| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: Przepiłowanie kobiety na pół
|
| Szukaj:Słowo(a): Przepiłowanie kobiety na pół |
Hmm wiesz z tymi chińskimi przysłowiami to należy uważać, ponieważ inne z nich mówi np.: "Młodsza siostra mojej żony, w połowie należy do mnie" (dodam tylko, że w oryginale brzmi nieco bardziej dosadnie) Może to i dobre na chińskim rynku, ale na naszym trudne do przyjęcia :-) pozdr,
-- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/ |
więc twierdzisz że jeść trzeba. wspinam się na palce i sięgam z lodówki podł użną tabletkę. uwierzyć że zadziała. wierzyć. czy wierzę? tak teraz bardziej . teraz gdy karmisz nadrzeczne ptaki nie tu lecz tam i teraz gdy nie mogę ta ńczyć śpiewać wrzeszczeć szarpać cię za rękaw no i jeszcze ta zima. lecz zim a jest dobra bo kwiatów nie rodzi i nie ma po co jechać te czterdzieści kilo metrów by potem z bukietem narcyzów pukać w twoje puste teraz okno. więc zim a jest dobra bo wiarę utwierdza gdy z zima trzymam się kurczowo tej cząstki ciepła którą mam gdzieś tam w sobie a wieczorem powtarzam wszystkie dobre tw oje słowa i przepraszam za wszystkie moje złe. i mówisz mi - szacunek i pokora s zacunek i zrozumienie. no tak ale ten pół życia sukienki rysował i twierdzi że tylko dlatego należy mu się mój szacunek. a moda to sprzedaż a sprzedaż t o prostytucja. i mówisz - zadzwoń do niego i widzisz ja dzwonię a on dzień przeżywa a potem nie pytaj z kim dzisiaj i nie pytaj mnie po co i nie mów mi o strachu bo ten strach masz ode mnie tylko bądź mój ty boże bądź choć tak w połowie a ja przysięgam że będę jako twa kapłanka jako siostra jako kobieta która list ten do ciebie pisze. *************************** |
SJP: pół- <pierwszy człon wyrazów złożonych wnoszący znaczenie niecałkowitości, połowiczności tego, co wyraża drugi człon złożenia, np. półanalfabeta, półdziki, półsen, półdarmo, półleżeć czyli
A dlaczego nie chcesz Bachusa?? Paff |
| SJP: | czyli Nie bardzo dociera do mnie dlaczego nie półklacz-półkobieta? Paweł |
Ot, częste zjawisko: "ja tako rzekłem, jak nie rozumiesz, toś głup". Po co te nerwy? Moim zdaniem "pół kobieta - pół koń" nie wygląda dobrze, a "półkobieta-półkoń" - tak. Nie zaperzaj się. MOgę mieć inne zdanie? Dziękuję. Inna sprawa, co odnotowała poniżej Perła - kolejność. C. |
Do mnie nadal przynosi tyle, że około 7:00 :-)
No tak i panów wstawiających zaworki do jednorazowych zapalniczek też nie ma. Nie ma też zawodu cenzora. Ale to jest chyba bardziej związane ze znormalnieniem ustroju Polski. Pozdrawiam SH |
Spaliles, zapomniales o taksie :) Michal Taks: Lekarz do pacjenta: |
http://www.korso.ptc.pl/articles.php?id=38 Widział coś na torach, więc zaczął hamować, niestety, nie zdążył. 29-letnia W poniedziałek, dokładnie o godz. 19.56 kierownik pociągu ,,Hetman” relacji |
ja sie nigdzie z nikim nie umawialam:)) Pytalam sie o te psy juz na dwoch innych grupach (pl.rec.turystyka.zorganizwoana i pl.rec.zwierzaki) i ktos mi na zwierzakach poradzil, zebym zapytala tutaj, po czym od razu to zrobilam. Zauwazcie, ze bylam pierwsza!:))) pozdrawiam serdecznie, zuleczka
|
Ciekawostka z najnowszej "Polski Zbrojnej": "- Umiejętność polskich pilotów oceniam wysoko, chociaż do tej pory A ja się zastanawiam, czy ta walka odbyła się w powietrzu... Komarek |
Hejos!
Az zajrze, bo zdaje sie, ze ktos z Polski Zbrojnej zerznal moj artykul. Mozesz podac autora? Obym sie mylil. Bo jesli zerznal, zrobil to bezmyslnie - w Zegrzu byly dwie kobiety z Holandii, ale tylko jedna byla pilotem, druga byla z personelu naziemnego. I chyba jest wiecej niz dwie kobiety latajace na F-16. Poza tym nie wiem, skad tytul postu, bo Miep latala na F-16, a nie MiG-u 21
Widzialem jak ladowala, wiec chyba w powietrzu ;) Grzechu |
Hmmm, pytanie czy potem nie bylo nastepnej walki, juz gdzie indziej. A ze na krotki dystans MiG-21 moze zestrzelic F-16 (nawiasem mowiac ktora to byla wersja 16? A,C?) to wiadomo od dawna, co najmniej od "Orlego Szponu 97". Duzo zalezy w koncu od pilota. Michal |
Ja polecam Grecką knajpkę na świętojańskiej. Jest na prawdę niedrogo a jedzenie jest wyśmienite. Nastrój nadaje się akurat na randkę, świece itp. Mieści sie mniej więcej w połowie świętojańskiej po stronie pomnika Harcerzy. Wejście jest w głębi kamienicy ale widać szyldy przy świętojańskiej. Osobiście bardzo polecam.
|
Włodziu, czymże sobie zapracowałem na takie protekcjonalne traktowanie..? "Chłoptysiu", fiu, fiu... A co do tajemnic.. To akurat akt, który autorka opisała jest bramą między okresem dziewczęcym a kobiecym, więc Twoja wypowiedź nie jest zbyt trafna. A raczej jest w połowie trafna, a pół prawdy to kłamstwo. Pozdrawiam |
ewentualnie LMy albo davidoffy (ech, marzenia)...
Ja tak samo. jak kupiłam pierwszy raz, to po pierwszej połowie paczki myślałam że są jako tako, ale po całej paczce już mi zbrzydły. tylko proszę uwzględnić to, że nie wypalaliłam ich za jednym razem, lecz w ciągu dwóch dni. ewka
|
Dzień dobry. Mam bilet na pociąg od A do C. Ale wsiadam sobie dopopiero po 3 godzianch jazdy w B, które to jest między A i C. Czy mogą być jakieś problemy? Ktoś kiedyś pisał, że podobno po 30 minutach, mój bilet przepada w razie mojego niestawienia się na siedzeniu. No ale mogę być przecież w Warsie albo w WC ;) Pół biedy jak chodzi o siedzenie. Ale jak ktoś ma kuszetke albo sypialny z Bielko Białej a chce rozpocząć podróż dopiero w Katowicach? Kiedyś widziałem jak jakaś kobieta o to pytała właśnie na dworcu w Kat. ale została oczywiście odesłana gdzieś tam indziej. A mój konkretny przykład dotyczy BWE. Waw - Berlin a ja chcę doskoczyć w PO. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. |
Zapytaj na gupie ---pl.rec.audio Pozdrawiam "Kobieta w połowie jest małą prawdą, |
Uszanuj Saruszka ma już 90 lat poza tym siedzi chyba w Marsylii i był już szykanowany:-) http://wiem.onet.pl/wiem/0122ac.html poza tym to nie był przytyk jeno anegdota jakich wiele Jego autorstwa jak również o Nim np: "Do kraju profesor wrócił w połowie roku 1947 i oczywiście pierwsze kroki skierował na Politechnikę. Z rozpędu usiłował - przedwojennym zwyczajem - kluczami, które miał w kieszeni, otworzyć boczne wejście do Gmachu Fizyki." " - Człowiek pozbawiony poczucia humoru to inwalida intelektualny - mówi |
Dysponuje zadaniami z II etapu sprzed dwóch lat. Sam natomiast jestem zainteresowany zadaniami wstepnymi na ten rok, bo moja kobieta z chemii uparcie twierdziła, ze zadania będą dopiero we wrześniu, a gdyby były już teraz to byłoby więcej czasu, żeby przestudiować potrzebną literaturę. Za inne informacje dot. Olimpiady z góry serdecznie dziękuję! P.S. Pamiętam, ze jak 2 lata temu pisąłem drugi etap w Chorzowie to jedyny gostek Komunistyczny chemik |
Chyba mało czytasz tę grupę. Wielokrotnie pojawiał się problem, czy zgłaszać i zasze ktoś mówił "że trzeba" a jak trzeba to gdzie indziej niż w BOK'u? Naprawdę cie nie rozumiem.
Sprostuję może jeszcze jednen wątek tej sprawy. "Zgłaszam posiadanie modemu xxxx o homologacji yyyy", poniżej podałem Czy na podstawie tego można wywnioskować, aby mi ten modem ZAŁOŻONO? |
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4899785.html Śmierć pod tramwajem Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna |
Bezkresna, niereformowalna i niekończąca się głupota niektórych ludzi... |
'bry (jakies 100 km w jedna strone). Wiekszosc trasy jechalismy ok 140-160 km/h (blizej tej gornej granicy). Raz bylo 200 km/h, troszke 180 pojezdzilismy. Ludzie sa uprzejmi - powoli przyjmuje sie u nas zwyczaj zjezdzania na prawy pas po zobaczeniu wlaczonego lewego kierunkowskazu, tak ze czesto nie bylo potrzeby hamowania. Moze ze dwa razy trafili sie ludzie uparcie jadacy lewym pasem - jedna starsza, a jedna mloda kobieta - na warszawskich rejestracjach, a nie na plockich. To chyba na plockich kierowcow tak sie na grupie skarzyli ludzie? ;-) Jak na 200 km, to chyba niezly rezultat. Chlopcow radarowcow spotkalismy 2 razy, drugiego patrolu w krzakach swoja droga ani kolega, ktory prowadzil nie zauwazyl, ani ja w swoim. Tylko moj pilot (dziewczyna) pozniej o tym wspomniala. Podsumowujac - da sie jechac z takimi predkosciami na trasie (a nawet Przy okazji znowu popsiocze na przecudowne ustawienia swiatel na ul. |
[Adresy w nagłówkach to mielona pułapka. Jeśli chcesz odpisać,] [odpisz via nntp, na cGlwZW4=(at)beast.tu.kielce.pl lub wcale.]
To tak jakby mówić, że dziecko jest tylko w połowie nie moje albo wzór czasami prawdziwy. Albo jest wierna albo nie jest. Artur |
To od kiedy prostujemy macice kobietom w ciąży? Dla takiego malucha to jak najbardziej naturalna pozycja.
Ale może! Pozdrawiam - Mirek |
tak zgadzam sie z tym. obiekty na tel lini nie zostaly ponumerowane, poniewaz nie byly wykonczone. prace przerwano w polowie stycznia 45r. niemcy poprostu sie ewakuowali w pospiechu do twierdzy Graudenz. sa pozostalosci jeszcze unocnien drogi z Nowego Miasta na Grudziadz przed Biskupcem Pomorskim w lesie, transzeje . podobno jest tam jakis schron amunicyjny, ale nie udalo mi sie go jeszcze odnalesc. umocnienia te byly budowane przez jencow wojennych z wschodniego i zachodniego frontu, polskich "przymusowych" robtnikow, lecz jednak w wiekszosci przez zydowskie kobiety. oboz z barakami znajdowal sie w Gwizdzinkach, na poludnie od wsi Gwizdziny. z zeznan z jednego polskiego pracownika dowiedzialem sie, ze jak zawsze przychodza do roboty, a tu nie ma nikogo. szkopy pouciekali, pozostawaly tylko male patrole po kilku niemcow. wlasnie w Gwizdzinach ten maly patrol postawil opor ruskim, bez skutecznie. pogrzebano ich na polu. we wsi Krzemieniewo 6-cio osobowy patrol zaczal sie ewakuowac w kierunku Kurzetnika. w polowie drogi dopadli ich ruskie, wiadomo jak sie to skaczylo...
|
Witajcie moi kochani!!! nigdy nawet w najgorszych planach nie zakladalem, ze mnie to kiedykolwiek spotka, ale zaczne od poczatku... jestem(bylem) z moja kobieta 5 lat, choc w polowie byla przerwa pol roku poniewaz nie moglem zniesc jej chorej zazdrosci...i sie wyprowadzilem, bylo ok zylem sobie spokojnie...az tu nagle dowiedzialem sie ze bedziemy mieli dziecko...wiec doszlo do pogodzenia sie i obiecania ze sie zmieni...nio i dalej bylo ok, choc od pol roku stala sie troszke obojetna w stosunku do mnie, ale pomyslalem ze to moze tak musi byc...pracuje w duzej fimie gdzie jest sporo fajnych lasek, lecz nawet na zadna imprezke firmowa nigdy nie wyruszylem, majac na uwadze jej chora zazdrosc...az tu nagle zobaczyla w komorce kilka imion z firmy mojej...i zaczela wydzwaniac...:-( wstydu wiele....i zapowiedziala ze dzisiaj przyjedzie do firmy....poniewaz znalazla u mnie cv nowej pracownicy:-(...juz mam tego dosc...i nie bardzo wiem co dalej robic...:-( |
Wyszłam za nim (w sumie nimi, wyszedł z kumplem), w połowie drogi zrównałam krok, a potem szłam jakiś czas za. Ale że mnie czas naglił - obowiązki - musiałam pójść na pociąg. Jego kumpel też poszedł na pociąg, a sam obiekt albo na autobus (przystanek autobusowy jest obok dworca), albo mieszka nieopodal (starałam się go wypatrzeć z peronu, ale już zniknął z pola widzenia). W sumie nie pomyślałam o tym, żeby go zaczepić na ulicy Jak by nie było to chcę, aby moja "akcja" wypadła dość naturalnie i nie wyglądała na celowe czatowanie i polowanie, bo kobieta musi działać ze sprytem tak, aby jej honor na tym nie ucierpiał Śmiejcie się, ale każdy przyzna, że kobieta płaszcząca się i biegająca za facetem nie jest dobrze przez owego odbierana Ostatnio nawet na zajęciach prowadzący rzucił tekstem, że pożąda się nie tego, co jest podane na tacy, ale tego, co jest niedostępne i trochę nieosiągalne |
Moj najlepszy kumpel jest... hmmm... byl kims takim. Jest przystojny (rowniez nie moja opinia), diabelnie inteligentny (dosc powiedziec, ze zdawal na studiach wszystko nawet jak byl na poteznym kacu lub kiedy wywalili go w polowie egzamu bo pomagal innym), z poczuciem humoru. A jednak nigdy nie mial dziewczyny. Chcial kogos poznac ale jakos tak wyszlo, ze nigdy nic sie nie udalo. I wiecie co jest najciekawsze? W koncu zmienil swoje nastawienie, tzn kobieta przestala dla niego byc kims, kogo trzeba adorowac, o kogo trzeba dbac. Zaczal je po prostu zlewac. Co w tym takiego ciekawego? To, ze od tamtej pory poznal kilkadziesiat, moze nawet kilkaset dziewczyn (najczesciej, a w zasadzie zawsze na imprezie bedac na fazie). Ostatnim razem, kiedy bylem z nim w lokalu w mojej miejscowosci, ku mojemu zdziwieniu co druga dziewczyna mowila mu czesc, usmiechala sie i z nim rozmawiala. Od ponad pol roku siedzi w Irlandii. Ostatnia wiadomosc, jaka od niego dostalem bylo to, ze jest dobrze, praca ok, imprezy ok i ze na koncie ma juz kilka dziewczyn roznej narodowosci. Wedlug mnie chlopak sie zepsul. Tym bardziej wkurza mnie fakt, ze czesto dziewczyny sa z takimi sqr....ami, ktorzy soba kompletnie nic nie reprezentuja. Woza sie jak taczka gnpju, a ci wartosciowi nie sa w ogole dostrzegani, sa dla dziewczyn nijacy. Dziwne i zarazem smutne ale niestety prawdziwe |
A to jest po prostu piekne - wspolny oznacza moj, facet nim zarzadza, a kobieta niech tylko na to pracuje Ted, moze i Tobie wydaje sie, ze robisz dobrze, ale powiem szczerze, dla mnie to burackie jest - skladac sie na paczke papierosow to mozna w liceum z kumplem. Ogolne podejscie, jak najbardziej, ale to wyliczanie co chwile budzi zle skojarzenia, ze zlotowa i facetem bez klasy i gestu. Ja tez placilam zawsze za siebie, staralam sie, zeby bylo po polowie, ale w bardziej subtelny sposob. A z takim podejsciem jak Twoje, to Twoja dziewczyna nigdy Ci nie pokaze, jak mysli naprawde, bo bedzie sie bala, ze zle o niej pomyslisz. I nie zmieni tej pracy, nawet jak bedzie miala jej serdecznie dosc, wlasnie zeby nie byc pozniej wdzieczna, zeby nie zalezec od Ciebie. Ale uwierz mi, takie podejscie zlotowy meczy ludzi i zmieni jej sie predzej czy pozniej. Jak ma byc po slubie? Tez za wszystko pol na pol? Idzicie do sklepu razem i placicie za wspolne zakupy po polowie??? To dlaczego teraz jest inaczej, tym bardziej, ze slubow nie uznajesz Nastepna sprawa do calosci dyskusji jest taka, ze strona, ktora ma wiecej, nie powinna za duzo fundowac i zbyt drogich rzeczy, bo wiadomo, ze tej drugiej strony nie bedzie stac na rewanz, a powinna przynajmniej chciec sie zrewanzowac. Jezeli tak nie jest, to strona "biedniejsza" powinna zaznaczyc, ze zle sie czuje dostajac drogie prezenty itd. Dawac tez trzeba umiec... |
Anna, na razie nie podawaj publicznie ani nazwy stajni, ani imienia klaczy, ani nazwiska tej kobiety. Bo gdyby sprawa poszła do sądu, to zaczną się głupie przepychanki o pomówienie i inne pierdoły, wszystko zacznie się przeciągać itd. Daj zdjęcia i jeżeli masz, to również film. Wyślij do wszystkich fundacji, które wymieniła Ci Dominique. e-mail do mnie: fundacja@proequo.pl Nie wiem, czy TOZ działa w sobotę, ale jeżeli działa, to nie czekaj, tylko zgłoś sprawę już jutro! Najpóźniej w poniedziałek. Nie ustnie - pisemnie. Do zgłoszenia dołącz zdjęcia i poproś o zaświadczenie, że dokumentacja została od Ciebie przyjęta. Zaktywizuj ludzi z tej stajni, nie wiem, jak - może kopnij ich w dupe, bo pewnie nie będzie łatwo, skoro do tej pory nikt nic nie robi. Ty też długo zwlekałaś, ale lepiej późno, niż wcale. No chyba, że sytuacja nie do końca wygląda tak, jak ją opisujesz, ale nie będę dywagować na ten temat. Od tego jest TOZ i weterynarz. Najlepiej byłoby wezwać niezależnego lekarza, a kłódkę można przepiłować, tylko potrzebujesz poparcia właściciela pensjonatu. Właśnie, właściciel pensjonatu. On w żaden sposób nie reaguje? |
To autentyczny przypadek z obsługi klienta wiem że z innej beczki ale przeczytajcie uważnie Od września przepisałem na swoją firmę telefon z TP. Pech chciał że telefon przepisałem w połowie miesiąca i abonament za cały miesiąc przyszedł do mnie i do starego abonenta. Tydzień później założyłem ISDN -świetne cacko jak zapewniła mnie kobieta w biurze obsługi klienta, mówiąc że można do niego podłączyć 9 różnych urządzeń. W praktyce można podłączyć 2 zwykłe telefony, a reszta to sprzęt typu ISDN wart kilkaset zł. Ale to początek, po pierwszym rachunku(kwota 1081.00) w dziale reklamacji pan pokazuje mi wydruk połączeń. Na pytanie ile kosztuje 1minuta poł. międzymiastowych w godz. 8-18.00 pracownik odpowiada 0.40, to dlaczego na bilingu jest 0.58. Po dłuższym zastanowieniu i 1 telefonie i czytaniu kilku karteczek pracownik odpowiada że chyba źle wydrukowali ulotki reklamowe(no i pewnie wszystkie reklamy w prasie itp.- co za Debil). Musiałem go olać bo siedział potrząsając ramionami i nie wieział co ma powiedzieć. Miesiąc później znów musiałem się pojawić w dziale reklamcji bo naliczono mi drugi raz abonament za IX,X tyle że teraz większy bo za ISDN i wykaz wskazywał 1połączenie międzynarodowe. Na pytanie co to za numer usłyszałem że z Burkiną Faso i kobieta siedząca z "Debilem" w pokoju mówi że jakiś murzyn z Baru jest z Burkiny i pewnie ktoś do niego dzwonił. Co za murzyn, co za bar, co za banda kretynów w tej tpsie. Ostatnim hitem jest promocja minuty z rabatem TP - zadzwoniłem na infolinie i poprosilem miły kobiecy głos aby zrobiła mi symulację ile oszczędze na połączeniach międzymiastowych- zawsze dzwonię po 18.00. Po długim liczeniu kobieta stwierdza że moja oszczędność to 0.34 grosze pod warunkiem że wydzwonie 80 minut, w przeciwnym razie dopłacę do tego.Miły głosik powiedział jeszcze że przeprasz ale to mi się nie opłaca, ona to zgłosi kieronikowi i będą to wyjaśniać bo to jest nowa promocja i może coś zmienią. setki tysięcy z naszych abonamentów idzie na utrzymywanie niekompetętnych świrów i bzdurne reklamy które nam się nie opłacają. Jak ja ich nie lubię.... mb |
Jesli mieszkasz w Warszawie, to jest alternatywa nie musisz sie męczyć z TPSA...
|
Wcale takiej interpretacji nie podwazam a nawet uważam, że posiada niezwykłą urodę. I tu przypomina mi się pierwsza kobieta w kosmosie - jest akurat Dzień Kobiet a ona akurat na orbicie, czyli w przenośni: za kwiatami. Może tylko o nich pomarzyć zawieszona między gwiazdami i oblatując wszystkie kwiaciarnie na Ziemi modlić się do Bajkonura* żeby do którejś nie wpaść. Pozdrawiam, *Bajkonur - bóg pomyślności Wschodniego Bloku w połowie XX wieku. |
Użytkownik "marco"
Tak, lot Walentyny T. pokazuje nam jeszcze coś innego - różnicę pomiędzy naszym kaledarzem, a radzieckim. Rewolucje Październikową bolszewicy wywołali w listopadzie, a Tiereszkową na Dzień Kobiet wysłano w kosmos 16 czerwca. Zresztą, wyższość kalendarza opartego na roku gwiezdnym nad kalendarzami księżycowym i słonecznym wykazał już nasz Mikołaj z Piernikowa ;-) Pozdrawiam, |
A może tak: Działo się to dawno, dawno temu, gdy bramy Krakowa zapinano na guziki. XMa |
ciach..... OK - ale nic nie piszecie co w miedzyczasie z siatka zbrojeniowa.... czy ona ma to chyba wszystko co mi sie przypomnialo - troche duzo tych pytan ale wlasnie Pozdrawiam AREK ----------------R--E--K--L--A--M--A---------------- |
Siatke trzeba klasc z zakladami na krazkach dylatacyjnych. Do poziomowania na gestym betonie uzywalem teowników aluminiowych.
|
[...] No wiec na poczatek wypada wspomniec, ze K.T. za swoje dociekania zaplacila |
Gomorrha:
Tytul jest dobry. Proponowane zmiany na "gdzie" lub "dokadkolwiek" juz nie. Dlaczego "gdzie" nie gra, autor juz wytlumaczyl (ciut moze sprawe uproscil, ale dla dyskusji tak prosciej). "Dokadkolwiek" wprowadza obca utworowi **intencjonalna** Tak, jak wilczysko juz zauwazyl, tytul z grubsza jest Nie wiadomo skad przyplatalo sie slowo "uczestniczyc" Programowo zastanawialem sie nad wystepowaniem "Niesc na pradzie" mnie razi. Rozumiem, ze jest to chyba Kolejny intensywny utwor gomorrhy, wymagajacy energii, Pozdrawiam, Wlodek |
Dodałbym jeszcze, że obaj sprzeciwiali się mrocznej stronie kapitalizmu. Lincoln - niewolnictwu, Kennedy - wojnie w Wietnamie. I za to zginęli.
Ale Lincoln w Wielki Piątek :-)
Bo zamachowiec chce mieć pewność, że wykonał robotę dobrze i dlatego nie celuje np: w brzuch.
Po pierwsze - w połowie XIX wieku w Stanach kobieta nie maiła szans na stanowisko sekretarki prezydenta. Poza tym, sekretarze Lincolna nosili nazwiska Nicholas i Hay (swoją drogą, obaj mieli na imię John).
"Stany południowe" to w sumie pół kraju :-)
He, he, nie po to zabijali prezydentów, żeby "nasz człowiek" nie zajął ich miejsca.
Bład - Booth urodził się 10 maja 1938 roku.
Jak większość znanych zamachowców.
Błąd - w Ford's Theatre.
Dużego wyboru nie miał :-) Lincoln albo Chrysler, bo przecież nie wyspiarski Rolls-Royce :-)
Booth został zabity przy próbie aresztowania.
Został zatrzymany przed własnym domem, po tym, jak wrócił z kina.
A bo to jedną w zyciu mieli :-) Pozdrawiam "Na tym niedoskonałym świecie nadmiar zaufania |
Witam!!!!!Mam do Państwa pro be,jutro mam mature ustną,a sprawiają mi problem w nauce następujące zagadnienia: 1Okloliczno ci z jakicyh doszło do ustalenia granic po 1 wojnie wiatowej. I pare zagadnień z współczesno ci z czego jestem zupłenie zielona. Wiem,że to wiele zagadnień,ale prosze o pomoc,gdyż nie bardzo sie orientuje |
Mysle, że najlepszym źródłem byłby tutaj prowadzący zajęcia, a odpowiedzi na większosć pytań ogólnych poniżej postawionych powinny pasć przedmiotu powinna pojawić się na ćwiczeniach.
von Simson chociażby.
j.w.
IMO sesnownej historii Alzacji po polsku nie ma. Po francusku i niemiecku pewnie jakies są. można poszukać w historii Niemiec Czaplińskiego-Galosa-Korty albo historii Francji Baszkiewicza. Ale na dużo bym nie liczył.
A tu już wystarczy tylko opis we własciwym fachowym żargonie ;))
-- Maciek Antecki http://macieknt.republika.pl/ |
ogłosił(a) na - pl.comp.os.linux
Dzięki za podpowiedź. Nie MOGŁEM, bo jestem kobietą ;) , a nie MOGŁAM, bo dopiero zaczynam. Nie mam kogo zapytać, więc książki, czasopisma, internet i ostatnia deska ratunku, czyli grupy dyskusyjne. Google w tym przypadku tylko przeszkadzają. Od 3 tygodni próbuję skonfigurować neostradę plus na modemie USB Thomson Sppeedtouch Alcatela pod Linux Mandrake i (lub) Aurox i nic. Przeszukałam wszystkie archiwa z tym związane, wydrukowałam kilkanaście porad. Każda inna, każda niby na ten temat, ale ani jedna nie skuteczna. Mam już kręćka. Śni mi się to po nocach, ale cóż z tego? Muszę opanować Linuxa, bo od tego zależy moja praca, ale cóż... zostanę pewnie sprzątaczką. Dla wyjaśnienia - zajmuję się kompami i softem (nadzory w firmach i urzędach), ale moja wiedza to DOS (bardzo dobrze), Windows od 3.1 do XP (bardzo dobrze) Novell NetWare (w stopniu zadawalającym). Linux to dla mnie nowość. Pozdrawiam Spokojnych i udanych świąt Bogumiła Kusio |
No to mój komentarz.
Po co?
Znowu artykuł dla pensji, czy tym razem coś mądrego.
Nie dwa lecz wszystkie składy rodziny 105N z Niemierzyna.
Kurde, ale lobby mają.
Fotograficy do robienia zdjęć, bo niedługo będzie nowy styl oznakowania, który zaszpeci wszystko.
Mamy nadzieję, że nie dotknie to modernizacji i bulw. A tak poza tym to przecież 105Na i niektóre 105N mają numerek po boku od razu przy kabinie, więc co jest grane?
O tysiąc za dużo.
Widać jak kobieta wkłada numer linii. |
A np. z Pakistanu? Czeczenii itp. Przy tej szczelnosci granic Afganistanu to nawet dziesiatki tysiecy ludzi moze przechodzic nie zawuwazone.
Ja swoje zdanie wyrazilem o tych wszystkich konwencjach, zakazach itp. A co do ONZ i innych organizacji "strzegacych praw czlowieka" moje zdanie jest dosyc znane i raczej nie przychylne.
OOO Gargisiu widze ze jak zwykle brak ci dystansu. Bo ty jako "wszechwiedzacy Alfa i Omega", "ekspert od wszystkiego" i "autorytet jezykowy" nie popelniasz zadnych bledow no nie? Ach prawda ty tylko popelniasz bledy merytoryczne. Moze nabral bys choc troche tej surowosci ocen w stosunku do siebie co?
No gdybys Ty byl w tej polowie swiata to czemu nie? Zbombardowal bym wtedy chocby zaraz. | napalm, miny
Czytalem, widzialem itd. co nie zmienia faktu ze sa to jedne z najbardziej skutecznych systemow obronnych. Pozatym przeciez takze niewybuchy bomb, pocisko artyleryjskich itp takze wiele lat PO wojnie daja o sobie znac i co moze zakazac takze ich uzytkowania? To moze odrazu zacznijmy prowadzic wojny przy pomocy maczug i kamieni?
Ciekawe co tam palisz/wachasz ale wyaznie bardzo ci to szkodzi. |
Za Gazeta Wyborcza z 27.06 ----------- Tłumaczenie odtwarza wiernie tekst oryginalny, w tym także niedokładności |
Knock, Knock Pawel Klimaszewski
Z tego fragmentu widać, że nie chodzi tu o zamach na jednego Papieża! Tu Święty (..) przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane". Moim zdaniem jest to opis Watykanu, może po ataku rakietowym, może nuklear nym... "udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze". W tym fragmencie widać wyraźnie wynik działania jakiejś broni masowego rażenia, ewentualnie zmasowanych działań wojennych. "został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i (...) w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice". Ten fragment dobitnie świadczy o zagładzie papiestwa a nie tylko Papieża. Pozdrawiam |
Użytkownik "Xaltuton"...
Za Gazeta Wyborcza z 27.06 ----------- Tłumaczenie odtwarza wiernie tekst oryginalny, w tym także niedokładności |
(...)
E tam! Nawet połówek różnych ludzi nie można porównywać ze sobą. Bo raz Ci wyjdzie półdupek, a raz półgłówek! Niestety... (...)
Jakbym z kobietą rozmawiał. Połówki matematycznie są równe, bo - domyślnie - oznacza to porównywanie połówek tego samego. Pół dinara = pół dinara, ale pół dinara nie musi być równe połówce rubla białoruskiego w danej chwili, choć już za 800 lat może być. (...)
Nieuzasadnione wątpliwości. (...)
(...) Otóż ma! Nemo |
o blogoslawienstwie, zwanym bezplatnym numerem dostepowym TP S.A. :
Heh - niezla bryka (mowie o Tepseicento) : - odpala srednio za siedemdziesiatym razem, To co, bierzesz ??? Daja darmo !!! Tylko kup sobie dobre pasy Pozdrawiam, Moi |
tutaj trudno dostrzecale polecam punkt K przeczytać: http://rsikora.webpark.pl/tekst1.htm "
http://www.moda.net.pl/Mo...OW_KAPIELOWYCH/ |
Krzysztof Starzyński ur. 2 listopada 1923 r. w Warszawie, bratanek ostatniego przedwojennego prezydenta rodzinnego miast. Całą okupację spędził w Warszawie kończąc szkołę średnią i rozpoczynając studia w Szkole Głównej Handlowej. W dniu wybuchu Powstania Warszawskiego zgłasza się do Armii Krajowej na ochotnika. Po paru dniach zostaje zaproszony na spotkanie z szefem wywiady AK podpułkownikiem K. Irankiem-Osmeckim. Dostaje propozycję działania w głębokiej konspiracji po upadku powstania. Ma za zadanie przeniknąć do organów bezpieczeństwa rządu lubelskiego. Dalszy udział w Powstaniu zaangażowany jest jako sanitariusz. Po ‘wyzwoleniu’ wstępuje do PPR kontynuuje studia i zostaje zwerbowany do VII Departamentu MBP. W połowie 1948 roku wyjeżdża do Londynu razem z drugim agentem, Janiną Ejdys jako małżeństwo. W listopadzie 1949 roku zaczęły się czystki, Starzyński zdążył skontaktować się z brytyjskim kontrwywiadem i uniknąć powrotu do kraju oraz niechybnego procesu i więzienia. Na Krzysztofa Starzyńskiego został wydany zaocznie wyrok śmierci za zdradę. Brytyjski wywiad umożliwia im wyjazd do Australii (pod przybranymi nazwiskami; jako małżeństwo Stevenson) i w połowie 1950 roku wylądowali w Sydney. W Austrii przebywali do roku 1954, okazało się, że istnieją poszlaki, iż mogą być poszukiwani. Przenieśli się na Fidżi do miasteczka Lambasa. Jeszcze w Anglii Starzyński zdał egzaminy z księgowości i uzyskał dyplom umożliwiający mu pracę w tym zawodzie, jego ‘żona’ skończyła kursy i posiadała wiele dyplomów ze stenografii oraz pisania na maszynie. Na Fidżi Krzysztof Starzyński pracował w wielu instytucjach. Po informacja o Październiku ’56 jego dotychczasowa ‘żona’ postanowiła powrócić do Australii i myślała o powrocie do Anglii i Polski. Wtedy zakończył się ich związek który został skojarzony przez funkcjonariuszy UB. W lutym 1962 Starzyński dostaje informację, że Janina Ejdys została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Sydney. Dochodzenie policji ustaliło, ze została otruta. Sprawców nie znaleziono. Krzysztof Starzyński związał się(wzięli ślub kościelny i cywilny) z mieszkanką Fidżi imieniem Lusi. Z tego związku urodziło się dwóch synów; starszy Stefan i młodszy Andrzej oraz córka Anna. W 1965 zaprosił na Fidżi swoją matkę i chciał aby zamieszkała z nimi na stałe. Po przybyciu na miejsce okazało się, że warunki klimatyczne panujące na Fidżi nie sprzyjają starszej kobiecie. Po roku powróciła do Polski. Do Polski przyjechał dopiero w roku 1989. Jest członkiem Związku Powstańców Warszawy(leg. Nr 2423) oraz Związku więźniów Politycznych Skazanych Na Karę Śmierci w Okresie Reżimu Komunistycznego(leg. Nr 91). |
quite wise. But he wasn`t the one.
A ja dalej mowie, ze Ally wypada coraz bardziej blado. To jak wyglada, to jedno, a to, ze jej perypetie staly sie banalne, nijakie i w ogole jakies takie gowniane, to drugie. Ally-kopia ma sie pod tym wzgledem duzo lepiej. Jesli to pojdzie dalej w tym kierunku, to rownie dobrze DEK moglby skreslic Calliste z listy plac w polowie sezonu, bo nikt nie zauwazylby jej znikniecia.
Jak wyzej. Forma jest, tresci brak. Oddam wyglad i "promieniowanie" w zamian za ciekawe i zabawne przygody.
powiedzmy: w wiekszosci przypadkow :-))))
E, no nie przesadzaj :-) Aikido: sztuka walki bez walki, Elaine: zdzira bez zdziry :-)))))))))))) Lubilem ja za to. I tej jej wynalazki :-))) Swoja droga, brakuje mi jej bezustannego wtracania sie w zycie wszystkich naokolo: czasami mialem wrazenie, ze ona jedna jest w miare normalna w tym domu wariatow szumnie zwanym kancelaria adwokacka :-)) i tym wtracaniem sie robi za psychiatre :-))))
Taaa, ale tym razem to az do przesady. Glupia baba! :-)))))) No i przedtem naprawde miala pecha do wszelakich dziwolagow, typu bezdomny agent ubezpieczeniowy czy sedzia-bisex. A teraz, jak jest normalny facet i szansa jesli nie na staly zwiazek, to chociaz na jakis okres-nie-bycia-sama, to Ally serwuje nam jakies wydumane, idiotyczne wrecz skrupuly w stylu "chcialabym, ale sie boje, ze bede miala wyrzuty sumienia". W poprzednich seriach jej podejscie do zycia bylo _zakrecone_, a teraz jest po prostu _glupie_. A trudno lubic kogos za glupie zachowanie - nawet Ally.
BTW, znam kobiete o podobnej mentalnosci. Zaraz po ogolniaku wyszla (a raczej wybiegla :-)))) za maz, po dwoch czy trzech latach byla juz po rozwodzie. Kobitka ladna, zgrabna, oczytana i inteligentna, wiec krecilo sie wokol niej kilku facetow (ze mna wlacznie :-)))). O tym, ze procz wyzej wymienionych cech pani byla takze popieprzona jak lato z radiem, dowiadywalismy sie jeden po drugim :-)))) Odnosilo sie wrazenie, ze im przystojniejszy, inteligentniejszy, dowcipniejszy i milszy facet, tym ona bardziej sie starala zrobic wszystko zeby go zniechecic, a z drugiej strony widac bylo, ze facet sie jej podoba i bardzo go chce :-)))). Tak czy siak, obdarzala swoja uwaga coraz to nowego goscia, po czym serwowala mu taki koktajl sprzecznych sygnalow, ze faceci jeden po drugim wymiekali. Kiedy kobiecie jakby troszke przeszlo, to juz nie bylo kandydatow, i teraz czasami widzi sie ja z nijakim, byle jak ubranym okularnikiem z solidna nadwaga (o ktorym skadinad wiadomo, ze jest nudny jak flaki z olejem :-)). A fama poszla w swiat i normalni faceci unikaja baby jak morowej zarazy. Czego Ally raczej nie zycze :-)))))). Pozdrawiam, Odpowiadajac USUN-TO. z mojego adresu. Albo... |
Bylem tutaj przez niektorych romantykow i czcicieli miłosnych stanów infantylny stan narkotyczny wywołany chemicznymi środkami o właściwościach silnie narkotycznych (skład podobny do amfetaminy), które są wydzielane przez pewne gruczoły do naszego mózgu. Zarzucano mi (Qdłaty), że nikt na serio nie wyznaje takiego racjonalistycznego i naukowego podejścia do miłości jak ja. Zarzucano mi też, że żadna dziewczyna nie będzie chciała byc ze mną ze względu na takie a nie inne moje poglądy na temat tego co we wspólczesnym zabobonnym świecie uważa się za miłość. Okazuje się jednak, że gdy się tak przejść w Walentynki po grupach dyskusyjnych na usenecie, to znajdzie się całkiem sporo osób, które tak jak ja też myslą. Co ciekawe są to właśnie dziewczyny. Poniżej wstawiam przykladowy post z pl.sci.psychologia, pt. "Milosc- seria podejscia, ktore podzielam od dawna. Co ciekawe, pewne z osob, ktore odpisaly na ten watek na pl.sci.psychologia również podpisaly sie pod tym zdroworozsadkowym pogladem, co napawa optymizmem. I znów - podobnie jak wyżej - w grupie osób które tak odpisały była kobieta. Okazuje sie wiec, ze po odkryciu w polowie lat dziewiecdziesiatych ubieglego stulecia narkotycznych mechanizmow rzadzacych procesami odczuc tzw. "milosci", coraz wiecej osob podchodzi do tego zjawiska coraz bardziej racjonalnie, traktujac to po prostu jako to czym to jest w rzeczywistości - jako niepowazny i niegodny zaufania narkotyczny i krotkotrwaly trans godowy, i nic wiecej. Cieszy też wzmiankoway w poniższym poście przez Masoneczkę fakt coraz większej liczby publikacji tak właśnie traktujących stany miłosne. Refleksji tej towarzyszy tez coraz czesciej dojrzale pytanie - co robic i jak utrzymac zwiazek gdy po ok. 3 latach (a to przeciez krotko) ten odlot zwyczajnie przeminie. W moim odczuciu tylko taka dojrzala refleksja moze byc podstawa dla budowania trwalego zwiazku. Nie buduje sie wtedy na urojeniach tylko w oparciu o realistyczne podejscie do zycia. Kiedy juz narkotyk nie napędza potrzeby bycia razem, to tylko wtedy może sie dopiero na trzeźwo sprawdzić, czy dwie osoby chcą być razem dalej i czy pasują do siebie. Nie ma już wtedy miłosnych i utopijnych obietnic skladanych w stanie krotkotrwalej euforii, zatem niewiarygodnych. Nie ma tez oczekiwan odnosnie tego aby narkotyczny stan trwal wiecznie, skoro wie sie, ze musial on przeminac. Gdyby ta wiedza byla uswiadamiana wsrod wiekszosci naiwnych romantykow to byc moze wiele ludzi nie rozbijaloby swych zwiazkow po uprzednim popadnieciu w absurdalne wnioski typu "milosc przeminela", albo "to nie bylo to". Tam gdzie nie ma utopijnych oczekiwan wzgledem swych odczuc, nie ma tez rozczarowan. W moim odczuciu pojecie tego jest kluczem do sukcesu. Pozdrawiam wszystkich, ---------------
|
Białe to mercedes, zielone to dolar, Chyna to cytat:
Dziwne... wiec przytaczam caly artykul: "Ależ się spłukali! Bracia Gallagherowie z Oasis są bez grosza Co na to polscy rockmani? Maciej Maleńczuk - wokalista Pudelsów Krzysztof Cugowski - wokalista Budki Suflera Jan Panasewicz - lider zespołu Lady Pank |
Z pl.soc.rodzina:
Praca za Roberta wykonana. Ale za szybko na odpowiedz, ja tez musze sie chwilke zastanowic. Klus |
przekaz zainteresowanym! polsko-niemiecki sojusz Otwarte Granice - dla swiata bez rasizmu i Godne odszkodowania zamiast jałmużny, dla wszystkich 27 stycznia 2002 jest dniem pamięci wyzwolenia obozu w Oświęcimiu. Z tej 26.01.2002. (sobota) WARSZAWA, Sojusz Otwarte Granice - dla swiata bez rasizmu i seksizmu, jest www.otwarte-granice.prv.pl |
taaaak, neostrada.... Czekalem 1,5 miesiaca na Pana technika z TPSA zeby zainstalowal mi Neo+. Pan technik nie przyszedl. Po telefonie do TPSA chciano ze mna ustalic kolejny termin instalacji. Znow za 1 miesiac. Obled. Swietne procedury. powiedzialem zeby sie wypchali i przy pierwszej okazji zmienilem operatora
|
Francine Leduc
Oczywiście*, że może Ci się to podobać, j(anie), w końcu żyjemy w czasach wolnego wyboru i to jak nigdy dotąd. I jak nigdy dotąd jest z tym niejaki problem: to nie rozwija się linearnie, jakbyś chciał - "teraz impresjonizm" - o, nie. Po-mo (mam nadzieję, że wiesz o czym mówię? ;)) jest pułapką permanentnej współczesności ponieważ - i tu uważaj - jest nieubłaganie oznakowany terminem przydatności, który dezaktualizuje się zanim się obejrzysz. A w skrócie, jak Ci uprzejmie podpowiedział Heniu, "to już było". Apoteoza przemocy, choć słowo "apoteoza" jest o tu tyle nie na miejscu, że nie mieści się w zasobie słów autora "H - N - K", za to tym bardziej epatowanie wulgaryzmami, czy programowe odrzucanie zasad ortografii. Mnie się ta breja nie dlatego nie podoba, że jestem nienowoczesna i trzeba Mówię o współczuciu i o "niestety", bo mam tego pełną świadomość, że my, O ile jednakowoż na tamtym gruncie miało to niejakie uzasadnienie, choć *kama* *"oczywiście" jeżeli nie okazuje się szkodliwe dla otoczenia, aczkolwiek |