| Poza tym
| przed zastosowaniem tego kruczka prawnego zarówno JTT jak i Optimus
| dopytywały się w izbach skarbowych o legalność tego manewru i dostały
pełne
| błogosławieństwo.

Dostaly ? To czemu potem te Izby skarbowe pierwsze zaintereweniowaly
[przynajmniej w kwestii JTT].



Dokładniej to MinFin się doszukało dziury w całym bodajże po dwóch latach i
kazało izbom i prokuraturze zrobić aferę.
Niewiele pomogło to, że obie firmy miały pisemne opinie izb potwierdzające
zgodność tych manewrów z prawem, wtedy były takie przepisy, że opinie te
były zupełnie bezwartościowe z punktu widzenia prawa (teraz istnieje coś co
się nazywa wiążącą opinią prawną czy jakoś tak i zwalnia podatnika w razie
problemów od odpowiedzialności). W tle mamy jeszcze różne dziwne naciski, o
których mówił Kluska, i które rzucają pewne światło na okoliczności
powstania całej afery, która de facto nie spowodowała żadnego uszczerbku dla
Skarbu Państwa bo VAT jaki miał trafić do budżetu pochodziłby ze środków MEN
czyli też z budżetu. Jeśli ktoś się nasłuchał Łętowskiej i uwierzył, że
żyjemy w państwie prawa to jest naiwnym frajerem. Mnie w każdym razie od
paru lat taka wiara przeszła.

Ufff, ulżyło. Teraz jeśli wątek Was zainteresuje - zmienimy topic ;-)

Ostatnio na grupie sporo postów dotyczyło szeroko pojętej gastronomii.
Dziś w radio natomiast pojawił się wątek typowo warszawskich potraw....
Tak sobie w cichości (d)(brz)ucha pomyślałem... A jakie są typowo
warszawskie dania????
Kraków - wiadomo, bajgle...
Śląsk - kluski, a jakże, śląskie....
w Szczecinie co krok kusi barszczyk z pasztecikiem - tak można długo i
długo.

Pani Gienia (?) z bazaru Różyckiego podała przepis na warszawskie pyzy....

Czwartkowe flaki z pulpetami i parówki z chrzanem na zakąskę tudzież
minogi z musztardą (ale to już przeszłość - są pod ochroną) są wręcz
anegdotyczne...

Co Wy na to smakosze warszawscy???

PS: GR i PP proszę o powstrzymanie się o uwag o fastfoodach i budzie pod
Centralnym. Wasze zdanie na ten temat znamy wszycy (i niewiele,
przynajmniej mnie, obchodzi). Oczywiście zapraszam do _merytorycznej_
rozmowy.


Sprzedam nerke.Jestem w potrzebie i mysle ze trafilem na odpowiednia
grupe.
czekam na oferty



Niepotrzebnie w ogole ja sobie wycinales ... czym predzej wystaw w aukcji na
Allegro ... albo zeby sie nie zmarnowala skorzystaj z ponizszego przepisu
moze po konsumpcji nerka ci odrosnie ;)))

        PZDR PSG

****************
Cynadry wieprzowe w musztardzie

 Składniki:

_3 nerki_ (LOL :))) ), 1 duża cebula, 3 łyżki oleju, 2 łyżki musztardy, 4
jajka, 100 ml śmietany, sól.

Cynadry odpowiednio przygotowujemy. Najpierw dokładnie myjemy. Następnie
oczyszczamy ze wszystkich tłustych (łojowych) fragmentów. Ponownie myjemy.
Przekrajamy na pół (wzdłuż). Wykrajamy wewnętrzne części (piramidki) Moczymy
w wodzie przez około jedną godzinę, często zmieniając wodę. Zalewamy w
bograczu zimną wodą i zagotowujemy. Zlewamy wodę. Powtarzamy to tyle razy,
aż nie będziemy czuli nieprzyjemnego zapachu.
Cynadry kroimy na cienkie paski. Jajka gotujemy na twardo i kroimy w kostkę.
Oczyszczoną cebulą kroimy na cienkie plasterki i podsmażamy w bograczu na
oleju. Dodajemy pokrojone nerki i dusimy pod przykryciem przez około 10
minut. Zaprawiamy śmietaną i musztardą. Solimy. nie mieszamy. Przykrywamy,
lekko podgrzewamy, ale nie zagotowujemy.
Podajemy z kluskami lub ryżem.

Smacznego :)
****************

| Tak sie sklada ze masa firm w ten sposob mysli i dziala ich prezesi
| jezdza
| nowymi volvo itd
| i US akceptuje te koszty chociaz firma ma strate !!
| W koncu masz pit od zyskow na gieldzie czyli od jakiejs dzialanosci
| Nie masz ryczaltu od obrotow !! tylko przychod koszty zysk podatek
| !!
| Zastanow sie nad tym i chyba nie tylko nad tym zanim cos napiszesz
| To jest grupa dyskusyjna , nie grupa dywersyjna ...
| Mysl chlopie myslenie nie boli

Myślenie polecam tobie a zwlaszcza czytanie ze zrozumieniem.
My tu nie mowilismy o firmie(bo tak rzeczywiscie jest) tylko o osobie
fizycznej.

Ja odpowiedziałem tylko na pytanie jak interpretować przepisy
właściwie, żeby nie mieć do czynienia z US.

--

= = = = = = =

 acn.waw.pl
= = = = = = =

A co bys poradzil Klusce ??
On mial jakby inne zdanie z US

Wiesz Luke, Ty jesteś jak ten student co nauczył się na egz. z biologi tylko
o dżownicy. Dostał pytanie o słoniu i zaczyna: no słoń jest duży, ma cztery
nogi i trąbę, która przypomina dżownicę, a dżownica zbudowana jest...

I tak Ty wyjeżdżasz ze swoją mantrą.

Kluska to już symbol uczciwego przedsiębiorcy w konfrontacji z kretyńskimi
korupcjogennymi przepisami i równie zidiociałymi i skorumpowanymi urzędasami.
Nie rozróżniasz - Twój problem. Słoń czy dżownica, wszystko biologia, no nie?

gość który zamiast krzyczeć wtedy jak uchwalano przepisy, że dyskryminują
polskie przedsiębiorstwa, wolał kombinować bo przecież małych firm nie stać na
takich prawników jak on ma, a poza tym- uczciwy przedsiębiorstwa nigdy by nie
robił takich kombinacji. A że aresztowanie było strzelaniem z armaty do mrowki
to inna sprawa, ale merytorycznie uważam że Kluska nie może być symbolem
uczciwej działalności gospodarczej. Ale jak to w Polsce- dorobisz się uczciwie
to jestes frajer. Kombinujesz- to jesteś "biznesmen-wizjoner"

Wiesz Luke, Ty jesteś jak ten student co nauczył się na egz. z biologi tylko
o dżownicy. Dostał pytanie o słoniu i zaczyna: no słoń jest duży, ma cztery
nogi i trąbę, która przypomina dżownicę, a dżownica zbudowana jest...

I tak Ty wyjeżdżasz ze swoją mantrą.

Kluska to już symbol uczciwego przedsiębiorcy w konfrontacji z kretyńskimi
korupcjogennymi przepisami i równie zidiociałymi i skorumpowanymi
urzędasami.
Nie rozróżniasz - Twój problem. Słoń czy dżownica, wszystko biologia, no nie?

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Uważam po prostu że prawo jest po to, żeby go przestrzegać. Jeśli było złe,
dlaczego wtedy Kluska nie trąbił przez media na całą Polskę, że trzeba je
zmienić? Dlaczego nawet nie wysłał zapytani do Izby Skarbowej o wykładnię
prawa? Notabene takie praktyki jakie on stosował obecnie są prawnie
zabronione. Tak naprawdę brak szacunku dla prawa powoduje, że zwycięża lewy
interes, naginanie prawa, omijanie go różnymi krętymi sposobami. A uczciwi
przedsiębiorcy w tym kraju nie mogą normalnie działać. Spróbuj np. prowadzić
firmę budowlaną i zatrudniać ludzi na normalne umowy, płącić ZUS i podatki.
Znikniesz z rynku, bo wygrywaja firmy które w nosie mają przepisy prawne. To
jest 3-ci świat. W USA ktoś kto naigrywa się z państwa, z jego prawa, jest
publicznie piętnowany- a u nas wychwalany pod niebiosa- dosłownie, bo przecież
Kluska jest fundatorem jakiejś Świątyni w Częstochowie.

od kiedy do ceny w pakietowkach przywiazuje sie duza (jakas?) wage???
myslalem, ze Boswell juz to wytlumaczyl - liczy sie sam fakt wymiany akcji
w pakietowce, a nie cena!! Wyobraz sobie, Dariusz, ze sprzedajesz mi ten
kupiony w duzych ilosciach chemiskor  :)), cene ustalamy zgodnie z odpowiednimi
przepisami dot. odchylenia od kursu, a reszta pod stolem? Jaki w tym problem (poza
takim, ze ja tego chemiskoru raczej nie chce) ??



Na tym wlasnie polega przestepstwo, ze cena na umowie nie jest cena
transakcji.
Jezeli cena rynkowa jest znana, to spolka sprzedajaca tak tanio akcje
lub spolka kupujaca tak drogo te akcje musi wykazac, ze nie dziala na
szkode inwestorow, czy udzialowcow.

Nas tym wlasnie polega przestepstwo.

Bo uznajac twoje rozumowanie, ze 50% na stole a 50% pod stolem
to wszystkie spolki mozna sprzedac po 50% ceny rynkowej
i doprowadzic do krachu gieldy.
A wlasnie KPW ma obowiazek nadzorowania takich transakcji,
aby zaufania akcjonariuszy nie zostalo naruszone.

Przykladem jest nieszczesny Opti.
Kluska glosil ze akcje sa warte 400 a sprzedal tanio.
Naruszylo do zaufanie indywidualnych inwestorow i skutki sa takie
ze Opti zbliza sie do ceny 140 zl.


Z tego samego powodu, dla którego dość powszechnym rozwiązaniem są systemy
typu ZUS. Jeśli raz dasz położyć państwu łapę na jakimś strumieniu środków
i przekonasz społeczeństwo, że inaczej się nie da, do taka postawa się
utrwali i jej usunięcie będzie w zasadzie niemożliwe.



No to rzucam na żer:

http://www.tinyurl.pl/?Fq56vDtq

Kilka składek zdrowotnych w miesiącu od jednej firmy?

Już niedługo przedsiębiorcy będą mieli kłopoty z obliczaniem wysokości
składki zdrowotnej. Wprowadzono przepis, który pozwala nałożyć na
przedsiębiorcę prowadzącego tylko jedną firmę, obowiązek zapłaty kilku
składek zdrowotnych za jeden miesiąc. Jest to absurdalny i szokujący
efekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych
ze środków publicznych.

Kolejny pomysł Najwspanialszego Rządu - to się nazywa 'Pakiet Kluski"?


Heh PIP moze na was egzekwowac tylko i wylacznie wymagania okreslone w
Ustawie - kodeks pracy.



Nic bardziej błędnego

A zrobiliscie specjalny protokol, albo przynajmniej notatke, ze alarm
zimowy i nie ma obchodow bo sa 2m sniegu i i tak nic nie widac, albo ze
sa w ograniczonym zakresie?



Nie było żadnego tłumaczenia. Przepis mówi to ma być - typowe podejście
urzędasa.

zwlaszcza ze uklady zbiorowe sa zawierane na szybko podczas strajku.



Wiesz co to jest PZUP ? Chyba jednak nie.

A dlaczegoz to? Nowa firma, sepy sie zlatuja? Nie szalej.



Porozmawiaj z tymi co prowadzą własne firmy co mogą kontrole ( np. OTIMUS
Kluski - przypadek skrajny ale jednak ).

Czym sie rozni
firma zarzadzajaca linia kolejowa od busiarza albo producenta gwozdzi?
Dziala tylko na podstawie innego prawa.



Tym ,że ma zapewnić bezpieczeństwo operatorom realizującym przewozy
pasażerskie i towarowe.

Ale tylko wtedy kiedy macie inwestycje. Nie porownuj tutaj firmy ktora
zarzadza (roughly) 17km linii z 5 ludzikami do firmy ktora zarzadza
17kkm linii z 50k ludzikow. W tej skali 150 stron to i tak niewiele,
spodziewalbym sie 150k stron :)



Kontrola jednej stacji i to doraźna a nie żadne inwestycje. Na inwestycje NB
raczej nie przychodzi. ( w każdym razie ja się z tym nie spotkałem )

| feministyczny western



Szczękają biednej ludności zęby i stare kości
kiedy kowbojki stanowczo opuszczą Saloon (piękności)
i staną w pustej ulicy i w majestacie dekoltów
rozpoczną szukać w torebkach sześciostrzałowych koltów.
Dzieci się tulą do ojców, staruszki robią na drutach
...to są kluczyki do konia ... to zdjęcie kuzyna z Utah
...tu cztery spinki do włosów w kształcie dwóch ostróg i byka
(a w mieście napięcie rośnie i kto żyw z miasta umyka)
...o kiedyś tego szukałam ...szminka ...grzebyczek ...szczotka
...pilnik ...lusterko ...naboje ...lasso ...ropucha rzekotka
...zestaw perfumów "Smellbullet" ... uzda ... przepisy na kluski
(a w mieście tymczasem panika i coraz większe są pustki)
Aż wreszcie coś jasno zabłyśnie, zadymi i pada strzał
a jedna z dwóch dzielnych kowbojek wypowie kwestię: "Au!"
Po czym wracają by włosy swe pielęgnować i ręce
a nieszczęśliwa przegrana ceruje dziurkę w sukience

---------------------
Pozdrowionka
Heniu
http://www.heniu.z.pl

Użytkownik Heniu :
| feministyczny western

Szczękają biednej ludności zęby i stare kości
kiedy kowbojki stanowczo opuszczą Saloon (piękności)
i staną w pustej ulicy i w majestacie dekoltów
rozpoczną szukać w torebkach sześciostrzałowych koltów.
Dzieci się tulą do ojców, staruszki robią na drutach
...to są kluczyki do konia ... to zdjęcie kuzyna z Utah
...tu cztery spinki do włosów w kształcie dwóch ostróg i byka
(a w mieście napięcie rośnie i kto żyw z miasta umyka)
...o kiedyś tego szukałam ...szminka ...grzebyczek ...szczotka
...pilnik ...lusterko ...naboje ...lasso ...ropucha rzekotka
...zestaw perfumów "Smellbullet" ... uzda ... przepisy na kluski
(a w mieście tymczasem panika i coraz większe są pustki)
Aż wreszcie coś jasno zabłyśnie, zadymi i pada strzał
a jedna z dwóch dzielnych kowbojek wypowie kwestię: "Au!"
Po czym wracają by włosy swe pielęgnować i ręce
a nieszczęśliwa przegrana ceruje dziurkę w sukience



---------------------------
tu lubię :-)
znaczy się --- kobiety

r.
ps
naliczyłem jakoś siedem strzałów w 10 ;-)))
proponuję przyznać Heniowi prawo pisania czcionką z szeryfami

Cos z kuchni.
[...]
 Â       Ela



Skoro zeszłaś na kuchnię, to i ja coś dorzucę, w związku
ze świętami: czy ktoś z Was zna potrawę wigilijną,
zastępującą kutię albo kluski z makiem, co nazywa się
(są trzy wersje): śleżyki, śliżyki lub śliziki?
Wspomina o niej (chyba w tej trzeciej wersji) Miłosz
w "Dolinie Issy".
Poza Miłoszem i miasteczkiem mojego dzieciństwa, gdzie
było bardzo wiele osób pochodzących z Wileńszczyzny
i Grodzieńszczyzny, chyba nigdy się z tym nie spotkałam.
Przy okazji rozmów światecznych często, odkąd mieszkam
w Warszawie, a więc od czasu studiów, pytam się ludzi
o to, i nie wiem, czy spotkałam jedną osobę, która by to
znała. Wszyscy tylko kluski z makiem albo (ci, co ze
wschodu) kutię.
Jadłam i kutię, i kluski z makiem. Ot, takie sobie.
A śliziki są przepyszne!. Chętnym mogę dać przepis,
chociaż kucharka ze mnie marna. Ale potrawa cudo.
Normalne kluski z makiem to ot, łazanki polane masą makową.
A śliziki – można jeść, jeść i jeść. I znowu jeść.

penna

Skoro zeszłaś na kuchnię, to i ja coś dorzucę, w związku
ze świętami: czy ktoś z Was zna potrawę wigilijną,
zastępującą kutię albo kluski z makiem, co nazywa się
(są trzy wersje): śleżyki, śliżyki lub śliziki?
Wspomina o niej (chyba w tej trzeciej wersji) Miłosz
w "Dolinie Issy".
Poza Miłoszem i miasteczkiem mojego dzieciństwa, gdzie
było bardzo wiele osób pochodzących z Wileńszczyzny
i Grodzieńszczyzny, chyba nigdy się z tym nie spotkałam.
Przy okazji rozmów światecznych często, odkąd mieszkam
w Warszawie, a więc od czasu studiów, pytam się ludzi
o to, i nie wiem, czy spotkałam jedną osobę, która by to
znała. Wszyscy tylko kluski z makiem albo (ci, co ze
wschodu) kutię.
Jadłam i kutię, i kluski z makiem. Ot, takie sobie.
A śliziki są przepyszne!. Chętnym mogę dać przepis,
chociaż kucharka ze mnie marna. Ale potrawa cudo.
Normalne kluski z makiem to ot, łazanki polane masą makową.
A śliziki – można jeść, jeść i jeść. I znowu jeść.

penna



Nigdy śliżyków nie jadłam ani nie piekłam, ale przepis mam. Moja Mama to
pamięta.

1/2 kilo mąki pszennej
dwa całe jajka
dwie łyżki kwaśnej śmietany
250 g masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kopiate suchego maku.
zapach waniliowy
20 dkg cukru, szczypta soli
Zagnieść kruche ciasto.
Cieniutkie wałeczki kroić na maleńkie kawałeczki, jak duży groch. Układać na
blasze, na papierze do pieczenia, aby sie nie posklejały, bo rosną. Upiec.

        Ela

... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Jarek Spirydowicz sobie idzie i śpiewa sobie tak:

| Sprawa
| śmierdząca na kilometr, zawierająca elementy szantażu czy wymuszenia, a jak
| dotąd poza łaskawym zdjęciem pana Kluski z haczyka nikt nie poniósł żadnych
| konsekwencji. W _normalnym_ kraju po czymś takim zmieniają się ministrowie,
| lecą urzędnicze łby i zaczyna się parę procesów.

E-e. W normalnym kraju to przede wszystkim najpierw liczą, a potem
ucinają (piątą nogę zającom).



Absurdalne przepisy jeszcze rozumiem - nie rozumiem za to jak można ot, tak
zapomnieć o śmierdzącym zachowaniu prokuratury, ewidentnych śladach szantażu
ze współudziałem urzędników itp. itd. Przecież akcja przeciw Klusce była
robiona na zamówienie kogoś wysoko postawionego, kto dużo mógł w zakresie
szczucia go urzędami i prokuraturą.

pozdrawiam
Jarek



--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl


/.../

Absurdalne przepisy jeszcze rozumiem - nie rozumiem za to jak można ot, tak
zapomnieć o śmierdzącym zachowaniu prokuratury, ewidentnych śladach szantażu
ze współudziałem urzędników itp. itd. Przecież akcja przeciw Klusce była
robiona na zamówienie kogoś wysoko postawionego, kto dużo mógł w zakresie
szczucia go urzędami i prokuraturą.



No ja juz kiedys tlumaczylem, ze aparat panstwowy jest u nas przezarty
przez mafie i na jej uslugach, ale widze, ze groch o sciane. Tzn mafia
wuzywa tego aparatu do wykanczania niepokornych.

Prokuratora apelacyjnego zdjeli ze stolka ponoc za tego Kluske.

SmOK


... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Jarek Spirydowicz sobie idzie i śpiewa sobie tak:

| W normalnym kraju to przede wszystkim najpierw liczą, a potem
| ucinają (piątą nogę zającom).

Absurdalne przepisy jeszcze rozumiem - nie rozumiem za to jak można ot, tak
zapomnieć o śmierdzącym zachowaniu prokuratury, ewidentnych śladach szantażu
ze współudziałem urzędników itp. itd. Przecież akcja przeciw Klusce była
robiona na zamówienie kogoś wysoko postawionego, kto dużo mógł w zakresie
szczucia go urzędami i prokuraturą.



I błąd. Normalnie będzie dopiero wówczas, kiedy taki ktoś niewiele
będzie mógł - w sensie "nawet jeśli poszczuje, to i tak może skoczyć".
Sama możliwość zgodnego z prawem ukarania tego ktosia to niewiele.

Ba! Wyszło, że maszyna do pisania też niedomaga. I jak ci nieszczęśnicy mają te
sprawy prowadzić?



no coż, na komisariacie w niemczech też sie przy mnie zepsuła maszyna
do pisania, co nie umniejsza faktu że pozostałem pod wrażeniem
rzetelnej pracy i fachowości policji w Sarrbrucken

A co do dyskusji o panu Klusce to pragnę nadmienić że w Rosji
najbogatsi ludzie żyją na wolności krócej niż gangsterzy podczas wojny
gangów.
U nas tzw nieistniejąca grupa trzymająca władzę próbuje wdrożyć
podobne standardy.
A przy okazji to w Niemczech maja takie sympatyczne przepisy które
umożliwiają postawienie urzędnika przed sądem za podważanie zaufania
obywatela do państwa. Urzędnik który podejmując w złe decyzje
lub ustanawiając prawo naraża obywateli na nieuzasadnione
uciążliwości jest przestępcą, bo popełnia zbrodnię wobec
społeczeństwa. W tym kraju uważa się że prawo i aparat
administracyjny ma służyć obywatelom, a naruszanie tej zasady jest
zbrodnią. I nie są to martwe przepisy, urzędnicy naprawdę maja sprawy
karne za nieuzasadnione ustawienie znaku ograniczającego szybkość, za
to jak juz taki znak stoi to ludzie go naprawdę uczciwie przestrzegają i
to nie dlatego że za krzakiem stoi policjant z radarem, ale dlatego że
po prostu z jakiejś ważnej przyczyny go ustawiono, więc trzeba go
przestrzegać. No ale my jesteśmy jak zwykle najweselszym barakiem w
obozie...


te przepisy są 'mętne - słowa Pana Kluski, umożliwiają spore nadużycia
ze strony urzędów. i jak myslisz wygrasz z Urzędem Skarbowym?



Gdy będą chcieli mi dołożyć podatek obrotowy za kręcenie palcem w bucie?
Z pewnością.

ochani, co pasuje do polania cukinii w cieście? chcę zrobić na obiad, a sama wydaje mi się trochę za sucha.


Pomidorowy. Z przetarta cukinia, czosnkiem i ziolami. Taki pikantny.

A co mozna zrobic na obiad z ziemniakow? (byle nie placki/kluski/frytki/puree/pieczone/etc.)
Bo mi juz pomyslow zbraklo

Niech mi ktos przypomni zebym w wolnej chwili wrzucila zalegle przepisy, zwlaszcza na likierek.
ja wolę camemberta w cieście naleśnikowym, niż panierowanego i żurawinka - a jak!


Nie potrafie sie przekonac do serow tego typu. Ale zurawinke do takiego serka uwielbiam!

Wlasnie sobie uswiadoilam, ze ostatnio jadlam ser w panierce ponad dwa lata temu. Musze nadrobic

A dzis zrobilam te pyzy (chociaz patrzac na przepisy to mam wrazenie, ze to co nazywam pyzami to kluski slaskie ) Takie troche niewygledne mi wyszly, ale smak taki jak mial byc.

[ Dodano: 2007-08-22, 15:20 ]
Champion980 nie krytykuj , bo jest problem w II drużynie,nie wiem czy wiesz ze jest przepis ze zawodnik jeśli rozegra 75% w I drużynie to nie może grać w II. I stąd są problemy,trener Kłusek musi tak kombinować żeby zebrać skład!! NIE KRYTYKUJ , BO TAK JEST NAJŁATWIEJ!!!!!!!!!!! A TRENER KŁUSEK NIE PCHAŁ SIE NA SIŁĘ DO PROWADZENIA II DRUŻYNY , ZOSTAŁ POPROSZONY PRZEZ TRENERA PAWLAKA.
JESZCZE NIEDAWNO WSZYSCY PRZEKLINALIŚMY , ŻE ZAWODNICY NIE MAJĄ GDZIE GRAĆ I ŻE PRZYDAŁABY SIĘ II DRUŻYNA, ŻEBY CI CO NIE ŁAPIĄ SIĘ NA SKŁAD MECZOWY MOGLI GRAĆ A NIE SIEDZIEĆ, A TERAZ NARZEKASZ ŻE OGRYWAJĄ AMATORÓW. WIĘC ZASTANÓW SIĘ O CO CI CHODZI? POTRZEBĄ CHWILI JEST AWANS II DRUŻYNY DO OKRĘGÓWKI LUB IV LIGII , ŻEBY NASZA REZERWA GRAŁA NA LEPSZYCH BOISKACH I Z LEPSZYMI DRUŻYNAMI. ZOBACZ JAKA BEDZIE MOCNA OKRĘGÓWKA; TSP,CZANIEC,SOKÓŁ ZABRZEG,PASJONAT,WALCOWNIA I BESTWINA.
przepisy tradycyjnych gdanskich potraw (są takie??????)


No właśnie... są? Bo miałbym kłopoty, żeby je wymienić. Już prędzej kaszubskie.
Z Grassa można wyczytać sporo przepisów, Stowarzyszenie GG robi nawet co jakiś czas kolacje (Teatr Gotowania według Güntera Grassa), gdzie można ich popróbować.
A napoje? Kiedyś były, takie jopejskie na przykład. Albo Hevelius, Kaper
Pociągnijmy ten wątek...

Przewodnik Wiedzy i Życia "Gdańsk i Pomorze Wschodnie" uczciwie pisze, że "stosunkowo najmniej widoczny w trójmiejskim pejzażu kulinarnym jest wpływ dawnej gdańskiej kuchni". A jakie są te dania? Kaczka po gdańsku (z warzywami, cząstkami pomarańczy i pomarańczowym likierem), sałatka po gdańsku (warzywa i gotowany dorsz), polewka gdańska (gulaszowa z siekanym ogórkiem kiszonym, oliwkami i kaparami). Gdańskie? Hmmm...
Z kaszubskich mamy zylc (galaretka z nóżek), rybonkę (zupa rybna z lanymi kluskami), śledzia, węgorza.
Cóż, może za mało bywam w "tradycyjnych" restauracjach, a za dużo w pizzeriach.
Ewatorka - nie jesteś osamotniona w marzeniach kulinarnych pamiętam jak moje maleństwo miało 2 tyg a ja poszłam na urodziny jej kuzynki i jedyne co tknełam to herbata!! A wigilia.. specjalnie dla matki karmiącej były pierogi z ziemniakami bez cebuli i przypraw.. a z biegiem czasu dietka się rozszerzała..
na pewno znajdziesz coś ciekawego w tych przepisach
a ja zastanawiam się jak roczniakowi przemycić jajko - czasami dodawałam do słoiczków, ale chciałabym jakiś domowy przepis (Mała je już praktycznie to co my) Oprócz ciast i lanych klusek, bo z tym nie mamy problemu łasuch po mnie!!
A co bys powiedziala na cos z kuchni staropolskiej? Na przyklad kluski z ziemniakow. Cos w rodzaju klusek slaskich

.-> to znaczy jakie kluski jak się robi - bo śląskie jak sie robi to wiem.

Jak gulasz nie to polecam paprykarz. Cos miedzy zupa a gulaszem.

-> paprykarz - to nie wiem co to jest, bo mąż jada paprykarz z puszki - jkas ryba z ryżem czy coś (nie wiem bo nie jadam) ale też prosze o przepis
podam wam przepis na szybki makaron ktory ostatnimi czasy cieszy sie wielkim powodzeniem w moim domku
ja to robie na oko wiec tak papryke kroje w polkrazki (ja zawsze uzywam zielona bo czerwona jest za slodka) pomidor obieram ze skorki i kroje w kosteczke do tego pol niewielkiej cebulki tez moze byc w kostke . Wszystko to podsmazam na oleju z dodatkiem masla . mozna do tego dodac odrobine przecieru pomidorowego. Tak powstaje podstawowa wersja sosu ja jak chce aby bylo wiecej sosu i byl bardziej syty to dodaje do tego miesko mielone. wtedy warzywa podlewam woda i wrzucam miesko. Oczywiscie doprawiamy do smaku jak kto lubi Gotuje makaron najlepiej rurki i pozniej mieszam to wszystko w duzym garnku. Nakladam na talerze i posypuje serem najlepiej mozzarella .

a ja wlasnie zajadam sie zupa kalafiorowa z lanymi kluskami pychotka
Ja tez polecam pangę Uwielbiam ryby, najbardziej smażonego tradycyjnie dorsza.
Ale jadłam pangę, którą nazwalam "w kopercie" bo tak sie ja robi, że zawija w kopertę z folii aluminiowej, albo pergaminowej z porem i marchewką. Jest pyszna i aromatyczna. Polecam

Przepis jest tutaj:"Panga w kopercie"

A co do dań regionalnych, to oczywiście - "zrazy zawijane z kluskami śląskimi i modrą kapustą"
Najbardziej śląskie danie i chyba typowe dla tego regionu
Nie warto. Wiesz wszystko z gory, spiskow nie ma. To czyste przypadki - i ze przez piec lat nikt nie wiedzial, ze Stypulkowski zabil trzy osoby, samobojstwo Sekuly przez trzy strzaly w plecy to przypadek, smierc Panki w przeddzien raportu o FOZZ to przypadek, 10 kontroli z niezaleznych instytucji u Kluski zbieglo sie przypadkowo z tajemniczym telefonem, przypadkiem PZU zainwestowalo cala kase w nowo utworzonym BIG Banku, przypadkiem jest obecnosc wiekszosci czolowych biznesowych nazwisk na liscie Wildsteina, przypadkiem jest wojskowa kariera Suboticia, przypadkowo w Belwederze zaginela ksiazka wejsc z nazwiskiem Vogla, ktory przypadkiem zostal ulaskawiony, przypadkiem tylko Gazeta Wyborcza z nowo tworzonych gazet dostala przydzial papieru. Zyj sobie w tej pelnej przypadkow rzeczywistosci. Niby Perry Mason mawial, ze przypadkow nie ma, sa tylko zludzenia ale kto by takiemu oszolomowi wierzyl.



To prawda, jeśli byłbym ograniczony do skrajności, to wybrałbym niewidzenie żadnych spisków nad niewidzeniem niczego poza nimi. Jak na razie, na szczęście nie jestem do skrajności ograniczony. Natomiast śmiem zauważyć, że pan chyba nie widzi różnicy między zadawaniem pytań a stawianiem tez, co u profesora (jak rozumiem) jest nieco zaskakujące.

Oddzielną kwestią jest fakt łatwości z jaką szef Prawa i Sprawiedliwości ujawnia fakt że ma w głębokim poważaniu przepisy prawa drogowego. Ciekawe, że nikt w wrażej prasie tego nie podchwycił.
Widzisz TEMOV

Zaczynamy się przezywać?
, jaos przetrwalismy 2 lata pod rzadami "tego brunatnego aparatu wladzy i narzedzia ucisku przez PiS" (oczywiscie mam na mysli CBA ) i co ?

Tutaj nie chodzi o przetrwanie, choć Ty widzę, zamiast opisywać sytuację wolisz użyć sloganu (nieważne, z której strony), tutaj chodzi o sposoby rozwiązań pewnych zjawisk.
nicsie nie stalo nikomu, kto mial cyzste rece i prowadzil uczciwe interesy.

Jasne, a Kluska najlepszym przykładem nie (podać innych)? Powtarzam, nie CBA jest nam potrzebne, ale zmiana przepisów.
A ze polecialo paru przekretasow - tym sie martwisz ?

Wiesz, podoba mi się to pranie mózgu, które urządził PiS swoimi zwolennikom, iż uwierzyli, że tylko za ich rządów wykrywali korupcję i z nią walczyli. Gdyby tak policzyć ile takich "układów" zostało wykrytych za rządów lewicy, to podejrzewam, że owe dwa lata PiS-u jawiłyby się jako czarna dziura, powiązana z brakiem zwalczania tego rodzaju przestępczości. Najczęściej tak już bywa, że ten kto najgłośniej krzyczy niewiele robi. I za to wyborcy podziękowali PiS-owi.
mój synek zajadał się Sinlaciem od 5go miesiąca,
aby urozmaicić jego smak, do gotowej kaszki dodawałam owoce lub marcheweczkę ze słoiczków,

znalazłam w necie przepis na kluseczki lane,
Lane kluseczki

Składniki:

* 50 ml wody
* 30 ml Nestlé Sinlac ( 2 płaskie łyżki)
* 30 ml mąki bezglutenowej niskobiałkowej
z "PPK" (2 płaskie łyżki)

Sposób przygotowania:

* Nestlé Sinlac rozmieszaj z wodą.
* Dodaj mąkę i starannie wymieszaj..
* W małym garnuszku zagotuj wodę osoloną do smaku.
* Wlewaj kluski na wrzącą wodę cienkim strumieniem, co jakiś czas mieszając.
* Gotuj 1-2 min.
* Wylej na sitko.
* Zahartuj polewając chłodną wodą.

sama nie robiłam, ale kiedyś na stronie Nestle były przepisy z Sinlaciem, teraz nie mogę znaleźć.
JA ROBIE KLUSKI Z MIESAM TAK :
gotuje ziemniaki , studze, przeciskam przez praske do ziemniaków dzile w misce na 4 częsci , 1 częśc wyciagam i na to miejsce wsypuje makę ziemniaczana , dodaje 1 jajko i zagniatam na ciasto ( to przepis na śląskie kluski) , można jeszcze utrzec do tego 1-2 surowego ziemniaka wtedy bedą tzw czarne kluski.
farsz jest bardzo prosty gotuje zupe na miesku miesko gotowane miele w maszynce dodaje zeszklona cebulke i żółtko przyprawiam pieprzem i sola do smaku i tyle.
U mnie bardzo lubia taki obiadek )
Ja robię sobie kluski śląskie, kiedyś chyba Makłowicz dawał na nie przepis. Otóż ugotowane ziemniaki, nieważne czy w łupinkach czy nie. Ja np. jednego dnia gotuję więcej i zostają mi na drugi dzień i jest ok. Przeciskamy te ziemniaki przez praskę, wyrównujemy w misce, dzielimy na 4 części. Jedną część ziemniaków wyjmujemy i na to miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną (do równa). Dokładamy odłożone ziemniaki i wszystko ugniatamy, można czasem trochę wody, w zależności od potrzeb. Formujemy kluski śląskie ( z dołkiem ) i wrzucamy na wrzątek, gotujemy do wypłynięcia. Kluski są bez jajka, co ważne dla niektórych osób. Polecam do jakiegoś mięska w sosiku, moi panowie i ja zajadamy się bardzo. Do tego jakaś suróweczka
Witajcie.Podaję przepis na lane kluski:1 jajko,2 łyżeczki mąki kukurydzianej,3 łyżeczki mąki ziemniaczanej,szczypta soli.Wykonanie:wszystko razem wybić w kubku.Kluseczki te podaję do zupy pomidorowej,jako drugie danie z tłuszczem i z cebulką,lub z gulaszem.Gdy mógł spożywać mleko to robiłam zupkę mleczną z tymi kluseczkami.Polecam.
Kilka przepisów kuchni studenckiej:
Bardzo szybko
Bierze się gorący kubek barszcz/żurek i 2-3 jajka (na twardo)/parówki. Jajka/parówki kroi się i układa na talerzu (głębokim ) i zalewa się gorącym qbkiem.

Szybko

Jakiekolwiek mięso kroi się w paski tapla w sosie sojowym i dodaje cebulę (drobniutko posiekaną), pieprz, sól.
Potem bierze się paprykę/pompidory kroi w paski (parykę) pompidory jak wypadnie i dodaje się do mięcha . Smaży się to na oliwie/oleju dopóki warzywa nie puszczą sosu. Opcjonalnie można dodać pieczarki, inne warzywa czy nawet płetwy rekina.

Podawać z : ryżem , makaronem, chlebem , ziemniakami. kluskami. nawet z niczym
dzis na obiad zrobilem:
(sorki,...wiem ze nie wszystkich to interesuje, ale podam przepis )-
1. Zupa ze szparag swiezych, czyli wywar, szparagi swieze obrane krojone na 2 cm kawalki, kluski "lane", calosc zaklepana (podciagnieta) mlekiem.
2. Filet z kurczka - rano oplukany, wytarty do sucha recznikiem,przyprawa do kurczaka, czosnek, bazylia suszona, przyprawa grilowa klasyk- do pojemnika szczelnego i do lodowki na czas do obiadu...
- mlode ziemniaki - oplukac,obrac na zasadzie oczyszczenia stalowa siatka do czyszczenia !
podgotowac do prawie miekkkosci !
3. Szpinak mroznony- wczoraj wyjety z zamrazarki....dzis podsmazony plus jajko w calosci - sol, pieprz, troche kremowki !
4. Przed podaniem..ok. 15 minut...
Na patelnie grilowa olej slonecznikowy (malo),podgrzac na srednio,wylozyc ziemniaki pokrojone na cwiartki na dlugosci, chwile pozniej wylozyc kurczaka filet pokrojony z pojemnika przyprawiony,,przyrumienic,przewrocic, przyrumienic, winny byc widoczne "slady" grila, jeszcze raz na druga strone.,w miedzyczasie ziemniaki obsypac przyprawa do ziemniakow...jeszcze z 5 minut poprzewracac na patelni grilowej...

Calosc wylozyc na talerz z recznikiem, zeby tluszcz "obciekl"....
do tego szparagi z "wody" sa najlepsze...
plus szpinak...

Wszystko ladnie podac na polmiskach...i smacznego

Zupe zona zjadla w wczesniej w oczekiwaniu na danie glowne!

Dzis zonie wszystko smakowalo...niestety, ja nieprobowalem, ale ciesze sie ,ze zrobilem jej super przyjemnosc !
Ja bym chciał sie dowiedziec co to sa kluski slonskie albo inne potrawy slonskie wymiencie



W cyntralny polsce kluski sie godo na makaron ale u nos to som coś ala pyzy. Niystety kupa ludzi myli kluski ślonskie ze kluskami tartymi.

Przepis na kluski ślonskie jest taki:

Gotuje sie kartofle. Przepuszczo przez praska i studzi. Potym uklepuje sie je , dzieli na 4 czynści. Jedna czynśc sie odbiyro i przekłado na reszta kartofli a w puste miyjsce daje sie mąka kartoflano. Wyrabio sie na gładko masa , formuje kulki, lekko spłaszczo i robi palcem wgłębienie w środku. Można tysz z tego zrobić kopytka. Gotuje w osolonej wodzie.
Wczoraj kupiłem 7 neonów innesa, a dzisiaj są już martwe... Nie wiem jaka jest przyczyna ich zgonu, kiedy je kupiłem były zdrowe, ich łuski i oczy ładnie wyglądały nie miały plamek ani żadnych objawów choroby po prostu były zdrowe, radośnie pływały i zaglądały w każdy kącik akwarium badały teren pod korzeniem i filtrem , wśród roślinności.. Do jedzenia dostały "kluski lane" z przepisu akwarystycznej książki kucharskiej, trochę gotowanego żółtka oraz rzęsę wodna rozdrobnioną z akwarium która była wcześniej (pleco dostał kawałek chrzanu, bardzo lubi troche go poskubać), w kwarantannie już 3 tyg, pływa w akwa. A dzisiaj rano padły wszystkie na raz. ślimakom nic nie jest plekostomusowi także.
A trochę o parametrach:
Woda o pH w granicach 7 może trochę poniżej (w sklepie ma bardzo podobne parametry, nie ma mowy o szoku) twardość średnia, temperatura 25 st C, wszystko w normie. Nie mam pojęcia od czego padły. Wczoraj dodałem odrobinkę garbników żeby sie lepiej czuły.
Lori od razu widać skąd jesteś
Mi się Śląsk właśnie kojarzy z roladami, kluskami z dziurką i masą sosu (mistrzostwo w wykonaniu mojej cioci) i modrą kapustą. Pycha, ale strasznie tucząca.

Wawrzyniec - oryginalny de Vollaile i jedyny, który powinien nosić tę nazwę, jest z masłem a nie z serem. Serowy to podróba. Choc bardzo smaczna.

A co do wyrobów hand-mejd. Ostatnio mój popisowy numer to kurczak w pomarańczach. Przepis autorski. Rewelacyjny z pieczonymi ziemniaczkami. Ma ktoś ochotę? :wink:

--
F'sarn l'elgluth d'l'har'oloth, l'saviour ulu ussta valyrin,
F'sarn l'elam'aph, F'sarn nicushacahme,
F'sarn l'seke ilstar d'ditronw,
F'sarn Ilythiiri... sarn uns'aa.
A to moj zestaw marzen:

polski: Smakosz (niestety jeszcze nie wrocila )
mata:Jaszewska (bo zdaje mate przydaloby sie umiec )
gecia:Niezwicka (na szczescie mnie uczy)
biola:Ćwik (nie zdaje bioli...)
chemia:Bilos (jak jej nie znasz to ja poznasz)
fizyka:Przybysz (rzecz jasna !! )
historia/wos: Maduzia (jest tylko jedno ale - no wiecie...)
angielski:nie znam nazwiska (ale kazy wie o ktora chodzi - mloda, fajna...)
niemiecki: Witek (ma fajne sluchawki )
pp:Kluska (kurde a ja mam referat w tym tygodniu)
wok:Stępniak (WOK-u juz nie mam ale dobrze wspominam... lekcje na ktorych bylem..:-D)
PO:Cieslak (tu komentarz chyba nie jest potrzebny - przepis na budyn napisany na kartkowce.. )
inf:Zycinski (za jego anielska cierpliwosc i ripititjera..)
wf:Skrzypczyk (albo Skrzypek - nadal nie wiem jak nazywa sie naprawde!)
religia:Maludzinska (chyba tak sie nazywa - jasli nie to chyba wiecie ktora...)
ja nie umie dobrej zrobic... tzn przepis mam kiepski


sprawdzony przepyszna
litr wodyjedna kostka rosołowa i gotujesz marchewkę w kostkę (albo i nie jak nie chcesz) jak marchewka bęzie miękka wrzucasz 2 serki topione śmietankowe i jak się roztopiś to dajesz mały kubek słodkiej smietany. Nie mozesz zagotować bo z serków zrobią Ci się kluski. I mozesz podawać na 2 sposoby albo z makaronem albo z kukurydzą z puszki i na gorącą zupę kładziesz utarty ser zółty. Aaaaa do smaku doprawiasz białym pieprzem i odrobiną gałki muszkatołowej
w miejscowowsci w ktorej mieszkam jest bardzo popularne robienie tzw.łojoków, jest to przepis bardzo mało znany, bo jest to danie charakterystyczne tylko dla tej miejscowość i okolic, kiedyś nawet Makłowicz robił je w swoim programi
mianowicis łój kroi się w drobną kostke, podobnie cebulke dodaje sie do tego mąkę, wodę (ewentualnie mleko) nać pietruszki(czy inne takie zielone,pokrojone drobno) zagniata sie z tego ciasto i formuje takie dlugie kluski (cienkie tzn srdenica ok2,5cm a dlougosc10-to tak na oko) a gotuje sie je w rosole, poniej nie trzeba ich wyciagac, moga sobie plywac do nastepnego odgrzania, sa naprwde pyszne nie znam takiej osoby ktorej by lojoki nie smakowaly, a nie raz jest tak ze przyjezdzaja do mojej mamy specjalnie na rosol z lojokami
Witajcie!

Przed swietami przypomialem sobie w pamieci smak zupy na KWASIE z KISZONEJ
KAPUSTY i nie daje mi spokoju. Chcialbym go przygotowac, choc moze nie na
same swieta, lecz troszeczke pozniej, ale niestety jedyne zrodlo informacji
nt. temat jakie jeszcze niedawno bylo niewyczerpalna skarbnica wieloletniego
doswiadczenia w kuchni bezpowrotnie ODZESZLO! Wraz ze smiercia MOJEJ
UKOCHANEJ MATKI przepadly wszystkie zdobycze jej wieloletniego praktykowania
w zasobach kuchennych. Niestety nie miala ani jednej corki, wiec nie miala
szczescia przekazac swojej wiedzy i bazy przepisow na mlodsze pokolenie.
Probowalem sie nauczyc za jej zycia tyle, ile bylem w stanie i na ile
starczylo czasu! Teraz zaluje, ze nie poswiecilem JEJ tyle uwagi, ile
nalezalo tym bardziej, ze w kuchni czula sie jak w 'domu'.

Dlatego zawracam sie do Was z prosba, czy ktokolwiek z Was jadl, samkowal,
czul zapach badz slyszal o takowej zupie na KWASIE z KISZONEJ KAPUSTY!?
Prosze podzielcie sie jakimikolwiek informacjami nt. temat! Oczywiscie
preferowalbym raczej pelny przepis jak takowe cudo wykonac, choc zadaje
sobie sprawe, ze nalezy sie cieszyc takze z malych kroczkow, ktore prowadza
do celu. W celu uzupelnienia informacji nt. tej zupy dodam jeszcze, ze MOJA
MATKA zwykla podawac je z kluskami ZIEMNIACZANYMI (przez NIA zwanymi
KARTOFLANYMI).

Raz jeszcze dziekuje za choc drobna przysluge w tym temacie sprawiajaca, ze
po jakims czasie Swiatlo Wiedzy Naszych Ukochanych Babc i Mam (Oby Nigdy Nie
Zgaslo) roztapi mroki naszej wspolczesnej, cywilizowanej
(socio-techno-informacyjnej) Niewiedzy!

Boguslaw
Namówił mnie pewien Forumowicz do podania regionalnego przepisu z terenu śląska cieszyńskiego. Wprawdzie poddał temat 100 przepisów z wątróbki (bardzo fajny zresztą), ale Opencontact podał już jeden (przepis na kawior żydowski) więc nie chcę Moderatorowi w drogę wchodzić - jeszcze ostrzeżenie zarobię

Przepis na kluski wątrobowe podawane do rosołu
30 dkg wątróbki drobiowej
Bułka tarta,
Jajko
Natka pietruszki
Przyprawy do smaku

Wątróbkę ugotować, odcedzić, zostawić do wystygnięcia. Natkę pietruszki drobniutko pokroić.
Wystygnięte wątróbki posiekać na drobno – im drobniej tym lepiej (w niektórych cieszyńskich domach gospodynie mielą wątróbkę i mają dzięki temu mniej pracy i gładszą konsystencję masy). Wybijamy jajko i zarabiamy „ciasto” dosypując bułkę, tak aby było gęste. Dodajemy natkę pietruszki, doprawiamy do smaku (Vegeta, pieprz).
Kluski powinny być zagotowane na rosole. Ja, aby mi w rosole nie pływały „dodatki” odlewam część rosołu i na gotujący się wywar wrzucam kuleczki zrobione wczesniej z ciasta wątróbkowego. Następnie kluseczki wyjmuję na talerz.

PS. Zamiast bułki można też dodać mąkę. Kluski wątrobowe są specyficznym dodatkiem. Po raz pierwszy je jadłam na tutejszym weselu i w zasadzie żadna uroczystość poważniejsza bez nich się nie odbywa. Nie są jednak trudne do zrobienia, a osobom przejedzonym rosołem mogą odmienić sposób jego podawania i smakowania…
A ja kiedyś wyczytałam w necie ze jesli chodzi o pierwowzór zydowski to kugiel to była potrawa słodka - na bazie klusek i maku i rodzynek. I tu rzecz ciekawa - mały garnek kugla wkładało sie do duuzego garnka z czulentem, przepis na czulent jest dokładnie taki jak my stosujemy do naszego kugla tylko oczywiscie na bazie drobiu - kaczki, gęsi. Potem wszystko razem się piekło i miało się i danie głowne i deser :)
My w domu próbowalismy kugla na kaczce - rewelacja. Ale dlatego ze ja kaczkę lubie zdecydowanie bardziej w formie najprostszej - czyli dobrze upieczoną - jesli już w domu jest kaczka nie robimy jej w kuglu. Ogólnie kugiel mi się straszliwie przejadł przez Stowarzyszenie i działalnośc agroturystyczną hehe.
A jedliście ( na pewno jedliście) kiszkę? Rewelacyjną kiszke robi Turek - po prostu miodzio :)My w domu nei robimy - jak mamy ochotę zamawiamy i już ;) A najlepszy kugiel - to się zmienia ale obecnie the best of jest u G. Klauze. Tak apropos kiedys mielismy taki plan w Stowarzyszeniu ze będa konkursy na najlepszy kugiel, śiweto kugla połaczone z festynem w dniu nadania praw miejskich Łodzi - dwie imprezy w dwóch miastach. Było naprawde blisko... Miały byc przedstawienia - cała ceremonia nadania praw miejskich Łodzi. I swięto kugla. I swieto wielu narodowości.. muzyka zydowska, polska. ech..
Och Cin, naprawdę wierzysz, że moje dziecko dotknie szpinak??? Że o rybie nie wspomnę?
Ona nie jada obiadów szkolnych w piątki, bo ryba. Próbowałam oszukiwać na różne sposoby, bo ja ryby uwielbiam. Wprawdzie morskie bardziej, ale. Ale musialabym gotować dwa obiady.
Właśnie się użaliłam nad sobą. Strasznie się gotuje obiady dla rodziny, w której każdy czegoś nie lubi. Pyzia nie lubi zup, z wyjątkiem pomidorowej. Ja też lubiłam. Ale jak była przeplatana z innymi. Nie lubi ryb, szpinaku, papryki, kalafiora ani brokułów. Ja nie jadam śmietany, smalcu, boczku tłustych mięs i fasolki. (kamica) A MOG nie jada kasz.
Zostają nam ziemniaki z kwaśnym mlekiem (dobrze mieszkać na wsi ) i kluski z truskawkami.
Może zamiast przepisów powinnam poprosić o radę jak przekonać młodą damę i starego rupiecia do jedzenia tego, co dam??? Do niektórych rzeczy na pewno można się zmusić. W sumie jak MOG robi zestaw nieśmiertelny (schabowy z ziemniakami ) to ja uprzejmie zjadam. Swoją drogą, że też mu się chce tłuc te kotlety...
Słusznie, Anapolka, zapomniałam o tej podsmażonej cebulce, a prawie zawsze ją dodaję.
Bardzo ciekawie brzmi ten przepis z kotletami pieczonymi w piekarniku.... Muszę spróbować.

Z nieco bardziej skomplikowanych i nieco mniej szybkich wariacji kotletów mielonych - zrobiłam ostatnio mini-kotleciki, tzn. mięso przyprawione tym, co wyżej podawałam, ale w małych kulkach (wielkości kluska śląskiego), zanurzone w jajku, rozbełtanym z mąką ziemniaczaną - i rzucane na gorący olej w woku. Mniam.
Przygotowanie klusek szpinakowych
20 dag mąki
4 jajka
15 dag szpinaku
100ml wody
10 dag masła klarowanego

Z mąki, jajek, wody i zmiksowanego szpinaku przygotowujemy ciasto na kluski. Przekładamy do worka do szprycowania i wyciskamy do gotującej się wody. Po kilku minutach kluski wypłyną na wierzch i możemy je odcedzać, przed podaniem podsmażamy kluski na klarowanym maśle.

To część dania z przepisu nie-wege ale pomysł klusek bardzo mi się spodobał, na "żywo" w programie wyglądały prześlicznie. Jeszcze nie robiłam ale zrobię jutro
Gołąbki z tego przepisu wyglądają równie pysznie

ze strony kuchnia.tv
http://www.kuchnia.tv/htm...sy.php?0,0,3267
20dag kaszy gryczanej
10dag masla
1 cebula pokrojona w kostke
3/4 l wywaru z warzyw
200ml kremowki
8 lyzek posiekanej natki pietruszki
2 jajka
sol i pieprz
75 dag pieczarek
peczek dymki pokrojony
10 dag zoltego sera
kasze uprazyc; dodac polowe masla i cebule - smazyc przez 3 minuty; zalac wywarem i gotowac jeszcze 15minut -ostudzic; 3lyzki kremowki, natke, jajka i kasze wymieszac - formowc 8 okraglych klusek;
pieczarki pokroic w plasterki, obsmazyc na masle, przprawic sola i pieprzem;
na dno naczynia do zapiekanek wlozyc grzyby,posypac dymka. przykryc kluskami i zalac kremowka z startym zoltym serem;
zapiekac 25-30miut w temp 160°C

Przepis pochodzi z kalendarza codziennego - autora brak
jest baaaaaaaaaaardzo smaczny i sycacy; spokojnie naja sie nim 4 osoby albo 3 bardzo glodne
by Corgi

voila !

źródło:
http://ugotuj.to/przepisy...83980,9495.html

Kluski na parze (buchty)

Składniki:
- ok. 0.5 kg mąki pszennej
- szklanka mleka
- 2 jajka
- 3 łyżki masła stopionego
- 3 dag drożdży
- sól i cukier

Sposób przyrządzania:

Z mleka, drożdży, niewielkiej ilości mąki i odrobiny cukru sporządzić rozczyn, który powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Do miski wsypać mąkę, wbić jaja i wlać rozczyn. Ciasto wyrabiać ręką tak długo, aż będzie odrywać się od brzegów miski. Wówczas dodać stopione i ostudzone masło, szczyptę soli i dalej wyrabiać. Następnie miskę nakryć ściereczką i ustawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość, formować okrągłe kluski wielkości pączków i układać na stolnicy posypanej mąką. Gdy zaczną rosnąć, gotujemy je na parze. Szeroki garnek z wrzącą wodą nakrywamy płócienną ściereczką i obwiązujemy sznurkiem wokół brzegu. Na ściereczce układamy kluski partiami i nakrywamy miską dopasowaną do obwodu garnka. Gotujemy ok. 10 min, aż będą puszyste.
Podawać na gorąco z sosem jagodowym lub innym owocowym, stopionym masłem i cynamonem albo z pieczenią i sosem.
To w koncu nie wiem z ktorą mąką lepiej te kluski robic ale robilam z samą pszenną jak w przepisie i faktycznie takie bardzo miękkie byly



nie ma sie co rozwodzic, rob jak w przepisie

lyzka masla na patelence, do tego 1 lyz. maki, dolewamy szklanke mleka, mieszamy, zeby nie bylo grudek, dodajemy koperku i gotowe.
Moj b lubi ten sosik, czy to nie jest zbyt ciezkostrawne? Choc wlasnie duzo sosow dla dzieci jest na tej bazie...
Co myslicie ???



mnie sie tez wydaje w porzadku szczerze mowiac

ja juz 3 dzien nic nie gotuje bo i tak nie je
Ministerstwo dało d...py a ja mam za to odpowiadać?


Niestety w tym kraju tak jest. Sadzę że ten przepis doprowadzi do czystek w naszych szeregach z chwilą kiedy fiskus zorientuję się, że można z tego tytułu osiągnąć wpływ do kiesy a kolejnych właścicieli firm załatwić jak pana Kluskę.Obym się mylił...
No cóż
To ja podam przepis na moje ulubione kluseczki, w domu zwyczajowo nazywane kluchami

Makaron spaghetii, w ilości jak kto sobie życzy (my zwyczjowo zużywamu 0.5 kg na 4 osoby )
Parówki (po 2 na głowę)
Papryka (3/4 na osobę) - najlepiej zielona lub czerwona
Czosnek
Cebula
Koncentrat pomidorowy (1 słoiczek 30%)
sól, pieprz, przyprawy (oregano, grill, chilli, itp.)

Makaron gotujemy według przepisu i hartujemy w zimnej wodzie (ja osobiście przed wrzuceniem do wody łamię go na 3 części, ale to już jak kto woli)
Sos:
Parówki, parykę i cebulę kroimy w kostkę, czosnek miażdżymy. Parówki podsmażamy, dodajemy cebulę i czosnek i smażymy jeszcze trochę, następnie dodajemy paprykę, koncentrat pomidorowy i odrobinę wody oraz przyprawiamy do smaku. Dusimy pod przykryciem, aż papryka zrobi się miękka. Mieszamy sos z kluskami i podajemy na ciepło zaraz po przygotowaniu, odgrzewany już nie bedzie taki dobry Można też spróbować posypac całość tartym żółtym serem

Polecam
Oczywiście z zaleceniem, że dieta od jutra
Witam wszystkich!

teraz troche z tematu: przemyslenia

Wiecie co?
Zastanawiałam się jaka jest etymologia nazwiska Kluszczyński.
Pomyślałam, ze pewnie od "kluski", czyli od kogoś kto wyrabiał kluski,
albo od nazwy miejscowości, albo....

Wpisałam w necie "kluski" i oprócz mnóstwa przepisów na różne kluchy znalazłam:

____________________________________________________
2 miejscowości w Polsce:

* Kluski - wieś w woj. łódzkim, w pow. wieluńskim, w gminie Pątnów
^
a z Wielunia jak już wiemy pochodzi pradziadek Łukasz i Mariusza (Skoczów)

* Kluski - wieś w woj. łódzkim, w pow. wieruszowskim, w gminie Lututów
^
ciocia Soni i Michała z Rewy (siostaraMarka-Alicja) mieszka w Lututowie (obok Złoczewa)

a Złoczew lezy blisko Wielunia....
_______________________________________________________

Co Wy na to???
Zbieżnosc? czy coś w tym jest?
I teraz zastanawiam się jak nasi przodkowie trafili do Szydłowa.
Czy właśnie z tamtych okolic....
a może...... było zupełnie odwrotnie....

Co o tym myślicie????

pozdrawiam

Magda
Czy w Kłodzku stosoweane eintop? czy sa informacje na ten temat?
Niestety nie ma informacji, Oscarze, czy stosowano "eintop", ale myślę, że tak, ale nie była, to reguła. Sugerowałbym się tutaj systuacją materialną mieszkańców Hrabstwa Kłodzkiego, wspomnianymi przez Ciebie wpływami kuchni niemieckiej oraz prostotą niektórych potraw, zawartych w przedwojennych przepisach. Wiem, że w kuchni polowej habsbudzkiej - CK - takie metody stosowano dość powszechnie. Rasowi znawcy kuchni habsbudzkiej opisują, że kluski, kluseczki, knedle, etc gotowano na kilkadziesiąt najróżniejszych i najwymyślniejszych sposobów.
Jeden z przedwojennych przepisów (z Marianówki pod Kłodzkiem).
"Moohwoalcher - Mohnklöße aus Marienthal:
Kartoffeln
Mehl
Eier
1 Pr. Salz
Aus dem Kartoffelteig wie bei Kartoffelplätzchen aus den nebenstehenden Zutaten etwa daumendicke Rollen formen: Dazu aus gekochten, geriebenen Kartoffeln, Mehl, Eiern, einer Prise Salz einen glatten teig kneten. Diesen zu einer großen Rolle formen. Dann 5 cm lange Stücke abschneiden und langsam in Salzwasser kochen.
Dazu schmeckt eine Mohnsoße aus frischgemahlenem Mohn, in Milch mit etwas Zucker und Vanille gekocht."
["Asu schmeckt's derhääme. Grafschaft Glatzer Kochbuch" von Elfrieda Rathmann, Münster, 1995]
może te makowe kluski z Marianówki to i najzwyklejsze kopytka, ale za to z sosem makowym z maku, mleka, cukru i wanilii!
Wincent
Fajny przepis na kluski napisany wierszem.
Powiem jednak, ze czegos mi w nim brakuje.
Wiersz jest o tym, ze mozna ugotowac kluski na obiad nno i nic więcej w tym wierzu wlasciwie nie ma. Tymczasem wiersz powinien zawierać jakies przesłanie, jakies drugie dno, ukrytą myśl. Mozna chocby pod pretekstem pieczenia ciasta pisac o milosci, o pokorze, o drozdzach oczekiwan i nadziei itd. Myslalem o n pisan iu czegoś kulinarnego, ale z zawarciem w tym wierszu jakiejs mysli. Pozdrawiam Cieplutko
Fajny przepis na kluski napisany wierszem.
Powiem jednak, ze czegos mi w nim brakuje.
Wiersz jest o tym, ze mozna ugotowac kluski na obiad nno i nic więcej w tym wierzu wlasciwie nie ma. Tymczasem wiersz powinien zawierać jakies przesłanie, jakies drugie dno, ukrytą myśl. Mozna chocby pod pretekstem pieczenia ciasta pisac o milosci, o pokorze, o drozdzach oczekiwan i nadziei itd. Myslalem o n pisan iu czegoś kulinarnego, ale z zawarciem w tym wierszu jakiejs mysli. Pozdrawiam Cieplutko



Widzę Fredziu, że dobrze będzie, jeśli Ci wytłumaczę przesłanie, drugie dno i ukryte myśli:

Wstałam rano z kulinarną pustką w głowie.
Co tu robić? Bea zaraz mi to powie.
No więc klikam i ratunku szybko wołam,
bez pomysłu – mam kulinarnego doła!

Dalsze losy Bea opisała wierszem,
a dla mnie to były śląskie kluski pierwsze.

Wyszły wyśmienicie, byłam zachwycona,
także tym, że Bea chciała mnie przekonać
że potrafię, że dam radę, że to pestka.
Szkoda tylko, że daleko od nas mieszka
i nie mogła ich skosztować, kiedy świeże.

Czy zrobiłaś? – mów! – bo Ci wcale nie wierzę!

Tyle uczuć, tyle serca i wysiłku,
Fredziu, przecież to jest najzwyklejsza miłość!
Jak gotujesz?
eee... xD bez komentarza xD ostatnio wywaliłam przez przypadek dwa opakowania klusek do spaghetti przy odcedzaniu xD ale raczej smaczne było jak dogotowałam nowe :> i gotuje jak już to tylko smaczne rzeczy! xD

Jak oceniają twoją kuchnie przyjaciele?
Raczej nie gotowałam jeszcze dla innych ale na obiad nie narzekali

Twoje ulubione śniadanie (+opis przyrządzenia jak można)
jajko na twardo z bułeczką z sezamem :) do tego kakao xD

Twój ulubiony obiad (+opis przyrządzenia jak można)
Pizzaaaa xD lub spaghetti domowej roboty (znam taki przepyszny przepis na spaghetti z czosnkiem^^), pierogi, leczo, ziemniaki z jakimś sosem pomidorowo- paprykowym

Twoja ulubiona kolacja (+opis przyrządzenia jak można)
hmmm... w sumie to nie mam ulubionej kolacji ^^ najlepiej dwie kanapki przekładane z dużą ilością dodatków ^^

Twoja ulubiona przekąska (+opis przyrządzenia jeśli sie robi to recznie)
lody, w sumie to nie wiem ^^

ulubiony napoj
gorąca czekolada, capuccino xD herbatka (koniecznie z cytryną!)

Czyją kuchnie uwielbiasz
włoską ^^ a tak na serio moich rodziców

jakiej potrwy byś nie zjadł/a
nigdy, przenigdy sosu pieczarkowego! bleh nie cierpie pieczarek ^^ i owoców morza też nie lubie ^^ i nie lubie wątróbek, móżdżków, płucek itp. ^^
a ten przepis wyzej to jest na gotowane ziemnaki czy surowe?mozna przecisnac je poprostu przez praske?
to mieso mielone to nadziewac surowe czy juz usmazone i przyprawione?
sorki ale ja mam zawsze milion pytan.



Na pyzy ziemniaki surowe. Po ugotowaniu pyzy będą takie lekko szkliste, szarawe (jak szare kluski) i bardziej gumowe. Z gotowanych, z ciasta takiego prawie jak na kluski śląskie, robi się knedle, wtedy będą bardziej żółte i puszyste. Knedle z mięsem też mogą być. (Cepeliny podpadają pod którą kategorię? - te takie podłużne, gigantyczne kluchy z mięsem, jadłam to kiedyś na Mazurach).

Farsz robię tak samo jak do pierogów z mięsem, to znaczy mielę gotowaną wołowinę i kurczaka z rosołu, z włoszczyzną, potem dodaje surowe jajko i zieloną pietruszkę i przyprawy. Surowe się nie nadaje, bo pyzy gotują się 3 minuty, mięso nie dojdzie, więc jak już masz surowe zmielone to bym podsmażyła i przyprawiła przed nadziewaniem.
A ja usłyszałam dziś przepis na zupę mleczną (czyli mało wegańskie) - jeśli ktoś lubi: mleko zagotowuje się, tradycją polską robi się na nim kładzione kluski i dodaje utartej na tarce dyni...

Nie mam pojęcia jak by to smakowało, spróbuję, bo taką 'zupkę' jadam cokolwiek by kto mówił o nabiale
A ja usłyszałam dziś przepis na zupę mleczną (czyli mało wegańskie) - jeśli ktoś lubi: mleko zagotowuje się, tradycją polską robi się na nim kładzione kluski i dodaje utartej na tarce dyni...


Taką zupę robi z dynii mój ojciec. Nie próbowałam, bo jakoś mnie odrzuca od mleka słodkiego. Moja babcia też ją lubi, ale mi jakoś nawet wygląd tej zupy nie bardzo odpowiada.
Gnocchi-makaron na wzór kopytek;)

Składniki:
20deko mąki pszennej;
10deko kaszki mannej; (np. na kg. Mąki, pół kilo kaszki )
5jajek
sól
litr rosołu (dla leniwych- 2kostki bulionowe)
10deko startego sera (najlepiej parmezan)
masełko do polania kluseczek

WYKONANIE:
Zmieszac mąkę z kaszą, dodac jajka i sól.Powinniśmy otrzymac nie za twarde,lekko luźne ciasto. Można rozmiękczyc wodą, lub zagęścic mąką. Kleimy gnocchi -robimy jak kopytka.Róznica polega na nacisnieciu kluseczki widelcem,aby lekko ją pokarbowac.
W garnku podgrzewamy rosół do wrzenia,wrzucamy kluski raz po raz, nie przerywając wrzenia.Po wypłynięciu na wierzch wyjmujemy,posypujemy serem i stopionym masełkiem.
Takich kluseczek/makaronu można uzywac do wszelkiego typu zup polewek i mięsa.
Smacznego
Jeżeli ktoś oczekiwał gotowych programów osiągnięcia sukcesu w biznesie, to mógłby faktycznie być zaskoczony. wykład pana Kluski odsłuchałam w całości. Forma gawędy o własnym życiu bardzo mi odpowiadała. Nie mówił jak prelegent wciskający kompendium wiedzy o gospodarce, o przepisach, ale jako człowiek, który doświadczył nieba finansowego i upadku człowieka zniszczonego przez system władzy. Wykład bardzo osobisty, dający możliwość zastanowienia się nad jednym: czy pieniądze dają szczęście, czy tak naprawdę opłaca się być uczciwym i czy w dobie żarłocznego kapitalizmu, przerostu biurokracji, walki o przetrwanie na rynku , są inne wartości ważniejsze od pozycji. Pan Kluska obnażył patologię w prawie, polityczność gospodarki i nadużywanie władzy przez różne organa. Jak można mieć zaufanie do państwa po takich działaniach?
W sumie to z kuchni czeskiej znam :

Rosół z ziemniakami po czesku ( przepis jest w działce zupy -rosoły )



Knedel ziemniaczany z grzankami ( przepis jest w Dodatki do II dań - kluski )



Knedel ziemniaczany z mięsem ( przepis jest w II dania - Potrawy mączne-Knedle)



Jadłam :

-kluski haluszki z sosem śmietanowym z serem
-czeską bryndze
-gulasz podlewany piwem
-utopence( marynowane serdelki)
-palacinki(naleśniki z lodami , owocami - polane czekoladowym sosem z bitą śmietaną )

Piłam :

Oczywiście oprócz piw czeskich

-Becherowkę ( nalewkę ziołową )

Fajny pomysł z tym założeniem działki na kuchnię czeska . Czemu ja do tej pory nie robiłam utopenców ? Trzeba się zabrać za te dania . Pozdrawiam .
Bajeczki o WSI, więc dlaczego Subotić nie protestował przeciwko raportowi a protestował przeciw sugerowaniu jakoby był współpracownikiem WSI?

Mówi Ci coś nazwisko Roman Kluska? Jest to jeden z bardziej znanych, polskich biznesmenów. Stworzył rodzimy przemysł IT - zakładając i prowadząc firmę Optimus. Na antenie TVP1 pan Kluska wypowiadał się o działalności WSI. Poza tym sklad tych służb nie jest wymysłem Macierewicza. Fakt iż WSI było łodzią ratunkową esbeków jest niezaprzeczalny. Podobnie działalność korupcjogenna jest potwierdzana przez wielu biznesmenów. Ostatnio pewien wybitny politolog, wykładowca znanej uczelni wypowiadał się w podobnym tonie jak były prezes Optimusa. II RP w latach 90-tych było dziurą pozbawioną systemu prawnego. Wysokie stanowiska obejmowali ludzie "z ulicy" a agentura bogaciła się dalej dzięki dowolności interpretacji przepisów. To właśnie była zasada działania WSI.

Wolnych mediów nie ma. Tam gdzie jest redaktor musi być też wydawca, więc z definicji - media nigdy nie będą wolne. Oczekuje od ośrodków medialnych obiektywizmu. Niestety, jeżeli o działalności największych grup medialnych decydują osoby nastawione antypolsko to trudno mówić o jakimkolwiek obiektywizmie.



Ziemniaczane kluseczki z serem

Choć nie są lekkostrawne, ze smakiem wcinał je Szwejk. Ziemniaczane kluseczki z serem można łatwo i szybko przygotować, a później zaprosić przyjaciół na czeską ucztę.

Przepis na 4 porcje
Składniki:

* 1 kg ziemniaków
* pół szklanki mleka
* 15 dag mąki
* jajko
* 40 dag białego sera
* cebula
* 10 dag wędzonego boczku
* 2 łyżki oleju
* sól
* pieprz

Sposób przygotowania:

Ziemniaki obrać, opłukać. Połowę ziemniaków ugotować do miękkości i utłuc. Pozostałe ziemniaki zetrzeć na drobnej tarce, odcisnąć. Ugotowane ziemniaki połączyć ze startymi. Dodać jajko, mleko i wsypać tyle mąki, aby ciasto było luźne, ale dość gęste. Odrywać małe kawałki ciasta, wrzucać na osolony wrzątek. Gotować chwilę od momentu wypłynięcia. Odcedzić. Na oleju podsmażyć na rumiano posiekaną obraną cebulę z pokrojonym w kostkę boczkiem. Ser biały rozkruszyć, posypać kluski, polać skwarkami, wymieszać.

Przypomniały mi się jeszcze moje ulubione placki.

Przepis:
1) Biorę ugotowane ziemniaki, przepuszczam je przez maszynkę do mielenia mięsa
2) Uklepuje ziemniaczaną masę w misce, kroje ją nożem na 4 części, wyjmuje jedną część i w jej miejsce wsypuje mąkę ziemniaczaną (taki sprytny sposób, aby proporcjonalnie dodać mąkę), a potem ugniatam ciasto (z tych 4 części ziemniaczanej masy i mąki)
3) Rozwałkowuję placek (grubość ok. 1cm), wycinam krążki
4) Wrzucam placuszki na patelnię, potem jeszcze gorące posypuje drobniutko starkowanym serem na najmniejszych oczkach.

MNIAM!

Trochę chaotycznie napisane, ale mam nadzieje, że zakumkasz co i jak.



Pierwsze dwa kroki są identyczne, jeśli chcemy przygotować kluski śląskie. Jeśli po ugnieceniu ciasta zrobi się z niego kulki o średnicy ok. 4-5 cm, spłaszczy, paluchem zrobi wgłębienie w środku, wrzuci do osolonej wody, chwilkę pogotuje, to mamy świetną alternatywę dla np. pyz. Podaje się to to najczęściej z sosem mięsnym (:
ja naprawdę nie wiem, jak można jeść placki ziemniaczane... :P

btw, o brudnych/szarych kluskach słyszeliście? u mnie to dość popularne, a co najważniejsze- pyszne danie. zaraz dam przepis. żeby niczego nie przeoczyć, zeskanuję z książki kucharskiej Małgorzaty Musierowicz. w Jeżycjadzie też to jedli (;

Oto i przepis. Cytując panią M.M.:
"1 kg ziemniaków utrzeć na drobnej tarce, odstawić na 10 minut. Zlać płyn, jaki się zbierze pod ziemniaczaną papką. Następnie dorzucić do niej łyżeczkę soli i tyle mąki, by papka miała konsystencję półgęstą. Wymieszać. W tej konsystencji cały sekret. Na to przepisu nie ma. Natomiast jest sprawdzian: jeśli wrzucona na wrzącą w garnku wodę (słoną, oczywiście) próbna kluseczka rozpadnie się - należy do papki dodać jeszcze mąki. Jeśli kolejna kluseczka się nie rozpadnie - znak to nieomylny, że papka ma gęstość właściwą. Wtedy wrzucamy ją stopniowo, partiami, na wrzątek, nabierając bokiem łyżki po trochu papki i zanurzając łyżkę w wodzie. Kiedy kluseczki wypłyną na wierzch - wyjmujemy jedną na próbę, ale tylko dla świętego spokoju. I tak już są ugotowane. Wybieramy je łyżką cedzakową, składamy z pietyzmem na półmisku i albo polewamy od razu świeżo wytopionymi skwareczkami z cebulką, albo pozwalamy im wystygnąć i serwujemy rodzinie na kolację, odsmażane według rekomendacji profesora Raszewskiego. Idealnym dodatkiem do tych klusek jest gotowana kapusta kwaszona, ze skwarkami i kminkiem."

Ja akurat za kminkiem nie przepadam, więc są bez, ale i tak dobre (;
Co Wy tak wszyscy o tej babce ziemniaczanej w kółko? ;P
Ja nie wiem o co Wam chodzi :( Byłabym więc niezmiernie wdzięczna, gdyby ktoś z Was mi wytłumaczył co to jest, czy to w ogóle dobre jest, no i jakby jeszcze podał przepis, to byłoby już naprawdę super :)

Kiedyś jadłam takie ciasto, w środku którego były ziemniaki. Pyszne było. Nazywało się chyba niejakim plackiem węgierskim, aczkolwiek co do tego 100% pewności niestety nie mam. Jadł ktoś może kiedyś też taki placek? Jak już pisałam, mnie wtedy bardzo smakował, ale niestety nie mam na niego przepisu, więc nie mogę go niejako odtworzyć jeszcze raz :|

A co do innych potraw z ziemniaków:
Placki ziemniaczane, kluski śląskie (oczywiście najlepsze takiej własnej roboty), frytki, pierogi ruskie - ziemniaki są ważnym składnikiem, no i ten placek zwany najprawdopodobniej węgierskim...
zazwyczaj morska rybe zapiekana z pieczarkami i zoltym serem-pycha, polecam, poza tym kapuste z grochem, zupke pieczarkowa, salatke sledziowa, kluski z makiem no i ciasta.Ale jak macie fajny przepis dziewczyny, na dobra rybe, lososia itd.ale prosze nie karpia bo karpie smierdza mulem, prosze podajcie chetnie bym zrobila cos bo tata przyjezdza do nas na swieta i chce sie czyms dobrym pochwalic!!!

Pozdrowionka! Izabella
Przepis ze strony www.kuradomowa.com

PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI

Tradycyjny świąteczny przepis z 'Kosowskiej Kuchni jarskiej' z 1929 r. z Wydawnictwa M. Arcta w Warszawie

Składniki ciasta:
# 1 litr mąki pszennej
# 2 jaja
# woda
# sól

Składniki nadzianki:
# 1/2 litra kiszonej kapusty
# lub 1 litr słodkiej (główka)
# albo po1/2 litra obu
# 2 jaja
# 2 grzybki
# 2 cebule
# 2 łyżki masła
# sól

Ciasto zagnieść jak na kluski, ale wolniejsze, cienko na stolnicy rozwałkować, wycinać krążki, wkładać nadziankę i lepić pierożki.

Nadziankę [przygotować] w sposób następujący: kapustę ugotować miękko, jaja ugotowane na twardo usiekać, grzybki ugotować i przetrzeć w maszynce, cebulę zasmażyć w maśle, wszystko to dobrze wymieszać i lepić pierogi.

Pierogi rzucać na kipiącą wodę, a gdy wypłyną, zdjąć z ognia i zostawić pod przykryciem na boku jeszcze 5 minut.

Podać polane masłem z bułeczką lub ze śmietaną.
Czernina lub czarnina to specyficznie polska zupa, której podstawowymi składnikami są rosół i krew z kaczki lub kury (głównie kaczki), królika, rzadziej z prosięcia. Dawniej używano też krwi gęsi.

Charakterystyczny słodkokwaśny smak nadaje czarninie dodatek cukru i octu, mieszanych z krwią, by nie dopuścić do jej krzepnięcia. Nie istnieje "jedynie słuszny" przepis na czerninę. Każda pani domu ma własny przepis. Oprócz podstawowych składników indywidualny smak nadają zupie dodatki, takie jak syrop ze śliwek lub gruszek w occie, gotowane w niej suszone owoce (gruszki, śliwki, rodzynki lub wiśnie), ocet winny lub jabłkowy, miód lub inne ingrediencje, których dobór wyobraźnia podyktuje twórcy tej potrawy.

Czarninę podaje się z kluskami, domowym makaronem lub z gotowanymi ziemniakami. Jest daniem kontrowersyjnym, ma rzesze zagorzałych miłośników i takie same rzesze równie zagorzałych przeciwników, którzy na samą o niej myśl wstrząsają się z obrzydzenia, także z powodu niezbyt dla niektórych zachęcającego, szarobrunatnego koloru.

Czerninę można utożsamiać z czarną polewką (w Małopolsce używano też nazwy szara polewka), ongiś podawaną kawalerowi, któremu odmówiono ręki panny (np. Jackowi Soplicy).
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czernina



Ble ble ble................krew!!!!!!!! Fuj...choćby płaciali mi miliard nie zjadł bym
Witam. Zapraszam do wklejania sprawdzonych przepisów na wszelkiego rodzaju kluski, knedle, pierogi itp

Ja zaczynam

Kluski śląskie, które często robię (robię je "na oko", zależy ile ziemniaków ugotujemy)

Ugotowane i posolone wcześniej ziemniaki rozgniatam lub mielę (ważne, żeby nie było grudek), wkładam je do naczynia, dzielę na 4 części. Jedną część ziemniaków wyjmuję i w to miejsce wspypuję mąkę ziemniaczaną (tyle, by mąka zajęła miejsce po ziemniakach). Dodaję wyjęte wcześniej ziemniaki i jedno jajko. Ugniatam z tego jednolitą masę, robię kulki z dziurką w środku. Wrzucam na osolony wrzątek, czekam aż wypłyną i jeszcze trochę gotuję. To wszystko, naprawdę bardzo proste. Można podawać okraszone podsmażoną cebulką lub z różnymi sosami i surówkami. Jak kto lubi
Wielkie dzięki za odpowiedź :). Ciekaw jestem czy masz np. pomysły na
konkretne rozwiązania w poszczególnych tematach? Dla mnie to bardzo
interesujące.
Poniżej:

ZUS procentowy od _dochodu_ dla osób zaczynających DG.

Ubezpieczenie obowiązkowe, ale możliwość wyboru innego
niż ZUS ubezpieczyciela.

Usystematyzowanie i uproszczenie systemu podatkowego,
bo to co się dzieje to paranoja z kretynizmem jest.



Czyli podatki proste jak drut, albo jeszze prostsze? Myśle, że osobom
fizycznym też by nie zaszkodziło :).

Wprowadzenie _osobistej_ odpowiedzialności urzędników
za podejmowane decyzje. Możnaby nieco odetchnąć.



No właśnie - niby jakaś tam odpowiedzialność jest - może po prostu jakies
przepisy które wymuszą egzekwowanie. Na pewno takim g..m z US co najmniej
zabierac premie za nienależnie pobrane podatki i inne (np. sprawa Kluski)

Zracjonalizowanie KP i zmniejszenie kosztów zatrudnienia
etatowego - może zaczełoby się to opłacać także MP.



Tylko w których miejscach zracjonalizowanie? Masz może jakieś "ulubione"
miejsca? ;). Może np. mikroprzeds (do 9 osób) powinny mieć niższą stawkę ZUS
i inne obciążenie na pracowników?

Uproszczenie postępowania sądowego w przypadku kwestii
oczywistych jak brak zapłaty za fakturę mimo podpisanej
umowy - gdyby na majątku dłużnika komornik siadał nie
po paru miesiącach tylko po 3 tygodniach, znacznie by
to zmniejszyło ilość kanciarzy i uprościło pracę.



To rzeczywiscie by pomoglo :).

Na początek powinno starczyć...

Kira



| przepis na rosół

| po pierwsze woda dużo wody
| (może być z rurociągu plotki)
| wtykasz wścibski nos marchwi
| telewizyjny seler o każdej porze
| wytapirowaną nać pietruszki
| pytasz czy dodać wittlinowej soli

| wtedy wywar naprze z parą
| spęcznieje kibić kluski
| oka otworzą się tłuszczem
| zabulgocze zasyczy zagotuje

| wyborny jest rosół
| z domowej kury

dobrze że dałeś taki tytuł
bo z rok temu jedna 'pani poetka'
zatytułowała mniej więcej taki sam wiersz: "przepis na wiersz"   ;-)

a.
ps. i była zdziwiona kiedyśmy jej mówili że to jeden z tysiąca w tej
konwencji

(więc chociaż Ty się nie dziw :-)



Dzięki Asasello
Bardzo smakują mi Twoje komentarze, są takie dobrze, dobrz przyprawione ;-)

Zdziwiony nie jestem, tylko rozczarowany sobą, tym, że mi nie wyszedł.
Wiersz miał  być o konfrontacji postaci podobnej do Piotrusia
Niewiadomskiego (z niebanalną metaforyką człowieka nieoswojonego ze
sloganami czytanek, gazetek czy telewizji)
| pytasz czy dodać wittlinowej soli<<



z podrzędną kurą, kwoką, gospodynią domową nawykłą do lania wody | z
rurociągu plotek<<, wtykania nosa w nieswoje sprawy i ślęczenia przed

| telewizyjnym selerem (serialem) o każdej porze (dnia)<<.



Efektem konfrontacji miało być:
| zabulgotenie, zasyczenie, zagotwanie<< się kury domowej. Wyciekający rosół



słów, gestów.

I ironiczna puenta:

| wyborny jest rosół
| z domowej kury



Klimat i konwencja miały być banalne, kiczowate, kurodomowe i najważniejsze,
by można to również odczytać jak zwykły przepis kulinarny.

A teraz wal mnie Asasello ostro po głowie, by wybić mi z niej podobne
pomysły. Bym na drugi raz nie musiał opowiadać o czym chciałem pisać, tylko

Będę wdzięczny.

Pozdrawiam
d.


: 1. Zacznij dzień od kawy (słodkiej).

Piję codziennie kilka herbat, z czego każdą słodzę około 7-8 łyżeczkami
cukru. Jak na razie jakichś wielkich efektów to nie daje :)

: 2. Do pracy (szkoły ?) weź ze 3 bułki (takie z supermarketu, jak
: największe i najpulchniejsze) z jakimś margarynowym miksem albo masłem
: orzechowym, serek "homo" nie zaszkodzi (byle był dobrze słodki). Na
: 2,3 i 4 śniadanie (pomiędzy bułkami) ptysie z bitą śmietaną, batony
: czekoladowe, a i pizza (lub chipsy) nie zaszkodzi.

Trochę sianka na to pójdzie, ale chipsy jak najbardziej. Jedna mała paczka
[ok. 30g] dziennie, ale systematycznie - wystarczy?

: Miłym dodatkiem
: będzie jakis szybki budyń. Do picia wszelkiego rodzaju słodkie
: gazowane napoje lub kawusia (wysokosłodzona) - przydługawą i nudną
: pracę warto sobie urozmaicić jakimiś słodyczkami.

Kurczę, problem tylko z tym, że ja słodkie lubię, ale niezbyt w nadmiarze.
Wolę tłuste. :)

: Nie wiem o której wracasz do domu ale zalecam byś obiad przełożył
: gdzieś na godzinę 22-23. Wskazane by było dużo makaronu z sosem albo
: ziemniaków, czy wszelkiego rodzaju mącznych klusek.

Wracam po szkole, najpóźniej tak koło 16:00 - 17:00. Obiadu o 22:00 raczej
jeść nie mogę, ale kolację - jak najbardziej.
Jakieś propozycje tuczących kolacji...?

: No i generalne zalecenie ograniczyć ruch bo szkodzi (na brzuszek :) ).

Nie lubię się ruszać, bo to szkodzi na masę tłuszczową.

: Jak juz przytyjesz 30 kg to służę radą jak zrzucić (ale znam sposób
: tylko na jakieś 14 kg).

Jak przytyję 30 kilo to w końcu będę szczęśliwy :)
Serdecznie dziękuję za porady, i proszę uprzejmie o jakieś krótkie
przepisy na kaloryczne śniadanka i kolacje :)

pozdrawiam,


Autor projektu ustawy tłumaczy, że to dopiero początek zmian. Adam
Szejfeld zapewnia, że mimo sprzeciwu części polityków i urzędników
Ministerstwa Finansów uda się doprowadzić do liberalizacji przepisów,
tak jak zapowiadano przed wyborami.

http://finanse.wp.pl/POD,14,wid,9632498,prasa.html?rfbawp=1202282359.962



Pomijając nieistotny komentarz przedmówcy "obiektywnego inaczej" w

informacja. Podniecanie się bowiem obrażalstwem prezydenta, kolejnymi
uwagami Jarka czy bucowatością czy intelektualnym dnem oraz brakiem choć
cienia klasy Anny Fotygi a także serią "co Donek powiedział", "Co Pitera
powiedziałą" i co "Ziobro na to" jest czystą sztuką dla sztuki.
Natomiast kolejne unaocznienie iż biurokracja trzyma się twardo i nie
odda bez walki nawet skrawka swoich uprawnień jest właśnie tym co
powinno zainteresować wszystkich i powinno znaleźć się na pierwszych
stronach gazet. Bo można uważać prywaciarzy za złodziei, można mieć
sentyment do państwowego socjalistycznego przedsiębiorstwa z czasów PRL
co nakarmi, zabawi i wyśle na wypoczynek ale bogactwo Polski i nasze
budują właśnie firmy prywatne. I im łatwiej będzie je zakładać i
prowadzić, im mniejsze będą obciążenia i uprawnienia kontrolerów tym
lepiej będzie dla wszystkich - i prywatnych i budżetowych i państwowych.

No ale o ileż bardziej medialna jest kolejna wojna Lecha z Donaldem o
zagon niezasadzonych buraków.

A dla asystentów partyjnych aparatczyków PiS piszących na tej grupie:
PiS nie poradził sobie z biurokracją przez 2 lata, a pakiet Kluski nawet
nie wszedł pod głosowanie. Tak więc podniecanie się jaki to był cudowny
w porównaniu do obecnego projektu jest żałosne.

27 wrzesnia wjechalem na fotoradar, przekroczenie predkosci o 17km/h. No coz
zdaza sie. Problem w tym ze zawiadomienie o tym doszlo do mnie po okolo 35
dniach od wykroczenia (z winy poczty ktora wymieniala akurata w okolicy
skrzynki pocztowe wiec cala poczte przetrzymala az do calkowitej wymiany u
siebie). Gdy poszedlem na policje, okazalo sie ze gdybym przyszedl w
terminie takim jak na zawiadomieniu (data wczesniejsza niz data otrzymania
zawiadomienia - wiec niemozliwe) mialbym mandat 50zl, jednak teraz zgodnie z
przepisami czeka mnie sad grodzki (w kolejnym zawiadomieniu wykroczenie
nazwano juz przestepstwem, a dyzurny policjant powiadomil mnie ze teraz i
tak sedzia moze mi kare dowolnie podwyzszyc do 5000 i to zalezy tylko od
jego nastroju ????? Kurde, czy my zyjemy w panstwie prawa ? Dlaczego mam
odpowiadac za nie swoje bledy ???? Poniewac jestem w trakcie
przemeldowywania, nie na reke mi branie urlopu by do sedziego przyjechac,
poradzono mi wiec na policji by "przyznac sie do winy" i odmowic skladania
zeznac, rozpisywac sie o poczcie nie ma sensu bo i tak nikt tego nie czyta,
a przy odrobinie szczescia mandat nie wzrosnie mi za bardzo....
?!?!??! Po prostu az sie ucieszylem ze Roman Kluska dostal nagrode Kisiela -
ktos jednak w tym kraju mysli... mi rece opadly, z drobnego wykroczenia
zrobiono mnie przestepca i to przez archaiczne, nielogiczne przepisy.
Tak po za tym to podobno wiekszosc wykroczen popelnionych po za rodzimym
regionem jednostki i tak przychodzi juz po owym terminie 30dni od wykrocznia
!!!!!!!!! Jawne bezprawie ???
Co z tym robic, do kogo sie odwolywac, jak bronic sie przed mandatem jest
wzrosnie ?!?!?
Dzieki za pomoc .. Pozdrawiam
I tu się zgadzam. Prawo nie jest respektowane. Ale zauważ że media,
oraz tzw. "przedstawiciele biznesu" często usprawiedliwiają takie działania
"a bo kodeks pracy jest zbyt ostry", "a bo przedsiębiorcy nie stać
na stworzenie warunków pracy", "a bo płaca minimalna jest za wysoka więc
przedsiębiorcy muszą zatrudniać na czarno", itd... Co było jak urzędnicy
zaryzykowali tezę że Kluska ominął prawo i naruszył przepisy, i skończyło
się nagonką na służby skarbowe i przeprosinami na kolanach w wykonaniu
szefa kontroli skarbowej... "Urzędnicy krępują swobodę gospodarczą" czyż
nie jest to powszechnie lansowana opinia? Niech jakiś urzędnik spróbowałby
przyczepić się że w biedronce są łamane przepisy- już by go media zaszczuły
że krępuje działalność gospodarczą. A w małych firmach prawo omija się w ten
sposób że daję się w łapę urzędnikowi, inna sprawa że żadko dochodzi do
kontroli.

| Trzeba bylo wczoraj ogladac "Pod napieciem" (tez TVN) o
| ciezarnych dzwigajacych ciezary w Biedronce.
| "Kapitalizm tak, wypaczenia nie" - takie haslo tam padlo.
| Brzmi znajomo ?

Taa, równie znajomo co głupio. Dużo mądrzej: dobre prawo i jeszcze lepsza
jego egzekucja (czyli jakość instytucji). Co robiła w tej sprawie PIP? Czy
poleciały głowy urzędasów niewywiązujących się ze swoich obowiazków za które
m-c w m-c pobierają kasę od podatników??? Gdyby zwolnić dyscyplinarnie
odpowiedzialnych za zaniedbania to pozostali z PIP ruszyliby dupy zza biurek
w teren. Jakby przywalili milinowe odszkodowania (poprzez wygrane sprawy w
sądzie, oczywiście) dla tych kobiet w ciąży co zmuszane były do podnoszenia
cieżkich palet, inne "biedronki" srałyby ze strachu. I szybko skończyłby się
proceder "obozu pracy".

Proste? Trzeba tylko szukać przyczyn a nie kozłów ofiarnych. Nie kapitalizm
jest be a konkretni ludzie i konkretne rozwiązania.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Dobre porownanie - zwrocono uwage na ciezarne w Biedronce w
ramach "konkurencji populistycznej" z Naczelnikiem.
Po wyborach wygranych przez SDPL albo PO zapewne znow
zobaczymy reportaze o biednych biznesmenach.

oraz tzw. "przedstawiciele biznesu" często usprawiedliwiają takie działania
"a bo kodeks pracy jest zbyt ostry", "a bo przedsiębiorcy nie stać
na stworzenie warunków pracy", "a bo płaca minimalna jest za wysoka więc
przedsiębiorcy muszą zatrudniać na czarno", itd... Co było jak urzędnicy
zaryzykowali tezę że Kluska ominął prawo i naruszył przepisy, i skończyło
się nagonką na służby skarbowe i przeprosinami na kolanach w wykonaniu
szefa kontroli skarbowej... "Urzędnicy krępują swobodę gospodarczą" czyż
nie jest to powszechnie lansowana opinia? Niech jakiś urzędnik spróbowałby
przyczepić się że w biedronce są łamane przepisy- już by go media zaszczuły
że krępuje działalność gospodarczą. A w małych firmach prawo omija się w ten
sposób że daję się w łapę urzędnikowi, inna sprawa że żadko dochodzi do
kontroli.

| Trzeba bylo wczoraj ogladac "Pod napieciem" (tez TVN) o
| ciezarnych dzwigajacych ciezary w Biedronce.
| "Kapitalizm tak, wypaczenia nie" - takie haslo tam padlo.
| Brzmi znajomo ?

| Taa, równie znajomo co głupio. Dużo mądrzej: dobre prawo i jeszcze lepsza
| jego egzekucja (czyli jakość instytucji). Co robiła w tej sprawie PIP? Czy
| poleciały głowy urzędasów niewywiązujących się ze swoich obowiazków za które
| m-c w m-c pobierają kasę od podatników??? Gdyby zwolnić dyscyplinarnie
| odpowiedzialnych za zaniedbania to pozostali z PIP ruszyliby dupy zza biurek
| w teren. Jakby przywalili milinowe odszkodowania (poprzez wygrane sprawy w
| sądzie, oczywiście) dla tych kobiet w ciąży co zmuszane były do podnoszenia
| cieżkich palet, inne "biedronki" srałyby ze strachu. I szybko skończyłby się
| proceder "obozu pracy".

| Proste? Trzeba tylko szukać przyczyn a nie kozłów ofiarnych. Nie kapitalizm
| jest be a konkretni ludzie i konkretne rozwiązania.

| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Ciekwe w jakim jestes wieku ? Ale jak na mój gust, to masz jeszcze przed
sobą dużo czasu żeby zrozumieć prezesa Kluske, nie mówie ze staniesz sie
taki jak on i nie oceniam ani Ciebie ani jego, ale myśle ze obu rozumiem. A
Ty narazie chyba tego nie czaisz, ale uwierz, że są rzeczy które dają
większa satysfakcje niż zarabianie kasy, zdobywanie władzy czy budowanie
potęgi swojej firmy. Ale Ty jak większość idziesz właściwą drogą i prędzej
czy później do tego dojdziesz (przynajmniej tego Ci życze) a im wcześniej
tym lepiej dla Ciebie.

pozdr
macb

ps
ja tez nie jestem taki stary (24)  :)))

| trzeba ten Optimus wreszcie dofinansowac
| i moze juz czas na odkupienie pakietu kontrolnego

| "trzeba"? "już czas"? niby po co? dlaczego? jak OPT ma kłopoty to niech
| sobie upadnie, po co tacić jeszcze na to czas i pieniądze, po się
trudzić,
| komu to potrzebne? - ja byłego prezesa doskonale rozumiem

sugerujesz ze przewidzial krach na gieldzie ?
ja w to nie wierze
jak budujesz firme, to jej nie opuszczasz.
to jest tak samo jakby Bill opuscil MS, bo grozil mu proces i podzial na
3.
Bill obronil MS i chwala mu za to i dlatego bedziemy mieli nowe
produkty, nowe wersje, upgrady.

Gdy mlody w koncu czlowiek odchodzi z wlasnej firmy i zaczyna mowic o
domach starosci itp.
to naprawde to jest niepokojace
ja rozumiem ze zmiana przepisow moze utrudnic zamiane akcji na kase
i wprowadzic opodatkowanie dochodow z gieldy i to jest sposob zeby
uciec.
Ale po co komu worki kasy, ktore znow trzeba gdzies zaniesc ?

Moim zdaniem Prezes moglby w ramach dzialalnosci charytatywnej
dofinansowac Optimusa, aby jego kurs powrocil do czasow swietnosci.

Moze zajac sie nowymi produktami typu wireless, moze montazem IPAQow
moze monitorow LCD, ale same komputery z dyskami 10GB juz nie pociagna
firmy w gore.

A moze Prezes przejmie choc Onet , zreorganizuje, dofinansuje ?
why not ?

Jacek



mowisz, ze rozumiesz,
to ja powiem, ze ciebie nie rozumiem i wlasciwie nie wiem co rozumiesz
przeciez Prezes odszedl z workami pieniedzy
prawdziwymi altruistami byli ci inwestorzy ktorzy kupili akcje O. po 200
zl
i nadal te akcje trzymaja
i o tych ludziach mozna powiedziec, ze wieksza satysfakcje niz
zarabianie kasy, zdobywanie wladzy itp.
sprawila im przyjemnosc posiadania samych akcji
a w firmie nie zawsze jest up, czesto bywa down
i mozna czerpac satysfakcje z ratowania firmy w ciezkich chwilach, a nie
tylko w chwilach prosperity.

Ciekwe w jakim jestes wieku ? Ale jak na mój gust, to masz jeszcze przed
sobą dużo czasu żeby zrozumieć prezesa Kluske, nie mówie ze staniesz sie
taki jak on i nie oceniam ani Ciebie ani jego, ale myśle ze obu rozumiem. A
Ty narazie chyba tego nie czaisz, ale uwierz, że są rzeczy które dają
większa satysfakcje niż zarabianie kasy, zdobywanie władzy czy budowanie
potęgi swojej firmy. Ale Ty jak większość idziesz właściwą drogą i prędzej
czy później do tego dojdziesz (przynajmniej tego Ci życze) a im wcześniej
tym lepiej dla Ciebie.

pozdr
macb

ps
ja tez nie jestem taki stary (24)  :)))

| trzeba ten Optimus wreszcie dofinansowac
| i moze juz czas na odkupienie pakietu kontrolnego

| "trzeba"? "już czas"? niby po co? dlaczego? jak OPT ma kłopoty to niech
| sobie upadnie, po co tacić jeszcze na to czas i pieniądze, po się
trudzić,
| komu to potrzebne? - ja byłego prezesa doskonale rozumiem

| sugerujesz ze przewidzial krach na gieldzie ?
| ja w to nie wierze
| jak budujesz firme, to jej nie opuszczasz.
| to jest tak samo jakby Bill opuscil MS, bo grozil mu proces i podzial na
| 3.
| Bill obronil MS i chwala mu za to i dlatego bedziemy mieli nowe
| produkty, nowe wersje, upgrady.

| Gdy mlody w koncu czlowiek odchodzi z wlasnej firmy i zaczyna mowic o
| domach starosci itp.
| to naprawde to jest niepokojace
| ja rozumiem ze zmiana przepisow moze utrudnic zamiane akcji na kase
| i wprowadzic opodatkowanie dochodow z gieldy i to jest sposob zeby
| uciec.
| Ale po co komu worki kasy, ktore znow trzeba gdzies zaniesc ?

| Moim zdaniem Prezes moglby w ramach dzialalnosci charytatywnej
| dofinansowac Optimusa, aby jego kurs powrocil do czasow swietnosci.

| Moze zajac sie nowymi produktami typu wireless, moze montazem IPAQow
| moze monitorow LCD, ale same komputery z dyskami 10GB juz nie pociagna
| firmy w gore.

| A moze Prezes przejmie choc Onet , zreorganizuje, dofinansuje ?
| why not ?

| Jacek



Nigdy śliżyków nie jadłam ani nie piekłam, ale przepis mam. Moja Mama to
pamięta.

1/2 kilo mąki pszennej
dwa całe jajka
dwie łyżki kwaśnej śmietany
250 g masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kopiate suchego maku.
zapach waniliowy
20 dkg cukru, szczypta soli
Zagnieść kruche ciasto.
Cieniutkie wałeczki kroić na maleńkie kawałeczki, jak duży groch. Układać na
blasze, na papierze do pieczenia, aby sie nie posklejały, bo rosną. Upiec.

 Â       Ela



Wiem, ze NTG, ale w trosce o dobrą opinię o ślizikach małe
uzupełnienie.
To, co podałaś, nie wyczerpuje sprawy, a nawet zniekształca ideę,

Niektóre składniki z podanych są do zrobienia ciasta, niektóre
zaś "zupy". Ciasto ma być _postne_, na drożdżach, raczej bez maku,
z odrobiną cukru.
Na gorącą "zupę" potrzebny jest mak (zmielony jak na makowiec),
cukier, mód, w nie za dużych ilościach rozdrobnione orzechy
i rodzynki, no i woda. Aha, dodaje się też smietankę, raczej słodką,
a nie kwaśną. Może coś pominęłam.
Masło na postną z założenia kolację nie bardzo się nadaje.
jajek też się nie używało (produkt zwierzęcy, podobnie jak masło).
Upieczone do lekkiego zrumienienia kluski(grzanki?) wrzuca się
do wazy z gorącą "zupą", gdzie (lub na talerzu) lekko namakają.
To bardzo ogólnie, żeby nie było, ze NTG. Oj, mniam mniam.
Z ilości podanych w Twoim przepisie wynika, że przygotowywano
tę potrawę również dla całkiem licznej czeladzi :)
Kiedy byłam dzieckiem, miejscowa prywatna piekarnia
sprzedawała przed świętami już gotowe grzanki(?), upieczone.

penna


>