Szukaj:Słowo(a): przeniesienia praw i obowiązków
Darowizna, czy sprzedaż - to bez znaczenia, jest to po prostu przeniesienie
prawa własności.  Przy zmianie łaściciela Urząd Skarbowy i tak oceni kwotę
darowizny czy sprzedazy według swoich idniotycznych stawek. Gorzej z brakiem
opłaty OC - jest to obowiązek ustawowy. Proponuję sie przygotowac na
grzywnę i juz składać wolny pieniądz, to nie jest mała kwota /nie pamietam w
tej chwili dokładnie jej wysokości/.
Pozdrawiam
AG

Mam Fiata 126p i zamierzam się go pozbyć. Najchętniej oddam go za darmo
(mam
chętnego). Nie płaciełem ubezpieczenia od roku. Czy cos z tego wynika przy
sprzedaży (oddaniu). Czy lepiej auto sprzedać (np. za symboliczne 10zł)
czy
lepiej komuś je darować?

Marek



Darowizna, czy sprzedaż - to bez znaczenia, jest to po prostu
przeniesienie
prawa własności.  Przy zmianie łaściciela Urząd Skarbowy i tak oceni kwotę
darowizny czy sprzedazy według swoich idniotycznych stawek. Gorzej z
brakiem
opłaty OC - jest to obowiązek ustawowy. Proponuję sie przygotowac na
grzywnę i juz składać wolny pieniądz, to nie jest mała kwota /nie pamietam
w
tej chwili dokładnie jej wysokości/.
Pozdrawiam
AG



Proponuję jak najszybciej zapłacić OC z odsetkami w najbliższym oddziale
PZU, to uniknie się konsekwencji w postacji grzywny :)


Art. 14.
1. Jeżeli w umowie o pracę nie postanowiono inaczej, instytucji naukowej
przysługuje pierwszeństwo opublikowania utworu naukowego pracownika,
który stworzył ten utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku
pracy. Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.
[...]



Student ma gorzej, nawet nie ma umowy o pracę.

2. Instytucja naukowa może, bez odrębnego wynagrodzenia, korzystać z
materiału naukowego zawartego w utworze, o którym mowa w ust. 1, oraz
udostępniać ten [materiał] <utwórosobom trzecim, jeżeli to wynika z
uzgodnionego przeznaczenia utworu lub zostało postanowione w umowie.



No proszę, to jednak instutucja naukowa może korzystać z utworu bez
konieczności odrębnego wynagrodzenia.

Art. 53.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania
formy pisemnej pod rygorem nieważności.



Tylko to jest krok dalej, bo jeszcze nikt nie powiedział, czy student
*ma* jakiekolwiek prawa majątkowe?

w dniu 2004-11-16 08:44 Gurthg Shae wstukuje

| 2. Instytucja naukowa może, bez odrębnego wynagrodzenia, korzystać z
| materiału naukowego zawartego w utworze, o którym mowa w ust. 1,



(utworu naukowego pracownika, który stworzył ten utwór w wyniku
wykonywania obowiązków ze stosunku pracy)

| oraz
| udostępniać ten [materiał] <utwórosobom trzecim, jeżeli to wynika z
| uzgodnionego przeznaczenia utworu lub zostało postanowione w umowie.

No proszę, to jednak instutucja naukowa może korzystać z utworu bez
konieczności odrębnego wynagrodzenia.



Raz już dostał wynagrodzenie (wynika to z poprzedniego punktu), a

za to pisanie, to potem można się spodziewać płacy za każdym razem kiedy
skorzysta z niego?

| Art. 53.
| Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania
| formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Tylko to jest krok dalej, bo jeszcze nikt nie powiedział, czy student
*ma* jakiekolwiek prawa majątkowe?



Nie ma nigdzie mowy o studentach... zbliżone, wyjątki kiedy ktoś inny
jest właścicielem praw majątkowych wymieniłem, ale nie świadczą one o
tym, że studenta też obowiązują.. więc bez umowy student jest IMHO
właścicielem tego co stworzył i może się spokojnie podpisywać i żądać
wynagrodzenia za korzystanie z materiału... choć podejrzewam, że w
większości wypadków podpis mu wystarczy i prawa majątkowe może przenieść
gratis na uczelnie... taki gest dobrej woli - licząc na szóstkę ;D

Zostało wklepane przez Deko, dnia  o godzinie 13:24:54 ...

szef firmy w ktorej pracuje chce , zebym mu zrobil strone internetowa z
czapkami, ktore produkuje (kilkadziesiat roznych wzorow - sprzedaje do
hipermarketow i eksportuje) Trzeba zrobic zdjecia czapkom (kupuje aparat
cyfrowy) i zrobic z tego jakas przyzwoita stronke. Na razie cos prostego -
html.
Pytanie brzmi:
czy mam mu to robic w ramach pracy? Do tej pory robilem mu zupelnie inne
rzeczy. Spisac z nim umowe? (to cwany szef - jak wszyscy szefowie) Zrobic to
po godzinach jako umowe-zlecenie? Czy bede mial jakies prawa autorskie? Nie
mam jakis zawrotnych oczekiwan ale tez nie chcialbym sie przejechac jak na
mydle.



Odrębna umowa o dzieło jeżeli nie wchodzi ramy obowiązków umowy o
pracę. Prawa autorskie masz zawsze, chyba że reguluje to umowa jaką
sobie spiszecie o przeniesieniu tych praw. Oczywiście możesz się na to
zgodzić lub nie. W obu przypadkach mówimy o mydle ;) Jak zrobisz w
ramach umowy o pracę - nie dostaniesz grosza więcej, jak wyskoczysz z
odrębna umową a szef skąpi kasy  - to szukasz nowej roboty ;)

--:<:--
Heyka
     Darth t'Ommy the Keyuser

Don't think - just listen : Pain Of Salvation  - The Perfect Element


| czy mam mu to robic w ramach pracy? Do tej pory robilem mu zupelnie inne
| rzeczy. Spisac z nim umowe? (to cwany szef - jak wszyscy szefowie) Zrobic to
| po godzinach jako umowe-zlecenie? Czy bede mial jakies prawa autorskie? Nie
| mam jakis zawrotnych oczekiwan ale tez nie chcialbym sie przejechac jak na
| mydle.
Odrębna umowa o dzieło jeżeli nie wchodzi ramy obowiązków umowy o
pracę. Prawa autorskie masz zawsze, chyba że reguluje to umowa jaką
sobie spiszecie o przeniesieniu tych praw.



Wręcz przeciwnie. Prawa, które można w ogóle zbyć, czyli majątkowe, należą do pracodawcy/zlecającego chyba, że umowa twierdzi inaczej, czyli jeśli nie twierdzi to nie znaczy, że należą do pracownika. Niezbywalne są niezbywalne, więc jaka by umowa nie była, prawa osobiste pozostają przy autorze.

w pociagu

budzisz sie
- lecz sen zostaje
  zgrubiala skora na powiekach,
  gorzkim osadem krwi
  (serce nie umie go wypluc),
  peknietym dzwonkiem uwagi -

patrzysz nie tam gdzie wszyscy
- czolo na szybie oparte,
  rece zapomniane
  na otwartej ksiazce -

i szukasz w sobie zamglonych obrazow snu
- skislych podworek,
  niedomknietych drzwi,
  wylenialych ptakow bez twarzy -

sa sny z ktorych nie ma zmartwychwstania



Ten wiersz mialby prawo istnienia nawet dla obowiazku przeniesienia w swiat
ostatniej frazy: "sa sny z ktorych nie ma zmartwychstania". Trzeci dobry
wiersz Anny na liscie. Gratuluje wrazliwosci i bardzo sie ciesze, ze masz
rowniez ochote na nieustepliwe mocowanie sie z forma. Jednak w pierwszej
zwrotce rozgadanie sie o wers nie bylo raczej potrzebne. I ma racje Jacek  w
sprawie ptakow; zbyt malo tu miejsca abys zdolala przekonac czytelnika do
sily swojej wizji. Anno, zwroc uwage, jak Twoje wiersze dzialaja
mobilizujaco na "listownikow" - vide Erin.
Pozdrawiam,
Maciej Falinski, Poznan




| w pociagu

| (...)
| sa sny z ktorych nie ma zmartwychwstania

Ten wiersz mialby prawo istnienia nawet dla obowiazku przeniesienia w swiat
ostatniej frazy: "sa sny z ktorych nie ma zmartwychstania". Trzeci dobry
wiersz Anny na liscie. Gratuluje wrazliwosci i bardzo sie ciesze, ze masz
rowniez ochote na nieustepliwe mocowanie sie z forma.



Podpisuję sie pod powyższym.

Pozdrawiam,
Albi.



| rejestrują domeny po np. 59 zł za domenę .pl, a potem jak chce się
| przenieść do innego operatora ... to wysępić auth-info jest prawie
| nierealne - strasza karami "umownymi" za przedterminowe zerwanie umowy
| itp. Nie znam dokładnie regulaminu ani umowy, bo to jeden z moich
| Klientów chciał prznieść od nich utrzymanie ale wydaje mi się to dość
| dziwne. Spotkałem się z tym w firmie: http://www.ibc.pl/

Jezeli nie chca ci podac to zglos to do Nasku !

http://www.dns.pl/porozumienie/prawab.html

Nie moga ci nei dac ani tez utrudniac.



Tyle, że jeśli klienta wiąże jakaś dodatkowa umowa/regulamin to klient może
mieć kłopot. Oczywiście authinfo muszą wydać bezwarunkowo (co więcej
proponuje zwrócić się bezpośrednio do registera bo to on ma taki obowiązek,
a nie do ibc.pl) tyle, że i tak mogą coś chcieć za złamanie
umowy/regulaminu.


UWAGA - jeśli ktoś uważa że zrobi cały projekt 10 razy lepiej ode mnie,
to niech zrobi u siebie i przeniesiemy -ja nie uzurpuję sobie prawa do
tego, że to ma być u mnie, najważniejsze niech działa zgodnie z
oczekiwaniami. Ja mam ostatnio niewiele czasu na siedzenie na sieci,
kupę obowiązków, nie myślcie, że Wam wszystko w ciągu 24h pokonfiguruję
;) Poza tym nie stawiałem w życiu demonów cvs ani rsync, bo mi to nie
było potrzebne, więc pozwólcie że najpierw poczytam.



W pełni popieram Łukasza - lepiej zrobić to niedoskonale i potem ulepszać,
niż przez najbliższe dwa miesiące debatować jak to zrobić najlepiej, aż
dojdziemy do systemu tak złożonego, że nikomu się nie będzie chciało ;)

Witam!
Chcę przenieść piec kąpielowy w inne miejsce. Rury gazowe są spawane. Moja
spółdzielnia zażądała, abym wykonał na to projekt (koszt ok.400zł), a
instalację aby wykonał człowiek z odpowiednimi uprawnieniami. Ponieważ
koszt takiego projektu jest wysoki, poszedłem do gazowni z pytaniem, po co
im ten projekt. W gazowni okazało się, że oni wymagają projektu wyłącznie
wtedy, jeśli bym chciał dołożyć jeszcze dodatkowe urządzenie gazowe lub
chciał przenieść gazomierz. Ponieważ nie zachodzi ani jedno ani drugie-
gazownia projektu nie wymaga. Jest to więc nadinterpretacja przepisów
przez spółdzielnię. Mam pytanie: czy jak wezmę fachowca z odpowiednimi
uprawnieniami, który mi to wykona, zrobi próby szczeolności etc- to co mi
może w takiej sytuacji zrobić spółdzielnia? Czy gdyby chcieli do mnie
przyjść na jakąś kontrolkę w związku z tym- to chyba ich nie muszę
wpuszczać? Jak to wygląda w świetle prawa?
pozdrawiam
Chiron



Witaj.

Kiedyś był na tą instalację wykonany projekt.Na projekcie jest piecyk tam
gdzie jest.Ty chcesz dokonać pewnych zmian wobec tego powinien być projekt
na te zmiany.A może coś zrobisz nie zgodnie ze sztuką i wytrujesz
rodzinę.Oczywiście nie daj Boże.Co do Spółdzielni ,to poczytaj
regulamin.Pisze napewno ,że masz obowiązek wpuścić do mieszkania odpowiednie
służby chociażby w celu przeprowadzenia kontroli ( prawo budowlane art.62)
Bez wejścia do chałupy nie nie sprawdzi kominiarz elektryk czy gość z
gazowni.Moim skromnym zdaniem nie dasz rady tego przeskoczyć
Pozdrawiam Cezar100


witaj w demokracji wlasnosciowej :-))
Ale mam też drugie pytanie - spółdzielnia postawiła budynek, a wejście
do niego, w trakcie realizacji, przeniosła <bez zapytania ludzi wykupujących
mieszkaniai teraz wchodzi się tam od piwnicy.
Wchodzący może podziwiać wszelkie "bebechy" budynku - rury wod-kan itp,
jak to w piwnicy. Czy istnieje jakiś przepis, który mówi o minimalnych
warunkach, jakie muszą spełniać takie miejsca?
<poza minimalną szerokością i wysokością



spółdzielnia aby wybudowac budynek , musi miec zatwierdzony projekt
ktory musi sie zgadzac z tym co wybudowano przy odbiorze i zezwoleniem
na zasiedlenie
sprawdz w wydziale architektury czy taki odbior nastapil i czy przed
odbiorem zatwierdzono aneks zmieniajacy sposob wejscia do budynku
oprocz tego jest jeszcze autor projektu, ale to moze on sknocil wlasna
robote :-))) na zyczenie inwestora  

Dzięki.

--
Pozdrawiam, -ZED-



jeszcze pozostaje problem twojego prawa do wlasnosci
oto wiedz wiec ze tego prawa nie masz
masz prawo do obowiazku placenia za kazda glupote i kazde dlugi :-)

masz prawo sprzedac swoje mieszkanie :-)))) i kupic wlasnosc w postaci
ziemi

masz prawo zalozyc wlasna klike i wtedy bedziesz mial prawo calej
wlasnosci jak cie wybiora prezesem :-)))))

bo to nie ty jestes wlascicielem mimo ze masz to zapisane w ustawie
tylko spoldzielnia , w osobie wybranego prezesa
hej

Równie dobrze po walnięciu autem w drzewo mógłby zaskarżyć
nadleśnictwo;))
Artykuł 84K.W  dotyczy drogi i jest to jasno powiedziane  a
administrator
terenu jasno się wypowiedział że słupek na drodze nie stał.



Ale drzewa rosnące poza drogą, to rzecz normalna. Niewidoczny słupek na
placu postojowym do normalności moim zdaniem nie należy. Przyznasz, że
niezabezpieczając takiego słupka można się spodziewać, ze ktoś na niego
najedzie.

Moim zdaniem przepisy o bezpieczeństwie na drogach jak najbardziej w tym
wypadku można przenieść poza drogi publiczne, co wynika z art. 1 Prawa o
Ruchu Drogowym. Czy dojdzie do przeniesienia również w odniesieniu do
wykroczenia - tego nie jestem pewien. Ale tego, że administrator miał
obowiązek oznaczyć ten słupek, to już jestem pewien. jestem również
pewien, że powinien ponieść odpowiedzialność cywilną z tego tytułu. Jeśli
nie chwyci wykroczenie, to oczywiście pozostanie droga cywilna.

Cześć,

    Sprawa jest następująca. Pracuje w małej firmie handlowo-usługowej na
stanowisku referenta w dziale sprzedaży. Jestem na okresie próbnym, którego
zostało ok. 3 tygodni. Dowiedziałem się dzisiaj, że od poniedziałku mam
pracować na innym stanowisku. Umotywowane to było w kadrach tym, że
niewłaściwie obsługuję komputerowy. Gdy pytałem kierowniczkę mojego działu
wymieniła to że się nie sprawdziłem na tym stanowisku. I przytoczyła kilka
innych powodów, tj. ze słabo współpracuje z grupą tam pracujących osób,
zdarzają mi się błędy w obsłudze systemu komputerowego, niewłaściwie
rozmawiam z klientami. Ja uważam, ze większość głównych zadań, wykonuje
płynnie i poprawnie.
    Nie chce zmieniać stanowiska pracy, bo drugie jest gorsze. I teraz

dziale sprzedaży. I to jest dokument. Druga rzecz która dysponuje to lista
obowiązków które powinienem wykonywać na tym stanowisku. Podpisywałem to w
trzech egzemplarzach, ten który zostali dla mnie jest niestety bez podpisu
p. kierownik(przeoczenie). Kierowniczka chce mnie przenieść na inne
stanowisko w innym dziale, motywując tym ze to tez będzie referent. Jak mogę
obronić swoich praw do pracy na tym samym stanowisku?

Mirek

    Sprawa jest następująca. Pracuje w małej firmie handlowo-usługowej na
stanowisku referenta w dziale sprzedaży. Jestem na okresie próbnym,
którego
zostało ok. 3 tygodni. Dowiedziałem się dzisiaj, że od poniedziałku mam
pracować na innym stanowisku. Umotywowane to było w kadrach tym, że
niewłaściwie obsługuję komputerowy. Gdy pytałem kierowniczkę mojego działu
wymieniła to że się nie sprawdziłem na tym stanowisku. I przytoczyła kilka
innych powodów, tj. ze słabo współpracuje z grupą tam pracujących osób,
zdarzają mi się błędy w obsłudze systemu komputerowego, niewłaściwie
rozmawiam z klientami. Ja uważam, ze większość głównych zadań, wykonuje
płynnie i poprawnie.
    Nie chce zmieniać stanowiska pracy, bo drugie jest gorsze. I teraz

dziale sprzedaży. I to jest dokument. Druga rzecz która dysponuje to lista
obowiązków które powinienem wykonywać na tym stanowisku. Podpisywałem to w
trzech egzemplarzach, ten który zostali dla mnie jest niestety bez podpisu
p. kierownik(przeoczenie). Kierowniczka chce mnie przenieść na inne
stanowisko w innym dziale, motywując tym ze to tez będzie referent. Jak
mogę
obronić swoich praw do pracy na tym samym stanowisku?



a jakich przepraszam praw - do dokonczenia okresu probnego - zaplaca ci i
powiedza dowidzenia - nie badz naiwny!
salto

I właśnie tego zabrania umowa cesji, tj. klient nie ma prawa przelać
należności na inny rachunek, niż na ten, który jest wskazany w umowie



cesji.
Jak chcesz pograć ostro możesz rozwiązać z klientami dotychczasowe umowy i
zawrzeć nowe - wtedy cesja będzie nieskuteczna. Bank oczywiście wypowie ci
wtedy kredyt i zbankrutujesz.

Po wielu konsultacjach znalazło się wyjście takie: założyć spółkę z o.o. i
przenieść do niej wszystkie umowy (teraz jest dwóch udziałowców).



od zakładania nowej spółki do przestępstwa wyprowadzania majątku jest tylko
mały kroczek dlatego z tym uważaj - zależy od banku, ale prokuratora możesz
się spodziewać. Z bankiem bądź ostrożny bo wypowie ci kredyt ( na pewno jest
zastrzeżenie w umowie - "w przypadku zagrożenia spłaty kredytu" lub inna
ogólna formułka) z obowiązkiem natychmiastowej spłaty. A wtedy wiesz już
co - bankowy tytuł egzekucyjny, komornik i po dwóch miesiącach nie ma firmy.

A propos: jako spółka z o.o. wywiązuję się termino z płacenia wszelkich
podatków. A wystarczyło tylko zmiejszyć ratę kapitałową w banku. Czy oni
tego nie rozumieją ?? Wciskali mi informację, że prawo bankowe nie pozwala
im wydłużyć spłaty,



nie słyszałem o takim przepisie

burenezo


| Uzasadnienie juz wskazalem na liscie 2-3 dni temu. Poszukaj.

O tym mowa:
"Ale z kolei art. 385 ze zn 1 oraz 386 ze zn. 3 pkt. 5 kc dopuszcza
przejecie
czyichs dlugow (przez trzeci podmiot, np firme windykacyjna) jedynie za
zgoda dluznika."?

Nie uważasz że sformułowanie art. 385[3] pkt 5  "przeniesienie praw i
przekazanie obowiązków" oznacza nie zakaz przelewu bez zgody (to jest
tylko przeniesienie praw), a zakaz zawierania w umowie nieuzgodnionego
postanowienia będącego wyrażeniem zgody na przejęcie długu? Bo zgoda



Nie uwazam, podobnie jak nie uwaza Generalny Inspektor Ochrony Danych
Osobowych oraz Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumentow. generalnie chodzi o
to, ze na pogorszenie swojej sytuacji wynikajacej z umowy strona umowy musi
wyrazic zgode. Takim pogorszeniem jest  przekazanie wierzytelnosci
podmiotowi trzeciemu. To sa standardy obowiazujace w prawie miedzynarodowym,
wiec i w Polsce zaczna obowiazywac.


Czy mój obecny pracodawca będzie miał dalej prawo do korzystania z mojego
programu ?



Skoro piszesz, że pracujesz po godzinach to czy wykonywałeś ten program w
ramach swoich obowiązków pracowniczych czy jako osobne zlecenie pracodawcy?

Jeżeli tworzenie dla pracodawcy programu wynikało z umowy o pracę, wówczas
pracodawca nabywa z chwilą przyjęcia utworu wszystkie prawa utworu w
granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron (art.
12 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Aby twój pracodawca uzyskał prawa do twojego programu, musiały zostać
spełnione następujące warunki:
- wykonywałeś program w ramach obowiązków wynikających umowy o pracę
- obie strony zgadzały się na przeniesienie praw autorskich
- wydałeś pracodawcy utwór a on go przyjął

Jeżeli te warunki nie są spełnione w twojej sytuacji, wówczas możesz albo
przenieść na pracodawcę prawa autorskie do programu odrębną umową (na stałe
lub czasowo) uzyskując wynagrodzenie.

Czy jak np zrobię program z ograniczeniem czasowym i w momencie jak już
nie będę pracował w tej firmie program przestanie działać, to czy mogę
zaoferować sprzedaż pełnej wersji ?



Możesz nawet sprzedać licencję na używanie programu dopóki pracujesz (do
czasu trwania umowy o pracę), możesz sprzedać licencję czasową na używanie
programu albo sprzedać licencję pełną.
Wszystko zależy od tego, na co zgodzi się twój pracodawca i na co Ty
będziesz chciał przystać.

Pozdrawiam,
Marysia


Mam  wpisane w zakres obowiązków że mam wykonywać programy wspomagające
pracę firmy. Ale jeśli pracodawca nie zapewnił mi w ramach moich

programu nie pisałem w godzinach pracy więc co w tym przypadku ???



Jeżeli wykonujesz pracę w ramach umowy o pracę obowiązkiem pracodawcy jest
dostarczenie Tobie wszystkich potrzebnych narzędzi. No chyba że ustalasz z
pracodawcą, że wykorzystasz własne potrzebne w danej sytuacji narzędzie.

Skoro wykonywałeś poza godzinami i miejscem pracy i bez nadzoru osobowego
pracodawcy ("niech pan nad programem pracuje każdego dnia 3 godziny",
"proszę pokazać, co pan już zrobił" itd.) to bardziej pradopodobne wydaje
mi się, że wykonywanie programu była poza stosunkiem o pracę.
Czy pracodawca nakazał tobie w ramach obowiązków pracowniczych wykonywanie
programu czy zaproponował, żebyś taki program przygotował i po ustaleniach
wykonywałeś na mocy odrębnej umowy?

Jeśli jednak by się okazało, że pracodawca ma prawa do tego programu to w
jakim zakresie:
- użytkowanie programu tylko na potrzeby firmy
- czy może ten program sprzedać innej firmie
- czy będę musiał przekazać pracodawcy sam program, czy program wraz z
kodem źródłowym



Zależy, jak wyglądaja treść umowy pomiędzy Tobą a pracodawcą. Jeżeli posiada
prawa autorskie majątkowe to licencję może sprzedać komu chce.

Umowa o przeniesienie praw autorskich musi być zawarta na piśmie pod rygorem
nieważności.

Pozdrawiam,
Marysia

Mylisz się. Już dwa lata temu niemiecki sąd skopał M$ dupę
za takie pomysły. Niby niemiecki to nie polski, ale prawo



Za przeproszeniem ale p... glupoty.
Oprogramowanie OEM to nie tylko wymysl MS.
To sposob sprzedazy uzywany przez wielu producentow sprzetu i
oprogramowania.
Moze jest kontrowersyjny (powiazanie czegos ze sprzetem) ale do jasnej
anielki
jest dwa razy tanszy (w przypadku Windows)
To nie tylko zmuszenie kupujacego do uzywania danego produktu ale takze
przeniesienie obowiazku suportowania na koncowego sprzedawce.
Nie podobaja Ci sie zasady licencji OEM to kup sobie pelnego Windowsa za
1500 zl
i bedziesz mogl go sprzedawac kiedy chcesz...

Artur Lew


Za przeproszeniem ale p... glupoty.



Zaprzągnij do pracy archiwum grupy, znajdziesz link,
a potem możesz tu wrócić i przeprosić ludzi za wprowadzanie w błąd.

Moze jest kontrowersyjny (powiazanie czegos ze sprzetem) ale do jasnej
anielki jest dwa razy tanszy (w przypadku Windows)
To nie tylko zmuszenie kupujacego do uzywania danego produktu ale takze
przeniesienie obowiazku suportowania na koncowego sprzedawce.
Nie podobaja Ci sie zasady licencji OEM to kup sobie pelnego Windowsa za
1500 zl i bedziesz mogl go sprzedawac kiedy chcesz...



Mogę kupić "OEM"a za 5 zeta i też sprzedawać kiedy chcę.
Zrozum wreszcie, że użytkownika bzdety pomiędzy producentem i dystrybutorem
NIC nie obchodzą i w ogóle go nie dotyczą.
Prawo autorskie jest tu jednoznaczne, a M$ i każdy inny może sobie w swojej
licencji powymyślać jakiekolwiek bzdury i będą tyle ważne co zeszłoroczna
stonka.

Arek


W sumie, skoro niedopuszczalne jest stosowanie tej klauzli, to i bez niej
nie można przenieść wierzytelności.



tylko czy w sformułowaniu "zezwalają kontrahentowi konsumenta na
przeniesienie praw i przekazanie obowiązków wynikających z umowy bez
zgody konsumenta" chodzi o też o zakaz samego przelewu wierzytelności?

KG


Sprawa wygląda następująco. Pracuję w pewnej firmie od ponad dwóch lat i
domagam się umowy o pracę. Jestem za każdym razem odprawiany ze



Faktycznie powinieneś mieć egzemplarz na piśmie w ciągu max 7 dni od
zawarcia umowy, ale z drugiej strony KP nie przewiduje żadnych sankcji dla
pracodawcy za niedopełnienie tego obowiązku (?)

teraz pytanko. Czy przypadkiem prawa autorskie do prac nie należą
nadal do mnie skoro nie mam ani umowy o pracę ani o dzieło ? Co grozi



Jeśli jesteś zatrudniony, to prawa majątkowe do dzieł jakie tworzysz w
ramach stosunku pracy nabywca z ustawy pracodawca, ale TYLKO w zakresie
wyznaczonym umową o pracę. Nie można więc następczo poszerzyć zakresu
nabytych praw poprzez poszerzenie obowiązków pracowniczych (np. nakazanie
pracownikowi przeniesienia utworu na inne pole eksploatacji).

w takim wypadku pracodawcy jeśli odwołałbym się do odpowiedniej
instytucji ?



Odszkodowanie do trzykrotnej wartości wynagrodzenia autorskiego.

Dzięki, Arku za odpowiedź, ale...

Jeśli w zakresie umowy o pracę masz pisanie tekstów to właścicielem
majątkowych praw autorskich jest teatr.



Nie, nie mam w zakresie obowiązków pisania tekstów (jestem zatrudniony
na stanowisku aktor) i napewno ja jestem właścicielem praw
majątkowych.

Niby skąd tutaj koszty ZUSowskie?



No właśnie tego nie jestem pewien, ale jeżeli teatr wypłacałby mi
pieniądze to chyba na podstawie jakiejś umowy (np. o dzieło ale nie
jestem pewien)a jeżeli jestem pracownikiem danej instytucji to ona jak
i ja musi odprowadzić ZUS?
Chyba że na podstawie udzielonej przeze mnie licencji (i może wtedy
nie trzeba płacić ZUS-u?)

| Czy autorskie prawa majątkowe (nie mylić z licencją)  można przenieść na
| osobę fizyczną (to to chyba tak) na jakiś określony z góry czas czy jest to
| przeniesienie dożywotnie?

Nie. Można tylko je sprzedać, a potem odkupić.



No właśnie a art. 43 ust.1 Ustawy o Prawie Autorskim.... mówi: "Jeżeli
z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub
udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo
do wynagrodzenia"

Czyli jeżeli w umowie ujmę, że przenoszę prawa nieodpłatnie to to
chyba nie jest sprzedaż. No ale czy mogę przenieść je na określony
czas i później odzyskać?

Z góry dziękuję za kolejne podpowiedzi.
pozdrawiam

Darko Czajko

Artykuł przeczytałem. Po jego lekturze jestem zdania,  że po prostu Urzędy
Skarbowe upraszczają sobie sprawę i tyle. Komornicy Skarbowi z reguły
windykowali podatki i przenieśli procedury windykacyjne na mandaty. A to
jest bezprawne. A więc moim zdaniem zaspokojenie się przez Urząd Skarbowy na
zwrocie podatku jest możliwe w sposób prawny, ale trzeba to zrobić zgodnie z
procedurą, czyli poprzez wezwanie dłużnika osoby ściganej (jaką jest Urząd
Skarbowy obowiązany do wypłaty nadpłaty podatku) do przekazania stosownej
części tej nadpłaty na konto komornika. W ten sposób moim zdaniem, to można
nawet windykować prywatne należności. Po prostu to zobowiązanie przesyła
komornik sądowy.

Ponieważ nie znalazłem przepisu wyłączającego spod egzekucji należność z
tytułu zwrotu podatku, to jest to taka sama należność jak każda inna. I nie
jest prawdą, że takie postępowanie narusza powołane w artykule prawo
obowiązku wypłaty zwrotu w całości. On zostanie wypłacony w całości, tylko
że częściowo do rąk komornika, a nie podatnika zgodnei z prawomocnym tytułem
wykonawczym.


Mam swoją teorię, bo jakże by inaczej, ale pewna nie jestem, bo jakby sobie
tak wziąć pod uwagę to, kto ponosi ryzyko przy transporcie,czyli gdy towary
ulegną uszkodzeniu, stracie, to w przypadku transportu nabywcy, on ma prawo
do odszkodowania, on jest więc właścicielem towaru. Stąd IMO wydanie towaru
przewoźnikowi nabywcy (zewnętrznemu) jest momentem dostawy, tak?

A w przypadku transportu zewnęrznego opłacanego przez dostawcę, momentem
przeniesienia własności będzie odebranie go przez właściwego nabywcę.
Bo jak towar po drodze się straci, to mimo wystawionej faktury, do
sprzedaży nie doszło i nie jest to dokument stwierdzający powstanie
obowiązku podatkowego, czyli co? Korygującej nie wystawiamy, bo ta pierwsza
nie była skuteczna?



Ja to widze tak. KC zawiera przepis, ze w przypadku watpliwosci, gdy
posredniczy przewoznik, to wydanie nastepuje w momencie przekazania
przewoznikowi. Nie jest sprecyzowane czyj przewoznik.
Natomiast to jest "w razie watpliwosci". Wiec mozna sie umowic inaczej
- sprecyzowac w umowie w ktorym momencie nastepuje owo wydanie - i ta
umowa wykreuje obowiazek podatkowy.

Być może wywarzam drzwi otwarte, ale co tam ;p

| wKF: mogę być niedostępny na newsach przez parę dni, uprzedzam na wypadek
|   jakby dyskusja się rozwinęła i ktoś mnie imiennie atakował ;)

a tam zaraz "atakował"... ;)
może nękał, gnębił, męczył, ale atakował...? nieeeee..... :))



W sensie ze wojny nie bedzie, ale bedzie taki pokoj ze nie ostanie sie
jeden kamien ;) ?


Gotfryd z czalym szacunkiem ale jestes w bledzie



  Będę się bronił :) bo IMO usiłujesz udać, że można "przenieść obowiązek
administracyjny" na kogoś. A z tym jest problem, przynajmniej
w przypadku ogólnym.
  W przypadku zobowiazania cywilnoprawnego można przenieść zobowiązanie
(dług) na osobę trzecią *jeśli* wierzyciel się zgodzi. W przypadku
zobowiazania administracyjnego ustawa najczęściej nie daje takiej
możliwości - nakłada zobowiazanie na konkretną osobę (tu: podatnika)
i to on "ma zrobić tak aby było dobrze".
  Jest źle - ponosi odpowiedzialność. Być może za nieumyśle spowodowanie
wypadk... wróć, złamanie prawa.

gdyz akurat w tym przypadku odpowiada zawsze winny



  Zgoda.
  I jeśli ustawa stwierdza np. "podatnik ma ujawnić przychody", to kto jest
winny, jeśli są przychody nie ujawnione na deklaracji?
  Albo "podatnik ma złożyć deklarację do 25 danego miesiąca".
  Biuro przeoczyło fakturę i nie wpisało do deklaracji albo samą deklarację
dostarczyło 27 (albo w ogóle im wpadła za szufladę).

  Winy (w postaci pomocnictwa, podżegania, wprowadzenia podatnika w błąd itepe)
biura podatkowego to nie wyłącza.
  Ale *zobowiazanym* był podatnik, a nie biuro podatkowe!
  To kto jest "pierwotnie winny"?

I faktycznie nie da sie jej przeniesc.



  :)

pzdr, Gotfryd


Poprzedni ustroj juz sie na szczescie skonczyl, a z pozostalosciami
trzeba  walczyc poki nie znikna. W zadnym cywilizowanym panstwie
takie bezprawie nie  jest tolerowane.



    To rzekome "bezprawie" jest stosowane w każdym państwie europejskim (i
paru cywilizowanych poza Europą), gdziekolwiek byś się nie udał. To, że o
tym nie słyszałeś i obowiązki obywatela wydają Ci się czymś dziwacznym, to
chyba wynik Twojej niewiedzy i dziecinnego podejścia do sprawy.

    Dołączę się do wezwania Komarka - przenieś się do jakiegoś
cywilizowanego państwa, tylko, żebyś się za bardzo nie zdziwił panującymi
tam prawami, bo może Ci się ten "cywilizowany" świat bardzo skurczyć, nawet
do zera :o)

    REMOV

PS. Uwielbiam ludzi, którzy własne fobie tłumaczą zaszłościami ustroju
(skąd im się to bierze nie wiem - ale powtarzanie tego sloganu ma coś
pewnie innym udowadniać) i cywilizacją bądź jej brakiem w innych państwach
w porównaniu z własnym.

Zresztą, mnie to torchę śmieszy - przynajmniej w naszym wydaniu
np. przeniesienie absolwenta do "rezerwy". Przecież wartość takiego
"rezerwisty" jest niemal zerowa...



(emotikon oznaczajacy wzruszenie ramionami)
Sprzeczne wymagania. Z jednej strony wojsko nie potrzebuje takiego
czlowieka, z drugiej strony z mocy prawa wszyscy sa objeci obowiazkiem
wojskowym. Stad - fikcja jakoby byl "rezerwa".
:-)

Michal.

Niestety, ale w naszym durnym prawie osobami chronionymi są złodzieje i



nie lubię prawienia truizmów - jednak tu trudno z ubolewaniem nie
potrwierdzić. Należy wystrzegać się i złodziei i policji - ci migają się od
obowiązku już podczas przyjmowania zgoszeń (ostatnio dziewczynę pobitą przez
złodzieji odprawili tekstami w stylu 'sama oddałaś im pieniądze..') - wg.
mnie takie coś to współudział - chronienie bandyty przez niedopełnienie
swego psiego obowiązku.

kolego,



swin razem nie pasalismy...kolego...

 po pierwsze badz uprzejmy nie tworzyc nowych watkow odpowiadajac na

jakas wiadomosc.
Szczegolnie, ze nie sa to istotne dla grupy ani dla swiata sprawy.

Poza tym badz uprzejmy przeniesc sie z ta korespondencja na p.s.p (gdzie
na
miejscu sa takie glupoty) lub priv.



to byla jak byc moze zauwazyles odpowiedz...
jezeli ktos obraza mnie publicznie to moim prawem i obowiazkiem
jest publicznie dowiesc ze sie myli

a ty kolego zamiast pouczac innych przyjzyj sie sobie
badz uprzejmy zajac sie swoimi sprawami i od cudzych
publicznych awantur trzymaj sie z daleka - bo jeszcze ktos cie uzna za
strone...

poczmistrz
Szuwaks



witam,
jak w temacie - ponieważ nie pasuje mi żadna inna grupa wiec zdecydowałem



pl.soc.prawo

Kiedyś doszły mnie słuchy, że nasze kochane wojsko zdecydowało się
przesunąć
do rezerwy część ze starszych roczników.
Może ktoś z Was wie, czy rocznik '74 nadal objęty jest obowiązkową służbą
wojskową? Czy może właśnie ten rocznik został przeniesiony do rezerwy?



do rezerwy sa przeniesieni wszyscy absolwenci szkol wyzszych, ktorzy takowe
pokonczyli do 9 listopada 2001 i do tego dnia nie dostali powolania
tyczy sie to wszystkich rocznikow
jesli jestes 74 a nie ukonczyles szkoly wyzszej to moga Cie wezwac do odbytu
sluzby wioskowej do konca tego roku

jedyna rzecza ktora teraz zwalnia z wojska jest posaidanie wlasnego poltara
hektara ziemii uprawnej :-))))

zonaci ida od razu

dzieciaci - moga nie isc po znajomosci (ale to nic pewnego)

od jakiegos czasu bycie jedynym zywicielem rodziny nie zwalnia z teo
popierdolonego za przeproszeniem obowiazku

  Po za tym komisja w żaden sposób nie posiłkuje się

wynikiem ustaleń tamtej komisji.



no wlasnie tez mi sie tak wydawalo bo przeciez stan zdrowia mogl sie
polepszyc np otylosc ?
ale sekretarka w kadrach twierdzila ze mosi to byc kat A i to bez paragrafu
bo do psp to biora prawie konandosow:)
a ja na jednej ze stron znalazlem cos takiego (jeden  z wymogow do przyjecia
do psp) uregulowany stosunek do służby wojskowej (odbyta zasadnicza służba
wojskowa, przeniesienie do rezerwy bez odbycia tej służby albo zwolnieniu od
obowiązku służby wojskowej),

i jeszcze jedno pytanie
Po wstępnym zakwalifikowaniu kandydat zostaje poddany sprawdzianowi
sprawności fizycznej, która obejmuje:

bieg na 50 m,

bieg na 1000 m,

podciąganie na drążku,

wejścia na drabinę mechaniczną na wysokość 20 m w pełnej asekuracji.

jaki wyniki trzeba osiagac zeby to zdac?

Ja popieram nominacje Grossa a to czy ktos mnie bedzie w zwiazku z tym
uwazal  za zdrajce, Zyda czy wykolejenca to ja mam gleboko
tam gdzie swiatlo dnia nie dochodzi. No coz, skoro publicznie
zadeklarowalem, ze przenioslem moje Lary i Penaty prawie 500-letnie pod
niebo bardziej sprzyjajace wolnosci i prawdzie, to chyba mi wolno?

Tym niemniej, w ramach obowiazku wobec Ojczyzny milej, chcialbym tu
zauwazyc, ze Gross przelamal tabu wobec tej ohydnej sprawy, zmowe
zaklamanych historykow polskich ostatniego polwiecza. To dzieki niemu zdjeto
haniebny kamien ze splachetka ziemi pomordowanych, kamien z napisem ktory
uragal prawdzie. To dzieki niemu odbyla sie doglebna dyskusja jak i
ekspiacyjne uroczystosci w roku ubieglym.
Czyzby jeszcze za malo zaslug na nagrode?

fatso


W moim banku mam rachunek biezacy internetowy.
Regulamin tego konta mowi, ze mam obowiazek
comiesiecznego zasilania konta kwota 1.800 zl.
Jesli nie spelnie tego rachunku - grozi mi bankowy
tytul wykonawczy do kwoty 30.000 zl.



Jesli nie jestes przywiazany do tego banku jakims splacanym kredytem (sa takie
sytuacje, ze warunkiem kredytu jest utrzymywanie ror w danym banku) - to nic nie
stoi na przeszkodzie skorzystac z jakiejs porownywarki kont, potem dokladniej
przeanalizowac Tabele Oplat i prowizji najbardziej pasujacych do potrzeb i sie
przeniesc - warto wzisc (zapewne platna) historie swojego dotychczasowego
rachunku, to na wejsciu bedzie mozliwe wynegocjowanie limitu debetowego , dobrej
KK itp.
W takim PKOSA polowa klientow siedzi sila inercji, bo ludzie nie cierpioa
zmieniac banku, prawie tak jak zmieniac OS z windy na Linuxa.




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Witam
Zrezygnowalem z prowadzenia rachunku w MultiBanku i okazalo sie ze
moje dane pozostana w systemie (multilinia i internet) nawet po
wypowiedzeniu umowy. Konsultant twierdzi ze jest to konieczne w
przypadku przyszlych reklamacji i gdybym chcial do nich wrócic ???
(nie maja mozliwosci usuniecia danych raz zapisanego klienta ?!)
Aktualnie mimo ze minal 30 dniowy okres wypowiedzenia umowy(wniosek
zlozony 5 czerwca) i konto zostalo zamkniete 5 lipca, moge
logowac sie do serwisów i widze tam swoje dane. Czy jest to zgodne
z prawem i ustawa o ochronie danych osobowych ?
Do dzis nie otrzymalem tez przelewu pozostalych na zamykanym koncie
srodków. Czy ktos mial doswiadczenia ile taki przelew (procedura)
moze trwac (przenioslem sie do mBanku).

Pzdr
Sebastian



Bank ma OBOWIĄZEK trzymać twoje dane przez ileśtam lat od zamkniecia
rachunku (obecnie chyba 8 ale mogę się mylić).
Możesz zarządać od banku żeby nie przetwarzali twoich danych w celach
marketingowych, ale nie możesz się domagać całkowitego wykreślenia (tzn
możesz ale bezskutecznie:) )
To czy możesz się logować do serwisów to sprawa banku, o ile wiem samemu
możesz zablokować wszystkie kanały dostępu jako klient, spróbuj to zrobić.
Brak przelewu może oznaczać brak dyspozycji. Warto odwiedzić bank i
posprzątać po sobie.
Arek


ucho - ucha siatki (l.mn.), ale uszy człowieka/zwierzęcia (l.podw.)
oko - oka sieci (l.mn), ale oczy ludzkie (l.podw.)



Czyli:

 -- Małgosia ma piwne oczy, ale Jaś i Małgosia mają piwne oka. ;)

może jeszcze jakieś, nie pamiętam.



Liczba podwójna już nie istnieje i MZ nie warto jej stosować.
Podobnie nie istnieje już masa słów czy zwrotów.

| Czy Twoim zdaniem mogę mieć swoje zdanie dotyczące określenia 'w ręku?',
| czy nie mogę? :)
Oczywiście że możesz, masz prawo nawet poprawiać innych.



Zauważ, że nie poprawiałem, ale wyraziłem swoje zdanie.

Przecież nikt nie ma obowiązku wiedzieć wszystkiego ;)



Obowiązek jest rzeczownikiem, więc nie można mieć w obowiązku czegoś,
co wyraża się czasownikiem. To jakby jakaś czynność była elementem
rzeczy/przedmiotów.

 -- Wśród pudełek znalazłem chodzić i wiedzieć. ;)

Powyższe może być, ale już pudełko nie może być wstążką. ;)

Poniższe już jest błędne:

 -- Byli tam ludzie: dzieci, kobiety, mężczyźni i hipopotamy. ;)

Ogólny zbiór (obowiązek/obowiązki) to rzeczowniki, dlaczego więc
jakiś szczególny jego podzbiór (wiedzieć) miałby być czasownikiem? :)

-=-

Wracając do liczby podwójnej -- proponuję przeniesienie się na polszczyznę. :)

Dostałem odmowę udzielenia kredytu w PKO BP bea podania przyczyny. Jedyny
sensowny
powód jaki mi przychodzi do głowy to stosunek do służby wojskowej. Mam 27
lat i od 01.01.1999
jestem przeniesiony do rezerwy. W armi jeszcze (i chyba już) nie będę.
Jak to jest z tym wojskiem i kredytami bankowymi?



Udzielenie kredytu nie jest obowiązkiem banku.
Zazwyczaj bank ma prawo odmówić udzielenia kredytu bez podania przyczyn.
Poproś o dokładniejsze wyjaśnienia. Bank nie musi Ci ich udzielić ale może.
Wyobraź sobie sytuacje, że przychodzi do Ciebie kolega i chce pożyczyć
pieniądze. A ty mu odmawiasz. Nie musisz się z tego tłumaczyć. To są Twoje
pieniądze. Podobnie jest z bankiem. To są pieniądze banku ( a właściwie jego
depozytariuszy, akcjonariuszy). I to bank decyduje komu je pożyczy.
I mamy rozjaśnienie sytutacji:

http://gielda.onet.pl/246,1439770,komunikaty.html?S=&sektor=0

09KWIAT:
Zawarcie umowy w związku z ogłoszeniem wezwania
(Emitent - PAP - piątek, 24 listopada 21:50)

Podstawa prawna: Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne

Raport bieżący nr 114/2006

Zarząd Spółki NFI MIDAS S.A. informuje, że w dniu 24 listopada 2006 r.
zawarł z Capital Partners S.A. umowę przeniesienia praw i obowiązków, na
podstawie której Spółka wstąpiła we wszystkie prawa i obowiązki z tytułu
zawartych przez Capital Partners S.A. umów z niektórymi akcjonariuszami
spółki Suwary S.A. (dalej: "Akcjonariusze"). W związku z tym Spółka
przejęła prawa i obowiązki wynikające z umów, w których Akcjonariusze
spółki Suwary S.A. zobowiązali się do zbycia łącznie 393.112 akcji tej
spółki, w ramach odpowiedzi na wezwanie do zapisywania się na sprzedaż
akcji. Wymieniona liczba akcji stanowi 46,85% kapitału zakładowego tej
spółki. Powyższe umowy z Akcjonariuszami dopuszczały możliwość przelania
całości praw Capital Partners SA wynikających z tych umów na wybraną przez
Capital Partners SA osobę trzecią. Umowy przewidywały także wysokie kary
pieniężne w przypadku naruszenia przez Akcjonariuszy zobowiązań
wynikających z umowy. W dniu 24 listopada 2006 r. NFI MIDAS S.A ogłosił
wezwanie do zapisywania się na sprzedaż akcji spółki Suwary SA. Cena, po
której nabywane będą akcje objęte wezwaniem wynosi 38,06 zł za akcję.

PODPISY OSÓB REPREZENTUJĄCYCH SPÓŁKĘ

Pozdrowienia,


Może zamieszczać do oporu bo prawa autorskie , artystyczne są niezbywalne



Osobiste prawa autorskie, nie ma artystycznych.

jeśli jednak były tworzone na potrzeby firmy w której pracował to pod grafą
powinna znalezc sie informacja ze praca zostala stworzona na potrzeby firmy
XXX.



Nie ma takiego obowiązku.

zostanie opoublikowana.



W Polskim prawie autorskim nie ma możliwości zrobienia takiego zastrzeżenia.
A wręcz przeciwnie - narusza ono prawo.

A prawa majątkowe przechodzą na wlasciciela firmy ,
ob jest to praca stworzona na jej potrzeby.



Przechodzą tylko w dwóch sytuacjach:
- jeśli utwór powstał w czasie regulowanym przez umowę o pracę.
- jeśli jest *pisemna* umowa dotycząca przeniesienia praw autorskich.

pozdrawiam
Arek

No tak namieszałem troszku. sorka

Osobiste prawa autorskie, nie ma artystycznych.



**** chodziło mi o prawa majątkowe i prawa autorskie

| jeśli jednak były tworzone na potrzeby firmy w której pracował to pod
grafą
| powinna znalezc sie informacja ze praca zostala stworzona na potrzeby
firmy
| XXX.

Nie ma takiego obowiązku.



*** hmm a to ciekawe , bo prawnik firmy w ktorej pracowalem czepił sie do
mnie z tego powodu :(.

| zostanie opoublikowana.

W Polskim prawie autorskim nie ma możliwości zrobienia takiego
zastrzeżenia.
A wręcz przeciwnie - narusza ono prawo.



***** mi sie wydawało żę nie narusza , gdy na przykład wczesniejsze
opublikowanie fragmentu pracy mogło by narazić na ewentualne straty z tutułu
wczesniejszej publikacji.ale moze mi sie tylko wydawalo. :D

| A prawa majątkowe przechodzą na wlasciciela firmy ,
| ob jest to praca stworzona na jej potrzeby.

Przechodzą tylko w dwóch sytuacjach:
- jeśli utwór powstał w czasie regulowanym przez umowę o pracę



****** albo umowę zlecenie bo mialem kilka takich i mialem tam takie
pierdoly wypisane.

- jeśli jest *pisemna* umowa dotycząca przeniesienia praw autorskich.



***   tyż prawda :D

BTW zycze koleżce co ma problem z prawami autorskimi powodzenia :) co by sie
rozeszlo po kosciach


| ...
| No to dopowiem jeszcze istotny szczegół,  że właśnie w umowie o pracę nie ma ANI JEDNEGO SŁOWA
| o pisaniu jakichkolwiek programów jak również w opisie  stanowiska  określającego zakres obowiązków

| wykonania programu (nie ma żadnej formalnej umowy na piśmie), a z tego co mi wiadomo, pracodawca
| może powierzyć chyba do 3 miesięcy inne obiowiązki niż te określone w umowie i opisie stanowiska.

|  Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?

| Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu chyba, że umówiono się inaczej

Oj Kolego nie odrobiłes zadania domowego z Prawa Autorskiego.
Jeśli chodzi o zlecenia to przeniesienie praw majatkowych musi byc
jawnie zaznaczone w umowie, w przeciwnym razie pełne prawa pozostaja po
stronie autora, a zleceniodawca ma jedynie udzielone prawo do używania
tego oprogramowania.




|  Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?
| Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu chyba, że umówiono się inaczej
| Oj Kolego nie odrobiłes zadania domowego z Prawa Autorskiego.
| Jeśli chodzi o zlecenia to przeniesienie praw majatkowych musi byc
| jawnie zaznaczone w umowie, w przeciwnym razie pełne prawa pozostaja po
| stronie autora, a zleceniodawca ma jedynie udzielone prawo do używania
| tego oprogramowania.



Kręcisz...
Najpierw uogólniłeś
<CYTAT
Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu
chyba, że umówiono się inaczej
</CYTAT
Pozniej sie tego wypierasz (odpowiedź powyzej).

Pracodawca ma prawa majątkowe do programu pod warunkiem że osoba
zatrudniona miała w zakresie obowiązków pisanie oprogramowania, lub

istniejącymi świadkami takiego zdarzenia, dodatkowo oprogramowanie
powstało na komponentach dostarczonych przez pracodawce (czytaj
komputer, srodowisko, kompilator itp).
Jeśli zostało utworzone na prywatnych komponentach pracownika w czasie
pracy (a nie było odrębnej umowy dopuszczającej taką możliwość), to co
najwyżej pracodawca może się sądzić z pracownikiem o niewłaściwe
wykorzystywanie czasu pracy czyli wykonywanie czynności niewynikających
ze stosunku pracy. A praw do oprogramowania nie ma żadnego.

pozdrawiam,
Przemek O.


Chodzi mi o to, czy przeniesienie tych udostepnianych wczesniej lokalnie
zasobow na serwer plikow (i kontroler domenty jednoczesnie) sprowadza sie do
utworzenia katalogow (folderow) do ktorych nazw sa przyzwyczajeni
uzytkownicy? Potem, jak rozumiem,  zostaje kwestia ustalenia uprawnien
dostepu.



Tak. Nazwy folderów oraz zasobów mogą być dowolne. Dodat-
kowo, jeżeli użyjesz DFS zasoby mogą się nawet znajdować
na dowolnej maszynie w sieci i być dostępne pod nazwą
domeny, a nie konkretnej maszyny (co umożliwi np. przenie-
sienie ich gdzie indziej bez zmieniania mapować). A jak
użyjesz File Replication Service, to możesz mieć te zasoby
nawet rozproszone na kilku maszynach (a DFS zapewni
regulację obciążenia tych maszyn i przejmowanie obowiązków
tych, które z jakichś powodów "padną").

Jak widzisz, nawet w tak prostym zadaniu jak udostępnianie
folderu w sieci domena ma wiele ciekawych bajerów :)

Podejrzewam, ze pewnie w sytuacji gdy jest mala, stala liczba stacji w sieci
oraz?.... no wlasnie. Kiedy jeszcze?



Gdy komputery są przypisane do użytkowników i oni mają odpo-
wiadać za poszczególne maszyny, gdy sieć jest wykorzysty-
wana głównie do obsługi połączenia internetowego (a nie
współdzielenia zasobów), gdy monitorowanie i regulowanie
praw użytkowników jest nieistotne, gdy nie ma za co kupić
serwera i oprogramowania wraz z odpowiednią liczbą licen-
cji dostępowych do tegoż serwera :)


tak, dlatego wspolczuje tym co pisza artykuly



Ci co pisza artykuly nazywaja sie dziennikarze...

"*Przedruk* musi dotyczyć aktualnych wydarzeń czy wypowiedzi. Tematy
aktualne należy rozumieć jako tematy na których w danym momencie
koncentruje się publiczna uwaga, publiczne zainteresowanie. Sam przedruk
może zostać natomiast dokonany jedynie w celach informacyjnych. Ponadto
przedruk może nastąpić jedynie z uwzględnieniem zasady integralności
utworu. Konieczne jest podanie twórcy oraz źródła przedruku. Za przedruk
utworów twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

*Cytat* Ustawa o prawie autorskim w kwestii dopuszczalności
zamieszczania cytatów jest dosyć lakoniczna. Mówi się bowiem o
dopuszczalności cytowania "w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą
krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości". Dozwolony użytek
publiczny nie może w żadnym razie naruszać normalnego korzystania z
utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Korzystający z utworu w
ramach tzw. dozwolonego użytku publicznego ma bezwzględny obowiązek
respektowania autorskich praw osobistych twórcy, czyli podania autora,
źródła z którego utwór został zaczerpnięty oraz wykazania zmian jeżeli
zostały wprowadzone do utworu."

I coby byc w zgodzie z litera prawa:
http://www.mobility.com.pl/page.php?id=4

Teraz pytanie o jakie artykuly chodzilo autorowi watku. Jezeli chce
wstawaic tutoriale czy inne tego typu dziela to taka praktyka przestaje
byc *przedrukiem*. Przynajmniej tak mi sie wydaje. Chyba lepiej
przeniesc watek na p.s.prawo - tam sa ludzie co sie na tym lepiej znaja.

kontroli nad dzielem. Prosty przyklad - duzy projekt - wstepnie umowa
obejmowala projekt, realizacje i aktualizacje przez rok - zleceniodawca
zaproponowal tak dobre warunki finansowe i wydawal sie tak godny
zaufania, ze do momentu postawienia strony umowa miala charakter ustny.
Potem podpisano umowe - z przeniesieniem praw - po dlugich bojach
zaplacono za projekt, za wykonanie - i... zaczeto szukac "tanszego"
webmastera do aktualizowania serwisu. Z jednej strony "Pan placi, pan
decyduje...", z drugiej czy to uczciwe?



Moim zdaniem caly problem wynika stad, ze tworzeniem stron zajmuja sie
ludzie, ktorzy z tzw. "biznesem" za duzo nie maja i nie chca miec wspolnego
(nawet jezeli zarejestrowali wlasna firme). Chyba takich osob dotyczy to,
co opisujesz, bo przeciez nie duzych firm swiadczacych uslugi internetowe.
Bez doswiadczenia w "swiecie twardych lokci", daja sie latwo wpuscic w
maliny starym wyjadaczom.

Nie pomoze tu zadna organizacja, jezeli Ty sam nie nauczysz sie w taki
sposob prowadzic projektow i tak zwierac umowy, zeby chronic swoje
interesy. Przeciez praca webmastera nie rozni sie zasadniczo od pracy np.
architekta czy tlumacza, a oni te problemy dawno rozwiazali.

Jezeli robisz duzy serwis "na gebe" i klient nie podpisze wczesniej
umowy/zamowienia z dokladna specyfikacja tego, co masz zrobic, obowiazkami
obu stron itd., to jest to jedynie swiadectwo Twojej naiwnosci. Pewnie, ze
nie zawsze warto wszystko formalizowac, ale przy przekorczeniu pewnej
bariery ceny/pracochlonnosci nie wyobrazam sobie innego postepowania.

I przyklad numer dwa - spora
firma ISP poszukuje webmasterow, grafikow i redaktorow. Zleca im
wykonanie projektow "na probe". Oczywiscie przyslanie zrzutów nie wchdzi
w gre ;-) Po czym rezygnuje ze wspolpracy - ze wzgledu na mierny poziom.
O dziwo te same strony, grafiki i teksty - nieco tylko zmienione
pojawiaja sie wkrótce na stronach ich klientow...




1. Przeprowadzenie dyskusji - moze ktos z grupowiczow jest prawnikiem i
bedzie w stanie wytknac bledy w tym rozumowaniu?
2. Zebranie opinii prawnych, jakie pojawialy sie juz w dyskusjach i
stworzenie z nich FAQ.



[...]

Mimo wszystko propozycje te sa ciekawe. Teraz "tylko" kwestia odpowiedniej
liczby chetnych do dzialania. :)

K.


No i? Co to ma wspólnego z PHP? Postawienie PHP na istniejącym serwerze nie
zmieni ani wyglądu ani lokalizacji.




robieniu stron łyknąłem (nie na tyle, żeby być ninja, ale swoją stronę
na CSS-ie w notatniku jestem w stanie zrobić). Klient ma serwer ASP i
nie chcę na nim instalować PHP, co proponowałem w pierwszej kolejności.

| Zastanawia mnie jedynie, czy znowu nie będzie problemu z serwerem bez
| PHP. Czy strona przeniesie już przetłumaczony PHP na HTML, czy może
| czysty kod PHP.
Odnoszę wrażenie, że nie do końca (w zasadzie od początku) nie wiesz
o czym piszesz. Jeśli pytasz o to, jak przenieść dynamiczne rozwiązanie
na statyczny serwer, to odpowiedzią są programy do zrzucania sajtów
na dysk.



Prawdopodobnie chodzi o braki w wysławianiu się... Miałem na myśli to, w
jakiej postaci przeniesiona byłaby ramka. Czy już zinterpretowanego kodu
PHP (czyli 200 linijek kodu html zamiast 5 linijek php w pętli), czy
może jednak przeniesiony byłby kod PHP, którego serwer nie mógłby
wyświetlić.

| Jeżeli to nie poskutkuje, albo ktoś zna jakieś lepsze
| rozwiązanie, proszę o pomoc. Naprawdę bardzo się starałem przekonać
| klienta, że przeniesienie całej strony na nowy serwer będzie
| rozwiązaniem lepszym i tańszym.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale głupia zmiana jednej literki w nagłówku
będzie trwała 1min x ilość podstron serwisu. Jeśli masz 100 podstron to
każda najdrobniejsza zmiana może zacząć kosztować chore pieniądze.



No właśnie brakuje mi takiej wiedzy, dlatego zwracam się o pomoc do
bardziej łebskich niż ja.

Prawie na pewno będą to kwoty i czasy niezadowalające dla klienta i prawie
na pewno zajmą ci tyle czasu i zjedzą ci tyle nerwów, że warto (tak jak radzą
również inni) zrezygnować ze współpracy z tym klientem.



Nie wchodzi w rachubę :)

Przejrzałem trochę ostatnie posty na tej grupie (obowiązki nie pozwalają
na zagłębieniu się w lekturze) i pomyślałem nad rozwiązaniem trochę
innym. Do tej pory mieliśmy zrobić tylko bazę danych i trochę skryptów
PHP, żeby to wyświetlić na stronie klienta. Teraz wydaję mi się, że
najlepszym rozwiązaniem będzie zmałpowanie oprawy graficznej klienta i
zrobić tą część strony (wymagającej PHP) na drugim serwerze.
Odwiedzający nie zauważy różnicy, klient powinien być zadowolony. Ktoś
wpadł jeszcze na inne, bardziej pro, rozwiązanie?

pozdrawiam
Pawelk

Moralnie sprawa chyba jest jasna - wyrazy wspolczucia i podzielam
oburzenie.
Prawnie to radze zatrudnic bardzo dobrego prawnika bo sprawa precedensowa
a polskie prawo jak wiadomo zwlaszcza w tej mierze niedopracowane wiec
co z niego wynika nie wiem (nie takie rzeczy widzielismy)
wlodzimierz godlowski



Sprawa uzycia nawet wtornej informacji przez kogos jednak skompilowanej,
ulozonej a taki a nie inny sposob a wiec stanowiacej okreslona kompozycje
podlega prawu autorskiemu i rozsadny prawnik udowodni ze via inne medium
skopiowano  cala kompozycje albo jej elementy prezentowane na sieci.
 Przeniesienie na inne medium ktorym jest CD absolutnie nie zwalnia z
odpowiedzialnosci prawnej a takze moralnej
Polskie prawo autorskie pozostaje w zgodzie z prawem miedzynarodowym i
nawet tu na Dziennikarzu podawano namiary adresowe, gdzie co znalezc
(warto wejsc do archiwum via gopher - podawano to ok. miesiaca temu).
Prawnik i tak potrzebny.
Moralny odcien sprawy pozostaje dla mnie oczywisty.
Zastanawiam sie jaka byla droga rozumowania "decydenta" z CW. Czy mogl
uwazac ze kopiujac na inne medium to co zrobila POL nic cudzego nie
kopiuje? Czy uznal ze np. jakies naglowki gazet czy tytuly w okreslonym
ukladzie to tez jest tzw. wspolna wlasnosc narodowa?
Jesli CD byloby darmowe to tez nie zwalnia od spytania tworcow o zdanie
ale jesli jest komercyjne to wystepuje podwojny obowiazek: i pytania o
zgode i propozycja gratyfikacji/ Owszem moga byc darmowe rzeczy na sieci i
sa, ale w momencie gdy ktos bierze za swa prace nawet grosz, a chce za
darmo uzyskac cos od innych, musi pozegnac sie z
nadzieja ze ma prawo do "darmochy".
Moge robic np. jakas gazete za darmo ale jesli bym slyszala ze ktos bierze
bez mojej z niej jakies kawalki, by wzbogacac swoje zasoby,zas za swoja
prace otrzymuje gratyfikacje, to traktowalabym takie dzialanie jako
pasozytnicze.
Nie dotyczy to malenkich i niezamoznych pism polskojezycznych za granica,
 ktore moim zdaniem zarabiaja kwoty ledwie wystarczajace im na przezycie,
zas ich redaktorzy udzielaja sie niemal spolecznie.
Inna sprawa, gdy mamy do czynienia z IDG lub zupelnie przyzwoicie
zarabiajacymi agencjami, tytulami i ich pracownikami.

Daniela


| | Witam!
| Chcę przenieść piec kąpielowy w inne miejsce. Rury gazowe są spawane. Moja
| spółdzielnia zażądała, abym wykonał na to projekt (koszt ok.400zł), a
| instalację aby wykonał człowiek z odpowiednimi uprawnieniami. Ponieważ
| koszt takiego projektu jest wysoki, poszedłem do gazowni z pytaniem, po co
| im ten projekt. W gazowni okazało się, że oni wymagają projektu wyłącznie
| wtedy, jeśli bym chciał dołożyć jeszcze dodatkowe urządzenie gazowe lub
| chciał przenieść gazomierz. Ponieważ nie zachodzi ani jedno ani drugie-
| gazownia projektu nie wymaga. Jest to więc nadinterpretacja przepisów
| przez spółdzielnię. Mam pytanie: czy jak wezmę fachowca z odpowiednimi
| uprawnieniami, który mi to wykona, zrobi próby szczeolności etc- to co mi
| może w takiej sytuacji zrobić spółdzielnia? Czy gdyby chcieli do mnie
| przyjść na jakąś kontrolkę w związku z tym- to chyba ich nie muszę
| wpuszczać? Jak to wygląda w świetle prawa?
| pozdrawiam
| Chiron
Witaj.

Kiedyś był na tą instalację wykonany projekt.Na projekcie jest piecyk tam
gdzie jest.Ty chcesz dokonać pewnych zmian wobec tego powinien być projekt
na te zmiany.A może coś zrobisz nie zgodnie ze sztuką i wytrujesz
rodzinę.Oczywiście nie daj Boże.Co do Spółdzielni ,to poczytaj
regulamin.Pisze napewno ,że masz obowiązek wpuścić do mieszkania odpowiednie
służby chociażby w celu przeprowadzenia kontroli ( prawo budowlane art.62)
Bez wejścia do chałupy nie nie sprawdzi kominiarz elektryk czy gość z
gazowni.Moim skromnym zdaniem nie dasz rady tego przeskoczyć



W spoldzielni nie da rady. We wlasnosciowym da rade - nie wpusci
kominiarza - to mu odetna gaz. Nie wpusci gazownika - takoz. Nie
wpusci elektryka - prad mu wylacza. Przysle operator telekomunikacyjny
czlowieka do sprawdzenia telefonu - albo go wpusci albo mu telefon
wylacza... Umowa z dostawca mediow/uslug dajaca ekipie dostawcy prawo
wejscia do lokalu nie daje dostawcy prawa do wymuszenia takowego
wejscia - dostawca moze jedynie uznac ze odmowa jest rownoznaczna z
zerwaniem umowy (i wowczas zaprzestaje dostarczania mediow/uslug...)
A gosc ma wolny wybor - moze przy kaganku siedziec.

Dzieki za wsadzenia kija w mrowisko i otwarcie mi oczu. Mam jeszcze
kilka dni powinienem zdazyc. Pocieszam sie tylko, ze moje pierwsze jak
do tej pory podejsci do umowy wstepnej poszlo mi calkiem niezle
(przeoczylem z 2-3 rzeczy ale nie bardzo wazne). Moze wiec dam sobie tez
dobrze rade przy umowie przyrzeczonej. "Czepliwy" jestem do bolu a
jezeli place to wymagam. Dzieki. Pozdrawiam

Krzysiek


| Czesc

| Za kilka dni final - podpisywanie umowy przyrzeczonej. Kiedy
| podpisywalem umowe wstepna udalo mi sie znalezc mase informacji na temat
| tego co jest wazne, gdzie szukac kruczkow i jak je rozumiec. Dziekuje
| wszystkim tym, ktorzy mi wtedy pomogli. Nie powiem sam teraz doradzam
| jak tylko moge. Ale do rzeczy. Przede mna jeszcze jeden boj i chcialbym
| go wygrac. O ile na temat umow przedwstepnych mowi sie duzo o tyle na
| temat umow przyrzeczonych prawie nic. Mnie jednak trapia watpliwosci
| czego nalezy sie obawiac w takich umowa, na co nalezy zwrocic uwage itd.
| Jezeli mozecie przeslac jakiekolwiek sugestie z gory dziekuje.

Pozdrawiam.

| Czy Ty masz na mysli notarialny akt przeniesienia wlasnosci??? Tu nic nie
| zmienisz, notariaty maja szablony. Bo to jest umowa z szablonu notariusza.
| Podajesz tylko dane.

Satia, nie wciskaj ludziom ciemnoty.
Przed podpisaniem umowy mozesz wniesc do umowy kazde poprawki - notariusz ma
obowiazek je ujac
jesli tylko nie sa sprzeczne z obowiazujacym prawem i oczywiscie  jesli
tylko (co nie jest pewne)
druga strona sie na nie zgodzi :)

A jesli chodzi o porady - ABC idz do dobergo prawnika albo biura
nieruchomosci,
 zaplac im 300-500, a nawet i 1000 zlotych za porade i dopracowanie umowy
i miej spokojne sny, a nie bazuj na poradach z inetu jesli chodzi o takie
pieniadze.
Oni w te klocki naprawde sa lepsi.

Edek




| Wstaje, robie sobie kawe czytam Dziennik Baltycki i nie, to nie
| mozliwe.......

| Straz Miejska w Gdansku nie tylko bedzie wykorzystywac psy do szukania
| narkotykow w szkole. Czworonogi beda tez pomocne w profilaktycznym
uczeniu
| dzieci i mlodziezy jak sie obronic przed atakujacym psem.

No i świetnie! Takie zajęcia powinny być obowiązkowe w każdej szkole - gdy
widzę, jak dzieciaki obchodzą się ze zwierzętami to mnie czasem szlag
trafia. I
oprócz zabezpieczenia bachorów przed agresywnymi zwierzętami może je to
nauczyć
jak niewłaściwym zachowaniem _agresji nie wywołać_.



Z jednej strony tak, bo rzeczywiście wiedza o tym, jak zachowywać się w
pobliżu
psa jest wielu dzieciom (i dorosłym) obca.
Ale - i to chyba miał na myśli Twój przedpiśca - czy nie byłoby lepiej te
psy
eliminować, tak by podobne szkolenia nie były konieczne? Trochę kojarzy mi
się
to z sytuacją (hipotetyczną), gdy pozwalamy wykorzystywać chodniki jako
samochodowe tory wyścigowe, a pieszych szkolimy, jak wykonywać skoki a'la
Matrix by uciec przed pędzącymi pojazdami, zamiast przenieść wyścigi tam,
gdzie
ich miejsce.
Pisząc 'eliminować' nie miałem na myśli eliminacji fizycznej - w takiej np.
Anglii chodzący luzem w miejscu publicznym pies to prawdziwa rzadkość...
Jest odstawiany do schroniska, a właściciel płaci karę.

| I sie zastanawiam czy ja snie czy czytam ten stek bzdur na jawie.....
| Wydawalo mi sie ze zas....... obowiazkiem Strazy Miejskiej jest
egzekwowanie
| prawa ktore mowi, ze pies powinien byc na smyczy a nie szczucie psa na
moje
| dziecko w ramach "zainscenizowanej scenki z czworonogiem"

Wsumie łatwiej jest - i bezpieczniej - nauczyć dzieci przy pomocy
wyszkolonego
psa, jak bronić się przed agresją zwierząt, niż szukać agresywnych psów i
przewidywać ich reakcje na różne dziecięce zachowania.



Nie rozumiem? O jakie szukanei i przewidywanie Ci chodzi?

[...]

Poza tym zwróć uwagę na dobór swych słów: "szczucie psa na moje
dziecko" - jakie szczucie?



ZTCP (bo coś podobnego czytałem/słyszałem) to właśnie miało tak wyglądać -
taki symulowany atak psa. Ale być może w artykule to i owo przekłamano
i zrobiono z igły widły.

Po pierwsze - nigdy się nie podaje do US, rachunku banku, w którym chce
się brać pożyczkę, mieć linię kredytową w rachunku bierzącym itp. itd.



Zanim go podałem, to nie miałem tam kredytu.

Po drugie - nigdy się nie prowadzi znaczących operacji przez rachunek
banku, podany w US, bo zawsze jakiemuś idiocie może się pomylić i go
zająć. Sprawa sie wyjaśni po latach, a Ty będziesz bankrutem.



To fakt, ale czy nie powienienem podać informacji do US o istnieniu innych
rachunków ? Czy nie jest to moim obowiązkiem ? Czy tylko wystarczy o podanie
jednego, głównego rachunku ?

W tej systuacji co masz teraz jedyny sposób to otworzenie rachunku
w innym banku, obdzwonienie wszystkich Twoich klientów i przypilnowanie
ich księgowych/szefów by robili przelewy na nowe konto.
Oczywiście wcześniej jakiś prawnik musi dokładnie przyglądnąć się temu
"scedowaniu" umów i pokazać Ci, czy możesz to zrobić.



I właśnie tego zabrania umowa cesji, tj. klient nie ma prawa przelać
należności na inny rachunek, niż na ten, który jest wskazany w umowie cesji.

Inny pomysł to przejście się do US do poborcy i przekonanie go, do
wycofania
tytułów egzekucyjnych do Twojego konta bankowego.
Choć i tak to wszystko to już chyba za późno.



I tak i nie.

Po wielu konsultacjach znalazło się wyjście takie: założyć spółkę z o.o. i
przenieść do niej wszystkie umowy (teraz jest dwóch udziałowców). W ten
sposób może można "zmusić" bank, aby zrestrukturyzował kredyt. Podkreślam,
że moim celem nie jest niespłacenie kredytu, lecz zmniejszenie rat
kapitałowych.

A co do US, to chyba nie pozostaje mi nic innego jak pójście do Naczelnika i
powiedzieć jak to jest z moją działalnością gospodarczą prowadzoną jako
osoba fizyczna oraz że moim celem nie jest unikanie, itd.

A propos: jako spółka z o.o. wywiązuję się termino z płacenia wszelkich
podatków. A wystarczyło tylko zmiejszyć ratę kapitałową w banku. Czy oni
tego nie rozumieją ?? Wciskali mi informację, że prawo bankowe nie pozwala
im wydłużyć spłaty, gdyż kredyt ten ma maksymalny okres spłaty 2 lata.
Naprawdę nie ma innych rozwiązań czy im się nie chce ?

Pozdrawiam,
Cezary.


Uzasadnienie juz wskazalem na liscie 2-3 dni temu. Poszukaj.



O tym mowa:
"Ale z kolei art. 385 ze zn 1 oraz 386 ze zn. 3 pkt. 5 kc dopuszcza
przejecie
czyichs dlugow (przez trzeci podmiot, np firme windykacyjna) jedynie za
zgoda dluznika."?

Nie uważasz że sformułowanie art. 385[3] pkt 5  "przeniesienie praw i
przekazanie obowiązków" oznacza nie zakaz przelewu bez zgody (to jest
tylko przeniesienie praw), a zakaz zawierania w umowie nieuzgodnionego
postanowienia będącego wyrażeniem zgody na przejęcie długu? Bo zgoda
wymagana jest właśnie w tym wypadku, a w treści przepisu jest spójnik
"i", który wskazywałby że chodzi właśnie o łączne dokonanie przejęcia
długu i przelewu wierzytelności - zmianę strony w umowie, a nie odrębnie
którejś z tych czynności. Dla osiągnięcia takiego celu powinno być "lub".
Zresztą art.385[3] mówi o niedozwolonym postanowieniu umownym. Przecież
w opisywanej sytuacji nie ma o takim mowy, bo go po prostu w umowie nie
ma. Z kolei z art.509 kc wynikałoby że zgoda na sam przelew potrzebna
nie jest. Jak może być niedozwoloną klauzula coś czego nie ma w umowie,
a co wynika z obowiązujących norm? Jeśli ustawodawca chciałby wprowadzić
zakaz przelewu wierzytelnosci konsumenckich bez zgody konsumenta, to
mógł zrobić to w nieco bardziej jasny sposób.
Ponadto art.385[3] kc nie stanowi listy zakazanych klauzul, a stwarza
jedynie pewne domniemanie, które może być obalone. Aby określone
postanowienie było niedozwolone trzeba wykazać jego sprzeczność z
dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta. W jaki
sposób może to robić przelew wymagalnej wierzytelności?

I stąd moje wątpliwości...

I zdaje się że orzeczenie WSA nie jest prawomocne, będzie kasacja.

KG

Witam!
Jestem wła cicielem subdomeny www w domenie nidzica.pl, czyli posiadam
adres: www.nidzica.pl . Taką domenę mogę ustawić na serverze jako:
www.www.nidzica.pl  i www.nidzica.pl (na czym najbardziej mi zależy!!!).

Urząd Miejski w Nidzicy skontaktował się ze mną telefonicznie, czy zgadzam
się na przekazanie domeny nidzica.pl z NASK, do Urzędu (aby było to możliwe,
wszyscy wła ciciele subdomen w domenie nidzica.pl muszą wyrazić zgodę). Ja
takie zgody nie wyraziłem.

Następnie dostałem taki oto list polecony z NASK:

(początek cytatu)

Szanowni Państwo,

W związku z zamiarem przekazania administracji domeną nidzica.pl przez
Naukową i Akademicką Sieć Komputerową, jednostkę badawczo   rozwojową (NASK)
na rzecz Urzędu Miejskiego w Nidzicy oraz z uwagi na fakt, iż NASK nie
otrzymał do dnia wysłania niniejszego pisma Państwa o wiadczenia o wyrażeniu
zgody na przeniesienie z NASK na Urząd Miejski w Nidzicy praw i obowiązków z
umowy jaka łączy Państwa z NASK, dotyczącej rejestracji i utrzymywania nazwy
domeny www.nidzica.pl przez NASK informuję, że w wypadku nieotrzymania przez
NASK takiego o wiadczenia do dnia 12 maja br.   wymieniona umowa zostanie
rozwiązana za 3 miesięcznym wypowiedzeniem, którego bieg rozpoczyna się z
dniem 12 maja 2004. W takim wypadku domena zostanie usunięta

     Z poważaniem
  Dyrektor Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej
  Dr Maciej Kozłowski
  (koniec cytatu)

Skontaktowałem się z NASK iem (Panem Arturem Piechockim) i zostałem
poinformowany, że NASK już podjął decyzję przekazania domeny Urzędowi, a ze
mną zostanie zerwana (!!!) umowa jeżeli nie wyrażę zgody. Zostaną mi
zwrócone rzeczywiste koszty poniesione prze zakupie domeny!
Jeżeli natomiast wyrażę zgodę na przeniesienie domeny do Urzędu Miejskiego w
Nidzicy, Urząd jako posiadacz domeny, może także zerwać ze mną umowę,
zwracając mi koszty zakupu domeny.

Zatem jestem skazany na utratę tej domeny, a jako zado ćuczynienie
proponowane są mi małe kwoty, które poniosłem kupując domenę.
Moim zdaniem domena ta jest teraz warta o wiele więcej niż koszt zakupu!
Moim zdaniem bezprawnie i bez poszanowania moich praw, domena ta zostanie mi
odebrana, czy tego chce czy nie!

Gdzie zatem mam prawo się zwrócić o pomoc ?
Jak mogę zapobiec odebraniu mi mojej własno ci ?

Dziękuję za wszelkie rady
Marek Hudyma

Mam 22 lata (rocznik 1980) i kategorie A czyli jestem zdolny do odbycia
sluzby wojskowej (niestety)...Jestem uczniem 4 klasy szkoły wieczorowej
którą to szkołe koncze juz za jakies 2 miesiace .Od ponad roku nie
kontaktowalem sie z wku, tzn nie donosilem im papierkow ze szkoly o
pobieraniu nauki i przypomnieli sobie o mnie (mam sie zglosic w czwartek w
celu "powołania do pełnienia czynnej słuzby wojskowej ") Jednak ostatnio
uslyszalem ze nie biorą ludzi ktorzy mają jakies problemy z prawem a tak sie
sklada ze niestety ja w taki konflikt popadłem i w czerwcu zostalem skazany
na 1.5 roku pozbawienia wolnosci  z zawieszeniem wykonania wyroku na okres
3 lat. Poszukałem wiec w necie i znalazlem :

Rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 8 października 2002r w
sprawie przeniesienia części poborowych do rezerwy .

gdzie czytamy dalej:

& 2. Wojskowi komendanci uzupełnień do dnia 31 grudnia 2002 r. przeniosą do
rezerwy bez odbycia zasadniczej służby wojskowej lub przeszkolenia
wojskowego poborowych :

1) przeznaczonych do odbycia zasadniczej służby wojskowej lub służby w
obronie cywilnej , urodzonych w roku 1980 oraz starszych , którzy:

c) zostali prawomocnie skazani za przestępstwo i wymierzono wobec nich karę
pozbawienia wolności na czas nie krótszy od trzech lat ;

W zwiazku z powyższym chciałem zapytać czy moge ubiegać sie o w/w odrocznie
?? Zostałem przecież skazany prawomocnym wyrokiem lecz okres pozbawienia
wolnosci wynosi 1.5 roku ale za to okres zawiesznia wykonania wyroku wynosi
3 lata ... Czy jeżeli przyniose im w czwartek jakies zaswiadczenie z sadu to
moge liczyc na to ze wezmą to pod uwage ???



Nie zrozum mnie źle i nie obraź się za poniższe słowa.
Twój tok rozumowania i większości nas jest jaskrawym przykładem wtórnego
analfabetyzmu. Czytamy bez rozumienia.
1) W rozporządzeniu jest mowa o karze nie krótszej od trzech lat, a Ty
dostałeś wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności.
2) Rozporządzenie reguluje zasady przenoszenia do rezerwy, a Ty mówisz o
odroczeniu (dwa różne pojęcia).
3) Wzywają Ciebie do WKU, ponieważ nie wiedzą co się z Tobą dzieje (dotychczas
nie dopełniałeś obowiązków). Jeżeli pobierasz naukę i posiadasz odroczenie z
tego tytułu (dla szkół średnich, policealnych i pomaturalnych udziela się na
czas pobierania nauki nie dłużej jednak jak do końca roku szkolnego, w którym
poborowy kończy 22 lata) - nie wezmą Ciebie do armii.
______
Jupraw

 Bo według mnie on już kupił, choć cały szkopuł w tym, że ktoś
| musi podpisać ten nieszczęsny drugi akt po określeniu się przez gimne
czy
| kupuje czy nie.

| --
| Pozdrawiam
| Marcin

Może i ona nazywa się warumkowa
ale sprzedaży nie można dokonać pod warunkiem!
dlatego też nie można powiedzieć że w umowie doszło  do przeniesienia
własności
raczej opowiadałbym się że jest to umowa przedwstępna wywierająca zarówno
skutek slabszy jak i mocniejszy

własności nieruchomości



Boze.... Przeciez ta sprawa jest prosta jak cholera!

1. Zawarto najpierw umowe zobowiazujacą, ktora tylko zobowiazuje wlascicieli
nieruchomosci do przeniesienia prawa wlasnosci na kupujacego. Trzeba bylo
ograniczyc skutek umowy sprzedazy tylko do zobowiazania sie wlascicieli, p
oniewaz
umowa przeniesienia prawa wlasnosci nieruchomosci nie moze byc zawarta pod
warunkiem,
a taka umowa musiala byc zawarta ze wzgledu na prawo pierwokupu przysluguj
ace gminie!
    Notariusz nic sie nie pomylil i postapil nadwyraz dobrze - zgodnie z p
rawem!

2.Sprzedawca musi takze zawrzec nastepna umowe (po okresleniu sie przez gm
ine) - umowe
rozporzadzajaca, ktora PRZENOSI prawo wlasnosci na nabywce, dopiero od zaw
arcia tej
umowy i przejscia prawa wlasnosci, nabywca jest wlascicielem nieruchomosci.

3. Kto bedzie teraz sprzedawca? Oczywiscie pozostajacy przy zyciu jeden ze
wspolwlascieli
i pozostali wspolwlasciciele - zarazem dluznicy. Zasada jest, ze prawa i o
bowiazki majatkowe
spadkodawcy przechodza na spadkobiercow. Spadkodawca byl zobowiazany (zawarl
przeciez umowe zobowiazujaca go) do przeniesienia wlasnosci nieruchomosci na
nabywce (byl po prostu dluznikiem nabywcy) - niestety umarl, a jego dlug p
rzeszedl na
spadkobiercow i to oni teraz musza wykonac obowiazek - zawrzec umowe rozpo
rzadzajaca.
Tymi osobami sa dziecko i malzonka. Za dziecko umowe zawrze jego matka jako
przedstawiciel
ustawowy, bedze raczej musiala uzyskac zgode sadu opiekunczego, gdyz dyspo
nuje majatkiem
dziecka i dokonuje czynnosci przekraczajacej zwykly zarzad.
    Jezeli matka i dziecko nie beda chcialy tego zrobic, to orzeczenie sadu
wydane na
podstawie artykulu 64 Kodeksu Cywilnego zastapi ich oswiadczenie woli.

4. Nie byla to zadna zasrana umowa przedwstepna, pomylily wam sie przepisy
:)

Pozdrawiam. Konrad G.

| A ja wam mówie nie migajcie sie bo nie ma przed czym a juz napewno nie
po
| studiach niezla zabawa przez 6 miesiecy i jeszcze ci zaplaca za nia. A
jako
| porzadny obywatel kraju, ktory dal ci wyksztalcenie powinienes spelnic
wobec
| niego ten obowiazek trzeba umiec nie tylko brac.

| Nie wiem czy piszesz powaznie, ten kraj nie "dal" mi wyksztalcenia, czy
| jakiejkolwiek innej korzysci - w rodzaju "bezplatnej" sluzby zdrowia,
itd...
| Za wszystko zaplacilem ja (lub moi rodzice wczesniej) placac podatki. A
biorac
| pod uwage wysokosc podatkow oraz jakosc tego co kraj mi wg Twoich slow
"dal",
| dochodze do wniosku ze  - mowiac b. oglednie - nie byl to najlepszy
interes.

Nic dodać, nic ująć.




ludziom,
tepic podstarzalych gowniarzy w zielonych mundurkach, generowac pkb
i omijac szerokim lukiem zlodziei ludzkiego czasu, uzmyslawiac rzadowi i
jego
biurwom, ze jest na naszej miseczce a nie my na jego ... Duzo jeszcze
w Kwachostanie brakuje, zeby biurwy zrozumialy ze sa dla ludzi i uslugi
publiczne
sa o tyle potrzebne o ile jest na nie popyt. Od pewnego czasu widac
hiperinflacje
panstwa: kolejnych rzecznikow (pieprzyc rzecznikow jesli nie ma dzialajacych
sadow),
nowe rodzaje zezwolen (jak w obgadanej ustawie o podpisie elektronicznym)
- wszystko to, zeby przekonac nas do koniecznosci istnienia kolejnych biurw
i placenia za te stada grafomanow ... Oni kompletnie nie mysla
jak zwijac ten panstwowy interes przez deregulacje, liberalizacje,
komputeryzacje
i internetyzacje ale jak go umacniac i przeniesc do brukseli, zeby byc poza
zasiegiem
spolecznego sprzeciwu i codziennego wgladu w to co robia. Jak patrze co
robia
te rzadowe mamuty, jak wywalaja na prawo i lewo nasze ciezko zarobione
pieniadze ...
wprowadzaja jakies projekty podsluchu internetowego za pieniadze operatorow
a przeciez wiadomo, ze jest to rozwiazanie tylko na krotki czas zanim nie
potaniej
zwrotne lacza satelitarne. Jak ta sama antena, ktora sluzy do odbioru tv i
internetu
z satelity zacznie sluzyc do wysylania danych i kazdy bedzie mogl ominac
centrum
rzadowe to co wtedy wymysla ? kupia za nasze pieniadze satelite i wszystkim
kaza
korzystac z jednego satelity zeby oni mogli swobodnie podsluchiwac ?



Czy umowa wekslowa w której jest zapisane, że mogą wypełnić weksel
w chwili nie możności ściągnięcia ode mnie należności do kwoty nie
spłaconej pożyczki jest wystarczającym zabezpieczeniem dla mnie,
że nie mogą wystawić kwoty większej.



Moga wystawic na kwote wieksza, ale aby wyegzekwowac kwote z weksla
musza uzyskac w sadzie nakaz zaplaty. Ty z kolei mozesz wniesc zarzut,  
ze suma na wekslu jest wieksza niz wynika to z deklaracji wekslowej -
nakaz zaplaty nieuprawomocni sie i sad skieruje sprawe do rozpoznania
do zwyklego procesu. Krotko mowiac tylko brak reakcji z Twojej strony
na wypelnienie weksla na wyzsza kwote moze skutkowac obowiazkiem
zaplaty tej kwoty.

Czy taki weksel może być
okazany komornikowi wypełniony na większą kwotę a ja i tak będę
musiał zapłacić.



Komornik nie moze zaczac dzialac na podstawie weksla tylkona podstawie
wyroku ktory ma nadana klauzule wykonlosci

Na jednej ze stron o prawie przeczytałem, że
dobrze jest zamieścić tam klauzulę "nie na zlecenie". Czego ona
dotyczy?



Jednym z podzialow papierow wartosciowych czyli m.in weksli jest
podzial na papiery "na zlecenie " i "nie na zlecenie". Podstawa
podzialu jest sposob w jaki mozna przeniesc wlasnosc takiego papieru
(czy tez scislej praw jakie on w sobie ucielesnia). Weksel "na
zlecenie" mozna przeniesc poprzez indos - podpis na wekslu. Sposob ten
ma ta zalete, ze kolejny wlasciel weksla moze wypelnic go na dowolna
wartosc a Ty nie bedziesz mogl bronic sie ze jest wystawiony na wyzsza
wartosc niz to wynika z deklaracji wekslowej. Z kolei weksel "nie na
zlecenie" nie mozna przeniesc poprzez indos ale na podstawie cesji - a
w tym przypadku kolejny nabywca weksla bedzie automatycznie zwiazany
ograniczeniami wynikajacymi z deklaracji wekslowej zawartej pomiedzy
pierwszym wlascicielem weksla (SKOKIEM) a Toba.

Ogólnie potrzebuję informacji jak się zachować, żeby nie
mogli mnie "wykiwać" jako zwykłego zjadacza chleba, który nie zna
tak dobrze prawa jak oni. Z góry wielkie dzięki



Dobrze by bylo aby zaakceptowali weksle nie na zlecenie (z tresci
weksla skresl slowa "na zlecenie" lub obok podpisu zamiesc klauzule
"nie na zlecenie"). Deklaracja wekslowa powinna jasno okreslac sytuacje  
kiedy moga wypelnic wekslel i na jaka kwote. Jezeli jest zapis, ze
dopiero kiedy nie bedziesz splacac, wpierw musza wzywac Ciebie do
splaty i okreslone jest, ze do kwoty zadluzenia to wszystko jest OK.

Microsoft udziela licencji większości producentów komputerów PC-OEM na
fabryczne !!!! instalowanie produktów systemowych bezpośrednio na dyskach
twardych sprzedawanych komputerów.
To znaczy że kupujesz dysk z zainstalowanym oprogramowaniem i nie masz
prawa
go sam przenosić na inny dysk. To oprogramowanie jest legalne tylko na tym
dysku. Firmy sprzedające ci komputer lub dysk mają bezwzględny obowiązek
ewidencjonowania sprzedanych wersji OEM i odnotowywania z jakim dyskiem
zostały one sprzedane. Jak dysk padnie tracisz licencję. Chyba że jest na
gwarancji to otrzymasz nowy dysk z już zainstalowanym ponownie programem.

Tak ja pojmuję licencję OEM.




wyobrażasz instalację systemu na samym dysku? Sam sprzedaje komputery i
pierwsze słyszę o obowiązku ewidencjonowania numerów seryjnych dysków
sprzedanych z licencjami. A poza tym w mojej umowie OEM jest taki punkt:
4. PRZENIESIENIE - Wewnętrzne. Licencjobiorca może
przenieść Produkt na inną Stację Roboczą. Przekazanie osobie
trzeciej. Pierwotny użytkownik Produktu może jednorazowo
przekazać Produkt innemu użytkownikowi. Przekazanie musi
objąć wszystkie części składowe Produktu, nośniki, materiały
drukowane, niniejszą Umowę Licencyjną oraz Certyfikat
Autentyczności, jeśli taki istnieje. Przekazanie nie może być
dokonane w sposób pośredni, np. wysyłkowo. Osoba
przyjmująca przekazywany Produkt musi wcześniej wyrazić
zgodę na przestrzeganie wszystkich postanowień Umowy
Licencyjnej. Zakaz wynajmu. Produkt nie może być
wynajmowany, wydzierżawiany ani wypożyczany przez
Licencjobiorcę.

I co Ty na to?

Pozdrawiam


2) Co zrobić jeżeli pieniądze wpłynęły mi na konto a ja w tym czasie
byłem nieobecny (np byłem w delegacji 3 dni)?



  Stwierdzić, że o ile nie są to towary wyłączone w par.4 rozporządzenia
to na początek w ogóle nie ma "obowiązku kasy"?
  :)
  A jeśli taki obowiązek jest, to skoro pytasz:

1) Jeżeli klient na Allegro zakupi towar po przez "kup teraz"
to z jakim dniem mam wystawić paragon?



...poddam pod dyskusję następującą tezę: jeśli mamy towar oznaczony
wyłącznie co do gatunku, to w dniu wysyłki.

  Dlaczego?

http://www.gofin.pl/nowe_okno.php?id_temat_html=28360&id_pismo=509&i=0
+++
22) sprzedaży - rozumie się przez to
[...po polsku: "mamy tu wewnętrzną definicję i z innymi definicjami
  Wysoki Sejm każe się wypchać, nie mają zastosowania]

  odpłatną dostawę towarów [...]
  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
...
Art. 7.
  1. Przez dostawę towarów, o której mowa w art. 5 ust. 1 pkt 1,
  rozumie się
  przeniesienie prawa do rozporządzania towarami jak wła ciciel
  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
[...]
---

  O to to.
  I jesteśmy w domu.
  Znaczy:
http://prawo-nieruchomosci.krn.pl/Kodeks-cywilny-1_2_117.html
+++
§ 2. Jeżeli przedmiotem umowy zobowiązującej do przeniesienia własno ci są
rzeczy oznaczone tylko co do gatunku, do przeniesienia własno ci potrzebne
jest przeniesienie posiadania rzeczy.
...
Art. 544
§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca,
które nie jest miejscem spełnienia  wiadczenia, poczytuje się w razie
wątpliwo ci, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia
rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewo nikowi
trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.
---

"W razie wątpliwosci".
  Czy z oferty na allegro wynikało co innego?

pzdr, Gotfryd


|  Mają bardzo uzasadniony powód żeby wziąć takie oświadczenie.
|  Zbyt znany jest "numer" polegający na tym, że za zobowiazania podmiotu
| A płaci podmiot B, zaś krótko przed przedawnieniem podmiot B kieruje
| sprawę do sądu (o zwrot nienależnego świadczania "bo się pomylił

Ale po pierwsze - czy przedawnienie w obydwu sprawach nie jest takie samo?



  No jasne.
  Dnia 22. dostajesz "wezwanie przedsądowe", 23 jest ostatni dzień przed
przedawnieniem (i 23. B kieruje sprawę do sądu).
  Pokaż mi mądrego, ktory nie wiedząc o co chodzi złoży 23. pozew
wzajemny. Większość "normalnych ludzi" zaczyna próby wyjaśniania
(a "prezesa dziś nie ma, ale o ile wiem to coś było ustalone,
proszę nie nie martwić, wyjaśnimy zaraz z rana") i wtapia.

po drugie: zobowiązanie jest już zapłacone, i wierzyciel nie może sobie tej
zapłaty nie przyjąć (chyba....)



  Znaczy jak Ci nieznany podmiot wpłaci dowolną kwotę nie wiadomo za co
to ją przyjmiesz i do tego zaksięgujesz? ;)
  To że *przypadkiem* tytuł pokrywa się z długiem innego podmiotu to
zupełnie inna sprawa. Przecież każdy ma prawo się pomylić, co, nie? ;)

  A sprawa jest opisana tak - Kodeks Cywilny:
+++
Art. 519.
§ 1. Osoba trzecia może wstąpić na miejsce dłużnika, który
  zostaje z długu zwolniony (przejęcie długu).
§ 2. Przejęcie długu może nastąpić:
1) przez umowę miedzy wierzycielem [...]
2) przez umowę [...] za zgodą wierzyciela [...]
---

  Nie da się bez zgody wierzyciela przenieść długu, o ile to nie było
wyraźnie zastrzeżone w umowie!
  Jeślibym miał dostać pieniądze (lub dowolne inne świadczenie) od Ciebie,
to nie mam obowiązku przyjąć ich od kogokolwiek innego.
  W drugą stronę, owszem, jest na odwrót :) - wierzyciel może wierzytelność
przenieść na kogo chce, chyba że w umowie powiedziano inaczej.

pzdr, Gotfryd


Odpowiedzi, które zostały udzielone mijają się w większości z prawdą.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r. w sprawie
Patrząc na analogię lat poprzednich, w 100% jestem pewien, że do
odbycia tego przeszkolenia zostaną powołani tylko (i wyłącznie)
ochotnicy. Takie wytyczne zostały przekazane do poszczególnych WKU.
Na 100% należy też spodziewać się, że najpóźniej w miesiącu
październiku 2004 roku (patrz - ostatnie wcielenie jest 27 września),
ukaże się rozporządzenie w sprawie przeniesienia do rezerwy bez
odbycia służby wojskowej niektórych grup poborowych.
NIE MASZ SIĘ CZYM PRZEJMOWAĆ.



Co jak co, ale moich znajomych (trzech) bym nigdy nie posadzal o to, ze byli
ochotnikami, szczegolnie, ze dwoch musialo zawiesic swoja prace, a po
powrocie wyladowali na zielonej trawce :(

NIE JEST PRAWDĄ, że przeszkolenie wojskowe trwa 6 miesięcy. Trwa ono
do 3 miesięcy. Wynika to z art. 93 ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada
1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.
U. z 2002 r. Nr 21, poz. 205 z późn. zm.).



Przeszkolenie trwa 3mc i potem jeszcze 3mc w jednostce. W jednostce sie
siedzi tylko od poniedzialku do piatku jednak to i tak jest dla wiekszosci
zmarnowanie czasu.

NIE JEST PRAWDĄ, że studia doktoranckie nie dają możliwości uzyskania
odroczenia. DAJĄ, jeżeli studia te zostały podjęte bezpośrednio po
ukończeniu studiów magisterskich - wynika to z art. 93 ust. 4 ww.
ustawy.



Subtelna roznica, a ilu ludziom to juz sprawilo przykrego psikusa,
szczegolnie jak sie podejmuje studia doktoranckie na innej uczelni.

NIE JEST PRAWDĄ, że "armia upomina się". To nie armia uchwala
przepisy prawa. Nawet Minister ON jest "niearmijny". WKU działa na
podstawie przepisów prawa tak jak każdy inny urząd w naszym państwie.



Jak najbardziej sie armia upomina. Nie wiem na czym to polega, ale trzech
kumpli, ktorzy byli po politechnice zalapalo sie do armii, a jeden po
uniwersytecie, ktory sie bronil mnieje wiecej w tym samy czasie nie doczekal
sie powolania. WKU to samo, przepisy te same, a jednak decyzje tak rozne.

Podsumuje - Ty wiesz jak powinno byc, ale nie wiesz jak jest naprawde - za
duzo czytasz ustaw, za malo obserwujesz co sie dzieje na zywo.

Bez urazy.

Pzdrwm.

Mogą wezwać i dać zaproszenie. Po studiach nie obowiązuje karencja 28 roku.
WKU ma prawo dać wezwanie do 35 roku życia (do dnia 31 grudnia w roku w
którym kończy się 35 rok.)



A NA JAKIEJ PODSTAWIE PRAWNEJ TEN 35-TY ROK??? Ale podaj kodeks, ustawe,
rozporzadzenie, albo przynajmniej jakis regulamin, ale nie cytuj znajomego z
WKU, bo tacy to juz niejedna glupote mi bezpodstawnie naopowiadali.

Z ustawy o powszechnym obowiazku, wg stanu prawnego na maj'99 wynika
w oczywisty sposob, ze jak sie postudiowalo do tego 27-mego roku zycia, do
ktorego wolno (bo powyzej 27 lat to studia nie daja podstaw do odroczenia),
i przez ten ostatni rok nie wzywali to z koncem roku, w ktorym delikwent
konczy 28 lat, jest przenoszony do rezerwy (W ustawie pisze wyraznie:
"komendant przenosi do rezerwy", a nie "komendant moze przeniesc do rezerwy"
(!)).
Karencja 28 lat po studiach obowiazuje.

NO CHYBA ZE wzywali przed 28  - wtedy moze byc gorzej.... :-(((((
Sama ustawa nie reguluje tez dokladnie sprawy odroczenia na lekarza i co
potem - to jest w jakims szczegolowym rozporzadzeniu o lekarzach i komisjach
lekarskich, chyba z 92-roku, ale nie jestem pewien.

ALE OGOLNIE KARENCJA 28 OBOWIAZUJE

(Inna sytuacja moze tez zaistniec, gdy chodzi o dzienne studia
doktoranckie - w tym wypadku ustawa jest niejasna i nie wiadomo, czy 28 to
data graniczna)

Ja osobiscie nic nie wiem o jakichkolwiek aktach prawnych, po maju'99 ktore
zmienialyby ustawe. Jesli ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie - bede bardzo
wdzieczny za podanie numeru dziennika ustaw i/lub daty. Z tego co wiem
ostatnie rozporzadzenie (A ono nie moze zmienic ustawy, bo jest aktem
prawnym nizszej rangi !) rowniez tej sprawy nie reguluje.

A tak naprawdę - jeżeli miałeś B12 "na lekarza" i naprawdę nie chcesz
spróbować męskiego życia do kontynuuj zabawę z lekarzem :-)



A co w tym zyciu takiego meskiego ? BGS-y ?

WG

PS. A propos, Slyszeliscie w ogole, zeby ostatnio kogos sila doprowadzili do
jednostki ?
Ostatni znany mi przypadek to chyba ladne kilka(nascie) lat temu ?




| |
| | pyt.1. -to włsnie znaczy;
| | pyt.2. - zarządzenie MON;
| | pyt.3. - zgłosić się po 01.01.2002 r. do WKU
| |
|
| BTW: nie uwazasz, ze to wyjatkowo chamska odpowiedz? Nawet, jak na
| splawienie portalu czy interesanta... heh, wojsko...
|
| Zgadzam sie z Toba, ze jest chamska odpowiedz w stylu "odczep sie ode
| mnie w trybie natychmiastowym". Jednak i tak dobrze, ze odpisal, bo
| myslalem, ze pojdzie w swiat i nie wroci. A na ten adres moze tez i Ty
| lub ktos inny napisze i popyta. Bedziemy wtedy mieli jeszcze pelniejszy
| obraz sytuacji.

Nie bardzo rozumiem co jest w tej odpowiedzi aż tak chamskiego?
Spodziewałeś się odpowiedzi wysłanej pocztą kurierską, na czerpanym
papierze ze znakiem wodnym ministerstwa, złotą czcionką i z osobistym
autografem Ministra ON oraz Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

Odpowiedź jest zaiste krótka i lakoniczna (w klasycznym wojskowym stylu),
ale... jest wszakże odpowiedzią na Twoje pytania. W każdym razie dla mnie
wszystko jest jasne.
Śpij spokojnie, a po sylwestrze udaj się do WKU z książeczką wojskową
i otrzymasz wpis o przeniesieniu do rezerwy. Może nawet sami Cię wezwą.

Nie wiem, czy zacytowałeś całość odpowiedzi, czy tylko fragment.
Z pewnością wypadałoby ubrać te kilka słów w jakieś "Dzień Dobry"
tudzież  "Z poważaniem Zdzisław Gnatowski", itp.
Jeśli tego nie było, to faktycznie świadczy o kiepskich manierach
pracowników ministerstwa.
Jeśli było, to czepiać się można tylko tego, że facet nie podał numeru
i daty zarządzenia.

BTW Z informacji na www.mon.gov.pl wynika, że Z. Gnatowski jest
rzecznikiem prasowym Szefa Sztabu Generalnego, a nie rzecznikiem MON!!!

BTW-2 Gdybym był Ministrem ON (uchowaj Boże), to treść odpowiedniego
zarządzenia kazałbym umieścić na oficjalnej stronie MON (jest tam trochę
aktów prawnych, ale tego akurat nie znalazłem), a Tobie wysłałbym
w odpowiedzi tylko _jedną_ linijkę z adresem właściwej strony.

Dziwi mnie zresztą, że instytucje rządowe utrzymują swoje serwisy WWW,
a nie umieszczają tam WSZYSTKICH wydawanych przez siebie aktów prawnych.
Powinno to być ich obowiązkiem.


| Ale jak to prawda to powinnas udac sie do urzedu miasta st. Wa-wy - tam
| chyba znajduje sie jakas komorka, ktora broni interesow konsumenta -
| rzecznik ochrony konsumenta (czy cos w tym stylu)

Ooo, to może byc dobry pomysł, poszukam.



podobno prawo broniace konsumenta jest u nas naprawde dobre, tylko brakuje

nie slyszeliscie o federacji konsumentow???
marsz mi na http://www.federacja-konsumentow.org.pl/ i nadrabiac
zaleglosci!

dokrztalcic sie prosze koniecznie, bo w tym roku sporo sie zmienilo w
kwestiach prawnych. dla przykladu dla kupujacych prywatnie (w celu
niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą) nie ma juz np.
reklamacji i rekojmi, za to jest "niezgodnosc z umową". sprzedawca (poza
paroma wyjatkami) ma obowiazek podac cene jednostkowa (cene za jednostke
miary) zeby konsument mogl latwiej porownywac ceny towarow.
albo to: "niezgodnosc z umowa" mozna oprzec na "składanych publicznie
zapewnieniach sprzedawcy, producenta lub jego przedstawiciela; w
szczególności uwzględnia się zapewnienia, wyrażone w oznakowaniu towaru lub
reklamie, odnoszące się do właściwości towaru, w tym także terminu, w jakim
towar ma je zachować."
szczegoly tu:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/modules.php?name=Content&pa=s...

na stronie fk zjadziecie tez wiecej przepisow prawnych, przeroznych
opracowac itp.
udzielaja tez porad prawnych przez e-mail (troche trzeba poczekac na
odpowiedz), telefon oraz osobiscie (wczesniej siedzieli w kanciapce w
smyku, teraz chyba sie przeniesli - nie pamietam). polecam!

jest jeszcze  Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ( pl. Powstańców
Warszawy 1,  00-950,  Warszawa), ale nigdy nie musialam korzystac z ich
pomocy, wiec niewiele powiem w tej kwestii.

powodzenia krysiu, o takim przekrecie jeszcze nie slyszalam ;)
pozdr, pat

| po co wam wiedziec jak to sie robi skoro na razie nie korzystacie z
| matlaba i nie wiadomo czy w ogole bedziecie

| http://www.mathworks.com

odpisuje sie pod cytatem,



nie odpisuje 'przed' i tego sie bede trzymal

a pozatym kolego spytal jeszcze czy mozna przeniesc kod
z matlaba do texa oraz do fortrana, a na to juz nie odpowiedziales,



nie wiem, nie interesowalo mnie to nigdy, maltab to potezny pakiet i nie
czuje sie w obowiazku aby go w calosci znac
odeslalem do strony gdzie mozna sie dowiedziec wiecej, ale niekotrzy sa zbyt
leniwi... watpie zebyscie nawet w ten link klikneli...

pozatym jesi
moglbys to opowiedz jak przeniesc kod do c, jesli oczywiscie jest to tak
bajecznie



a po co? nie pyta sie o to jak cos wykonac jesli nie bedzie sie tego
wykonywalo
to tak jakbym tlumaczyl eskimosowi jak obslugiwac lodowke czy cos w tym
stylu... ale skoro smiesz twierdzic ze potrzebujesz nagle wiedziec jak
przekonwertowac kod, skompilowac etc...

http://www.mathworks.com/access/helpdesk/help/toolbox/compiler/mcc.html
http://www.mathworks.com/access/helpdesk/help/toolbox/compiler/compil...

najprostsze chyba uzycie: mcc -m plik

oprocz funkcji mcc sa jeszcze inne, np. prymitywna i ograniczona ccode

proste jak w mathematice, jesli jest to sprawa skomplikowana to naturalnie
nie
musisz sie rozpisywac



co do tego LaTeXa i Fortrana to teraz sobie przypominam, ze kiedys cos na
ten temat przy okazji innych poszukiwan (funkcja pretty) znalazlem... wiec
teraz mam prawo sie na ten temat wypowiedziec, otoz matlab umozliwia takie
translacje/konwersje

moze jakies przyklady/dowody:

przykladu dzilania mcc nie bede podawal bo jest on zbyt dlugi... chyba ze
naprawde bedzie to absolutnie konieczne todam link do wygenerowanych
plikow...

latex([x;y;z])  = left [egin {array}{c}
x\ oalign{medskip}y\ oalign{medskip}zend {array} ight ]
latex( int(cos(a^2*theta)/sin(theta)) ) = int !{frac
{cos({a}^{2} heta)}{sin( heta)}}{d heta}

fortran([x;y;z]) =  T(1,1) = x      T(2,1) = y      T(3,1) = z
fortran( int(cos(a^2*theta)/sin(theta)) ) =   t0 =
int(cos(a**2*theta)/sin(theta),theta)

pretty( int(cos(a^2*theta)/sin(theta)) ) =
 /          2
 |  cos(a  theta)
 |  ------------- dtheta
 |   sin(theta)
 /

28 Jan 2005 10:05:50 +0100, z "Jaremi"

Czytając powyższe wypowiedzi dochodzę do wniosku, że większość ma jednak złe
doświadczenia z ZUDami. Obowiązujące obecnie prawo choć chyba ułomne, to w
wielu miejscach regulowało pewne sprawy. Poruszona wcześniej ochrona znaków
geodezyjnych przez wielu bagatelizowana ( że przez projektantów i inwestorów to
z trudem ale rozumiem, że przez geodetów to nigdy nie pomieści się w mojej
łepetynie ) czy zwykłe zerwania kabli (szczególnie mm,e lub g ) w jakiś sposób
były do uniknięcia (czy odpowiedzialność za takie zerwania nie spocznie teraz
na geodecie?).



    Trudno mieć pretensje do INNYCH, że nie dbają o nasze interesy. A
może standardem naszej działalności powinno być następujące
postępowanie:
 1. Wraz ze sporządzoną mapą do celów projektowych na odwrocie
protokółu przekazania mapy należałoby informacyjnie umieścić
zestawienie kosztów:
 a) zabezpieczenia lub przeniesienia punktu osnowy geodezyjnej
     przed rozpoczęciem inwestycji, oraz koszt wznowienia lub
     założenia nowych punktów.
 b) koszt obligatoryjnego wytyczenia projektowanych obiektów na
      gruncie przez geodetę
     i koszt ewentualnej przekładki poprzedzonej wytyczeniem,
      powtórnej inwentaryzacji lub i zmianą peojektu w przypadku nie
      dopełnienia obligatoryjnego obowiązku.
  Obrazowe przedstawienie jle może kosztować pójście na łatwiznę
  powinno inwestorowi przemówić do zdrowego rozsądku a tym samym
  zwiększyć popyt na usługi geodezyjne. INNI za nas  tego nie zrobią.
   A pózniej dbając o nasze interesy pozostanie:
   c) konsekwentne opiniowanie zgodności pomiarów powykonawczych
       z wymogami technicznymi ( max. odstępstwa 0,3 lub 0,5 m ) - bez
       przymrużania oczu z powodu braku kolizji itp okoliczności
       lagodzących.
  Smutne z lobbystami w innych branżach mamy doświadczenia - ale
przydałby sie pewnie  taki fachowiec w naszej branzy.
   Pozdrawiam StaS.


No i gdzie tam przestępstwa się doszukałeś?



Chyba nie chcesz tego zauwazyc, ale jeszcze raz:
Art. 5.
1. Czynnościami bankowymi są:
przyjmowanie wkładów pieniężnych płatnych na żądanie lub z nadejściem
oznaczonego terminu oraz prowadzenie rachunków tych wkładów,
(...)
5. Jednostki organizacyjne inne niż banki mogą wykonywać czynności, o
których mowa w ust. 1, jeżeli przepisy odrębnych ustaw uprawniają je do
tego.
(to dotyczy np SKOKow, ktore dzialaja na podstawie odrebnych ustaw i im
wolno to robic).

To raz.

ale wtedy:

Przy zawieraniu umowy pożyczki należy pamiętać o uiszczeniu podatku od
czynności cywilnoprawnych. Podstawą opodatkowania jest kwota pożyczki,
natomiast sam podatek wynosi 2%. Obowiązek ten nie dotyczy jednak umów
pożyczki zawieranych pomiędzy osobami zaliczanymi do I grupy podatkowej w
rozumieniu ustawy o podatku od spadków i darowizn do wysokości kwoty nie
podlegającej opodatkowaniu tym podatkiem (obecnie 10.278 zł).

Pożyczka jest umową, przez którą dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść
na własność biorącego pożyczkę określoną ilość pieniędzy albo rzeczy
oznaczonych co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tą samą ilość
pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego rodzaju i tej samej jakości.
Umowa może mieć charakter zarówno darmy jak i odpłatny (czyli te odsetki).

Umowa pożyczki zostaje zawarta już w chwili zgodnego oświadczenia stron, do
jej zawarcia nie jest potrzebne wydanie przedmiotu pożyczki. Umowa ta
powinna być zawarta na piśmie, gdy dotyczy kwoty większej niż 500 zł. W
przeciwnym razie umowa także będzie ważna, ale udowodnienie jej zawarcia
przez powołanie dowodu ze świadków lub przesłuchania stron będzie możliwe
tylko jeśli:

obie strony wyrażą na to zgodę (raczej rzadko),
jeżeli fakt zawarcia umowy będzie przynajmniej uprawdopodobniony za pomocą
pisma,
jeżeli żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą.

Obowiązek płacenia odsetek (albo odpłaty w innej postaci), jako
wynagrodzenia dla dającego pożyczkę, powstaje tylko w razie takiego
zastrzeżenia w umowie.

Jednym slowem cala aukcja jest nielegalna i niezgodna z prawem.
a) bankowym
b) nigdzie nie ma mowy o zawarciu umowy i oplaceniu podatku - czyli koles
wiac, ze albo sie nie zna (nielegalna aukcja) albo chce oszukac (nielegalna
aukcja)...

Ozywiscie rozumiem, ze Ty sam jestes prawnikiem, ze tak chetnie
stwioerdzasz, ze wszystko jest ok, a my sie mylimy?


Karty Visa Elektron Lukas Banku obsługuje Bank Zachodni... i jest to
niestety nadal usługa "offline" w stosunku do rzeczywistego stanu
konta. Mam taki problem... w piątek wybierałem pieniądze z bankomatu
BZ... w poniedziałek sprawdziłem stan konta przez bankomat pokazał mi
saldo dodatnie i umożliwił wypłatę... którą niestety bank potraktował
jako przekroczenie dopuszczalnego salda (środków nie było).



Czy dobrze zrozumiałem: wypłaciłeś raz w piątek, potem w poniedziałek
sprawdziłeś i od razu dokonałeś drugiej wypłaty?

Nie zrobiłem tego celowo - mam bardzo duży ruch na koncie - rzędu 300
operacji miesięcznie...



No to bank powinien o Ciebie zadbać. Aktywni klienci są w cenie :)

Zaufałem temu co pokazuje mi bankomat (mam
wydruk).



Wydruk jest z tą samą datą, co wypłata?

Niestety Lukas Bank nie uwzględnił mojej reklamacji i prośby o
przeksięgowanie wypłaty.
Tym samym pobrali karne odsetki i pozostawili bardzo brzydki obraz w
trzyletniej nienagannej historii konta...



Czy oprócz odsetek, bank pobrał jakieś opłaty?

Czy naprawdę prawo jest po ich stronie ? Nie mogę przecież każdorazowo
dzwonić z komórki na ich infolinię i sprawdzać saldo !



No właśnie. Pierwsza sprawa: wczytaj się dokładnie w regulaminy, które
podpisałeś i sprawdź czy ta kwestia jest sprecyzowana.
Obawiam się, że znajdzie się tam paragraf w stylu: klient ma obowiązek
sam pilnować swojego salda.

Jaka jest ewentualna droga odwoławcza od ich decyzji ?



Pismo do zarządu, z odbitkami wszystkich dokumentów w tej sprawie.

Ewentualnie do arbitra bankowego, lub - w przypadku rażącego zaniedbania
banku - do GINB-u. A potem już tylko do sądu i do Pana Boga.

Chciałem przenieść konto z kredytem odnawialnym do mBanku ale z takim
"kwiatkiem" w papierach może mi się nie udać...



Pocieszę Cię, że banki zazwyczaj wczytują się w historię konta nie dalej
niż 6 miesięcy. Poza tym sytuacja jest jednorazowa i może zdarzyć się
każdemu, uważam że nie powinno to szczególnie umniejszyć Twojej
zdolności kredytowej w innych bankach.


>